Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Prośba o wpisanie najciekawszego snu!!!
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 139

Witam forumowiczów, ostatnio zauważyłem, że na forum pojawiają sie posty dotyczące snów, ponieważ jest to bardzo ciekawy temat, prosiłbym was o krótką recenzje waszych najciekawszych snów... Ponieważ ja jestem człowiekiem, któremu śni się bardzo wiele i w miare dobrze to pamiętam opiszę wam jedno z moich najciekawszych doznań: Moja mego snu zaczyna się gdzieś w parku kamionkowskim w Warszawie, gdyż właśnie z tamtąd pochodzę... Siedzimy sobie z kolegami na ławce i omawiamy plan zakupów na Stadionie X lecia, gdy nagle podchodzi do nas grupa antyterrostyczna i prosi o wylegitymowanie, po daniu im dokumentów, okazuje się, iż jesteśmy najbardziej poszukiwaną grupą przestepczą, trudniącą się podrabianiem płyt w kraju. Zostajemy skuci i wsadzeni do specjalnego pociągu podstawionego na wschodnim. Po zdjęciu opasek z oczu- które wcześniej założyli nam komandosi okazuje się, że jedziemy pociągiem z wieloma dziwnymi ludźmi, zwierzętami, pilnowani przez klawiszy. Jedzie z nami bardzo wielu Rosjan, którzy jednak świetnie mówia po polsku. Po krótkich pytaniach przez nas zadanych okazuje się, że wywożą nas na Sybir na ciężkie roboty przy uszkodzonej elektrowni atomowej.... Jesteśmy wstrząśnieci!!! Cała podróż trwała niezawiele, gdyż każdy z nas został przytruty jakimś specyfikiem by nie pamietać drogi którą przebyliśmy. W końcu pociąg dziwnie się odmienia, naszym oczom ukazują się okna i baaardzo dziwny widok!!! Jest to ogromny kompleks leśny, przepiękny z ogromnymi grzybami, które widać przez okna, lecz i z tabliczkami, na których widnieją trupie czachy i dziwne napisy... W końcu zatrzymujemy się!! Gdy wysiadamy z pociągu, czuć piękny zapach sosen, słońce mocno przygrzewa, ale pewien człowiek ostrzega byśmy trzymali głowy wpatrzone w ziemię i nie spoglądali na boki, gdyż jak uważa mniej się napromieniujemy... W moim umyśle w tym momencie zapanował strach i ból, przenikliwe szczypanie gardła i oczu!!! Moim kolegom też to dolegało. Po długim i męczocym marszu naszym przymrużonym oczom ukazuje się widok niesamowicie uwierzcie, niesamowicie wielkiej elektrowni, dosłownie jakby połączyć ze sobą BEŁCHATÓW, TUROSZÓW, ŁAZISKA itd ci którzy mieszkają na Śląsku wiedzą o czym piszę!! Wielkie betonowe mega kominy, a pośród nich najmniejszy tlący się białym dymem. Wokół niego pełno strażników w maskach i psy, niektóre już martwe, straszny widok!!!!! Nagle jeden z więźniów zaczyna dostawać ataku epilepsji czy czegoś w tym rodzaju. Po krótkich spojrzeniach po kumplach postanawiamy uciec. Po ogromnych trudach udaje nam się wyrwać z korowodu, wbiegamy w ten ogromny las... Za nami słychać tylko coraz cichsze poszczekiwanie psów i przekleństw rosyjsko- polskich!!!! Dostajemy się do torów kolejowych, spragnieni wody i głodni. Na naszych rękach czujemy ból od kajdanek. Nastaje wieczór, siedzimy za nasypem i po cichutku staramy sie porozbijać kamieniami ów więzy... Gdy nam się udaje jest zupełnie ciemno, kolega tłumaczy nam, że gdy przejdziemy kilkaset metrów zrobi się jaśniej, gdyż przejdziemy biegun Ziemi:) tak też robimy. Nagle spostrzegamy jakąś starą drewnianą chatę. Powolutku idziemy w jej kierunku. Pukamy do środka otwiera nam jakaś dziwna kobieta i szybko każe nam wejść do środka. Tłumaczy, że nie jesteśmy pierwszymi uciekinierami, których u siebie gościła. Po zjedzeniu dziwnie smakującej zupy itd. pokazuje nam mapę, ale mówi, że kosztuje 1 $!!. Dajemy jej nasze złotówki, ona ucieszona, otwiera nam drzwi i pokazuje przecudowne jezioro, rzekomo Bajkał u łódź wiosłową. Uciekamy do niej w oddali słyszymy strzały i jęki!!! Trudno mi opisać ale płyneliśmy baardzo długo. Wreszcie spostrzegamy jakieś wieżowce i miasto!!!! Okazuje się, że to Moskwa:) buzie nam się uśmiechają... Po dopłynięciu do brzegu szybko wysiadamy, kolega zdejmuje koszulkę Legii, bo mówi, że bardzo jej tu nie lubią, a my się nie możemy narażać mafii rosyjskiej:) Wreszcie kradniemy jakieś rowery typu ukraina i jedziemy, jedziemy, jedziemy, głównie przez lasy i pola. Nieczujemy już głodu ani pragnienia tylko spoceni uciekamy, choć nikt już nas nie goni!!!! Gdy dojeżdżamy do Polski, a od granicy do Warszawy było może z 10 km, znajdujemy się przy jakimś dworcu, ale nie wiem jakim bo w Wawie takiego nie ma:) naszym oczom ukazują się nasi rodzice i znajomi. Gdy ich spostrzegamy płaczemy, oni płaczą, pojawia się moja dziewczyna, ale nie wiem jaka bo pierwszy raz widzę ją na oczy:) też płacze i mnie całuje:) oczywiście ja też płaczę:') Wchodzimy do domu siadam wygodnie w fotelu zasypiam, budzę się jakby nigdy nic a tu ci sami komandosi co nas zatrzymali!!! Proszę ich tłumacząc, że to tylko sen i pomyłka ale oni nic!! zaczynam się bić po twarzy by się obudzić, POMAGA. Uffff!!!! Jakby nigdy nic wstaję ubieram się idę do szkoły, bo wtedy jeszcze się uczyłem!! a tu moim oczom na szkolnym korytarzu ukazuje się widok tych kominów i opisana jest historia tego wybuchu, wtedy zalewa mnie krew!!!!!! Tlumaczę kolegom, że śnie i się nie mogę dobudzić, a oni się ze mnie śmieją i mówią, że to nie sen, że coś mi się pomyliło!!!! Kurcze myślę sobie rozpędzę się na korytarzu szkolnym i wyskoczę przez okno!!!! wyskakuje.. czuję niesamowity ból. Budzę się w szpitalu.... Patrzę przez drzwi a na korytarzu szpitalnym siedzą ci sami komandosi i obserwują ten pokój w którym leże. Postanawiam zasnąć bo czuję ogromne zmęczenie!!!! Gdy się budzę, dotykam czoła spływa z niego pot!!! Patrze przez okno i oddycham z ulgą. Powróciłem do świata żywych!!!! I to koniec mojego snu, ale mówie wam co przeżyłem w nim to moje. Bardzo dziwnie się czułem jeszcze przez pare dni, a ten sen pamietam do dziś, nigdy potem nie udało mi się czegoś podobnego przeżyć. P O Z D R A W I A M!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!11

Sen to piękna rzecz, a jeśli jeszcze można go kontrolować to juz cudownie...

jakieś dwa dni temu przyśniło mi się z jakąś tam koleżanką szłam sadem ,odgrodzonym od "reszty świata" wielkim murem... kiedy zobaczyłam drabinę opartą o jedno z drzew będących najbliżej owego muru, domyśliłam się że nie stoi ona tam bez potrzeby, nie czekając na dalszy bieg wydarzeń wdrapałam się na tą drabinę (co się stało z koleżanką nie wiem), i jak się okazało dobrze zrobiłam bo chwilę potem zza drzew wyszedł wielki brązowy pitbull prowadzony na smyczy przez - konia ! ... pies rzucał się do drzewa chcąc mnie dosięgnąć a koń...po jakimś czasie podprowadził go(pas) do kolejnych zabłąkanych w tym dziwnym sadzie... (pamiętam to ,że oba te stworzenia wzbudziły we mnie strach - no może koń większą :) ) ...dalszy ciąg snu nie jest istotny pozdrawiam

to arcyciekawy sen, natura w snie odgrywa bardzo istotna role... Wydaje mi sie ze oznacza to w niedalekiej przyszlosci przezycie czegos bardzo ale to bardzo istotnego, byc moze bedzie to mialo przebieg na dalsze twoje zycie, moze twoja kolezanka, ktora dla ciebie nie odgrywa teraz wiekszego znaczenia w tym momencie, stanie sie kims bliskim i oddanym, moge wnioskowac ze tak, byc moze powrocisz do jakiejs dawnej przyjazni.... acha podpisuje sie pod waszymi snami i w ogole i mozecie myslec ze wypluwam te moje wypociny z palca otoz nie... mam spisanych ok 400 moich snow- takich najbardziej klarownych i w ktorych cos przezywalem, wg nich opisywalem po krotce ok tydzien mojego zycia po nich(fascynowalo mnie to kiedys) dzis gdy mam to w swoim brulionie, moge wam mniej wiecej napisac co jaki sen oznacza!!! oczywiscie wg moich przezyc, wiem natomiast iz zadko sie mylilem wiec opisujcie mi sny, a ja postaram sie je podsumowac... tylko prosze nie wymyslajcie jakis historyjek nieprawdziwych bo to co napisze nie bedzie mialo sensu.... POZDRAWIAM a ty Lilith reasumuj to co napisalem....oczywiscie nie musisz brak tego do serca bo moge sie mylic...!!!!!

dziękuje bardzo :K)ars(i: - cieszę się że zinterpretowałeś ten sen (jeśli w najbliższym czasie cokolwiek z tego co napisałeś będzie miało miejsce w moim życiu-od razu głośno o tym powiem) skoro po raz drugi nie zostałam zignorowana, to od czasu do czasu obnażę się ze swoich snów... jeszcze raz dzięki

Dzisiaj miałem chyba najlepszy sen w życiu. Nie pamiętam go dokładnie całego bo przypomniałem go sobie dopiero po południu, i to jeszcze nie cały :( Ostatnio dużo grałem w Red Faction i co mi się dzisiaj śniło? Chyba jasne – znajdowałem się w jakimś nieznanym mi kompleksie (był połączeniem większości plansz z RF) i w ręku trzymałem moją ukochaną broń (futurystyczny karabin snajperski z magazynkiem na 20 naboi) w grze grało się nim Ok. ale ja go trzymałem w RĘCE !!!!! Był jak prawdziwy! Ogólnie było super, trochę przypominało to LD bo część świadomości miałem - podczas snu pomyślałem że gdybym miał rakietnicę fuzyjną to mógłbym się nią zabić i może mieć OBE. To było już nad ranem w drugiej części snu (wcześniej się obudziłem ale nie otwierałem oczu i sen wrócił – właśnie z częściową kontrolą) jedyne co mnie trochę dziwiło to, to że przeciwnicy (z wyglądu identyczni jak w grze) byli trochę niżsi ode mnie – tak o głowę. Ale nic to! Dzisiaj może też zagram :]

HEHE Assault to ciekawy sen, bynamniej nie znalazlem odpowiednika w moim senniku na twoja wizje :D:D w rf tez troche gralem ale jedyne co pamietam to to zew mozna bylo rozwalac sciany, niestety nigdy mi sie to nie przysnilo, wiec nie wiem co to moze oznaczac!!!! POZDRAWIAM

Lilith opisujesz szczere i ciekawe sny, w ogole fajnie wszyscy snicie, z przyjemnoscia czytam wasze opisy i postaram sie pokrotce odpisac na kazdy wasz sen( jezeli oczywiscie bedzie odpowiednikiem czegos co ja przezylem) nie mniej skomentuje wszystko, jezeli starczy mi czasu, bo uwazam ze sen jest zjawiskiem extraparanormalnym, gdyz przezywa go kazdy a do tej pory nie wiadomo do konca co jest jego motorem, co tak naprawde oznacza....POZDRAWIAM

Nie spałem dzisiaj.

to tez ciekawy przypadek, napewno bedziesz spal jutro!!

długo nie mogłam się tu wypowiedzieć, bo nie miałam takiiiego ciekawego snu, ale nadszedł ten czas....ale nie będziecie się śmiali? ---------ok------------------- nie opisze całego tylko opisze efekt końcowy no chodzi o to, że utopiłam wraz z moją drużyną czarnoksiężnika (z przyszłości) w beczce z wodą... żenujące wiem....ale nie znacie wszcześniejszego stanu sprawy np. smoków cytadeli i tajemniczej zjawy z mojego bloku, ale to mój sekrecik :P Ale ten sen związany jest z podróżowaniem w czasie....nie wiem jak , ale jakiś cudem znalazłam się w średniowieczu w zamku stary otoczonym rzołnierzami a w srodku tego zamku był mój pokuj odbiegający od innych pomieszczeń... Ale nie będe was zanudzać ....zostanie to moją tajemnicą... DOBRANOC I SŁODKICH SNOFFF.......(ZZzzz.......ZZZZzzzzzz)

nooooooooooooooooooooo. Ja tez proszę, moje sny opisane na poczatku. Pan Duch wyjasnił wiele, ale nie znam przyczyn :o( A moje nie są typowo dziwne, tylko bardzo dziwne :o) Kręcą się wokół jednego tematu.

ten to dopiero mnie zdziwił...i piszę póki pamiętam w mieście dzieje się źle...jacyś dwaj goście napadają kobiety i kiedy okazuje się że jest to jakieś znane mi miejsce poczułam się zagrożona i zła- bo jak śmią zakłócać mój spokój... później akcja toczy się bardzo szybko- ja próbuje ich przejechać samochodem, prędzej taranując ich własny,jakiś czas to się dzieje, kolejna scena- wychodzę z samochodu,kryję się na wysokości przedniego koła i strzelamy do siebie...zdawać by się mogło że znowu ułamki sekund- zostałam trafiona ,dalej widzę tylko swoją bladą dłoń ,kawałek czarnej tkaniny i pomalowanego na czarno paznokcia, którą wznoszę do góry wskazując na coś w powietrzu -wiedziałam że gdzieś tam lata kruk,którego właśnie starałam się im pokazać ,kruk który byłby dla nich złą wróźbą... kolejne co pamiętam to to,że budzę się z jakąś włochatą opaską na ręce...zdejmuję ją i zdaje sobie sprawę że leże w szpitalu ,a opaska ta mieżyła mi tętno...pierwsza myśl(w miarę świadoma)- O nie! znowu jestem w szpitalu (ponad tydzień temu faktycznie byłam, stąd moje niezadowolenie i taka myśl=że znowu!) zdjęłam tą opaską zanim pomyślałam czym jest -więc przylazł lekarz-udawałam że śpię,ale ... zaczęły się pytania i ogólna ocena mojej kondycji... nie mogłam utrzymać się nogach- kazano mi stopy postawić w wyznaczonych miejscach co uczyniłam - "no! a teraz wyprostuj się !"- usłyszałam,nie szło mi czułam zawroty głowy więc zamknęłam oczy i wtedy doskonale słysząc swoje myśli rozkazałam ciału by pochyliło się wyprostowane do przodu i spowrotem-co chyba się stało bo lekarze wystraszeni (już nie jeden) kazali natychmiast otworzyć mi oczy- moja myśli="chyba mdlałam ,że kazali mi to zrobić" później pojawił się mój ojciec-ja dostałam "kubeczek" po czym w wiadomym celu udałam się do wc (które w moich snach zawsze wygląda podobnie- wielka ponura sala z dużą ilością kabin,z beznadziejnymi lub w ogóle bez zamków)...po drodze ojciec coś tam do mnie mówi- nie słucham go, skupiam się na swoim niepewnym kroku i przykrej myśli "kubeczka"...kiedy stajemy u celu (i tu najdziwniejsza scena snu !) z dłoni zaczęła kapać mi krew- ojciec wyrywa pojemniczek i gdzieś się oddala a ja patrzę na swoje dłonie- (na śmierć zapomniałam teraz jak nazywa się ten palec-chyba serdeczny???-między środkowym i małym,jeśli się myle to przepraszam ale przed chwilą wstałam, ) a pod palcami serdecznymy na liniach papilarnych nazwanych linimi serca , były małe dziurki z których zaczęła cieknąć krew-moja myśl="tak jakby stygmaty-ale nie są przecież na środku ręki" :) idę z krwawaiącymi rękoma do toalety znajdującej się na zewnątrz- tam kolejkę zajęła mi już matka-też coś do mnie mówi i jej również nie słucham...a jeszcze zanim weszłam bo była moja kolej- przed stała jakaś młoda(15lat)chinka(?)powiedziała coś do mojej matki co bardzo mnie zdenerwowało-chwyciłam ją jakoś za głowę,że byłam gotowa skręcić jej kark-kolejna moja myśl"=mogłam zginąć więc żaden gówniarz nie będzie mnie tu denerwował"(!)-moją szapaninę z dziewczyną przerwał jakiś ochroniarz chyba- zabrał mi mój mikrofon -skąd go nagle miałam nie wiem-mikrofon w postaci słuchaweczki w uchu i części prowadzącej blisko ust-... kolejna scena- stoje w wc i obserwuje ludzi przez otwarte drzwi- przychodzi lekarz i pyta się -" czy ty wiesz na jakie głupstwo się porwałaś!?(scena z początku snu-strzelanina...)...czy ty naprawde jesteś aż taką blondynką (!?!?) "- jego śmiech... idę ze starymi -chyba spowrotem do szpitala-zdziwiona tym co on mi powiedział -moja myśl"przecież zrobiłam coś dobrego, chciałam sprawić by było bezpiecznie...dlaczego mi mówią że było to głupie?" na ziemi leży śnieg- ja widząc dużej powierzchni lód-rozpędziłam się i zaczęłam się na nim ślizgać-matka coś tam krzyczała....pewna siebie pędziłam na nim jak oszalała coraz bardziej prostując w pionie swoje ciało... jestem juz na schodach-w myślach widze rachunki wyrządzonych przeze mnie szkód- i na koniec- jakiś znajomy rodziców-bo rozmawiają z inm i zwracają mi uwagę że się z nim nie przywitałam- niski gruby facet z czymś na smyczy na wzór grubego jamnika ... w którymś tam momencie-oglądałam swoje nogi- i tak jak w rzeczywistości prawą mam po drognej operacji-tak we śnie prawa była w opatrunkach, na lewej natomiast było kilka czerwonych okrągłych plam- co skojarzyło mi się ze śladami to gumowych nabojach.... przez cały sen i już na sam koniec znowu pytam się - "czy ja umarłam? " błędów sprawdzać nie mam czasu bo zaraz wychodzę z domu- więc od razu- jeśli będzie to przeszkadzało w zrozumieniu sensu mojego dzisiejszego snu(i tak nie potrafię opowiadać) to sorry cześć

Midi, snilem kiedys podobnie:) zamki, zielona trawka:) nic szczegolnego nie spotkalo mnie po takim snie, byl on raczej odskocznia od szarej rzeczywistosci, ktora mamy na codzien, jezeli chodzi omotyw snu: okresu sredniowiecza, ptfuu wszystkie okresy ktorych nie mozemy pamietac a o nich snimy zaliczamy do grupy przezytego wspomnienia, chodzi o to iz albo jakas ksiazka, albo jakis film wywarl na nas takie wrazenie, ze ujawnil sie we snie( my mozemy o tym w ogole nie myslec, natomiast we snie sie to pojawia:) i to koniec mojego opisu, nic wiecej nie jestem w stanie odpisac, za molo szczegolow. POZDRAWIAM

Lilith jestes mistrzynia w opisywaniu swoich snow-m zreszta bardzo ciekawych:) hmmm trudny orzech do zgryzienia, w tym co ci sie snilo, moge tylko napisac, ze posiadasz niezwykle silna osobowosc, nie zdajac sobie nawet z tego sprawy!!!, gdy w naszym snie kogos my gonimy, lub usilujemy cos pokazac, wmowic, swiadczy to o niezwykle silnym charakterze, wytrzymalosci umyslu, w zwyklym zyciu moze to przejawiac sie bezsilnoscia, dniami w ktorych sa lekkie zachwiania, tzw dolki, ale to tylko pozory, jezeli to co napisalas faktycznie ci sie wysnilo jestes kobieta bardzo silna i nieprzejednana, a jezeli jeszcze tak nie jest to nie uwierzylas do konca w siebie:)!!! Coz sny tego typu symbolizuja przede wszytkim podjecie trudnej decyzji, napisalas ze snila ci sie krew, gdy mi sie ona snila, np dostawalem dobre oceny w szkole, przykladowo unikalismy jakiegos sprawdzianu czy czegos w tym rodzaju. Nie wiem ile masz lat?? no ale jak ja chodzilem do szkoly to tak wlasnie bylo, wtedy wlasnie zaczalem opisywac moje sny...Gdy snia sie rodzice, przepleceni z taka wlasnie aura jaka opisalas, symbolizowac to moze klotnie i niezgodnosc o cos, mianowicie tobie wydaje sie inaczej w peniej kwestii niz im, napisze wprost myla sie i tak zrobia po swojemu, choc twoj pomysl na pozor wydaje sie dziwniejszy, w przyszlosci zaowocowal by lepszymi rezultatami.... moze to byc od dawna planowany zakup czegos, lub pomysl wpadniecia na wlasnie takie cos....Lilith twoje sny sa barwne i wiele opisuja, podoba mi sie sposob w jaki do nich podchodzisz, bo sa naprawde wazne i wiele o nas mowia.... Najlepszym sposobem na przypomnienie sobie naszego snu z przed nocy, jest: ok 23, 24 polozenie sie spac!!!!!! gdy nie mozemy zasnac przez jakas chwile przed naszymi oczyma ukazuje sie nasz powszedni sen!!!!! Pamietajcie o tym. POZDRAWIAM SERDECZNIE

Adas musisz opisac mi twoj najnowszy sen, tamte z zabijaniem i takimi sprawami dowodza ze nie dajesz soba manipulowac, jestes zdolny jezeli chodzi o nauke, choc niestety bywaja okresy ze nic ci sie nie chce.... a i taki sen mowi: uwazaj na nalogi. to jest motyw przewodni, gdy opiszesz mi jakis nastepny bede mogl to sklecic w jakas calosc, po jednym snie nie odgadne co one naprawde symbolizuja w twoim zyciu. POZDRAWIAM

Moim zdaniem :K)ars(i: tylko osoba śniąca może zinterpretować własny sen, bo w większości przypadków sny w jakimś stopniu odnoszą się do rzeczywistości. Ja dzisiaj miałam cudowny sen...piękny...miałam 3 własne konie takie cudne...

Aniu dokladnie, napisalem w ktoryms poscie, ze mniej wiecej odpisuje na wasze sny z wlasnego sennika, nie wymyslonego przez nikogo, umieszczam tam wlasne spostrzezenia, z ktorymi mozecie sie nie zgadzac, jednakze sny dotyczace jakis przypdkow, badz zdarzen, maja sie do naszej rzeczywistosci.... Nie pisze przeciez ze tak bedzie po danym snie czy tez nie....!!! mozesz(cie) zgadzac sie z tym lub nie to wasza sprawa, jezeli nie chcecie nie bede odpisywal!!!!!

ja zawsze z chęcią przeczytam Twoją interpretacje

Hmm milo mi to przeczytac Lilith:):):) jezeli choc Ty to przeczytasz to jest sens dalszego pisania!!! POZDRAWIAM

Co ty taki wrażliwy :K)ars(i:? Ja uważam, że jak komuś np. śnią się rodzice, to tyle jest interpretacji ile ludzi śniących o rodzicach. Mi się dzisiaj śniły konie:) Wyjaśnij mi to, może dowiem się czegoś ciekawego:P
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 139
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.