| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| A tu dalej po staremu... | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 60 |
|
Heh... jak zwykle marnujecie czas, gadacie o "niemšdrych" rzeczach... :D To forum nie zmieniło się ani na krzytynę widzę...
Pozdrowienia dla starych i nowych użytkowników teg forum...
Pax vobiscum :-)
[%sig%]
|
|
|
Brat
Co jednak wiemy.
Wiem, że niewiele wiem.
K-Pax :-)
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Brat- Przepraszam że nie podam CI gdzie napisałem wytłumaczenie twoich dociekań ale może je powtórze,ale narazie-piszesz
To że np. będziesz ptrafił to powtórzyć może być wynikiem przypadku. Ty możesz być lepy... a tylko wydaje Ci się że widzisz. A może Cię nie ma? Tak samo jak mnie?
Mylę więc jestem ! To raz moge dotknšć ekranu -to dwa ! Więc Empirycznie sprawdzić czego TY sobie niewyobrażasz to ja namacalnie sprawdzam i taka jest różnica między wiarš a Poznaniem .!
A temat Wiem że nic niewiem też już opisywałem tyle że może TY tylko czytasz niektóre tematy ,tak jak ja -no trudno ale dzi jestem -Naprawde lepy na jedno oko,dopiero wróciłem ze szpitala -obce ciało w oku .
Podiołem pracę. bo proza życia kończy się tam gdzie zaczynajš się obowišzki.Dzieci jeszcze nie sš na swoim, więc trzeba im dać co więcej jak tylko wychowanie.Młodszy syn kończy we wrzeniu 18 więc kieszonkowe na lizaki odpada. Ale z tego powodu będzie mnie mniej na forum i posty będš skromniejsze więc wybacz,że odele CIĘ do szukania odpowiedzi w innych moich postach.
Dziękuje i pozdrawiam.
ps.Jeli TY piszesz że niewiesz nic-to nieznaczy że wszyscy inni sa mniej mšdrzy i też nie wiedzš.
[%sig%]
|
|
|
Bracie-chodzi mi o tzw. Wirujšce Słońce,-widziało to kilkadziesišt ty ludzi-przypomnę
mianowicie ,chodzi o obiekt,który pojawił się w miejscu [z poza chmur] tam gdzie niby powinno być Słońce,był sporych rozmiarów i wiecił srebrzystš powłokš [jakby metalicznš],wierni [katolicy] byli przekonani że to jest Słońce [to było za dnia],nieco wyżej w oddali,dostrzeżono [koraliki Matki Boskiej] -tak nazwano dalsze trzy obiekty ,w znacznej oddali ,ponad manifestaciš [wirujšcego Słońca],i jeszcze to-przemoczeni ludzie po ulewnym deszczu,nagle uzyskali osuszenie swych ubrań ,które były doć przemoczone by do wieczora nie wyschnšć [jak to zwykle bywa],ubrania wyschły po [ceremonii wiatła z owego ,niby Słońca],,, no Bracieeeeeeeee nie podobno by TY o tym nic nie wiedział!!!!!!!!!!!!!!!.Bracie -owo Słońce zataczało [piruety] co wprawiło ludzi w trwogę ,[wielu sšdziło że nastšpi koniec wiata].
Bracie jeli o tym nie czytałe [nie słyszałe] to jestem zdziwiony -a nawet zmartwiony.
Pozdrówka wszystkim
|
|
|
Zapomniałem dodać że,,,,- ja nie mówię że Bóg nie ma prawa latać po niebie w srebrzystych dyskach wielkoci piłkarskiego boiska.
pozdrówka
|
|
|
Brat ,mam do Ciebie probę ,-zechciej [powoli] przeczytać temat ,którego jeste autorem ,[ten pierwszy post]-czy jak się na to mówi.
Dlaczego?-tam zobaczysz człowieka ,który przeczy temu co TERAZ mówisz.
Brat -nie jestem złoliwcem ,dla mnie religia to religia ,,fizyka to fizyka a logika to logika,,,,Nawet patrzšc na nasze Słońce,które jest jakby z boku w naszej galaktyce Drogi mlecznej-nielogiczne było by mysleć że Ziemianie sš sami.Nawet gdyby nikt nigdy nie widział NOLA-kto [jakis myliciel] powiedział by że dziwne-nic nie lata,,,,,,,--A POWINNO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!, ale nie musiał tak powiedzieć Platon Sokrates ,czy kto inny ,-bo CO LATA!!!!!
pozdrówka
|
|
|
Brat: "Edwardzie - wszystko na tym wiecie jest wiarš. Nie ma rzeczy pewnej, we wszystko wierzysz, nic nie wiesz."
a to, że żyjesz? To też wiara czy moze złudzenie?
|
|
|
Teoria o roku 2012 na pewno nie jest bzdurš wyssanš z palca.Mylę że należy szukać jej potwierdzenia bšd zaprzeczenia .A raczej nikt się nie unosi pychš piszšc w tym temacie,ja na pewno nie.Chyba ludzie rozpracowujšcy tš teorię majš inny cel niż unoszenie się pychš ...
|
|
|
Wiedza filozoficzna nie jest wiedzš rzeczywistš. Wiedza filozofów jest wiarš.
Edwardzie:
Niestety nie. nie dotykałes wtedy ekranu ale pustki. Nicoci. To tylko złudzenie. Udowdnisz mi że nie?
Wcale nie mylisz - to kto inny myli za Ciebie. Udowdnisz że nie?
Wierzyć znaczy ufać. A jedyna wiedza wiata dotyczy tego, że wiat nic nie wie.
Duchu słyszałem o cudach, które miały potwierdzić prawdziwoć objawień. Mówisz, ze to było UFO? Nie wiem - ale wštpię. nie ma żadnych dowodów. To tylko wiara. Jeli chodzi o mój gólny stosunek do UFO. Odkšd jestm na tym frum przestałem w nie wierzyć a zaczšłem wierzyć w kosmitów chdzšcych po Ziemi w ludzkich skórach...
Haghi nie wiem. Wierzę że to prawda. Ale nie powiem że to wiem.
Pax :-)
[%sig%]
|
|
|
Brat, jak nazywa sie ten nurt filozoficzny, w którym piszesz i postrzegasz rzeczywistoc? Pytanie wynika z lenistwa, bo nie mam czasu na szukanie w księgach.....
Wydaje nam sie, ze realnie istnieje tylko to, co w danej chwili widzimy. To, czego nie widzimy, nie istnieje. Tylko wierzymy, ze istnieje......
Ale z tego co wiem, to jest nurt, który juz sie nie rozwija......:)
Aczkolwiek...... czy w załozeniach nie ma stalych punktow? Powinny być..... chocby to, ze realny jestem JA, i to, co widze...... teraz realny jest laptop, na którym pisze, i pokój w ktorym jestem..... za oknem slysze przejezdzajšce samochody, wiec WIEM, ze one jezdżš....nie wierze, ze wiem, tylko wiem..... wiec jak to jest?
Pozdrowienia.... :)
|
|
|
Brat
Kosmici, anioły, ludzie to tylko nazwy, niektórzy sš zdalnie sterowani.
Jechałem kiedy autokarem z grupš pięknych, młodych "ludzi" (takich jak ja), tylko że czytali w moich mylach, a ja w ich. Pytali się nawzajem: "A ty jaki jeste?". Nazwy jakie podawali brzmiały pięknie. Bardzo mnie chcieli, ale miałem do nich pretensję, że tak długo się ukrywali - teraz wiem, że nie miałem racji. Najszybciej na moje myli reagowało dziecko jednej pani - odwracało się pierwsze, póniej inni - mieli spojrzenie jakbym robił im krzywdę. Mielimy mocnš obstawę w postaci trzech smutnych panów.
Wibracje ziemskie podwyższajš się, zmienia się też kod DNA, mamy ziemskie ciała, coraz lepiej z nich korzystamy i doskonalimy je.
Jest coraz więcej "kosmitów" na Ziemi, coraz więcej "ludzi" budzi się, przypominajš sobie, naszym celem jest zmiana systemu, coraz więcej ludzi na wysokich stanowiskach boi się młodych. Przed zmianami nie ma odwrotu, jeli będš walczyć, to wprowadzony będzie chaos w mylach i na Ziemi. W chaosie radzimy sobie bardzo dobrze (możemy czerpać z niego energię), a oni nie.
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Hmm wiesz powiem ci tak. FILMUJESZ. Kłamiesz na każdym kroku. Wysyłasz mi jakie historyjki o tym że zmieniasz sie w boga na forum piszesz ze czytasz w mylach...poczytaj w moich:-) Jak mawiajš Włosi-Nawet jeli to kłamstwo to ładnie wymylone.
[%sig%]
|
|
|
wyckret
Dziwny jestem.
Nigdy nie kłamię.
Nic nie wymylam.
Czytam w mylach? Czasami. Przeważnie to empatia. Poza tym jestem uważny. Mam bardzo dobrš pamięć. Dużo można wywnioskować jak kto pisze.
W pracy mnie podrywajš (dziewczyny), dyrektor mówi, że będę szefem SW, bardzo mnie lubiš (kochajš?), mówiš że tworzę rzeczywistoć, niektórzy się mnie bojš (zwłaszcza księża, kapelani w pracy).
6 godzin testów psychologicznych, rozmowa, badania lekarskie, testy wydolnociowe, szkolenie, strzelanie, cykl wyjazdów szkoleniowych.
Zmieniam się w Boga? Fajne wnioski. To raczej jak kropla i ocean, zasada motyla, a zresztš - nic nie zrozumiałe.
Zazdrocisz? Mam to gdzie.
Musiałem się zmierzyć z waleniem do drzwi w nocy (na szczęcie sšsiad też nie spał, tylko palił ognisko - dużo dymu było), psy wyły, koty darły się, póniej siedziały za mnš w półokręgu. Wypadki osób, do których miałem pretensję (kierownik ma koci nogi przyrubowane do szyny). Kuszenia.
Nie chce mi się z Tobš gadać.
Idę spać, pa, pa.
Przejdzie Ci, zastanowisz się, poczytasz, uwierzysz (a może to raczej kwestia wiedzy i dowiadczeń).
Straciłem dziewczynę, musiałem kogo kochać - pokochałem ludzi (piewali w tramwaju, mieli łzy w oczach).
Jak byłem malutki, to nie rozumiałem po co sš ludzie. Pamiętałem (czułem) skšd, że wszystko było we mnie i kochałem ciemnoć, przez pierwsze 3 lata życia spałem tylko w dzień, rodzice byli bezsilni - nie dało się mnie dobudzić.
Lubię chodzić po nocy, a las - ekstaza (jak tam głono w nocy, ile energii), od Słońca dostaję wysypki.
Na Ziemi jest raj - można robić co się chce, można czerpać energię z ludzi, ale mi co ostatnio nie służy (jaka skażona strachem chyba jest).
Jaki starszy (wiekiem i stopniem) facet w pracy przepucił mnie przodem przez drzwi i powiedział, że pierwszy bierze zło na siebie, odpowiedziałem że jestem tak dobry, że mogę brać na siebie i neutralizować.
Spec parapsycholog (póniej się dowiedziałem, że miał specjalizację z egzorcyzmów), który był u mnie, powiedział że wielu z nas zajmowało się w poprzednich wcieleniach czarnš magiš, a nawet ożywialimy zombich.
Miałem niedawno ciekawy sen, niło mi się że na pustkowiu znalazłem spory dom, w którym mieszkały wampiry. Chciałem żeby mnie przyjęły do bractwa, miały obiekcje, ale jako je wreszcie przekonałem (powiedziałem, że jestem jednym z nich).
Jak tylko wpuciły mnie do rodka, to wycišgnšłem przed siebie ręce, pojawił się ogień przed moimi dłońmi i pospalałem po kolei prawie wszystkie wampirki (prawie wszystkie, bo się cholera obudziłem).
Zna się kto na snach?
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
zmieniasz sie .
w boga, w bogow, w boginie, w bozka, w bozkow
niechaj cie
niech zesz Cie, nie zjedza na ofiarnym oltarzu prawd
niedaj boze, boginio, bozku
jestes przyjety
pij krew
swych bogow, bogin, bozkow
swa krew
za wolnosc nasza i wasza
bohatersko przelana
za odpuszczenie grzechow
bozkow wampirkow
[%sig%]
|
|
Smiej sie pomimo wszystko ! smiej sie pelna geba, i poki jeszcze masz zeby... - Nie powiem ci jak jest w raju, ale wskaze jak tam dotrzec. - = wrozba@wrozba.info = www.WROZBA.INFO |
|
Romek - normalnie Cię kocham.
Jeste wielki.
Dzięki wielkie.
Piękna ta noc.
Ostatnio było mi cały czas goršco.
Teraz jest chłodno, cudownie.
Zaczynam płakać.
Jaka szkoda, że doroli ludzie tak rzadko się wzruszajš. Och, jak to oczyszcza.
Idę na balkon.
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Remigius - jeli prezentuję jakikolwiek nurt filozoficzny to możesz go nazwać: Optymistycystycznym. Jego podstawowe założenia to to że będzie lepiej i że kocham ludzi i wszystko dookoła.
Za to o czym piszę - nie spotkałem się z podobnym nurtem, choć nie wykluczam, że takowy istnieje.
Odpowiadam:
Nie ma stałych punktów, bo nie ma dowodów na założenia. Na nic nie ma dowodów. Dowody nie istnieję, bo nie wiemy czy nasz wiat istnieje. wszyscy jestemy jednym wielkim aksjomatem.
A pod tematem:
Sšdzę że Psychiatra niektórym dobrzeby zrobił.
Pycha moi państwo, pycha! Ale niestety póki sam człowiek nie zobaczy swojej wady nikt mu jej nie wskaże.
Pax vobiscum :-)
[%sig%]
|
|
|
Bracie! podobny nurt nosi nazwę, bodajze Aktywizmu......:)
Na nic nie ma dowodów...... No cóz.... Takie jest Twoje zdanie i masz do tego prawo, wiec, mimo, ze sie z tym nie zgadzam, nie będe o tym pisal, ale nie jest Tobie trochę smutno?.....:)
Co do wady...... pychy...... mała jest szansa, by człowiek SAM mógł dokonać obiektywnej oceny siebie. Bo po pierwsze, nalezałoby ustalić definicję obiektywnej oceny, po drugie zdefiniować WADĘ, po trzecie znależć punkt odniesienia, czyli cechy obiektywnie neutralne, ktore nie sš wadami.....Więc jezeli jestemy aksjomatami, (swojš droga, pojawia sie pytanie, o wartosc, pochodzenie i definicję danego aksjomatu - czy to moralna, czy to biologiczna), to wobec jakiego punktu odniesienia ustalamy dany aksjomat, jesli nie ma stalych punktów?
Ergo.... człowiek jest aksjomatem, wg czego? kogo? ......mozna zobaczyć wade, w tym wypadku pyche, na tla jakiej stalej, ktorej wg Ciebie nie ma.....
Pozdrawiam.....:)
Swoja drogš, z punktu widzenia psychologii poznawczej, nie ma zadnej nadziei, ze człowiek sam moze zobaczyc, zanalizować i "naprawić" swoje wady.......:)
|
|
|
Remigius :-) Moje zdanie takim nie jest. Chcę po prostu zmusić do pokory przed naukš coponiektórych.
Żadnego konkretnego:-) Z punktu widzenia aktywisty ( dziwna nazwa, kto ten nurt stworzył? ).
A sznasa jest wielka. Obiektywizm nie istnieje, a człowiek może dostrzec wadę dopiero jak ta mu zaszkodzi, czyli "materialnie w niego walnie". Co zdarza się wbrew pozorom bardzo czesto. Szkoda tylo, ż zanim walnie w sprawcę wali również dookoła i nie patrzy w kogo.
Człowiek nie jest aksjomatem, aksjomatem jest nauka. Człowieka można zdefiniować, choć nigdy nie do końca. No ale nawet jak go zdefiniujemy to definicja będzie aksjomatem.
Wady bšd zalety widzi się po czynach. A czyny można zdefiniować jako złe bšd dobre wg klucza moralnego. Dla mnie tym kluczem jest Dekalog.
nadzieja istnieje zawsze. A lepsze jest to że istniejš cuda, a wogóle wspaniałe to że człowiek jest wystarczajšco silny aby zrić wszystko.
Pax :-)
[%sig%]
|
|
|
Do-Brat (---.mt.pl)
Piszesz że-Wiedza filozoficzna nie jest wiedzš rzeczywistš. Wiedza filozofów jest wiarš.
Edwardzie:
Niestety nie. nie dotykałes wtedy ekranu ale pustki. Nicoci. To tylko złudzenie. Udowdnisz mi że nie?
Wcale nie mylisz - to kto inny myli za Ciebie. Udowdnisz że nie?
Wierzyć znaczy ufać. A jedyna wiedza wiata dotyczy tego, że wiat nic nie wie.
Po pierwsze wiedza filozoficzna to przemylenia na dane tematy -rzeczywiste bšdz wyimaginowane.W zależnoci od twórcy i szkoły filozoficznej różnie nazywane.Ale trzeba wpierw przynajmniej poczytać i pomyleć nadtym oczym się pisze a dopiero potem pisać.Wpierw jest nauczka która uwiadamia potem nauka przemylenia ,która
koryguje postępowanie lub poglšdy.I pisanie moim zdaniem bzdur że wiedza filozoficzna nie jest wiedzš rzeczywistš ,jeżeli wywodzi się z poznania i nauki życiowej,to indolencja w danym temacie.Jak już kiedy pisałem nie będzie nigdy i to można podkrelić NIGDY -dobrego młodego filozofa ,bo poza wiedzš potrzeba dowiadczenia życiowego aby dany temat umieć poprawnie zinterpretować.
A twierdzenie że ja dotykam pustki nie ekranu to twierdzenie że SAM jeste pustkš wyimaginowanš przez swój umysł,więc jak zdołałe napisać swój post?-i jak ja zdołałem na niego odpowiedzieć?
Czy to znowu wyimaginowanie???
Więc poco się uczyć?
Poco jeć?
Poco oddychać ?
Według tego co piszesz niema sęsu ,więc poco takie dywagacje?
Jeli kto uznaje że jest nierealny w nierealnym wiecie bez bulu bez czasu bez słońca bez nocy i dnia,spania i jedzenia-bo to wszystko jest nierealne .To moim zdaniem zadużo razy oglšdał matriksa i padło mu na postrzeganie RZECZYWISTOCI !
A co tyczy się mylenia to można by się zgodzić, przyjmujšc że jestemy bytami astralnymi w ciałach fizycznych-więc te byty mylš za nas.Tyle że niezawsze robimy tak jak one mylš a tak jak sami tego chcemy.Bo inaczej ,trzeba by założyć że te byty to jakie straszne matoły które nie umiš tabliczki mnożenia, gdzy siedzimy w klasie w wieku lat siedmiu i nie potrafimy prawidłowo rozwišzać zadania.
Wierzyć znaczy ufać. A jedyna wiedza wiata dotyczy tego, że wiat nic nie wie.
No tu podajesz przykład tego że rzeczywicie sam nie mylisz tylko podajesz myli niewiadomo czyje.
Ty tylko ufasz w to co usłyszysz bo jeste może zbyt leniwy aby to poznać ,żeby wiedzieć a nie wierzyć!
A co do tego wiata-to bardzo duże uogólnienie i zrównanie wszystkich i wszystkiego do CIEBIE twojej wiedzy i twojego mylenia-Do jednego poziomu.
Te powyższe twierdzenia niesš OBRAŻANIEM CIEBIE a tylko interpretacjš !Mojš interpretacjš.
Bo wszystko zależne jest włanie od niej.Ta sama rzecz tosamo zdanie zawsze można inaczej zinterpretować i w zależnoci od założenia czy:
-podkładamy pod czytane zdanie (z góry)własmego mylenia-czy dociekamy co autor miał na myli.
-podkładamy schemat utarty widzšc kogo jadšcego samochodem (np merc okularnik)
że to jaki bogacz-czy zastanawiamy się czy aby ,niejest on tylko kierowcš u kogo zarabiajšc na chleb?
-nie zastanawiajšc się nad sęsem,nie rozpatrujšc czego, zawsze działamy pochopnie-jak w grze w szachy gdy mylšc tylko otym co JA MU ZROBIE w następnym ruchu.
Nie mylimy otym co ON NAM ZROBI w następnym gdy dostajemy mata ,zanim zdšżymy wykonać nasz ruch!!!
To włanie leży u podstaw INTERPRETACJI !!!-Rozpatrzenie sprawy nie tylko ze swojego punktu widzenia bo ono zmienia się względem punktu siedzenia!!!
I puki tego się człowiek nie nauczy -NICZEGO POPRAWNIE NIE ZINTERPRETUJE !!!
Tu włanie kłania się dowiadczenie ,nauczka życiowa,która jest pomocš w poprawnym interpretowaniu zdażeń i faktów.Oczywicie jeli potrafimy się uczyć na błędach (nie mówie tu o ortografi z którš ja akurat jestem na bakier).
Dziękuje i pozdrawiam.
[%sig%]
|
|
|
Co do filozofii - jako nauki - tak filozofowie posiadajš szeroš wiedzę czerpanš z ostaczajšcego wiata. Ucilam: piszšc o "wiedzy filzofów" miałem na myli ich przemyslenia, wierzenia i dowiadczenia.
Włanie - po co takie dywagacje? Udowodnisz mi ze one sšpo co? Albo że sš po nic? Czy jeste wstanie cokolwiek mi udowodnić? Swoje zdania odstaw na bok i podaj jeden konkretny dowód na - daję Ci wolnš rękę.
Pozostaw oceny mjej osoby na boku, pozostaw wszelkie spekuclaje i udowodnij mi co bo na razie piszesz, ze ja piszę bez sensu. I masz w tym po częci rację. Jednak wierzę, że zobaczysz co więcej pod powierzchniowym "bezsensem".
Skoro taki jeste dobry w interpretacji - to zinterpretuj sobie zdanie: nie ma na nic dowdów. Wszystko jest swego rodzaju ( różnego rodzaju ) wiarš.
Pax :-)
[%sig%]
|
|
|
Bracie, wiesz dobrze, ze Edward nic takiego Ci nie udowodni, bo aksjomat z definicji nie musi być prawdziwy. Aksjomat, to aksomat! Filozofia jest taka własnie naukš, ustalamy jaki paradygmat, i tylko dyskusja w tymze ma jaki sens..... Mogę sie nie zgadzać z Twoimi załozeniami, ale jakie to ma znaczenie?
Zadnego!
Aby dyskusja miała sens, rozmowcy muszš poruszac sie w tym samym paradygmacie, chyba ze sš czynniki zewnętrzne, ktore wskazujš na bledne załozenia. Ale wtedy mamy do czynienia z "prawda obiektywnš"..... pod warunkiem, ze jestemy skłonni zgodzić sie, ze co takiego istnieje:)
Zdanie "nie ma na nic dowodow. Wszystko jest swego rodzaju (róznego rodzaju) wiarš", jest zdaniem prawdziwym dla Ciebie.... Czyli JEST zdaniem prawdziwym, w Twoim paradygmacie.
Ja sie z tym nie zgadzam, ale przeciez nie ma to zadnego znaczenia, prawda? Dla mnie, to, co napisale, ma tylko ( czy tez AZ), znaczenie poznawcze, by zrozumieć Ciebie, Twój sposob rozumowania......
cała reszta jest po prostu "rozmowš o pszczolach".......:):):)
Pozdrawiam......
Ps, chociaz jest to ciekawa przygoda intelektualna.....:)
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 60 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |