Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Jezus Chrystus i Jezus Filozof granica między wiarą,a prawdą
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 83

Wiara chrześcijańska mówi o Jezusie, jako o człowieku nieskazitelnie czystym. Był cudownym człowiekiem o boskim usposobieniu. Był także kawalerem (brak grzechu, współzycia szczególnie). Marię Magdalenę Biblia opisuje jako zwykłą ladacznicę, nic nie znaczącą kobietę, która zupełanie tak jak jej pierwotna matka popełniła grzech (chodz o Ewę, nic nie znaczącą, bo zrodzoną z żebra mężczyzny). Tyle na temat religii. Fakty historyczne opowiadają o Jezusie, jako filozofie, który miał bardzo duże wpływy polityczne (był potomkiem rodu Salomona i Dawida)i wielkie idee. Był dobrym i miłosiernym człowiekiem, szczęśliwym małżonkiem i radosnym ojcem(!). Maria magdalena zaś była subtelną żoną i dobrą matką córki Jezusa (bardzo streściłam). Do czego zmierzam? Widać wyraźną różnicę w życiu Jezusa Syna Bożego i Jezusa Filozofa. W takim razie, sama nasuwa się nam myśl, że Pismo Święte kłamie (i to jest prawdą), zacierając prawdziwy obraz Chrystusa. Nowy Testament nie powstał w darze od Boga. Został złożony z 4 ewangelii, spośród 44!!! I tu właśnie należy dojść do pewnego wniosku. Wiara i fakty. Istnieje daleka przestrzeń, między rzeczywistą historią i tym, w co wierzymy. Tą granicą m.in. jest dogmat (coś, w co wierzymy, ale nie możemy tego udowodnić) . Dlatego, możemy wierzyć w Boskiego Jezusa Chrystusa (co ja praktykuję), ale wiedzieć, że istniał również Jezus Filozof. To właśnie, czy pod wpływem PRAWDY przestaniemy wierzyć, czy nie, pokaże czy nasza wiara jest prawdziwa, czy nie.

Cytatu, o którym już wspomniałam: "Błogosławieni Ci którzy nie widzieli, a uwierzyli"... To dało mi do myślenia. Wzbudziło we mnie wstyd, że śmiałam zwątpić. " Prawda przed samym sobą da nam solidne podstawy do budowania wszystkiego. ", chyba tak jak Old zacznę kopiować Twoje "sentencje" :) Masz rację. Ale najgorsze jest to, że czasami bardzo trudno odkryć prawdę w sobie i rzecz jasna samemu... Pozdrawiam :)

Arweno jeśli przysłużyć się mają ludzkości :D i nie być w pochopny sposób komentowane - moge Ci nawet wyłączność podpisać :D ;) Jasne że bardzo trudno. I dlatego zazwyczaj odkrywa ją się przez całe życie :) Prof. Kołakowski do dziś nie odkrył a ile wykładów na ten temat wygłosił? Ale prawda nie jest nieodkrywalna :) powodzenia życzę w jej szukaniu :) I Tobie i sobie :) Pax :) [%sig%]

Brat napisał: "Może podam przykład związany z tematem: potrafisz uwierzyć w apokryfy które nota bene nie są NICZYM udokumentowane ( chyba że czytałeś je w językach oryginalnych ) a w prwdziwość Ewangelii jest Ci miejscami trudno uwierzyć. Jest tu widoczna sprzeczność logiki - ale tak jest wygodnie wierzyć." Prawdziwość Ewangelii??? A niby czym one są udokumentowane??? Pozdrawiam

Moim życiem.. [%sig%]

Twoim życiem? Poczytaj Dudi czym jest dowód, a potem przeprowadź go w oparciu o swoje dotychczasowe życie. Pozdrawiam

Oldzik i Ty piszesz że ja podaję argumenty "nie bo nie"? Zapytałem dlaczego nie wierzy w Ewangelię tylko w Apokryfy ( w których Kościół logicznie rzecz biorąc powienien najwięcej pozemieniać ), a Ty jako odpowiedź dałeś mi dlaczego nie wierzę w Apokryfy tylko w Ewangelię... to trąci niemądrością. :) Old własnie - poczytaj co to jest dowód również :) też Ci się przyda :) [%sig%]

Łżesz Bratku, nie pytałem Cię dlaczego nie wierzysz w apokryfy. Napisałem jedynie tyle: (19-02-2005 03:11) Prawdziwość Ewangelii??? A niby czym one są udokumentowane??? Napisałem tak, ponieważ stwierdziłeś, iż apokryfy są niczym nie udokumentowane, a w PRAWDZIWOŚĆ Ewangelii jest mu trudno miejscami uwierzyć. Wynika z tego, iż uważasz Ewangelie za w pełni prawdziwe teksty, czyli także udokumentowane, ponieważ logicznie rzecz biorąc, jesli wg. Ciebie apokryfy niczym nie są udokumnetowane, a Ewangelie uważasz za prawdziwe to muszą być udokumentowane. Ponawim więc pytanie: A niby czym one są udokumentowane??? Pozdrawiam

Nie mów że kłamię - widać Cię nie zrozumiałem a ty mnie. Twoje słowa odebrałem wałśnie w taki sposób w jaki napisałem - dlaczego mam wierzyć w Ewangelie? Odpowiadasz więc pytaniem na pytanie - dlaczego mam wierzyć w apokryfy - zaptałem ja, a odpowiedź już znamy. To też trąci niemądrością :) A reztę tak zamotałes że wątpię aby ktokolwiek chciał to zrozumieć. Na pewno nie ja - zresztą odnosi się to paradodksalnie do obecnego Twojego zachowania :) Ironio mamusiu :) Pax vobiscum :) [%sig%]

....hmmmm....czytam Wasze wypowiedzi...i jakoś nie trafiają do mnie wasze argumenty....spieracie się o fakty...czy Jezus miał żonę,czy miał dzieci...a jakie ma to znaczenie?????????????....dla mnie żadnego....Jezus dla mnie to Wrota....Światło,Droga...mamy receptę na wszczęście dla wszytkich na wyciągnięcie ręki....tylko jakoś ILUMINACI I MASONI skrzętnie i skutecznie sieją zamęt wsród Wierzących...RECEPTA JEST PROSTA:MIŁOŚĆ,WZAJEMNY SZACUNEK,POKORA,ODRZYCENIE WSZYTSKIEGO CO MATERIALNE(OGOŁOCENIE SIĘ Z RZĄDZ BEZ RESZTY)ITD ....i mamy Raj na Ziemi...tylko komu na tym zależy...na czym Wam zależy...? Pozdrawiam Ix

mi na zbawieniu poprzez wiare w Boga - Chrystusa. [%sig%]

madre slowa IXIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! prawdy moralne sa takie same we wszystkich religiach.... Ja bym powiedzial nawet, ze Jezus byl najwiekszym heretykiem w dziejach ( nie jest to okreslenie pejoratywne!!!!!!!!!!!!!!!!), zostawil nam bowiem tylko JEDNO przykazanie..... reszta to pryszcz nie wart zawracania sobie glowy...... Powiedzial tez, o ile mnie pamiec nie myli, ze to religia jest dla ludzi, a nie ludzie dla religii.......................

Bracie, twierdzisz, że Ewangelie są prawdziwe i sugerujesz, iż są udokumentowane. Po raz trzeci pytam: A niby czym one są udokumentowane??? Pozdrawiam

ix - z czym utożsamiasz żądze, możesz napisać?

pytasz, czym sa udomentowane Ewangelie??????????????????? Miales kiedys okazje rozmawiac np ze Swiadkiem Jehowy? ale nie tak w dzwiach, tylko troche dluzej.... o zyciu, o swiecie.....

Miałem "okazję" :) Nie potrafili znaleźć kontraargumentów :)

to jestes mocny, bo ja nie doszedlem do etapu argumentow:)))))))))) nie kazdy kto zna cytaty, musi byc zaraz medrcem..... Mialem klienta, Swiadka J. jak czekal na towar, to sobie gadalismy.... ale oslabial mnie do bolu.... nawet jak rozmawialismy o modzie, to cytowal mi fragmenty Pisma. No, szok!!!!!!!!!! w koncu powiedzialem Mu, ze ja osobiscie nie widze powodu, by uczyc sie jakiejkolwiek mitologii na pamiec i ze ewentualnie mity greckie, bo to ciekawy kryminal..... Nawet nie chodzi o to, czy jest to Pismo objawione, sa ludzie, ktorzy wierza ze jest...OK. niech wierza.... ale to ich ogranicza.... Efekt byl taki, ze zbankrutowal... Wiesz dlaczego/ nie podejmowal zadnych dzialan, mowiac...." pokladam ufnosc w Panu, on mnie ochroni....."

ale musze przyznac, ze byl bardzo w porzadku i potrafil pracowac..... Ale nie potrafil myslec..... Taka wyuczona bezradnosc.....

Old nic nie twierdze - pytam. I nic nie sugeruję - Ty coś sugerujesz. Więc jak? Mam wieżyć w Apokryfy a nie w Ewangelię? Dlaczego? No i IX ma zupełną rację :) Remigius - faktycznie szkoda ludzi bezwiednie wpatrzonych tylko w jeden punkt... Czy jest nim wiara czy zupełna niewiara... to to samo. Pax vobiscum :) [%sig%]

Kiedyś jako bardziej młody człowiek dyskutowalem po raz piewrszy na poważnie z Świadkami Jechowy, (także mam koleżanką po fachu Świadka) kolezanka nie znajdywała już argumentów, lecz w niektórych sprawach się zgadzaliśmy. Spotkalem się kilka razy na ich terenie w wirze dyskusji. Ja jeden, ich dwoje, ona oraz ktoś stojący wyżej w ich hierarchii. Nie przemogli :) Zakończyliśmy te dyskusje, przestali mnie nagabywać. Obecnie jestem starszym młodzieńcem (potocznie mówi się, że "w sile wieku") :) szybko sobie radzę ze Świadkami na wycieraczce lub nawet przez domofon :) Nie chodzi o to, że ich po prostu spławiam, argumentuję w odpowiedni sposób, obecnie osiadam bogatszą wiedzę i potzrebuje mniej czasu na to by przestali nagabywać :) Ten twój klient, Świadek, po bankructwie wciąż "pokłada ufność w Panu"? :) Jednak jego przyklad nie wytrzyma krytyki nawet wśród swiadków Jechowy, od zaraz powiedzą Ci, że głupota nie popłaca, "bądż zimny albo gorący bo letniego wypluję" :). Nie podejmowanie decyzji nie przekreśla tego, iż Bóg pomaga. Mam na ten temat swoje zdanie, można doczytać we wcześniejszych wątkach. pozdrawiam

jego bankructwo nie jest faktycznie zadnym argumentem, i nie mialo byc.... nie dyskutuje ze Swiedkami, bo o czym???????? dyskusja musi toczyc sie w jakims paradygmacie, a Oni wyciagaja jeden cytat i probuja go rozwijac..... Pisalem juz na temat otoczenia, w ktorym powstaja dziela literackie..... nie bede sie powtarzal..... zeby bylo ciekawiej, to nauk biblijnych uczyl nas Zielonoswiatkowiec, i z calego Starego Testamentu zrobil jatke..... Acha! to byl historyk!!!!!!!!!!!!!!!!!
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 83
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.