Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
3 dni ciemności
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 73

Uruchamiam nowy temat, aby każdy mógł napisać co o tym myśli, jak te tytułe dni mogą wyglądać i co z sobą przyniosą. I oczywiscie co po nich nastąpi. Dlatego pisze na ten temat bo jest ciekawy, i może oznaczać "finał gry". A tak naprawde pisze dlatego bo,troche przez ostatnie 2 dni o tym myślałem i wyimaginowałem sobie na ten temat jakies obrazy. Wydaje mi sie nawet jestem tego pewny że każdy ten temat odbiera inaczej.

79277:
Ale trzeba narzędzi umieć używać, a często też trzeba umieć z nich wycisnąć więcej niż to do czego są przeznaczone...
:) Grunt to improwizacja ale i ona czasem nie wystarczy gdy człowiek się znajdzie w wielkim szambie. Biorąc choć trochę serio możliwość przerwania komunikacji na dłuższy okres (nie piszę o dniach ciemności ale o tym że Słonce może poczęstować nas jakimś większym ładunkiem) powinniśmy juz za wczasu ustalić miejsce spotkań z bliskimi- Należy wcześniej poczynić pewne przygotowania by improwizować musieć w jak najmniejszej liczbie przypadków- myślę że i bez główkowania skąd zdobyć wodę byłoby wystarczająco wiele na głowie.

Mam 61 lat i nie mam pretensji do Slonca !

Wrona:
Mam 61 lat i nie mam pretensji do Slonca !
I musisz to obwieszczać krzykiem? Chcesz czy nie- burze słoneczne się zdarzają a nasza cywilizacja z jej uzależnieniem od energii elektrycznej jest teraz szczególnie wrażliwa na wszelkie niespodzianki związane z podwyższoną słoneczną aktywnością.

rosomak:
:) Grunt to improwizacja ale i ona czasem nie wystarczy gdy człowiek się znajdzie w wielkim szambie
racja :)
Wrona:
Mam 61 lat i nie mam pretensji do Slonca !
buahaha! :) Pozdrawiam wszystkich :)

W dniu 15 listopada 2011 roku wszystkie geofizyczne stacje badawcze w sieci ATROPATENA, które rejestrują w trójwymiarze wariacje ziemskiego pola grawitacyjnego niemal równocześnie zarejestrowały potężny impuls grawitacyjny. Stacje są rozmieszczone w Stambule, Kijowie, Baku, Islamabadzie i Dżakarcie, pierwsza i ostatnia z nich jest oddalona o około 10 000 km. Takie zjawisko jest możliwe tylko wtedy, gdy źródło emanacji jest na poziomie jądra planety. To ogromne uwolnienie energii z jądra Ziemi w końcu ubiegłego roku było jakimś rodzajem sygnału startu wskazującym przejście wewnętrznej energii Ziemi w nową aktywną fazę.' "Merav Opher, współpracujący z NASA heliofizyk z George Mason University twierdzi, że ten międzygwiezdny obłok energii ( w którym obecnie znajduje się nasz układ słoneczny) jest niestabilny i burzliwy. Rosyjski naukowiec twierdzi, że chmura energii wpływa na atmosfery planet, a zwłaszcza naszego Słońca. Międzygwiezdny obłok energii pobudzać i wchodzi w interakcje ze Słońcem, Powoduje jego większą aktywność, co prowadzi do większej wydajności i niestabilności gwiazd' http://www.innemedium.pl/wiadomosc/uklad-sloneczny-wlecial-w-miedzygwiezdny-oblok-energii O ile wartość materiału merytorycznie jest średnia to nasunął mi on myśl że wejście w taki obszar mogło by być jedynym logicznym wytłumaczeniem dla trzech dni ciemności

rosomak:
O ile wartość materiału merytorycznie jest średnia to nasunął mi on myśl że wejście w taki obszar mogło by być jedynym logicznym wytłumaczeniem dla trzech dni ciemności
pisałem na początku
zbyszek123:
istnieje też wątek wlotu układu słonecznego w kosmiczną chmurę gazów trudno przewidzieć co się stanie ale możliwe burze magnetyczne w zetknięciu się z wysokoenergetycznymi cząsteczkami
burze magnetyczne są z powiedzmy wizji-sennej która niezwykle trwale się wyryła w pamięci- mega wyładowań które niszczą dom w którym przebywam stąd może być i niebezpiecznie wychodzić w ten okres w zasadzie dużo tego gazu pomiędzy slońcem a ziemią nie potrzebujemy ale co ciekawe- jakieś podania mówią o tym że kiedyś kiedyś na ziemi było mało wody- jakoby ona była gdzieś na około- i co niektórzy wiążą biblijny potop z zasileniem ziemi w olbrzymią ilosc wody para wodna jest czynnikiem niezwykle mocno magazynującym i energie cieplną i elektryczność pozyjemy zobaczymy- jeśli będzie coś się dziać- to oczywiście plan A szybko po zapasy, maska op 1 deszczaki, może nawet ponton...

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

zbyszek123:
pisałem na początku
Tak pisaliście i Ty i Obserwer, ale chyba mi się zapomniało :D Wynalazłem koło :D :D Ale w takim razie Raptor, bezpieczniej chyba jednak zostać w domu niż narażać się na działanie niczym nieizolowanego pola energii, gazu, czy co tam autor miał na myśli. Raptor. "Cóż, z racji swej przekory, na pewno wtedy spędzę całe 3 dni na zewnątrz by potwierdzić to, że żadnego zagrożenia nie ma. Wystarczy datę mi podać ;)"

rosomak:
Ale w takim razie Raptor, bezpieczniej chyba jednak zostać w domu niż narażać się na działanie niczym nieizolowanego pola energii
Przed polem, czy gazem dach i szkło nie ochroni, więc nie ma to znaczenia. Chyba, że ktoś się tak bardzo boi, że mieszka w ołowianym bunkrze 100m pod ziemią :) Już lepiej zamieszkać z Indianami w wigwamie i przejść na luzie przez wszystkie wydarzenia. To strach zabija, nie wszechświat. Ten tylko spełnia wizualizowane życzenia.

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

To tak jak z wyładowaniami atmosferycznymi, im bardziej lęka się człowiek, że go porazi, tym większe prawdopodobieństwo przyciągnięcia pioruna... albo bezpośrednio, albo poprzez podświadome działanie, np. schronienie się pod drzewem ;)

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

Raptor:
To tak jak z wyładowaniami atmosferycznymi, im bardziej lęka się człowiek, że go porazi, tym większe prawdopodobieństwo przyciągnięcia pioruna
Chyba jednak przyznasz ze gdy walą pioruny, nie stoisz wyluzowany na odkrytej przestrzeni. Nie wiadomo co za forma energi się wtedy objawi, rozsądek więc nakazuje by być ostrożnym a nie tańczyc deszczową piosenkę ;)

Kiedyś, jak waliły pioruny, to stanąłem, rozłożyłem ręce i... poczułem POWER :)) Ludzie biegali, przemykali się, chowali, a ja się napawałem... czułem wielką radość, wzniosłość, MOC... :D No wiecie - to powietrze, zapach, czystość, rześkość i energia z nieba, którą można poczuć :)) A wichura była taka, że drzewa łamało, wiatr z deszczem mnie smagał - czułem, że żyję :) Wsiadłem do tramwaju, później wszystko stanęło, poszedłem na piechotę, a w jednym tramwaju drzewo leżało. Było super! :)) Lubię silne energie :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

http://kiwi6.com/file/7b0d335btx

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
Kiedyś, jak waliły pioruny, to stanąłem, rozłożyłem ręce i... poczułem POWER
Miałem kiedy podobny moment, w górach, na zboczu, na otwartej przestrzeni. Piękny widok, gdy wokół pełno wyładowań... no i ten power, aż czuć, że człowiekowi nic nie grozi ;)

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

Nie chce mi się wierzyć w Waszą niefrasobliwość.
Raptor:
To tak jak z wyładowaniami atmosferycznymi, im bardziej lęka się człowiek, że go porazi, tym większe prawdopodobieństwo przyciągnięcia pioruna...
Jaja sobie robicie ??? Ja akurat byłem świadkiem gdy piorun uderzył w drzewo kilkaset metrów ode mnie i tak jak wtedy nie bałem się nigdy w życiu. Pracowałem na polach winogron, właściwie ja i to drzewo byliśmy najwyższymi punktami w okolicy- chciałbym Was wtedy kozaki zobaczyc jak z uśmiechem rozkładacie ręce i chłoniecie moc.

Ja to robiłem w mieście, no wiesz - wokół dużo wysokich obiektów :) Na otwartej przestrzeni tak bym nie "kozaczył" :) A jak by piorun walnął w pobliżu, to też bym się bał - ogłuszyłoby mnie itp. Nie rozumiem jednak ludzi, którzy siedząc w domu boją się burzy - nie podchodzą do okna, zasłaniają je... Jak mieszkałem w Rembertowie (normalnie "wieś"), babcia z dziadkiem wyłączali wszystkie urządzenia elektryczne, to ja nadal siedziałem przy komputerze. Walnął piorun, z komputera poszedł dym i się wyłączył. Siedzę i myślę... włączyłem go i... działa! Dziwne. Dopiero po jakimś czasie zorientowałem się, że przepięcie poszło po kablach telefonicznych i spaliło mi modem w komputerze i przy okazji kontroler stacji dysków na płycie głównej, ale że z dyskietek już wtedy prawie nie korzystałem, to mała strata :) Wszystko OK, jak się nie przesadza z brawurą, ale w drugą stronę też nie należy przeginać - burza to piękne zjawisko :) Czasem boję się też pięknych kobiet - bo są niebezpieczne :) Za bardzo się zachwycę i po mnie - mogą mi nawet krzywdę zrobić :) http://www.youtube.com/watch?v=g1lzCzKyn48

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
burza to piękne zjawisko :)
Prawda! :)

Cóż, ja specjalnie tam wyszedłem, żeby spotkać się z burzą oko w oko... po prostu poczułem wewnętrzną potrzebę naładowania się plazmą :) Nie wiem, czy bym to powtórzył, ale warto było, bo wrażenia niezapomniane. Zresztą strach przed śmiercią jest w jakimś sensie uzależniony od poczucia, jak wiele ma się do stracenia na tym świecie, co oczywiście jest złudzeniem.

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

Raptor:
Zresztą strach przed śmiercią jest w jakimś sensie uzależniony od poczucia, jak wiele ma się do stracenia na tym świecie, co oczywiście jest złudzeniem.
Czegoś się podjęliśmy i po to tu jesteśmy. I właśnie to chroni nas przed przedwczesnym "odlotem" :) Sam dla siebie mógłbym odejść i zaraz, i nawet miałem taką możliwość - już nawet przestałem się utożsamiać z tym kimś, kim tu jestem, gdy zbliżałem się do "światła", ale przyszła myśl, że mam tu jeszcze coś do zrobienia i wróciłem. Czegoś muszę jeszcze doświadczyć, więcej zrozumieć, nauczyć się i wejść jeszcze w pewne interakcje z ludźmi. Nie istnieje kres, "meta" doskonałości - jest nieskończenie wiele możliwości przejawiania się. Powiedziano mi bym tu już więcej nie przychodził, ale... tu są ludzie, których kocham i są Wspaniali - przy mnie się otwierają i przejawiają swój potencjał - zachwycam się nimi, że w takich warunkach... oni wszystko rozumieją, tylko trzeba zadać odpowiednie pytania, ośmielić ich, a wtedy rozwijają skrzydła... I znowu się wzruszyłem...

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Raptor:
Zresztą strach przed śmiercią jest w jakimś sensie uzależniony od poczucia, jak wiele ma się do stracenia na tym świecie, co oczywiście jest złudzeniem.
W penym sensie, z egoistycznego punktu widzenia masz racje ale do końca się nie zgodzę. Jest jeszcze jedno ale- to "ale" jest zależne od tego jak bardzo ktoś jest zależny od Twojego istnienia.
wendol:
Czegoś się podjęliśmy i po to tu jesteśmy. I właśnie to chroni nas przed przedwczesnym "odlotem" :)
Nie wszystkich- czasami odchodzi się za wcześnie nie regulując swoich spraw- To o takich duchach mawia się że nawiedzają miejsca zgonów swych ciał. Nic nie jest ustalone- możemy miec do przebycia pewną drogę ale też od naszych wyborów zależy czy tę drogę uda się nam ukończyć.

Raptor http://gabi525.wrzuta.pl/audio/9DNXE2AwqSj/06-anita_lipnicka-i_wszystko_moze_sie_zdarzyc Za mało się wczuwasz, a warto korzystać, skoro już tu jesteś. Warto doznać i smutku, i radości, wzlotów i upadków, by zrozumieć, jak to jest, by TAM będąc móc lepiej służyć pomocą tym, co są tu. Musisz być ludzki, by dotrzeć do ludzi - inaczej w tej materii nic nie osiągniesz.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 73
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.