Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Hiperaktywnosc slonca
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 113

Został rok,dwa, gora trzy lata. Słonce wchodzi w hiperaktywnosc , niespotykaną do tej pory z która ludzie nigdy sie nie zetkneli, burze magnetyczne zaczynaja sie wzmagac. Wszystko wydarzy sie w ciagu paru lat i wszelkie zycie na ziemi zginie.Ludzie nawet nie zdaja sobie z tego sprawy, nie ma przed tym ucieczki. To totalna zagłada ludzkosci na skale globalna

nicze:
Tak iż cała sytuacja to jest przejaw nie kontrolowania otoczenia.
Widzę, że Nicze mnie "ubiegł" :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

nicze:
ćwiczeniu możliwości widzenia aury
raz przytrafiło mi się poćwiczyć i dało mi to dosyć ciekawy efekt wizualny (oczojebne kolory niezwiazane z barwą materialnego przedmiotu). Tylko teraz musiałbym sobie znowu to ćwiczenie sobie powtórzyć tylko na sucho bo nie pamietam jaki dany kolor przedmiotu, daje barwe aury. Dlatego ćwiczenie będzie podlegało czyjejś sugestie czego moge oczekiwać :).
wendol:
Takiej osobie po prostu musi się coś przytrafić
Tylko w tym wczorajszym przypadku nauczka mogła kosztować kobiete życie Ale po trochu z waszymi wypowiedziami się zgadzam:)

Ocelot:
Tylko w tym wczorajszym przypadku nauczka mogła kosztować kobiete życie
po pierwsze to rzecz działa się zupełnie obok- więc byłeś obserwatorem- ta część dopiero jest lekcją dla Ciebie po drugie- kojarzenie faktów na zaś bardziej przypomina coś w sensie przepowiedni- mogłeś widzieć powiedzmy intuicyjnie prawdopodobny scenariusz, chyba że troszke naciupałeś energi po świecie i wykreowałeś zdarzenie :-/ po trzecie z lekcji wynikały by zasadniczo dwie sprawy, pierwsza to kwestia reakcji na zdarzenia, sytuacja biletu, na zasadzie pierwszy który widzi musi zareagować inaczej na 90% potoczy się dla osoby stratnej w/g prawa murphiego, chodzi o to że zdarzenie, może nawet kreowane przez coś tam- pozostawiło furtkie dla tej osoby, taka pułapka- wpadniesz w duł którego nie widzisz ale jak wystawisz ręke złapiesz line. to był fakt że wcześniej widziałeś i skojarzyłeś. kolejna kwestia to efekt psychologiczny wiążący się ściśle z tym wyżej a udowodniony nie jednokrotnie iż im więcej osób w pobliżu zdarzenia(upada torebka staruszce i rozsypują się jabłka) tym mniejsza możliwość uzyskania pomocy przez pokrzywdzonego i tak wspomniana staruszka w pustym autobusie z jedną osobą uzyskała by od niej pomoc prawie niezależnie od wieku płci czy statusu natomiast na ruchliwej ulicy nikt jej nie pomoże a może nawet ktoś skrzyczy za utrudnienia bądz potrąci specjalnie. po drugie- możliwe że lekcją dla Ciebie z racji tego że prubujesz coś tam doczytywać coś już wiesz i czymś się interesujesz jest wiedza dla Ciebie iż zbliża się czas w którym sytuacje będą potrzebować Twojego coraz większego zaangażowania w oparciu o to co spostrzeżesz czy się domyślisz zgodnie z taką małą moją hipotezą że życie wybiera pewne podatne jednostki do pownych kluczowych działań które obarcza pewną wiedzą z biegiem lat i w oparciu o nią powstaje pewna odpowiedzialnośc za całokształt motywująca działania. ten co przykładowo nie zna szkodliwości gmo nic na jej temat nawet nie może powiedzieć- choć to może być akurat mylącym powiązaniem a chodzić o coś innego na co dopiero wpadniesz morałem jest to że lekcja była i wszystko tak miało być-w końcu pani nic się nie stało jak rozumiem- zadziałały potężniejsze czynniki- w postaci tego Pana co się od niego odbiła :-) pozdrawiam :-)

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

Jak się to zdarzy daleko od nas nie będziemy w to osobiście zaangażowani. Jak stoi blisko to już jest problem. Może takiego przewidywania że uderzy się w głowę narobi kłopotu sobie ale i innym. To ostatecznie lepiej jej zwrócić uwagę nawet jakby nie specjalnie chciała tak nie nad opiekuńczo.

Ocelot:
Najbardziej dobiła mnie myśl o tym że jako jedna z kilku tak minimalnie zmieniłem przyszłość że doprowadziło to do niemałej tragedii.
Też zdarzają się mi takie sytuacje, ale nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia, bo człowiek uświadamia sobie konsekwencje dopiero po zaistnieniu faktu, a w momencie zdarzenia jego intencje są czyste... no chyba, że o czymś się celowo myśli, żeby doprowadzić do sytuacji. Zaniechanie działania to niekoniecznie wina, bo w tym momencie nie ma w świadomym umyśle żadnej pewności, że coś się wydarzy. Nic się nie traci, chociaż zawsze można zrobić coś na plus. Kiedy się wejdzie we wprawę w jasnowidzeniu, to można zacząć korzystać z takich "okazji" i reagować intuicyjnie. Ale wtedy też takie sytuacje zaczynają pojawiać się coraz częściej, bo się na ich istnieniu skupiamy. Pozdro.

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

Raptor:
sytuacje zaczynają pojawiać się coraz częściej, bo się na ich istnieniu skupiamy.
Tylko w takim wypadku tracimy własne życie i cele, na koszt życia innych aby ich np. ratować z opresji która nie zaszła :). Dziwnie sie o tym gada mam dosyć rozbudowaną wyobrażnie i wygląda to śmiesznie(w pozytywnym sensie). Np. Stoimy na światłach ty i jakaś inna osoba. Chwile przed włączeniem się zielonego światła zagadujesz ją albo celowo upada ci coś zeby ci pomogła tylko po to, żeby zyskać kilka sekund aby autobus lub samochód osobowy docelowo tej osoby na przejściu nie potrącił :) .A ty po zajściu tylko tajemniczo sie uśmiechniesz i pujdziecie w swoje strony, a uratowany nawet nie bedzie wiedział co sie miało stać.

Ciekaw jestem jakby mi poszło cwiczenie jasnowiczenia i z jakim efektem to do którego zapraszał Jackowski w radiu bez cenzury, musiałbym mieć chwile czasu.

rosomak:
Co Wy tam z tym Włodkiem kombinujecie ? :)
Polujemy na czarownice, więzimy je, smażymy i pożeramy!!! :)

rosomak:
Załóżmy że jestem Czarnym Magiem i ssę energię forum jak pijawka, co mi zrobicie?
Zależy, na co zasłużyłeś. :) A co byś chciał? :)

Ancik1410:
smażymy i pożeramy!!! :)
smacznego :-)
Ocelot:
Ciekaw jestem jakby mi poszło cwiczenie jasnowiczenia
osobiście uważam za pewnego rodzaju brzemię- i raczej izoluje się od tego, samo się okaże kto gdzie pasuje :-)

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

Ocelocie gdybym ja tam była, pewnie odruchowo podniosłabym ten bilet, żeby podać pani, albo powiedziałabym jej o nim. Zawsze tak robię. I nie zastanawiam się, czy powinnam, czy nie. I zawsze mam przed oczami błyskawiczny przebieg akcji w której widzę wszystko to, co nie powinno się wydarzyć. Dlatego zapobieganie jest u mnie odruchem. Ty zrobiłeś inaczej. Kiedyś widziałam, jak dziewczyna wyskoczyła na czerwonym pod autobus przy placu Szembeka. Mój odruch był silniejszy ode mnie. A że jechałam innym autobusem, nie mogłam nic zrobić. Krzyknęłam: "stój" wyciągając rękę tak, jakbym chciała złapać i zatrzymać dziewczynę. Przecież widziałam, jak wpada na autobus! W jednej chwili wszystko stanęło - nie wiem na jak długo. I nie wiem jak to się stało, że autobus zatrzymał się kilkadziesiąt centymetrów od niej. Przeszła dalej zszokowana.

zbyszek123:
smacznego :-)
Dziękuję :) Chcesz spróbować? :))

rosomak:
Co Wy tam z tym Włodkiem kombinujecie ? :)
Tak całkiem serio - pracujemy z energią, stosujemy telepatię, ... przepraszam, że nie przekażę szczegółów. Nie chcę wszystkiego ujawniać. Może kiedyś pogadamy, o ile nadarzy się okazja, to "sprzedam" troszkę ciekawostek :)

No dobrze, skończyłam pogaduchy, mogę napisać jeszcze parę słów, bo tak w trakcie rozmowy trudno nie namieszać w pisaniu. Włodek nauczył mnie wielu rzeczy bardzo przydatnych w życiu. Bardzo byłam zdumiona, dziwiłam się, że to potrafię, duma mnie rozpierała, zwłaszcza wtedy, gdy dałam radę nawałnicom, burzom. W Stanach też jest "nasz człowiek", który to potrafi. Ja wprawdzie "opanowałam" cztery lokalne burze, ale to, co on zrobił tam z "Irenką" - to był wielki pokaz mistrzostwa. Zarządzono ewakuację Nowego Jorku, bo zapowiadało się grożnie, ale potem wyrażnie było widać, że Irenka łagodnieje w oczach. Obserwowałam to wszystko uważnie i podziwiałam. A Włodek podsumowywał wszystko ze spokojem, bo to dla niego "normalka". Lubię rozmowy na odległość bez używania sprzętów, lubię kiedy w czasie rozmów przez skype "podpina" mnie i rozmawiamy z kimś z daleka, np. z innego kontynentu. Spróbowałam raz samodzielnej rozmowy z chłopcem z Rosji o którym ktoś wrzucił materiał filmowy na Forum. Trochę się usamodzielniam, ale pod kontrolą Włodka. Bo już raz niedawno dostałam małą nauczkę, żeby nie szaleć za bardzo. Wymyśliłam sobie opiekę energetyczną nad grupą 70 osób w jakimś sobie wiadomym celu i nie dałam rady - pociemniało mi się to i ówdzie przy czakrach, bo (jak okazało się) większość z nich miała bardzo silne zabrudzenia energetyczne. Włodek poprosił mnie o wybranie spośród nich 7 osób najbardziej potrzebujących i o zajęcie się sobą, bo mi zaszkodzili. To tak dla zaspokojenia twojej ciekawości trochę ogólników. Jestem jeszcze w tych działaniach "taka malutka", że i Włodek mówi na powitanie: "co tam u tej dziewczyneczki słychać dobrego?":) Szczegóły zostawiam dla siebie - nie są do powielania, zwłaszcza na forum publicznym. On czasem żartem mówi: "jaka tam z ciebie "tajniaczka"":). Potrafię nie wypaplać :) Tyle, co napisałam - mogę:)

Nie, a po co to paplać? Nie mam kontroli no i jakieś przechwałki wypisuje. Był taki jeden zdecydowanie młody co bardzo szybko zrozumiał że właściwie nic nie wie i nic nie pamięta. I tak powinno się trzymać młody raczej bystry był. Może najlepiej usunąć takie głupoty co Ty na to Darek.

nicze:
Nie mam kontroli
Nie poznałeś się na żarcie? A kto mi zarzucał, że jestem za poważna? :)

Właśnie jak to jest Dorotka z twoją poważnością jest jakiś dysonans albo za d.) albo za m.) chyba się nie będę wypowiadał.

nicze:
I tak powinno się trzymać młody raczej bystry był.
Aha! Toś ty taki? A ja myślałam, że przyjaciel nie ...
nicze:
Może najlepiej usunąć takie głupoty co Ty na to Darek.
Róbcie , co chcecie. To, co napisałam, to bardzo, bardzo mała cząstka. Nicze - nie chcę się zapędzać poza granice żartu, nie chcę się kłócić i zacietrzewiać, sprzeczać z kimkolwiek. Darek - Nicze nie ubiegł nikogo. A to, o co poprosiłam, to nie to, co myślisz. Skoro nie chcecie ze mną rozmawiać, mimo, że chciałam rozmawiać z wami i dopasować się do was, ... Żart z różem "kupiliście". I to jedyne, czego się trzymacie, :) Są rzeczy, o jakich się wam nie śniło. Włodek mówił mi, że nie chciał pojechać do Rembertowa na spotkanie z Wami, bo nikt by go nie zrozumiał, jakby zacząłby mówić o energiach. Ja na początku też się lekko przeraziłam, ale potem zaczynałam coraz więcej rozumieć. Teraz wiem, rozumiem sporo i rozumiem dlaczego nie pojechał. On tego uniknął, ja - nie jestem rozumiana. Kilka miesięcy temu powiedział, że zrobi ze mnie drugą Gosię na Tajnym. Powiedział mi też, co będzie skutkiem tego. Nie pomylił się. O.K. Ja nie muszę tu się rozwijać, bo idę w innym kierunku. Każdy z Was może to, co ja. To nie są przechwałki.

No dobrze, postaram się jak najmniej odzywać. Jak znajdę coś ciekawego - wkleję od czasu do czasu.

Tak ale czy zdajesz sobie sprawę że opowiadasz coś co nie powinnaś opowiadać. I nie chodzi o to czy się śniło. Zakładam że mogą być różne stany i nie wnikam w ich jakość. To nie są rozmowy na forum. I jesteś przede wszystkim gaduła, się coś robi i się zapomina że się zrobiło ale jak trzeba to się znowu robi. A co komu do tego. Tu na forum nie można się rozwinąć po to żeby się nie zwijać. tu są luźne dyskusje naprowadzające na właściwy tok rozumowania a sukcesów lepiej za dużych nie robić.
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 113
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.