Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Religia czy tradycja?
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 55

Uważam, że religia katolicka jest niczym innyn jak tradycją. Myślę tak, ponieważ studiując troche biblie nie odnajbuję tam porządnego haka, na którym możnaby zawiesic line podtrzymującą na wierze. Np. nie znamt życia Jezusa w latach młodzieńczych. Śledzimy narodziny, potem możemy odczytać jak Jezus pomaga ojcu następnie już mamy dorosłego mężczyznę. Duża luka czasowa. Sam NT został spisany po ok 100 latach po wydarzeniach. Jak więc łatwo można się domyśleć ten czas zaowocował w pewnego rodzaju przekręcenie treści. Język, którym został bnapisany NT nie ma w dzisiejszym świecie mistrzów, tzn ludzi umiących go bezproblemowo odczytać i przede wszystkim rozszyfrować. Religia uczy, że jest wiarą w jednego Boga, który jest pod postacią trzech osób. Czyli jeden w tzrech? To jest monoteizm? Jak można być jednym w trzech? Albo jeden albo trzy. Jest jeszcze wiele problemów, które religia nam dostarcza ale o nich może później:-)

No coz Haghi tak tez moze byc.. tyle ze ja mam wiare bo Bog mi ja obiawil..:) [%sig%]

Objawil lub nie. Na to pyt zwyklt smiertelnik niestety nie odpowie. A tyle by ono wyjasnilo.

I bylo by wkoncu wiadomo co i jak

Gdzie jest Dudders?

d0e04a06 http://cdf13a7d.com <a href='http://a2f77794.com'>df4fca4a</a> http://c52da115.com 8f12f6a6

No właœnie, czy macie œwiadomoœć,. że prawie każdy posiada opiekuna duchowego, który obserwuje nasze posunięcia w życiu i (czasami) podpowiada jak postšpić w danej sytuacji? OtóŸ, wklejam tutaj dialog pomiędzy osobš, która zajmuje się pismem-intuicyjnym a Opiekunem Duchowym oto treœć przekazu: Odpowiadała: Marta, Energia Zaœwiatowa. Spisał (pismem intuicyjno-automatycznym): Lido Spisano: 21.04 - 24.06.1999r. Uwaga: Treœć przekazów jest autentyczna i nie wypaczona przez spisujšcego. Opowiedz, kim jest opiekun duchowy? Czy to okreœlenie jest w ogóle właœciwe, czy może należałoby używać innego? Czy ono nie uwłacza Energii, która pełni tę funkcję? "Opiekun duchowy jest to ENERGIA, która prowadzi człowieka przez życie. Jest ona cały czas przy nim, pomaga mu w trudnych chwilach, choć ten o tym nie wie. Od siły i ENERGII opiekuna duchowego mogš zależeć wydarzenia, które toczš się wokół tej osoby. Jednak nie do końca. Otóż opiekun duchowy nie może ingerować we wczeœniej zaplanowane życie człowieka. Jeżeli ten chciał osišgnšć wysokie wzmocnienie energetyczne to jego życie może być trudne, pełne bólu. Opiekun duchowy będzie dbać o to aby dana osoba nie zboczyła z wczeœniej obranego kierunku, nie została opanowana przez złe emocje. Będzie również podsuwał tej osobie pozytywne myœli tak aby mogła ona zrealizować swój cel. Czasem jednak opiekun niewiele może zrobić jeżeli osoba zbyt daleko odeszła od tego co było jej przeznaczone, zbyt oderwała się od œwiata duchowego. Czasem też jest zbyt słaby by móc skutecznie pomagać w trudnych sytuacjach. Kolejnš rolš opiekuna duchowego, duszy opiekuńczej, przewodnika życiowego - tutaj nazewnictwo nie gra roli - jest umożliwienie powrotu duszy w ZAŒWIAT. Czasami jest to trudne, gdy dana osoba zbyt mocno zwišzała się ze œwiatem materialnym, jego dobrami i przyziemnymi emocjami. Opiekun duchowy pomaga odwrócić się w kierunku ŒWIATŁA, przekroczyć granicę pomiędzy wymiarami, ostatecznie zerwać ze œwiatem materialnym. Opiekun duchowy to ENERIGA, która z WOLNEGO WYBORU chce prowadzić danš osobę przez życie. Nikt jej tego nie nakazuje, nikt jej nie zmusza. Robi to šcznie z MIŁOŒCI do tej osoby, chęci niesienia pomocy. Bycie opiekunem jest to funkcja odpowiedzialna, jest przejawem najwyższej miłoœci i dobrej woli. Nie może w tym być nic uwłaczajšcego, bo niby dlaczego pomaganie innym, którzy przechodzš próbę życia ma takim czymœ być? Jest to wyraz zrozumienia i chęci pomocy, ponieważ ENERGIA, która jest opiekunem duchowym jest wzorem do którego dšży ENERGIA w materii. Jest ona zatem większa niż ta, która jest w ciele ludzkim, nie może być jednak dużo większa gdyż zadanie takie - osišgnięcie zbyt dużej wibracji - mogłoby przekraczać możliwoœci człowieka. Osoby, które majš opiekuna duchowego, a szczególnie te które majš go silnego, zwykle odczuwajš głęboki zwišzek z niematerialnš częœciš życia, œwiatem duchowym, wiarš. Osoby, które go nie majš, a niestety sš też takie, często zagłębiajš się w poznawanie materialnej, typowej dla Ziemi strony życia. Nie wieżš i nie widzš zwišzków pomiędzy œwiatem duchowym a materialnym. Nie oznacza to oczywiœcie, że każda taka soba, którš spotkamy nie posiada swojego opiekuna. Osoby bez opiekuna bardzo często musiały wyrzšdzić dużo zła innym osobom lub prowadzić życie pełne egoizmu, tak że inne ENERGIE odwróciły się od niej." Rozumiem, że przed wejœciem w ciało dana Energia dogaduje się z innš Energiš aby ta druga była jej opiekunem? Jak to się odbywa? Co obie te Energie zyskujš z takiego układu Człowiek-Opiekun? A może coœ tracš, a jeœli tak to co? "Tutaj w ZAŒWIATACH tworzymy społecznoœć. Nie jest to co prawda taka sama, ani nawet podobna, społecznoœć jak wasza, jednak łšczš nas pewne więzi. Mamy swoich bliskich, tych których kochamy, choć oczywiœcie kochamy się także nawzajem. Nie ma zatem w tym nic dziwnego, że gdy jeden z nas wyrusza w "podróż" aby powiększyć swój ładunek, Ci którzy go kochajš chcš mu w tym pomagać. Kiedy ja będę chciała wejœć w ciało znajdš się też tacy, którzy poœwięcš dla mnie trochę "czasu". U nas czas w pojęciu ziemskim nie istnieje, bo czy mógłby istnieć czas dla kogoœ kto nie miał swojego poczštku i nie zna końca? Nie tracimy również nic podczas swojej opieki, doznajemy jedynie podobnych uczuć, jak ta osoba. Gdy ona cierpi, my także cierpimy, gdy cieszy się my także się cieszymy. Jest to wielka wspólnota uczuć. Nie możemy jednak powiększyć swojej ENERGII jako że bytujemy w œwiecie idealnym, nie musimy podejmować decyzji, nie doœwiadczamy materialnych uczuć oraz niewiedzy." W jednej z odpowiedzi wspomniałaœ, że "ENERGIA, która jest opiekunem duchowym jest wzorem do którego dšży ENERGIA w materii. Jest ona zatem większa niż ta, która jest w ciele ludzkim." Myœlałem, że Energie sš sobie równe. Co to więc znaczy, że jedna Energia jest większa od innej? "ENERGIE w Zaœwiatach sš różne. To jest właœnie jedyna rzecz jaka nas rozróżnia i o nas œwiadczy. W tym idealnym œwiecie, œwiecie gdzie nie mamy ciał materialnych posiadamy jedynie swój unikalny ładunek. Ten ładunek może być duży, mały lub nieskończony, a także dodatni i ujemny. ENERGIE dodatnie różniš się od tych ujemnych jednak to nie znaczy, że sš ZŁE na co by wskazywała nazwa "ujemne". Sš po prostu inne. Tak to jest w naszym œwiecie i naprawdę za życia nie jesteœcie tego w stanie zrozumieć. To co wiecie powinno wam wystarczyć, a zrozumienie przyjdzie wraz z przejœciem w Zaœwiat. Trudno jest wytłumaczyć dlaczego jedne ENERGIE sš większe drugie mniejsze. To nie ma nic wspólnego ze sprawiedliwoœciš, że jedni majš mniej, drudzy więcej. Po to jesteœcie na Ziemi aby właœnie pracować nad swojš ENERGIA i to co SAMI osišgniecie to macie. Warto tutaj zauważyć, że wszystkie stworzenia żywe majš swojš ENERGIĘ, tylko że jest ona inna od naszej. To jest zupełnie inna płaszczyzna rozwoju, tak można by powiedzieć, lecz mimo swego innego i małego ładunku, pełnoprawna, to znaczy, że jest traktowana dokładnie tak samo jak inne i to samo co inne ENERGIE może robić. Jedyne co jš ogranicza to jej własny ładunek. A im jest on większy tym większe sš możliwoœci danej ENERGII. Można obrazowo powiedzieć, że nasz ładunek jest jak paliwo w samochodzie. Czym masz go więcej tym dalej możesz zajechać, zwiedzać przepiękny Wszechœwiat, doznawać wspaniałych uczuć. Gdy masz jej za mało musisz "zatankować" czyli wejœć w ciało i przeżyć swoje życie, aby od nowa przez setki lat robić to na co masz ochotę. To chyba tłumaczy dlaczego mamy inne ładunki energetyczne. Jesteœmy po prostu różnymi indywidualnoœciami choć zbudowanymi z tej samej ENERGII, i tak jak WSZYSTKO we Wszechœwiecie różnimy się od siebie." Czy opiekun opiekuje się tylko jednym człowiekiem, czy kilkoma? Jeœli tak to w jakich okolicznoœciach? "Bycie czyimœ opiekunem duchowym to bardzo odpowiedzialna i zajmujšca rola. Trzeba tutaj podkreœlić, że nie możemy znajdować się w kilku miejscach naraz, czy obejmować widokiem całš Ziemię. Możemy za to z szybkoœciš myœli przemieszczać się w dowolne miejsce, wysyłać i odbierać informacje. Dlatego też zazwyczaj opiekunem duchowym jest się tylko dla jednej osoby na raz i jest to osoba, z którš wišżš nas pewne uczucia, gdyż robimy to dobrowolnie, nie można nas do tego zmusić, a Ziemskie dziwne zasady moralne u nas nie obowišzujš. Zdarza się oczywiœcie, że będšc opiekunem duchowym pomaga się innym, np. w przejœciu w Zaœwiat. Jest to jednak rola krótkotrwała i nie wišże się z dłuższym opuszczeniem osoby którš się opiekujemy. Powiedzieć też trzeba, że rola opiekuna, która dla Was może wišzać się z wieloletniš udrękš, takš nie jest. Po pierwsze dla nas, którzy jesteœmy nieœmiertelni i wieczni, ta chwilka spędzona w ciele człowieka to jedynie nieznaczšcy moment, po drugie jest to zajęcie bardzo ciekawe i uczšce, podczas którego czujemy wiele uczuć, tych które doznaje dana osoba, przeżywamy wiele ciekawych sytuacji. Jest to więc swego rodzaju przygoda. Różni się ona jednak od przygody jakš przechodzimy będšc w ciele. I tutaj można to zilustrować obrazowo. Wy jesteœcie rzeczywiœci, rzeczywiœcie cierpicie, doznajecie uczuć, podejmujecie ważne decyzje. My jesteœmy jak widzowie w kinie, możemy się emocjonować, przeżywać ciekawe momenty, a także porażki, jednak na nas samych nie ma to żadnego wpływu i my także nie mamy na Was wpływu, jakby nie liczyć tego co podszeptujemy wam do ucha. To wszystko jednak mieœci się we wczeœniej ustalonym scenariuszu. I na koniec znowu obrazowo jawi się odpowiedŸ na zadane pytanie. Czy można być opiekunem więcej niż jednej osoby? Jest to podobne przeżycie co oglšdanie dwóch filmów na raz. Oczywiœcie jest ono wykonalne, jednak w praktyce nie stosowane." Czy człowiek ma tylko jednego opiekuna czy może mieć kilku? Jeœli tak, to od czego to zależy? "Człowiek zazwyczaj ma kilka bliskich osób, które znajdujš się w Zaœwiatach i czekajš na jego powrót. Sš to np. członkowie jego rodziny z tego lub poprzednich żyć. Oni także emocjonujš się jego przeżyciami, martwiš się jego problemami i cieszš sukcesami. Nie sš jednak dla tej osoby tym wzorcem energetycznym do którego dšży i który jest stale przy niej. Posiadanie wielu opiekunów jest zupełnie nie potrzebne, gdyż wprowadziło by to tylko pewien chaos. Pozostali, czyli wszyscy bliscy, nie angażujš się czynnie w życie takiej osoby. Nad wszystkim czuwa opiekun, ustalony jeszcze przed wejœciem w ciało. Nie ma też takiej możliwoœci aby opiekun mógł być złym opiekunem, poza oczywiœcie jego ładunkiem który mógłby być zbyt mały lub zbyt duży. Jednak ponieważ wybór dokonuje się przed wejœciem w ciało to możecie być pewni, że jest odpowiedni. Oczywiœcie nie oznacza to, że energia opiekuna jest tak duża, że podczas życia osišgniecie dużš porcję ładunku. Wszystko to zależy przede wszystkim od Was. Planujšc sobie życie możecie uczynić je prostym i wygodnym lub znojnym i pełnym bólu. Jeżeli jesteœcie na tyle ambitni i nie boicie się to wybieracie tš drugš opcję. Jeżeli nie chcecie zbyt dużo wycierpieć to wybieracie łatwiejsze życie, które jednak nie da takiej porcji ładunku. Nad tym wszystkim czuwa jeden opiekun. Jest on jak reżyser, który pilnuje aby aktorzy nie odeszli zbyt daleko od scenariusza. To wy jesteœcie tymi aktorami i nigdy nie wiadomo czy poradzicie sobie z rolš. Tak więc wiecie już, że macie jednego, odpowiedniego do waszej roli opiekuna oraz wielu takich, którzy œciskajš za Was kciuki. Jest jeszcze jedna sprawa warta poruszenia. Otóż od ENERGII Waszego opiekuna, a więc i poœrednio od Waszej ENERGII, zależy to na ile będzie on w stanie Was chronić przed innymi, często niezbyt pozytywnie nastawionymi lub psotnymi ENERGIAMI. Jeżeli jest ona słaba to stajecie się bardziej podatni na ZŁO, gdyż Wasz opiekun w pewnych momentach będzie bezsilny, zbyt słaby aby zawrócić Was ze złej drogi. Jeżeli jesteœcie wysoko rozwinięci i Wasz opiekun ma dużš ENERGIĘ, to potrafi Was ochronić przed takimi dowcipnisiami, którzy mogli by Was wepchnšć w nałogi, złe postępki, a nawet zbrodnie. Dlaczego tak jest i czy to jest sprawiedliwe? To jest sprawiedliwe, ponieważ gdy macie małš ENERGIĘ, gdy w poprzednich życiach "nabroiliœcie" i nie uzyskaliœcie potrzebnego wzmocnienia, to musicie stawić czoła trudnemu wyzwaniu, starać się opanować to do czego macie skłonnoœci i to przed czym nie macie należytej obrony. A tym wszystkim jest właœnie skłonnoœć do czynienia zła. Jeżeli przezwyciężycie swojš wolš te trudne chwile to nie będziecie musieli tego więcej robić, chyba że w przyszłych życiach sami z siebie uczynicie dużo zła, a to się niestety zdarza. Jeżeli nie przezwyciężycie swoich słaboœci, to życie takie pójdzie na marne i będziecie musieli próbować dalej, tyle tylko że wtedy może być znowu ciężej, ale to już tylko za Waszš sprawš." Czy każdy człowiek ma opiekuna? A jeœli nie ma to dlaczego? "Niestety nie każdy ma opiekuna. Jak już powiedziałam opiekunem duchowym zostaje się dobrowolnie, nie można do tego nikogo zmusić. Dlatego niektóre byty nie sš w stanie nikogo takiego pozyskać jako, że podczas swojego życia lub żyć musiały wyrzšdzić wiele szkody i nie zaskarbić sobie niczyjej miłoœci. Wydaje się to prawie niemożliwe a jednak tak bywa. Osoby, które na Ziemi wyrzšdziły dużo zła i myœlały tylko o sobie sš często tak samo traktowane w Zaœwiatach, choć oczywiœcie nikt im nie wyrzšdzał będzie krzywdy. Wystarczy, że nie będš mogły czuć tej wielkiej miłoœci jakš siebie obdzielamy. Jest to jednak ich wina, ponieważ swoim postępowaniem zasłużyły sobie na swój los. Osoby takie będšc na Ziemi nie sš tak uduchowione jak te które posiadajš opiekuna, często nie wierzš ani w życie pozagrobowe ani w żadnš religię. Wierzš tylko w swoje dobra doczesne i zapewnienie sobie jak najlepszego bytu, często kosztem innych. "Żyje się tylko raz" - to często domena takich ludzi. Teraz zapewne wiecie jak jest ona błędna i że postępujšc zgodnie z niš wyrzšdzacie sobie krzywdę. Musicie pamiętać, że to czego nie dokonacie teraz, to czego unikaliœcie a mieliœcie to przeżyć i przezwyciężyć będziecie kiedyœ musieli zrobić, a może to być jeszcze trudniejsze. Wracajšc do osób, które nie majš opiekunów to często sš one także tak przywišzane do œwiata materialnego, że po swojej "œmierci" nie zdajš sobie sprawy, że powinny obrócić się w stronę ŒWIATŁA i odejœć w Zaœwiat. Gdy taki stan trwa zbyt długo, gdy dana osoba często przez kilka waszych lat egzystuje pomiędzy œwiatami tułajšc się po Ziemi, jednak nie posiadajšc ciała, wtedy PAN Zaœwiatów z woli swojej wielkiej miłoœci wyznacza jednego z Nas by stał się opiekunem takiej osoby i pomógł mu w przejœciu w Zaœwiat. Nie oznacza to oczywiœcie, że wyznaczony byt musi tego dokonać, gdyż nawet PAN Zaœwiatów zgodnie ze swojš wolš i zasadš Wolnostojeństwa nie może nikomu niczego nakazać. Zazwyczaj znajdujš się jednak chętne osoby, które sš tak samo jak PAN pełni miłoœci do innych. Na tym się jednak kończy ich rola i byt, który nie może sobie znaleŸć opiekuna będzie musiał w następnych wcieleniach swoimi poczynaniami pozyskać czyjšœ miłoœć. Warto zaznaczyć, że przedstawiony opis osoby, która nie ma opiekuna nie oznacza, że ludzie których znacie a tak się zachowujš także nie majš opiekunów. Na złš drogę zejœć można także majšc nawet bardzo silnego opiekuna, a nie posiadajšc opiekuna można zrobić dużo dobrego. Wszystko zależy od Was." Czy zwierzęta, roœliny i inne istoty żyjšce na Ziemi też majš opiekunów? Jeœli tak to czy sš to takie same Energie jak te, które opiekujš się ludŸmi ? "Zwierzęta sš innym rodzajem ENERGII. Sš to ładunki tak małe, że stanowiš odrębny gatunek, jak to można ujšć. Majš oczywiœcie te same prawa, nikt nie traktuje ich tak jak na Ziemi i nikt nie może im wyrzšdzać zła, sš to jednak mało rozwinięte ENERGIE. Ich egzystencja jest podobna do naszego, tak samo przychodzš na Ziemię by się rozwijać, sš jednak zasadnicze różnice między ludŸmi a zwierzętami. Ludzie mogš sami podejmować decyzje, kierować się rozumem, zaœ zwierzęta ograniczajš się do przeżywania prymitywnych odczuć, ich możliwoœci decyzyjne zostały ograniczone przez instynkty. Mimo to ich rola jest bardzo ważna, między innymi dla Was na Ziemi, bo przecież od zwierzšt i roœlin zależy także i wasza egzystencja. Byty te sš tak prymitywne, a rola ich na Ziemi jest tak mała, że nie potrzebujš one opiekunów, a już na pewno takimi opiekunami nie mogły by być byty ludzkie. Nasza ENERGIA jest w porównaniu do nich olbrzymia i takie działanie nie miało by sensu. Nie ma większego sensu aby byty takie były same dla siebie opiekunami ponieważ ich rola na Ziemi jest bardzo ograniczona i sprowadza się do samej egzystencji oraz zapewnienia kontynuacji gatunku. Nie ma tutaj tak jak w przypadku ludzi możliwoœci samo rozwoju i podejmowania decyzji. Zwierzęta w przeciwieństwie do ludzi posiadajš tak zwany przez Was dodatkowy zmysł, który chroni ich przed nieszczęœciami i pozwala komunikować się. Ludzie takich zdolnoœci nie majš, bo uniemożliwiało by to Wasz rozwój. Jednak zwierzęta, jako że nie mogš rozwijać się na płaszczyŸnie duchowej i umysłowej, a jedynie emocjonalnej majš takie cechy odblokowane i w tym sensie stanowiš one swoistš rolę opiekuna pozwalajšcego na przeżycie w trudnych ziemskich warunkach." Czy Energia będšc opiekunem człowieka i schodzšc na Ziemię traci coœ ze swojego ładunku? "Zacznijmy od tego, że opiekun duchowy nie schodzi na Ziemię. Dla nas Ziemia to jedna z wielu planet i mała czšstka całego Wszechœwiata, do którego mamy nieograniczony dostęp. Gdybyœmy dosłownie schodzili na Ziemię to mielibyœmy ciała, a więc bylibyœmy ludŸmi. A tak jest to po prostu taka sama obecnoœć w Zaœwiatach jak zawsze, tylko częœciej bywamy właœnie w pobliżu osoby, którš się opiekujemy. Sama opieka nie jest bardzo energochłonna ponieważ nie zużywamy ENERGII w Waszym sensie. Tak więc to co się tutaj dzieje nie ujmuje naszego zapasu, a to co musimy wykonywać, np. aby się z Wami kontaktować, czy podsuwać Wam ciekawe myœli jest tak nikłš czšstkš ENERGII, że praktycznie niezauważalnš. Jednak sš takie zajęcia, które wyczerpujš naszš ENERGIĘ, chyba że któryœ byt ma jej nieograniczony zapas. Jest tak wtedy gdy osišgnie tak wysoki rozwój, że nie musi się już więcej doładowywać. Wolš PANA jego ENERGIA jest niewyczerpalna. Jednak taki byt nie nadaje się na opiekuna ponieważ jego ENERGIA jest zbyt duża. Dlatego też byty, które sš opiekunami posiadajš ograniczonš w naszym sensie ENERGIĘ, którš mogš w pewien sposób tracić. Nie jest to utrata dosłowna, bo taka ENERGIA nie ginie, jednak staje się niedostępna. Dzieje się tak przede wszystkim wtedy gdy podróżujemy po Wszechœwiecie, zachwycamy się jego wspaniałymi miejscami, doznajemy cudownych uczuć. W tym sensie każda podróż na Ziemię zabierała by nam trochę własnej ENERGII. Tak też się czasami staje. Czasami ponieważ opiekun duchowy zazwyczaj nie oddala się od osoby, którš się zajmuje i egzystuje gdzieœ w przestrzeni Zaœwiatowej blisko Ziemi. Można powiedzieć, że ma taki własny dom tyle że w sensie energetycznym, blisko swojego podopiecznego. Jest to korzystne z wielu przyczyn nawet pomimo tego, że przecież możemy przemieszczać się z prędkoœciš naszych myœli. Jednak taka bliskoœć naszej ENERGII pomaga zarówno nam jak i samej osobie, którš się opiekujemy. Można zatem powiedzieć, że byt który jest opiekunem traci niewiele swojej ENERGII, tym bardziej że Wasze życie trwa niewspółmiernie krótko do czasu jaki jest potrzebny na 'wyładowanie się'." Czy opiekun kiedyœ inkarnował, np. na Ziemi, aby poznać warunki bytowania i ewentualnego rozumienia tutejszych spraw, zanim podejmie się opieki nad innym człowiekiem? "Nie jest to konieczne. Większoœć ENERGII kiedyœ inkarnowała. Tylko nieliczne, a można powiedzieć że tylko kilka nie inkarnowało wcale. Przecież nawet syn PANA zwany u Was Jezusem Chrystusem inkarnował po to aby dać ludziom nadzieję na zbawienie. Zrobił to z własnej woli i takie ENERGIE też się zdarzajš. Jest to akt najwyższej miłoœci i chęci poœwięcenia. Nie potrzeba zatem inkarnować aby być opiekunem i nie wpłynie to na jakoœć takiej opieki ponieważ Nasza wiedza jest IDEALNA. Oczywiœcie wchodzšc w ciało, np. na Ziemi, zyskujemy wiele cech które charakteryzujš ten œwiat. Sš to cechy bardzo indywidualne i wzbogacajš każdy byt. Dlatego na pewno jest dużym plusem jeżeli byt inkarnował kiedyœ w Waszym œwiecie. Specjalnie podkreœlam, że w Waszym jako że mógłby to robić w innym, kompletnie różnym od Ziemi i takie doœwiadczenie nie było by już takie przydatne. Jednak jeżeli dany byt już kiedyœ inkarnował na Ziemi to zazwyczaj z przyzwyczajenia, a może nawet i nostalgii powraca na niš, a jeœli nie chce tego zrobić osobiœcie może stać się czyimœ opiekunem. Jest to oczywiœcie kwestia ustaleń pomiędzy ENERGIAMI o czym już wczeœniej wspominałam. Takie doœwiadczenie NIE MA żadnego wpływu na Waszš drogę życiowš i na pomoc jakš opiekun Wam niesie. Bo przecież czy mówicie po chińsku czy arabsku jesteœcie takimi samymi ludŸmi. Tak samo opiekun, choć może mieć pewne wyniesione z poprzednich żyć nawyki, skłonnoœci i ogólnie mówišc używać takich a nie innych sformułowań lub mieć takš a nie innš osobowoœć to tak samo będzie opiekował się Wami. Będzie realizował Wasze ustalenia i robił to co wczeœniej uzgodniliœcie. To jakie Ty będziesz miał cechy charakteru, jak będziesz się zachowywał itp. zależy także od tych ustaleń i oczywiœcie od Twojej woli. Jednak opiekun, jego przeszłe doœwiadczenia nie majš wpływu na Ciebie oraz na ENERGIĘ jakš będziesz zdobywać egzystujšc w ciele ludzkim." Czy za życia na Ziemi człowiek może (jeœli by chciał) w jakiœ sposób odwdzięczyć się swojemu opiekunowi, wyrazić mu wdzięcznoœć za opiekę? Czy to jest w ogóle zbędne? "W tym momencie poruszyłeœ bardzo ważnš kwestię. Każdy człowiek ma swojš wolnš wolę i może robić to co mu się podoba. Jednak pomimo to niektórzy robiš rzeczy, które sš dla nich ciężkie, kosztujš ich dużo wysiłku. Dlaczego? Można powiedzieć, że chcš zyskać jak największš ENERGIĘ, jednak zastanówcie się ilu ludzi na Ziemi wie o tym o czym w tej chwili mówimy. Zdecydowana większoœć żyje w nieœwiadomoœci, nie wie do czego ma dojœć, błšdzi po omacku. Jednak mimo tego znajdujš się tacy którzy z własnej woli robiš takie rzeczy, sš na tyle rozwinięci duchowo i wewnętrznie oœwieceni, że wydaje im się to wręcz konieczne. Zmierzam do tego, że to jakie jest tutaj Wasze życie, to co robicie ma głęboki oddŸwięk w Zaœwiatach. Martwiš nas wojny, cieszš Wasze sukcesy. Cieszymy się też gdy czynicie dobro, martwimy gdy postępujecie egoistycznie lub robicie komuœ krzywdę. Można zatem powiedzieć, że Wasze uczucia i emocje nie sš Nam obce, że je potrafimy tak samo przeżywać. Cieszymy się gdy o Nas myœlicie, a robicie to przecież często wspominajšc zmarłych. Możecie się też za nas modlić, co na pewno daje nam dużo satysfakcji i miłoœci. Można zatem powiedzieć, że te wszystkie dobre czynnoœci sš swoistš podziękš i działaniem przynoszšcym nam wiele radoœci. Nie chodzi o to abyœcie składali nam ofiary, czcili jako Bogów, czy wręcz bali się. Możecie nawet w ogóle nie wiedzieć, że istniejemy, nie chcieć się nam odwdzięczać, jednak swoim postępowaniem często takš podziękę nam dajecie. W tym momencie bardzo dobra będzie analogia ucznia i nauczyciela. Każdy wychowawca cieszy się kiedy jego podopieczny dobrze się uczy, rozwija się i osišga sukcesy. Kiedy wszystko się dzieje dobrze to niepotrzebne sš już kwiaty, bombonierki i specjalne podziękowania. Musicie także zdać sobie sprawę, że wszyscy zarówno na Ziemi jak i w Zaœwiatach żyjemy na tym samym Wszechœwiecie. Dlatego to co robiš inni nie jest Nam ani Wam obojętne. Złe i dobre uczucia wysyłacie w Kosmos jak antena nadawcza i możecie być pewni, że one nie zniknš, one się kumulujš i wpływajš na nas wszystkich. Dlatego żyjšc dobrze nie robisz to tylko dla siebie ale również dla innych, i odwrotnie nie możesz żyć dobrze tylko dla innych, bo jednoczeœnie robisz to też dla siebie. Taki zwišzek jest nierozerwalny i jego zrozumienie może zmieni㠜wiatopoglšd wielu z Was. Wtedy przestanš być Wam obojętni inni ludzie, zapragniecie pomagać im, dzielić się z nimi swojš miłoœciš, a dzięki temu pomożecie również sobie. I to właœnie będzie dla Nas Zaœwiatów największa satysfakcja." Spotkałem pewnš dziwnš teorię o opiekunie, choć w œwietle twoich informacji wydaje się to nieporozumieniem i proszę o potwierdzenie lub zanegowanie. Otóż według tej teorii opiekunem człowieka może być dla siebie on sam, czyli on jako Energia, która częœciowo bytuje w ciele fizycznym a częœciowo przebywa w sferze ducha i stamtšd doglšda swojš częœć w ciele fizycznym. "Jest to teoria całkowicie nieprawdziwa. Dusza człowieka i on sam to jedno. Gdyby człowiek miał się "rozdzielić" to nie mógłby dokonywać w życiu tego co najważniejsze, a jego ENERGIA nie mogła by wzrastać tak jak wzrasta wcielajšc się CAŁKOWICIE w ciało. Można powiedzieć, że niektórzy ludzie majš instynkt, intuicję. Jest to jednak wynik odblokowania pewnych kanałów do wiedzy Wszechœwiata oraz silnego opiekuna. Nie jest to jednak możliwe aby człowiek sam, a chociażby jego czšstka mogła dawać mu takie zdolnoœci. Byłoby to mniej więcej równoznaczne z więŸniem który jest w swoim więzieniu osadzonym i strażnikiem. Kolejnym powodem dla którego taka możliwoœć nie wchodzi w grę jest integralnoœć i niepodzielnoœć ENERGII, która stanowi byt. Jest to jednoœć. Oczywiœcie istniejš przypadki zespolenia, a także rozpadu ENERGII jednak takie zdarzenie nie podlegajš już odpowiedzi na to pytanie. W tym przypadku często byty łšczš się w jedno lub powstajš nowe w pełni autonomiczne byty." Czy opiekun przez całe życie jest ten sam? Czy mogš być przypadki, że ktoœ sobie zaplanował, że w jakimœ momencie życia na Ziemi, ktoœ inny przejmie nad nim opiekę, np. po osišgnięciu pewnego stopnia rozwoju? "Nie jest to możliwe aby tak dynamicznie rozwijać się na Ziemi, żeby musieć zmieniać opiekunów podczas swojego życia. Poza tym wchodzšc w ciało ZAWSZE wybieracie sobie takiego opiekuna, który będzie najbardziej odpowiedni, będzie mógł prowadzić Was przez całe życie, a jego ENERGIA będzie odpowiednia. Kolejna sprawa to długoœć waszego życia. Choćby trwało ono 120 lat to jest to jedynie mrugnięcie oka w nieskończonoœci naszego bytu. Zatem dla Nas jest to chwila, która nie może być aż tak wyczerpujšca, aby ktoœ inny musiał przejšć rolę opiekuna. Oczywiœcie czasem zdarzajš się przypadki, że ktoœ może opiekuna zastšpić, ktoœ równie bliski danej osobie. Jednak dzieje się to na bardzo krótki okres Waszego czasu i zazwyczaj wtedy gdy opiekun ma jakieœ ważne zadanie do wykonania. Nie sš to przypadki na tyle częste i długie aby były warte opisywania. Macie więc przez całe życie tego samego opiekuna i nie ma potrzeby aby go zmieniać. Jeżeli opiekun nie radzi sobie ze swojš rolš, to jest to zazwyczaj Wasza wina, bo to Wy na Ziemi podejmujecie najważniejsze decyzje, sterujecie niejako swoim życiem. Jeżeli więc wybraliœcie sobie trudne życie i takiego opiekuna, który nie ma tyle siły aby Was wyprowadzać ze wszystkich opresji to po to abyœcie sami ćwiczyli swojš duszę i wolę. Nie ma tutaj odwrotu, nie da się zmienić "programu". Jeżeli dokonacie złego wyboru - podczas swojego życia - to niestety taki będzie Wasz los na jaki sobie zasłużycie. Tak samo też opiekun nie może "obrazić" się na takš osobę, choćby robiła rzeczy najgorsze. Po pierwsze dlatego, że my się nie obrażamy i ROZUMIEMY to co dzieje się u Was nawet jeœli to bardzo Nas boli. Trudno, skoro zgodziło się zostać opiekunem, trzeba wypełnić swojš rolę do końca, a osoba która postępowała Ÿle będzie musiała jeszcze raz spróbować naprawić to co zrobiła Ÿle, choć to nie znaczy, że z tym samym opiekunem, a może nawet bez opiekuna. Tutaj warto zaznaczyć, że opiekun duchowy nic nie traci na złym postępowaniu jego podopiecznego ponieważ ma on swojš własnš wolę i ponosi pełnš odpowiedzialnoœć za swoje czyny." Polecam także super ksišżkę, Trylogia Plejadian : ) ksišżka traktuje o dialogu pomiędzy spisujšcym a energiami wyższymi, które opisujš wszystko jak to jest tutaj na tym œwiecie (ziemi) ułożone, dlaczego doœwiadczamy tyle nienawiœci, smutku, cierpienia - goršco polecam : )

Tekst wklejony z innego forum, ale i tak wielkie dzięki. Trylogia Plejadian? Nie słyszałem. Czy chodzi o ksišżki Barbary Marciniak? [%sig%]

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Tak , Barbary Marciniak. Pozdrawiam

http://www.wendol.cba.pl/books/Channeling/cov/128-cov.jpg http://www.wendol.cba.pl/books/Channeling/cov/129-cov.jpg http://www.wendol.cba.pl/books/Channeling/cov/152-cov.jpg [%sig%]

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Kiedyœ moja wychowawczyni po klasowej kłótni o religię (te temat jest bardzo lubiany ostatnimi czasy w mojej klasie) powiedziała, ze katolicyzm w Polsce jest płytki. Gdyby katolicy byli naprawde tacy jacy mówiš ze sš to wszystko wyglšdałoby zupełnie inaczej. Zgadzam się z niš. Większoœć katolików jest katolikami tylko w niedzielę(oczywiœcie nie wszyscy), kiedy trzeba wstać rano, ruszyć tyłek i iœć do koœcioła. W koœciele jesteœmy grzeczni, ułozeni i œwięci. W cišgu tygodnia robimy co chcemy a potem znowu do koœcioła. nie znosze takich ludzi, którzy przez cały tydzień zaprzeczajš wszystkiemu co robiš i mówiš w niedziele na mszy. Tacy ludzie powinni się zastanowic jaki jest sens ich życia duchowego. Koniec

Wcale nie. Poczštek. Ludzie chodzš do koœcioła co tydzień, nie zastanawiajš się po co, siedzš tam, modlš się, dajš na tace i zadowoleni wychodzš. Następnie tempiš tych których nie widujš w koœciele. Jaki w tym sens? Może i jest. Chodzš, żeby rozmawiać z Bogiem, czcić go. Ale, czy koniecznie musi sie to odbywać w koœciele? Jednu uważaja że musi, drudzy że nie. Ale, idš te wierne owieczki do koœcioła, słuchajš w kółko kazania, (co rok tego samego) i się modlš. Niby nic w tym złego, ale czemu zaraz czepiajš się tych którzy nie sš tacy jak oni? O co tu chodzi?? [%sig%]

"Może i jest. Chodzš, żeby rozmawiać z Bogiem, czcić go. Ale, czy koniecznie musi sie to odbywać w koœciele? Jednu uważaja że musi, drudzy że nie. " Według mnie to nie musi odbywać się w kosciele. Ale społecznoœć z inntmi wiernymi jest bardzo ważna (Hebr. 10:25 "Nie opuszczajšc wspólnych zebrań naszych, jak to jest u niektórych w zwyczaju, lecz dodajšc sobie otuchy, a to tym bardziej, im lepiej widzicie, że się ten dzień przybliża.").

Wszystko mozna robic tylko w domu. Wypic kawe, Zobaczyc obce kraje w Telewizji, pomodlic sie do Boga, spotkac sie ze znajomymi na internecie. Mnie zostalo juz tylko chodzenie po zakupy, ktorych strasznie nie lubie robic, bo do sklepu wchodze jak do paszarni. Towar od lat jest ten sam. Karmia nas jak swinie ta sama pasza !!!!

Jeden masz sklep do wyboru Gosiu? Jednš macie religię, jednš formę spotkań z ludŸmi, spędzania czasu wolnego, medytacji, rozmowy z Bogiem? [%sig%]

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

A co za różnica czy jeden sklep czy tysišc? jak we wszystkich jest to samo tylko w innych opakowaniach. Fajnie to było jak się mówiło: "chcesz cukierka idŸ do Gierka, Gierek ma to ci da"!!.

Każdy głupiec jest geniuszem i vice versa.
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 55
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.