Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Swiadomosc
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 108

Artykul : http://radioamator.elektroda.eu/swiadomosc.html Swiadomosc to stan naszej pamieci i rozwoju. Nasza swiadomosc jest uzalezniona od informatorow, a oni moga byc dobrzy lub zli. Kompetentni mniej lub wiecej. Zlosliwi, przyjazni i postrzeleni zartownisie. Informatorem moze byc tez otoczenie, przedmioty, przyroda czy gesty. Nasz rozwoj postepuje w miare uzyskiwanych informacji. Nikt, kto sie rodzi nie jest muzykiem i nikim innym. W miare zdobywanych informacji niektorzy rozwijaja sie do miana wirtuoza. Sa oni w kazdej dziedzinie. Zastanawiamy sie nad snami proroczymi. Tez zaleza one od informatora astralnego. Dobry informator astralny ma wglad w to wszystko, co sie dzieje na Ziemi i w to, jakie zamiary ma "Niebo". Nie wszystkich odwiedzaja w snach dobrzy informatorzy, ale sa tacy ludzie, ktorych informuja w snach dobrzy informatorzy. Miedzy astralnym informatorem a czlowiekiem wywiazuje sie czasami taka wiez, ze czlowiek zaczyna tego informatora bardzo dobrze rozumiec bez zadnych sennikow i niedomowien. Przekazy i intuicja zrozumienia sa bardzo klarowne. Czlowiek dzieki astralnym informatorom moze byc bogatszy o wiedze na przyszlosc, ale moze sie tez rozwijac, bo informator astralny moze podpowiadac w snie rowiazania, ktore na Ziemi sa jeszcze zupelnie nieznane. Ziemska nauka czesto dzieki tym astralnym przekazom posuwa sie na przod. Od pewnego czasu w historii Ziemi sny zaczely byc traktowane przesmiewczo. Ludzie zamkneli sie w sobie. Zaczeli sie nawet leczyc, bo sny im przeszkadzaly, kompromitowaly ich [niektorzy mowia przez sen]. Sny staly sie tematem tabu, bo nikt nie chce byc wysmiewany i posadzany za zasciankowosc. Nasi pradziadowie dzieli sie snami, ktore ich rowijaly w mowie i w wyobrazni. Kazdy rano opowiadal w rodzinie swoj "film". Tak jak napisalam wyzej inforatorem moze byc tez nasze otoczenie i dlatego smiem twierdzic, ze studzienka, ktora widzial ten czlowiek z artykulu byla dla niego drogowskazem, ze zyl w czasach kiedy ta betonowa plyta przykrywala rzeczywiscie studzienke. Ta jedna jedyna plyta byla specjalnie obrobiona. Ten czlowiek pamietal ta plyte i opisal, co ona przykrywala. Jestem pewna, ze znal to miejsce i ta plyte z przeszlosci, kiedy ona sprawowala funkcje pokrywy. Ten czlowiek w czasie terazniejszym moze nie miec juz kogo sie zapytac, jak to bylo przed dziesiatkami czy setkami lat. Ja tez jestem ciekawa, czy w miejscu, w ktorym kiedys mieszkalam byla petla tramwajowa, bo ja majac piec lat pamietalam, ze w tym miejscu jezdzily i zakrecaly tramwaje. Tez juz nie mam sie kogo o to zapytac. Wczesniej sie tym fragmentem mojej pamieci nie interesowalam, a teraz jest juz chyba za pozno. Kiedy mialam 19 lat pierwszy raz znalazlam sie na przejezdzie kolejowym w Lodzi, ktory rozpoznalam z przeszlosci. Jak sie znalazlam na tym przejezdzie, to zaswitalo mi w glowie tylko jedno pytanie, czy w stojacej budce drozniczej jest jeszcze ten niebieski kubek ? Wpadlam jak oszalala do budki drozniczej i zobaczylam niebieski kubek stojacy w tym samym miejscu na polce. Blaszany emaliowany na niebiesko kubek mogl miec nawet wiecej lat jak 19. Ja teraz sama mam swoj blaszany kubek juz 25 lat i stoi zawsze w tym samym miejscu w kuchni. Ludzie na kolei pracowali czesto wiele dziesiatkow lat. Ich wyglad z latami sie zmienial, ale kubek nie. W kazdym razie ja ten kubek poznalam i ten przejazd tez z poprzedniego swojego wcielenia. Inaczej nie moge tego wytlumaczyc. W tym wypadku nie musialam nikogo o nic pytac, bo nic sie nie zmienilo. Zyjemy w kosmosie, w ktorym na pewno mamy kontakt z informatorami astralnymi. Rozwija sie bardzo nasza pamiec. Wraz z postepem musimy coraz wiecej zapamietywac. Nasza swiadomosc jest coraz bogatsza. Potrafimy juz nie tylko pisac i czytac, ale umiemy jezdzic samochodem w coraz wiekszym scisku. Umiemy obslugiwac cala mase elektrycnych i elekronicznych urzadzen. XX wiek przeobrazil zupelnie czlowieka pochodzacego z Europy, a on nauczyl innych. Mysle, ze teraz wystarczy juz tylko ustalic czstotliwosc nadawania fal, zeby sie przekonac o istnieniu informatowow astralnych. Pamietam jeszcze czasy, kiedy przy zmarlym w Polsce czuwali ludzie w jego domu. Czuwanie trwalo trzy dni. Rodzina sama ubierala denata do trumny. Ciekawe jest to, ze do nieboszczyka rozmawiali przy ubieraniu. Nieboszczyk sztywnieje bardzo szybko po smierci i nie bylo latwo go ubrac, ale wiekszosc nieboszczykow reagowala na prosby ubierajacych. Przy zakladaniu roznych czesci garderoby prosili nieboszczyka o zgiecie reki czy nogi, o poddanie sie do uniesienia. Trzy dni czuwali ludzie przy trumnie, bo w tym czasie kazdy nieboszczyk mogl sie jeszcze wybudzic. Medycyna polska udowodnila, ze jeszcze trzy dni po smierci rosna czlowiekowi paznokcie i wlosy. Wychodzi wiec z tego, ze mozg po stwierdzeniu zgonu jeszcze pracuje u kazdego czlowieka. Czyli kazdy czlowiek zapada najpierw w smiec kliniczna, z ktorej niektorzy sie wybudzaja i dlatego w Polsce tak wazne bylo to czuwanie przy zwlokach przez trzy dni. Polska medycyna teoretycznie udowodnila tez istnienie duszy wazac czlowieka tuz przed smiercia i tuz po smierci. Polscy naukowcy stwierdzili, ze dusza ma swoja wage, dlatego zmienia sie ciezar czlowieka tuz po smierci, kiedy dusza z niego odchodzi.

zbyszek123:
mówię Ci, serio serio :-)
Dobra ale ja taki Tomasz jestem i dowodow chce a nie slow :)

"Musimy stac sie w naszym zyciu dokladnie tym, czego chcemy doswiadczyc w naszym swiecie...."

rosomak:
Nie obrażaj króliczku bo dostaniesz po uszach, ty raczkujesz w tym temacie a ja jestem ze się tak wyrażę, po przejściach
Chcesz zobaczyc moj rozowy ogonek ? :) Wiem, ze raczkuje i dlatego sie grzecznie pytalam a Wy tu z grubej rury na mnie i wielkie larum podnosicie Nie! Nie! bo sie poparzysz ale dlaczego i co to jest ten ogien to nikt nie mowi.
rosomak:
Czego się tak rzucasz, człowiek pisze z własnego doświadczenia ale ty jak dziecko wrzeszczysz ze wiesz lepiej.
Wrzeszcze bo krzyk lepiej slychac niz szept i moze ktos na ten krzyk w koncu cokolwiek odpowie. I po woli odpowiada :-)

"Musimy stac sie w naszym zyciu dokladnie tym, czego chcemy doswiadczyc w naszym swiecie...."

Teija:
ktore fakty i dowody uznajesz za twarde ?
oj tam oj tam :-) że jesteśmy tu na ziemi na przykład i świadczą o tym choćby i nasze zdolności- w policyjnych statystykach i w historii masz te dowody w relacjach między ludzkich, te wszystkie podchody, manipulacje, skur...syństwo między ludzkie w pracy i po pracy wśród znajomych i z sąsiadami a nawet w stosunku własnych dzieci czy zwierząt, przemoc w domu i rodzinie i karmienie się cudzą energią, wbijanie w niskie wartości i emocje, ktoś ma myśli samobójcze nie chce żyć nie ma wyjścia a przysłowiowy ja szczęśliwy przed telewizorkiem z piwem w ręku... popatrz dookoła- wszędzie demony ;-)
Teija:
krnabrnosc
między innymi a ciśnie się na Twoją myśl :-)
rosomak:
Też skłaniałbym się ku tym wnioskom
wiem że to szalone, ale jakoś tak wpadło i już, :-) choć z mojego punktu widzenia to nie istotne, bo z tym jabłkiem trzeba właściwą lekcje wsiąść i wtedy przychodzi zrozumienie ale dlaczego to ukrywają przed nami? widocznie świat demonów ma trwać, jak by miał być solą w oku i pewnego rodzaju dowodem
Teija:
nie bardzo idzie tu w parze biorac pod uwage historie biblijna
to poszukajmy dowodów że cała historia biblijna jest prawdziwa bo łatwo założyć że coś co było przed nami jest słuszne- ale dlaczego nic na pewno nie możemy wiedzieć- ale zwykłe obserwacje i dedukcja skłaniają do zaskakujących refleksji

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

Słychać, słychać, o tym tez coś wiem (choć od niedawna) ;)- Własnie dzidziuś robi mi to nad uchem i mama za chwile pokaze mi jego różowy ogonek gdy dostanę pieluchą po głowie za siedzenie przy kompie. Więc znikam i życze wszystkim miłego wieczoru i całej spokojnie przespanej nocy.

zbyszek123:
masz teija duszę buntownika :-)
Wiem, masz racje bo mam nature buntownika, cos tam z wikinga u mnie jest i to calkiem sporo :) Wiesz to takie cholerne poczucie wlasnej godnosci.
zbyszek123:
ale dzięki za seksistoskie skojarzenia- to zawsze miłe
no nie myslama, ze wezmiesz to na taka jazde, ja raczej mialam na mysli cos jak jazde konna , ale oczywiscie ty znow pomyslisz wspak :-)

"Musimy stac sie w naszym zyciu dokladnie tym, czego chcemy doswiadczyc w naszym swiecie...."

Teija:
jazde konna
ta ta ta, znów wyszło źle i szowinistycznie:-) ale spoko
rosomak:
całej spokojnie przespanej nocy
pamiętam :-) swoje razy dwa już przeszedłem, choć nie wiadomo czy nie będę musiał sobie kiedyś przypomnieć z powrotem z racji układania sobie życia na nowo:-) a to jak wiemy- cement :-) ale to cenne doświadczenia- i radość na całe życie :-) choć czasem cierpliwości brak, z tym że pewna wiedza- faktycznie pomaga

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

zbyszek123:
w relacjach między ludzkich, te wszystkie podchody, manipulacje, skur...syństwo między ludzkie w pracy i po pracy wśród znajomych i z sąsiadami a nawet w stosunku własnych dzieci czy zwierząt, przemoc w domu i rodzinie i karmienie się cudzą energią, wbijanie w niskie wartości i emocje, ktoś ma myśli samobójcze nie chce żyć nie ma wyjścia a przysłowiowy ja szczęśliwy przed telewizorkiem z piwem w ręku...
Bardziej mi to pachnie EGO podszyte strachem, wladza i zyskiem niz swiadomym byciem tu i teraz. To niewiedza i bladzenie po omacku. Czy lisc nie ma pojecia ze istnieje dzieki korzeniu, pniu i galeziom ??? Lisc nie gryzie pnia, a galaz nie podcina korzeni. Ciekawe , ze natura bardziej swiadoma jest niz czlowiek. Rytmicznie wspolgra i kosmicznie.

"Musimy stac sie w naszym zyciu dokladnie tym, czego chcemy doswiadczyc w naszym swiecie...."

zbyszek123:
to poszukajmy dowodów że cała historia biblijna jest prawdziwa bo łatwo założyć że coś co było przed nami jest słuszne- ale dlaczego
Dlaczego? bo tak mowia "autorytety" , zmanipulowana historia? Ja biblijnym doniesieniom nie ufam a zwlaszcza jej interpretacjom. Czym to jablko adamowe jest , tylko symbolem. Co ten symbol znaczy to juz interpretacja jedna sie rozprzestrzenila jak wirus swinskiej grypy. Kto w to uwierzyl bo wiedze i swiadomosc mial w swoim zakresie bardzo waska to przekazuje z pokolenia na pokolenie historie niezmienna. Dzis juz sobie nie dadza ludzie wcisnac takiej interpretacji majac na uwadze nie tylko doswiadczenia wlasne ale tez i obserwacje swoje i innych. Dzis jest jeszcze trudniej , nie przedostaje sie jedna niepodwazalna "prawda" lecz setki pol i calych "prawd". Wydestylowac to wszystko? to wielka sztuka .

"Musimy stac sie w naszym zyciu dokladnie tym, czego chcemy doswiadczyc w naszym swiecie...."

zbyszek123:
ta ta ta, znów wyszło źle i szowinistycznie:-)
a nie! spoko ja tylko tak poza nawiasem istotnych spraw:-) zawsze mnie ciekawi9lo w ktorym momencie tekstu slownego czy pisanego facet podchwyci podtekst sexualny :-) i ja sie teraz usmiecham :-)

"Musimy stac sie w naszym zyciu dokladnie tym, czego chcemy doswiadczyc w naszym swiecie...."

rosomak:
ycze wszystkim miłego wieczoru i całej spokojnie przespanej nocy.
:) Potem będziesz tęsknił do tych nocy(ale tylko, czasem) Potem będziesz się wkurzał, że ktoś ci je nad kompem i zanim nie odkurzysz klawiatury nie ma po co siadać(pomimo zakazu jedzenia nad kompem).
Teija:
zawsze mnie ciekawi9lo w ktorym momencie tekstu slownego czy pisanego facet podchwyci podtekst sexualny :-)
My kobiety, równie szybko wyłapujemy podtekst seksualny, tylko faceci sie do tego przyznają, odpowiadają, my wolimy przemilczeć.

Teija:
podchwyci podtekst
większość facetów czyta między wierszami używając Twojego określenia "destyluje" treść pod kątem własnych zainteresowań- rzekłbym genetycznie nabywanych i choć zdarza się że często brak realności wywodów, możliwości i chęci- to królika zawsze trzeba gonić, nie koniecznie zjadać- choćby tylko po to by nie wypaść z wprawy :-) czas jest nie ubłagany
Teija:
Bardziej mi to pachnie EGO podszyte strachem
myślę jednak że to odbicie schematów, reguł-jak mikro w makro- trzeba stale pracować nad sobą jak ciężko? bardzo i każdego dnia staczamy walkie na nowo choć coraz częściej utrzymuje stany wewnętrznej równowagi i spokoju kierując się moim "światełkiem" to zdarzają się sytuacje że zapominam kim jestem a myśli i pragnienia nie zawsze są takie czyste jak powinny zwłaszcza widząc absurdalność pewnych negatywnych zjawisk i znając moc własnych myśli poza tym nie wykluczone że coś się przeoczyło- i największa jazda ciągle przed nami- czyli ciągle trzeba węszyć i nie być pewnym że się jest na właściwej ścieżce

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

Teija:
http://www.ayahuasca.net.pl/
- mila stronka, ale poczytaj to forum, to się dowiesz o tym napitku więcej i z wpisami znacznie wcześniejszymi na ten temat niż egzystencja owej stronki.
Teija:
Czy ludzie nie potrafia czytac ze zrozumieniem ?????
- Chyba właśnie nie. Przynajmniej (z całym szacunkiem) tym razem się ominęłaś z prawdą. Najwyraźniej nie potrafisz się doczytać mojego wcześniejszego postu i dlatego piszesz:
Teija:
JEDEN ! z najpotezniejszych znanych nam psychodelikow. Czyli jeden z wielu
- A ja powtarzam:
Romek:
Nie jest prawdą, że DMT należy do najpotężniejszych znanych nam psychodelików.
Poczytaj proszę to forum, lub jakieś inne "specjalistyczne" miejsca np.:(http://hyperreal.info/) zanim zaczniesz tu wklejać fanaberie pisane przez ludzi żądnych rozgłosu. Albo posłuchaj ludzi starszych ;) i (prawdopodobnie) bardziej doświadczonych tym co też pijają szamani z Am.Pol. ;) Jest jednym z psychodelików. Jednym z wielu i wcale nie odznacza się jakąś nadzwyczajną mocą. Jest jednym z bardziej znanych psychodelików, co wcale nie znaczy, że jest jednym z potężniejszych, czy wręcz jednym z NAJpotężniejszych.. Ale to wszystko nie jest przeciwko Tobie, wręcz przeciwnie. Pozdrawiam serdecznie. Jest jedynie w gwoli prawdzie, czy jak obecnie się przyjęło pisać Gwoli Prawdy. (pijam te i inne świństwa, w towarzystwie curanderos, ayahuascqueros, szamanów i czarowników od wielu, wielu lat...) Bylem w kilku świątyniach "religijnego kultu" - to głównie holendrzy i duńczycy i przede wszystkim w Brazylji, nie jak oryginalni ayahuasquweros w Peru, choć te świństwa się pija także w Boliwii, Ekwadorze i Paragwaju. Są w Polsce ludzie, którzy przyrządzają to prawidłowo i są nawet "szamani" peruwiańscy, zachowujący "Magiczno-religijny charakter" rytuału. Jednak co na miejscu, to na miejscu. Słoneczne pozdrr

Smiej sie pomimo wszystko ! smiej sie pelna geba, i poki jeszcze masz zeby... - Nie powiem ci jak jest w raju, ale wskaze jak tam dotrzec. - = wrozba@wrozba.info = www.WROZBA.INFO

Romek:
Jest jednym z psychodelików. Jednym z wielu i wcale nie odznacza się jakąś nadzwyczajną mocą. Jest jednym z bardziej znanych psychodelików, co wcale nie znaczy, że jest jednym z potężniejszych, czy wręcz jednym z NAJpotężniejszych..
Tego nawet nie probowalam udowadniac:-)ze jest NaJpotezniejszym psychodelikiem. To Ty raczej przejawiales takie zapedy :-) A reszte opisales z sensem i trescia dla mnie. Dzieki, zamiast mnie lajac i bic porozmawiac ze mna prosze. pozdrawiam

"Musimy stac sie w naszym zyciu dokladnie tym, czego chcemy doswiadczyc w naszym swiecie...."

Teija:
– jeden z najpotężniejszych z
- Nigdy bym sie nie odważył Ciebie (i kogokolwiek) łajać czy bić. Bardzo chętnie porozmawiam. Nie często mi się zdarza móc (regularnie) tutaj zaglądać, ale zawsze robię to z największą przyjemnością. mos słonecznych pozdrowień

Smiej sie pomimo wszystko ! smiej sie pelna geba, i poki jeszcze masz zeby... - Nie powiem ci jak jest w raju, ale wskaze jak tam dotrzec. - = wrozba@wrozba.info = www.WROZBA.INFO

Teija, Romek dobrze ci radzi - poczytaj sobie różne tematy na tym forum, a wiele się dowiesz. Czytając na poprzedniej stronie to, co pisałaś chciałam ci polecić wcześniejsze tematy. Romcio mnie ubiegł :) Kiedy się pojawiłam na forum - prawie wcale się nie odzywałam, za to dużo czytałam. Dzięki temu oceniłam poziom swojej wiedzy. Mam trochę inną zasadę - dużo czytam, mało się odzywam, nie powtarzam treści już tutaj opisanych. Nie przytakuję, gdy się zgadzam po to tylko, by sie odezwać. I nie oczekuję, że ktoś poda mi wszystko na tacy. Nadal poszukuję, dociekam, docieram do wszystkiego we właściwym czasie. Na wszystko jest czas i pora. Nie złość się, że chłopaki nie chcą ci wszystkiego od razu "sprzedać". Powtarzam: wszystko w swoim czasie i miejscu. :) Na cierpliwą nie wygładasz - raczej na "w gąrącej wodzie kąpaną". Należysz do osób inteligentnych. Czy mogę zapytać cię o wiek? I skąd jesteś? Trzymaj się :)

a na czym polega podnoszenie wibracji ???

szesciopac:
a na czym polega podnoszenie wibracji ???
Jeżeli mnie o to pytasz - nie odpowiem ci. Wiem o co chodzi, ale są tu tacy, co lepiej znają temat. Czekaj cierpliwie na ich odpowiedż :)

Przyznam że tylko pobieżnie przeczytałem każdy post, bo zrozumiałem ogólny sens rozmowy i teraz w końcu się uparłem, że odpowiem. Tak jakoś przelotnie zastanawiałem się, już jakieś 2-3 dni temu, czy warto było by włączać się do dyskusji i odpowiedzieć w ten sposób. Hmm, przypominasz mi Teija mnie samego, kiedy wpadłem tu po raz pierwszy, parę lat temu. Też byłem taki ostry. Kto tylko dał mi powód do zaczepki temu się dostało. Wendol zawsze zachowuje spokój i próbował się ze mną dogadać i takie rzeczy nie robią na nim wrażenia, bo ma nad sobą dużą kontrolę. Zauważyłem ciekawą rzecz, mianowicie próbowałem go zbywać, nie traktowałem go "poważnie" jako "przeciwnika" w dyskusji, bo wyglądało to tak jakby faktycznie próbował mnie poznać i w jakiś taki pozytywny sposób dowiedzieć się o mnie czegoś więcej. Byłem rozbity po tym, kiedy nie byłem już potrzebny czarnemu magowi, który mi mistrzował. Był naprawdę cwany i utalentowany. Jako dziecko wiedział czym się zajmował w poprzednim wcieleniu i zdawał sobie sprawę, że teraz też będzie to kontynuował. W pewien sensie, podobnie było z Wendolem (Darkiem) i Krisem (Włodkiem). Z tą różnicą, że oni już jako dzieci utożsamiali się z tym co pozytywne i zdawali sobie sprawę z pewnych rzeczy, z których niektórym tutaj nie starcza całego życia, by je poznać, zgłębić. Całkiem niedawno zmieniłem własną polaryzację na pozytywną, dzięki pomocy Krisa (większość ludzi jest szaro-czarna). Hmm, podejście do życia też zmieniłem nieco dawniej, jakoś tak świadomość mi bardziej dojrzała. Przez pierwsze 3 lata, odkąd przestał mi mistrzować, większość czasu spędziłem na czytaniu i rozmyślaniu. Hmm, tak coraz bardziej zagłębiałem się w to jaki jestem, jak działam, myślę, co mną powoduję. Zauważyłem że nie potrzebuje żadnych wspomagaczy, bo potrafię doprowadzić własną świadomość do ekstazy, czy ją podnieść. Bywa że oba te stany pojawiają się jednocześnie. Raz już przeżyłem stan oświecenia, chociaż był to po prostu eksperyment tego mistrza czarnej magii. Hmm, to było ciekawe doświadczenie, jakby życie było snem, w którym wszystko doskonale się układa, zazębia, a różne "przypadki" idealnie mi sprzyjały. Później raczył mnie poinformować, że albo bym to wytrzymał, albo umarł. Choć może żartował, bo można posądzać tych "złych" o skrzywione poczucie humoru. Sam zresztą mi mówił, że ma w zwyczaju mówić półprawdy. Hmm, zresztą Ci czarni mają wiele takich spektakularnych sztuczek, ale mają utrudnioną drogę do ich rozwijania, w przeciwieństwie do tych pozytywnych, bo zabierają się za to metodą młotka - na siłę. Jako nastolatek, szczyciłem się swoim nihilizmem i jakież było moje zdziwienie, kiedy po raz pierwszy widziałem rzeczy, które w głowie się nie mieszczą, rozbijając moje twarde, sceptyczne poglądy. Nigdy przedtem nie interesowałem się żadnymi paranaukami. Miałem i wciąż miewam trochę takich doświadczeń, które lepiej pominąć, bo mielibyście koszmary. Hmm, zauważyłem że negatywne doświadczenia są potrzebne na jakimś etapie, by coś zrozumieć, doświadczyć tego. Podobnie jest z etapem buntu, pretensjami, czy niedowartościowaniem, z którymi ludzie dzisiaj nagminnie się borykają. Zresztą po to są te trójwymiarowe realia, by się czegoś nauczyć w trudniejszych warunkach, z ograniczoną świadomością własnej istoty, pochodzenia. Sam się sobie dziwie jak to się wszystko potoczyło, że mając niespełna 23 lata, przeszedłem taki swoisty poligon, na miarę moich możliwości. Przyznam z nieskrywaną satysfakcją że specjalnie podkreśliłem przy tym swój wiek. Hmm, trochę więcej niż inni, zrozumiałem na swojej drodze. I choć mamy wolną wolę, to nic nie dzieje się bez przypadku. Niektórzy nie rozumieją że ta pozorna sprzeczność, może funkcjonować i świetnie się przy tym mieć, bez uszczerbku dla wolnej woli.

Ancik1410:
Nie złość się, że chłopaki nie chcą ci wszystkiego od razu "sprzedać". Powtarzam: wszystko w swoim czasie i miejscu. :) Na cierpliwą nie wygładasz - raczej na "w gąrącej wodzie kąpaną". Należysz do osób inteligentnych. Czy mogę zapytać cię o wiek? I skąd jesteś?
Nie zloszcze sie, moze sie troche pogubilam ale to tez ma swoja przyczyne :-) Jestem cierpliwa choc ostatnimi czasy faktycznie mniej, jakby sie buzowalo wszystko we mnie. Moze to wiek :-) blizej mi do 50-tki niz dalej. To taki "magiczny" czas gdzie hormony szaleja . Mieszkam i pracuje w Anglii , gdzie studiowac bedzie moj syn i po to tu jestem. Moich marzen nie zrealizowalam i wspieram go aby on mogl studiowac ukochana astro-fizyke albo inzynierie techniki lotniczej z badaniami pilotazu. Zeby jego wspierac, sama musze byc silna i pokonywac rozne trudnosci , ktorych tu nam nie brakuje. Pozdrawiam

"Musimy stac sie w naszym zyciu dokladnie tym, czego chcemy doswiadczyc w naszym swiecie...."

Liszaj:
Hmm, przypominasz mi Teija mnie samego, kiedy wpadłem tu po raz pierwszy, parę lat temu. Też byłem taki ostry. Kto tylko dał mi powód do zaczepki temu się dostało
Odpowiadajac komukolwiek nie mialam takiego zamiaru ale coz kazdy odebral mnie wlasnie w taki sposob . Z ogromnym zainteresowaniem przeczytalam Twoje slowa Liszaj , twoje , wlasne przedstawione doswiadczenia bardziej mi uzmyslowily, ze w zapasach z codziennym bytem gdzies tam uciekla zaduma, poukladane mysli i kontakt z samym soba. Zmeczona czasem juz jestem taka codziennoscia i stosunkiem czlowieka do czlowieka. Chcialabym cos zmienic a okazuje sie , ze juz nie potrafie. Poniewaz zycie jak to sie mowi mnie nie piescilo, choc zapowiadalo sie bajkowo wyladowalam w miejscu gdzie mentalnosc obca. Chociaz nie jestem sama, czuje sie samotna , dlatego ze choc szukam nie ma takich ludzi wokol mnie , z ktorymi laczyly by wspolne zainteresowania, pasje,wzajemne relacje oparte na przyjazni. Wszystko takie plytkie jest, konsumpcyjne dla bardziej miec niz byc. Duzo mnie kosztuje aby sie tu utrzymac z synem . Gdy cos zaczynam to musze skonczyc. Gdy widze jak godzinami liczy dzialania fizyczne czy matematyczne, czyta ksiazki i wiem czym sie interesuje. Ja w zyciu nie mialam takiej kosmologicznej biblioteki gdzie znajde pozycje rowniez i dla siebie. Z nim mam wspolne zainteresowania i owszem, czasem w kuchni ja gotuje a on przychodzi do mnie i mowi, choc zobacz jaka ksiazke znalazlem w internecie, musze ja sciagnac z Polski. Znajde u niego i Z.Sitchina i B. Marciniak, G.Braden i wielu innych. Teksty te nie sa nam obce. Oprocz wiedzy ksiazkowej istnieje cos bardzo waznego a mianowicie duch czlowieka, jego tozsamosc, cel i sciezka, ktora powinien podazac. Ja chyba wiedzac to wszystko , nie umiem juz albo nigdy nie umialam, (to ja ide jak slepiec po omacku) zbudowac harmonie ktora pozwoli mi na zycie i wspolzycie ze swiatem tu i teraz. Widze , ze i on sie pod ciezarem wiedzy pogubil i nie wie co z tym zrobic. Ma 24 lata i nigdy nie mial dziewczyny, patrzy w gwiazdy i poszukuje sensu zycia. Nie ma przyjaciol , z ktorymi sie spotyka , nie chodzi po Pub-ach , nie pali, nie pije . Gdy z nim rozmawiam na te tematy, on otwarcie mowi" ale z kim ja sie mam spotykac, z tymi ktorych znam to moge sobie porozmawiac w collegu o fizyce, matematyce ale jak wspomne o Boskiej matrycy albo Czasie fraktalnym Bradena wielkie oczy robia i ignoruja temat. Dziewczyny? ja nie mam o czym z nimi rozmawiac, o pieniadzach, czy pracuje , czy mam samochod albo fatalaszkach - mnie to nie interesuje. Jeszcze mnie nie zachwycila zadna swoja osobowoscia ale wiem, ze zachwyci - poczekam. A ja? mnie moje fizyczne ograniczenia czasem odmawiaja posluszenstwa. Lubie wspinaczki, szczeble drabiny zyciowej. Uwielbiam jak jest ruch zycia, gdy mam przed soba wyzwanie. Tylko, ze procz tego jest jeszcze ta dusza, ktora chcialaby sie wspinac tylko juz nie wiem na ktory szczyt :-) i zgubilam droge. Mialam juz jednorazowe doswiadczenie z psychodelikiem , wyciszenie jakies glosy, szumy, buczenie, ktore nie mialo konca- totalna blokada. Nie probowalam wiecej . Piszac o DMT moze to bylo wolanie POMOCY!
Liszaj:
Sam się sobie dziwie jak to się wszystko potoczyło, że mając niespełna 23 lata, przeszedłem taki swoisty poligon, na miarę moich możliwości. Przyznam z nieskrywaną satysfakcją że specjalnie podkreśliłem przy tym swój wiek.
Wasze pokolenie ( Twoje i mojego syna) znalazlo sie w o tyle lepszej sytuacji, ze nasze zbudowalo podwaliny pod Wasza szybsza wiedze. Z drugiej strony stare dusze dzis chetnie sie rodza na Ziemi, maja tu swoje zadania.
Liszaj:
Hmm, zauważyłem że negatywne doświadczenia są potrzebne na jakimś etapie, by coś zrozumieć, doświadczyć tego. Podobnie jest z etapem buntu, pretensjami, czy niedowartościowaniem, z którymi ludzie dzisiaj nagminnie się borykają
Zgadza sie, bez trudnych doswiadczen zrozumienie etapu zycia jest czasem niemozliwe. Moze juz chcialam uciec od tych trudow :-) Widzisz tu etap buntu, pretensji u ludzi wyglada inaczej- oni uciekaja do rozrywek, alkoholu i narkotyku jakby chcieli odreagowac w taki sposob. Niedowartosciowanie wystepuje wtedy , gdy czlowiek sam zna swoja wartosc i ja sobie ceniaczkolwiek nie ceni jej drugi czlowiek. Jesli siebie nie ceni, to taki ktos nawet nie wie nic o wartosciach i niedowartosciowaniu. Takich osobnikow tu wiele, jak barany becza bezmyslnie bo tak trzeba. Dziekuje Liszaj za otwartosc i szczerosc. Bardzo mi to pomoglo odblokowac siebie sama. Pozdrawiam

"Musimy stac sie w naszym zyciu dokladnie tym, czego chcemy doswiadczyc w naszym swiecie...."
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 108
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.