Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Moje rekomendacje
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 77

W tym wątku pragnę polecać książki, które wywarły na mnie szczególnie pozytywne wrażenie - książki ciekawe, które przekazują dużo przydatnej, nie promowanej przez mass media wiedzy. Na początek proponuję książkę, którą właśnie czytam (oprócz kilku innych książek, które ponapoczynałem z "łakomstwa" :)). http://www.dobreksiazki.pl/okladki/duze/10789.jpg http://www.dobreksiazki.pl/okladki/duze/10789-1.jpg O czym ta książka? O wielu sprawach i sprawkach :) - O oszustwach "Big Pharmy" i przemysłu medycznego (tak - przemysłu), którego celem nie jest wyleczenie pacjenta, ale niekończące się leczenie polegające na uzależnieniu go od tego przemysłu. - O micie cholesterolu i wielu innych kłamstwach, których rozpowszechnianie jest dobrze opłacane przez koncerny farmaceutyczne, podczas gdy nowe odkrycia naukowe są zbywane milczeniem, gdyż zagrażają określonym grupom interesów. - O tym, jak zdrowe są jajka :) A jak niezdrowy jest cukier, utwardzone oleje roślinne (margaryna), czy fluor w pastach do zębów. - O prostych metodach zapobiegania chorobom, które polecają lekarze "od przyczyn" w odróżnieniu od lekarzy "konwencjonalnych", którzy na każdy objaw przepiszą tabletkę, która ten objaw zamaskuje, nie lecząc choroby jako takiej - czyli przyczyn określonej dysfunkcji, braku równowagi. Jeśli chcecie zrobić sobie i innym wspaniały prezent, i przyczynić się do poprawy zdrowia ludzi, to książka dla Was :) Przy okazji przepraszam za wprowadzanie kiedyś w błąd i polecanie margaryny i past do zębów z fluorem. Raptor miał rację - stawiam kolację w Rembertowie przy ognisku :) Nie chciało mi się tego wszystkiego pisać, ale poczułem się niejako w obowiązku wobec innych (by im pomóc), których kiedyś w błąd wprowadziłem. "Nie jest moim zamiarem za epidemie zachorowań i zgonów z powodu chorób cywilizacji winić lekarzy czy fatalny stan służby zdrowia. Większość z nich to ludzie oddani swemu powołaniu i ludzkie zdrowie jest dla nich najwyższą wartością. Dumni z powodu własnej przydatności społecznej, nie wiedzą, że niezależność jaka przysługuje im z racji powagi zawodu, została sprytnie wykorzystana przez systam domagający się od nich leczenie chorób i schorzeń wyłącznie poprzez interwencje farmakologiczną. Przygotowani zawodowo zgodnie z wykreowanym do tego celu akademickim programem, ograniczeni procedurami lekarskiego postępowania i poddawani ciągłej indoktrynacji medycznej, nie zastanawiają się nad faktem istnienia innej medycyny, która powstała tylko po to, aby skuteczniej przeciwstawić się chorobom cywilizacji." "Kto nie zna prawdy lub nie chce jej poznać, jest głupcem. Zaś ten, kto ją zna i nazywa kłamstwem jest ostatnim łotrem." B. Brecht http://www.maslanky.org

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
dlaczego ludziom, którzy mnie krzywdzili zdarzały się nieraz dosłownie natychmiastowo różne wypadki, niedomagania, choroby...
Impuls, czy ktoś dał ci powód...

Trzeba przeczytać tą książkę, żeby zrozumieć, jak to działa :) Jeśli ktoś działa wbrew uniwersalnym prawom... a zwłaszcza przeciw komuś, kto jest "czysty" (sam tych praw przestrzega)... Tu nawet nie chodzi o konkretne osoby... Sam zauważyłem, że prawo karmy działa coraz szybciej... To chyba ma związek ze zbliżającym się nieubłaganie rokiem 2012... Podobno do tego czasu wszystko ulegnie rozwiązaniu - cała karma Ziemi...

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Ancik1410:
To raczej dotyczy wniosków z treści książki jak funkcjonuje rzeczywistość i zależności. Ale nie widzę tytułu, czy gdzieś wcześniej był podany.

Just click w obrazek :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Tak, ograniczałem się do czytania okładki.

Wczoraj miałam zadać to samo pytanie (a gdzie tytuł) hehe przez przypadek mi sie klikło...i wow tytuł:D

Dobrze, ale najpierw trzeba ustalic czym sa i jakie sa te uniwersalne prawa. Czy to sa prawa zgodne z wlasnymi, osobistymi ustaleniami, spostrzezeniami czy powielane slowa i tresci obce czyli tych co "wiedza z wlasnego doswiadczenia " a moze doswiadczenia innych sa inne ???? Jesli ktos zyje tak, ze nie szkodzi innemu a sam odbiera tylko kopy w tylek , to jak to odbierac? jako prawo karmy? A skad ktos ma wiedziec , ze to jest wlasnie jego karma? bo w poprzednim wcieleniu powiedzmy byl skurwielem ? Wszystko jest fajnie i pieknie, tylko ze nasza wiedza na ten temat jest chyba tylko bardziej teoretyczna niz praktyczna. Nie uderzam celowo w teoretyczne aspekty wiedzy kogokolwiek ale chcialabym wiedziec czy ta wiedza jest oparta li tylko na doswiadczeniach wlasnego zycia czy powielanych tak czesto teoriach w slowie .

"Musimy stac sie w naszym zyciu dokladnie tym, czego chcemy doswiadczyc w naszym swiecie...."

Mozna by powiedziec, ze to sa prawa wg 10 przykazan ale w takim razie homosexualne zapedy nie wchodza w ramy tych przykazan. Wiec jakie sa te uniwersalne zasady i skad wiadomo, ze to wlasnie te a nie inne ????

"Musimy stac sie w naszym zyciu dokladnie tym, czego chcemy doswiadczyc w naszym swiecie...."

Czy wiekszosc naszej wiedzy oparta jest na wiedzy ksiazkowej-doswiadczeniach innych niz nasze osobiste? Jesli tak, to sprawdzic je mozna tylko na wlasnym doswiadczeniu. A jesli karma jest inna? bo bylam gnojem dla drugiego czlowieka lub przecownie zlotem? jak to sprawdzic ? Czy doswiadczenia trudne w obecnym zyciu, swiadcza o tym, ze bylam gnojem? Czy tez o tym, ze nadal musze przez trudy tego zycia wznosic swojego ducha na wyzyny wiekszej swiadomosci ? Mam nadzieje, ze jasno sie wyrazam i moje pytania sa oczywiste.

"Musimy stac sie w naszym zyciu dokladnie tym, czego chcemy doswiadczyc w naszym swiecie...."

Jak umiesz się opierać na innych doświadczeniach to ok, jak nie to zaczynasz szukać sama doświadczeń...można jeść czekolade, albo lizać ją przez szybę. wiedza książkowa jest dobra, ale trzeba tak dobierać literaturę aby nie wyprzedzała naszego rozwoju bo w innym wypadku może doprowadzić to do zniechęcenia ble ble. Książki przynajmniej ja traktuje jako usystematyzowanie tego co już wiem, bądź naprowadzenie na rzeczy które powinnam szukać... Karma ciężkie zagadnienie ja bym chciała aby była tu i teraz robisz źle w tym momencie w następnym dostajesz po łapach. denerwuje mnie jakaś tam karma z innych wcieleń bo np. dostaje w dupę za coś i nawet nie wiem za co. ja jednak jestem zdania że tam gdzieś sami wybieramy sobie mniej więcej życie, ale nie piszemy całego scenarjusza, tylko dajemy pewien szkic. Jak jest nie wiem, ale spokoje wcześniej czy później sie dowiem. Ps. Powoli dokopuje się do siebie, zaczynam czuć siebie..nie wiem jak to nazwać, ale musze wam powiedzieć że jest to cudowne:D:D

Niewątpliwie każdy ma jakiś swój los i naprawdę ciężko zmienić ścieżki tego co się nam przydarza. Po prostu jakoś tak ma być i wręcz ci bardziej wrażliwi mają cięższe doświadczenia. I właściwie nie łączył bym tego jakoś bezpośrednio z grzechami z poprzedniego wcielenia. A właściwie wiem że nic nie wiem. I to jest jedyny pewnik

motylek:
Jak umiesz się opierać na innych doświadczeniach to ok, jak nie to zaczynasz szukać sama doświadczeń
Jak moge opierac sie na doswiadczeniach innych kiedy ten ktos ma inna karme i zupelnie inna byc moze droge ? Nie umiem i nie chce !
motylek:
wiedza książkowa jest dobra, ale trzeba tak dobierać literaturę aby nie wyprzedzała naszego rozwoju
skad ja moge wiedziec na jakim etapie jest moj rozwoj?? moze moj rozwoj jest do bani ale mysle ze jest cacy , ze wiem duzo i panosze sie ze swoja pseudo wiedza.
motylek:
Książki przynajmniej ja traktuje jako usystematyzowanie tego co już wiem, bądź naprowadzenie na rzeczy które powinnam szukać
O! to juz szybciej, to mi sie podoba gdyz moge skonfrontowac moja wiedze z doswiadczenia z wiedza innych w terorii.
motylek:
Karma ciężkie zagadnienie ja bym chciała aby była tu i teraz robisz źle w tym momencie w następnym dostajesz po łapach. denerwuje mnie jakaś tam karma z innych wcieleń bo np. dostaje w dupę za coś i nawet nie wiem za co
W 100% zgodze sie motylku z toba ! Bo skad mozna wiedziec za co i w jakiej ilosci zgodnie z rachuba ciezaru dostaje w dupe ??? Ja sie juz przestalam dokopywac do siebie, byl czas ze tak czulam i myslalam ale kolejne doswiadczenia zweryfikowaly moje bledne myslenie i wrocilam do punktu wyjscia :-)

"Musimy stac sie w naszym zyciu dokladnie tym, czego chcemy doswiadczyc w naszym swiecie...."

Teija:
Jeśli ktoś żyje tak, ze nie szkodzi innemu a sam odbiera tylko kopy w tylek , to jak to odbierac? jako prawo karmy? A skad ktos ma wiedziec , ze to jest wlasnie jego karma? bo w poprzednim wcieleniu powiedzmy byl skurwielem ? Wszystko jest fajnie i pieknie, tylko ze nasza wiedza na ten temat jest chyba tylko bardziej teoretyczna niz praktyczna.
Jak ktoś dostaje w tyłek i nie ma na to żadnego wytłumaczenia, to znak, że trzeba się przyjrzeć poprzednim wcieleniom. Ale trzba się do tego dobrze przygotować, bo z braków w wiedzy można sobie zrobić krzywdę. Niektóre wcielenia moga nieżle wystraszyć (np. wizja pożaru). Tylko opanowanie i wiedza pomogą poradzić sobie z takimi sytuacjami. Jak spotykam jakiegoś człowieka i w jego zachowaniu jest coś szczególnego, mam jakąś wizję z nim związaną albo kogoś mi przypomina lub nie znając go czuję do niego sympatię - wiem, że to znajomość z poprzedniego wcielenia. Na początku marca też miałam takie spotkanie, ale nie chciało mi się sprawdzać. Teraz się zaciekawiłam słuchając płyty z bardzo charakterystyczną muzyką towarzyszącą spotkaniu. Poszukam jeszcze jakiś wskazówek na stronie, gdzie są informacje o nim. Poznanie poprzednich wcieleń, to poznawanie siebie. Droga do samopoznania. Łatwiej jest zrozumieć to, co się z nami dzieje tu i teraz. Znając przyczyny dawnych relacji, łatwiej jest zrozumieć relacje obecne. Sądziłam, że już wszystkie swoje wcielenia poznałam - myliłam się. Jedno jest pewne - prawie wszystkie z nich to męskie wcielenia.

W tej książce Teija znajdziesz odpowiedzi na swoje pytania :) Zdradzę Ci (choć na okładce też jest o tym napisane :)), że autor jest uzdrowicielem (zaczynał od bioenergoterapii), praktykiem, a jego doświadczenia podczas procesu podnoszenia świadomości są zbieżne z moimi :) Facet, z racji tego, czym się zajmuje ma przebogaty materiał poznawczy, a jego forma terapii jest jeszcze skuteczniejsza od bioenergoterapii. Wreszcie zrozumiałem, dlaczego tak rzadko leczę ludzi bezdotykowym zbliżaniem dłoni (mam jakieś opory wewnętrzne), a wolę rozmawiać. Liszaj stwierdził już dawno, że ja pomagam rozmową, a dzięki tej książce poznałem (w sumie prosty) mechanizm działania takiej pomocy :) Otóż - leczenie pomaga doraźnie, a podczas rozmowy można dotrzeć do przyczyn danego stanu rzeczy. Prawo karmy działa coraz szybciej (o czym już wspomniałem) i nie trzeba nawet brać pod uwagę poprzednich wcieleń. To się dzieje tu i teraz, a dobra strona tego jest taka, że mamy szybką odpowiedź (choć wielu i tak tego nie zauważa) i możemy dokonać szybkiej korekty swojego postępowania - po prostu szybko zmienić los na lepsze. Ktoś (na górze :)) tu najwyraźniej dba o to, by pewne sprawy były rozwiązywane na bieżąco - byśmy dalej "nie grzeszyli", bo zbliża się czas "zbioru plonów" - potrzeba dobrego, zdrowego "ziarna" :) Powiem przy okazji, że te uniwersalne zasady są proste i absolutnie podstawowe - niewiele mają wspólnego z 10-oma przykazaniami :) Ze wszystkich tradycji chyba Huna najlepiej przekazuje te zasady :) http://www.dobreksiazki.pl/b9080-huna-w-samouzdrawianiu-i-autoterapii.htm

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Ja nadal nie wiem jakie ja mialam wczielenia ale jedno jest dla mnie pewne , ze przyciagam ludzi o szlachetnym i bezinteresownym sercu. Z posrod 3 osob , z ktorymi mam czesty kontakt pomylilam sie co do tylko jednej. Unikam jak ognia zazdrosci, sama nie jestem w zadnym calu zazdrosna i fokazalo sie po jakims czasie, ze jedna osoba udawala porzyjazn, kolezenstwo ale z chwila gdy mnie spotkalo wieksze "szczescie" ( nowy dom,faktycznie nowy, w ktorym nikt nie mieszkal a oddany ledwie zbudowany dla mojego uzytku ) tylko ta jedna osoba dala poznac po sobie , ze jej zazdrosc jest wieksza od przyjazni. Pozostale dwie cieszyly sie i mnie wspieraly. To jest to, o czym mowisz motylku , ze to jest cos szczegolnego w zachowaniu. Mimo tego nadal nie wiem jaka karme mama. Po trudach dochodze do wniosku, ze jesli mam nadal wspierac i grac pierwsze skrzypce to znaczy dla mnie, ze nie unikne tego, ze taka jest moja rola ni droga. Nie znam przyczyn dawnych relacji lecz do tej pory ustalilam, do tego momentu , ze potrzebuje wsparcia, kogos obok mnie , kto wesprze i mnie tak jak ja wspieram innych.

"Musimy stac sie w naszym zyciu dokladnie tym, czego chcemy doswiadczyc w naszym swiecie...."

Teija:
Jesli ktos zyje tak, ze nie szkodzi innemu a sam odbiera tylko kopy w tylek , to jak to odbierac?
to jest tylko Twój wybór, możesz być wojownikiem z mieczem i próbować czynić mniejsze zło, na zasadzie że tysiące ofiar unikną oprawcy, lub wziąć powiedzmy krzyż do ręki i modlić się za ich dusze wierząc że takie życie sobie wybrali, że cierpią więc widocznie ich dusze tego potrzebowały ważne jest gdy czynisz komuś według jego zasług byś nie upajała się ludzkim cierpieniem- jeśli będzie Ci to dawać satysfakcje zamiast refleksji powołania spełnienia żalu i smutku z ingerencji w cudzą karmę- nie będziesz się niczym specjalnie różnić od oprawcy z którym walczysz- jest i oko za oko i nadstaw drugi policzek, to Ty panujesz nad własnym życiem, nikt inny, zdarzy się to na co pozwolisz, czego będziesz potrzebować
Teija:
Wiec jakie sa te uniwersalne zasady i skad wiadomo, ze to wlasnie te a nie inne ????
wypracujesz je sama, mogą być zupełnie inne niż miesiąc rok... temu zależy to od Twojego poziomu ten z kolei będzie albo taki sam albo najwyższy jaki mogłaś właśnie osiągnąć ważne by zaakceptować siebie i własne słabości, nie wymagać zbyt wiele i nie mieć żalu za siebie wstecz, to często była inna osoba i jeśli się nie zatrzymasz doprowadzi cię do jeszcze zupełnie innej osoby błędy które popełniliśmy są naszym doświadczeniem, powstały- więc są ofiarą- która dobrze by było by nie poszła na marne
Teija:
za co i w jakiej ilosci zgodnie z rachuba ciezaru dostaje w dupe ???
tylko tyle dostajemy ile potrzeba byśmy wrócili na ścieszkie, dotąd będziemy dostawać dopóki będą rokowania, jeśli KTOŚ utraci w nas wiarę, będzie się działo bez dostawania w dupę, więc i dostawanie jest wyróżnieniem że KTOŚ w nas wierzy pamiętajmy że dla jednego praca w urzędzie jako zwykły urzędnik będzie hańbą podczas gdy inny marzy o pracy sprzątacza- więc pojęcie dostawania w dupe też jest czasem przerostem treści nad formą unikać żalu, użalania, poczucia gorszości, wogule negatywnych odczuć, to sieć pajęcza jak raz złapie będą kaskadowo zdarzać się inne nie cuda sprawiające że będziemy upadać nie wzrastać jak się wzrośnie gdzieś tam na wszystkie pytania pojawiać będą się odpowiedzi, wszystko jasnym się stanie , będziemy próbować innym czasem coś rozjaśnić pozdrawiam

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

Ancik1410:
Jak ktoś dostaje w tyłek i nie ma na to żadnego wytłumaczenia, to znak, że trzeba się przyjrzeć poprzednim wcieleniom.
Raczej warto się obiektywnie, uważnie przyjrzeć też aktualnemu wcieleniu i obecnemu postępowaniu :) Warto się zastanowić nad swoimi wyborami np. osób, z którymi mamy do czynienia - chęć niesienia komuś pomocy (niektórzy taką "misję" sobie wybierają) nierzadko kończy się fatalnie dla nas (a oberwie się nam nieraz i czas stracimy) i dla osoby, której chcemy pomóc (zmienić na lepsze) - a "wkurwimy" ją tylko :) Nie wszystkim warto pomagać - rozumiem, że trudne wyzwania pociągają, ale można się przeliczyć z siłami. A Tobie Teija powiem, że jesteś niecierpliwa, "zbuntowana" :) i masz jeszcze inne cechy, które sprawiają, że jesteś odbierana jak nastolatka nie tylko przez Ancik :) Już samo to sprawia, że nie trzeba nawet sięgać do poprzednich wcieleń, by zrozumieć przyczyny różnych niepowodzeń :) Spoko - urocza jesteś - taka zabawna, jakbyś stała z zaciśniętymi piąstkami i tupała nóżkami :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

zbyszek123:
to jest tylko Twój wybór
Napisales bardzo istotne i wazne sprawy , musze to przemyslec glebiej ! dla siebie ! DZIEKI!
wendol:
W tej książce Teija znajdziesz odpowiedzi na swoje pytania :)
Niewwatpliwie sciagne ta ksiazke z Polski, chocby po to aby dowiedziec sie czy uzyskam faktycznie odpowiedzi na moje pytania.

"Musimy stac sie w naszym zyciu dokladnie tym, czego chcemy doswiadczyc w naszym swiecie...."

wendol:
A Tobie Teija powiem, że jesteś niecierpliwa, "zbuntowana" :) i masz jeszcze inne cechy, które sprawiają, że jesteś odbierana jak nastolatka nie tylko przez Ancik :) Już samo to sprawia, że nie trzeba nawet sięgać do poprzednich wcieleń, by zrozumieć przyczyny różnych niepowodzeń :) Spoko - urocza jesteś - taka zabawna, jakbyś stała z zaciśniętymi piąstkami i tupała nóżkami :)
Niecierpliwa? nie sadze ale zbuntowana i owszem zdarza sie :-) Bo widzisz moj drogi, mozna miec cialo 42-latki ale ducha nastolatki :-) Moj jezyk sie nie starzeje, zwlaszcza ze mam codzienny kontakt z mlodocianymi i do starosci zarowno fizycznej jak i psychicznej daleko mi jeszcze. Niepowodzenia- raczej wynikaja z mojej uleglosci, gdyz nie nauczylam sie jeszcze w zyciu tym byc asertywna :-) ale sie ucze ! Zabawna ? no to jest fakt ! dla kogos komu pytania moje sa niezreczne :-) aczkolwiek istotne. Ponoc kto pyta nie bladzi. A kto zna odpowiedzi na wszystkie pytania kim jest ????

"Musimy stac sie w naszym zyciu dokladnie tym, czego chcemy doswiadczyc w naszym swiecie...."

Teija:
Nie znam przyczyn dawnych relacji lecz do tej pory ustalilam, do tego momentu , ze potrzebuje wsparcia, kogos obok mnie , kto wesprze i mnie tak jak ja wspieram innych.
Teija, taką potrzebę mamy wszyscy. Najgorzej jest gdy człowiek jest "w tłumie ludzi, lecz sam". Wiesz co, wiek mamy podobny, domy obie mamy i przyjaciół i zazdrośników, ciekawe, co jeszcze się powieli? :) Pustka obok - przestała mi doskwierać. Zaakceptowałam ją :) Dalej poznaję siebie, ganiam z dokumentacjami, wbijam gwożdzie, robię wiele rzeczy, o których ostatnio zapomniałam. Czekam na lepszą pogodę, żeby pogrzebać sobie w ziemi. Ubrudzić sobie ręce - uwielbiam kontakt z naturą :) Zeszłam na ziemię. To co, że pusto:) Chcę jeszcze się upewnić, czy się nie pomyliłam. Spotkałam swoją bliżniaczą duszę... chyba ... ale ... jestem samotnym wędrowcem. (E.T.) Wolę platonicznie przeżywać, bo wtedy nikt nie zrani, nie powtórzy się kolejny szantaż emocjonalny (np. straszenie próbą samobójczą), nie oszuka, nie potraktuje jak zabawkę, nie ...wiele innych rzeczy. Wolę dobrego kumpla od jednego (...) partnera. Ale to, że sprawdzam "stare kontakty" nie znaczy, że szukam na siłę. Wcale nie wystarczy żeby ktoś zaśpiewał piosenkę dla mnie nie znając mnie, żebym coś tam sobie wyobrażała. To tylko doświadczenie z przeszłości. Bliżniaczą dusze mam jedną! :) JESTEŚMY TU I TERAZ - więc bawię się w życie kochając całą jego materialność. I cholernie mi tu dobrze!!!
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 77
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.