Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
problemy z miloscia
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 55

dziendobry potrzebowalabym jakiegos zaklecia na mezczyzne ktorego bardzo kocham i mamy razem dziecko nistety on (rak28)nic do mnie juz nie czuje i niejestesmy razem ja(waga20)chciałabym aby znowu mnie pokochał i do nas wrocil zeby stworzyc dziecku normalny dom

T się wnołowski nie poświęcasz bo wiesz, że to nie jest ządna droga do zbawienia i wiesz, że jedyna słuszna droga to jednak zadbanie o swoją pupcie, nieprawdaż? I coś Ci powiem, środki przekazu stosuj na innych ja sobie NIE ŻYCZE, jasne? I nic Ci do tego co sie ze mną stanie ! i czy mnie pocianie mrok i nizsze wibracje czy tez szybko wróce na ziemie ale już w 4gęstości. ps. na szczeście mój były o tyle przewyższał wieleu że liczyła się głębia a nie "głębia " tego przez co wychodzi nowe życie !!!!

Iść z uśmiechem na twarzy do końca.... a nawet i potem

OK - swoje zrobiłem - ostrzegłem Cię. A Twój były już dla Ciebie nie istnieje i im szybciej się z tym pogodzisz, tym dla Ciebie lepiej. Rób co chcesz - ja zrobiłem, co mogłem.
Olla:
I nic Ci do tego co sie ze mną stanie !
Obchodzi mnie los ludzi i życia w ogóle, i trudno mi bezczynnie patrzeć jak coś się marnuje lub jak ktoś sobie krzywdę robi. Na Ziemi jesteśmy po to, by życie to wykorzystać, a nie marnować. Jak nie szanujesz własnego życia, to jakbyś nie szanowała życia w ogóle. Czytasz różne mądre książki, ale w ogóle się do tego nie stosujesz. TAK - trzeba o siebie zadbać, więc zadbaj.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Nie rozumiem co się do mnie czepiasz! Chcesz w nos czy jakoś inaczej? Mój były jest głupi i to bardzo ! Ale mało wiedział o związkach i zasadach funkcjonowania! A poza tym jak chcesz ze mną prowadzić walke to proszę bardzo... ale bywam niemiła. A jeszcze kiedy przegrywam bywam bardzo niemiła i ujawnia się moja ciemna strona której kiedyś nie czułam i była ono minimalna.

Iść z uśmiechem na twarzy do końca.... a nawet i potem

Twój były nie jest ofiarą, ma własny rozum i zrobił, co zrobił - jego wybór. Może nawet byłoby mu lepiej z Tobą, niż z tamtą, ale co z tego? Chcę jakoś inaczej... :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

dobra będzie inaczej... bo w nos to poprostu miało być prosty w nos ale jak chcesz inavczej to będzie prawy i lewy sierpowy koło nosa! pasuje Ci? Zrobił cos czego mu nie wybacze! I tej dupce też! była sprytna że wykorzystała jeden jedyny kryzysowy moment! Ptasz co ztego? bardzooo wiele... przede wszystkim.. moja zycie ... a raczej juz jego brak i dązenie do anoreksji

Iść z uśmiechem na twarzy do końca.... a nawet i potem

Olla:
dązenie do anoreksji
hmm głupio chcesz zwrocic na siebie uwage..dązenie do anoreksji!! w to sie samo wpada,a ty sama chcesz??!!! wieszs to szukanie choroby weź idz na jakiś odział zakaźny i wbij igłe np. po chorym na aids.. wiesz dużo nie czytam o przejściu w innny stan/wymiar, ale tak intuicyjnie to ktoś kto sam okalecza swoje ciało to raczej nie uda mu sie go osiągnąć, a tym bardziej osoba pałająca chęcią zemsty, nie umiejąca przebaczyć..gnębisz sama siebie..żałosna jesteś..i jeszcze myślisz że druga osoba nie umnie sama za siebie nie umnie podejmywać decyzji..i wiesz on chyba jest dość długo z tą inna panną i chyba jak by mu było źle to by odzszedł, ale odzszedł od ciebie nie odniej więc wniosek nasówa sie sam, weż ty spróbuj zachować troszke godności.. uprzedzając być moze twoją riposte..raczej nie osiągne też innej gęstości, ale wiesz umre z podniesiona głową na stojąco, a nie jak ty zniszczona złością i krzyczaca ale ja przeciesz zasługuje na życie w lepszym świecie tylko ja jestem tego warta.. olla prosze zastanów sie choć jeszcze raz nad swoim postępowaniem zrób to dla siebie bo dostaniesz ale fige i głupio przeżyjesz swoje życie!!!

Olla:
A Ty Raptor co lubisz? opócz wbijania pazurów w różowe mięcho!?
Nie lubię wbijania pazurów w mięcho... wbrew pozorom :) A co lubię? Zależy czy pytasz o biust, czy ogólnie ;)

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

Witam! jestem nowa, szukam pomocy. Może mój problem nie jest nie do rozwiązania,ale choć zwykle radze sobie sama teraz nie potrafię. Potrzebuje porady, może jest coś na co nie zwracam uwagi, coś co uświadomiło by mi dobra drogę. Jestem w takiej sytuacji: byłam w związku 2 lata z osoba, która uznałam za ta właściwą,ale chyba za bardzo uwierzyłam w swoje marzenie i zanim się zorientowałam sytuacja zmieniła się o 180 stopni. Tzn on postanowił zakończyć związek a ja do tej pory nie mogę w to uwierzyć. Minęły 3 tygodnie, nie potrafię go znienawidzić, nie jestem tez obojętna i utrzymuje nadal z nim kontakt. Jesteśmy w takiej sytuacji,ze związek an dłuższa metę i tak by nie przetrwał (związek an odległość).Nie wiem co będzie dalej, czy kogoś poznam czy zostanę już całkiem sama. Nie do tego zostałam stworzona. Proszę o pomoc.

Renata Wacek

Ja swoją żonę poznałem na jakimś portalu randkowym - spróbuj :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

boje się ze to się tak samo zakończy.

Renata Wacek

gespran:
boje się ze to się tak samo zakończy.
Strach zwykle jest przyczyną takiego zakończenia. Chociaż w przypadku prawdziwego połączenia nawet chwile słabości nie straszne. To się wie całym sobą.

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

no właśnie ja już nie jestem niczego pewna. To dziwne, ale jak sadzicie, pomyślałam, że może tak ma być. Gdy jego nie było miałam wszystko inne, gdy się pojawił straciłam prace i choć się prawie rok starałam o inną nic z tego nie wyszło, teraz gdy go znowu nie ma - oferty się sypią. Może to w pewien sposób zależy ode mnie, może sama się unieszczęśliwiam. A może to znak, że nie mogę mieć wszystkiego? Staram się to wszystko racjonalizować,ale nie mogę się do końca z tym pogodzić - stale powraca jak choroba. Gdy myśle, że już się wzmocniłam i sobie poradzę, on nagle się odzywa i wszystko się wali. Pytałam go dlaczego to robi, dlaczego podtrzymuje ten kontakt. Pisałam, że jeśli tego chce to musi mi wyjaśnić pewne sprawy, ale on sądzi, że sprawy te są nieistotne i nie udziela mi odpowiedzi. Tak to wyglada, wiem, że to błędne koło.Staram się go zrozumieć, ale to przecież on mnie skrzywdził, a rozmawiając z nim czuję się sama winna. Kontaktu nie potrafie zerwać a nie chce też zaczynać niczego innego. Nie chce by niewinna osoba, cierpiała przez moją przeszłość.

Renata Wacek

gespran:
...stale powraca jak choroba.
Cóż, niektóre choroby leczy się powoli :) Za rok nie będziesz już o tym myślała. Czas jest jedynym 100%-towo skutecznym lekarstwem.

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

dzieki, jestem tego swiadoma, chcialabym to tylko jakos przyspieszc.

Renata Wacek

Z przyspieszaniem to ciężko będzie :) Lepiej sprawy pozostawić naturalnemu biegowi i powoli się z tym oswajać. Tak na pewno będzie skutecznie ;) Cierpliwości nam więcej trzeba. Może nawet cierpliwość jest tym kluczem do przyspieszenia :)

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 55
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.