Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Amerykanizm
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 162
Poprzednia strona | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | Następna strona

Jankowski: Amerykanizm - ideologia intelektualnej prostytucji [2007-11-12 06:36:18] "Antyamerykanizm" to wg współczesnej filozofii przemysłowej prezentowanie i konfrontowanie niezależnych poglądów na forum publicznym. Innymi słowy "antyracjonalna" i "antyamerykańska" stała się więc sama demokracja. "Marksizujący postmoderniści, zieloni, antyglobaliści, rozbrojeniowcy i pacyfiści, antyimperialiści, antykapitaliści, ekolodzy, orędownicy pokoju i antyrasiści są (...) towarzyszami drogi (...) antyamerykanizmu, wojującego islamu i antysemityzmu" - takimi treściami inspiruje swych czytelników w sposób nieprzejednany jedna z najpłodniejszych wylęgarni talentów polskiego piśmiennictwa korporacyjnego, opiniotwórczy magazyn "Wprost", który zdecydował się w roku 2007 wydać wspominki PRL-owskiej propagandy. Najwyraźniej komuś w redakcji łezka w oku się zakręciła.[1] Choć słownik języka polskiego nie mówi nam nic na temat "antyamerykanizmu", neologizm ten okazał się funkcjonalnym elementem żargonu publicystycznego w agresywnej technice perswazji, której celem jest wytworzenie społecznej aprobaty dla panującego systemu ekonomicznego i usankcjonowanej globalnej hierarchii. Sztandarowi demagodzy magazynu "Wprost" niejednokrotnie ujawniali swą dewocję z ekshibicjonistycznym uniesieniem. Szewach Weiss demaskował "antyamerykanizm" jako "antyracjonalizm".[2] Ktoś inny nazywał go "największym zboczeniem świata".[3] Tytan intelektu, Jan Winiecki, zabłysnął chyba najjaśniej, tłumacząc, że antyamerykanizm to "kompleks niższości, połączony z zawiścią wobec ludzi sukcesu i kraju sukcesu, wobec Amerykanów i Stanów Zjednoczonych", który "obserwujemy od lat". Nasilenie nastrojów antyamerykańskich, wyjaśniał ten znawca przedmiotu, związane jest z "narastaniem świadomości własnej impotencji".[4] Rozumiemy więc, jak trudną i delikatną misję socjotechniczną dźwiga na swych barkach redakcja czasopisma, którą kieruje pragnienie bezkompromisowej walki z impotencją. Jest to przecież walka z wszystkimi ideologiami, które kroczą wspólną drogą antyamerykanizmu. Nie odkryjemy Ameryki, stwierdzając, że jedną z rzeczy, najbardziej uporczywie akcentowanych w naszej współczesnej korporacyjnej kulturze, jest uprzedzenie do wszelkich ideologii. Quasi dyskusja polityczna, w jakiej zatonęły już dawno resztki zdrowego rozsądku, toczy się w atmosferze absurdalnego przekonania, że obiektywną opinię może wyrażać tylko człowiek nie posądzony o sympatyzowanie z jakąkolwiek rozpoznaną ideologią. Celem masmediów jest kształtowanie przekonania, że nowoczesna kultura przemysłowa nie jest wytworem żadnej ideologii, a poglądy tych, którzy jej bronią, są obiektywne, naturalne i zdrowe. Wiąże się z tym wyraźne niezrozumienie zagadnienia, wskazujące na poziom ogólnej wiedzy na tematy społeczne w środowiskach najbardziej narażonych na korporacyjną indoktrynację. "Ideologie - czytamy w podręczniku do socjologii - to systemy opisowych i normatywnych przekonań i zasad, które bądź tłumaczą i uzasadniają społeczny status quo, bądź też, w przypadku kontr-ideologii, nawołują do rozwiązań alternatywnych i je uzasadniają". Ideologie to "ekrany poprzez które postrzegamy świat".[5] Przypuszczenie, że możliwe jest myślenie niezależne od ideologii, która nasze myślenie kształtuje, świadczy o wyraźnym niezrozumieniu tego pojęcia. Samo określenie "antyamerykanizm" implikuje konieczność istnienia amerykanizmu, choć dobrze przeszkolony propagandysta unika tej konkluzji jak ognia. To stanowisko doskonale ilustruje oświadczenie pewnego podziwianego we "Wprost" filozofa, który popisał się kiedyś wyczuciem obiektywizmu, mówiąc o sobie, że "nie ma poglądów proamerykańskich, lecz anty-antyamerykańskie". Kredo swojej filozofii przedstawił zaś następująco: "nikt nie może twierdzić, że Ameryka zagraża światowemu pokojowi, chyba że jest oślepiony i ogłuszony nienawiścią, która przesłoniła mu rzeczywistość".[6] Opinia ta ma duże znaczenie dla zrozumienia mechanizmu, jakim posługuje się każda propaganda, pojmowana jako technika perswazji, której celem jest kształtowanie opinii publicznej w duchu akceptacji istniejącej hierarchii społecznej, a więc w duchu kryptoamerykanizmu. Zadaniem propagandysty, wynajętego do prezentacji światopoglądu, stworzonego przez rządzące elity, jest opisywanie rzeczywistości jako konsekwencji naturalnych procesów, niezależnych od woli i wizji rządzących. Współczesna ekonomia giełdowa uchodzi za naukę, która funkcjonuje w sposób podobny do meteorologii. Doniesienie w rodzaju: "zachmurzenie na Wall Street pogarsza nastroje graczy" nie zdziwiłoby przecież nikogo. Rozpromienionym w słońcu, "naturalnym" procesom rozwoju gospodarczego stają jednak na drodze, trzaskające gromami niczym ponure burzowe chmury, wrogie ideologie, powstałe z "zawiści wobec ludzi sukcesu", jak wyjaśnia Winiecki. Ich twórcy - wichrzyciele porządku, "antyamerykaniści" a nawet terroryści - chcą zniszczyć panujący "ład i harmonię", utrzymywane dzięki inicjatywom milionerów-filantropów - naszych bogów słońca. Taki obraz kreują dla nas kapłani public relations współczesnej kultury przemysłowej. Jej najbardziej spektakularnym produktem - poza hałdami śmieci i zdegradowanym środowiskiem biologicznym - jest bezwolny, uległy, pozbawiony światopoglądu homo corporatus, czyli stworzenie biologiczne służące do konsumpcji produktów przemysłu i bezmyślnego wchłaniania jego odpadów w duchu zaszczepionej w nim nadziei znalezienia szczęścia, którego mityczną iluzją tryskają, niczym niewyczerpywalne gejzery, nowoczesne masmedia. Ten model konsumeryzmu przemysłowego, czczony przez ideologów współczesnego kryptoamerykanizmu, zdaje się nie mieć wiele wspólnego z ideą wolności i dążeniem do szczęścia, o jakim myśleli twórcy republikańskiej tradycji politycznej Stanów Zjednoczonych. Jeden z najbardziej wysławianych myślicieli politycznych Ameryki, Thomas Jefferson, przestrzegał w 1816 r. przed niebezpieczeństwem tworzenia "rządu wyniosłej arystokracji, opartego na instytucjach bankowych i inkorporacjach finansowych", gdyż poszerzanie zakresu władzy tych instytucji oznacza "koniec demokracji i wolności", oznacza rządy nad ograbionym i żebrzącym tłumem nędzarzy.[7] Bez najmniejszej wątpliwości, wielu twórców państwa amerykańskiego można z czystym sumieniem zaliczyć do grona pionierów współczesnego antyamerykanizmu, przeciwko któremu propaganda korporacyjna wytacza dziś najcięższe działa swego arsenału. "Nie powinno się ufać ludziom posiadającym władzę", przestrzegał James Madison[8], a Adam Smith w identycznym tonie tłumaczył, że "poszerzanie rynku i zmniejszanie konkurencji leży zawsze w interesie handlujących (...) Wszelkie propozycje zmiany prawa czy wprowadzenia nowych przepisów handlowych, które pochodzą z ich strony, powinny być zawsze rozważane z wielką ostrożnością i nie powinno nigdy wprowadzać się ich w życie bez długiego i uważnego badania i to nie tylko pełnego skrupulatności, ale przede wszystkim podejrzliwości. Wynika to z charakteru ludzi, których interes nie jest zgodny z interesem publicznym i których intencją jest podstęp i wykorzystanie społeczeństwa".[9] Ponurym konsekwencjom tej przestrogi nie udało się jednak przeciwstawić. Proces niezwykle gwałtownej industrializacji, która nabrała wielkiego impetu w drugiej połowie XIX w i w początkach XX w., umożliwił nowo powstałej, despotycznej elicie przemysłowej restrukturyzację korporacyjnego prawa. Akumulowane, przeogromne bogactwo służyło do poszerzania wpływów politycznych. Wtedy to jeden z najbardziej legendarnych reprezentantów współcześnie gloryfikowanego amerykanizmu, John Davison Rockefeller (jeden z tych, który najpewniej nie miał kompleksu niższości, który nie był impotentem i który po prostu "odniósł sukces"), przywłaszczył sobie główne bogactwo energetyczne naszej planety, ropę naftową. Mimo iż swój "sukces" zawdzięczał mało wolnorynkowym metodom działania takim jak: szantaż, przekupstwo, oszustwo, przemoc czy protekcja,[10] to - dzięki sponsorowanej przez niego propagandzie - do głównego nurtu kultury amerykanizmu wszedł jako prekursor filantropii. Filantropów było oczywiście więcej. Ci, którzy zdołali zbudować imperia równie prężne, co Standard Oil Company jednoczyli swe siły przeciwko społeczeństwu, przed czym 100 lat wcześniej wyraźnie przestrzegał w "Wealth of Nations" Adam Smith. Rozpoczynała się długa wojna o globalną hegemonię przemysłową, która zmieniła losy polityczne demokracji. W roku 1901 konserwatywny dziennik Bankers' Magazine złowieszczym tonem tłumaczył swoim czytelnikom: "wzrost znaczenia korporacji i spółek zmierza do wzmocnienia sił, których celem jest kontrola mechanizmów władzy i prawa do obrony własnych interesów. Teoretycznie wybory decydują o wszystkim; jednak duch politycznej kooperacji, która tworzy się poza strukturą prawa, zmierza do kontrolowania wyborów. Jeśli koniecznym okazuje się objęcie kontroli nad rządem (...) stowarzyszenia przemysłowe i handlowe mobilizują siły polityczne do realizacji swoich celów. Moc sprawczą posiadają ci, którzy płacą. (...) Biznesmen, samodzielnie czy też w porozumieniu z innymi, stara się kształtować politykę i rząd w sposób odpowiadający jego interesom. (...) W coraz większym stopniu ustawodawcy i wykonawcze organy rządu zmuszone są dostosowywać się do żądań zorganizowanych przedsiębiorców".[11] W roku 1913 kilku najbardziej wpływowych przemysłowców i bankierów, wśród nich: John D. Rockefeller, John P. Morgan, Paul Warburg i Bernard Baruch powzięło tajny plan utworzenia prywatnego banku, który, nazwany enigmatycznie Systemem Rezerw Federalnych, miał przejąć kontrolę nad gospodarką państwa. Frank Vanderlip, prezes National City Bank of New York, w swojej autobiografii pisał o tym zdarzeniu bardzo sugestywnie: "działałem tak skrycie i potajemnie jak każdy konspirator (...) Zdawaliśmy sobie sprawę, że nie może dojść do ujawnienia naszych działań, gdyż w przeciwnym razie cały nasz wysiłek i zaangażowanie poszłyby na marne (...) Jeśli ujawniono by tylko, że nasze towarzystwo na wspólnym spotkaniu stworzyło projekt ustawy bankowej, nie miałby on żadnej szansy uzyskania poparcia kongresu (...) Nie widzę w tym jakiejkolwiek przesady, by cel naszej tajnej wyprawy do Jekyll Island określać jako stworzenie realnej koncepcji tego, co ostatecznie wdrożono w życie jako System Rezerw Federalnych".[12] Senator Charles August Lindbergh Sr. alarmował: "ustawa Rezerw Federalnych powoła do życia najpotężniejszy trust na ziemi. Jeśli prezydent podpisze ustawę, zalegalizowany zostanie niewidzialny rząd władzy monetarnej (...) ta inicjatywa finansowa jest największą ustawodawczą zbrodnią wszechczasów".[13] Prezydent Woodrow Wilson, który ufnie i naiwnie zatwierdził tę decyzję, przyznawał się później do nieszczęsnego błędu takimi słowami: "Wielki naród przemysłowy jest w tej chwili uzależniony od systemu kredytowego". "Nie tworzymy już rządu niezależnych poglądów, rządu wolnych przekonań, kierującego się głosem większości, stworzyliśmy rząd zależny od opinii i działający pod dyktando małej grupy wpływowych osobistości".[14] Ekonomista Milton Friedman komentował po latach, że "finanse są zbyt ważną rzeczą by zarząd nad nimi powierzać centralnym bankom. Oznacza to bowiem przekazanie władzy nad gospodarką państwa w ręce grupy ludzi, niepodlegających żadnej demokratycznej kontroli".[15] "Całe szczęście, że ludzie w tym państwie nie rozumieją naszego systemu bankowego i walutowego - oceniał Henry Ford - bo jestem pewien, że gdyby go tylko rozumieli, mielibyśmy na ulicach tego kraju rewolucję jeszcze przed jutrzejszym wschodem słońca".[16] Amerykańska elita finansowa miała ambitne i dalekosiężne plany. Celem, o którym dyskutowano, było stworzenie światowego rządu w prywatnych rękach elity finansowej. James Paul Warburg, syn głównego architekta Rezerw Federalnych i zarządcy potężnego banku Kuhn, Loeb & Corp., w wystąpieniu przed amerykańskim senatem pięć lat po zakończeniu drugiej światowej wojny przemysłowej oświadczył zdecydowanie: "Rząd Światowy powstanie bez względu na to, czy nam się to podoba czy nie. Otwartą pozostaje jedynie kwestia, czy Rząd Świata stworzony zostanie na drodze przemocy czy powszechnego przyzwolenia".[17] Bankierzy od początku zdawali sobie sprawę, że plan tworzenia Rządu Światowego wymaga inwestycji w propagandę. "W 1915 r. John P. Morgan [najbogatszy bankier Ameryki] zebrał dwunastu czołowych ekspertów prasowych i zatrudnił ich do przygotowania listy najbardziej wpływowych gazet w USA i wybrania z niej najważniejszych, dzięki którym możliwa byłaby ogólna kontrola prasy dziennej w Stanach Zjednoczonych" - relacjonował kongresman Oscar Callaway. "Tych dwunastu specjalistów przygotowało listę 179 gazet i w procesie eliminacji wybrało najważniejsze (...) Oszacowali, że koniecznym jest przejęcie zaledwie 25 głównych dzienników. (...) Zakupiono je (...) każdej gazecie przypisano redaktora, odpowiedzialnego za nadzór i edycję materiału w kwestiach dotyczących przygotowania, militaryzmu, polityki finansowej i innych tematów krajowych i zagranicznych, uznanych za istotne z punktu widzenia interesów właścicieli".[18] Pomysł okazał się skuteczny. Wiele lat później, w roku 1991, ostatni żyjący wnuk (w trzecim pokoleniu) założyciela imperium naftowego Standard Oil, David Rockefeller, dziękował za wspieranie swej rodzinnej idei korporacyjnego "amerykanizmu" takimi słowami: "jesteśmy wdzięczni wydawcom Washington Post, New York Times, Time Magazine i innym wielkim publikacjom, których menadżerowie uczestniczyli w naszych spotkaniach i dotrzymali swych obietnic zachowania dyskrecji przez blisko 40 lat. Byłoby dla nas niemożliwością zrealizowanie naszego planu budowy światowego rządu, jeśli bylibyśmy w tym czasie przedmiotem zainteresowania prasy. Dziś jednak świat jest już dużo bardziej wyrafinowany i przygotowany do organizacji rządu światowego. Idea ponadnarodowej suwerenności elit intelektualnych i światowych bankierów jest z całą pewnością korzystniejsza od narodowego samostanowienia, praktykowanego w minionych stuleciach" - zawyrokował jeden z najpotężniejszych plutokratów zachodniej cywilizacji.[19] Realizacja tego celu wymagała stworzenia szeregu wpływowych instytucji, które funkcjonowały poza systemem demokratycznej kontroli i w przeważającej większości tajnie. Do tych, które odegrały najważniejszą rolę w procesie globalizacji życia gospodarczego, należały: Council on Foreign Relations, Bilderberg Group, Trilateral Comminssion, Council of the Americas, Asia Society, Population Council, Foreign Affairs, Rockefeller Foundation, Group of Thirty, World Economic Forum, Peterson Institute (z obecnym przewodniczącym Leszkiem Balcerowiczem), Brookings Institution, Institute for Pacific Relations, International Executive Service Corporation, Rockefeller Brothers Fund i World Bank, by wymienić tylko najważniejsze inicjatywy polityczne dynastii Rockefellers, przeprowadzone pod płaszczem wolnorynkowej demokracji. W swoich wspomnieniach, wydanych w roku 2002, David Rockefeller wyjaśnił rzecz ostatecznie: "od ponad wieku ideologiczni ekstremiści (...) atakowali rodzinę Rockefellerów za nadmierną ingerencję - w ich mniemaniu - w działalność politycznych i gospodarczych instytucji Stanów Zjednoczonych. Niektórzy nawet sądzą, że jesteśmy częścią tajnej intrygi wymierzonej wbrew najistotniejszym interesom USA i określają mą rodzinę i mnie jako 'internacjonalistów', którzy wraz z innymi na świecie spiskują w celu stworzenia bardziej zintegrowanej globalnej struktury gospodarczo-politycznej (...) Jeśli to ma być zarzut, przyznaję się do winy i jestem z tego dumny".[20] W ten sposób tajona przez dziesięciolecia, idea stworzenia światowego, totalitarnego systemu przemysłowego, okrzykiwana przez prasę mianem "teorii spiskowej", ujawnia się w słowach i faktach jako "wyrafinowana" ideologia kryptoamerykanizmu, którego krytykowanie jest "antyracjonalne", jak nauczał z ambony "Wprost" zaangażowany profesor Uniwersytetu Warszawskiego, Szewach Weiss. Nowy racjonalizm w ideologii kryptoamerykanizmu oznacza bowiem sztukę perswazji, prowadzoną pod nadzorem liderów przemysłu i realizującą plan tworzenia Rządu Świata w oparciu o mechanizmy ekonomiczne, których nie rozumie większość społeczeństwa. "Antyracjonalizm", czyli antyamerykanizm to we współczesnej filozofii przemysłowej prezentowanie i konfrontowanie na forum publicznym niezależnych poglądów obywateli, dążących do realizacji oświeceniowej idei powszechnego prawa do wspólnego podejmowania decyzji publicznych, kiedyś nazywane demokracją. Demokracja stała się "antyracjonalna" i "antyamerykańska". Kryminalna rzeczywistość polityczna współczesnych państw przemysłowych jest tak odrażająca, że w umysłach większości zdrowych obywateli nie może wywoływać pozytywnych skojarzeń, nie mówiąc już o motywacji do angażowania się w działalność publiczną, która powinna, jak się wydaje, być podstawą demokratycznego funkcjonowania społeczeństwa. Na tym polega dramat narodów, których potencjał intelektualny podporządkowany został jednemu nadrzędnemu celowi o religijnym niemal charakterze: podnoszeniu wydajności produkcji przemysłowej i "wykreowywaniu największej fikcji świata", jak trafnie skomentował w połowie XX w. historyk Daniel Boorstin. Tym, którzy nie mieli jeszcze okazji zorientować się, w jakim świecie żyją, pomocną w zrozumieniu rzeczywistości może okazać się niezwykle kształcąca anegdota, która pozwala w łatwy sposób zrozumieć głębię prawdy, jaką skrywa slogan na transparentach, dźwiganych od lat przez demonstrantów, protestujących od Bostonu po San Diego, "Revolution will not be televised".[21] Pewnej nocy, prawdopodobnie około roku 1880, znany nowojorski dziennikarz, John Swinton, był gościem honorowym na bankiecie, wydawanym przez liderów swojej branży. W pewnym momencie przyjęcia jeden z zaproszonych gości, nieznający zapewne ani Swintona ani kuluarów prasy, zaproponował, z czystej kurtuazji, wzniesienie toastu okrzykiem "za niezależną prasę!". Wtedy głos zabrał Swinton. Jego zdumiewająca i przez nikogo nieoczekiwana riposta przeszyła dreszczem zgromadzonych gości, torując sobie jednocześnie drogę do podziemia oficjalnej historii kapitalizmu. Brzmiała mniej więcej tak: "W obecnym momencie historycznym nie ma czegoś takiego, jak niezależna prasa w Ameryce. Wiecie o tym tak samo dobrze, jak ja. Nie ma jednej osoby wśród was, która odważyłaby się wyrazić na piśmie swoje szczere poglądy, a wiadomo, że jeśli by to nawet uczyniła, nie ujrzałyby one światła dziennego. Cotygodniową pensję dostaję właśnie za to, aby moje opinie nie ukazywały się drukiem (...) Inni z nas wynagradzani są w podobny sposób za podobną pracę i wiemy dobrze, że każdy, kto byłby na tyle głupi aby wyrażać swą szczerą opinię, wyląduje szybko na ulicy w poszukiwaniu nowej pracy. Jeśli ja pozwoliłbym sobie na to, aby moja szczera opinia pojawiła się w którymś wydaniu gazety, w przeciągu 24 godzin straciłbym posadę. Zadanie dziennikarzy polega na niszczeniu prawdy, na kłamstwie w żywe oczy, na wypaczaniu, oczernianiu, na płaszczeniu się u stóp mamony i sprzedawaniu swego kraju i rodu za codzienną pensję. Wy o tym wiecie i ja o tym dobrze wiem, więc po co wznosić te absurdalne toasty za niezależną prasę? Jesteśmy narzędziami w rękach bogaczy, którzy działają za kulisami. Jesteśmy ich marionetkami, oni ciągną za sznurki, my tańczymy. Nasz talent, umiejętności i nasze życie są własnością tych ludzi. Uprawiamy intelektualną prostytucję".[22] Przypisy: [1] G. Sudowski, Czerwony Gwiazdozbiór, Wprost, 02.4.2000; [2] S. Weiss, Antyamerykanizm, czyli antyracjonalizm, Wprost, 26.3.2000; [3] N. Gardels, Największe zboczenie świata, Wprost, 26.3.2000; [4] J. Winiecki, Antyamerykanizm, Wprost, 19.3.2000; [5] R. Hagedorn, Sociology, Holt, Rinehart and Winston of Canada, 1990, s. 42; [6] N. Gardels, Największe zboczenie świata, Wprost, 26.3.2000; [7] T. Jefferson cytowany w N. Chomsky, Chomsky on Democracy and Education, Routledge Falmer, 2003, s. 241 ("Prospects for Democracy"); [8] J. Madison, The Debates in the Federal Convention of 1787, ('all men having power ought to be distrusted to a certain degree') 11.7.1787; cytat, użyty w tekście, również przypisywany Madisonowi, ma nieco zmienione brzmienie. [9] T. Hartmann, Unequal Protection. The Rise of Corporate Dominance and the Theft of Human Rights, Rodale, 2002, s. 257, cyt. A. Smith, The Wealth of Nations, Book I, Chapter XI; [10] I. M. Tarbell, The History of the Standard Oil Company, edited by David Chalmers, Dover Publications 2003; [11] G. Kolko, The Triumph of Conservatism. A Reinterpretation of American History, 1900-1916, Quadrangle Books, Chicago, 1967, s. 162; [12] F. Vanderlip, From Farm Boy to Financier, 1935, cytowany w J. Perloff, The Shadows of Power. Council on Foreign Relations and the American Decline, Western Islands, 1988, s. 22 oraz w wikipedii pod hasłem 'Federal Reserve System'; [13] C. A. Linbergh, cytowany w www.wikipedia.org, 'Charles August Lindberg' oraz w J.P. The Shadows of Power, s. 23; [14] W. Wilson, The New Freedom, chapter: 8, 9, patrz: www.wikiquote.org 'Woodrow Wilson'; [15] D. Murdock, He rests, His Legacy Can't, National Review Online, 26.11.2006; [16] pochodzenie słów, powszechnie przypisywanych Fordowi, jest nieznane; intrygujące jednak, że identyczną opinię wypowiedział dziesiątki lat wcześniej prezydent Andrew Jackson, gdy atakował Second Bank of the United States; oświadczył przed Kongresem w 1829 r.: 'If the people only understood the rank injustice of our money and banking system there would be a revolution before morning'; niewykluczone więc, że Ford, krytykując system bankowy, po prostu cytował Jacksona; [17] J.P. Warburg, w wystąpieniu przed senatem USA, 17.02.1950; [18] O. Callaway, The Congressional Record, Feb 9, 1917, 2947-2948; [19] D. Rockefeller w wystąpieniu przed Radą Stosunków Międzynarodowych, Baden, Niemcy, czerwiec 1991; [20] D. Rockefeller, Memoirs, Random House Publishers, 2002, s. 405; [21] fraza Revolution Will Not Be Televised (Rewolucja nie będzie pokazywana w telewizji) pochodzi od tytułu pieśni Gila Scotta Herona, wydanej na płycie Small Talk at 125th and Lenox w roku 1970; [22] R. O. Boyer and H. M. Morais Labor's Untold Story, United Electrical, Radio & Machine Workers of America, NY, 1955/1979, (słowa przypisywane często mylnie redaktorowi naczelnemu New York Times, które wypowiedzieć miał rzekomo na spotkaniu New York Press Club w 1953 r., dziennikarz John Swinton zmarł jednak w 1901 r.). Zbigniew Jankowski Tekst ukazał się na Portalu Spraw Zagranicznych (www.psz.pl).

Nie miał nawet wizy, a pracował w MSW wtorek 18 grudnia 2007 12:34 Nielegalny imigrant pilnował brytyjskiego ministerstwa Wpadka brytyjskich urzędników. Ochroniarz gmachu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych był nielegalnym imigrantem, przeszmuglowanym do Londynu z Nigerii. Choć czarnoskóry mężczyzna nie miał ani brytyjskich dokumentów, ani wizy, pozwolono mu legitymować członków rządu i przeszukiwać ich gości. Urzędnicy brytyjskiego MSW bronią się, że to nie oni zatrudniają ochroniarzy. Według pracowników resortu, odpowiedzialność za stworzenie tej, bądź co bądź, niebezpiecznej dla ministra sytuacji, spoczywa na agencji ochroniarskiej, która świadczy usługi dla rządu. To ona ma rekomendować strażników. Tak czy owak, wpadka jest duża. Tym bardziej że resort spraw wewnętrznych ma przecież pilnować porządku w Wielkiej Brytanii. Tymczasem ministerstwo zatrudniło na etacie kompletnie nieznanego mężczyznę. Nikt nie sprawdził, czy np. nie jest to członek Al-Kaidy. Michał Pietrzak

Indianie zakładają w USA własne państwo Indianie Dakota opuszczają Stany Zjednoczone. Nie mają jednak zamiaru wyjeżdżać za granicę. To zagranica przyjdzie do nich. Indianie postanowili bowiem wypowiedzieć umowę z rządem sprzed 150 lat i powołać własne państwo. Indianie Dakota mieszkają na pograniczu sześciu amerykańskich stanów: Północnej Dakoty, Południowej Dakoty, Nebraski, Kolorado, Wyoming i Montany. Właśnie ogłosili, że są już byłymi obywatelami Stanów Zjednoczonych. Teraz będą rządzić się sami - we własnym państwie, które zamierzają powołać. Indianie mają nawet plany uruchomienia własnych ambasad w innych krajach. A co z Amerykanami mieszkającymi na terenie Dakotów? Indianie mają dla nich dobre wieści. "Każdy może się do nas przyłączyć" - zapewniają. I podkreślają, że ich akcja jest całkowicie zgodna z amerykańską konstytucją.

http://www.americanfreepress.net/assets/images/New-AFP-Web-Header2.gif Włoski Prezydent ujawnia: ataki 9/11 - wewnętrzna robota http://www.americanfreepress.net/html/9-11_solved118.html

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Wolny Rynek ! Australijski uran nie dla Indii tan, Reuters2008-01-15, ostatnia aktualizacja 2008-01-15 16:18 Australijski MSZ odrzucił propozycje Indii, które chciały zakupić od tego kraju uran, do produkcji broni nuklearnej. Australia, która jest głównym światowym eksporterem tej substancji, odmówiła z powodu nie podpisania przez Indie układu o nierozprzestrzenianiu broni nuklearnej (NPT). - Poszliśmy do wyborów z silnym politycznym oświadczeniem, że nie będziemy eksportować uranu do krajów, które nie są członkami układu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej - powiedział Minister spraw zagranicznych Australii Stephen Smith. Smith oświadczył indyjskiemu wysłannikowi Shyamowi Saranowi, że jego kraj nie będzie sprzedawał Indiom uranu, dopóki Delhi nie podpisze układu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej (NPT). To odejście od polityki prowadzonej przez poprzedni, konserwatywny rząd Australii. Gabinet Howarda zniósł zakaz sprzedaży materiałów rozszczepialnych do krajów z poza NPT. Na tym handlu korzystały przede wszystkim Indie. Australia ma 40 procent światowych zasobów uranu i eksportuje go do 36 krajów. Od dłuższego czasu Indie zabiegają o dostęp do australijskich zapasów. NPT, czyli układ o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej został podpisany pod koniec lat 60. XX wieku. Do dziś przystąpiło do niego 189 krajów, w tym Polska. Zabrania on m.in. sprzedawania i udostępniania technologii, które umożliwiają budowę broni jądrowej do krajów nie posiadających tej technologii.

Idealnie podrobione banknoty wtorek 15 stycznia 2008 18:18 CIA fałszuje dolary? zobacz galerię Ktoś świetnie podrabia amerykańskie studolarówki fot Amerykańska mennica ma konkurencję. Ktoś podrabia studolarówki tak skutecznie, że banknotów praktycznie nie da się odróżnić od oryginałów. Amerykańscy analitycy podejrzewają albo krecią robotę wrogów USA, albo lewą działalność... CIA. Papier, atrament i zabezpieczenia na fałszywkach są takie same jak na oryginalnych studolarówkach. Zwykły człowiek nie rozpozna falsyfikatu, nawet używając testera pieniędzy. Dlatego dziennikarze "Kansas City Star" podejrzewają, że studolarówek nie podrabiają zwykli gangsterzy. Oni przecież nie mają dostępu do takich technologii. Kto więc stoi za fałszywkami wartymi 50 milionów dolarów? Analitycy twierdzą, że być może Iran, Korea Północna albo inne państwo wrogie Ameryce. Trudno tylko powiedzieć, którędy miałyby wyciec materiały do produkcji banknotów. Choć jest jeszcze jeden trop. Amerykański wywiad, czyli CIA także ma maszyny do drukowania pieniędzy - w ten sposób Amerykanie podrabiali radzieckie ruble, by rujnować gospodarkę ZSRR. Agenci mogą ich teraz używać do podrabiania dolarów na własny użytek.

Cieszmy się przynajmniej dotychczasowymi osiągnięciami Amerykanów. Ich Dochód Narodowy Brutto(z amortyzacją środkow trwałych) nie ma sobie równych w świecie i wynosi 13,5 biliona USD co daje ponad 42.000 USD na głowę każdego Amerykanina.Jest to zdecydowanie najbogatszy i najsilniej rozwnięty duży(300 milionów obywateli) kraj świata. Chiny gonią w zawrotnym tempie Amerykę( GNP Brutto 9,1 biliona USD) ale nie mają jak na razie żadnych osiągnięć w nowoczesnych przełomowych technologiach. Ocenia się iż ogólnie - w nowoczesnych technologiach, wdrożeniach wynalazków i innowacyjności gospodarki, USA są 10-15 lat przed całą resztą świata.Luka technologiczna i organizacyjna mimo przejściowej słabości dolara kto wie czy nie manipulowanej w sztuczny sposób by zmniejszyć zadłużenie skarbu państwa USA dalej narasta. Z wydatkami wojskowymi rzędu 480 miliardów rocznie USA mogą teraz robić w świecie co chcą bo ich jeszcze do niedawna najbardziej zagorzała konkurentka, matuszka Rosja nie jest w stanie z powodów ekonomicznych wykrzesać na rozwój swojego kompleksu militarno-naukowo--przemysłowego porównywalnych środków finansowych. Wystarczy obejrzeć mieniące się najbardziej awangardową informatyką internetową, witryny internetowe koncernu zbrojeniowego i kosmicznego "RAYTHEON" z Kalifornii by przekonać się naocznie że to co tu piszę to nie tylko czcza gadanina..

After the conquest of Europe, the Russians quit stalling.Their troops reached Atlantic, their cosmonauts reached the asteroids.Now the stairs await them...

Zmierzch psychopatów

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Nie tylko w USA prace traca finansisci, ktorzy sie po prostu nie sprawdzili. W UK tak zwane City jobs (czyli prace w centrum, glownie wlasnie zwiazane z finansami), straci prawdopodobnie 20 tysiecy osob w Londynie. Najpierw mowili o 9 do 11 tysiacach. http://uk.news.yahoo.com/rtrs/20080413/tuk-uk-britain-jobs-fa6b408.html ''LONDON (Reuters) - Almost 20,000 City jobs will be lost this year and next as the credit crunch takes its toll, a leading economics think-tank said on Sunday. The Centre for Economics and Business Research (CEBR) forecast 11,000 City job losses in 2008, up from a previous estimate of 7,000, and 8,200 in 2009, giving a total 19,200 -- a headcount cull worse than that when the dotcom bubble burst. It is one of the findings of the latest issue of 'London and the City prospects', to be published on Monday by CEBR, one of the country's leading economics consultancies and commentator on the capital's economic trends. The worst hit sectors will be corporate finance, investment banking and derivatives, according to the report. Activity in these sectors has been disproportionately affected by the credit crunch, asset write downs and weakness in equity markets. Dominic Walley, a senior economist at CEBR, said: 'The persistence of the credit crunch and magnitude of its impact on many key markets in the City has forced us to revise our forecasts for City jobs in 2008.' ''

porfiria i jej historia: http://kwadritis.blogx.pl/ PONAD TO moja poezja: http://czucie-formy.bloog.pl/ Porphyria, eat bananas, great medicine. Porfirio, jedz banany, cud lekarstwo.

W 'Modzie na sukces' widzialam raz taki ciekawy odcinek. Przyjechala do Kolifornii panna z NY. 'Wy jestescie tacy swobodni' - stwierdzila. Jak bylam w Polsce wschodniej, czy poludniowej, szybko tesknilam do Polski zachodniej. Warszawa jest zupelnie inna od calej Polski. W Polsce zachodniej dominuje solarium, tapety, miniowki, seks analny i Niemcy tam inwestuja, o zgrozo ;P W Polsce poludniowej pelno jest panien z plaskim biustem, takich, co sie ciesza z prostych przyjemnosci, skromnie, troche staromodnie, dyscyplina edukacyjna godna podziwu i warto tam rozmawiac z ludzmi, ktorzy duzo wiedza. W Polsce wschodniej jest slicznie, sielsko, anielsko i pusto, same pola ;I W Warszawie trzeba za to umiec sie poruszac w tlumie i miec gest, klasyczny gest i francuska etykieta dworska ;= 'Ponad 36 proc. osób z Mazowsza preferuje seks oralny z wytryskiem do ust. Ten rodzaj miłości najmniej lubiany jest na Podlasiu, gdzie uprawia go tylko 13 proc. osób. Mazowieccy kochankowie przodują też w robieniu tego od tyłu - niemal 28 proc. uprawia seks analny. Tuż za nimi znajdują się Pomorzanie - prawie 27 proc. Takie ekscesy obce są świętokrzyskim kochankom, gdzie tylko 8 proc. osób decyduje się na ten rodzaj miłości. - Na Mazowszu bezpruderyjna jest głównie Warszawa, wielokulturowe miasto do którego przyjeżdżają odważni ludzie nastawieni na poszukiwanie, ryzyko i sukces - tłumaczy prof. Izdebski.' http://student.lublin.pl/index1.html?akcja=news&kid=20&id=4697 Ciekawa jestem, czy skoro w jednym malym kraju, jakim jest Polska, ktora jest wielkosci Arizony w USA (PL troche wieksza), jest tyle roznic, to w USA musi byc cos nie do opisania w calosci.

porfiria i jej historia: http://kwadritis.blogx.pl/ PONAD TO moja poezja: http://czucie-formy.bloog.pl/ Porphyria, eat bananas, great medicine. Porfirio, jedz banany, cud lekarstwo.

Walka o iracką ropę wchodzi w nowy etap

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Bardzo dobry artykul. Dziekuje. W zeszlym tygodniu przewinela mi sie informacja w jakiejs gazecie, ze w Iraku wysadzono w powietrze jakies ujecie ropy, z ktorego wydobywano 50% ropy irackiej. Czekalam na jakas wiadomosc o tym w TV czy w innej gazecie, ale juz nic nie bylo na ten temat.

Przed czym powinna bronić się Slowiańszczyzna wraz z naszą rasą ochraniającą nas czyli oliwkowymi Śródziemniowcami z TAU CETI? Kompleks militarno-przemysłowy USA + Imperium ORIONA +Sirius B + Annunaki/Nibiru,- BST Blank Slate Technology to technologia przekazana Amerykanom przez obcych z Siriusa B związanych z Tybetanizmem, jest formą podróży w czasie która pozwala przepisywać na nowo rozwój historyczny i ewolucyjny ludzkości w tak zwanych węzłowych punktach interwencyjnych. BST jest najbardziej zaawansowaną technologią w posiadaniu gatunku ludzkiego. Pozwala na obronę przed dowolnym agresorem. BST rozwinięte zostało przy współudziale Siriusa B w czasie MONTAUK PROJECT , amerykańskiego tajnego programu parapsychologicznego w którym brał nawet udział sam Alistair Crowley - najbardziej diaboliczny i zły w sensie swojej diaboliczności człowiek na Ziemi.Jacy są aliensi Siriusa B - są tam rasy o kolorach skóry czerwonym, beżowym i czarnym, w Sirusu B mieszkają jeszcze Reptoidzi i rasy "aquanautyczne" - inteligentme ogromne ośmiornice.Jednak przeważająco klimat wybitnie suchy.Społeczeństwa Sirusa B są obsesyjnie spolityzowane i zideologizowane coś jakby na wzór spolityzowania byłych społeczeństw komunistycznych w Polsce i ZSRR i w całym Ukłądzie Warszawskim przed 1989 rokiem. Negatywna rola Siriusa B: a)transfer egzotycznych technologii jak wspomniany BST. b)zakrycie wdrożeń egzotycznych wynalazów amerykańskim wojksowym amerykańskim "czarnym budżetem" c)wzmacnianie amerykańskiego militaryzmu. d)we współudziale Imperium Oriona(wysokie humanoidalne Szaraki) dokonywanie tajnych manipulacji genetycznych i tworzenie hybryd szarako-ludzkich. Nowa w Kosmosie rasa Nibiru to krzyżówka genetyczna z tak zwanego rozsądku Anunnaki(rasa Olbrzymów zwanych pod nazwą Nephelim_(główny portal czasoprzestrzenny tej rasy na Ziemi to południowy Irak) i Wysokich Szaraków z Imperium ORIONA. Planeta Nibiru niedługo przybliży się do Ziemi w okolicach 2012.Nibiru działają bardzo długofalowo przede wszystkim pośród ludzkich elit. Negatywna rola Nibiru/Anunnaki: a)dominacja wybranych przez nich elit w długim okresie czasu. b)podsycanie wraz z Nordykami Aldebarana fundamentalizmu religijnego. (w tym waśni na linii Świat Arabski - Izrael) c)podsycanie instytucji powszechnego patriarchatu na Ziemi i tym samym zwalczanie wpływów żeńskich(dobrym przykładem posłużyć tu może ideologia Islamu). d)wdrażanie męskiej androgenicznej kultury gwałtu i morderstw także poprzez rozpropagowywanie wśród młodych filmów "rambopodobnych" czy też opartych o krwawe wschodnie sztuki walki i dalekowschodnie męskie jatki popularyzowane przez filmy USA.

After the conquest of Europe, the Russians quit stalling.Their troops reached Atlantic, their cosmonauts reached the asteroids.Now the stairs await them...

Byc moze, ze jest to film dla wampirow o wampirach, budget $105 million, gross revenue $115,766,649: ''The Chronicles of Riddick'' is a 2004 American science fiction/fantasy/thriller film. It was directed by David Neil Twohy (18 October 1955-), an American movie director and screenwriter, he attended college at California State University, Long Beach, graduating with a degree in radio/television/film. Gra tam ta cudowna babka z Nikity, Dame Judith Olivia Dench. ''The Complete Vampire Chronicles'' Anne Rice to nie wiem, ile bylo ekranizacji (''Interview with the Vampire'', ''The Vampire Lestat'', ''The Queen of the Damned'', ''The Tale of the body Thief'').

porfiria i jej historia: http://kwadritis.blogx.pl/ PONAD TO moja poezja: http://czucie-formy.bloog.pl/ Porphyria, eat bananas, great medicine. Porfirio, jedz banany, cud lekarstwo.

''The Chronicles Of Riddick'' Trailer: http://youtube.com/watch?v=dHva0-ckVMw ''Riddick, ścigany więzień obdarzony zdolnością widzenia w ciemności, w skutek nieprzewidzianych wydarzeń dostaje się w sam środek galaktycznej wojny, w której główne siły należą do charyzmatycznego Lorda Marshalla - lidera tajemniczej sekty. Z pomocą głównemu bohaterowi, uwikłanemu w wydarzenia wojennej zawieruchy, przychodzi Ambasador Aereon, która pomaga mu zarazem rozwikłać tajemnicę jego pochodzenia.'' Uwazam, ze ten film jest prawda, nie fikcja. Ogolnie prawda jest moim priorytetem i ciezko mi czasem widziec prawde o calej planecie, ktora rani moje serce. Ciezar grzechow i czynow, ktore kazdego dnia maja miejsce, jest tak nieludzki, iz nie rozumiem, jak mozna nie wierzyc w ewolucyjny rozpad ludzkosci na rozne gatunki. Nie zamierzam tez szukac porozumienia z wrogimi mi osobnikami jakiegos natarczywego, jadowitego gatunku, z ktorymi mimo tak poteznej wiedzy ludzkosci, trzeba siedziec w jednej lawce w szkole. Bynajmniej, teraz, gdy juz nie musimy sie obracac w sztucznie zaprogramowanych grzecznosciach, moge smialo okazac swoje obrzydzenie do wielu z was. Pragniemy z calego serca was zgladzic w jak najwiekszej ilosci, o czym doskonale wiecie. Tylko dlatego, ze wy pragniecie tego samego, co mozna odczytac w Apokalipsie sw. Jana, ktora nalezy do waszych pism przewodnich. Smialo trzeba wam to ujawnic, ze pieniadze z waszego budzetu wedruja do Rosji pod wplywem szantazu z ich broni satelitarno-falowej :-) Wynika to z tego, ze kraj wasz jest chrzescijanskim, z jawna wola zgladzenia nas poprzez zycie codzienne. Obrona jest dosc trudna, gdyz Pentagon to instytucja wampirow. Rowniez elity w UK sa jak wy to mowicie 'zainfekowane'. Z pewnoscia rzad kierujac pieniadze dla przodownikow Kosciola Katolickiego, stara sie desperacko okazac swoj punkt widzenia, lecz naraza przez to skrycie status quo kraju. Jedyne wyjscie z sytuacji widzimy w kapitalizmie, ktory powoduje chec dogadania sie poza koscielnymi dogmatami.

porfiria i jej historia: http://kwadritis.blogx.pl/ PONAD TO moja poezja: http://czucie-formy.bloog.pl/ Porphyria, eat bananas, great medicine. Porfirio, jedz banany, cud lekarstwo.

http://img159.imageshack.us/img159/8577/icon411mz.gif Niewiele filmów oglądam, ale "Kroniki Riddicka" widziałem. Warto też obejrzeć "Pitch Black". Filmy ciekawe, efektowne, poruszona jest też tu kwestia narzucania siłą innym jakiejś ideologii, czy religii i kwestia strachu "systemu" przed "innością". Ukazane jest też, że wzajemne walki do niczego dobrego nie prowadzą. Trzeba szanować wzajemną różnorodność i niczego nie narzucać - to wspaniale wzbogaca i sprawia, że życie jest ciekawsze, barwniejsze, bardziej różnorodne, pozwala więcej doświadczyć i rozwinąć się wieloaspektowo. Nie "nawołuj" więc Examina do jakiejś eksterminacji, nawet gdy z jakiegoś powodu czujesz się "lepsza", bo ktoś może Cię uznać za fanatyka. W tym sensie nie różnisz się od fanatyków religijnych. Ja np. katolików toleruję, ale tylko pod warunkiem, że nie próbują mi narzucać swoich wierzeń i "jedynie słusznego" modelu życia :) Chęć robienia czegoś na siłę bierze się ze strachu i słabości oddziaływania własnej argumentacji - dlatego właśnie fanatycy są tacy agresywni i krzykliwi :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Hehehe, przestan, speszyles mnie. Bardzo ladnie to napisales, lecz jestem tylko przejawem swiadomosci tego, co sie dzieje z polskim budzetem. Jesli Kosciol Katolicki nie otworzy sie na innosci, to dostanie to, co sam daje.

porfiria i jej historia: http://kwadritis.blogx.pl/ PONAD TO moja poezja: http://czucie-formy.bloog.pl/ Porphyria, eat bananas, great medicine. Porfirio, jedz banany, cud lekarstwo.

examina:
Jesli Kosciol Katolicki nie otworzy sie na innosci, to dostanie to, co sam daje.
Oj dostaje - rzeczywiście tak to działa. Widać to bardzo dobrze zwłaszcza w Polsce, gdzie Kościół mocno przegina, więc wzbudza ogromną niechęć. Podobno właśnie z Polski wyjdzie ruch, który odmieni cały świat :) Jak Kościół otworzyłby się na "inności" to jeszcze szybciej przestałby istnieć. Istnieje tylko dzięki dogmatom, bezwzględnemu posłuszeństwu i zakazowi myślenia. Jest jednocześnie w komfortowej sytuacji, bo za nic nie odpowiada - jest ponad, nie sprawuje przecież bezpośredniej władzy państwowej, więc nie jest rozliczany z wyników. Tylko, że gdy w Polsce już przestaje cokolwiek udawać i jawnie miesza się w sprawy państwowe, to sytuacja się zmienia - to początek końca Kościoła, bo jest kojarzony z faktyczną władzą. Nie można też zapominać o globalnych procesach światowych i przemianach ludzkiej świadomości - religie utraciły już monopol na duchowość i coraz więcej ludzi poszukuje jej na własną rękę. Upadek Kościoła katolickiego i innych religii jest nieunikniony - ich wpływ na ludzi będzie coraz bardziej marginalny - nic więc dziwnego, że próbują teraz jeszcze coś narzucić i wszczynać konflikty - ich ruchy będą coraz bardziej nerwowe, póki będą jeszcze mogli coś namieszać, a namieszać mogą tylko w biednych, głupich społeczeństwach niespełnionych frustratów. http://wolne-media.h2.pl/?p=3456

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

• ONZ popiera zabójstwa w Chinach W ubogim okręgu Huaiji jest wiele rodzin wielodzietnych. Rząd nakazał w tym roku wykonanie 20.000 aborcji i sterylizacji co daje 14% rodzin. ONZ pochwalił Chiny za politykę ograniczania ludności. (Opoka w kraju nr. 39) • Na rękę USA Fundacja Rockefellera sfinansowała "Studia amerykańskich zainteresowań wojną i pokojem" - kierowany przez departament stanu. F. Notestein był autorem rozdziału dot. populacji. Zaleca tam wprowadzanie kontroli urodzeń i stwierdza: "niższy wskaźnik urodzeń zacofanych rejonach bardzo leży w interesie USA (...) powinniśmy odłożyć mówienie o (...) nierealnych tematach takich jak prawa człowieka, podnoszenie standardów życia, demokratyzacja" (Encyklopedia Białych Plam) • Bank Światowy żąda aborcji Robert S. McNamara prezes Banku Światowego w mowie otwierającej XXXIII Sesję Banku wystąpił z wnioskiem aby krajom trzeciego Świata nie udzielać kredytu jeśli nie zalegalizują aborcji. • Raport Kissingera Powstał w XII 1974, odtajniony w 1990 stwierdza że dobra sytuacja demograficzna w krajach trzeciego świata stanowi zagrożenie dla USA; w celu likwidacji tego zagrożenia rekomenduje się program obniżenia światowego poziomu płodności. Raport podkreśla że aby uniknąć podejrzeń o imperializm należy sprawiać wrażenie dbania o prawa jednostki i o jej wolny wybór. Zaleca się połączyć politykę antyurodzeniową z programami zdrowotnymi. Do 2000 roku poleca się upowszechnić model rodziny z dwójką dzieci. Ujawnia także rolę agendy USA AID w badaniach nad technikami aborcji. • USA przeciw życiu Władze transportu miejskiego w Nowym Jorku zakazały rozwieszania na stacjach metra plakatów w obronie życia. Plakaty promujące aborcję i inne pomysły cywilizacji śmierci można reklamować bez przeszkód

"Spróbuj zapalić maleńką świeczkę zamiast przeklinać ciemności..."

Weź może Kretka nie wklejaj informacji ze stron katolickich (lub przynajmniej podaj źródło) bo delikatnie mówiąc są tendencyjne. "Cywilizacja śmierci"? W krajach III świata jest prawdziwa klęska demograficzna. W Polsce też przydałaby się edukacja seksualna, by było jak najmniej aborcji. Tymczasem w szkołach jest zero nauki o środkach antykoncepcyjnych, a za to mamy religię w szkołach państwowych - chore! "Do 2000 roku poleca się upowszechnić model rodziny z dwójką dzieci." - To straszne! :))

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

http://img.interia.pl/rozrywka/nimg/Rysunki_full_color_2064138.jpg

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 162
Poprzednia strona | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | Następna strona
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.