Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Czy jedzenie mięsa to zdrowy wybór?
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 143

Swojego czasu w tym forum dyskutowałem na temat wegetarianizmu, podawając różne odnośniki do źródeł. Do mięsożerców Wydaje mi się, że gdzieś tutaj Wendol wypowiadał się chyba negatywnie na temat wegetarianizmu - jeśli tak - wyzywam Cię na pojedynek drogi Wendolu :)

Bardzo dobrze i madrze napisane.

Smiej sie pomimo wszystko ! smiej sie pelna geba, i poki jeszcze masz zeby... - Nie powiem ci jak jest w raju, ale wskaze jak tam dotrzec. - = wrozba@wrozba.info = www.WROZBA.INFO

Ja, jako dzieciak lubiałem boczek, ale, niestety (wtedy to było dla mnie niestety), nie jadłem go tak często jak chciałbym. W boczku musiał być tłuszczyk miękki, który można było rozsmarować na świeżutkiej kromce chleba - na to koniecznie musztarda i - tak, pychotka to była dla mnie. O zgrozo - lubiałem parówki... Oczywiście wtedy nie były chyb tak mało-wartosciowe jak obecnie. Nigdy nie luiałem szynki, rodzicie wmuszali ją we mnie, a ja wciąż oponowałem. Przekonywanie, że szynka jest bardziej wartościowa od pasztetu i parówek w ogle do mnie nie docierały. Lubiałem do pewnego czasu też kabanosy. Na obiadek uwielbiałem pierś z kurczaka odpowiednio naczosnkowaną z dodatkiem ziół, do tego ziemniaki, kapustka, lub surówka, mizeria, itp. Odbiegliśmy troszkę od wątku, który nam się stworzył w tym temacie, czyli danie dziecku wolnego wyboru. Niestety, wiemy wszyscy jak to jest - nie dajemy naszym dzieciom wyboru. Wendol - Twoja córka mówi, że "zabijemy go i zjemy", ponieważ dzieciaki czesto słyszą podobne rzeczy od nas - dorosłych, takie słowa zamieszczane są w bajkach, filmach, itd. Inną sprawą jest patrzeć jak zabija ktoś koguta, a już zupełnie inną samemu go zabić. Zabijanie zwierząt w tzw. "humanitarny" sposób, można powiedzieć odeszło do lamusa. Hodowla, tzw. przemysłowa rządzi się swoimi prawami, a pokażcie mi gospodarstwo rolne z którego ewentualnie możecie mieć sprowadzane mięso do sklepów w których je kupujecie, w których to gospodarstwach chowa się zwierzęta w odpowiedni sposób, a także "humanitarnie" zabija. Szanuję wszystkich bez wyjątku ludzi (czyli Ciebie też Bracie :) ), jedzenie jednak mięsa jest niepotrzebne z punktu widzenia potrzeb fizjologicznych człowieka. Jedyną potrzebą w tym względzie jest smak. Ludzie jedzą mięso, bo im smakuje. Nie oceniam wyborów ludzi, jednak dieta mięsna panująca wśród większosci ludzi krajów rozwiniętych i rozwijających się implikuje wiele problemów w skali globalnej, o czym pisałem na pierwszej stronie tego wątku, przytaczając fakty odnośnie wpływu takiego modelu odżywiania na wiele aspektów życia społecznego. Skażenia wód, gleb, utrata lasów, potężne straty finansowe, zmniejszanie produkcji podstawowej żywności dla biednych, itd. Dlatego uważam, iż należy promować wegetarianizm i proponować zmianę zwyczajów żywieniowych, ponieważ dzięki temu uzyskujemy istotnie dobroczynne efekty we wszystkim, poczynając od ziemi, wody, zużycia paliw, aż po koszty utrzymania, wskaźniki bezrobocia czy bilans handlu zagranicznego (American Association for the Advancement of Science).

Fajny temat, zwłaszcza przy jedzeniu. Właśnie wcinam kanapkę z łososiem (tzn. taki pakiet - dwie podwójne), następna będzie z tuńczykiem, chlebek oczywiście razowy. W ogóle lubię dużo zjeść, a przemianę materii mam taką, że jestem cały czas szczupły. Też nie lubię szynki i całe szczęście nikt mnie nie nakłaniał do jej jedzenia. W ogóle mam rodziców na poziomie, bo zawsze dawali mi wybór. Parówek nie jadłem, pasztet tak, a jeśli chodzi o kiełbasę, to tylko cienką suchą i salami. Popieram promowanie zmiany zwyczajów żywieniowych - niektórzy najwyraźniej nie wiedzą, że spożycie mięsa można ograniczyć lub nawet z niego zrezygnować. Trzeba jednak pamiętać, że ludzie są różni. Ogólnie masz rację - stawiasz kolację :) Może być nawet wegetariańska.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Przypomniałeś mi o salami - to była moja najbardziej ulubiona wędlina. Jedliście może w green way'u - sieci barów wegetariańskich? Pewnie tam gdzie mieszkacie znajdziecie takowy. Polecam spróbować pysznego stamtąd jedzonka. Mapa sieci barów Green Way w Polsce Ja takze lubię dużo jeść. Staram się kupowac produkty razowe, dużo owoców i warzyw z atestem EkolanduUwielbiam też jajka, oczywiscie najlepiej od gospodarza, u którego kurki spacerują sobie po trawce, skubią co chcą, są odpowiednio karmione... Najgorsze co może być z produktów spożywczych to chyba słodycze spożywane w większej ilości. Cukier to po prostu Słodka trucizna
B.Ciesielska 'Sugar Blues':
Nadmiar cukru wywiera silny negatywny efekt na funkcjonowanie mózgu, powoduje powoduje senność i drastyczny spadek naszej zdolności oceny i zapamiętywania. (...)Już 1957 roku dr William Coda Martin sklasyfikował cukier rafinowany jako truciznę,.. ponieważ jest on pozbawiony swoich sil witalnych, witamin i substancji mineralnych. To, co zostaje, zawiera czyste, rafinowane węglowodany. Natomiast to co usunięto - białka, witaminy i substancje mineralne są przyczyną niekompletnego metabolizmu węglowodanów i powodują tworzenie się toksyn takich jak kwas pirogronowy lub nienormalne cukry. Kwas pirogronowy akumuluje się w mózgu i systemie nerwowym, a nienormalne cukry w czerwonych ciałkach krwi. Zakłóca to oddychanie komórek i powoduje brak odpowiedniej ilości tlenu niezbędnego do normalnego funkcjonowania organizmu. (...)Nadużywanie cukru jest uzależnieniem na które najmniej zwracamy uwagę, ale które jest najbardziej rozpowszechnione i z którym trudno jest zerwać. Po alkoholu i papierosach, cukier jest najczęściej przyjmowaną szkodliwą używką niszczącą nasz organizm nie tylko fizycznie, ale i psychicznie.
Chcąc zastąpić cukier jakimś słodzikiem, także można popaść w pułapkęTo po prostu Gorzka prawda o sztucznych słodzikachNajbardziej niebezpiecznym z nich jest Aspartam Szczury od tego zdechły, my to jemy i pijemyOczywiscie sa i tacy naukowcy, którzy uważają aspartam za całkowicie bezpieczny. Co się za tym kryje? Pieniądze? Pewnie tak. Aby jednak wyrazić jakąś swoją opinię na ten temat - jak zwykle należy zapoznać się z informacjami "za" i "przeciw". EFSA potwierdza nieszkodliwość aspartamu $350-Milionowy Proces o Aspartam w USA Twoje zdrowie jeśli Ci na nim zależy Silna trucizna. Szczególna uwaga na dzieci!!

Aha, Wendol, znów o czymś zapomniałem. Napisałeś, że rodzicie zawsze dawali Ci wybór, a więc pokazali Ci rzeczywistość rzeźni? Byłeś w pełni świadom jakie działania nalezy podjąć byś mógł zasmakować w mięsku?

Nie - rzeźni nie zwiedzałem, nawet tych "wzorowych". A jeśli chodzi o cukier, to go po prostu nie używam, słodyczy też nie jem. Soli też nie używam, bo i tak jest jej zbyt dużo w żywności przetworzonej. Słodzików też nie używam - nawet tych naturalnych, jak np. xylitol. Nie piję kolorowych napojów słodzonych, i niczego gazowanego oprócz piwa :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

oldspirit:
Napisałeś, że rodzicie zawsze dawali Ci wybór, a więc pokazali Ci rzeczywistość rzeźni
Nie tylko mi nie pokazali rzezni, nawet nie pokazali mi ani piekarni, ani nawet mlockarni, a chlebek musialem wpieprzac. Nikt nigdy mi nie pokazal rzeczywistosci ubojowni, mleczarni, wedzoarni, trawlera rybackiego, ani nawet nie wspomnial o smutku zaplecza sklepu warzywnego. Gdybym wiedzial bedac dzieckiem co wisi w powietrzu, to moze zdecydowalbym sie na nieoddychanie. pozdro

Smiej sie pomimo wszystko ! smiej sie pelna geba, i poki jeszcze masz zeby... - Nie powiem ci jak jest w raju, ale wskaze jak tam dotrzec. - = wrozba@wrozba.info = www.WROZBA.INFO

Romek:
Nie tylko mi nie pokazali rzezni, nawet nie pokazali mi ani piekarni, ani nawet mlockarni, a chlebek musialem wpieprzac. Nikt nigdy mi nie pokazal rzeczywistosci ubojowni, mleczarni, wedzoarni, trawlera rybackiego, ani nawet nie wspomnial o smutku zaplecza sklepu warzywnego. Gdybym wiedzial bedac dzieckiem co wisi w powietrzu, to moze zdecydowalbym sie na nieoddychanie.pozdro
Dobrze wiesz, że jednego z drugim porównywać nie sposób, tzn. można, ale wychodzi wtedy z tego jęk osoby wzburzonej emocjonalnie ;) Rzeczywistość rzeźni, a rzeczywistość zbioru zboża i jego przetwarzania lub inych produktów roślinnych ma się tak jak równanie holokaustu z apelami szkolnymi. Dobrze wiesz o tym, więc niby co sugerujesz, że nagle Twa dziecięca wrażliwość doznała by uszczerbku na widok wykopku ziemniaków? Przeżyłbyś traumę? A szokiem z pewnością byłoby dla Ciebie zapoznanie się z rzeczywistoscią rzeźni. Takie więc: "moze zdecydowalbym sie na nieoddychanie" jest zupełnie pozbawione jakiejkolwiek siły argumentu. Wolę rzeczową dyskusję od tego typu niefrasobliwych wstawek, od których wionie infantylnym "nie i amen". Przecież rzeczowa wypowiedź nie musi być czymś frustrującym, nie mam nic przeciwko traktowania tego miejsca jako pokoju zwierzeń, gdzie można dawać upust swoim frustracjom, emocjom o charakterystycznym zabarwieniu, itp. Ze swojej strony jednak zapytam - uważasz, że - jak to nazwałeś -"smutek zaplecza sklepu warzywnego" może wpłynąć na jakieś traumatyczne przeżycia dziecka? Skąd wytrzasnąłeś ten "smutek na tyłach warzywniaka"? Co chcesz przez to powiedzieć? Pewnie nie wiele. Dlatego sugeruję wylewanie jakichś emocjonalnych złogów za pomocą cyberprzestrzeni ;) Pozdrawiam

Wiesz Oldzie, co to takiego żart? Romek ma poczucie humoru, a u Ciebie z tym gorzej. Lubujesz się w rzeziach? Skrobanki też lubisz oglądać? A może jesteś zwolennikiem pokazywania "Pasji" młodzieży (jak to robią księża w ramach lekcji religii)? Pamiętaj, że dużo lepiej działa bodziec pozytywny, na negatywny ludzie z czasem się uodparniają, a skutek może być taki, że nabiorą wielkiej niechęci do osoby serwującej im takie wrażenia estetyczne. Uszanuj Oldzie różnorodność ludzi i ich wolny wybór - pamiętaj, nic na siłę, bo ludzie mogą nabrać do Ciebie obrzydzenia. Wykaż się czasem większą finezją, zamiast przedstawiać tylko suche fakty. To samo tyczy Twoich dyskusji z Bratem (chyba uciekł, bo ma Cię już dosyć). Chyba zauważyłeś, że ja mam inny styl prowadzenia rozmowy - próbuję też zagrać pozytywnie na uczuciach rozmówcy i w każdym widzę coś dobrego. Reasumując - nie przesadzaj. Capisci?

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

oldspirit:
Dobrze wiesz, że jednego z drugim porównywać nie sposób, ...
Drogi oldspirit-cie ! Nie wiem czy byloby Ci przyjemnie gdyby Cie potraktowano jak np. marchewke (na tarce) badz inna kapuste. Gdyby Cie szatkowano i krojono jak jakiegos pomidora czy ogorka.
oldspirit:
Takie więc: "moze zdecydowalbym sie na nieoddychanie" jest zupełnie pozbawione jakiejkolwiek siły argumentu.
Czy Ty w ogole zdajesz sobie sprawe ile jest stworzen w powietrzu ? Czy wyobrazasz sobie jak musza cierpiec kiedy je unicestwiamy po to by np. sie rozesmiac, kichnac czy pierdnac ? Nie pisze tutaj o bakteriach czy zarazkach, ale o cierpiacych istotach podobnych do krowy, swini czy slonia, tyle, ze w nanoskali. Poczytaj troche (chocby tylko tematy tego forum) zanim zaczniesz powielac tematy. Poszukaj wiecej informacji na temat stworzen.
oldspirit:
Ze swojej strony jednak zapytam - uważasz, że - jak to nazwałeś -"smutek zaplecza sklepu warzywnego" może wpłynąć na jakieś traumatyczne przeżycia dziecka?
Czy Ciebie prowadzali do rzezni w dziecinstwie ? Czy to az tak zle wplynelo na Twoj rozwoj ? A tak pozatym, to czy zdajesz sobie sprawe, ze 99% wszystkich gatunkow zamieszkujacych kiedykolwiek te planete zostalo juz wytrzebionych ? Te gatunki, ktore zyja obecnie, wraz z czlowiekiem nie tworza nawet jednego procenta ? Czy wiedziales o tym ? 1% - sprawdz, poszukaj, a potem wez glos w dyskusji. Pozdrawiam jak NAJSERDECZNIEJ !

Smiej sie pomimo wszystko ! smiej sie pelna geba, i poki jeszcze masz zeby... - Nie powiem ci jak jest w raju, ale wskaze jak tam dotrzec. - = wrozba@wrozba.info = www.WROZBA.INFO

wendol:
Wiesz Oldzie, co to takiego żart?
Nie masz mnie chyba za głupka?
Wendol:
Romek ma poczucie humoru, a u Ciebie z tym gorzej.
Nawet przez chwilę nie pomyślałem o tym, że Romek nie ma poczucia humoru. Jedynie cięzko chore psychicznie osoby lub znajdujące się w głębokiej depresji - raczej nie będą przejawiać poczucia humoru. Jeśli swoje przekonanie odnośnie rzekomego braku u kogoś poczucia humoru, Wendolu, opierasz jedynie w oparciu się o czyjeś, niektóre posty na forum - wybacz, ale to nie jest przejaw zbytniej lotności umysłu ;) Nie podejrzewam Cię o to, byś był przysłowiową 'łysinką intelektualną', uważam, że jesteś bardzo inteligentną osobą. Mało tego, uważam, że jesteś życzliwie nastawiony do ludzi, co między innymi przejawia się w tym, że wszystkich darzysz szacunkiem poprzez prowadzenie z nimi rozmów. Nigdy nikogo nie ignorujesz, zawsze odpowiadasz innym. Po prostu jesteś duszą tego forum. Myślę, że Twoje przekonanie odnośnie mojej osoby jest podyktowane jedynie emocjonalnym wzburzeniem, bo od tego nikt wolnym nie jest (no, może jedynie Ci w nirvanie :))
Wendol:
Lubujesz się w rzeziach?Skrobanki też lubisz oglądać?A może jesteś zwolennikiem pokazywania 'Pasji' młodzieży (jak to robią księża w ramach lekcji religii)?
Hmmm. Poczułem się jak uczniak :) Wendol - nie wiem na jakich przesłankach oparłeś się, by zdecydować, że postawisz mi w taki sposób skonstruowane pytania. Zadałeś je w sposób sugerujący, że mam jakieś sadystyczne ciągotki lub przesycony jestem ideologicznym, fanatycznym zacięciem, które determinuje moje działanie i nie zbraniałbym się przed zastosowaniem nawet drastycznych środków, byleby tylko osiągnąć cel. A to już nie jest śmieszne. Chyba nie przejawiasz w ten sposób specyficznego poczucia humoru? Odpowiem jednak, zważywszy na moje przypuszczenie, iż pytający nie pyta jedynie po to, by samego siebie dowartościować, a po to - by rzeczywiście otrzymać odpowiedź. Otóż oczywiście jestem przeciwnikiem pokazywania dzieciom i młodzieży brutalnej przemocy w jakiejkolwiek formie, tudzież obrazów epatujących cierpieniem. To jednak Ty, Wendol, poruszyłeś sprawę wolnego wyboru. Dobrze wiesz, że nie dajemy wolnego wyboru dziecku, karmiąc je dla przykładu mięsem, ukrywając jednocześnie co za tym się kryje. Przemilczamy pewne fakty z wiadomych względów. W ten sposób aprobujemy cały ten chłam, stojący za takim modelem odżywiania. Najczęściej czynimy to w sposób nieświadomy, wierząc, że pokarm mięsny jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu, a także wierząc, iż zwierzęta uśmierca się z zachowaniem wszelkich zasad szeroko pojętego humanitaryzmu. Rzeczywistość jest jednak zgoła odmienna, co próbowałem Wam przekazac w tym wątku. Sprawa jest na tyle poważna, by właśnie pisać o niej z zastosowaniem się do wszystkich zasad obowiązujących w przekazywaniu materiału faktograficznego. Twoja, Wendol, nieprzychylność skierowana przeciwko suchym faktom jest w tym względzie chybiona. Jesteśmy dorośli, wychowujemy własne dzieci i nie mówimy w tym wątku o ciuchach, czy potańcówkach. Tutaj jak najbardziej potrzebne są 'suche fakty' bo to właśnie w oparciu o nie możemy zdobywać wiedzę, poszerzać horyzonty, dokonywać - już teraz - WYBORÓW ŚWIADOMYCH.
Wendol:
Pamiętaj, że dużo lepiej działa bodziec pozytywny, na negatywny ludzie z czasem się uodparniają, a skutek może być taki, że nabiorą wielkiej niechęci do osoby serwującej im takie wrażenia estetyczne.
Znów poczułem się jak uczniak :) Wendol, otóż takie, jak to nazywasz - 'wrażenia estetyczne', nie serwuję ja, a Ci, którzy są sprawcami takiego stanu rzeczy (dyskutowana kwestia rzeczywistości rzeźni). Sprawa się rypła w chwili, gdy zacząłeś mówić o zapewnieniu dziecku wolnego wyboru. Rzeczywistość jest taka, jaka jest, ale właśnie odnośnie tego, szczególnego jej sposobu przejawiania się - możemy w odpowiedni sposób reagować, z czym Ty powyżej się zgodziłeś, deklarując:
Wendol:
Popieram promowanie zmiany zwyczajów żywieniowych - niektórzy najwyraźniej nie wiedzą, że spożycie mięsa można ograniczyć lub nawet z niego zrezygnować.
Reasumując - można żywić niechęć do osób, które stoją za tą specyficzną rzeczywistością, o której mówiliśmy - jednak wyrażać odpychający stosunek do kogoś, kto jedynie sygnalizuje problem? Nie przesadzaj. Capisci? :)
Wendol:
Uszanuj Oldzie różnorodność ludzi i ich wolny wybór - pamiętaj, nic na siłę, bo ludzie mogą nabrać do Ciebie obrzydzenia.
No tak, to bardzo charakterystyczne jak szybko można, na podstawie niedostatecznych przesłanek, stać się w czyichś oczach osobą, która nie szanuje odmienności ludzi i ich wolnego wyboru. I to właśnie Ty, Wendol, zwracasz się do mnie bym nie przesadzał? Otóż szanuję wszystkich, bez wyjątku ludzi. Morderców i pedofili także. Dlaczego bowiem nie miałbym okazywać im szacunku, są przecież ludźmi, tak jak i ja jestem człowiekiem. Ludzie poddawani sa różnego rodzaju naciskom, wewnętrznym, zewnętrznym, a także - wierzę - z planów energetycznych. To już przecież Nałkowska w 'Granicy' pisała:'(...) jest się takim, jak miejsce w którym się jest'. Wiadomo nie od dziś, że to przede wszystkim środowisko w którym się żyje kształuje nasze osobowości. Dlatego mój szacunek dla ludzi jest wyrażany bez względu na czyny, decyzje i wybory, których dokonują. Dlatego Twoje insynuacje, Wendol, są nieprawdziwe, ukute w obliczu raczej emocjonalnego uniesienia i demonstracyjnego ukazania swej odpowiedzialności za innych niż wywiedzione z rzeczywistych przesłanek. Przepraszam, że to mówię. Nie jest to dla mnie przyjemne, jednak okazywanie szacunku polega również na tym, by być względem innych szczerym. Myślę, że jako dwaj smakosze piwa, będziemy mieli kiedyś okazję, by stuknąć się także kuflami, a nie jedynie wyrażaniem opinii na forum :)
Wendol:
Wykaż się czasem większą finezją, zamiast przedstawiać tylko suche fakty.
O tym już powyżej pisałem. Finezja w odniesieniu do pobocznego wątku dyskusji jaki się nam wyłonił zupełnie nie przystaje do poruszanych problemów. Ponad to - przecież nie prowadzę rozmowy z dziećmi, a dorosłymi ludźmi.
Wendol:
To samo tyczy Twoich dyskusji z Bratem (chyba uciekł, bo ma Cię już dosyć).
Ciekawe dlaczego piszesz o tym dopiero teraz :) Tak, z pewnością Brat uciekł, bo miał dosyć old spirit'a :D Pewnie sam w to nie wierzysz, ale czasem trzeba z kapelusza wyciągnąś jakiś 'argument', by główna 'teza' jakoś się 'trzymała' :) Chyba nikt nie poświęcił na dyskusję z Bratem tyle czasu, co old spirit. Brat ma to do siebie, że znika co pewien czas. Podobnie mógł napisać ktoś, gdy ja znikłem na chyba prawie dwa lata, że zrobiłem tak dlatego, ponieważ miałem już dosyć Brata :) Jeśli przeanalizujesz wszystkie dyskusje, jakie prowadziłem z Bratem, z pewnością stwierdzisz, że naprawdę można go było mieć dosyć, na długo wcześniej, niż kolejny raz zniknął na jakiś czas, a ja zawsze odpowiadałem i wiedziałem, że wróci, następnie odpisze. Z Bratem wymieniałem również korespondencję mailową, dlatego znam go na tyle, by wiedzieć, iż tak łatwo nie porzuci swojej misji :)
Wendol:
Chyba zauważyłeś, że ja mam inny styl prowadzenia rozmowy - próbuję też zagrać pozytywnie na uczuciach rozmówcy i w każdym widzę coś dobrego.
Acha. Czyli uznajesz zasadę szanowania różnorodności ludzi i ich wolny wybór, lecz się do niej nie stosujesz? :) Chcesz powiedzieć, że dobrze byłoby, by inni Cię naśladowali? Nie rozwinę tej kwestii, ponieważ lepiej skupiać się na tym co łączy. Sugerujesz także, że niby nie w każdym widzę coś dobrego? Jeśli tak, chciałbym również usłyszeć na czym opierasz swoją opinię? Pozdrawiam serdecznie

Romek:
oldspirit: "Dobrze wiesz, że jednego z drugim porównywać nie sposób, ..." Drogi oldspirit-cie !Nie wiem czy byloby Ci przyjemnie gdyby Cie potraktowano jak np. marchewke (na tarce) badz inna kapuste. Gdyby Cie szatkowano i krojono jak jakiegos pomidora czy ogorka.
Widzisz Wendol? Romek jednak chyba nie żartował. Albo wciąż żartuje? Obawiam się, że gdy odpiszę w poważny sposób, zelżysz mnie :);) Gdy odpowiem w sposób żartobliwy - być może Romek odbierze to jako ignorancję z mojej strony i okazywanie braku szacunku. Jestem więc między młotem, a kowadłem :) Romek - no co Ty. Nie wierzę, byś nie wiedział, że rośliny nie posiadają tak wykształconego układu nerwowego, by odczuwać ból na podobieństwo zwierząt. Ogórki nie krwawią, nie wrzeszczą, nie walczą o życie jak zwierzęta, czy ludzie - to nie są istoty na równi ze zwierzętami. Komórki, które wibrują w roślinach także tworzą życie, można więc mówić o zabijaniu roślin, jednak to nie jest tożsame pojęcie z zabijaniem zwierząt. Nie wspominam już o cierpieniu. Można rozpatrywac tę sprawę również na gruncie wiary, czy filozofii lub ezoteryki, jednak nie będzie to argument stricte naukowy, odnośnie nauk przyrodniczych, gdyż wkraczamy wtedy na pole wiary. W takim układzie gdy mam do wyboru pomiędzy zjedzeniem zwierzęcia czy rośliny, skłaniam się ku zabiciu rośliny, ponieważ z energetycznego punktu widzenia (można wierzyć lub nie) zabicie rośliny nie odbija się żadnymi konsekwencjami w świecie energii, natomiast zwierzęcia - jak najbardziej tak. Zwierzę posiada o wiele bardziej skomplikowaną energetykę niż jakakolwiek roślina. To dwa, zupełnie inne poziomy energetyczne. Zwierzęta generują myślokształty, rośliny choć odbierają impulsy (np. nasze emocje) to ich "osobowości" nie nadają odpowiedniej klasy wibracji impulsom, które wysyłają, potencjał tego rodzaju energi jest zbyt eteryczny, zbyt rozrzedzony by mógł powstać z takiego materiału energetycznego jakikolwiek myślokształt. Unicestwienie więc rośliny w celach jej spożycia nie wywołuje żadnych naprężeń, zakłóceń w polach energetycznych. W przypadku niszczenia świata roślin jak to ma obecnie miejsce na Ziemi (katastrofa ekologiczna), taka sytuacja ma swoje odbicie w świecie energii, lecz w tym wypadku interweniują opiekuńcze duchy świata roślin, nie same rośliny.
Roman:
oldspirit: "Takie więc: "moze zdecydowalbym sie na nieoddychanie" jest zupełnie pozbawione jakiejkolwiek siły argumentu." Czy Ty w ogole zdajesz sobie sprawe ile jest stworzen w powietrzu ? Czy wyobrazasz sobie jak musza cierpiec kiedy je unicestwiamy po to by np. sie rozesmiac, kichnac czy pierdnac ? Nie pisze tutaj o bakteriach czy zarazkach, ale o cierpiacych istotach podobnych do krowy, swini czy slonia, tyle, ze w nanoskali. Poczytaj troche (chocby tylko tematy tego forum) zanim zaczniesz powielac tematy. Poszukaj wiecej informacji na temat stworzen.
Czy Ty w ogóle zdajesz sobie sprawę z tego co piszesz? Chcesz przeciwstawać sile argumentów naukowych - argument wiary? Oczywiście można, ale do czego wówczas dojdziemy? Tylko i wyłącznie do spekulacji, gdybania i absurdu. W myśl Twoich konotacji, człowiek nie powinien pojawić się na tej planecie. To, że jednak tu jesteśmy -o czymś świadczy. To, że jesteśmy w taki, a nie inny sposób skonstruowani - także. Dziecku należy na początku uświadomić to, czego samo może dotknąć, doświadczyć. Ukazać to, czego będzie się od niego wymagać w procesie edukacji, bez czego trudno będzie mu żyć w społeczeństwie. Gdy jest już wyposażone w odpowiedni bagaż wiedzy, można rozpocząć kształtowanie jego światopoglądu w oparciu o różne relacje oparte na wartościach wiary. Z ciekawości spytam - z jakich planów energetycznych (a może materalnych, którymi zajmuje się nauka), otrzymaleś informację o niewysłowionych cierpieniach rzekomych istot, które torturujemy NIEŚWIADOMIE podczas pierdnięcia lub wybuchu śmiechu?
Romek:
oldspirit: "Ze swojej strony jednak zapytam - uważasz, że - jak to nazwałeś -"smutek zaplecza sklepu warzywnego" może wpłynąć na jakieś traumatyczne przeżycia dziecka?" Czy Ciebie prowadzali do rzezni w dziecinstwie ? Czy to az tak zle wplynelo na Twoj rozwoj ?
Właśnie nie prowadzano, ani tez nic na ten temat nie mówiono. Zajadałem mięsko, nie wiedząc, że ono nie rośnie na drzewach. Wiedza przychodziła z czasem. Żadnych pretensji do rodziców nie mam - ponieważ żyli w czasach, w których brakowało jakiejkowliek informacji z wiązku z dyskutowanym tutaj tematem. Żyli w nieświadomości. Ojciec jednak ograniczał spożywania mięsa, ponieważ widział to i owo - jako człowiek, wychowany na wsi. Sugerujesz, że gdybym jako dzieciak był wprowadzony do rzeźni - nie wpłynęłoby to poważnie na mój rozwój. Grubo się mylisz, prawdopodobieństwo przeżycia traumy po wizycie w takim miejscu jest niemalże pewne. Musiałbyś być wychowywany w rodzinie, która za nic ma okazywanie szacunku względem zwierząt i nie tylko, musiałbyś być już wstępnie okaleczony, by taka wizyta nie wywarła negatywnego piętna na Twojej psychice.
Romek:
czy zdajesz sobie sprawe, ze 99% wszystkich gatunkow zamieszkujacych kiedykolwiek te planete zostalo juz wytrzebionych ? Te gatunki, ktore zyja obecnie, wraz z czlowiekiem nie tworza nawet jednego procenta ? Czy wiedziales o tym ?1% - sprawdz, poszukaj, a potem wez glos w dyskusji.
Mam brać w dyskusji na temat wegetarianizmu i zapewnienia wolnego wyboru dziecku dopiero wtedy, gdy już zapoznam się z informacjami, o których pisałeś powyżej? Ty chyba jednak żartujesz. Powiedz mi co to ma wspólnego z tym, że nie dajemy wolnego wyboru dziecku karmiąc go mięsem, ukrywając fakty odnośnie - znów użyję tego skrótowego określenia - rzeczywistości rzeźni? Bo nie sugerujesz chyba, że trzebienie gatunków jest na stałe wpisane w nasz rozwój i po prostu musimy wytrzebić wszystkie, łącznie z samym sobą?
Albert Einstein:
Nic nie przyniesie większej korzyści ludzkiemu zdrowiu oraz nie zwiększy szans na przetrwanie życia na Ziemi w tak dużym stopniu jak ewolucja w kierunku diety wegetariańskiej. Naszym celem musi być wyzwolenie się... poprzez rozszerzenie kręgu współczucia na wszystkie żywe istoty i na cały cudowny świat natury.

Tym razem Romek przesadził z żartami - to, co w niewielkiej ilości jest zabawne, przy przesycie takim już nie jest. Nie sądzę, aby Romek nie wiedział tak oczywistych rzeczy, które Ty tak dokładnie mu wytłumaczyłeś - odwaliłeś kawał solidnej, nikomu niepotrzebnej roboty :) Z Bratem też bardzo drobiazgowo dyskutujesz. Nie oceniam czy to dobrze, czy źle - Ty po prostu masz taki styl, ja inny. Odnośnie moich wypowiedzi, to czytaj uważnie - zwracaj uwagę na sformułowania i tryby. Ja piszę jak pewne rzeczy mogą być odbierane. Zasygnalizowałem Ci pewne mechanizmy psychologiczne. Odnośnie mojego "emocjonalnego wzburzenia", to mam z tym problem, bo niektórym ludziom wydaje się, że mam wszystko gdzieś, więc czasem pewne stany symuluję, by być bardziej ludzkim i lepiej zrozumianym. "Nirwanę" (wieczną szczęśliwość) podobno już osiągnąłem i po tym, co przeżyłem nic już nie jest w stanie wyprowadzić mnie z równowagi - tak stwierdziła pewna pani, która podobno się na tym zna. Ludzie raczej nie lubią, gdy ktoś w nieodpowiedni sposób (ze zbytnim naciskiem) próbuje ich do czegoś przekonać - mogą wtedy, chociażby dla przekory pokazać co innego - np. stwierdzić nagle, że lubią świeże, jeszcze ciepłe, krwiste mięsko ;) Dziś w bufecie zjadłem schabowego (bo nic innego już nie było) - z braku laku, dobry kit. Uważaj Oldspiricie abyśmy się nie spotkali, gdy będę bardzo głodny. Podobno całkiem tłuściutki jesteś ;) Wyluzuj stary duchu, czytaj uważnie i nie bierz tak wszystkiego do siebie :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Drogi oldspirit-cie: Acari - liczny (ok. 30 tys. gatunków, wiele gatunków nadal nieopisanych)
http://www.servi-artico.com/imagenes/acaros2.jpg http://www.servi-artico.com/imagenes/acaros1.jpg http://www.redalergia.com.ar/publico/contenidos/alergia/alergambien_archivos/image003.jpg http://emu.arsusda.gov/typesof/images/flat.jpg http://www.clinicasubiza.com/htm/images/DPT.bmp http://www.argenpress.info/images/fotografias/ciencia/animales/AcarosRipicephalus.jpg http://www.argenpress.info/images/fotografias/ciencia/animales/AcarosAcarusSiro.jpg http://www.pediatradefamilia.com.ar/imagenes/acar2.gif
Systematyka systematyka tej grupy jest przedmiotem intensywnych badań; wiele gatunków jest nadal nieopisanych. Informacje nt. systematyki tej grupy mogą się różnić, w zależności od źródła. Wyróżnia się trzy podrzędy, w zależności od budowy idiosomy i odnóży: * Notostigmata (inna nazwa: Opilioacarida) o Należą tu rodziny: Opilioacaridae * Parasitiformes - dręcze o Należą tu grupy: Mesostigmata/Gamasida (żukowce), Ixodida (kleszcze) oraz maleńka grupa Holothyrina (zaledwie 8 gatunków) o Należą tu rodziny: Sejidae, Microgyniidae, Ichthyostomatogasteridae, Epicriidae, Arctacaridae, Zerconidae, Parasitidae, Veigaiidae, Rhodacaridae, Ologamasidae, Digamasellidae, Halolaelapidae, Eviphididae, Macrochelidae, Parholaspidae, Pachylaelapidae, Ascidae, Phytoseiidae, Otopheidomenidae, Ameroseiidae, Podocinidae, Laelapidae, Haemogamasidae, Dermanyssidae, Macronyssidae, Rhinonyssidae, Halarachnidae, Spinturnicidae, Ixodorhynchidae, Entonyssidae, Raillietidae, Diarthrophallidae, Protodinychidae, Polyaspididae, Dithinozerconidae, Uropodidae, Trachyuropodidae, Cercomegistidae, Antennophoridae, Parantennulidae, Philodanidae, Celaenopsidae, Euzerconidae, Diplogyniidae, Paramegistidae, Argasidae, Ixodidae, Amblyommidae * Acariformes o Należą tu grupy: Actinedida (roztocze wodne/wodopójki), Oribatida (mechowce) oraz Astigmata o Należą tu rodziny: Alicorhagiidae, Lordalycidae, Nanorchestidae, Pachygnathidae, Terpnacaridae, Nicoletiellidae, Eupodidae, Penthaleidae, Penthalodidae, Rhagidiidae, Tydeidae, Paratydeidae, Ereynetidae, Bdellidae, Cunaxidae, Halacaridae, Tarsocheylidae, Heterocheylidae, Dolichocybidae, Pyemotidae, Acarophenacidae, Pygmephoridae, Microdispidae, Scutacaridae, Tarsonemidae, Podapolipidae, Cheyletidae, Cheyletiellidae, Cloacaridae, Myobiidae, Harpyrhynchidae, Syringophilidae, Psorergatidae, Demodicidae, Raphignathidae, Calligonellidae, Cryptognathidae, Eupalopsellidae, Homocaligidae, Stigmaeidae, Tetranychidae, Tenuipalpidae, Linotetranidae, Phytoptidae, Eriophyidae, Diptilomiopidae, Adamystidae, Caeculidae, Anystidae, Pseudocheylidae, Calyptostomatidae, Erythraeidae, Smarididae, Johnstonianidae, Trombidiidae, Trombiculidae, Hydrovolziidae, Eylaidae, Limnocharidae, Piersigiidae, Hydrachnidae, Hydryphantidae, Hydrodromidae, Sperchontidae, Teutoniidae, Anisitsiellidae, Lebertiidae, Oxidae, Torrenticolidae, Limnesiidae, Hygrobatidae, Unionicolidae, Feltriidae, Pionidae, Aturidae, Momoniidae, Krendowskiidae, Arrenuridae, Mideidae, Athienemanniidae, Laversiidae, Mideopsidae, Neoacaridae, Chappuisididae, Acalyptonotidae, Acaridae (rozkruszki), Saproglyphidae, Carpoglyphidae, Hemisarcoptidae, Chaetodactylidae, Hyadesiidae, Anoetidae, Canestriniidae, Glycyphagidae, Labidophoridae, Chortoglyphidae, Echimyopidae, Fusacaridae, Ctenoglyphidae, Rosensteiniidae, Hypoderidae, Pyroglyphidae, Freyaniidae, Pterolichidae, Eustathiidae, Falculiferidae, Gabuciniidae, Kramerellidae, Rectijanuidae, Syringobiidae, Alloptidae, Analgidae, Avenzoariidae, Epidermoptidae, Proctophyllodidae, Xolalgidae, Dermationidae, Apionacaridae, Dermoglyphidae, Trouessartiidae, Turbinoptidae, Listrophoridae, Myocoptidae, Chirodiscidae, Atopomelidae, Psoroptidae, Audycoptidae, Yunkeracaridae, Sarcoptidae, Knemidocoptidae, Cytoditidae, Laminosioptidae, Pneumocoptidae, Palaeacaridae, Aphelacaridae, Archoplophoridae, Mesoplophoridae, Phthiracaridae, Euphthiracaridae, Oribotritiidae, Parhypochthoniidae, Gehypochthoniidae, Hypochthoniidae, Eniochthoniidae, Heterochthoniidae, Cosmochthoniidae, Haplochthoniidae, Sphaerochthoniidae, Brachychthoniidae, Atopochthoniidae, Pterochthoniidae, Eulohmanniidae, Perlohmanniidae, Epilohmanniidae, Nothridae, Camisiidae, Malaconothridae, Trhypochthoniidae, Nanhermanniidae, Hermanniidae, Hermanniellidae, Liodidae, Gymnodamaeidae, Licnodamaeidae, Plateremaeidae, Belbidae, Damaeidae, Belbodamaeidae, Cepheidae, Polypterozetidae, Microzetidae, Eremulidae, Damaeolidae, Eremobelbidae, Eremaeidae, Megeremaeidae, Liacaridae, Xenillidae, Astegistidae, Metrioppiidae, Tenuialidae, Gustaviidae, Carabodidae, Tectocepheidae, Oppiidae, Suctobelbidae, Autognetidae, Caleremaeidae, Anderemaeidae, Thyrisomidae, Hydrozetidae, Limnozetidae, Ameronothridae, Podacaridae, Cymbaeremaeidae, Micreremidae, Kodiakellidae, Licneremaeidae, Passalozetidae, Scutoverticidae, Oribatulidae, Haplozetidae, Oripodidae, Ceratozetidae, Mycobatidae, Chamobatidae, Mochlozetidae, Zetomimidae, Pelopidae, Oribatellidae, Achipteriidae, Tegoribatidae, Galumnidae, Parakalummidae Bezpośrednio z rzędu roztoczy wyróżnia się nadrodzinę Eriophoidea - szpeciele. --------- Wiec miesko zresz. Swiadom tego czy nie. I nie ma tu nic do rzeczy, ze zacytujesz jakiegos matematyka czy fizyka, ktory wslawil sie tym, ze kradl pomysly i zaslynal z plagiatow. Einstein plagiatorem? Oczywiście! http://www.tajne.org/forum/read.php?f=1&t=68212&p=1 http://www.tajne.org/forum/read.php?f=1&t=68212&p=2 A moze zamiast do rzezni zaprowadzilbys dziecko do mikroskopu ? Ale pozatym, to smiej sie mimo wszystko. Jasne, ze nie jedz mieska jesli ci nie wsmak i nawet masz prawo dzieci twe do rzezni prowadzac. pozdro

Smiej sie pomimo wszystko ! smiej sie pelna geba, i poki jeszcze masz zeby... - Nie powiem ci jak jest w raju, ale wskaze jak tam dotrzec. - = wrozba@wrozba.info = www.WROZBA.INFO

wendol:
Tym razem Romek przesadził z żartami
http://en.wikipedia.org/wiki/Extinction pozdro

Smiej sie pomimo wszystko ! smiej sie pelna geba, i poki jeszcze masz zeby... - Nie powiem ci jak jest w raju, ale wskaze jak tam dotrzec. - = wrozba@wrozba.info = www.WROZBA.INFO

wendol:
Odnośnie moich wypowiedzi, to czytaj uważnie - zwracaj uwagę na sformułowania i tryby. Ja piszę jak pewne rzeczy mogą być odbierane. Zasygnalizowałem Ci pewne mechanizmy psychologiczne.
Oczywiście, że różne rzeczy będą różnie odbierane, zależy to od poziomu rozwoju intelektualnego, duchowego i wiedzy. Mechanizmy psychologiczne są na stałe wsprzęgnięte w nasze umysłowe funkcjonowanie. Akcja - reakcja. Odbiory, najczęściej subiektywne - są nie do przeskoczenia, chyba, nawet gdy porzuimy komunikowanie się, nie uciekniemy od odbiorów. Taka postawa bowiem będzie (świadomie lub nie), najczęściej odbierana jako bierna agresja poprzez ignorowanie.
Wendol:
Ludzie raczej nie lubią, gdy ktoś w nieodpowiedni sposób (ze zbytnim naciskiem) próbuje ich do czegoś przekonać - mogą wtedy, chociażby dla przekory pokazać co innego - np. stwierdzić nagle, że lubią świeże, jeszcze ciepłe, krwiste mięsko ;)
Ta przekora, jak wspomniałem powyżej, zawsze będzie z czegoś wynikała. Maski w jakie ubiera się odbiorca nie są tak ważne jak pewne wenętrzne struny, które - poruszone - zaczną wibrować. Widzisz Wendol - suche fakty, to nie jest generowanie w sztuczny sposób nacisku, jak zdajesz się sugerować. Suche fakty, to naga prawda. Naga prawda niestety działa najsilniej. Nie wplatam w swoje teksty jakichś dodatkowych form przekonywania, wystarczy podanie faktów, bez zbędnego przyklejania puszystych kłębków, które mogą czynić z tej prawdy bardziej strawną, łatwiejszą w odbiorze. Niestety, gdy chodzi o sprawy takiego kalibru jak sygnalizowane w tym wątku - upiększanie prawdy nie jest odpowiednim wyborem w celu przekazu informacji odnośnie rzeczywistości w jakiej żyjemy, tym bardziej, że masz do czynienia z dorosłymi ludźmi.
Wendol:
Uważaj Oldspiricie abyśmy się nie spotkali, gdy będę bardzo głodny. Podobno całkiem tłuściutki jesteś ;)
Hehe, jak widzę nie na darmo Romek nawijał o kanibaliźmie na pierwszej stronie :)Musze Cię zmartwić, nie jestem puszysty, a te nieliczne fałdki, które w ostatnim czasie sobie zafundowałem znikną bardzo szybko :) W ogólności jestem żylasty i łykowaty, większość życia bowiem spędziłem na uprawianiu sportu.
Wendol:
Wyluzuj stary duchu, czytaj uważnie i nie bierz tak wszystkiego do siebie :)
Ależ ja jestem wyluzowny conajmniej jak Big Lebowski :) (polecam ten film do obejrzenia). Jednak jeśli kierujesz swoje słowa do mnie, nie mogę nie brać ich do siebie :) Schizofrenikiem nie jestem :)

Romek:
Wiec miesko zresz. Swiadom tego czy nie.
Popełniasz logiczny błąd. Jeśli piszesz o żarciu, to fałszywe jest twierdzenie, że mogę żreć nieświadomie. Bo nawet jeśli założysz, że jestem nieświadom swego istnienia i karmi się mnie bez udziału mojej świadomości, to pojęcie żarcia nie wchodzi tutaj w grę. To, że jem mięso nie jest żadnym odkryciem, przeciez pisałem w tym temacie, że wegetarianinem nie jestem. W myśl jednak Twojego przekonania, że nim jestem, określenie, że żrę mięso roztoczy jest nielogiczne. Ponieważ by żreć - musisz być co do tego zupełnie świadomy. To jest klucz do obnażenia fałszywości Twojej chybotliwej tezy. To, że w wyniku naszego istnienia giną miliony roztoczy nie jest tożsame z 'roztoczańską' dietą :) Widzisz Romku do jakich absurdów dochodzi się wpychając na siłę do lansowania karkołomnych tez - argumentów rodem z czeluści niebytu? Jeśli stosuję środki chemiczne by chronić się przed komarami, kleszczami, itd. - oskarżysz mnie o zbrodnię w afekcie? Jeśli zabiję muchę klepką - posądzisz mnie o morderstwo? Jeśli zmiotę z tego świata swym jednym pierdnięciem miliard roztoczy - zginę z Twej ręki jako wielokrotny morderca? Wciąż chcę wierzyć Wendolowi, że żartujesz, ponieważ łatwiejsze to niż wiara w Twą ewentualną, intelektualną niedorosłość. Nie nakłaniam Cię do niczego, jednak proponuję byś tak jak i ja podjął walkę ze zbyt rozpleniającą się cywilizacją roztoczy w naszych łóżkach, ponieważ zapewne wiesz do czego taki nadmiar tychże osobników może prowadzić, tym bardziej, że mamy (Ty także?) dzieciaki na wychowaniu. Pamiętaj, że jedziemy na tym samym wózku, bo i ja, i Ty wpierdzielamy mięcho, jeśli zaś chodzi o roztocza - pierdźmy w nie ile wlezie, by nasza cywlizacja przetrwała.
Romek:
I nie ma tu nic do rzeczy, ze zacytujesz jakiegos matematyka czy fizyka, ktory wslawil sie tym, ze kradl pomysly i zaslynal z plagiatow.
Co nie zmienia faktu, że inteligentna bestia z niego była oraz, że zdecydowana większość ludzi, w tym liczba naukowców uważa go za geniusza i pioniera, który wprowadził świat nauki na wyższy poziom. Jeśli zaś nie podobają Ci sie te słowa w ustach Einsteina, być może spodobają się w ustach innych, wybitnych wegetarian:
George Bernard Shaw:
Zwierzęta są moimi przyjaciółmi, a ja nie zjadam swoich przyjaciół
Co nie zmienia faktu, że Bernard uśmiercał swych wrogów z niezauważalnego gołym okiem gatunku Acari (świadomie, czy też nie).
LEONARDO da VINCI:
Od wczesnych lat życia wyrzekłem się jadania mięsa i przyjdzie czas, gdy ludzie tacy jak ja, będą patrzeć na mordercę zwierząt tak samo jak teraz patrzą na mordercę ludzi.
Ten czas chyba nie nadszedł, choć pewnie nie brak tych, którzy uważają, że swym pojawieniem się na tej planecie skazują miliardy istnień na niewysłowione cierpienia (mowa oczywiście o niewinnych, 'pożytecznych' osobnikach o nazwie Notostigmata i ich pobratymcach).
Dr Albert Schweitzer:
To właśnie ludzkie współczucie wobec wszystkich istot czyni z nas prawdziwych ludzi
Ale hipokryta ten Schweitzer, przecież posiadał mikroskop!
Jeremy Bentham:
Pytaniem jest nie to, 'Czy myślą?'lub 'Czy potrafią mówić?' tylko - 'Czy potrafią odczuwać ból'
Otóż to! Ale co prawnik może wiedzieć o cierpieniach roztoczy!!
Pitagoras:
Tak długo jak człowiek będzie zabijał zwierzęta, ludzie będą zabijali się nawzajem. W istocie, ten kto zabija i zadaje ból, nie zazna radości i miłości.
Niewiarygodny, bo nie wiadomo czy w ogóle istniał. Jeśli nie istniał - jako jedyny jest usprawiedliwiony, nie przysłużył się bowiem do holokaustu rasy Actinedida i Oribatida, ani nikogo z ich ziomków.
Nicola Tesla:
Człowiek nie jest w Nieskończoności jedyną istotą obdarzoną rozumem.
Pewnie mówił o roztoczach, więc chyba to nie jest zbyt dobry przykład - możesz więc przypisac ten cytat na potwierdzenie swojej tezy.
Lew Tołstoj:
Człowiek może zdrowo żyć nie zabijając zwierząt dla pożywienia. Dlatego też, jeżeli zjada mięso, uczestniczy w odbieraniu zwierzętom życia tylko po to aby zaspokoić swój apetyt. Działanie takie jest więc niemoralne.
A co tam ten rusek pieprzy - nie ma to jak Parasitiformes w sosie własnym.
H.W.Nevinson:
Okrucieństwo jest najbardziej naturalną przywarą tępoty umysłu.
Ma rację, jakżesz można okrutnie mordować biedne dręcze??
Percy Bysshe Shelley:
Jedynie dzięki zabiegom kulinarnym zmiękczone i przemienione mięso przybiera postać nadającą się do przeżuwania i trawienia, i wyłącznie dzięki temu widok krwawych soków i przeraźliwa barwa nie wzbudzają w nas odrazy i wstrętu nie do zniesienia. Niech zwolennik jedzenia mięsa podda sam siebie rozstrzygającemu eksperymentowi co do własnej odporności i, jak doradzał Plutarch, niech rozszarpie żywe jagnię własnymi zębami i zanurzy głowę w jego wnętrznościach, gasząc swoje pragnienie żywą krwią; i niech zaraz po tym przeraźliwym doświadczeniu powróci do tych przemożnych naturalnych instynktów i niech powie: 'To natura mnie do tego przysposobiła'. Wtedy i tylko wtedy będzie on w zgodzie sam ze sobą.
W ten tekst zapewne wdarła się pomyłka - Shelley z pewnością nie jagnię miała na myśli, a szpeciela (Eriophoidea), powszechnie bowiem wiadomo, że często przenikała do krainy Minimków, a tam do opisanego eksperymentu wystarczy już tylko szkło powiększające.
Isaac Bashevis Singer:
Często się mówi, że ludzie zawsze zjadali zwierzęta, tak jakby miało to być usprawiedliwieniem dla kontynuowania tego zwyczaju. Zgodnie z tą logiką, nie powinniśmy powstrzymywać ludzi przed mordowaniem innych istot ludzkich, ponieważ także i to robią od najdawniejszych czasów.
No widzisz! A mówiłem żeby pierdzieć w roztocza!
Henry David Thoreau:
Jeżeli rządowa machina wymaga od Ciebie abyś był pośrednikiem niesprawiedliwości wobec innych, wtedy, powiadam Ci, złam prawo.
Jeśli więc minister Religa namawia Cię byś wietrzył pościel i stosował środki niszczące roztocza - nie słuchaj go - otocz wszystkie gatunki Acari troskliwą opieką, rządaj rezerwatów, wygoń ludzi na księżyc i Marsa. Jeśli wierzysz w Boga lub inną siłę stwórczą, która nie pochodzi z Ziemi - urągaj mu, że Cię stworzył, spróbuj doprowadzić do zbiorowego samobójstwa wszystkich ludzi na Ziemi, ponieważ powinniśmy się znaleźć na innej planecie lub w innej formie, czyli czysto astralnej. Co za głupiec wymyślił te zbędne ubrania jakim są ciała? To z pewnością jakaś kosmiczna pomyłka.
Lew Tołstoj:
Jak możemy oczekiwać idealnych warunków na Ziemi, gdy nasze ciała są grobami zamordowanych zwierząt? Dopóki będą istniały rzeźnie, będą istniały i pola bitew.
Znów ten pisarczyk się wymądrza. Rację jednak ma. Jesteśmy rzeźnią sami w sobie dla roztoczy.
William Ralph Inge:
Zniewoliliśmy resztę zwierzęcego stworzenia oraz potraktowaliśmy naszych dalekich kuzynów w futrach i piórach tak okrutnie, że poza wszelką wątpliwość, gdyby mieli oni stworzyć religię, szatanem byłby dla nich człowiek.
Który z gatunków roztoczy ma futro lub pióra? Pewnie znajdzie się kilka milionów...
Mahatma Gandhi:
Wielkość narodu i jego postęp moralny można poznać po tym w jaki sposób obchodzi się on ze swymi zwierzętami.
Gandhi nie oddychał, dlatego uniósł się na wyżyny moralności.
Ralph Waldo Emerson (1803-1882):
Właśnie skończyłeś jeść obiad i choćby rzeźnia była nie wiem jak starannie ukryta we wdzięcznej oddali, jest w tym twój współudział.
Co on pieprzy, czyżby nie wiedział, że sam jest rzeźnią?
Mark Twain:
Zarozumiałością oraz bezczelnością człowieka jest mówienie, że zwierzęta są nieme, tylko dlatego że są nieme dla jego tępej percepcji.
Ten miał łeb! Wiedział, że gatunek Acari to najwięksi erudyci spośród wszystkich zwierząt.
Emile Zola:
Los zwierząt jest dla mnie ważniejszy niż strach przed ośmieszeniem. Los zwierząt jest nierozerwalnie związany z losem człowieka.
Emile chyba Cię inspirował, Romku. Co tam bowiem strach przed ośmieszeniem - najważniejsze, że nasz los jest nierozerwalnie związany z losem naszych braci najmniejszych. O ironio - to przecież najprawdziwsza prawda! Wychodzi więc jednak na to, że Św Franciszek z Asyżu, również wegetarianin - nie jest jednak święty, w żaden bowiem sposób nie troszczył się o swych braci najmniejszych. Może w tamtych czasach Ci najmniejsi jeszcze nie istnieli?
św. Franciszek z Asyżu :
Naszym podstawowym obowiązkiem w stosunku do naszych młodszych braci jest niekrzywdzenie ich, jednak poprzestanie na tym to nie wszystko. Mamy ważniejszą misję - służyć im pomocą, kiedykolwiek będą jej potrzebować.
Wiadomo - katolik, to i hipokryta. chociaż kto wie, katolicki święty pewnie potrafił nie oddychać, mało - z pomocy roztoczom pewnie uczynił swoją misją.
Theodor Adorno:
Oświęcim zaczyna się wszędzie tam, gdzie ktoś patrzy na rzeźnię i myśli: to tylko zwierzęta.
W każdym ludzkim domu jest Oświęcim, mało - każdy z nas stanowi Oświęcim. Napisz, Romku, czy chcesz więcej cytatów sławnych wegetarian. Dzisiaj już cli mi się do łoża.
Romek:
A moze zamiast do rzezni zaprowadzilbys dziecko do mikroskopu ?
Naoglądał się Minimków i myśli, że Betamesz. Swoją drogą chyba masz rację. Z pewnością po takiej obserwacji trójka moich dzieciaków zaprzestanie oddychania.
Romek:
Jasne, ze nie jedz mieska jesli ci nie wsmak i nawet masz prawo dzieci twe do rzezni prowadzac.
Ale ja ciemniak jestem, ni w ząb bowiem już nie rozumiem - o co Ci chodzi? Przygoda w rzeźni ucznia szkoły gastronomicznej Pozdr

Romek:
Jasne, ze nie jedz mieska jesli ci nie wsmak i nawet masz prawo dzieci twe do rzezni prowadzac.
A ja wiem, o co Romkowi chodzi. Bo widzisz OldSpiricie - nie każdy (a zwłaszcza z dziećmi) lubi do rzeźni chodzić. Niektórzy wolą pójść do lasu, do kina, teatru, do muzeum itp. Tak sobie oglądałem "Piąty element" i gdy Lilu doszła do litery "w" i hasła "war", to też miałem łzy w oczach. Jest bardzo dużo skurwysyństwa na tym świecie, ale nie jestem pewien, czy warto tym epatować. http://media.putfile.com/geralt-jrozenek-1

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Widzę, że i Ty - Wendol - mnie nie zrozumiałeś. Niby w którym miejscu optuję za tym, by etapować rzeźnią? Chodzi o to, że nie trzeba dziecku pokazywac rzeźni, by wiedzieć jak najprawdopodobniej zareaguje. W takim razie to my, a nie dziecko, podejmujemy decyzję o wyborze modelu odżywiania, dla swojego syna, czy córki. Twoje więc: 'pozostawmy dziecku wolny wybór'w dosłownym znaczeniu nie ma miejsca. Bo gdybyśmy chcieli dać mu wolny wybór w pełni, nie zważając na ewentualne negatywne skutki podczas 'dokonywania wyboru', to z pewnością dzieciak powie Ci, że nie chce jeść zwierzątek, które przez to, że checemy je jeść cierpią strasznie i giną w męczarniach. Dziecko w wogóle nie chce przykładać ręki do zabijania. Jeśli czujesz się na siłach, spróbuj porozmawaić ze swoimi dziećmi i dokładnie im to wytłumacz, przekaż w odpowiedni sposób co dzieje się ze zwierzętami, by ludzie mogli je jeść. Jeśli masz starsze dzieci - to oczywiście będzie raczej inaczej niż mówię, jednak niekoniecznie. Wszystko zależy od tego w jaki sposób przedstawisz fakty i czy wszystkie. Nie chodzi bowiem o same cierpienie i zabijanie zwierząt, ale także o niszczenie w wyniku masowego zjadania ich - ekosystemu planety, o czym wyczerpująco pisałem w tym temacie, przytaczając 'suche fakty' (których zbytnio nie lubisz :) ) Teraz już chyba wszystko jasne? P.S Wiedźmińskie stwierdzenie jest bardzo adekwatne np. w stosunku do katolicyzmu :)

W przypadku uświadamiania dzieci w temacie przemysłu mięsnego, to wolę już przedstawiać "suche fakty", niż "mokre" (krwiste) fakty. Gdy dzieci będą tym zainteresowane i spytają mnie, skąd się bierze mięsko, to im to wytłumaczę. Na razie moje córeczki mają niewiele ponad 4 latka. "Suche fakty" to sprawa jak najbardziej podstawowa, ale chodziło mi głównie o Twoje rozmowy z Bratem - ja w takim przypadku lubię dodać trochę "poezji" - uczuć i w ogóle zastanowienia nad sensem istnienia religii. P.S. Wiedźmińskie stwierdzenie jest bardzo adekwatne zarówno w stosunku do katolicyzmu (dla mnie to zbrodniarze rekordziści), jak i w stosunku do wielu innych aspektów współczesnego życia, gdzie usankcjonowany prawem jest np. wyzysk człowieka, oszustwa, niesprawiedliwość, czy wreszcie wojny. W ogóle fundamenty tego wszystkiego są chore i chyba nie ma innego sposobu niż zaorać i zacząć od początku.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 143
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.