Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Coś co chcecie pokazać
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 7307

Witam wszystkich. Otóż pomyślałem sobie, że można by założyć temat specjalnie przeznaczony na...właśnie, co? Wszystko czym chcielibyście się pochwalić, pokazać innym, lub rozreklamować. Można tu wrzucać linki, filmiki, muzykę, obrazki itp. Czym to się różni od innych tematów? Niczym. Ale żeby nie doprowadzać do sytuacji offtopikowania, przerywania dyskusji, wszystko, co chcecie można tu wrzucić. Co o tym myślicie? Jeżeli, pomysł Wam nie odpowiada, nie piszcie, temat odejdzie w zapomnienie. Czyńmy dobro! ]:

Widzę że działa to na Ciebie jak święcona woda na diabła ;) Przypominam jednak że to Ty użyłeś zwrotu -nie jestem godzien ;) Celowo nie personifikuję Boga aby nie być posądzonym właśnie oto o co mnie posądzasz- Jeśli się przyjrzeć, to raczej Ty operujesz terminologią kościelną, choć w negatywnym ujęciu. Nie jestem związany religią chrześcijańską - podobnie jak w przypadku innych lektur wyciągnąłem z niej to co uważam za przydatne. Może być i Pani zamiast Pana- Może być i dwoje w jednym- a nawet troje. Nie mam też do kościoła większych pretensji. Osobiście nic złego mnie z jego strony nie spotkało, choć wiem że ma swoje za uszami- ale która instytucja nie ma? Drażni Cię patos? Mnie drażni trywializowanie wcale nie banalnych spraw. Skąd przyszliśmy, po co jesteśmy, dokąd zmierzamy. Ogólnie jestem dość dowcipny ale tu znowu kłania się moja brzydka cecha charakteru. Albo się bawię albo robię coś na serio Jak by to ująć- nie lubię robić sobie jaj z pogrzebu.

https://www.youtube.com/watch?v=zYMHFSc7Tsg "Wybrać to, co dobre z mądrych, starych ksiąg" "Przejść wielką rzekę bez bólu i wyrzeczeń" To takie bardziej swojskie, słowiańskie klimaty. A w kościele nie lubię tego, że za bardzo skupiają się na negatywach - ich styl mi nie odpowiada. No właśnie - dołują ludzi - to jak pogrzeb, zarówno za życia, jak i "tam".
rosomak:
Drażni Cię patos? Mnie drażni trywializowanie wcale nie banalnych spraw.
To ludzie komplikują sobie proste sprawy, a Kościół ma w tym duży udział. Jakieś wywiady z Krzysztofem Pieczyńskim widziałeś?

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

O super :0 Dzięki wielkie :) Szukałem tego kawałka od jakiegoś czasu, żeby dodać do biblioteki :) Kto wie, może za bardzo się przejmuje. Może rzeczywiście dźwigać na sobie bagaż zbędnych obciążeń jest niemądre, ale inaczej nie mogę. To dla mnie kwestia sprawiedliwości, której nie może zabraknąć po tamtej stronie. Każdy szubrawiec mógłby łatwo wymigać się z odpowiedzialności za swe podłości Żadna ofiara nie poczuła by ukojenia. Istnieją zbrodnie tak ciężkie że dusza która je popełniła nie jest w stanie sama sobie przebaczyć. Potrzebuje do aktu samouzdrowienia, przebaczenia swych ofiar. Jak może dojść do takiego przebaczenia, jeśli kat nie ma poczucia winy? Aby przebaczenie miało wartość, konsekwencje popełnionych zbrodni muszą być w pełni uświadomione temu który je popełnił. Tylko to może wywołać akt skruchy, który pozwoli ofierze wybaczyć swemu oprawcy.
wendol:
To ludzie komplikują sobie proste sprawy
Jak widać, chyba do nich należę. Dla mnie to nie takie proste. Chodzi o aktora? Cenię i lubię. Czytałem jeden czy dwa. Sprawiał świetne wrażenie. Chętnie zajrzę w link. Pozdrawiam.

https://www.youtube.com/watch?v=hMvxCSN7E5k Mix Kolonko P. Ikonowicz ostro o przekrętach H. Gronkiewicz Waltz

https://www.youtube.com/watch?v=23XqcgWleG4 Mix Kolonko H. Gronkiewicz Waltz vs Warszawiacy ustawa reprywatyzacyjna

wendol:
Jakieś wywiady z Krzysztofem Pieczyńskim widziałeś?
Obejrzałem i w wielu kwestiach się zgadzam. Bronek Talar jest nadal silnego ducha. Wszystkie tezy które głosi odnośnie kościoła są prawdziwe tylko ze nie bierze poprawki na to że ludzie nie składają się z samych B. Talarów którzy wiedzą czego chcą i wytrwale do tego dążą. Komunikat który przekazuje, jest niejasny. Miesza koncepcje religii z instytucją. Zestawia wymyślonego z wielu bóstw Boga z Chrześcijaństwem odrzucając je, by następnie wyznać że wierzy w Chrystusa. Chrześcijaństwo ma potencjał do tego by jednoczyć ludzi- mimo że opanowane przez kler i skostniałe, w dalszym ciągu niesie ze sobą uniwersalny przekaz. Myślę ze to bardzo ważne by szczególnie teraz, w obliczu zjednoczonych w swej wierze muzułmanów, zespolić ludzi wokół takiego przekazu. Pan Krzysztof żąda by ludzie małymi kroczkami doszli sami do prawdy tyle że Pan Krzysztof zbyt mocno wierzy w ludzką dociekliwość Za kim i gdzie mają pójść jeśli zabierze im się namacalny autorytet w postaci ich religii czy kościołów nie dając nic w zamian? To oczywiście wybór mniejszego zła, ale serio wolę to od szariatu. Europa według mnie jest stracona. Dzisiejsze miliony muzułmanów za 15 lat będą dziesiątkami milionów. Co ma im przeciwstawić Europa jeśli nie ma się wokół czego zjednoczyć? Według Faustyny to z Polski wyjdzie iskra Według Klimuszki Polska będzie źródłem prawa na którym będą opierać się narody Według Łucji z Fatimy, z wielkiej wojny wyjdziemy nietknięci a od naszego ustroju opartego na prawie bożym będzie zależała przyszłość Europy Istnieją też przepowiednie że wraz z innymi narodami słowiańskimi przepędzimy muzułmanów, że naszego języka będą się uczyć inne narody by czerpać z nas przykład. Może to nie kwestia likwidacji Chrześcijaństwa, a tylko wymiany przewodników który zapomnieli po co zostali powołani do głoszenia nauk Jezusa. Może Polska wyda z siebie Mesjasza?:) Kto wie:)

rosomak:
Komunikat który przekazuje, jest niejasny. Miesza koncepcje religii z instytucją. Zestawia wymyślonego z wielu bóstw Boga z Chrześcijaństwem odrzucając je, by następnie wyznać że wierzy w Chrystusa.
Ja też wierzę w Chrystusa, ale nie w religijne mity na jego temat :) Chrystus przedstawiony przez instytucję, to kompilacja postaci i wydarzeń znanych z wcześniejszych religii. Pan Krzysztof ma dużą wiedzę (którą zbierał latami) i wie, co mówi - żeby go zrozumieć, też trzeba mieć pewne przygotowanie oprócz obejrzenia jednego, krótkiego filmiku, ale w dzisiejszych czasach jest wielu internetowych "specjalistów", którzy mają zdanie na każdy temat, mimo że nie mają wiedzy. Ja natomiast mam panu Krzysztofowi do "zarzucenia" inną rzecz - mianowicie to, że jest tak bezkompromisowy.
rosomak:
Za kim i gdzie mają pójść jeśli zabierze im się namacalny autorytet w postaci ich religii czy kościołów nie dając nic w zamian?
No właśnie - prości ludzie będą mieli problem, gdy zostaną z "niczym". Tylko, że to tak nie działa - nikt im niczego nie "zabierze", tylko sami do tego dojdą. Pan Krzysztof chciałby jednak ten proces przyspieszyć. Jego teksty adresowane są do ludzi, którzy już są na "rozdrożu", jednak wśród ludzi "nieprzygotowanych" mogą wywołać "szok", więc może lepiej, żeby pan Krzysztof nie miał zbyt dużego "zasięgu"... na razie :) Moja żona np. jest bardzo "zatwardziałą" katoliczką i jakiekolwiek z nią dyskusje na ten temat powodują jej ostre reakcje, bo wiara rozumiana w sposób religijny coś jej daje - tzw. stabilizację, twardy grunt pod nogami. Uświadamianie jej nic nie dało (a tylko powodowało jej ataki), więc pozwoliłem jej, by poszła własną (kościółkową) drogą, skoro takiego wyboru dokonała. Ja jej tłumaczyłem, że wierzę w Boga i Jezusa, ale odrzucam instytucję Kościoła Katolickiego, ale jej widocznie ta instytucja coś daje - jakieś poczucie "przynależności", ale dla mnie z kolei była zbyt ostra w narzucaniu innym (zwłaszcza dzieciom, które muszą przecież nauczyć się same myśleć) "świętej misji Kościoła". Oczywiście twierdziła przy tym, że wszelkie zarzuty przeciwko tej organizacji są wymyślone przez ludzi, którzy chcą tą instytucję zniszczyć. Moje dzieci, gdy do nich dotarło, jak Kościół wykorzystuje ludzi, to najpierw musiały to odreagować, ale wiary w "coś ponad nami" nie odrzuciły m.in. z tego powodu, że po prostu są uduchowione, coś czują, a poza tym dużo czytają na tematy związane z "nieznanym".
rosomak:
Może to nie kwestia likwidacji Chrześcijaństwa, a tylko wymiany przewodników który zapomnieli po co zostali powołani do głoszenia nauk Jezusa.
Też tak myślę. Dla mnie różnica między chrześcijaństwem, a katolicyzmem jest taka, jak między socjalizmem, a komunizmem. A pan Krzysztof nie postuluje likwidacji chrześcijaństwa, tylko katolicyzmu. Ja nie jestem zwolennikiem wszelkich likwidacji, bo to mogłoby doprowadzić nawet do rozlewu krwi, nie mówiąc już o tragediach "psychicznych" ludzi, którzy niewiele z tego wszystkiego rozumieją, a i Kościół nie pozostałby bierny, tylko szczuł by ludzi przeciwko sobie. Zresztą tak się nie robi w dzisiejszych czasach. Kościół i tak będzie coraz szybciej tracił wpływy chociażby z tego powodu, że nie ma już tak dużego wpływu na wszystko jak kiedyś i nie ma monopolu na informacje - ludzie wiedzą i rozumieją coraz więcej, bo informacja jest coraz łatwiej dostępna. Tak więc Kościół traci, traci coraz bardziej, ale czy i w jaki sposób przyspieszać ten proces, jest sprawą dyskusyjną. Powiedzmy, że ja mam więcej cierpliwości, niż pan Krzysztof :) Pozdrawiam :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

rosomak:
Chyba jest pewien problem z jasnowidzeniem i jasnowidzami nie są oni obiektywni poruszają się w materii emocjonalno umownej to można zauważyć jak jacyś jasnowidze określają momenty rozpoczęcia wojen dla nas Druga Wojna Światowa rozpoczęła się 1-go września dla Rosjan od maja 41 roku czyli jakaś tam konsekwencja dla nas wojna trwała półtora roku dłużej. Tak ale sporo jasnowidzów ze świata nie tylko Rosji określa moment rozpoczęcia wojny właśnie na ten 41. Tak samo jest z postrzeganiem czegoś tam co śie wmówiło komuś typu właśnie chrześcijaństwo jaka to dobra religia Tak jak się zapomni i stosach inkwizycji i wycinaniu mieczem niewiernych w początkach istnienia tej sekty. I teraz ktoś kto myśli o sobie dobrze on utożsamia się z dobrem i przenosi te odczucie na to co zostało siłą ogniem i mieczem zaprowadzone na jego prapradziadach. Mam dlatego absolutną wątpliwość w stosunku do widzenia losu Polski w tak różowym świetle Świat będzie musiał dostać naprawdę ciężki łomot żeby ludziom rozum do głowy wrócił. Bo jeżeli nie to będą oni patrzeć tak jak na panią HGW że ta to tak fajnie inwestowała w miasto a teraz tego nie będzie absolutnie ich nie interesuje że wydatki były rozdmuchane niegospodarne rozdane kolesiom potem pokryte ze środków pozyskanych z kolejnych przekrętów Bo jednym przekrętem jest wykonanie jak najdrożej jakiejś inwestycji a drugim sprzedanie czegoś komuś po umiarkowanej cenie z dostaniem czegoś pod stołem. Oczywiście miasto ma sporo kasy i sporo może inwestować ale czy nie wybierać czegoś bardziej sensownego w odczuciu społecznym jak zamknęli łazienkowski bo go ktoś spalił dla kasy też jak by nie było to jaka tragedia z mostami się zrobiła. generalnie chodzi tylko o wrażenia i jakieś sztucznie wbite w głowę fałszywe przekonania.

wendol:
żeby go zrozumieć, też trzeba mieć pewne przygotowanie
No właśnie. Trzeba mieć przygotowanie, a przecież chodzi o tych którzy przygotowania nie mają, a jest ich najwięcej.
nicze:
Chyba jest pewien problem z jasnowidzeniem i jasnowidzami
Przede wszystkim ramy czasowe ich przepowiedni zazwyczaj są dość luźno określone. Podstawowym błędem jest umieszczanie wydarzeń w konkretnych datach co często negatywnie wpływa na wiarygodność jasnowidza. Po drugie uważam że jasnowidzenie jest tak samo trudne jak oddzielenie realności od własnych wyobrażeń w stanie wyjść poza ciało. Zacytowałem te przepowiednie nie ze względu na to że są nieodwołalnie prawdziwe lecz dlatego że wprowadzają mnie w pozytywny stan-pasują do tego co chciałbym żeby zaistniało. Można powiedzieć że w sten sposób zmieniam swoją linię czasową a ci którzy chcą mogą się przyłączyć :) Świat który wokół nas istnieje, w dużej części jest kreacją naszych wyobrażeń. Sami go wokół siebie budujemy własnym postępowaniem i myślami.
nicze:
Tak jak się zapomni i stosach inkwizycji i wycinaniu mieczem niewiernych w początkach istnienia tej sekty. I teraz ktoś kto myśli o sobie dobrze on utożsamia się z dobrem
To jest właśnie mieszanie instytucji z religią Zacznijmy od tego że w początkach istnienia Chrześcijaństwa role były zupełnie inne. To Chrześcijanie byli prześladowani. Neron palił ich na stosach, krzyżował i uśmiercał na arenach. Klaudiusz wygnał z Rzymu. Prześladowania były nieodłączną częscią życia pierwszych Chrzescijan.
nicze:
Mam dlatego absolutną wątpliwość w stosunku do widzenia losu Polski w tak różowym świetle Świat będzie musiał dostać naprawdę ciężki łomot żeby ludziom rozum do głowy wrócił.
No właśnie. Może powinieneś przestać czarnowidzieć- słyszałeś o samospełniających się przepowiedniach? HGW mało mnie obchodzi na całe szczęście- ja mam swojego Dutkiewicza który lubi Islamistów. Każdy ma swoje problemy.

rosomak:
No właśnie. Może powinieneś przestać czarnowidzieć- słyszałeś o samospełniających się przepowiedniach?
niestety jakoś tak mam, że mniej przyjemne wątki też biorę pod uwagę wolę być czegoś świadomy niż zaskoczony że w Anglii nie lubią Polaków choć byłem tu przekonywany o jakiejś wielkiej tolerancji wszystkich narodów poza Polakami. Znaczy widzę problem w tym że jak nie powrócimy do prawdy to nie ma mowy o tym że coś będzie uczciwe. Gra pozorów pozostanie. Czyli armagedon jako poznanie prawdy ostatecznej jedynie to może być wybawieniem ze spirali przekrętów i małych interesików drobnych cwaniaków. Oczywiście jestem za tym aby nie było źle ale to trzeba umieć osiągnąć bo samo się nie zrobi. Tu jest pole do zastanawiania się bo na pewno musi to być związane z tańszą energią ogólnie dostępną. Może ta technologia Keshe może geotermia. Może zobaczymy to całkiem niedługo system finansowania tego się załamie i napięcia wynikną raczej lawinowo i trzeba się będzie z tego wykaraskać.

nicze:
Tak jak się zapomni i stosach inkwizycji i wycinaniu mieczem niewiernych w początkach istnienia tej sekty. I teraz ktoś kto myśli o sobie dobrze on utożsamia się z dobrem i przenosi te odczucie na to co zostało siłą ogniem i mieczem zaprowadzone na jego prapradziadach.
Pozwól Nicze, że nieco rozwinę Twoją wypowiedź, a jednocześnie odniosę się jeszcze do tego, co wcześniej napisał Rosomak... Chrześcijaństwo na początku było "sektą" powstałą wokół Jana Chrzciciela, a następnie Jezusa Chrystusa. W tamtych czasach takich małych, równorzędnych związków religijnych było bardzo wiele - każdy z nich na swój sposób poszukiwał odpowiedzi na wiele różnych pytań dotyczących zarówno "spraw ducha", jak i bardziej prozaicznego życia codziennego i stosunków międzyludzkich. To byli mądrzy ludzie, bo zadawali sobie pytania, zamiast zadawalać się tym, że mieli czym paść brzuchy. Chrześcijaństwo stało się najsilniejsze, najbardziej znaczące, gdy zostało wybrane na religię państwową Cesarstwa Rzymskiego, ale właśnie od tego momentu coraz bardziej przestawało być chrześcijaństwem, gdyż stało się narzędziem w rękach powstającego Kościoła Katolickiego. Ich idolem został Jezus Chrystus, ale nie interesowało ich jego życie i prawdy, które głosił, a jedynie to, co było dla nich użyteczne w sprawowaniu władzy - to, co miało pasować do ich doktryny, a pasowało niewiele, więc... Najpierw zniszczono (próbowano zniszczyć wszystkie) ewangelie spisane przez ludzi, którzy znali Jezusa, mieli z nim bezpośredni kontakt lub żyli w jego czasie, w jego otoczeniu. Następnie potrzebne były nowe, "lepsze" ewangelie, które byłyby dostosowane do potrzeb władzy świeckiej i Kościoła. Powstały więc... nowe, "wspaniałe", baśniowe ewangelie napisane przez ludzi, którzy nie mieli nawet kontaktu z tymi, którzy Jezusa znali, bo już dawno nie żyli. Nowy, rozrastający się kult potrzebował "podbudowy", a że każdy kult miał swoich "cudotwórców", więc i Jezus musiał "cudotwórcą" zostać i to nie byle jakim... Potrafił zamienić wodę w wino, a nawet zmartwychwstać! Nie będę teraz powtarzał tego, o czym już na tym forum pisałem wcześniej, jak to z wcześniejszych tekstów o tym, że na stołach pojawiło się dla wszystkich (w tym dla kobiet) wino zamiast wody, powstał tekst, w którym zostało dokładnie opisane, jak to Jezus poszedł "na zaplecze" i zrobił "czary-mary"... WOW! Powiem Wam teraz, jak się czyni prawdziwe cuda... Musicie stać się pożyteczni dla innych ludzi, a wtedy "cuda" będą dziać się same i przejawiać się m.in. w niesamowitych zbiegach okoliczności itp. Po prostu system (boski system) będzie wam dawał "zielone światło", sprzyjał na różne sposoby, bo będziecie coraz bardziej przydatni, pożyteczni dla ogółu. Oto wielka tajemnica wiary - Bogu niech będą dzięki :) Broń Boże nie naśmiewam się teraz z tego religijnego tekstu, tylko się cieszę :) Religia religią, mity mitami, ale trzeba to zrozumieć - po prostu warto, bo to jest bardzo przydatne w życiu - i to doczesnym :) Warto poszerzać wiedzę - możecie ją zdobywać od innych, ale myśleć musicie nauczyć się sami. Bezmyślne klepanie formułek i klęczenie w kościele nic wam nie da - nie zmądrzejecie od tego, a jedynie możecie zgłupieć, bo mądrość ludzka nie jest na rękę Kościołowi - nie jest w ich interesie. W ich interesie jest, byście byli im posłuszni - z tego żyją. Gdyby chcieli, żeby ludzie się rozwijali, to powiedzieliby: "uczcie się, czytajcie jak najwięcej i wyciągajcie wnioski - zachęcamy was do poszerzania wiedzy". A co mówią? - Czytajcie spreparowaną przez nas Biblię, albo jeszcze lepiej - słuchajcie tego i tylko tego, co wam powiemy, bo wszystko inne jest złe i nie pójdziecie do nieba :) Do tego się to wszystko sprowadza - do zastraszenia. Oczywiście księża rozmawiają inaczej z ludźmi myślącymi - mi np. zadawali pytania, na które sami nie znali odpowiedzi, ale oczywiście oficjalnego, szerszego dialogu ze społeczeństwem nie poprowadzą, bo co to by było, gdyby do ludzi dotarło, że z księżmi można rozmawiać jak "równy z równym"? - Straciliby władzę (czyli coś, na czym im najbardziej zależy), bo zabrakłoby dystansu pomiędzy nimi, a poddanymi.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

nicze:
system finansowania tego się załamie i napięcia wynikną raczej lawinowo i trzeba się będzie z tego wykaraskać
System nie jest taki głupi i "badacze internetowi" nie odkrywają niczego, nad czym "system" nie zastanawiałby się już od dawna. Tam naprawdę tęgie głowy myślą o tym, żeby nie nastąpiło "lawinowe załamanie" i dlatego zbyt szybki postęp nie jest na rękę właściwie nikomu. Postępu nikt nie zatrzyma - nawet sam system rynkowy tak działa, że potrzebuje stale nowych wynalazków, ale powoli dozowanych, by system zdążył się przebudować, dostosować. Kiedyś zarabiało się więcej na innych rzeczach, niż dziś. Gdybyś dziś, nagle wprowadził na szeroką skalę tzw. wolną energię (gdyby coś takiego istniało), to skutki nagłej zmiany byłyby tak dotkliwe, że ta wolna energia niewiele by ci pomogła wobec walących się współzależności i przepływów wokół. A chyba największym problemem byłby szok ludzi, którzy nie lubią raptownych zmian. A właściwie kto lubi? Zależy o jakich zmianach mówimy - jeśli o raptownych na lepsze, to... też wywołałyby szok - związany ze zbyt dużą euforią :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

nicze:
Może ta technologia Keshe może geotermia.
A może replikator ;)
wendol:
Chrześcijaństwo było odpowiedzią dla cierpiącego na kryzys wiary antycznego człowieka. Niosło ze sobą przesłanie miłości i poświęcenia. Zresztą to ostatnie, w późniejszych wiekach stało się pożywką dla fanatyków Oferowało sprawiedliwość- pierwsi będą ostatnimi Nadzieję- nie musisz być bogaczem by wejść do królestwa Możliwość odkupienia win. To przyciągało ludzi wtedy i przyciąga teraz. Odnoszę wrażenie że trudno wam oddzielić historię kościoła od pierwotnej doktryny. Skupiacie się na tym co na niej narosło zamiast na tym co w niej zdrowe.

wendol:
Gdybyś dziś, nagle wprowadził na szeroką skalę tzw. wolną energię (gdyby coś takiego istniało), to skutki nagłej zmiany byłyby tak dotkliwe, że ta wolna energia niewiele by ci pomogła wobec walących się współzależności i przepływów wokół. A chyba największym problemem byłby szok ludzi, którzy nie lubią raptownych zmian. A właściwie kto lubi? Zależy o jakich zmianach mówimy - jeśli o raptownych na lepsze, to... też wywołałyby szok - związany ze zbyt dużą euforią :)
Nadal głosuję za replikatorem. Takie urządzenie- wielofunkcyjna, uniwersalna drukarka załatwiłaby wszystko naraz- nawet szok byłby mało wyczuwalny bo człowiek który może sobie wydrukować pełną michę, za darmo, nie będzie miał rewolucyjnych myśli ani potrzeby rozwalania systemu :)

wendol:
"Wybrać to, co dobre z mądrych, starych ksiąg"
A poza tym przeczytaj jeszcze raz to, co tu napisałem i co pisałem przez wiele lat :) Przecież napisałem, że chrześcijaństwo jest "zdrowe", ale nie katolicyzm. Zmiany społeczne, w stosunkach międzyludzkich są coraz szybsze (pisałeś niedawno o kuli śniegowej, która nabiera rozpędu), a Kościół ze swoją strukturą jest zacofany i coraz bardziej razi swoim archaizmem. Narosło - rozrósł się "rak", pasożyt na zdrowych fundamentach. Pooglądaj może więcej Krzysztofa Pieczyńskiego - on jest "przerażony" tym, że do innych tak wolno to dociera i dlatego tak głośno o tym mówi. On chce szybszego postępu - chciałby szybciej zobaczyć "królestwo niebieskie", a nie dopiero za kilkadziesiąt, czy więcej lat.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

rosomak:
Nadal głosuję za replikatorem. Takie urządzenie- wielofunkcyjna, uniwersalna drukarka załatwiłaby wszystko naraz- nawet szok byłby mało wyczuwalny bo człowiek który może sobie wydrukować pełną michę, za darmo, nie będzie miał rewolucyjnych myśli ani potrzeby rozwalania systemu :)
Popieram - masz mój głos :) Może być "niebo", może replikator - nawet, gdybyś się nie wywiązał z "obietnic wyborczych", to na tyle wspaniała perspektywa, że mogę czekać na jej spełnienie w nieskończoność :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

No to czekajmy, co innego nam pozostaje? :) Nie zmieni się całego świata- no przynajmniej nie ja. :) Niech Krzysztof walczy, może to że jest rozpoznawalny, pozwoli mu być kimś więcej niż Don Kichotem walczącym z wiatrakami. Ja mogę popisać sobie na forum, sprzątać we własnym ogródku i starać się nie śmiecić na czyimś.

rosomak:
Nie zmieni się całego świata- no przynajmniej nie ja. :)
Zmieniając siebie, zmieniamy świat - warto, żeby każdy wziął to sobie do serca. Wtedy przynajmniej czekanie na "niebo" upłynie nam w przyjemniejszej atmosferze :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Ale tupiemy, powiedziała mrówka, idąc ze słoniem przez most :)

rosomak:
A może replikator ;)
Tak ale to wymaga energii czyli jakoś się chyba zapętla do pozyskiwania jej najtańszym sposobem generalnie mamy takie technologie które naprawdę są wydajne produkowane przedmioty są satysfakcjonujące jak tam ten człowiek użytkownik z youtuba pol lechicki mówi żyjemy w czasach powszechnego dobrobytu za tanie pieniądze wszystko możemy sobie wyprodukować mieć a ogranicza się nas środkami zdecyduj się na to lub na tamto bo nie stać ciebie na tę chwile na obie sprawy ale za miesiąc czy ileś stać Ciebie na i to drugie. Czyli replikator nie jest niezbędnie konieczny. Po co zrobiono różne kryzysy żeby nie było nadprodukcji. Byłe kraje Jugosławii owocami by nas zawalały równo wysyłali byśmy jabłka do Rosji w zamian za coś czego oni mają w nadprodukcji ale po co komu ma być dobrze. Tu jest problem gonienia w piętkę nie jesteśmy zdolni do rozwiązania naszych dylematów z tego poziomu świata. Jestem przekonany że podstawowe zagadnienie to bycie w prawdzie.
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 7307
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.