Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Coś co chcecie pokazać
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 7307

Witam wszystkich. Otóż pomyślałem sobie, że można by założyć temat specjalnie przeznaczony na...właśnie, co? Wszystko czym chcielibyście się pochwalić, pokazać innym, lub rozreklamować. Można tu wrzucać linki, filmiki, muzykę, obrazki itp. Czym to się różni od innych tematów? Niczym. Ale żeby nie doprowadzać do sytuacji offtopikowania, przerywania dyskusji, wszystko, co chcecie można tu wrzucić. Co o tym myślicie? Jeżeli, pomysł Wam nie odpowiada, nie piszcie, temat odejdzie w zapomnienie. Czyńmy dobro! ]:

wendol:
Człowiek nie odradza się, nie wciela jako zwierzę. Człowiek to połączenie duszy z odpowiednim ciałem, które muszą być "kompatybilne" - muszą mieć ten sam "potencjał".
Nie wydaje mi się aby istniał jakiś odgórny zakaz wcielenia się w zwierzę. Raczej to kwestia wyboru- rozwinięta dusza nie widzi sensu takiego regresu więc też i potrzeby wstąpienia w ciało zwierzęcia. Chociaż kto wie- może by doświadczyć jakiegoś przeżycia, lub dać lekcję komuś innemu, decyduje się czasem na taki krok. Kto zresztą powiedział że nasze jestestwa są jednolite. Możemy w jednym czasie- który wszak nie istnieje- przebywać w ciałach wielu istot- na pewnym poziomie zresztą jesteśmy wszystkimi istotami. Weźmy na ten przykład przypadki bliźniąt, które mimo że nie mają ze sobą fizycznego kontaktu, czasem nawet się nie znają , przeżywają pewne zdarzenia w sposób jakby były jedną istotą. Idąc dalej, w kierunku teorii pól morfogenetycznych, można obserwować zachowania roju, termitów lub ptaków których nie da się wytłumaczyć inaczej jak to że pojedyncze istoty spaja wyższa świadomość która rozproszona po jednostkach w pewnych sytuacjach ujawnia swoje istnienie. Idąc jeszcze dalej, w dziedzinę mitów i baśni- Duchy wyższych istot takich jak duchy lasu, księżyca, morza- przybierają czasem postać człowieka. Dlaczego? Bo mogą :) Myślę że my też możemy, więc może jedno z moich JA, stanie się lub stało rosomakiem ;) Matryca nie musi zostać wcielona w całości- wystarczy jeden fragment. Reszta niej, może zajmować się zupełnie innymi sprawami.

wendol:
Po prostu świadomość rozwija się coraz szybciej w porównaniu do materii i dlatego coraz bardziej zaczynamy mieć wszystkiego dosyć - doskwierającej nam bezwładności materii, mimo że standard życia materialnego ogólnie się podnosi w porównaniu do tego, co mieliśmy tu jeszcze niedawno.
Sam nie wiem... Jeszcze niedawno nie było tak masowego dostępu do informacji, stąd może wynikać pozorność rozwoju świadomości. Mamy poczucie ograniczenia materią bo w wirtualnym świecie ograniczenie to nie istnieje. Dzięki VR możemy w mgnieniu oka przenieść się na drugi kraniec świata, możemy rozmawiać twarzą w twarz, z osobą odległą o tysiące kilometrów, latać, nurkować i zwiedzać najpiękniejsze miejsca na ziemi. W gruncie rzeczy jednak, wystarczy nas tego pozbawić a nagle okazało się że z wyżyn postępu wracamy w czasy średniowiecza. Co jesteśmy w stanie stworzyć bez dostępu do wiedzy? Zastanawialiście się czym moglibyście zaimponować tamtejszym ludziom gdybyście zostali nagle wrzuceni by żyć, powiedzmy wśród Mongołów, za czasów Czyngis Hana? Nie oszukujmy się że w momencie upadku sytemu, człowiek stanie się lepszą istotą. Gdy skorupka cywilizacji pęknie na światło dnia wydostaną się nasze pierwotne instynkty. Gdy przychodzi do walki o byt, gdy głód zagląda w oczy, nasz światopogląd mocno się zmienia. Kto czytał 5 lat kacetu, ten wie.

Tak - to nie jest kwestia zakazów, czy nakazów, tylko tego, że dany nośnik nie pomieści danego typu duszy, a i świadomość by się tam nie rozwinęła. Jeśli chodzi o "duchy lasu" itp., to tworzą one rodzaj świadomości zbiorowej "spajając" i jednocześnie rozpraszając się na większą ilość bytów (w tym przypadku zwierząt) jednego gatunku. Bliźnięta są bardzo "kompatybilne genetycznie", co implikuje istnienie u nich bardziej podobnych do siebie zespołów świadomości dusza-ciało.
rosomak:
Idąc jeszcze dalej, w dziedzinę mitów i baśni- Duchy wyższych istot takich jak duchy lasu, księżyca, morza- przybierają czasem postać człowieka.
Mity i baśnie... Tzw. ziarnko prawdy w nich jest. Żeby powstała wyższa świadomość, to większa ilość mniej rozwiniętych świadomości musi się połączyć, skupić w jedno. To jest cała "piramida" istot i świadomości, które coraz bardziej się "zagęszczają" i takie zbiorowisko może utworzyć wreszcie świadomość typu ludzkiego, ale pod warunkiem, że powstaną najpierw istoty dostatecznie rozwinięte - to z nich powstaje jeszcze wyższa świadomość.
rosomak:
Matryca nie musi zostać wcielona w całości- wystarczy jeden fragment. Reszta niej, może zajmować się zupełnie innymi sprawami.
I zajmuje się - część "naszej duszy" - tzw. wyższe JA można powiedzieć, że znajduje się stale w "obszarach" świadomości będących bliżej nadświadomości "boskiej".
rosomak:
Myślę że my też możemy, więc może jedno z moich JA, stanie się lub stało rosomakiem ;)
Tak się dzieje - rozproszysz się, rozpadniesz, ale dopiero gdy staniesz się "bogiem" i będziesz chciał zacząć "budować się" od nowa, bo znudzi ci się, że już wszystko ogarnąłeś. Zburzysz tą budowlę z klocków, po czym zaczniesz ją układać na nowo, ale w nieco inny sposób - jeszcze ciekawszy. Ale część ciebie i tak zostanie TAM - coraz większa część, a ta część która będzie stanowiła części składowe materii, będzie budowała za każdym razem coraz większą świadomość tworząc coraz większy potencjał i tu, i TAM.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

rosomak:
Jeszcze niedawno nie było tak masowego dostępu do informacji, stąd może wynikać pozorność rozwoju świadomości.
Dowiadujemy się coraz więcej - zarówno rzeczy dobrych, jak i złych - budujących i dołujących, ale ogólna świadomość rośnie i dzięki temu wyciągamy wnioski. Potrzebny jest coraz większy dostęp do informacji, a wtedy mamy też coraz większy dostęp do nadświadomości, bo się ogólnie rozwijamy. Na pewnym etapie nie potrzebujemy już w takim stopniu "protez" w postaci aparatury i mediów technologicznych, by się komunikować między sobą. Jeśli technologia przeszkodzi nam kiedyś w dalszym rozwoju duchowym, to "zniknie". A "Mongołów" już nie ma. Natomiast rozwój inteligencji następuje w coraz większym i szerszym stopniu, ale jeśli nie idzie z nią w parze duchowość, to inteligencja się wynaturza i zamienia w spryt, cwaniactwo i takie tam bez sensu i celu cechy, które rujnują i niszczą ogół. Tu w pewnym sensie trzeba oddzielić cele materialne od duchowych, bo bywa że są one sprzeczne i nie służą komplementarnemu, zrównoważonemu rozwojowi, gdy skupimy się za bardzo na doraźnych celach materialnych lub "wystrzelimy za bardzo w kosmos" zapominając "w ogóle" o sprawach "przyziemnych" :) Za duże skupienie na materii i zbyt duże na sprawach "duchowych", czyli ogólnie oderwanie od aktualnej rzeczywistości, to nie są dobre drogi, bo nie prowadzą do rozwoju, tylko do "zachłyśnięcia się" i w efekcie do upadku, pogrążenia się w takim, czy innym "narkotyku".

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Właśnie zauważyłem, że mam zbyt duży głód informacji. Może lepiej zbyt dużo nie wiedzieć? No dobrze - powiedziałem już wszystko, co wiedziałem - mniej więcej. Idę spać i nie ciągnijcie mnie już za język. Muszę zająć się więcej "sprawami przyziemnymi" i chyba zrobić sobie jakiś odwyk od tego forum, bo mnie za bardzo wciąga i za dużo ze mnie wyciąga wszystkiego. Pozdrawiam :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
A "Mongołów" już nie ma.
Nieważne są czy ich nie ma. Ogólnie chodzi o to w czym niby jesteśmy od nich lepsi w perspektywie kilkuset lat. Co samodzielnie jesteśmy w stanie stworzyć bez ściągi w postaci internetu czy współczesnych narzędzi, czym moglibyśmy zaimponować ludziom z tamtej epoki. Obawiam się że niewiele, nasze filozoficzne rozważania? Mieli własne. To co wiemy, wiemy z książek i rozważań innych ludzi- Opowiadasz o tym jak jest z pewnością która mnie nieco odstręcza- Nie wiem może to sposób wypowiedzi
wendol:
Tak się dzieje - rozproszysz się, rozpadniesz
wendol:
Zburzysz tą budowlę z klocków, po czym zaczniesz ją układać na nowo, ale w nieco inny sposób - jeszcze ciekawszy.
wendol:
To jest cała "piramida" istot i świadomości, które coraz bardziej się "zagęszczają" i takie zbiorowisko może utworzyć wreszcie świadomość typu ludzkiego, ale pod warunkiem, że powstaną najpierw istoty dostatecznie rozwinięte - to z nich powstaje jeszcze wyższa świadomość.
Nie to żebym się z tym nie zgadzał ale nie odważę się twierdzić z pewnością że tak jest. Ty jesteś pewien takiej piramidy bo uważasz że tak musi być. To wyobrażenie jest zgodne z Twoim wyobrażeniem ,ale prawda jak to prawda, albo zależna jest od perspektywy z której na nią spoglądamy albo czasu w jakim ją postrzegamy.

wendol:
Może lepiej zbyt dużo nie wiedzieć?
Może :) Im mniej wiesz tym lepiej śpisz ;) Dobranoc. Też idę spać, Jutro pobudka 7 rano... ehhh

rosomak:
Ty jesteś pewien takiej piramidy bo uważasz że tak musi być. To wyobrażenie jest zgodne z Twoim wyobrażeniem ,ale prawda jak to prawda, albo zależna jest od perspektywy z której na nią spoglądamy albo czasu w jakim ją postrzegamy.
To nie jest kwestia, czy musi, czy nie, tylko jak jest. "Jak na górze, tak i na dole". Weź sobie lustro, a zobaczysz dwie piramidy połączone podstawami. A następnie zacznij obracać tym układem, gdzie osią będzie dwustronne lustro. To się będzie zmieniało miejscami góra-dół. "Pierwsi będą ostatnimi, a ostatni pierwszymi" tylko już w innych rolach, niedokładnie w tych samych, ale w podobnych. Rosomaki nie będą już tymi samymi rosomakami, ale nadal w swych podstawach będą podobne - w ogólnych cechach. Będą podobne, ale trochę inne za każdym razem, z każdym kolejnym "obrotem". Ewolucja nie jest tak szybka, ale coraz szybsza z każdym "obrotem" i tworzy coraz więcej. Jestem starą duszą, mam za sobą wiele "obrotów" i patrzę na to z większego dystansu. Cele materialne już nieraz osiągnąłem, nasyciłem się tym wiele razy, aż do "wyrzygania" na tej "karuzeli". Raz na wozie, raz pod wozem :) Dobranoc :) Ja ustawiam trzy budziki na 6 rano, ale cykl budzenia trochę trwa i z różnym skutkiem.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Ta "piramida" chyba trochę inaczej wygląda. Chyba jakoś bardziej tak: http://wendol.cba.pl/progs/triad.gif Tak mniej więcej :) To zespół piramid, zespolone piramidy, osie obrotów mogą być różne, a góra-dół to pojęcia względne :) Już to kiedyś widziałem (nieraz), a Ty Rosomaku podstymulowałeś mnie, żebym sobie przypomniał. Powrót do przyszłości? :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

I zapraszam na: http://wendol.cba.pl :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
Jak na górze, tak i na dole
wendol:
Pierwsi będą ostatnimi, a ostatni pierwszymi
Cytaty cytatami- też znam kilka- między innymi ten: Są rzeczy na niebie i ziemi, które nie śniły się filozofom Rozumiem że masz za sobą jakąś regresje hipnotyczną skoro jesteś pewien wieku swojej duszy? A może wiedzę czerpiesz z doświadczeń świadomego OOBE? R. Monroe sporo napisał o technikach wychodzenia z ciała i przyznaję, swego czasu byłem pełen fascynacji tym zjawiskiem. Pisał jednak również o tym że w miarę zagłębiania się w astral zaczynał go coraz mniej pojmować a istoty które napotykał bywały niebezpieczne. Światy które opisuje Monroe, składają się głównie z niewiadomych, dlatego nie ufam i nie chcę otwierać się na to czego być może nie uda się kontrolować. Nawet ci, którym wydaje się że sporo wiedzą co za kurtyną, mogą się srogo zawieść na swym mniemaniu.

rosomak:
Rozumiem że masz za sobą jakąś regresje hipnotyczną skoro jesteś pewien wieku swojej duszy? A może wiedzę czerpiesz z doświadczeń świadomego OOBE?
Miałem różne doświadczenia w różnych wymiarach - to jakbyś podróżował po świadomości "Boga", w różnych jej warstwach. Miałem do czynienia z różnymi istotami. Miałem spontaniczne "wyjścia", rozmawiałem z parapsychologami, badał mnie psychotronik... Dziś jedna z moich córek powiedziała mi o swojej rozmowie z psychologiem (psycholożką), która była nią zachwycona - powiedziała, że nie spotkała jeszcze tak zdumiewającego "dziecka", że ma niesamowity potencjał... Ta psycholożka powiedziała też, że zagląda na to forum - nie wiedziałem, że jest takie znane. Ja, podczas swoich rozmów z psychologami też zauważyłem ze "zdumieniem", że psycholodzy interesują się rozwojem duchowym, parapsychologią itp. - to kolejny etap rozwoju.
rosomak:
nie ufam i nie chcę otwierać się na to czego być może nie uda się kontrolować.
Jak będziesz miał za sobą co najmniej jeden pełny "obrót" (cykl), to będziesz się wręcz cieszył, że nie masz nad czymś "kontroli". Na tym to właśnie polega, że masz kontrolę, po czym ją tracisz :) Boisz się tego wszystkiego, a jednak cię ciągnie - tak to działa :) Pozdrawiam :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Cos smutniejszego do posluchania, ale ladne http://www.bbc.co.uk/music/articles/efe619ab-8c26-42b1-b358-b99ad2f0aa50?ns_mchannel=social&ns_campaign=bbc_proms&ns_source=facebook&ns_linkname=radio_and_music

Czy ty Wendol celowo wprowadzasz sie w OObe czy samo jakos Ci to wychodzi?

rosomak:
nie ufam
Po prostu nie ufasz sobie. Spoko - zgubić się w tym mogą tylko osoby, które mają lęki i są nieprzygotowane - np. osoby, które przy pomocy narkotyków "wyważają drzwi" do świata, do którego nie dorośli. Dlatego tak ważny jest rozwój duchowy - bez tego się tam "pogubisz". Monroe poznał specjalne techniki, stymulował się dźwiękami, dudnieniami różnicowymi, by koniecznie dostać się do innych wymiarów... świadomości. Ja się nigdy o to nie starałem - samo przyszło, jako "skutek uboczny" rozwoju duchowego. Jak ludzie mnie pytają, jak to robię, jak "wyjść z ciała", to odpowiadam zgodnie z prawdą, że nie wiem. Ufam - ufam Bogu/Bogini :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

rosomak:
Są rzeczy na niebie i ziemi, które nie śniły się filozofom
Fizjologom i fizjonomom też ;))

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
Dlatego tak ważny jest rozwój duchowy - bez tego się tam "pogubisz".
Tu też. Gdy spotkasz się z czymś nowym, jeszcze tobie nieznanym, a nie będziesz miał ogólniejszego doświadczenia, obycia, to nie będziesz wiedział, co zrobić, jak zareagować, będziesz się bał... Zawsze będziesz się w jakimś stopniu bał, ale zbyt duży strach paraliżuje. Nadmierny strach nie pozwala na odkrycia. Nie boimy się czegoś (prawie nie boimy), gdy mamy jakieś o tym pojęcie. Warto najpierw poczytać o czymś - pierwsza reakcja może być lękowa, albo nadmiernie nas pobudzić, podniecić wobec nieznanego, więc warto dać sobie czas na "przetrawienie" pewnych kwestii, oswojenie się. Zarówno niewiara w swoje siły, jak i nadmierna wiara mogą prowadzić do zguby. Ja nie wchodziłem tak "głęboko", jak Monroe - zbyt "chaotyczne" obszary mi się nie podobają. Wolę mieć do czynienia z istotami, które kierują się jednak jakimiś, bliżej mi znanymi zasadami i rozumem, logiką, wiedzą, a nie "widzimisię". Lubię istoty wysokorozwinięte - z tzw. kosmitami potrafię się dobrze dogadać, ale z takimi "z krwi i kości". Jeśli chodzi o byty bardziej "duchowe", to też, ale z tymi "czystymi". W niższy astral nie wchodzę, a jak coś stamtąd się tu przypałęta, to... pogonię. Generalnie Ziemia i jej duchowe otoczenie mają coraz wyższe wibracje, więc "prymitywy" mają tu coraz dalej :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Przyznaję że jestem nieufny. W odniesieniu do ludzi uprawiam uczuciową kalkulację z uwzględnieniem marginesu błędu założonego w oparciu o niewiadomą równania. Nie jest łatwo przekonać mnie do siebie. Gdy widzę co innego niż słyszę wkrada się dysonans Same słowa mnie nie przekonują Muszę mieć namacalne potwierdzenie tego co słyszę.
wendol:
Boisz się tego wszystkiego, a jednak cię ciągnie - tak to działa :)
Traktuję zagadnienie śmierci jak rozpoczęcie wielkiej przygody. Rodem z tolkienowskiej sagi. Tęsknie za tym ale tęsknotą cierpliwą. Na nic mi bieganie teraz po wymiarach. To niebezpieczne i niewskazane bo odrywa od lekcji którą mamy przerobić na planie fizycznym. Skupiam się na tym co tu i teraz- dla mnie to jest właściwy porządek. Na tamto przyjdzie odpowiedni czas. Teraz jest ważne żeby nie spieprzyć, aby nie zabierać ze sobą niepotrzebnego balastu. Pędząc w astralnych sferach, lepiej upewnić się że nie stanęło się w miejscu tutaj.

rosomak:
Nie jest łatwo przekonać mnie do siebie. Gdy widzę co innego niż słyszę wkrada się dysonans
Ja posłucham kogoś, jak coś do mnie mówi, jak tego chce, ale jak widzę, że jest do tego przekonany i wie, co mówi. Generalnie jestem bardzo zgodnym człowiekiem :) Chyba, że ktoś mówi totalne bzdury - wtedy, albo uciekam, albo staram się porozmawiać, jak mi na tym kimś bardziej zależy.
rosomak:
W odniesieniu do ludzi uprawiam uczuciową kalkulację z uwzględnieniem marginesu błędu założonego w oparciu o niewiadomą równania.
Ja tak nie kalkuluję. Bardziej posługuję się uczuciem, "intuicją", ale później obserwuję, włączam "głowę" :) Skutek jest taki, że najpierw się w coś "wplączę", a dopiero później przychodzi refleksja. Po takich doświadczeniach już się jednak tak łatwo nie "wplątuję".
rosomak:
Same słowa mnie nie przekonują
Mnie przekonują, jak komuś bardzo uwierzę. Może nawet za bardzo przekonują...
rosomak:
Na nic mi bieganie teraz po wymiarach. To niebezpieczne i niewskazane bo odrywa od lekcji którą mamy przerobić na planie fizycznym. Skupiam się na tym co tu i teraz- dla mnie to jest właściwy porządek. Na tamto przyjdzie odpowiedni czas.
Też tak ludziom mówię :) Jak ktoś w sposób religijny lub "rozwojowoduchowy" jest za bardzo skupiony na "zaświatach", to się pytam, po co tak usilnie tam dąży, skoro i tak tam trafi i zupełne wyjście z ciała ma zagwarantowane :) Najbardziej chyba rozśmieszają mnie ludzie, którzy po odrzuceniu "zacofanej religii" poszli w "rozwój duchowy", po czym stają się takimi samymi fanatykami, jeśli nie większymi i traktują to jak kolejną religię, z kolejnymi dogmatami, zamiast się uczyć i wyciągać wnioski :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Ty jeszcze nie spisz? Ja mam noz z glowy wlasnie sie obudzilam. Spadl mi braz ze sciany przelecial pol pokoju. Ciekawa jestem jak obraz ze sciany moze spasc na ktorej wisi juz chyba z rok i nie jest dotykany. Z takim hukiem ze masakra. Moj maz tez sie dziwi jak to moglo sie stac. Wybudzil mnie z jakiegos koszmarnego snu w ktorym snilo mi sie z w pokoju przy dzwiach stoi cien osoby i ja sie koszmarnie balam bo myslalam ze to duch. Leze i rycze ze strachu. Nie wiem jak usne. Swiatla na pewno nie wylacze!
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 7307
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.