Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Dojenie owieczek przez Kościół Katolicki. Przesądy KK
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 1666
Poprzednia strona | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | .. | 83 | 84 | Następna strona

Rozpoczęło się to od momentu, w którym podałem opracowania dotyczące przesądów w Kościele Katolickim http://www.tajne.org/forum/read.php?f=1&t=2186&p=2 Właśnie dostrzegłem, że nie dopowiedziałem Bratu na ostatni post, który w tamtym wątku zamieścił. Czynię to obecnie:
Brat:
Masz w pewnym sensie rację Old. Też mnie to złości jeśli chodzi o Kościół. Z drugiej strony dostrzegam również pozytywne dzieła Kościoła i nie patrze jedynie na "przepych na plebaniach". Mam nadzieję że i Ty czynisz pdobnie.
Żeby to jedynie chodziło o przepych na plebaniach... Ok. - Wypisz proszę to co wg Ciebie pozytywne w Kościele, a ja pozwolę sobie do tego wszystkiego ustosunkować.
Brat:
Kościół to plebanie dopiero na drugim miejscu. Na pierwszym miejscu w kościele są ludzie, a oni nieraz wspanialsi potrafią być od "pereł" :D ;)
Tiaaa. Tym wspanialsi im więcej na tacę wrzucą. Tym wspanialsi im bardziej nieświadomi, im mniej poinformowani, im bardziej cierpliwi. Wtedy można doić i doić... Jestem ciekaw dlaczego Ty wciąż tkwisz w tej instytucji? Pozdrawiam

Brat:
Wolne nauczanie każdej religii jest gwarantowane i dopuszczalne przez państwo.
Tak, ale nie w szkołach państwowych - przynajmniej tak jest w państwach świeckich, a nie wyznaniowych. Pod tym względem Polska niebezpiecznie zbliża się do fanatyzmu islamskiego, tym bardziej, że mamy jeszcze ochronę WC i za naruszenie tego można iść do więzienia. Użyłeś słowa "nauczanie", tylko że religia nie jest nauką, a jedynie wiarą, jakimś rodzajem legend, mitologii :)
Brat:
Idąc Twoim tropem myślenia niebawem zakażemy ubierania kolorowych ciuchów (bo obrażą czyjeś uczucia), krzyżyków na szyi, pacyfek, koszulek z flagami (bo nie są patriotyczne) glanów (bo można nimi kopać) itd. Twoje poglądy dążą wprost do totalitaryzmu. Mniejszość nie ma prawa narzucać swoich poglądów większości.
Dobre :)) Ja też jestem katolikiem - w statystykach, bo zostałem ochrzczony. Akurat kwestia religii w szkołach państwowych nijak się ma do większości/mniejszości, bo łamie podstawową zasadę rozdziału państwa od Kościoła, chyba że jak wcześniej wspomniałem żyjemy w państwie wyznaniowym :) A właśnie czytam książkę pt. "Przetrwałem Afganistan" (polecam) i jest tam sporo o talibach :) Spoko Bracie - ta kwestia już niedługo sama się rozwiąże :) Świadomość ludzi się rozszerza i to coraz szybciej :) Bóg - tak Kościół i religia - nie :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

W państwach świeckich żaden światopogląd nie jest prawnie regulowany przez władze państwowe. Nie jest winą świeckiego państwa polskiego, że wokół tylu Katolików. Religia jest nauką o wierze, jej zasadach, podstawach, kanonach, o kulcie itp. Nie wiem czy kiedyś miałeś do czynienia ze statystyką i metodami badań statystycznych, ale to że zostałeś ochrzczony o niczym nie świadczy, bo badania na temat religijności nie są opierane na wykazach kościelnych :-) Z rozdziału kościoła od państwa wynika kolejna zasada - całkowitej niezależności kościoła od państwa i vice versa, a więc wolności jednego i drugiego. Zakazy na tej płaszczyźnie zawsze prowadzą do złamania zasady wolności sumienia i wyznania. Co składa się wg Ciebie na zasadę rozdziału kościoła od państwa i jaką część tej zasady łamie religia w szkołach? Pax :-)

Brat:
jaką część tej zasady łamie religia w szkołach?
żadną jest tylko elementem walki o moherowy elektorat
Brat:
W państwach świeckich żaden światopogląd nie jest prawnie regulowany przez władze państwowe
po pierwsze należy zauważyć że sam fakt możliwości wykonania ataku na taki światopogląd jest zaprzeczeniem istnienia czegoś takiego- jeśli chodzi o jakąkolwiek symbiozę z wiarą jak rozumiem po drugie sam uważam dyskusje za zbędną zwłaszcza w czasie gdy strup usycha i niebawem opadnie pozostawiając czyste społeczeństwo chyba że nagli pod nogami i pali bo trzeba kuć żelazo puki gorące i po wykonaniu ataku na zasadność jakiegoś punktu widzenia na wiarę itd... podstawi się alternatywę ZA CO OSOBIŚCIE DZIĘKUJE jest dobrze jak jest a jak stoją strachi na wróble to tylko WRON mniej :-) jak mieszkam ok 3 lat w warszawie nie zauważyłem problemów z katolicyzmem- nawet po kolędzie nikogo ni widu ni słychu a wcześniej- też dało się ignorować co skłaniało ku refleksjom że w państwie gdzie gwarantuje się wolność wyznań bądź nawet i bezwyznaniowość problemu jako takiego niema osobiście przestało mnie bawić najeżdżanie na cokolwiek- no chyba że zachodziło pogwałcenie zasad prawa i zasad moralnych np- w sprawach pedofil- gdzie stosował bym na dzień dobry od siebie kastracje i odsiatka do sprawy jak wszyscy a wszelkie sytuacje w zakresie odmienności między praktyką a teorią- raz winni sami sobie ludzie że pchają polce do czerwonego ( a raczej czarnego :-) ) dwa że na bólu się nauczą wiary- tym razem w samego siebie pozdrawiam

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

Ano właśnie Braciszku: niech będzie religia w szkołach - do wyrzygu. Nic tak skutecznie nie obrzydza ludziom idei Boga, jak Kościół. W wyniku tego jedni całkowicie odrzucają Boga i "obrażają się" na wszelką duchowość, natomiast inni (ci, którzy więcej rozumieją) odwracają się tylko od Kościoła i jego wizji.
Brat:
Religia jest nauką o wierze, jej zasadach, podstawach, kanonach, o kulcie itp.
Nie - taką nauką jest religioznawstwo, natomiast religia to indoktrynacja w duchu określonej religii (jako jedynie słusznej), gdzie nie ma miejsca na szersze spojrzenie i choćby dopuszczenie możliwości, że to tylko... religia :) Chyba rozumiesz, co mam na myśli? :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Trochę już przeterminowany temat, nie ma o czym rozprawiać, bo wszystko już jest na właściwych torach i z nich nie zejdzie. Nie ma o co walczyć, nie ma za czym płakać, wystarczy się dostosować do wypadkowej ewoluującej ludzkiej świadomości. Pozdro.

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

:-) To bardzo zacnie, że wierzycie w siebie i upadek kościoła :-) Może nasze wnuki tego doczekają, ale my na pewno nie. Fascynujące jest Wasze przekonanie co do upadku religii instytucjonalnej. Z czego ono wynika? Wendolu - może faktycznie trochę uprościłem definicję, ale Ty ją co najmniej "zindoktrynowałeś" ;). Za słownikiem PWN: religia 1. «zespół wierzeń dotyczących istnienia Boga lub bogów, pochodzenia i celu życia człowieka, powstania świata oraz w związane z nimi obrzędy, zasady moralne i formy organizacyjne» 2. «nauka religii jako przedmiot w szkole; też: lekcja tego przedmiotu» religioznawstwo «nauka o religiach»

Brat:
upadek kościoła
ten nigdy nie upadnie :-) bo jest tam gdzie są skupieni ludzie a między nim Bóg ale instytucja i katolicyzm tak nam wiara nie potrzebna- w większości po prostu wiemy że on istnieje a mniejszość dochodzi poprzez dedukcje do takich samych wniosków bo widzisz- jak byś nie wymieszał szklanki wody z czymś tłustym czyli-prawdą-i próbował zrobić kłamstwo/sposób na własny interes/życie- czyli instytucja KK to ta prawda zawsze wypływa ludziom się buźki powoli zamykają z wiecznego zdziwienia/głupoty/braku wiedzy a jeszcze trochę i ostatni wpatrzony wzrok spuści a co nam daje wiedza- bez wiary? dosłownie wszystko- zmienia światopogląd- co dzień przecieramy oczy co raz bardziej- analizujemy i mądrzejemy dochodzimy do jakiegoś punktu własnego rozwoju
Brat:
Z czego ono wynika?
dziś to z ewolucji rozwoju duchowego człowieka ale chwilę wcześniej jedni jako dzieci strzelili po łapie klechy macającego po tyłku- inni widząc to i dowiadując takich rzeczy się zaczęli myśleć co jest nie tak a skoro klecha czyni jak diabeł stosuje dwie twarze i nie wierzy w co mówi sam- znaczy chyba że kłamie i konstrukcja tej instytucji wychodzi że jest oparta na chęci zysku i władzy analiza historyczna- umacnia w przekonaniu a styl życia co nie których w UBÓSTWIE przekonuje w formie obrazy na wypaczenie początkowo wydawało się pięknej idei a jak dla mnie jest po prostu nie wystarczająca porównywalna do konstrukcji przedwojennego dwupłatowca dzisiejszy człowiek potrzebuje pomknąć wprost do Boga a nie otrzymywać wiedzę o nim w kroplówce i wypaczać swoim postępowaniem zasadność Boskiego dzieła tworzenia niestety- w różnym stadium ludzie się znajdują teraz pochylmy głowę nad tymi co jeszcze żyją w ciemności :-) chwilą milczenia- niech wiedzą że czekamy i pomyślą- dlaczego

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

Brat rżnie głupa i tak od lat. A wiecie dlaczego? - Bo to braciszek zakonny. Rozmowa z nim nie ma sensu. Nawet, jak mu coś pod nos podsuniecie, to będzie robił uniki, udawał, że tego nie widzi, że nie wie o co chodzi, że nie rozumie. On ma konkretny interes w określonej postawie i zawsze jeszcze tylko jedna rzecz mnie zastanawia: czy on sam w to wierzy, czy robi to z pełną, zimną premedytacją - z wyrachowania? Pewnie i tak się nie przyzna (nawet przed samym sobą), nie zastanowi nawet (bo mu nie wolno myśleć, zastanawiać się, wątpić), a szkoda, bo to ciekawa kwestia psychologiczna. Przy okazji - czytam właśnie (już od dłuższego czasu, bo gruba jest :)) książkę: http://www.odk.pl/templariusze-tajemni-straznicy-tozsamosci-chrystusa,1657.html Oto fragment: "Ani gnostycy, ani hermetycy nie padali na twarz przed Bogiem. W odróżnieniu od katolików nie uważali się za niegodne i złe istoty, które zasługują na czyściec, a może nawet piekło. Ludzie mający świadomość, że obdarzeni są iskrą bożą, zyskują automatycznie - jak określilibyśmy to dzisiaj - poczucie własnej godności i wiarę w siebie, co sprzyja w magiczny sposób wykorzystaniu do maksimum ich możliwości. Było to kluczem ideologii renesansu. (...) Co gorsza - z punktu widzenia Kościoła - koncepcja boskiej natury człowieka oznaczała, że kobiety są równe mężczyznom, przynajmniej w sensie duchowym. U gnostyków miały one zawsze prawo głosu, a nawet celebrowały religijne obrzędy. Stanowiło to jedno z głównych zagrożeń dla Kościoła katolickiego. Co więcej, idea boskości człowieka była sprzeczna z chrześcijańską koncepcją grzechu pierworodnego, według której - z powodu upadku Adama i Ewy (a zwłaszcza Ewy) - wszyscy ludzie są z natury grzeszni. (...) Gnostyków i hermetyków nie interesował w zasadzie grzech pierworodny. Zachęcali ludzi do samodzielnego poznawania świata - w jego materialnym i duchowym aspekcie - i doświadczania gnosis, czyli boskiego wtajemniczenia. Przekonanie, że człowiek może sam się zbawić, było niezgodne z głoszoną przez Kościół tezą, iż Bóg komunikuje się z ludźmi tylko za pośrednictwem kapłanów. Gnostyczna koncepcja bezpośredniego kontaktu człowieka z Bogiem zagrażała istnieniu Kościoła. Czy miałby on szansę zachować władzę, gdyby księża nie mogli sprawować kontroli nad wiernymi? Wyznawcy gnostycyzmu i hermetyzmu, podobnie jak alchemicy, woleli zatem działać w tajemnicy przed Kościołem." Polecam - Tobie też Bracie :) Ale Tobie chyba nie wolno czytać takich książek? :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

To też ciekawe :) http://www.wydawnictwoamber.pl/ksiazka,007486,lynn-picknett,tajemna-historia-lucyfera.html

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Ile mozna oczywiste sprawy walkowac?

do skutku :-) bo prawda jest jedna a a bramki są dwie...:-) http://www.gnosis.art.pl/e_gnosis/aurea_catena_gnosis/boehme/boehme_o_zyciu_nadzmyslowem.htm
kawałek tekstu:
1. Rzekł Młodzian do Mistrza: Jak mogę dojść do życia nadzmysłowego, bym BOGA widział i słyszał mówiącego? Rzekł Mistrz: Gdybyś mógł na mknienie wznieść się tam, gdzie żadne stworzenie nie żyje, słyszał byś wtedy Boga mówiącego. 2. Młodzian: Jest li to blizko, lub daleko? Mistrz: W tobie to jest; i gdybyś mógł na godzinę zmilknąć dla wszystkiej woli swojej i dla zmysłów, usłyszałbyś BOGA słowo niewymowne. 3. Młodzian: Jak mam rozumieć, – bym zamilkł dla woli i zmysłów? Mistrz: Gdy zmilkniesz w sobie dla woli i zmysłów własnego ja, wtedy wieczysty słuch, wzrok i mowa otworem ci będą, i usłyszysz, i zobaczysz BOGA poprzez siebie: twój własny słuch, wola i wzrok przeszkadzają ci, byś BOGA mógł widzieć i słyszeć. 4. Młodzian: Czem mam widzieć i słyszeć BOGA, gdy on jest ponad przyrodą i tworem? Mistrz: Gdy zmilkniesz w sobie, wtedy będziesz tem, czem BÓG był przed przyrodą i tworem, a z czego przyrodę twoję i twór był utworzył: a wtedy usłyszysz i obaczysz ją tem, czem BÓG w tobie widział i słyszał, zanim począł twą własną wolę, twój wzrok i twój słuch. 5. Młodzian: Cóż mnie tedy wstrzymuje, iż dojść do tego nie mogę? Mistrz: Własna twa wola, słuch i wzrok, i iż znowu ciągniesz do tego, z czegoś wyszedł; własną swą wolą wyłamujesz się z woli BOGA i własnym twym wzrokiem widzisz tylko w swej; i zatyka ci wola twoja słuch własną zmysłowością rzeczy ziemskich przyrodzonych, i wciąga cię do dna, i zaciemnia cię tem, co ty chcesz, przez co nie możesz dojść do nadzmysłowego i nadprzyrodzonego.

Życie to sen, z którego każdy z nas się kiedyś obudzi...

http://sklep.tarotnet.pl/images/popups/AST/ASTRO731.jpg :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Jan Meslier (1664-1729) był ...proboszczem w Etrépigny i But, we francuskiej Szampanii. Po swej śmierci zostawił parafianom dzieło swego życia - testament duchowy, w którym wyznaje całą prawdę o religii, której był funkcjonariuszem. Żaden ateista, heretyk, schizmatyk czy innowierca nie napisał nigdy tak antyreligijnej książki jak ten wiejski proboszcz, który umierając prosi Boga o przebaczenie, że nauczał chrystianizmu. Był człowiekiem niezwykle prawym, wstrzemięźliwym, surowych obyczajów. Żył samotnie i ascetycznie, oddając się kształcącym lekturom. Jako kapłan niezwykle troszczył się o swoją trzodę, wspomagał z własnych dochodów biedotę. Był nieustraszonym obrońcą sprawiedliwości, piętnował nadużycia panów wobec ludu, umierając rozdał wszystko swym parafianom. Wprawdzie nie wierzył w Boga, ale do końca życia był księdzem, a jego stosunek do parafian może być stawiany za wzór wszystkim księżom. Czytaj więcej...

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Mądrości buddyjskie: Człowiek oświecony jest zawsze pogodny, radosny, ale żadna tradycja, żadna konwencja nie może być właśnie taka. Cała natura tradycji jest do cna polityczna. Tradycja jest po to, żeby panować; jest po to, żeby tłamsić jednostkę; jest po to, żeby jednostkę wyzyskiwać. A przecież nie da się z uśmiechem na twarzy wyzyskiwać człowieka, żartując i figlując. Nie, trzeba być przy tym śmiertelnie poważnym. Trzeba uczynić ludzi smutnymi, trzeba ich zastraszyć, trzeba zastraszyć ich samym życiem, trzeba ich dusze wprawić w drżenie. Wówczas sami wpadną w zastawione sidła. I tak właśnie ludzie stają się bezwolnymi obiektami całkowicie podatnymi na manipulację.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Kim jest święty w każdej religii? Jest to człowiek, który się modli, udręcza, pości, unika świata, który jak sowa lubuje się jedynie w samotności, który się pozbawia wszelkiej przyjemności i wydaje przerażony wszystkim, co na chwilę bodaj mogłoby go odwrócić od jego fanatycznych rozmyślań. Czyż na tym właśnie polega cnota? Czyż istota tego pokroju dobra jest dla samej siebie a pożyteczna dla innych? Czyż społeczeństwo nie uległoby rozprzężeniu i ludzie nie powróciliby do stanu dzikości, gdyby każdy z nich był na tyle szalony, aby chciał zostać świętym? Jest rzeczą oczywistą, że zastosowanie dosłowne i bezwzględne boskiej moralności chrześcijan doprowadziłoby narody niechybnie do ruiny. Chrześcijanin, który by chciał osiągnąć doskonałość, winien oddalić od swoich myśli to wszystko, co może odwrócić go od nieba, jego prawdziwej ojczyzny. Na ziemi widzi jedynie pokusy, sidła, okazje do zguby. Musi obawiać się nauki, gdyż jest szkodliwa dla wiary. Musi unikać wszelkiej działalności jako środka zdobywania bogactw bardzo zgubnych dla zbawienia. Musi wyrzec się urzędów i zaszczytów jako rzeczy mogących wbić go w pychę, a tym samym odciągnąć od myśli o duszy. Jednym słowem, gdyby wzniosła moralność Chrystusa dała się zastosować, zerwałaby wszystkie więzy społeczeństwa. Święty w świecie nie jest istotą bardziej pożyteczną niż święty na pustyni. Święty ma bowiem usposobienie zgryźliwe, przepojone niezadowoleniem a często także niespokojne. Żarliwość zmusza go niekiedy burzyć w dobrej wierze spokój społeczeństwa poglądami lub marzeniami, w których próżność każe mu dopatrywać się natchnienia nieba. Kroniki wszystkich religii przepełnione są opowiadaniami o świętych niespokojnych, świętych przykrych we współżyciu, świętych buntownikach, którzy wsławili się spustoszeniami, jakie ku największej chwale Boga zgotowali światu. Jeśli święci żyjący na uboczu są niepotrzebni, to ci, którzy żyją w świecie, są często bardzo niebezpieczni. Próżność i chęć odegrania jakiejś roli, pragnienie wsławienia się w oczach głupiego tłumu jakimś dziwacznym postępowaniem - oto charakterystyczne cechy wielkich świętych. Pycha przekonuje ich, że są ludźmi nadzwyczajnymi, stojącymi o wiele wyżej od natury ludzkiej, istotami o wiele doskonalszymi od innych, wybrańcami, na których Bóg spogląda ze znacznie większą przychylnością niż na resztę śmiertelnych. Pokora u świętego nie jest zazwyczaj niczym innym jak pychą, pychą bardziej wyrafinowaną od pychy ogółu ludzi. Jedynie bardzo śmieszna próżność może skłonić człowieka do tego, by prowadził ustawiczną wojnę ze swoją własną naturą. Jan Meslier

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Mądrości buddyjskie: Sannyasa to ucieczka z klatki. Klatki nazywanej hinduizmem, chrześcijaństwem, islamem, judaizmem... jakkolwiek byś tej klatki nie nazwał - zawsze pozostanie klatką.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

http://smn.klm.net.pl/Cawthorne_Nigel-Zycie-seksualne-papiezy.doc A w sumie co w tym złego? :) Gdyby jeszcze nie byli hipokrytami wszystko byłoby OK. Ogólnie mam pretensję do księży, że mają ludzi za idiotów (owieczki) i śmieją im się prosto w oczy - bo jak inaczej nazwać niedorzeczności, które wygadują - to normalnie kpiny, drwiny. Ludzie sami są sobie winni, że im na to pozwalają. Wara klecho od mojego życia! :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
A w sumie co w tym złego? :)
no wlasnie jak mozna zyc bez seksowania chyba trzeba byc jakims cyborgiem;)

yohanna22:
no wlasnie jak mozna zyc bez seksowania chyba trzeba byc jakims cyborgiem
Albo raczej mieć odpowiednio wyprany mózg.

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

Najwazniejsze jest to, ze kazdy kosciol jest wyposazony w mownice i mikrofony. Wychodzi wiec na to, ze jest to tuba wladzy swiatowej, bo tylko ona moze przemawiac do tak szerokiego zgromadzenia. Wszystko zalezy tylko od tego, co bedzie mowila. Mowi wiec widocznie wszystko po linii i na bazie, skoro pozwalaja jej zabierac glos przez tyle lat. Symbolem w tym wzgledzie powinien byc Ks. Popieluszko, ktory sie wychylil i z ambony zaczal ludzi informowac o stanie faktycznym sytuacji. Dopoki kosciol pieprzy i maci ludziom w glowach, to wolno mu mowic przez mikrofony z mownic koscielnych, radiowych, telewizyjnych i plenerowych. Ma szeroki dostep do mas i dzieki kosciolowi o te masy mozna byc spokojnym, bo masy wierza w to, ze kosciol mowi im wszystko. Wierza kosciolowi i sa spokojne, bo ktos tak blisko zwiazany z Bogiem nie moze klamac czy zatajac. Na tym polega mistyka wladzy i jej madrosc. Wladza, to Wielka Loza Angielska.
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 1666
Poprzednia strona | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | .. | 83 | 84 | Następna strona
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.