| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| 2 0 1 2 | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 2036 |
|
2012 - czy slyszeliscie cos na temat tej liczby? Czytalem interpretacje Wielkiego Kalendarza Majów... jak wiadomo uwazali oni go za najwieksze osiagniecie naukowe ich kultury. Jak wiadomo kalendarz ten przedstawial pewne cykle zyciowe, rowniez zawarte w nim byly wszystkie kombinacje lancuchow DNA i RNA czlowieka.. to juz samo w sobie jest zastanawiajace! Tak samo jest zastanawiajace istnienie wielkich ich budowli.. egipskich piramid.. wielkich ksiag. Interpretacja kalendarza zapowiada - przeliczajac na nasz system kalendarzowy - na rok 2012 tzw "przejscie swiata, w kolejny wymiar swiata" (5 wymiar) - wedlug nich. "To co bylo zakopane zostanie odkopane". Podobnie czytalem o przepowiedniach Nostradamusa... i tu kolejne powiazanie do tej sprawy.. rowniez jego przepowiednie polegaly na zauwazeniu pewnych cykli zyciowych. Data nie jest zbyt jasnie okreslona (moze to byc w przedziale 2009-2012)... zdaniem jasnowidza ma nastapic rowniez przjescie ludzi w inny wymiar... nastapi EPOKA PRAWDY. Nostradamus byl bardzo zaglebiony w ewolucje swiadomosci ludzkiej - jak wiadomo! Kolejne powiazanie jest do Biblii: zmarli powstana z grobow.. to nawiazuje do przepowiedni Majów! Kolejnym ciekawym argumentem, ktory laczy to w pewien sposob w calosc jest to, iz na rok 2012 naukowcy spodziewaja sie przelotu wielkiego materotytu... i juz zaczely sie spekulacje czy przypadkiem nie zawadzi o Ziemie... prawdopodobnosc trafienia to: 1/1000 000. Ale nie tym sie przejmuja... Zastanawiaja sie mianowicie: jesli w nas nie trafi.. i przeleci blisko obok naszej planety... czy nie nastapi czasem przemagnetyzowanie biegonow Ziemi!? Strach pomyslec jakie to niesie ze soba konsekwencje. Wydaje mi sie ze temat jest wystarczajaco ciekawy.. zwlaszcza ze wiele faktow z roznych miejsc na Ziemi wiaze to w jakas sensowa calosc. Jestem ciekaw czy posiadacie podobne informacje i rowniez dostrzegacie ta sprawe. Mozliwe ze dowiem sie od Was cos jeszcze wiecej. Pozdrawiam wszystkich i biernie obserwuje Wasze wypowiedzi ma plaszczyznie naukowej jak i religijnej!
|
|
|
Ciekawa teoria mowiaca o cyklach naszej planety jak i kosmosu:
Jak powstalo zycie? Prawdopodobnie, aby powstal tak zaawansowany organizm jak czlowiek potrzebna jest dluga ewolucja, ktora spowoduje, ze z mikroorgaznim (wirus, bakteria) przemieni sie w zsynchronizowana grupe podorganizmow, ktore stworza jednolite cialo, ktore z wszystkimi narzadami wspoldziala. Zastanawiajacy jest fakt, jak dlugo odcinek czasu potrzebny jest, aby orgaznim ewoluowal do takiego stopnia? Zastanawiajaca jest ewolucja samego mogu i procesow w nim zachodzacych (jak np. analizowanie, obliczanie - inteligencja). Chodzmi mi o fakt: jak dawno temu zyly i stapaly po Ziemii wielkie gady - dinozaury? Popatrzmy ile tam lat trwala ewolucja, aby powstaly organizmy o tak wielkich masach? Pytanie: co sprzyjalo temu, ze osiagaly one takie wielkie rozmiary? (czas, klimat, pole magnetyczne Ziemii, czynniki zew. kosmosu?). Tak wiec moja teoria mowi: ze wszystko powstaje, doswiadcza sie, jest smiertelne i skonczone... musi doswiadczyc tego aby stac sie niesmiertlenym i dalej ewoluowac duchowo. Poniewaz duch jest bardziej wykfalifikowany (na wyzszym stopniu zrozumienia) organizm musi (materia) tez przesc odpowiednia ewolucje, bo to duch zmusza do dalszej wedrowki, jest motorem ewolucji. Ludzkosc juz byla na wysokim poziomie rozwoju (pycha jednak zaslepila cala cywilizacje)... ale swiat, kosmos, wszystkosc, Bog uczy nas. Najlepsza metoda na nauke jest powtorzenie lekcji (zasada jesli nie zrozumiales to masz szanse zrozumiec jeszcze raz). Dlatego mialo miejsce pewne wydarzenie w przeszlosci, czlowiek musial zrezygnowac z cywilizacji jaka stworzyl, jednoczyc sie z natura i zaczynac od nowa. Dlatego tez obecnie nie jestesmy wstanie wykorzystac (ale to tylko pozory) w pelni funkcji naszego mozgu. Dzieje sie tak dlatego, ze dusza czlowieka pobiera nauke jeszcze raz. Dowodem na zjednoczenie ducha z cialem byl Jezus Chrystus - i Jego nauka jest droga, ktora powoduje, ze lekcja zostala zrozumiana, idziemy dalej, ku Bogu! Prawdopodobnie zdarzenie, ktore bedzie mialo miejsce niebawem, juz niedlugo... odmieni nas!
|
|
|
Pięknie napisane, naprawdę. Coś w tym jest. A ja napiszę coś takiego. Może wyda się wam to herezją, ale każda droga prowadzi do prawdy.
Nazwijmy naszą planetę Rajskim Ogrodem. I użyjmy tu trzech wyrazów dla potrzeb tekstu poniższego: ogród i ogrodnik oraz chwast. Kiedy Rajski Ogród uformował się w planetę zdolną do przyjęcia życia, daleko stąd z głębi Wszechświata przybył statek badawczy pewnej wysoko rozwiniętej cywilizacji. Miał za zadanie zbadać, czy owa planeta nadaje się już do przyjęcia życia, by mogło rozwijać się i kwitnąć na niej życie w zaawansowanej formie. Ów statek zbliżył się do Ziemi i zwolnił swoją prędkość. Przygotowano się do zejścia na planete w celu zbadania jej, zbadania minerałów i surowców. Z wnętrza statku wyleciały mniejsze statki z grupami badawczymi. Te małe statki szybko pomknęły na powierzchnię planety i po wyladowaniu zajęto się badaniami. Po jakimś czasie wrócono na główny statek i zebrano tam wszystkie wyniki badań. Po czym statek wyruszył w drogę powrotną. Mijały lata, stulecia i Rajski Ogród powoli zmieniał się w przyjazną życiu planetę. Przybyło później wiele statków przywożąc wiele okazów roślin i dziwnych stworzeń, które nie wygladały tak jak dziś. Małe statki znów wylądowały na powierzchni planety i zaczęto ZASIEWAĆ na niej pierwsze okazy roślin. A były one gigantycznych rozmiarów. Wielkie paprocie zaczęły się powoli przyjmować do gleby. Wielkie zwierzęta również zaczęły się przystosowywac do nowego środowiska. Mijały wieki, tysiące lat i owe paprocie i zwierzęta powoli wymierały po czym zaczęły tworzyć glebę tej planety jako składniki ją użyźniające. Prochy zwierząt i roślin zmieszały się ze skałami i innymi minerałami i tak tworzyła się gleba, z każdym wiekiem coraz żyźniejsza. W Rajskim Ogrodzie na początku był jeden kontynent. To na nim zaczęło się rozwijać życie. Po jakimś czasie przybyły ponownie statki i przywiozły nowych mieszkańców. A były to dziwne okazy. Ni to ludzie, ni to zwierzęta. One również musiały się przystosować do nowych warunków panujących w Rajskim Ogrodzie. Nowy gatunek szybko się przystosował do tutejszych warunków. Nowy gatunek jednak nie był doskonały jak wydawało się to przybyszom z ogledłych galaktyk. Nqazwijmy ich bogami albo po prostu Ogrodnikami. Ogrodnikom nie spodobał się jednak nowy gatunek istoty ludzkiej więc został unicestwiony. Szybko i skutecznie. Powodzie zalały Rajski Ogród i postanowiono przywieźć nowe okazy ludzi na młodą planete. Nowe gatunki ludzi również szybko przystosowały się do życia w Rajskim Ogrodzie. Mijały lata. Tysiace lat. W końcu doskonalszy gatunek rozwinął się w zaawansowaną cywilizację. Powstały pierwsze miasta, pierwsze wsie. Ogrodnicy Ziemi przybywali dalej na planetę i żyli oni między ludżmi. Ci ludzie widzieli w nich swoich bogów, ponieważ ci wyżej zaawansowani potrafili czynić wielkie rzeczy. Bogowie-Ogrodnicy stopniowo mieszali się z ludźmi i w wyniku interakcji i zmieszania genów powstał w ten sposób nowy gatunek człowieka. Nowy człowiek był coraz doskonalszy, ale nie taki jak sobie wyobrażali Bogowie. No i znowu gatunek ten uległ zagładzie. Kataklizmy przewaliły się przez planetę i zmieniły oblicze Ogrodu. Jak wiecie ciężko jest utrzymać ogród w swojej okazałości. Zawsze się jakiś chwast pojawi. Tak więc nie raz, nie dwa spadały na tę planetę zarazy i kataklizmy. Zycie jest tutaj wciąż udoskonalane i stwarzane na nowo za pomocą nowoczesnych technik i inżynierii genetycznej. Życie na planecie jednak kwitło, gdyż Ogród w końcu musi stać się Perłą Galaktyki. Życie na takiej planecie musi być w wielości form i kształtów. Ma tu być dostępna wszelka wiedza i zrozumienie. A ludzie na tej Ziemi mają być jej gospodarzami i zarzadcami. Mają być panami tego świata. I znowu mijały lata. Aż w końcu powstała cywilizacja o wysokim stopniu rozwoju. Kontynent który kiedyś tworzył jedną całość rozpadł się na mniejsze części, by fale oceanów mogły spokojnie się przemieszczać w wyniku ruchu obrotowego Ziemi wokół własnej osi i wokół Słońca. Na Atlantydzie rozwiijała się cywilizacja. Ale ludzie wskutek pychy i niskich żądz zagubili się w swoich zdobyczach. Kontynent Atlantydy zaczął się powoli rozpadać. Rywalizowały na nim dwie grupy. Zwolennicy Prawa Jedynego i ich przeciwnicy. W końcu ich walki i kłótnie doprowadziły do pierwszej katastrofy. Kontynent się rozpadł i życie na jakiś czas stanęło. Zaczęto odbudowywać dawną potęgę. I zycie toczyło sie dalej. Jednak z upłyywem lat, dawne spory rozgorzały na nowo. I znowu ziemia się zatrzęsła i nieszczęścia spadły na ów kontynent. Tym razem kontynent podzielił się na 3 części, a jeden z ladów nazwano Poseidią. Życie znów kwitło, ale znowu z upływem tysiecy lat spory powróciły jak bumerang. I znowu zwolennicy Prawa Jedynego i ich przeciwnicy wpadli w spory i kłótnie. W końcu musiało to doprowadzić do zniszczenia Atlantydy. W wyniku pewnych zdarzeń, zarówno z winy ludzi jak i sił natury kontynent ów zaczął się zapadać. Wody zalały jego powierzchnie. Wybuchały wulkany. Lawa płynęła gęsto. Nastąpiły gwałtowne trzęsienia. Kontynent zniknął pod powierzchnią wody. Wielu zgineło, ale wielu też się uratowało z katastrofy. Ci rozbitkowie ruszyli w poszukiwaniu nowego miejsca do zycia. Trafili więc na Jukatan, do Egiptu, do Peru i do innych miejc. Za jakiś czas powstały nowe cywilizacje, które są wam już bliżej znane. Sumerowie, Egipcjanie, Babilończycy, Asyryjczycy, cywilizacje obu Ameryk, w Azji itp. Nie ma sensu dalej pisać o rozwoju życia, gdyż mniej więcej go znacie. W dalekich przestworzach ciągle przypatrywano się rozwojowi życia w Rajskim Ogrodzie. W końcu postanowiono, że uduchownienie mieszkańców planety nastapi w taki sposób. Rozwiniętą jednostkę tak się przeszkoli by mogła nauczać innych, by z tego powstało coś dobrego. I tak mamy w historii Mojżesza, Buddę, Quetzalcoatla, Mahometa, Jezusa, Krysznę i wielu wielu innych. Ich nauki w końcu zaczęły dawać pierwsze owoce. Ludziom zaczęło świtać w głowach, że nie tylko świat materialny się liczy. Ale że ważny jest także pierwiastek duchowy w ich życiu i samorozwoju. Tak narodziły sie religie i liczne wyznania propagujące wiarę w Jedynego Boga lub w coś innego. Ale i tutaj znaleźli się co sprytniejsi i zniekształcicli szczytne nauki do swoich celów. Zmieniano treści świętych pism na potrzeby Kapłanów, by ci mogli być przy władzy i bogactwie. I tak jest od tysięcy lat i nic się w tej kwestii nie zmienia. Ale czasy przemiany są już blisko. Szykują się wielkie wydarzenia na Ziemi. Rajski Ogród musi być wyczyszczony z chwastów, bo trzeba przecież dbać o okazy tak kruche że aż cenne dla całego Wszechświata. Tym chwastem są dziś między innymi pieniądze, żądza władzy i posiadania bogactw materialnych. Ocenę tekstu pozostawiam wam, drodzy forumowicze. Pomysł tekstu zaczerpnąłem z ksiązki Lobsanga Rampy "Eremita" a także korzystając z wiedzy nabytej i własnej. :)
|
|
|
bardzo ciekawe opowiadanie... takie.. natchnione:)
poważnie:)
mam inna ciekawą historię ale musze ją odzyskac od pewnej koleżanki, ktorej ją porzyczylem...:)
Strumyku... ponawiam swoje pytanie..:):)
co dokladnie wiadomo o 2012 roku z kalendarza majow.. jesli oczywiscie wiesz...
nie nalegam.. tylko grzecznie pytam:)
wiele sie tutaj mowilo.. ale wiele moglo byc dodatkiem wlasnym... a chodzi mi tylko o czyste informacje z kalendarza
pozdrawiam
|
|
|
Do tej pory docierały do nas tylko cząstkowe informacje, dotyczące roli i znaczenia Ziemi i jej mieszkańców. Jednak od pewnego czasu zaczęły się rozszerzać nasze możliwości wglądu, mimo to wciąż jeszcze nie jesteśmy w stanie objąć Całości.
W tym miejscu pragnę zwrócić uwagę, że wszystko, co zostało nam wcześniej przekazane, przeszło przez filtr religii i najczęściej było przedstawiane bardzo jednoznacznie. Zwierzchnicy różnych kościołów narzucili nam własną interpretację przekazów, jednak dominująca stała się tradycja judeochrześcijańska. O tym, że mogłyby istnieć o wiele wyższe wartości, dowiadywaliśmy się z wielkich starożytnych kultur, takich jak staroegipska, tybetańska czy kultura Majów.
Stwórczy Dzień rozpoczął się przed eonami lat w tak zwanym OKU LUTNI astronomicznie zlokalizowanym w północnej części sklepienia niebieskiego, gwiazdozbiorze LUTNIA. Stwórcze Źródło, emitując bez przerwy swoje ŚWIATŁO wyznaczyło ramy dla siedmiu poziomów Bytu w różnych stanach skupienia. Wewnątrz tych płaszczyzn zaczął się manifestować BYT, który podczas Stwórczego Wydechu polaryzował się w różnorodnych formach.
LUTNIAŃSKIE Energie zasiedliły następnie kompleks WEGA, gdzie stworzyły przeciwległy wzorzec na podobieństwo LUTNI. Oba kompleksy zaczęły wspólnie eksperymentować z biegunami energetycznych pierwowzorów na planecie APEX. Niczym nieograniczona, niepohamowana i niekontrolowana polaryzacja igrała sobie z Energią tak długo, aż doszło do gigantycznego, zewnętrznego zniszczenia – do swego rodzaju atomowego bezwładu albo atomowego porażenia.
OKO LUTNI, wykorzystując swój przeogromny potencjał, stworzyło następne manifestacje, pozwalające dopływać Życiodajnym Prądom na inne stacje, m.in. do kompleksu SYRIUSZA i na ZIEMIĘ. Ale do tego obiegu zaczęły się przedostawać również antagonistyczne Energie z sektora WEGI.
Kiedy WEGAŃSKIE Energie, zadomowiwszy się na dobre na SYRIUSZU, zaczęły wytwarzać wokół dysharmonie, zamknięto je w ich własnej strefie (na Orionie), gdzie dowolnie mogły się wyżywać w swojej trójwymiarowości. Wszystkie istoty, które się tam dostały, nie miały praktycznie możliwości ucieczki.
Tymczasem pierwotne Prądy Życia – wysłane na Ziemię z OKA LUTNI – musiały ponownie opuścić planetę. Do tego kwadrantu zaczęły napływać inne Prądy Życia – o dosyć prymitywnej formie i zróżnicowanym poziomie rozwoju.
Pierwotne Ziemskie Ziarno popłynęło więc do innego segmentu Kosmosu – na PLEJADY – i dopiero tam zdołało rozwinąć doskonałe wzorce HARMONII. Choć PLEJADIAŃSKIM Energiom brakowało wyraźnej głębi, było to i tak wielkim wydarzeniem w Kosmosie. Pierwszy raz udało się doprowadzić do doskonałości LUTNIAŃSKI PIERWOWZÓR STWORZENIA – bardzo podobny do modelu naszej przyszłości. Aż oto PLEJADIAŃSKIE Energie, będące w tak zdrowym stanie, NAGLE straciły łączność z Całością Stwórczego Dnia! Do ich Bytu wkroczyły bowiem niedoskonałe pierwowzory. Kosmiczne Źródło musiało wstrzymać swój ODDECH! Zbyt wiele pojawiło się tam niskich wzorców. Dalsze impulsy nie wychodziły już ze Źródła, lecz z Esencji wcześniej powołanych do Bytu.
Jedna z takich Esencji, a właściwie jej cząstka albo ISTOTA, chciała powołać do Bytu odbicie doskonałości z czasów RAJU i uczynić je powszechnie obowiązującym modelem stwarzania. Tak powstała kopia ADAMOWEGO CZŁOWIEK,-... OBIEKT ten był doskonały, ale nie potrafił odróżniać pomiędzy dobrem a złem, ponieważ pochodził z pierwotnego Źródła – relatywnie ujmując z OKA LUTNI, gdzie nie znano jeszcze pojęć ZŁO i DOBRO. Model ten był absolutnie bezbronny – zupełnie nieodporny na oddziaływanie Energii dysharmonii.
W takiej sytuacji należało go wyposażyć w esencję WOLNEJ WOLI i aspekt osobistej niezawisłości. Jednak niektóre ze stref stwarzania – zwłaszcza najaktywniejsze SIŁY z SYRIUSZA – były przeciwne temu projektowi i nie chciały pójść na kompromis.
SYRIUSZAŃSKIE Prądy Życia uciekły się do podstępu i "uprowadziły" nową, całkowicie niewinną istotę, tzn. rajskiego człowieka, do strefy dysharmonii na Ziemi.
Na mocy Uniwersalnych Praw Przyczyny i Skutku było powszechnie wiadomo, że jeżeli wewnątrz jakiegokolwiek sektora zdoła się uzdrowić najgłębsze wzorce dysharmonii, takie jak np. na ORIONIE, ale nie tylko tam, będzie można uzdrowić je wszędzie. Jest to prawo znane dziś jako teoria kwantów.
Patrząc z tej perspektywy, biblijny ZŁY WĄŻ – przedstawiany nam nader jednostronnie – widoczny jest teraz w zupełnie innym świetle. Energia współodpowiedzialna za projekt "ZIEMIA" doprowadziła do znanego nam nieszczęścia, z drugiej jednak strony umożliwiła kontynuację cyklu urzeczywistniania Rajskiego Planu przez zintegrowanie biegunów polaryzacji we wszystkich dotkniętych dziedzinach. W taką kolizję interesów wciągnięta została Ziemia. Proces dalszego stwarzania musiał więc zostać wstrzymany. Czekano na ziemski wynik. W obecnych czasach toczą się największe walki o Ziemię. Dopiero teraz jesteś pewnie w stanie zrozumieć, co oznacza następująca informacja w Biblii:
Po czym Pan Bóg rzekł: "Oto człowiek stal się taki jak My: zna dobro i zło; niechaj teraz nie wyciągnie przypadkiem ręki, aby zerwać owoc także z drzewa życia, zjeść go i żyć na wieki". (Księga Rodzaju, 3,22)
Bardzo wyraźnie został tu zaznaczony konflikt interesów pomiędzy prastwórcami z LUTNI a współstwórcami z SYRIUSZA. Syriuszańscy reżyserzy są właśnie tymi, którzy chcieli sami sterować przebiegiem procesów, nie zawsze z korzyścią dla ludzi. Jednak to dzięki nim dotarliśmy do bramy współtwórców. Im zawdzięczamy też wielkość WOLNEJ WOLI i zdolność do rozgraniczania pomiędzy dobrem a złem – dwoma najistotniejszymi czynnikami w Planie Boskiego Stwarzania!
Ze wszystkich stwórczych stref przynoszono na Ziemię różne poziomy rozwoju, różne Energie, jak również różne cząstki DNA, które wrzucano do wielkiego planetarnego tygla. Ziemia aż kipiała od przebiegających tam procesów, ale chodziło o to, aby wyłonił się z tego jeden uniwersalny model uzdrowienia.
Wszyscy ci, którzy zdołali ujść z ORIOŃSKICH "slumsów", tzw. Oriońska Niższość, również przybywali na Ziemię. Ich Energie są nam bardzo dobrze znane!
Natomiast nasze bratnie Energie z PLEJAD miały najmniej ochoty, aby tutaj zostać, chociaż to właśnie one były najbardziej potrzebne Ziemi. Plejadianie znali bowiem rodzaj zintegrowanej w całość polaryzacji i nawet jeśli nie miał on odpowiedniej głębi, był niezmiernie ważny i cenny dla Ziemi. Plejadiańskie ZIARNO PRZYSZŁOŚCI – wyhodowane w tej strefie – było wyjątkowo ważne dla powodzenia ziemskiej misji i to właśnie ta cząstka dobra – cząstka Esencji z PLEJAD – ucierpiała na Ziemi najbardziej!
W ziemskim kotle toczy się teraz wyjątkowo zacięta walka – ziemskie być albo nie być. I chodzi tu o coś nadzwyczaj delikatnego – o przełamanie granic duchowych i o sukces całego projektu. Jeżeli projekt "ZIEMIA" by zawiódł, to żaden inny proces nie wyszedłby już z Esencji tego kwadrantu. Możesz sobie wyobrazić, co się tam teraz dzieje? Wszystko jest przecież dozwolone! Znajdujemy się w strefie WOLNEJ WOLI – w strefie eksperymentów!
Przez długi czas Ziemia przedstawiała sobą bardzo żałosny widok, niekiedy wyjątkowo krwawy. Zdolność globalnego samozniszczenia osiągnęliśmy w chwili wybuchu pierwszej bomby atomowej. Był to punkt ekstremalnie krytyczny! To, dlaczego musieliśmy dojść do takich granic, wiąże się z próbami przeprowadzony, mi na planecie APEX, gdzie LUTNIAŃSKO-WEGAŃSKJE Energie eksperymentowały z niekontrolowaną polaryzacją aż do samozniszczenia włącznie. Jeżeli Ziemi uda się zawrócić w krytycznym momencie i zażegnać groźbę zniszczenia, automatycznie skorygowany zostanie defekt na planecie APEX. Ale wiedz, że walka o Ziemię będzie się toczyć do ostatniej chwili. Nasza odwaga i gotowość do poniesienia takiej ofiary świadczy o naszej wyjątkowej wielkości. Dzięki nam wszyscy ci, którzy wnieśli tu destruktywne esencje, a było ich znacznie więcej niż tych, o których wspomniałem, dojdą wreszcie do celu. Wśród nich znaleźli się i tacy, którzy nie należeli do strefy Lutniańskiego projektu stwarzania. Oczywiście, nie wszyscy, którzy brali udział w tym zadaniu, przybrali postać fizyczną. Wielu pozostało w formie niefizycznej i ci wyświadczyli nam największe przysługi. Jako bezpośrednich pomocników z duchowej płaszczyzny Bytu należałoby wymienić przede wszystkim Gwiazdę Pasterzy – ARKTURA oraz ANTARES.
Każda dusza ludzka, która dostała się do ziemskiej strefy, nie mogła ominąć ARKTURA. Wszystkie doznania z pogranicza śmierci klinicznej i wizje, mówiące o przepięknym ŚWIETLE na końcu tunelu, opisują strefę ARKTURA. Do niej należy też płaszczyzna, z której pochodzą nasze wizje o ANIOŁACH. Świadczy to o tym, że my wszyscy pozostawiliśmy na ARKTURZE swoją cząstkę – swoje WYŻSZE JA, które właśnie tam na nas czeka i stamtąd troszczy się o nas – o naszą fizyczną manifestację, w którą wstąpiliśmy zgodnie z prawami CZASU.
Myślę, że teraz rozumiesz, że nasze ziemskie wynurzenie ma do odegrania zupełnie inną rolę niż tylko jeść i pić, spać i pracować, bawić się i pomnażać dobra materialne. Nasza rola zawiera się w BYCIU, a nie w CZYNIENIU.
Wewnątrz tych tak bardzo uproszczonych przeze mnie związków istnieje bardzo skomplikowana sieć powiązań z innymi jeszcze strefami i kwadrantami, z innymi cyklami CZASU i innymi Kosmicznymi Dniami.
Na szczególną uwagę zasługują wspomniane wcześniej gwiazdy ANTARES i ARKTUR, których wibracje są wyjątkowo stabilne. W tej strefie zlokalizowana jest bowiem ENERGIA CHRYSTUSOWA. Stamtąd płyną do nas słowa:
NIKT NIE PRZYCHODZI DO OJCA INACZEJ JAK TYLKO PRZEZE MNIE! (Ew. św. Jana 14,6)
|
|
|
Bogowie byli, i zapowiedzieli swój wielki powrót. Jeśli mają wrócić podejzewałbym rok 2012.wydaje się najbardziej prawdopodobny.Zadziwiające jest wiedza Majów a zwłaszcza że żyli w epoce kamiennej.Nie znali metalu.Przekazy ich przodków, indian Hopi, mówią o Kaczynach-ich bogach któży zstąpili z chmór. Daniken wszystko szczegułowo opisał w swoich książkach.
11Sierpnia 3114r.p.n.e.-najważniejszy dzień w dziejach świata.Bez niego nie bylo by religii.
[%sig%]
|
|
|
Gdy obce statki znalazły planetę o sprzyjających warunkach rozwoju życia, wylądowały. Kosmici ci wyglądali na istoty jaszczuropodobne. Tu zamierzali zostawić nowe żywe stworenie- człowieka oraz pożywienie, by przetrwał- rośliny i zwierzęta. Było wiele gatunków ludzi, genetycy chceli również sprawdzić który gatunków lepiej się przystosuje do otoczenia.
Ale ci ludzie mieli służyć głównie do dawania energii. Od jakiegoś czasu obcy zrozumieli że czas na ich wejście do 4tego poziomu gęstości nadchodzi. Później będą żywić się nimi.Tak więc zostawili różne gatunki ludzi na ziemi i odlecieli...
Parę tysięcy lat później powrócili, ukrywali się na ziemi i opserwowali. Pomagali im także Szarzy- istoty przez nich stworzone, lecz bez duszy. Jaszczury obserwóją i zamierzają przejąć kontrolę nad ludzkością przed ich wejściem w 4ty poziom gęstości, aby nie mogli się bronić. To przejście nastąpi w grudniu 2012 roku. Lecz człowiek nie jest sam...
|
|
|
KOD BOBLIi ponoc wsio juz jest zapisane!!!..tylko sobie odczytać i rozwiazac...w sumie jak by tak myslec..to jest zwykła klatka..ktos napisał scenariusz...i dupa zbita..wsio juz zostało wymyslone!!!!!!!!!
|
|
|
To cale gadanie o apokalipsie w 2012 roku jest smieszne, ludzie troche fizyki i astronomi z zakresu szkoly sredniej (no z drugiej strony nie ma sie co dziwic, fizyke wyparla religia...) AZmiana biegunowosci czy wrecz zmiana ruchu obrotowego ziemi...
Czy ktos z was wogule wie co to grawitacja, pole magnetyczne ect...?
A czy ktos zadal sobie sprawe z tego, ze ruch obrotowy ziemi jest stabilizowany przez nasz kochany srebrny glob? Jesli ziemia zmieni ruch obrotowy, to ksiezyc poleci sobie gdzies tam w kosmos co spowoduje calkowicie nieregularne ruchy ziemi (jak na innych planetach) i ponoc ten proces sie powtarza co iles tam tysiecy lat.... ble, ble ble~!
Ludzie na 2012 rok przypada apogeum aktywnosci slonca (ilosc plam slonecznych bedzie najwieksza w calym cyklu slonecznym) ktore sie powtarza co parenascie lat!!!
Obiawiac sie to moze zanikiem lacznosci radiowej lub jej zakluceniami, bedzie grozne dla sztucznych satelitow, mozliwe beda przerwy w dostawie energii elektrycznej na wskutek duzych wyladowan "wiatrow slonecznych" oraz zaklucen w systemach informatycznych dzialajacych na odleglosc. po kilkumiesiacach wszystko wroci do normy do nastepnej akltywniosci slonca czyli na rok mniej wiecej 2023.
Pozdrawiajac, polecam troche nauli fizyki lub choc zagladnac na strony z takimi informacjami.
|
|
|
Ja polecam Ci lekture Nexusa , poczytaj sobie jak sa tlamszone nowe odkrycia w fizyce , a wiele fakow jest przed nami ukrywanymi .
A skad wedlug ciebie w jezoirze Titicaca lezacym na wysokosci 3838 m npm jest slona woda?????
|
|
|
nie trzeba kpić i podpierać się w kpinach fizyką bo ta właśnie jest bezradna jeśli chodzi o wytłumaczenie co to jest gtrawitacja i skąd się wzięła, a jeśli chodzi o zmianę biegunowości Ziemi i zmiany obrotu to już w historii było conajmniej 5.Za każdym razem był to ogromny kataklizm niszczący a zarazem odradzający Ziemię.Dowody na te przemiany są w strukturach Ziemi.Prawdopodobnie to SLONCE jest temu winne bo i te same zmiany zachodzą na nim.Cykle słoneczne powtarzające się co 11 lat niosą ze sobą"niespodzianki" a cukle co 11,5 tys. lat przeobrazają Ziemię i nic w tej kwestii nie możemy zrobić.ńasza wiedza i nauka aby temu zapobiec jest śmiesznie mała.Moim zdaniem jest to perpetum mobile.
|
|
|
czas i przestrzeń to kupa i wodór i tylko kupa jes nieśśmiertelna
mon-ty paj-ton
pozdrawiam i usmiecham sie do wieczności
Hat-Malach
|
|
|
NIe wiem co mam napisac ale uwierzcie ze w 2012 nastapi przebiegunowanie ziemi. towarzyszyc temu bedzie wzmorzona aktywnosc slonca ktora spowoduje ze wenus zajmie sie plomieniami ok. 2 tygodnie przed katastrofa. oceany i morza wystapia z brzegow i zaleja kontynenty(bezpieczne miejsca okajonalnie w afryce i indonezji). trzeba wybudowac schron wysoko w gorach w afryce(ktore to gory nie pamietam)
ktory bedzie odporny na trzesienia ziemi,powodzie, tornada itd.
uwierzcie i przygotujcie sie
pentagon wydal juz tez oswiadczenie zeby uwazac na niezwykle warunki klimatyczne (czy jakos tak ;) )
W Arizonie w gleboko wydrazonych w gorach jaskiniach USA zaczyna zbierac informacje (dla tych co ocaleja) jak wybudowac/skonstruowac rozne rzeczy np. elektrownia, mlyn, komputer...
juz mi sie nie chce wiecej pisac;-)
|
|
|
Hej.
To nie będzie koniec świata, lecz zmiana obecnego świata [na lepsze :)]. Pewnie zdarzy się to przed rokiem 2012 bo czas jest względny, a w zasadzie przyspiesza. Cykl, cyklowi nie równy. Jeśli chodzi o asteroidę to poczytajcie o Nibiru. Jeśli będzie 3 wojenka to zacznie się na bliskim wschodzie - eskalacją obecnego konfliktu, pewnie atakiem na Iran. Ale trzeba się skoncentrować na teraźniejszości, a nie zastanawiać się co będzie - czas linearny to iluzja.
|
|
|
ogladaliscie fakty? nastepca papieza ma byc murzyn czyli przepowiednie sie sprawdzily :(((((
|
|
|
jeju,szkoda,ze takze na tym forum ludzie operuja plotkami! wcale nie ma byc murzyn nastepca tylko akurat murzyn jest jednym z mozliwych kandydatow...Troche wiecej precyzji czasami by sie przydalo...
|
|
|
jAK wybiorą następce APpieża to wtedy bedzie można deliberować na ten temat...
Oj to co ma być to bedzie... chyba my tego zmienic nie możemy... no może jedynie ta trzecią wojne siwatową... mozemy zmienic... - zeby jej nie było, choc i tu... wiadomo o co chodzi i co moze tą wojną się stac.... Pan Bush juz ja powolutku planuje.. Cos mi świta.. ze w apokalipsie była mowa o kobiecie obwleczonej w słońce - spójrzcie na statue wolnosci. Hehe nie oznacza to oczywiscie, ze USA to szatan:):) tylko rozpoczecie potyczek z Iranem... moze zapotęgować większymi problemami...
Zaznaczam ze to tylko moje domniemywania.
Końca świata nie bedziue.. przynajmniej teraz.... Wszyscy... posługują cię przepowiedniami Nostradamusa.. tylko nie patrza ze jego przepowiednie nie koncza sie w 2012roku tylko w 35 wieku??? Coś koło tego...
Kataklizmy przepowiadało wielu... nawet słynny stygmatyk bongiovanni.... ktory wspomina rowniez o roku 2012.. jako roku spotkania z pozaziemska cywilizacja... - moze o ten moment przełomowy chodziło.. i rozwój duchowy - poznanie innych istot, ktore bycmoze roznią się od nas tym ze działają razem dla dobra ogółu. Ze ich swiat nie jest tak... zły jak nasz....
Zobaczymy.. Miejmy nadzieje, ze rok 2012 nie przyniesie masoweo zniszczenia naszych zdobyczy cywilizacyjnych, kulturowych, i ostatnich resztek moralnosci... Moze 24 grudnia.. juz po tych wydarzeniach... znów wyjdzie słońce.... spojrzymy na nie i bedziemy wiedzieli ze nadeszły lepsze czasy... czasy duchowosci... nowy poczatek:)
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 2036 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |