| 79277: |
| ... i jeszcze nie wiem co w zamian temu życiu obiecać. Co będzie dobrą zapłatą za spełnienie moich pragnień... |
Masz być szczęśliwy i ludzie wokół Ciebie - to wystarczy :)
Podajcie to dalej w świat :)
Pieniądze szczęścia nie dają - jest takie powiedzenie, ale dają pewną swobodę.
Powyżej pewnego poziomu spełnienia, już ich więcej nie potrzeba, ale ludzie je chyba gromadzą, jako jakieś zabezpieczenie.
Tylko, że nie pieniądze są największym bogactwem - lepiej inwestować w wiedzę, rozwój, w ludzi i ewentualnie w jakieś przydatne przedmioty - tych zgromadziłem aż nadto dla siebie, więc się nimi dzielę za symboliczną opłatą (bo ludzie przeważnie nie chcą "darmochy" - jakoś źle się wtedy czują) - zawsze tak robiłem, bo zawsze czułem, że jestem bogaty - wewnętrznie :)
Zauważyłem, że ludzie nie szanują tego, co dostają "gratis", "za darmo" - próbują wszystko wycenić, miłość też i nie potrafią jej dać "za darmo", a przecież wystarczy, że ktoś jest dobrym człowiekiem dla innych i robi dobre rzeczy - wtedy miłość dostanie, jeśli nie od innych, to od Boga.
Aha - nie mylcie miłości z seksem - do tego wielu ludziom miłość nie jest potrzebna, ale wtedy to nie daje spełnienia, tylko raczej niesmak i się szybko nudzi.
Prawdziwa, pełna miłość między dwojgiem ludzi, to takie wibracje, które się czuje - rozkosz obecności.
Ludzie z miłością mylą jeszcze takie rzeczy jak fascynacja i zauroczenie.
Oczywiście, aby miłość była pełna, "skonsumowana", to ludzie muszą jeszcze pasować do siebie pod względem temperamentu seksualnego.
Samo dopasowanie seksualne, to tylko "technika" i bez tego "czegoś" (bez miłości) też spełnienia nie daje, a jedynie "zaspokaja" - pozwala się "rozładować". Przeciętnemu mężczyźnie wystarczy, że osiągnie orgazm, ale kobiecie nawet orgazm może nie wystarczyć i wtedy pojawiają się pytania w stylu: dobrze ci było, dobry byłem, miałaś orgazm? Powiedzmy, że kobieta odpowie twierdząco - przeciętnemu mężczyźnie, który podchodzi do tych spraw "zadaniowo" to wystarczy i pójdzie spać zadowolony z siebie :) Pytania zadał, bo widział, że coś jest "nie tak", ale przecież kobieta mu nie wytłumaczy o co chodzi, bo i tak by nie zrozumiał, bo to kurde nie opiera się na zrozumieniu, tylko czuciu. Sorry chłopaki, ale ja też wam tego nie wytłumaczę - to jak rozmowa ze ślepym o kolorach.
Niektóre kobiety też nie rozumieją, dlaczego nie chcę z nimi tego robić - przecież są ładne, piękne, bardzo atrakcyjne, ale "puste" - brakuje im "tego czegoś", więc dostatecznie silnej więzi duchowej z nimi nie osiągnę, chociażby seks z nimi był "najwspanialszy".
Nawet "najwspanialszy" komputer to tylko rzecz, narzędzie, a nie żywa istota.
Wielu ludzi też zachowuje się jak "automaty" nastawione na "spełnienie warunków" - komfortowe lokum, pieniądze i przecież cię kocham, bo zachowuję się, jakbym cię kochał - robię to wszystko, co jest uznawane przez ludzi za miłość i czego ty jeszcze ode mnie chcesz?
Wiem, że to trudny temat dla większości mężczyzn, ale bardziej zrozumiały dla większości kobiet.
Jest problem we wzajemnym zrozumieniu się i dlatego nie będzie dobrze na tym świecie, dopóki mężczyźni nie staną się bardziej jak kobiety pod względem uczuciowym, czy raczej czuciowym - duchowym.
Mówcie sobie ludzie, co chcecie, ale i tak przeciętna kobieta jest pełniejszą istotą niż większość mężczyzn.
Kochajcie je, bo są "bóstwami" - w nich odnajdziecie "Boga".