|
|
[img]http://img.epuls.pl/members/pictures/2159/2159700_s.jpg[/mg]
„Czas Prawdy”
WSTĘP
Robišc porzšdki natrafiłem na opowiadanie które miało stać się ksišżkš , i postanowiłem je spisać . Zaznaczam że wczeniej nic nie wiedziałem o Zmianie , która jest w toku , a kulminacjš ma stać się rok 2012 .21.22 Grudnia . Słowa pisałem pod wpływem Emocji . Ta krótka opowieć , czy opowiadanie jak kto woli napisane zostało w roku 2001 po Ataku Terrorystycznym na WTC .
Jest to Historia Człowieka który stał się wiadkiem Wojny wiatów i Przemiany Ludzkoci
Oraz powstania na Ziemi Nowej Cywilizacji , o wiele wspanialszej od poprzedniej ,
Znanej nam obecnie .
ROZDZIAŁ I „SYGNAŁ”
Był Piękny poranek 21udnia 2012 roku . Miasto budziło się do życia . Na zewnštrz słychać było warkot silników , ruch ludzi biegnšcych do swych codziennych zajęć i obowišzków . Lecz mnie to nie obchodziło , gdyż już dawno przestało mnie to obchodzić , dla kogo kto budzi się każdego ranka w tym samym miejscu od dwudziestu lat . Najważniejszy był dla mnie projekt , nad którym trzymałem pieczę . Projekt wart miliardy dolarów . W tej branży , jako naukowiec , a zarazem szef byłem jeszcze wieży . Wybrali mnie losowo . Miałem po prostu , jak to się mówi ?! Farta . New York , New York , tak jest , miasto które nie poddało się 11 wrzenia 2001 . Gdy wrócę do tamtego czasu , wydaje mi się że to było nie tak dawno . Miałem wówczas dwadziecia lat i stałem przed zadaniem , o którym wczeniej nie miałem pojęcia , że nim się stanie .
- Patrzy na zegarek , jest 10 : 30 , za piętnacie minut musi być na lotnisku .
- „Cholera znowu się zamyliłem , czas nagli . Ok. zbieram rzeczy i łapie pierwszš pod rękš taksówkę . Znów nie ogolony” .
- Zbiegł po schodach niczym wiatr huraganowy . Miał szczęcie . Ostatnia z taksówek stała przed jego hotelem i była na szczęcie wolna .
- „Na lotnisko kolego” powiedział wsiadajšc do standardowej żółtej niezmienionej taksówki nowojorskiej .
Taksówkarz – „Robi się , stary” .
Ruszył . Wreszcie , jeszcze jedna przesiadka i będę mógł odetchnšć przy szklaneczce Johny Walkera . Podróż na lotnisko była krótka . Trafiłem na dobrego kierowcę . Opłacajšc podróż facet wycišgnšł dłoń i powiedział :
- „Jakby miał kolego problem z dojazdem następnym razem , to masz tu numer na komórkę i powiedz że wzywasz Maca”
- „Dzięki będę pamiętał , a tak na boku to jestem Guey Simmons” .
Na lotnisku oparty o awionetkę stał czekajšcy Majk , i jak zwykł przed każdym wylotem . Musiał wypalić papierosa . Facet był w porzšdku , gdybym mu kiedy nie pomógł zapewne skończyłby teraz na jednym z rogów Bronxu żebrajšc o działkę coki .
Majk – „Cze Guey , co jest ?! słonko dzi mocno grzeje , co ?!
Guey - „Masz rację, mamy ładnš pogodę . To co ?! , w takim razie lecimy.
Majk – „Gdzie ? na Księżyc ?
Guey - „Nie! Do Arebico debilu .
Przelatujšc nad Manhattanem przypomniał mi się ojciec, był strażakiem . Zginšł jak na bohatera przystało . Zawsze we mnie wierzył . Wierzył również że przyjdzie taki czas gdy stanie się dumy ze mnie , tak jak jego ojciec był dumny z niego . Powoli zbliżalimy się do celu . Z daleka jak broń starożytnych bogów , w wietle słońca lniła najpotężniejsza kopuła wiata . Talerz skierowany w stronę gwiazd , w stronę niezbadanych galaktyk , i kto wie w co jeszcze . Lšdowanie przebiegło bez niespodzianek . Od lotniska miałem niecały kilometr do obserwatorium i nasłuchu . Postanowiłem że nie będę się pieszył , i dalszš drogę przejdę spacerem . Pogoda dopisywała . Promienie słońca ogrzewały bladš skórę mej twarzy , między drzewami ptaki przygrywały miłš uchu melodie naturalnoci której mi brakowało , od wczoraj .
W tym samym czasie jaki niezidentyfikowany Sygnał mknšł przez kosmos , w kierunku Ziemi . Kitton kończył nocnš wachtę podczas gdy ja przygotowywałem się do pracy .
Kitton – „Zaparzyć ci przed wyjciem kawę Guey .
Guey - „Jeli chcesz pewnie , a ja luknę na obecne dane .
Podczas gdy Kitton zaparzał kawę Guey odtworzył Tamę ze wieżymi danymi . Niespodziewanie , i niedowierzajšc w odczyty przesłane z satelity zawołał Kittona .Kitton o mały włos nie rozlał kawy podbiegajšc do monitora , i widzšc wykres danych z dzisiejszego dnia .
Kitton – „ To niewiarygodne , nie mogę uwierzyć w to co widzš moje oczy , trzeba natychmiast powiadomić Pentagon i Biały Dom”.
Guey zaczšł się pocić widzšc przesuwajšcy się przed oczyma kod , które odebrała Antena z odległej galaktyki nieznanej treci . Kitton by otrzšsnšć się z podniecenia w jakie wpadł , wybiegł na zewnštrz , by nabrać wieżego powietrza i oczycić emocje jakie nagle się w nim pojawiły .
Kitton – „To jest to !!! . Już nikt nie wmówi mi że tam , w kosmosie niczego nie ma”
W tym samym czasie na zewnštrz wybiegł Guey trzymajšc w dłoni wydrukowany Kod Sygnału .
Guey – „ Musimy jak najszybciej znaleć się w Waszyngtonie . Ciekawi mnie tylko , czy ci z NASA też to wychwycili”.
W Drodze do Waszyngtonu : :::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::
Guey – „ Wiesz kit zdšżyłem przed wyjciem skopiować Kod sygnału na dyskietkę . W laptopie mam program który może posłużyć nam za rozszyfrowanie Sygnału , i odczytaniu go po ludzku”
Kitton – „Skšd go masz”?
Guey - „ cišgłem go kiedy z Internetu . Dobra , nie ma co tego rozszczepiać , tylko natychmiast musimy sprawdzić czy ten program nam posłuży pomocš”
Program uruchomiony w laptopie , w cišgu niespełna dziesięciu minut przetworzył Sygnał otrzymany dzi rano z odległego kosmosu , w czytelnš wiadomoć , która brzmiała tak :
Witajcie !!!
Nasze Statki znajdš się w obrębie waszej planety za niespełna ziemskš godzinę .
Prezydenci Stanów Zjednoczonych i Rosji powinni zachować rozwagę i spokój .
Wylemy dwa bolidy .
Wyznaczone miejsce spotkania – Egipt !!! ….
… Zaznaczamy , iż nasze Spotkanie jest Pokojowe i Tajne , bez nagłaniania tego w waszych społeczeństwach oraz mediach …
… Dla waszego Dobra prosimy o nie podnoszenie gotowoci bojowej , gdyż chcemy tylko Nawišzać kontakt jaki był wam Zapowiadany i wytłumaczyć cel naszej wizyty na Ziemi, w przeciwnym wypadku w waszym języku, jeli nasza obecnoć zostanie przez was odebrana za wrogš , obcš i niebezpiecznš .. użyjemy siły !!!
Guey i Kitt zbledli czytajšc końcówkę Przekazu . Poczuli się w tym momencie najważniejszymi ludżmi na Ziemi . W ich rękach spoczywał list od Wyższej Cywilizacji skierowany bezporednio do ich oczu , uszu i dłoni . Zacišżyła w powietrzu ogromna odpowiedzialnoć . Guey zrozumiał z tego , że chodzi im o spotkanie w wyznaczonym przez Nich miejscu , i że tylko cztery osoby . Włšcznie z nimi mogš znać treć Sygnału .
Awionetka wylšdowała na pasie tylko i wyłšcznie dla bliskich ludzi Prezydenta . Na miejscu czekała obstawa z omiu ciemnych land roverów , oraz limuzyna podstawiona prawie pod same drzwi awionetki . Guey i Kitt poczuli się przez chwilę jak by byli prezydentami Stanów Zjednoczonych i Rosji . Tak naprawdę w rzeczywistoci byli zwyczajnymi ludżmi , którzy oddali pół swego życia pasji , która kosztowała masę wyrzeczeń . Jeden z ochroniarzy podbiegł szybko do limuzyny otwierajšc drzwi . Szeptem dodał , że zostaniemy przewiezieni w bezpieczne miejsce , gdzie póniej dołšczy do nas Prezydent . Zamykajšc za nami w popiechu drzwi zdšżyłem w jednej chwili przeanazlizować wiadomoć i możliwe konsekwencje w wypadku gdyby obaj Prezydenci nie zdšżyli stawić się na spotkanie . Satelity obronne natychmiast namierzyłyby statki kosmiczne , a następnie wysłałyby sygnał rozkazu do odpalenia z różnych zakštków wiata rakiet samononych , z głowicami jšdrowymi . W konsekwencji Obcy odpowiedzieliby na zadany im cios siłš o której nie mamy zielonego pojęcia . Opinia publiczna , media , cały wiat szarych ludzi i fanatyków obiegł by komunikat w postaci wiadomoci o Inwazji UFO . Wiedziałem , że Ja i Kitt jestemy naznaczeni by do tego typu scenariusza nie dopucić . Kitt w tym momencie zamylenia szturchnšł mnie rękš , by przekazać że wjechalimy na drogę nieoznakowanš , w kierunku Nevady .
Guey –„ Kitt co musimy zrobić . Pozostało nam niewiele czasu na poinformowanie prezydenta o treci przekazu” .
Kitton – „A Puptin , nie pomylelimy jak jego powiadomimy” .
Znów zawitała mi jasna myl : telefon . Był w samochodzie . Muszš zawrócić , za mało czasu . Potrzebny będzie migłowiec albo co nawet szybszego jak myliwiec .
Rosja – Moskwa ::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::
Guey i Kitt nie wiedzieli jednego . Prezydent Stanów Zjednoczonych był w Moskwie na zaproszenie Prezydenta Władimira Putina . Omawiali sprawy dotyczšce Jerozolimy , siedem lat po tym jak Terroryci uderzyli w Centrum aktywujšc zapalnik uruchamiajšcy Głowice Jšdrowš , w jednym z plecaków Terrorysty Samobójcy udajšcego turystę . Wówczas w jednej chwili Siła Eksplozji zmiotła z powierzchni ziemi miliony istnień ludzkich wraz z historycznymi miejscami pamiętajšcymi Jezusa . Najważniejsze miejsca z pomocš Unii Europejskiej zostały odtworzone , a Jerozolima odbudowana . Kończšc trzydniowš wizytę prezydent Stanów Zjednoczonych wstał z fotela i podziękował prezydentowi Rosji , za zaproszenie oraz arcyważnš dla losów całego wiata rozmowę poprzez ucinięcie dłoni .
W tym momencie sekretarka przebijajšc się przez dwóch masywnych ochroniarzy wbiegła zdyszana , z wiadomociš na ustach .. „Poufna wiadomoć dla prezydenta” .. Bush zbliżył się do zmachanej damy odbierajšc telefon .
Rozmowa przebiegła szybko . Widać było na jego twarzy Szok , Strach , i lekkie niedowierzanie . Chwile po tym nakazał proszšc wszystkich osobom Putina opucić salę prezydenckš . Telefon przekazał Putinowi . Bush obserwował jego rekacje . Gdy już skończył słuchać , spojrzał bushowi prosto w oczy .. i zamilkł z dziwnym wyrazem twarzy . W powietrzu ponad nimi zawisła atmosfera Powagi , przed zmianami , które nadchodziły .
Puttin – „Czas ruszać Panie Bush” .
Okolice Nevady ::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::
Guey i Kitt mknęli przez bezdroża Nevady , w niewiadomym dla nich kierunku . Nadal rozmylali co się się stanie Gdy !!! Guey cieszył się że wiadomoć dotarła do obu prezydentów . Na zewnštrz panował skwar . Kitton dla odmiany zaczšł sobie wyobrażać jak siedzi w domu na werandzie popijajšc zimne piwo . Guey za to , był dalej zamylony . Dręczyły go myli o losy wiata . W tej samej chwili jak na lekarstwo zadzwonił telefon . Szofer nakazał im go odebrać . Po słuchawkę sięgnšł szybko Guey .
Guey – „Tak , Słucham!”.
Prezydent USA – „Witam Pana . Dzwonię w sprawie Sygnału , jaki Pan i pana przyjaciel przechwycilicie . Mam głębokš nadzieję , że to co usłyszałem parę minut temu w Moskwie , jest prawdš”.
Guey – „Panie Prezydencie , to najprawdziwsza Prawda , nie bez powodu dzwonilimy . Chciałbym zaznaczyć , że Obcy zaznaczyli w swym Sygnale , który odkodowalimy , iż nie możemy popełnić żadnego błędu . W przeciwnym wypadku wiat zapłaci straszliwš Cenę , za te potknięcie”.
Prezydent USA – Więc mam przez to rozumieć Panie Simmons , iż jeżeli nie zdšżymy na czas , to czeka nas Biblijny Armaggedon ?”.
Guey – „Tak , w rzeczy samej !”.
Sygnał zamilkł . Guey zwrócił głowę w stronę Kitta przybierajšc niesmacznš minę , by chwilę póniej umiechnšć się i powiedzieć .. „Już sš w Egipcie”.
W Tym Samym Czasie !!! :::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::
Prezydenci obu krajów pod przykrywkš turystów mknęli na wielbłšdach w Stronę Wielkiej Piramidy , w Gizie . Towarzyszło im czterech agentów CIA .
W Kosmosie niezliczona iloć dyskoidalnych obiektów obcego pochodzenia włanie zbliżała się do Ziemi . Były ich setki wielkoci redniego miasta . Pomiędzy nimi płynšł wród oceanu gwiazd kolosalnych rozmiarów Statek „Matka” . Wyglšdem przypominał kształt cygara . W jednej chwili , te mniejsze przypieszyły wyprzedzajšc kolosa . Zajmowały pozycje wokół orbity okołoziemskiej używajšc wysokiej jakoci technologii , która przejawiała się w sposób taki , iż stawały się w pobliżu Satelit Orbitalnych , niewidoczne . Używajšc zapewne jakiego pola energi nieznanej nam na Ziemi . Zbliżała się Chwila Prawdy !.
ROZDZIAŁ II „Kontakt!!!”
Prezydenci obu krajów stanęli przed wielkš Piramidš wczeniej schodzšc z wielbłšdów , i oczekiwali na historyczny w dziejach Ludzkoci Kontakt! .
Pozostali Agenci na ich rozkaz wsiedli na wielbłšdy , i pomknęli pustyniš w stronę Kairu czekajšc na dalsze Instrukcje działania .
Statek „Matka” zatrzymał się w kosmosie rozsiewajšc wokół siebie ciszę . Chwilę po zatrzymaniu . Otworzył się przód Kolosa . Na raz wystrzeliły z jego wnętrza trzy kolorowe obiekty o okršgłych kształtach – Kule . Wchodzšc w atmosferę ziemskš , jeden z dwóch dwóch piękniejszej polaryzacji oddzielił się od grupy kierujšc w stronę Ameryki Południowej . Wszystko było jasne , nad Egiptem unosiły się lekkie pierzaste chmury .. Nagle!!! Niebo wypełniło się Pięknymi kolorami .. czerwień , pomarańcz , żółty wymieszane . Wówczas przywódcy obu potęg wiatowych wznieli głowy skierowane w niebo oczekujšc goci . Pojawiły się obie Kule wyrzucone przez statek „Matkę” . Bezszelestnie , powoli zniżać pułap swego lotu , w pewnym momencie zawisły nad czubkiem , wierzchołkiem Wielkiej Piramidy . Jedna z nich osiadła na Czubku , w chwili gdy druga zawisła ponad głowami prezydentów .
Przewodnicy i turyci zwiedzajšcy Egipt naraz wpadli w popłoch i panikę uciekajšc w stronę miasta . Na ich twarzach rysował się Szok i Strach wymieszany ze Zdziwieniem iż ujrzeli Co , w co nie wierzyli , że istnieje .
Trzecia kula w tym czasie skanowała miejsce w którym odkryty został Kalendarz Majów – Tzolkin! . Następnie stopniowo zniżyła pułap swej wysokoci wystrzeliwujšc wiatło które objęło Tzolkin . Następnie wiatło uniosło Monolit pochłaniajšc w swym wnętrzu . Zaczęło się !
Druga z kul Wystrzeliła Energię która połšczona była z piramidš , raczej jej wnętrzem . Wewnštrz niej aktywowany został Tajemny klucz w postaci Kryształu . Na raz Całš Ziemia zaczęła się trzšć a miejsca dotychczas ukryte na całym globie i te odnalezione zaczęły wiecić wiatłem łšczšcym się ze żrodłem Jšdra Ziemskiego . Promień wystrzelony został w kosmos łšczšc się z Kolosem – „Matkš” . W jednej chwili na całej planecie wszystkie maszyny jakie stworzył człowiek i wszelka technologia została wyłšczona . Telefony i Sieć globalna , w tym również . Trzecia kula owietliła obu prezydentów , po czym przeniosła dematerializujšc na pokład swego wnętrza . Po czym wystrzeliła w stronę „Matki” . Cała Ziemia odłšczona została pršdu i ródeł energii . Nikt nie wiedział co się dzieje , poza tymi którzy brali w tym bezporedni udział , i tymi którzy zajmowali się ledzeniem losów planety i jej mieszkańców , w oparciu o znaki poprzedzajšce nadejcie Tego Dnia , Dnia Prawdy i Zmiany !!!
|