Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Coś co chcecie pokazać
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 7307

Witam wszystkich. Otóż pomyślałem sobie, że można by założyć temat specjalnie przeznaczony na...właśnie, co? Wszystko czym chcielibyście się pochwalić, pokazać innym, lub rozreklamować. Można tu wrzucać linki, filmiki, muzykę, obrazki itp. Czym to się różni od innych tematów? Niczym. Ale żeby nie doprowadzać do sytuacji offtopikowania, przerywania dyskusji, wszystko, co chcecie można tu wrzucić. Co o tym myślicie? Jeżeli, pomysł Wam nie odpowiada, nie piszcie, temat odejdzie w zapomnienie. Czyńmy dobro! ]:

nicze:
Jeśli dociekasz co jest akurat w tej relacji dla Poliny nie satysfakcjonujące to może Tobie zrobić jakąś listę gdzie pewnie głównie było by mała męskość
Ja juz sie przyzwyczailam ze musze sciany malowac, ale moj maz sie stara byc meski i np kran naprawic co prawda nie wychodzi mu to dzwoni po pomoc.
nicze:
Ma to co ma stara sobie tego nie obrzydzać i być szczęśliwa.
To tak jak Ty Nicze -:)))

yohanna22:
Jesli nadal uwazasz ze chcesz bogatego to moze rob cos w tym kierunku zeby go znalesc.
Bogactwo to pojęcie względne, dla każdego oznacza cos innego. Dla mnie bogactwem jest synchronizacja dwóch ciał i dusz na każdym poziomie, gdzie w pewnych obszarach ja jestem dyrygentem w innych on szefujei obojgu to pasuje. Gdy dwoje ludzi odnajdzie siebie , nie potrzeba im wielu srodków by być szczęsliwym, maja wszystko aby stać się " bogatymi" . Tu nie chodzi o bogatego faceta, to dobre dla rozkapryszonych, , nieswiadomych celu istnienia kobiet.
nicze:
i to że Polina musi sporo dźwigać na sobie ale to nie wynika ze złej woli jej mężczyzny po prostu niektórzy zostali zepsuci przez otoczenie rodziców ale sami w sobie nie są winni swoich niedoskonałości Więc nie może się z tego wypisać szczególnie że wie na czym stoi i czego od swojego chłopa nie wymagać co robić za niego i mimo wszystko w spokoju ciągnąć do przodu
Dokładnie tak jest nicze :) Walczyłam z tym dosć długo, szukając rozwiązań , motałam się jak ryba w sieci. Stopniowo dochodziła do mnie ta nieodparta i pewna wiara, ba wiedza, że jesli nie mogę nic zmienić chociaż próbuję to znaczy, że tak ma być, że taką drogę wybrałam. Mogłabym zmienić moje życie bardzo szybko, jestem atrakcyjną kobietą, wystarczyło sie rozejrzeć jak yohanna22 proponuje. Lecz nie szukam i nie szukałam faceta lecz mojej drogi przy tym, którego JA wybrałam, którego pokochałam pierwszą doskonałą i niezmąconą miłoscią. Z chwilą gdy docierała do mnie pewnosc mojej drogi, z trudami i ciężarami, z naszymi doswiadczeniami dzieciństwa , róznymi blokadami z podnoszeniem jego i siebie samej i moment akceptacji mojej drogi i jego ze mną. Ten moment sprawił usmiech na mojej twarzy, doswiadczyłam olsnienia, że własnie ja i tylko ja jestem dla niego wszystkim , a on dla mnie. Nauczylismy się wzajemnie wielu rzeczy, ja od niego, on ode mnie , nie było łatwo ale dalismy radę , nie porzucił ani on ani ja naszego wspólnego życia przy pierwszym ani setnym zakręcie. Chociaż dzis moim dzieciom trudno jest to pojąć i zrozumieć ( mamo jak mogłas tak długo z tatą wytrzymać) :) lecz to są inne relacje i inne drogi.

wendol:
Poznała mnie - łagodnego "faceta", który cenił kobiety. Chciałem jej pomóc, bo była "trudnym przypadkiem" - nie wiedziałem, że aż tak trudnym i wydawało mi się, że sam wszystkiemu podołam, ale ona nie chciała współpracować, pracować nad sobą.
Potraktowałes ja jak psychoterapeuta swojego pacjenta . Nie wiąże się z kobietą tylko dlatego, że się chce jej pomóc traktując ją jak " trudny przypadek " Z dalszej Twojej tresci wynika, że nie byłes w stanie jej pomóc, ba nawet dzieci wasze wspólne nie były w stanie zdziałać cudu.
wendol:
Czy Ci się to Polina podoba, czy nie, ale "równouprawnienie" to jedyny sposób, żeby sobie poradzić w dzisiejszych, trudnych czasach, gdy wszyscy muszą "zapieprzać", bo trudno wyżyć z jednej pensji. Mojej pensji starczało aż nadto dla całej rodziny, więc moja żona przestała się rozwijać i się stoczyła.
Wręcz przeciwnie,to własnie równouprawnienie sprowadziło kobiety do roli "równej" mężczyznie. Z pokolenia na pokolenie "wzorzec" ten przysporzył nam więcej problemów niż zadowolenia. Gdy wszyscy zapieprzają, kto wychowuje dzieci, kto się nimi opiekuje? obcy ludzie! Nie dziwić się zatem, że z pokolenia na pokolenie mamy coraz słabsze , niedowartosciowane, konsumpcyjnie zahipnotyzowane , niedouczone , zaborcze społeczeństwo.
wendol:
Odnoszę wrażenie Polina, że Ty nie czytasz tego, co ja, czy Igor piszemy. Może czytasz, ale nie rozumiesz, bo za bardzo się zafiksowałaś w tym, kim chciałabyś być, a za mało zdajesz sobie sprawę z tego, kim jesteś - nie płciowo, tylko psychicznie. Podoba Ci się "tradycyjny", związany z religiami patriarchalnymi podział ról?
Obejrzałes dwa wykłady, które polecałam ??? Zapewne , nie :) Ja doskonale wiem kim jestem, moje zadania i role wynikają własnie z powszechnego równouprawnienia. Wynikają z tego systemu, który nie daje mi możliwosci wyboru lecz zmuszał i zmusza do bycia kims innym, niż jestem, do robienia czegos innego niż z mojej potrzeby wynika. Gdy dzieci były małe musiałam je oddawać do opiekunek, żłobków aby zapieprzać do roboty, bo jedna pensja nie starczała :) Potem dziwić się, że rodzą się dzieci z zaburzeniami swojej tożsamosci . Ty w lepszej pozycji byłes, bo mogłes utrzymać swoją rodzinę, mój mąż nie . Dlatego ja musiałam pracować, co czynie dalej. Równouprawnienie i cała ta fałszywa ideologia emancypacji , która zaczęła się w Niemczech po I Wojnie Swiatowej ( nota bene protestowały niemieckie prostytutki o równouprawnienia ) nie wyprowadziła natychmiast z domów do fabryk kobiet. Działo się to stopniowo, cyklicznie. Mniejszy zarobek dla mężczyzny, kobieta do fabryki. Krok, po kroku zniszczono rodzinę, zabrano dzieciom matki, z mężczyzny i kobiety zrobiono robotów , niewolników którzy zarobią na swoje utrzymanie ( odciążając "pana" ) . Nie patrzę na rolę kobiety i mężczyzny z perspektywy religii jakiejkolwiek, to zbyt wąski zakres postrzegania.
wendol:
Ty potrzebujesz faceta "męskiego", a jednocześnie takiego, który doceni Twoją mądrość, zaradność... i będzie potrafił przyznać Ci rację i ustąpić, dla wspólnego dobra, byście ze sobą nie walczyli :) Musi być też dostatecznie inteligentny i "przytomny", byś go totalnie nie zdominowała :) Ot cała "tajemnica" :)
Mam takiego :)
wendol:
Dlaczego kiedyś było "normalnie", a teraz jakieś "dziwne mieszanki" powstają?
Zależy co dla Ciebie znaczy " kiedys". Cofnij się jeszcze wstecz, zanim nastało chrzescijanstwo.
wendol:
Napisałem już dostatecznie dużo, byś miała materiał do przemyśleń. Nie chcę więcej "tracić czasu".
Jestes pewien ???? ;-)

Polina:
Tu nie chodzi o bogatego faceta, to dobre dla rozkapryszonych, , nieswiadomych celu istnienia kobiet.
Nie sadze tutaj chodzi o bezpieczenstwo nie tylko swoje, ale tez dzieci i jest latwiej nie myslec i sie nie stresowac.

Polina Zaciekawiłaś mnie, bo jesteś "trudnym przypadkiem". Od początku Twojej tu bytności zauważyłem, że Twoje teksty nie są spójne - wygląda, jak byś coś udawała. Nie jesteś z nami szczera, a my tu szczerość cenimy ponad wszystko. Jesteś za bardzo "teoretyczna", a za mało w Tobie... czucia, jak na kobietę. Czy Ty w ogóle znasz samą siebie? Odnoszę wrażenie, że cały czas piszesz, jaka chciałabyś być, a nie jaka jesteś. Próbujesz mi coś tłumaczyć w tematach "neutralnych" (nie odnośnie swojej sytuacji), ale najwyraźniej nie masz pojęcia o moim zasobie wiedzy i zrozumienia, bo nie zapoznałaś się z tematami, o których tu dyskutujemy od lat. Nie jestem taki głupi, na jakiego wyglądam, więc nie tłumacz mi rzeczy oczywistych na temat historii ludzkości :) Wiem o rzeczach, których nie jesteś sobie w stanie wyobrazić. Sam to przeżyłem - nie jestem teoretykiem, tylko praktykiem, a teorią zainteresowałem się później. Poczytaj - całe forum przed Tobą :) "Czepiasz się mojej androgynii", podczas gdy sama jesteś... :) Byłaś u psychologa? Rozwiązywałaś przynajmniej testy na "płeć mózgu"? Ja się nie wstydzę tego, kim jestem - no, może trochę, ale przed tym nie uciekam, nie chowam głowy w piasek, nie oszukuję sam siebie, tylko mówię o tym otwarcie (niektórzy twierdzą, że nawet zbyt otwarcie). Chcę na swoim przykładzie nauczyć ludzi otwartości, szczerości, bo jak wiadomo prawda jest najważniejsza :) Może dlatego to podświadomie robię, bo chcę by ktoś mi pomógł? Ale nie pomógł mi się zmienić (bo "toksyczny" nie jestem - wręcz przeciwnie), tylko zrealizować :) A teraz o innych osobach na tym forum :) Yohanna charakteryzuje się niebywałą wręcz otwartością, szczerością, elastycznością... - nie zachowuje się jak typowa, "zaściankowa" Polka. Może dlatego, że mieszka w Anglii? :) "Dulska" też nie jest :) Ona tu pisze dość dokładnie o konkretnych zdarzeniach ze swojego życia, posługując się nawet cytatami - jest bardzo barwna, dynamiczna i ma dobre poczucie humoru, na poziomie który mi odpowiada :) Bardzo mi się podoba :) Nicze jest "toporny", brak mu "polotu", ale jest za to bardzo konkretny i też szczery - niczego nie udaje :) Też go lubię :) Igor to "arbiter" - nasz "przywódca duchowy" ;) Jest bardzo oszczędny w wypowiedziach, ale jak coś już powie... :) Kwestia tylko, czy zostanie zrozumiany, bo trzeba się dużo domyślać... :) Ja tłumaczę bardzo "łopatologicznie", a i tak ludzie mnie nie rozumieją. Myślę, że raczej rozumieją, tylko przeważnie mają jakieś blokady i się czegoś wstydzą. Igora i Niczego znam osobiście. I chyba się wreszcie ośmielę, żeby z Yohanną porozmawiać przez telefon - ona jest dobra i tym bardziej przez telefon mi "krzywdy" nie zrobi. Natomiast Ty Polina jakoś dziwnie mi moją żonę przypominasz - osobę dobrą w teorii, wygadaną "ideologicznie", ale "bez emocyjną", zimną, bezwzględną, bezduszną, bardzo materialistyczną. Oceniam Cię, jako "mężczyznę" w ciele kobiety, która ma w sobie za mało kobiecości. Wolę "męskie" kobiety, które jednocześnie są kobiece, ale... z jajem :) Oczywiście nie znam Cię na tyle Polina, bym mógł stwierdzić, że jestem w pełni obiektywny w ocenie Twojej osoby, ale zauważyłem w Twoich wypowiedziach... - to, co zauważyłem. Więc mam taką prośbę do Ciebie - zrób sobie testy psychologiczne na "płeć mózgu", a następnie napisz nam coś więcej o sobie. My się tu "wywnętrzamy" od lat i bardzo nam to pomaga :) No to jak Polina? Interesuje nas "brutalna rzeczywistość", pełna szczerość, bez owijania w bawełnę... - o Tobie, a nie o teorii społecznej :)) Bez tego Polina rozmowa z Tobą, to naprawdę strata czasu. My znamy różne teorie od wielu lat - mamy to obgadane na setki sposobów. Teraz interesuje nas praktyka i żywe osoby (z ich wszelkimi przeżyciami, jak najdokładniej opisanymi, takimi mocno osobistymi), a nie wirtualne. Nie interesują nas porady w stylu "wujka dobra rada", tylko opis zdarzeń jak najbardziej życiowych, ale bez upiększania - chodzi nam o "zdjęcia w negliżu", takie "wszystko obnażające" (ale bez Photoshop-a), a nie o piękne portrety malowane na zamówienie. Jeśli nie chcesz się "obnażać", to nie jest miejsce dla Ciebie. Tu przychodzą ludzie, którzy chcą pomagać innym, ale też (chyba zwłaszcza) sobie i tej pomocy potrzebują. Nie pouczaj nas, bo nie o takie relacje nam tu chodzi. Jeśli chcesz być traktowana poważnie, po partnersku, to musisz dać więcej, czegoś osobistego z siebie - więcej o sobie napisać - prawdy.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

yohanna22:
Nie sadze tutaj chodzi o bezpieczenstwo nie tylko swoje, ale tez dzieci i jest latwiej nie myslec i sie nie stresowac.
Pieniądze dają poczucie bezpieczeństwa, to potrzeba każdego człowieka na tej Planecie. Dlatego wrócę do panującego systemu oraz energii męskiej i żeńskiej. Poprzez zdławienie potrzeb,roli i celów każdej z tych energii sprowadzono zarówno kobiety jak i mężczyzn do roli robotnika wprowadzając wiele wirusów, jednym z nich jest "męska" kobieta i "zniewiesciały" mężczyzna. Naturalną potrzebą kobiety jest ochrona jej potomstwa, troska o nie , potrzebą mężczyzny jest chronić rodzinę , czyli wypełniać to czego oczekuje kobieta. W imię rozpasanej konsumpcji, tak zwanej cywilizacji godzimy się na zbiorową hipnozę . Jeden zapewni finansowe bezpieczenstwo swojej rodziny, drugi nie - europejskie getto z nadzorcami i dozorcami, szefami i ich pomocnikami. Różne są getta na swiecie i w róznych miejscach swiata. Bezpieczeństwo? dzis jest , jutro nie ma. Dzis możesz mieć pieniądze , jutro je stracisz. Rozważny i mądry podział tego co masz, im więcej pragniesz tym więcej potrzebujesz.

wendol:
Zaciekawiłaś mnie, bo jesteś "trudnym przypadkiem".
Masz problem z "trudnymi przypadkami" :) Tu masz mój test http://www.crossdressing.pl/main.php?lv3_id=97 mam nadzieję , że z wynikiem.
yohanna22:
Więc mam taką prośbę do Ciebie - zrób sobie testy psychologiczne na "płeć mózgu", a następnie napisz nam coś więcej o sobie.
O sobie może napiszę, może nie to zależy ode mnie , nie akceptuję żadnej presji. Nie znasz mnie więc nie oceniaj. Ocenić możesz mój punkt widzenia, myslenia czy sposób odniesienia . Zainteresowałam się tym forum z uwagi na ciekawe tematy, nie po to aby zwierzać się obcym mi ludziom i opowiadać o seksualnych upodobaniach .
wendol:
Nie pouczaj nas, bo nie o takie relacje nam tu chodzi.
Nie miałam zamiaru kogokolwiek pouczać. Przepraszam jesli to co pisałam zostało tak odebrane.
wendol:
Jeśli nie chcesz się "obnażać", to nie jest miejsce dla Ciebie.
Przepraszam, już zmykam.

wendol:
Od początku Twojej tu bytności zauważyłem, że Twoje teksty nie są spójne - wygląda, jak byś coś udawała.
Ktoś tu przechodzi samego siebie ja tam żadnej niespójności nie widzę po prostu rzeczy nie sprowadzają się do jednej jedynej słusznej opcji jak "partia kazała".

wendol:
Yohanna charakteryzuje się niebywałą wręcz otwartością, szczerością, elastycznością... - nie zachowuje się jak typowa, "zaściankowa" Polka. Może dlatego, że mieszka w Anglii? :) "Dulska" też nie jest :) Ona tu pisze dość dokładnie o konkretnych zdarzeniach ze swojego życia, posługując się nawet cytatami - jest bardzo barwna, dynamiczna i ma dobre poczucie humoru, na poziomie który mi odpowiada :) Bardzo mi się podoba :)
O dziekuje nie widzialam myslalam ze pitole. Nawet sie troche przestraszylam ze w dyskusje sie nie wdam bo sie intelektualnie nie nadaje. Dzisiaj mam zly dzien. Ubrana jestem w stare leginsy z dziura na kolanie, w skarpetach tez mi dzisiaj dziury sie zrobily, wstalam na rowne nogi bo dzieci maja wakacje i nawet od wczoraj jeszcze prysznica nie wzielam. Wygladam dzisiaj masakra. I tak tez dzisiaj chodzilam po ulicy i pojechalam na zakupy, moja mama by zawalu dostala, a tutaj kazdy ma to gdzies.

Polina chce nam poprostu zwykle powiedziec o tym ze jest energia meska i jest zenska i ze ten lad powinien byc zachowany. W sumie cos w tym racji jest, ale zrobilo sie skomplikowanie.

Polina:
Przepraszam, już zmykam.
Nigdzie nie zmykaj kazdy ma prawo myslec jak chce:)

yohanna22:
ze jest energia meska i jest zenska i ze ten lad powinien byc zachowany.
ale system nie chce mieć "zdrowego" społeczeństwa nie nadającego się do "przeganiania od płota do płota"

yohanna22:
Nigdzie nie zmykaj kazdy ma prawo myslec jak chce:)
Czy na pewno????????

nicze:
Czy na pewno????????
Juz przestan Nicze napewno :)

Teraz mi wypomnisz te Twoje wywody o emigrantach :)

yohanna22:
Nigdzie nie zmykaj kazdy ma prawo myslec jak chce:)
Nie zmykam :) Droczę się, kobiety tak mają :)
nicze:
ale system nie chce mieć "zdrowego" społeczeństwa nie nadającego się do "przeganiania od płota do płota"
Myslałam , że już zbzikowałam :( Polecam wywiady Misja kobiety i misja mężczyzny podałam poprzednio ale można wyszukać na youtube . W Rosji organizują się grupy znajomych , przyjaciół w Polsce również ale na mniejszą skalę jak na razie. Wykupują ziemę przy lesie, rzece lub jeziorze i stawiają swoje siedliska. Jedni, drugim pomagaja, dogadują się co i kto będzie uprawiał lub hodował . Ludzie uciekają od cywilizacji i zaczynaja tworzyć własne skupiska. Niektórzy z nich pracują jak my to tu to tam lecz inni już uprawiają ziemię, sadzą i hodują. Co ciekawe, ci którzy pracują w miescie , swoimi dochodami dzielą się z pozostałymi wkładając do wspólnej kasy . Dopiero wówczas dzielą, na co i komu potrzeba. Ciekawa sprawa jak dla mnie i czy rzeczywiscie daje radosc i zadowolenie.

Polina Odnośnie tego, co napisałaś do Yohanny, to powiedz nam, jak Ty to realizujesz w praktyce. Ja nie mam dużego problemu z systemem (z wyjątkiem tego, że mam za mało czasu na wszystko) - pracuję jako informatyk i na brak pieniędzy nie narzekam. A Ty, co potrafisz, co lubisz robić? Dziś zamówiłem wreszcie części na komputer dla mojej córki - zajęło mi to sporo czasu, bo w tej dziedzinie jest szybki postęp i "po przerwie" trzeba sporo poczytać, by wybrać optymalnie. To było całkiem przyjemne, ale jeszcze większą przyjemność sprawi mi złożenie tego w całość i "tchnięcie w to ducha", by zaczęło działać. A po tym będę mógł się rozkoszować jej zadowoleniem - będziemy się mocno, długo i radośnie przytulać :) Test jest bez wyników. Nawet z wynikami jest słabiutki, bo pytań jest tam bardzo mało. Dobre testy są w książkach psychologicznych i w internecie, o ile ktoś zadał sobie tyle trudu, by to "w całości" lub w dużej części "przepisać". Ludzie w dzisiejszych czasach są coraz bardziej leniwi i idą na łatwiznę. Wiem - czasu nie mają, ale sporo czasu można zaoszczędzić choćby rezygnując z oglądania głupot w telewizji, czy czytania niewiele bardziej wartościowych rzeczy w internecie :)
Polina:
Zainteresowałam się tym forum z uwagi na ciekawe tematy, nie po to aby zwierzać się obcym mi ludziom i opowiadać o seksualnych upodobaniach .
Seks jest bardzo ważnym elementem życia (jeszcze ważniejsza jest miłość) i z niezrealizowania seksualnego bierze się dużo problemów, które próbujemy leczyć na różne sposoby, zapominając jakby o sednie problemu, czyli braku dopasowania seksualnego, a szerzej o zbyt dużej różnicy w temperamencie, upodobaniach i potrzebach. Kobiety mają w tej dziedzinie przeważnie ciekawsze pomysły, natomiast przeciętny mężczyzna stawia na "szybką realizację" ("rozładowanie") i dlatego nie będzie lepszego dopasowania, zrozumienia, wyczucia, współodczuwania, dopóki mężczyźni nie staną się bardziej "kobiecy" :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Polina:
W Rosji organizują się grupy znajomych , przyjaciół w Polsce również ale na mniejszą skalę jak na razie. Wykupują ziemę przy lesie, rzece lub jeziorze i stawiają swoje siedliska. Jedni, drugim pomagaja, dogadują się co i kto będzie uprawiał lub hodował . Ludzie uciekają od cywilizacji i zaczynaja tworzyć własne skupiska. Niektórzy z nich pracują jak my to tu to tam lecz inni już uprawiają ziemię, sadzą i hodują. Co ciekawe, ci którzy pracują w miescie , swoimi dochodami dzielą się z pozostałymi wkładając do wspólnej kasy . Dopiero wówczas dzielą, na co i komu potrzeba. Ciekawa sprawa jak dla mnie i czy rzeczywiscie daje radosc i zadowolenie.
Nie dla mnie takie zycie. W Uk w Kornwalii tez sa takie a la hipisowskie siedliska ludzi. Tam tez zycie totalnie inaczej wyglada niz np. tutaj gdzie ja zyje w midlands gdzie jest bardzo materialnie. Duzo ludzi ucieka z miast i zyje w rejonach wyludnionych. Ja bym nie wytrzymala na dluzsza mete. Moglabym gdzies pare mil od miasta na wsi, ale nie kompletnie na koncu swiata.

Na mnie pora spać O emigrantach to ja mówiłem że jak ktoś chce trochę klimatów arabskich to najlepiej aby szukał w krajach arabskich a nie sprowadzał takie na sąsiednią ulicę oczywiście ktoś tu sobie przypomniał że jakoś odmówiono mi prawa do własnego punktu widzenia. Dobranoc :-)

nicze:
Dobranoc :-)
Idz spac Nicze niech Ci sie duzo fizyki przysni i przytul sie do piersi :) PA
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 7307
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.