Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Coś co chcecie pokazać
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 7307

Witam wszystkich. Otóż pomyślałem sobie, że można by założyć temat specjalnie przeznaczony na...właśnie, co? Wszystko czym chcielibyście się pochwalić, pokazać innym, lub rozreklamować. Można tu wrzucać linki, filmiki, muzykę, obrazki itp. Czym to się różni od innych tematów? Niczym. Ale żeby nie doprowadzać do sytuacji offtopikowania, przerywania dyskusji, wszystko, co chcecie można tu wrzucić. Co o tym myślicie? Jeżeli, pomysł Wam nie odpowiada, nie piszcie, temat odejdzie w zapomnienie. Czyńmy dobro! ]:

Igor:
nie słyszałem, by kobieta manager mająca świetne wyniki narzekała na złe traktowanie lub wynagrodzenie w profesjonalnej firmie gdzie operatory mierzenia efektywności stosuje się proste => są nimi wyniki.
Ktos kto chodzi w spódnicy, niekoniecznie jest kobieta ;) Nawiasem mówiąc ciekawe jakie ma wyniki na płaszczyznie rodziny.

ale sie tutaj goraco zrobila, a ja dopiero skonczylam program ogladac. Kazdy ma prawo do innego zdania na temat jaka role chce pelnic w zyciu, albo w zwiazku. Ja sie nauczylam na wlasnym zwiazkach ze nie dam juz nic jak nie bedzie mi dane. No i jestem ze starszym i to o wiele odemnie wiec napewno polecialam na kase nie wiedzialam o tym :)

yohanna22:
ze nie dam juz nic jak nie bedzie mi dane.
bo ludzie mają problem z dawaniem wszystko przez to że obowiązuje tu złodziejstwo Im więcej kradniesz tym bardziej czujesz się jak pączek w maśle. Co Tobie po otoczeniu że cierpi. Na jakąś wspólna drogę krótszą lub dłuższą nie należy wybierać takiego towarzystwa.

Polina:
Tacy " mężczyzni" niech nie zakładają rodziny, ponieważ ani przykładu dziecku nie dadzą, ani nie zbudują szacunku i poważania dla siebie lecz jak pasozyt żerują na sile kobiety i jej energii.
No ale zmuszali cię do chodzenia do łóżka z nim? w ciążę zachodziłaś na siłę? Nie po prostu rozwinęła ci się z czasem świadomość i teraz ci się wydaje jak by to niby nie było gdyby wtedy było inaczej. Wynika to z faktu, że nie rozumiesz tajemnicy życia ;-) albo swojej roli nie chcesz jej zaakceptować ;-) Pozdrawiam Igor ps. znam wiele takich szczęśliwych związków o jakich piszesz do wendola, że chciała byś je zobaczyć - mało tego jest cała masa ;-)

Niech Moc Będzie z Tobą

Polina:
Nawiasem mówiąc ciekawe jakie ma wyniki na płaszczyznie rodziny.
Dokładnie takie same jak w pracy - rewelacyjne. Wszystko można pogodzić i spiąć by na siebie i względem siebie pracowało - oczywiście jak się chce. Bo kto chce szuka możliwości a kto nie chce szuka usprawiedliwień. Pozdrawiam Igor ps. ot cała tajemnica ;-)

Niech Moc Będzie z Tobą

Polina:
Jest płytkim i małostkowym kontrargumentując stosować gloryfikację własnej osoby z jednoczesną negatywną oceną oponenta-ów :)
o to to :D :*

Igor:
No ale zmuszali cię do chodzenia do łóżka z nim? w ciążę zachodziłaś na siłę? Nie po prostu rozwinęła ci się z czasem świadomość i teraz ci się wydaje jak by to niby nie było gdyby wtedy było inaczej. Wynika to z faktu, że nie rozumiesz tajemnicy życia ;-) albo swojej roli nie chcesz jej zaakceptować ;-)
Oczywiscie, że nikt mnie nie zmuszał do niczego, jak to się mówi miłosć jest slepa :) Nie wiem czy to swiadomosc moja wzrosła czy zderzyłam się nieprzygotowana z czołgiem.
Igor:
Dokładnie takie same jak w pracy - rewelacyjne. Wszystko można pogodzić i spiąć by na siebie i względem siebie pracowało - oczywiście jak się chce. Bo kto chce szuka możliwości a kto nie chce szuka usprawiedliwień.
Czyli nie mylę się, że wspaniałe relacje między mężczyzną i kobietą wynikają z wypełniania ich własciwych ról, zadań w oparciu o naturalne potrzeby, możliwosci i zadania. . Tu nie chodzi o to, że kobieta realizuje się w firmie, a nie w domu przy garkach- domowe funkcje są podzielne.
Igor:
ps. znam wiele takich szczęśliwych związków o jakich piszesz do wendola, że chciała byś je zobaczyć - mało tego jest cała masa ;-)  
Też znam. Chciałam wiedzieć, czy wendol dostrzega je , czy są wokół niego aby mógł mieć punkt odniesienia- może ;)

Polina:
Oczywiscie, że nikt mnie nie zmuszał do niczego, jak to się mówi miłosć jest slepa :)
Ale teraz z perspektywy czasu możesz powiedzieć, że to była miłość a nie afekt? Pozdrawiam Igor

Niech Moc Będzie z Tobą

Polina:
Czyli nie mylę się, że wspaniałe relacje między mężczyzną i kobietą wynikają z wypełniania ich własciwych ról, zadań w oparciu o naturalne potrzeby, możliwosci i zadania. . Tu nie chodzi o to, że kobieta realizuje się w firmie, a nie w domu przy garkach- domowe funkcje są podzielne.
Wydajność każdej z osób cechuje falowość na co składa się masa parametrów, po to ludzie są niekiedy ze sobą by się uzupełniali. Zatem niema się tutaj nawet w czym pomylić ;-) Oczywiście mówimy o ludziach umysłowo rozwiniętych nie ulegającym stereotypom lub zabobonom. Pozdrawiam Igor

Niech Moc Będzie z Tobą

Zdecydowanie tak, to nadal jest miłosć, nie mogę powiedzieć, że nie kocham. To już jest innego rodzaju miłosć pomimo trudów, troski i walki z emocjami. Przyszło mi się zmierzyć z czyms , czego się nie spodziewałam.

Polina 3 minuty temu Życzę miłych snów ;-) Pozdrawiam Igor

Niech Moc Będzie z Tobą

Igor Dobranoc, wzajemnie kolorowych snow :) Dziekuje i pozdrawiam ☺

Znowu Cię przestrzegę Polina, jak skończyła moja żona (nie jesteśmy już ze sobą) - pisałem już o tym. Też, jak Ty była wychowywana przez ojca "na chłopca" - ciężko pracowała na wsi i zajmowała się swoim młodszym bratem, który był "lepszy" od niej w oczach rodziny, bo był... chłopakiem. Poznała mnie - łagodnego "faceta", który cenił kobiety. Chciałem jej pomóc, bo była "trudnym przypadkiem" - nie wiedziałem, że aż tak trudnym i wydawało mi się, że sam wszystkiemu podołam, ale ona nie chciała współpracować, pracować nad sobą. Wskutek tego, co przeszła w dzieciństwie, stała się twarda i bezwzględna jak... facet, a nie rozwinęła w sobie kobiecości - można powiedzieć, że jest "aseksualna". Nie chodziło mi o seks z nią (bo była w tym bardzo kiepska - ani kobieca, ani męska - taka nijaka, bezbarwna, zimna i zdystansowana - nie umiała przeżywać, tłumiła emocje), tylko o rozmowę - była w tym dobra, aż "za dobra", bo z czasem zaczęła mi robić pranie mózgu i mnie "hipnotyzować" - wmawiała mi różne rzeczy, w które uwierzyłem nie tylko ja - największą krzywdę zrobiła dzieciom, nie dając im miłości, wsparcia, tylko czepiając się ich, krytykując na każdym kroku. Teraz się z tego leczą przebywając w kochającym otoczeniu (zwłaszcza moja matka, bo mój ojciec jest bardzo "konkretny" - "męski") na łonie przyrody. Moja żona po wizycie u tej genialnej psycholożki powiedziała, że więcej tam nie pójdzie - jest tak chora i pełna pretensji do całego świata, że chce tylko uciekać i podoba jej się jakaś sekta, która mówi o kolejnych końcach świata - ciągle przekładają daty na kolejne kilka lat wprzód, by wyznawcy nie wyzwolili się z tego fanatyzmu - by się bali, by nie zaczęli racjonalnie myśleć i by się nie wyzwolili. Ja też nie spotkam się chyba więcej z tą psycholożką, ale z innych względów, niż moja żona. Ona bardzo fajnie rozmawia z moimi córkami - jak mądra matka - kobieta, której im brakuje. Ja mimo moich "kobiecych" cech psychicznych, jestem fizycznie mężczyzną - ich ojcem, a nie matką. Ze mną też bardzo fajnie ta psycholożka rozmawiała - za fajnie i za bardzo jej się spodobałem - była mną zachwycona i nie chcę, by to się rozwinęło, bo ona jest sama. Moja żona chciała mieć dostatnie życie u mnie... i miała... za dobrze. O "wszystkim" (o zbyt wielu rzeczach) myślałem za nią i zbyt wiele sam robiłem, skutkiem czego ona doszła do wniosku, że już nic nie musi robić. Rozumiem, że nie pracowała, bo zajmowała się dziećmi, ale nimi też się nie zajmowała i w domu nic nie chciała robić. Wyćwiczyła się za to w rozmowach teoretyczno-ideologicznych, ale z czasem, gdy już myślała, że wszystkim wokół wodę z mózgu zrobiła, to przestała udawać - zaczęła wprost mówić o swojej pasożytniczej ideologii i zaczęła się chwalić, jak "wspaniałe" rezultaty osiągnęła, jak "sprytnie" się "ustawiła". Czy Ci się to Polina podoba, czy nie, ale "równouprawnienie" to jedyny sposób, żeby sobie poradzić w dzisiejszych, trudnych czasach, gdy wszyscy muszą "zapieprzać", bo trudno wyżyć z jednej pensji. Mojej pensji starczało aż nadto dla całej rodziny, więc moja żona przestała się rozwijać i się stoczyła. Przy mnie nie musiała "nic robić" - źle się dobraliśmy, bo związek, gdzie jedna osoba jest wszechstronna, a druga pasożytuje, nie przetrwa zbyt długo - wreszcie "żywiciel" przegląda prędzej, czy później na oczy i przestaje tolerować "biednego pasożyta", którego trzeba "we wszystkim" wyręczać i ten nawet nie powie "dziękuję", tylko ma coraz większą pretensję. A niech idzie "w cholerę" - mówiłem jej od dawna, czym to się skończy, ale nie chciała słuchać, bo wreszcie musiałaby zacząć coś robić, a na to była zbyt leniwa, zbyt "wygodna", bo przecież "należało" jej się to, jako "zadośćuczynienie" za jej "trudne dzieciństwo", więc jej zdaniem po tym należał się jej już tylko "odpoczynek", czyli totalne nieróbstwo przed komputerem, w świecie wirtualnym, gdzie nic nie trzeba robić poza dyskutowaniem. Wiem Polina, że bardzo "kobieca" chciałabyś być, ale jesteś "męska" (widać to po tym, nie o czym piszesz, tylko w jaki sposób) i w typowo kobiecej roli domowej byś się nie odnalazła - na dłuższą metę byś nie wytrzymała, byś się "zanudziła", bo lubisz rządzić :) Każdy psycholog Ci to powie :) Tobie potrzebny jest partner na Twoim poziomie - nie "pacjent", za którego będziesz musiała myśleć i nim kierować, by coś z niego było, tylko właśnie partner - prawdziwy mężczyzna - bystry, zaradny... Tylko, że... Jeśli męski mężczyzna spotka się z męską kobietą, to będą walczyć o władzę. Potrafisz być też "uległa, kobieca"?, bo... ja tak - mimo, że jestem też męski :) Ty potrzebujesz faceta "męskiego", a jednocześnie takiego, który doceni Twoją mądrość, zaradność... i będzie potrafił przyznać Ci rację i ustąpić, dla wspólnego dobra, byście ze sobą nie walczyli :) Musi być też dostatecznie inteligentny i "przytomny", byś go totalnie nie zdominowała :) Ot cała "tajemnica" :) Wiem, że marzysz o silnym mężczyźnie, który twardo będzie dążył do celu, przy którym poczujesz się wreszcie "kobietą" (od tego tu zaczęłaś), ale... takie typy są najczęściej proste i wręcz "chamskie" - zdominowałby Cię, "zaspokoiłabyś" się w roli kobiety, a później... konflikt, walka o władzę, bo ani Ty, ani on, nie dalibyście sobie "w kaszę dmuchać" :/ Mnie moja żona "zdominowała" - robiłem "wszystko", a ona kobietą (dzieci, dom) być nie chciała, mimo że w domu siedzieć chciała - "mężczyzną" też być nie chciała, bo ja musiałem myśleć za nią. Stała się "męskim" pasożytem, z deficytem cech kobiecych. Ciebie Polina nie znam dostatecznie dobrze, by Cię obiektywnie ocenić, bo wiesz... - w internecie można różne rzeczy wypisywać i udawać. Tylko po co? Możesz oszukiwać wszystkich wokół, ale siebie (swojej natury) nie oszukasz i, i tak źle skończysz. To nie było o Tobie - to tylko takie ogólne stwierdzenie. Teraz już rozumiesz, dlaczego ludzie powinni łączyć w sobie cechy charakterystyczne dla obu płci? Czy nadal przed sobą chcesz "rżnąć głupa"? Niestety/stety Polina, ale to, co się teraz dzieje z ludźmi, to jedyna droga do porozumienia - do tego, by się nie "pozabijali". Dlaczego kiedyś było "normalnie", a teraz jakieś "dziwne mieszanki" powstają? Właśnie, że za panowania patriarchatu było nienormalnie, a dopiero teraz to się normalizuje, bo kobiety "podnoszą głowy" - patriarchat słabnie, bo Ziemia... jest... kobietą :) A jeśli chcesz "powrotu do sprawdzonych ról", to proszę bardzo - islam przed Tobą ;) Tylko, że nie dziw się, że musiałabyś siedzieć w domu, być głupia ("kobieta nie powinna szkół wyższych kończyć") i już z domu byś się nie wyrwała - tylko musiałabyś podziwiać swojego męża, który by się swoją "męskością" (pasożytnictwem) zachwycał, sprowadzając Cię do roli gorszej, bo przecież kobiety. Odnoszę wrażenie Polina, że Ty nie czytasz tego, co ja, czy Igor piszemy. Może czytasz, ale nie rozumiesz, bo za bardzo się zafiksowałaś w tym, kim chciałabyś być, a za mało zdajesz sobie sprawę z tego, kim jesteś - nie płciowo, tylko psychicznie. Podoba Ci się "tradycyjny", związany z religiami patriarchalnymi podział ról? OK - Twoja sprawa. Tylko, czy byś się w tym odnalazła i na dłuższą metę wytrzymała w tak ścisłych ramach? Napisałem już dostatecznie dużo, byś miała materiał do przemyśleń. Nie chcę więcej "tracić czasu". Jutro do pracy nie idę - będę miał czas, by z przyjemnością zająć się domem - pranie, sprzątanie, zamówienie części na komputer dla mojej drugiej córki... :) A Tobie polecam film (o ile go wcześniej nie oglądałaś). Atlas chmur Za szybko odpisujesz, a za wolno analizujesz. Potrzeba Ci czasu do przemyśleń. Spoko - będą z Ciebie ludzie - ludzie przyszłości :) Wielu "starszych" ludzi jest "przerażonych" tym, co się z "dzisiejszą młodzieżą" dzieje - jakie "dziwne pomysły" mają te "dzieci" :) Te "dzieci" nie mają po prostu takich blokad, jak ich rodzice i potrafią lepiej się realizować, a zamianę ról potrafią rozumieć bardzo dosłownie i doskonale się tym bawić na różnych płaszczyznach życia :) Myślę, że jakiegoś odreagowania i spełnienia Ci potrzeba :) Możesz zacząć od filmów, by się z tym oswoić :) Później będziesz odważniejsza... tylko, czy Twój partner również? No wiem - "męska" już byłaś, a teraz chcesz być "kobieca". A co z seksem? Też męska byłaś? Domyślam się... - mężczyźni się Ciebie boją, onieśmielasz ich, bo jesteś bardzo inteligentna, wymagająca i "twarda" :) Wiem, że masz już tego dosyć :/ Chcesz takiego, który Ci "sprosta".

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Ja bardzo dobrze rozumie Poline ja tez mialam taki okres ze przeklinealam ze nie mam bogatego meza i nie moge zostac w domu tzn. ja bym nie zostala, ale w sposob powolny i bez stresow cos bym robila zawodowo, ale bez parcia na kase. Moglabym zostac w domu bo mojego meza na to nawet stac, ale zylibysmy na bardzo niskim poziomie. Starczyloby na oplaty i prawie na nic wiecej. Wiadomo ze jak mam 37 lat dzieci mozna powiedziec ze juz odchowane i w szkole mam wiecej czasu, moj maz nawet twierdzil ze praca mi dobrze zrobi. W tym momencie Polina nie zapierdalam za najnizasza krajowa, pracuje do 20 godzin na miesiac za calkiem niezle pieniadze, ale nieststy nie za bardzo ta prace lubie i chcialabym zawsze chcialam robic cos co lubie i bede czula sie w pracy dobrze. Jesli chodzi o facetow to wspolpraca jest dla mnie najwazniejsza i partnerstwo nie mam zamiaru byc i nigdy nie bylam jakas matrona i sluzaca. Moze zamiast miec zal ze nie masz takowego meskiego mezczyzn z pelnym portfelem skoncentruj sie na sobie jak sama mozesz sobie dac rade i co mozesz zrobic zeby bylo Ci lepiej. Jesli nadal uwazasz ze chcesz bogatego to moze rob cos w tym kierunku zeby go znalesc.

Polina mam pare kolezanek ktore szukaja bogatego faceta i tak naprawde to sie mecza nieziemsko. One juz z gory mowia ze one zostana w domu po urodzeniu dziecka i pracowac nie beda. Ich wybor ja niegdy nie komentuje.

yohanna22:
Jesli nadal uwazasz ze chcesz bogatego to moze rob cos w tym kierunku zeby go znalesc.
Ale Polina nie pisze że chce zmienić męża wiedziały gały co brały i jej uczucie do swojego chłopa wyewoluowały nadal go kocha choć inaczej niż na początku ale to czas wszystko zmienia. tutaj każdy odzywa się do swoich myśli :)

https://www.youtube.com/watch?v=mBYF0EBaNjk Dokument Niezwykłe stworzenia które przeczą teorii ewolucji film USA cz 1 ewolucja kreacja PL

nicze 14 minut temu W biologii ewolucyjnej taki twór, którego pochodzenia nie są w stanie udowodnić ewolucjoniści nazywamy nieredukowalną złożonością ;-) Ta NIEREDUKOWALNA ZŁOŻONOŚĆ to stały element sporów pomiędzy Ewolucjonistami a Kreacjonistami - skąd się to niby samo wzięło - skoro niema takiej siły by się samo zredukowało do takiego poziomu ;) a Ewolucjoniści nie wiedzą ;-) jak na razie ;-) Pozdrawiam Igor

Niech Moc Będzie z Tobą

nicze:
Ale Polina nie pisze że chce zmienić męża
no ale chyba cos jest nie tak.
nicze:
wiedziały gały co brały
Tez mi tak kiedys jedna madra powiedziala. Teraz bidula w pracy sie nie wybila, a miala ambicje i w domu siedzi przynajmniej maz jej zachcianke spelnil i jej za pol miliona dom kupil. Wiec ma co robic.
nicze:
i jej uczucie do swojego chłopa wyewoluowały nadal go kocha choć inaczej niż na początku ale to czas wszystko zmienia.
No nie wiem cos chyba jest nie tak.

yohanna22:
Gdzieś masz tu rację ale problem jest taki że los jest losem i musisz wypełnić to co wybrałaś do końca znaczy z punktu widzenia Boga i przeznaczenia jesteśmy czymś doświadczani nie przez przypadek wypisanie się z tego wcześniej niż zobowiązanie samo wygaśnie skutkuje nie przerobieniem założonej komuś lekcji Jeśli dociekasz co jest akurat w tej relacji dla Poliny nie satysfakcjonujące to może Tobie zrobić jakąś listę gdzie pewnie głównie było by mała męskość i to że Polina musi sporo dźwigać na sobie ale to nie wynika ze złej woli jej mężczyzny po prostu niektórzy zostali zepsuci przez otoczenie rodziców ale sami w sobie nie są winni swoich niedoskonałości Więc nie może się z tego wypisać szczególnie że wie na czym stoi i czego od swojego chłopa nie wymagać co robić za niego i mimo wszystko w spokoju ciągnąć do przodu a nie liczyć na kolejną szansę na którą liczą osoby czekające na księcia z bajki który się trafia tak często jak szóstka w totka. Ma to co ma stara sobie tego nie obrzydzać i być szczęśliwa. Najmądrzejsze podejście jakie może być nie generowanie sobie dodatkowych "atrakcji" . :-)
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 7307
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.