Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Coś co chcecie pokazać
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 7307

Witam wszystkich. Otóż pomyślałem sobie, że można by założyć temat specjalnie przeznaczony na...właśnie, co? Wszystko czym chcielibyście się pochwalić, pokazać innym, lub rozreklamować. Można tu wrzucać linki, filmiki, muzykę, obrazki itp. Czym to się różni od innych tematów? Niczym. Ale żeby nie doprowadzać do sytuacji offtopikowania, przerywania dyskusji, wszystko, co chcecie można tu wrzucić. Co o tym myślicie? Jeżeli, pomysł Wam nie odpowiada, nie piszcie, temat odejdzie w zapomnienie. Czyńmy dobro! ]:

Całe szczęście Polina, że znam JĄ lepiej, niż Ty :)
Polina:
Powtórzę jeszcze raz. Mężczyzna musi zdobywać, to jego naturalna potrzeba, im opór silniejszy tym dążenia bojowe.
Widzę, że nadal nie rozumiesz - i dobrze :) Nie będę Cię już naprowadzał, bo jeszcze za dużo byś zrozumiała :) To jeszcze nie Twój etap - znasz jakąś teorię, ale z wybitnymi jednostkami (wszechstronnie rozwiniętymi) jeszcze się nie spotkałaś w życiu. Na razie zbyt jednostronnie na wszystko patrzysz. "Młoda" jeszcze jesteś :) Porozmawiamy za "kilka" Twoich wcieleń ;)
Polina:
Smutne ale to prawda. Stara dusza jest otwarta i szczera, nie gra i nie zwodzi , ona kieruje się prawda i uczciwoscia.
Tak - smutne to, gdy taka dusza ma w otoczeniu młode dusze lub w porę nie zauważy, że ma do czynienia ze starą duszą (na jej poziomie) i ją "zlekceważy". ONA jest bardzo szczera, uczciwa i otwarta, i dlatego, myśląc że ma do czynienia z sobie podobnymi (TAM tak było) nie rozumie, że ktoś może ją oszukać, nabrać, wykorzystać, być nieszczery. Takie dusze są często "naiwne", a po niefajnych doświadczeniach mogą się stać bardzo nieufne. Ja tu żyję dłużej od niej (w tym życiu) i już się zorientowałem kto jaki jest i do czego dąży - rozpoznaję to coraz szybciej i coraz trafniej. ONA chyba też już się nauczyła rozpoznawać intencje koleżanek, które jej próbują "podpowiedzieć coś trafnego i pomóc" :/ Jak jakaś ma nieudany związek, to "na pewno" chce dla niej dobrze ;/ Jak jakaś nie jest w związku, to też jej "dobrze" doradzi - dobrze dla siebie :/ Pod tym względem nie lubię kobiet - takich kobiet, bo po prostu są zazdrosne, a cała reszta to udawanie "najlepszych przyjaciółek". Już wolę pod tym względem mężczyzn - bo są prostolinijni i jak coś im się nie podoba, to powiedzą to otwarcie, wprost i nawet mogą chcieć "przyłożyć" - takich "chamów, buraków" też nie lubię, ale już wolę taką szczerość, niż udawanie "dobrego kolegi", który napije się z tobą wódki (w jak największych ilościach, by cię zniszczyć) lub poczęstuje trawą, by mieć na ciebie "haka" i byś go nie "wsypał", jednocześnie "dziwiąc się", że nie chcesz się z nim spotykać, gdy robi wodę z mózgu dziewczynie. Pomysł zadawania się z JEJ koleżankami też uważam za co najmniej "trudny" - nic na to nie poradzę, że się im "podobam", ale ich nie kocham. Niech sobie znajdą odpowiedniego, bo gdybym miał być dla każdej, której się podobam, to już dawno bym nie żył - wykończyłbym się psychicznie, bo jestem zbyt wrażliwy na uczucia innych. Niektóre już mnie zrozumiały i pytają się, dlaczego nie jestem bardziej asertywny, czy nie potrafię być bardziej asertywny? Potrafię, ale to boli - boli mnie, że na tym świecie jest tak mało miłości, a tak dużo "interesowności" i niedopasowania. Żal mi kobiet, że mało jest uczuciowych mężczyzn. Będzie ich coraz więcej - wystarczy poczekać na dalsze podnoszenie się wibracji i przybywanie coraz starszych dusz, które chcą pomagać w tym trudnym okresie coraz szybszej przemiany, kiedy "niższe byty" coraz mocniej chcą pasożytować, coraz bezczelniej, bo myślą, że ich "nie widać", a jednocześnie czują, że mają "swoje ostatnie pięć minut" przed "sądem ostatecznym", czyli oczyszczeniem Ziemi i podniesieniem się wibracji na tyle, że "maski spadną" i "niżsi" odejdą - uciekną, bo nie wytrzymają tak wysokich wibracji, tak różniących się od ich własnych - będą się coraz gorzej czuć. Zaraz, zaraz... przecież ludzie mnie lubią, bo przy mnie ich wibracje szybko się podnoszą - spoko, mogę z nimi rozmawiać, żartować, rozweselać ich - to moja misja - sprawiać im przyjemność rozmową :) Będę wam dodawał otuchy - wytrzymajcie jeszcze trochę kobiety, a wasi partnerzy też się podniosą, a jak nie, to "odpadną" i wtedy poszukajcie sobie innych, od których też odpadną niskowibracyjne kobiety. Ostatnio dowiedziałem się od jehowej sprzątaczki, że oni liczą na to, że Jezus powróci i wszystko za nich zrobi, że już nie muszą się "wysilać", tylko wystarczy poczekać, a Jezus znów zrobi z siebie ofiarę i będzie "dobrze" :/ Że nastąpi "sąd ostateczny", a oni pójdą do nieba. Jeszcze gorzej, że z uśmiechem na ustach mówiła, że ludzie się pozabijają - nie podobała mi się ta wizja, a ona starała się mi to wmówić, że tak będzie i się przy tym uśmiechała. Jak się z tym nie zgadzałem, to marszczyła brwi i robiła groźne spojrzenie "spode łba" - już się nie uśmiechała, tylko mocno naciskała. Chorzy fanatycy, nie lepsi od fanatyków katolickich :/ A właściwie... z katolikami już szybciej jestem w stanie się dogadać, bo mimo wszystko bliżej im do chrześcijaństwa, Jezusa i Boga, niż tej sekcie jehowej, która chodzi po domach i na siłę próbuje indoktrynować - oni są bardziej "opętani" niż katolicy. W katolikach (tych mniej fanatycznych) jest więcej pokory i zdrowego rozsądku, niż w jehowych, którzy jakby wręcz dążą do "rozpierduchy" i "końca świata". Chcą "krwi" Kościoła i wszystkich, którzy nie podzielają jehowej wiary i wizji. "Dogadaliby" się najszybciej z fanatykami islamskimi :/ Niech z nimi się "zmierzą", a chrześcijanom niech dadzą "święty spokój" - chrześcijanie to pokojowi ludzie i nie chcą walczyć, chyba że nie będą mieli innego wyjścia - wtedy będą walczyć w obronie życia swojego i innych, ale nie po to, by zabijać "niewiernych", tylko po to, by chronić "wiernych". A może by tak wreszcie wszyscy chrześcijanie się ze sobą dogadali (zamiast się spierać), niezależnie od "odłamu"?

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Polina:
w obecnym 3-cim męskosc i żeńskosć to wzajemne uzupełnianie
W trzecim tak, ale zbliżamy się do czwartego :) Tam trzeba się jeszcze lepiej uzupełniać :) Bo tam jednostka jeszcze więcej znaczy i może - trzeba dojrzeć do warunków tam panujących, by tam być uzupełnieniem, a nie "rozwarstwieniem" :) Zostaniesz jeszcze "trochę" w trzecim, bo tam byś za bardzo się "buntowała" i "ferment siała" :)
Polina:
No, to jestes ofiarą koscielnego rozwoju, cywilizacji i feminizmu jak większosc kobiet i mężczyzn.
Mało wiesz o współczesnej psychologii :) Syn psychologa (a może to był psychiatra?) u nas w pracy przed laty też nie rozumiał wyników moich testów i powiedział, że jestem "parówa". Ale to było przed laty, a on był "zacofany". Naprawdę poczytaj choć trochę nowych wpisów na tym forum, bo jesteś "nieprzygotowana" do poważnej rozmowy ;) Przez Ciebie będę cierpiał jutro w pracy, ale nie lubię zostawiać niedokończonych wątków na następny dzień. Jutro już z Tobą nie porozmawiam i chyba już "nigdy", bo szkoda mojego czasu. Teraz Ty spożytkuj czas z sensem - dokształć się trochę, zamiast tkwić w przeszłości. Wyjdź w przyszłość i pogódź się z nią, bo nie masz innego wyjścia - albo się dostosujesz, albo będziesz się źle czuła psychicznie - coraz gorzej, bo Ziemia się podnosi i Ty jej w tym nie przeszkodzisz. Z tego, co wiem, to istnieje opcja dwóch Ziemi w różnych wymiarach - w trzecim i czwartym, ale w trzecim mogą być wojny i to ostre. Ci, co idą wyżej, chcą się tu jeszcze pobawić, ale nie w strzelanie do siebie nawzajem, tylko dla sportu i chcą też już tu "zabawić się dwustronnie" - pewnie nie rozumiesz, o co chodzi, ale nie musisz :) Tylko, że jak chcesz zostać w trzecim wymiarze, to umiejętności strzeleckie mogą Ci się przydać nie tylko dla zabawy i "sportu" :/ Całego wymiaru trzeciego nie da się przeprowadzić do czwartego na Ziemi, więc... wybieraj, gdzie chcesz być - czasu do namysłu jest coraz mniej. Dobra - wiem, że trzeba teraz trochę zwolnić, bo ścierającej się energii jest za dużo i może to doprowadzić do wrzenia. Teraz jest potrzebny przede wszystkim spokój, ale trudno o to będzie, bo wiosna nadchodzi i kolejne fale trzeciowymiarowych (ale niższych wibracyjnie) emigrantów nadchodzą do Europy. A może uda się całą Ziemię powoli przeprowadzić ("w całości") do czwartego wymiaru? Oczywiście część ludzi nawet tego nie wytrzyma i wraz z podnoszeniem wibracji zaczną ze sobą walczyć lub odchodzić w inny sposób... Chodzi tylko o to, by nie uszkodzili za bardzo Ziemi, bo nawet w wymiarze trzecim powinna jeszcze na jakiś czas być domem dla istot, które uczą się trochę wolniej i to domem o odpowiednim standardzie - trzeciowymiarowym, ale wysokim. Jak się wyśpię, to zwolnię tempo myślenia, bo bez odpowiedniej ilości snu robię się nerwowy i za szybko myślę o przyszłości.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Polina:
Nie sądze :) Być " obojnakiem" ni to mężczyzna ni to kobieta- cóż w tym rozkwitającego.
Nie rozumiesz - chodzi o to, by być mocno kobiecym i mocno męskim jednocześnie :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Rozumiem doskonale ,dlatego zawarłam słowo w cudzysłów. Sama jestem i mocno kobieca i mocno męska- w zależnosci od potrzeby, sytuacji, koniecznosci. Juz się dostosowałam z przymusu gdyz nie wiem czy to był mój wybór czy proces kształtowania mnie. I wcale nie jest mi z tym dobrze, tu i teraz.

Polina:
Juz się dostosowałam z przymusu gdyz nie wiem czy to był mój wybór czy proces kształtowania mnie.
Stare dusze mają za sobą wiele inkarnacji, w których ich ciała mogły mieć różne płcie fizyczne. W sprzyjających warunkach można sięgnąć do tego "magazynu duszy" i korzystać, w zależności od potrzeb. Zauważyłem, że pisałaś tu o kobiecości, ale sposób "podania" tego, był "męski" - dominujący, narzucający. Pisałaś o tym, jaka chciałabyś być, ale warunki sprawiły, że stałaś się "męska", z czego nie jesteś zadowolona i dlatego tak usilnie pisałaś, jaka "powinna być" kobieta. Wybór jest taki, jakiego wymaga sytuacja i ciesz się, że potrafisz być taka, jaka chcesz w zależności od potrzeb - jesteś androgyniczna. To nie jest tak, że coś jest narzucone "odgórnie" jakąś "ideologią". To "ideologie" powstają, by dostosować świat dla potrzeb coraz większej ilości wszechstronnie rozwiniętych dusz - by na tym świecie było im coraz lepiej, by coraz swobodniej mogły się realizować. Po prostu "zwyczaje" są dostosowywane do większości, a ta większość się zmienia - inaczej, bez tego następowałby coraz większy dysonans pomiędzy psychiką ludzką, a warunkami życia. Kiedyś życie wyglądało inaczej, bo było kształtowane przez inną większość - inne były "wzorce postępowania", wyrażania siebie, zwyczaje... To w sumie działa w obie strony. Na Zachodzie ludzie w większości nie mają już z tym problemu, ale w Polsce jest jeszcze "ciemno", bo tu silny wpływ ma religia katolicka ze ściśle określonymi rolami, a wpływ ten ma, bo ludzie są tacy, a nie inni. Rozwiną się bardziej, a religia wpływy straci. Rozwinięty androgyn nie da sobą pomiatać, chyba że tego chce, bo ma taki "kaprys", bo sprawia mu to przyjemność lub chce sprawić przyjemność innym :)
Polina:
I wcale nie jest mi z tym dobrze, tu i teraz.
Tak jest dlatego, że większość mężczyzn jeszcze do tego nie dojrzała - widzą w rozwiniętych kobietach zagrożenie dla swoich "rządów" - więc próbują z takimi walczyć, "zdeptać je", a jeśli kobieta jest "kobieca", "uległa", to też tego nie docenią, tylko będą bezlitośnie wykorzystywać. Tak jest, bo mężczyźni nadal w większości za bardzo rozróżniają ludzi ze względu na płeć fizyczną i mają zakodowane "tradycyjne wzorce", jaki kto "powinien być", zamiast jaki chce być, by żyć w zgodzie ze swoją duszą - bez tego ludzie się męczą ze sobą - zarówno kobiety, jak i mężczyźni, by "podołać wzorcom", bo wg tych "wzorców" facet nie może być "miękki", a kobieta "twarda" - toż to niedopuszczalne! ;) Chłopaki nie płaczą? - Jeśli nie, to wyjdzie im to "bokiem" - będą się wściekać, pić itp., bo nie są tacy "twardzi", jak by "chcieli", a porażek nie potrafią znosić tak "dzielnie", jak kobiety. Kobiety są odporniejsze psychicznie, bo są bardziej naturalne - nie trzymają się tak "sztywno w ryzach", jak mężczyźni i potrafią mocniej... kochać - naprawdę, prawdziwie, na poziomie "energetycznym", a nie tylko fizycznym, jak większość mężczyzn. Po prostu kobiety potrafią lepiej się realizować i nie mają tak silnych ograniczeń, jak mężczyźni odnośnie tego, "co wypada", a czego "nie wypada" robić. Bo każda kobieta ma wiele twarzy - była kiedyś taka reklama Margaret Astor :) Mnie podniecają "silne" kobiety - nie mam oporów przed "uległością", choć prawdę mówiąc, to mnie takie coś zawstydza. Jeśli kobieta jest "uległa", to nie będę też po niej "jechał", bo zbyt dużo zaobserwowałem tego wokół - mężczyźni przeważnie wtedy "przeginają" i nie szanują takich kobiet. Mam opory przed potraktowaniem kobiety "z góry", bo... sam jakby po części czuję się kobietą. No cóż - ale ja jestem "nietypowy". Spoko - takich mężczyzn będzie coraz więcej. Tęsknisz za męskimi mężczyznami, którzy "borą sprawy w swoje ręce"? Jestem bardzo zaradny życiowo, bardzo twórczy, wszechstronny, potrafię "dowodzić", potrafię obronić kobietę, zaopiekować się nią, ale... muszę mieć pewność, że ona tego chce. Jestem też bardzo szczery - walę prosto z mostu :) Tylko, że nie każda potrafi uwierzyć - nie dziwi mnie to, jeśli w swoim życiu miała do czynienia z oszustami, wykorzystywaczami, którzy byli "fajni", dopóki nie zaspokoili swojego ego, a potem ich ego rosło jeszcze bardziej... wypełniając całą przestrzeń, spychając kobietę na margines, bo oni zachwycali się samymi sobą, zamiast jednością z kobietą, a nawet nią bardziej :) Niestety, ale większość mężczyzn takimi jest :/ Bo ten świat, to w większości kult męskości - kobiety też dają się w to wciągać... i stają się nadmiernie, przesadnie męskie. Już niedługo, niedługo to potrwa... i wreszcie kobiecość zajmie należne miejsce - zostanie doceniona... w kobietach... i mężczyznach. I wtedy... mężczyźni nie będą już musieli być "bezwzględnie twardzi", a kobiety nie będą musiały imponować im swoją "męskością", której mężczyźni w kobietach się boją - oni boją się też kobiecości w sobie. To wszystko na razie jest "chore", "wynaturzone", bo za bardzo "spolaryzowane". To się "wyrówna", bo dusza jest mniej stypizowana płciowo, niż ciało i każdy jest po części kobietą i mężczyzną. Kobiety lepiej to rozumieją, a mężczyźni boją się... wszystkiego - siebie nawzajem i kobiet. Będzie wreszcie normalnie, jak ludzie staną się bardziej "duchowi", a mniej "materialni". Kobiety są bardziej uduchowione - więcej czują, więc i mężczyźni tacy stać się muszą. Ale zanim to się stanie powszechną normą, to najpierw niestety/stety kobiety staną się bardziej męskie, by mieć równiejsze szanse w tym męskim świecie - by pokazać bardzo męskim mężczyznom, że są od nich "lepsze" - bo niestety tylko w ten sposób męscy mężczyźni potrafią docenić kobiety i się przed nimi "ukorzyć", zamiast po nich "jechać".

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Sama prawda wendol, niestety ;-) Pozdrawiam Igor
wendol:
Kobiety są bardziej uduchowione - więcej czują, więc i mężczyźni tacy stać się muszą. Ale zanim to się stanie powszechną normą, to najpierw niestety/stety kobiety staną się bardziej męskie, by mieć równiejsze szanse w tym męskim świecie - by pokazać bardzo męskim mężczyznom, że są od nich "lepsze" - bo niestety tylko w ten sposób męscy mężczyźni potrafią docenić kobiety i się przed nimi "ukorzyć", zamiast po nich "jechać".

Niech Moc Będzie z Tobą

http://www.frazpc.pl/aktualnosci/931096,internet-zepsul-sztuczna-inteligencje-tay-w-niecala-dobe.html Mniej internetu, a więcej normalnego życia wszystkim życzę :) Ja już zrezygnowałem z Facebook-a, gdzie ludzie mają dziesiątki, setki znajomych, "przyjaciół", a w realu prawdziwych... zero? Więcej prawdziwych, a mniej "sztucznie inteligentnych" znajomości wszystkim życzę. Komentarze bardzo przytomne i z jajem :) Czyli tak: Spokoju życzę Luzu wobec bylejakości Przytomności wobec niegodziwości Miłości wobec dobroci i smacznego jajka :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Spokojnych radosnych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego :-)

Wesolych Swiat ja tak nie swietuje, ale wy na pewno ;)

Wypiłem jakieś zielone irlandzkie piwo (do świąt wielkanocnych pasuje :)), siedziałem przy stole i nadrabiałem zaległości w jedzeniu, a później w ramach spaceru rozpaliłem ognisko i siedzieliśmy z córkami do wieczora - rozmawialiśmy, wapowałem i piłem dobre, czeskie piwo (polskie są przeważnie za mocne). Po powrocie z ogniska testowaliśmy sztuczną inteligencję na stronie Orange: http://www.orange.pl/esupport_b2c_tech_help.phtml Mieliśmy niezły ubaw, bo czasem udziela sensowniejszych odpowiedzi niż przeciętny człowiek :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Mozna się zabawić testem :) http://www.crossdressing.pl/main.php?lv3_id=668&lv1_id=9&lv2_id=5&lang=pl Mimo Twojego wendol szerokiego wywodu, za który dziękuję twierdze nadal, że androgynia jest redefiniowaniem męskosci i kobiecosci przyprawione sztucznosciami nowomowy naukowej. Wszak jako dzieci nabieramy zdrowej swiadomosci czym jest kobiecosć , a czym męskosć , jakie są naturalne i niepodważalne ! role oraz funkcje kobiety i mężczyzny. Mowiąc o osobowosci człowieka wiemy, że kształtuje sie ona najbardziej intensywnie w okresie dziecinstwa. Na jej rozwój ma wpływ rodzice, rodzina , otoczenie i srodowisko. Jesli relacje i wzorzec jest niewlasciwy, zaburzony zachwiana jest konieczna równowaga , która prowadzi do uformowania osobowosci osadzonej w nienaturalnej roli i celu. Symbol yin-yang pokazuje bardzo pięknie strukturę i zależnosc męskosci i żeńskosci .Jest też wymianą, ciągłym ruchem i zachowaniem równowagi między przeciwnymi siłami yin i yang; między dniem a nocą, czarnym i białym, energią męską a żeńską. Znak ten i filozofia z tym związana odnoszą się do wzajemnych zależności i powiązań jakie istnieją w świecie energii. Zarówno energia żeńska powiedzmy biała, ma odrobinę energii męskiej, dokładnie tak samo ma czarna energia męska, posiada odrobinę żeńskiej energii. Jednak całosć jest zsynchronizowana w jednosci, która obecnie przez coraz bardziej wynaturzone społeczeństwa prowadzi do zachwiania jednosci w różnosci i różnosci w jednosci. Mozna mówić o starych duszach, wchodzeniu w 4 wymiar, lecz to sa tylko tezy, domysły , dywagacje nie oparte na dowodach i obserwacji naszej rzeczywistosci. Może to będzie skok? Nie wiem, a jesli tak to jakie znaczenie ma czy jestem fizycznie bądz mentalnie obojnakiem ???? Problem androgynii , tak dokładnie problem ! to długotrwały proces zaburzonych wzajemnych relacji . " Kobieta zbudowana jest tak, że energię czerpie z dołu, od Matki Ziemi, napełniając i wzmacniając swoją naturalną płodność (rozumianą również jako zdolność do przekazywania myśli i uczuć do kanału materializacji). Mężczyzna pobiera energię z góry, odżywiając i wzmacniając swojego ducha – swoją moc, mądrość i szlachetność. Macica to naczynie, gdzie gromadzona jest żeńska, ziemska energia. Mężczyźni, ponieważ tego organu nie posiadają, mogą otrzymać tę energię tylko od kobiety. Aby prawidłowo pobierać i gromadzić energię żeńską, niezbędne jest ubieranie przez kobiety długich spódnic lub sukienek. Widzimy to zresztą w wielu kulturach. Jak to działa? Spódnica o długości do samej podłogi układa się w stożek i poprzez kołysanie się i zakręcanie podczas chodzenia tworzy pola torsyjne pomagające pobierać, przewodzić (dzięki stożkowemu kształtowi) i utrzymywać niezbędną dla kobiety energię ziemską. Jeśli zakładamy krótką spódniczkę ten stożek się zmniejsza, a zatem i skraca się zasób otrzymywanej energii. A kiedy kobieta ubiera spodnie, zamyka zupełnie energetyczny kanał łączności z Ziemią, a spodnie uciskając na organy miednicy mniejszej i hamując ruch krwi i energii sprawiają, że święte naczynie kobiety pozostaje puste. I kobieta nie ma czym dzielić z mężczyzną. A to właśnie ziemska energia, otrzymana od kobiety sprawia, że mężczyzna staje się bardziej zrównoważony, stabilny, spokojniejszy i ukierunkowany na działanie i stwarzanie w świecie materialnym. Agresywni, chamscy mężczyźni to ci, którzy pozbawieni są tej delikatnej, subtelnej żeńskiej energii. Mężczyźni w kobiecie w spodniach podświadomie widzą drugiego mężczyznę, tak więc walczą. Zaczynają się awantury, choroby, zdrady, ponieważ mężczyzna intuicyjnie stara się uciec z domu, nie znajdując w nim żeńskiej energii." Piers kobiety,to również kształt stożka, odwróconego dzwonu . Karmiąc swoje pociechy , nie tylko odżywia je swoim pokarmem lecz przekazuje energie swojemu potomstwu.
wendol:
Na Zachodzie ludzie w większości nie mają już z tym problemu, ale w Polsce jest jeszcze "ciemno", bo tu silny wpływ ma religia katolicka ze ściśle określonymi rolami, a wpływ ten ma, bo ludzie są tacy, a nie inni. Rozwiną się bardziej, a religia wpływy straci. Rozwinięty androgyn nie da sobą pomiatać, chyba że tego chce, bo ma taki "kaprys", bo sprawia mu to przyjemność lub chce sprawić przyjemność innym :)
Przykład Zachodu jest najgorszym przykładem. Jesli schłopiałe baby, dla których seksualnosć jest zabawą, wyrażaniem siebie, potrzebą rekreacji i miłego spędzania czasu tak samo jak dla zniewiesciałych chłopczyków w obcisłych geterkach jest rozwojem,cywilizacja i pierwowzorem to ja wole zasciankowy i ciemny Wschód.
wendol:
Kobiety są bardziej uduchowione - więcej czują, więc i mężczyźni tacy stać się muszą. Ale zanim to się stanie powszechną normą, to najpierw niestety/stety kobiety staną się bardziej męskie, by mieć równiejsze szanse w tym męskim świecie - by pokazać bardzo męskim mężczyznom, że są od nich "lepsze" - bo niestety tylko w ten sposób męscy mężczyźni potrafią docenić kobiety i się przed nimi "ukorzyć", zamiast po nich "jechać".
Większych bredni nie słyszałam. Tylko powrót do naszych naturalnych ról, wymiana naszych energii lub jak kto woli karmienie się nią wzajemnie, nie inaczej jak poprzez stosunek seksualny pozwoli nam odbudować naturalne nasze role, dążenia , misje i potrzeby. Kobieta nie potrzebuje stać się bardziej męską by mieć równiejsze szanse w męskim swiecie :-P My nie musimy niczego pokazywać, a zwłaszcza tego czy lub że jestesmy lepsze. Już samo takie Twoje wendol stwierdzenie chociaż w cudzysłów ujęte pokazuje, że się pogubiłes w pojęciu męskosci i żeńskosci. Androgyniczne bełkoty jak i genderyczne omamy maja dokładnie to samo zadanie. Więcej wyrażaj to co chcesz powiedzieć jasno i wyraznie bez używania znaków cudzysłów. To są efekty nowomody :( Przekopuję się przez setki stron badań naukowych poświęconych androgynii i stereotypom, po raz kolejny skonfundowana, że badaczy coraz bardziej absorbują na lata wszelkiego typu dewiacje i odchylenia, zaś normalność w wielopłaszczyznowym wymiarze nie jest już dla nich tak atrakcyjna. Zwróćmy uwagę, iż badacze eksplorujący tematykę androgynii zajmują się także problematyką „męskich kobiet” i „kobiecych mężczyzn” – obie grupy są przecież produktem ekspansji feministycznej.
wendol:
Bo ten świat, to w większości kult męskości - kobiety też dają się w to wciągać... i stają się nadmiernie, przesadnie męskie. Już niedługo, niedługo to potrwa... i wreszcie kobiecość zajmie należne miejsce - zostanie doceniona... w kobietach... i mężczyznach. I wtedy... mężczyźni nie będą już musieli być "bezwzględnie twardzi", a kobiety nie będą musiały imponować im swoją "męskością", której mężczyźni w kobietach się boją - oni boją się też kobiecości w sobie.

Polina:
Darek jest "tworem" systemu który na siłę stara się przelawirować w meandrach tej rzeczywistości tak aby znaleźć pozytywne tej rzeczywistości aspekty nie chcąc się dotykać do brudów świadczących jednoznacznie że takie podejście jest absurdalne poklepując system po ramieniu udając że negatywne rzeczy są mniej negatywne niż są nie dokona się w tej rzeczywistości zmiany. Jak wskazałaś samo to że komuś się coś "śni" że mogło by być coś inaczej zmiany w tym świecie nie wprowadzi samo istnienie jakiejś opcji na horyzoncie ma tylko taki wymiar jak przysłowie że "pierwsza jaskółka wiosny nie czyni" dopóki coś nie jest powszechne to nie stanowi to że będzie zmiana jak ktoś miał posrane dzieciństwo a teraz wychodząc do pracy musi się sam siebie przekonywać że działa na rzecz "samego dobra" to robi sobie kłopot z widzeniem wszystkiego bo chce widzieć bardziej "różowo" niż to jest na prawdę. Nie można głosić jedynej słuszności jakiejś opcji uniemożliwiając otwartość na inne aspekty poznania. Jesteśmy na tyle "duzi" że wiemy już że sprawy mają wiele odsłon a żeby to ostatecznych im więcej wiem tym bardziej wiem że nic nie wiem i ktoś nie może mi narzucić zagadnienia na ten przykład typu że " prawda smoleńska " może wyglądać tylko tak jak brzmi oficjalna wersja rosyjska bo to jest przodujące państwo świata a w innym miejscu gdzie akurat wygodnie wyrażać się o kimś że nie są godni zaufania. Nie jesteśmy glizdą na widelcu która usiłuje się znaleźć bez szwanku miedzy ząbkami tego widelca. Bo jesteśmy świadomi że ktoś nas na ten widelczyk nabija i to tak abyśmy byli dokładnie przygwożdżeni tam gdzie ktoś sobie zaplanował. Spora część dyskusji jest mało istotna bo nie da się przekonać kogoś komu to jest nie potrzebne a szuka możliwości wmówienia sensu w tym co sam sobie dla siebie wymyślił. Te aspekty męskie żeńskie są już nudne w czyimś wykonaniu bo zawiera się w problemie jak "naprawić" zepsute nic nie naprawiając. To jest tak jak z dzisiejszą służbą "zdrowia" nie zapobiegać przyczyną a prowadzić bohaterską beznadziejna walkę ze skutkami. Czyli dobrze że wytykasz tu komuś że większych bzdur nie czytałaś bo zmusisz kogoś do poważniejszego traktowania tematów i nas jako stron do dyskusji. Jest tyle ciekawych rzeczy do zauważenia na tym świecie i szkoda czasu na jakieś dyrdymały. Coś mi się ostatnio wrzuciły dwa posty w temacie na luzie a jakoś nie chciałem ich tam umieszczać bo na luzie to one na pewno nie są. Przy czym są po Rosyjsku co nie znaczy że są złe. Tylko sporym problemem jest to że każdy szuka tego z czym "rezonuje" i nie każdy temat dla każdego jest istotny bo widzi przez pryzmat swojej osoby. Pozdrawiam :-)

nicze 2 godziny temu Bardzo dobrze, niech walczą ;-) zobaczymy do czego dojdą. Pozdrawiam Igor ps. a ty w wolnej chwili obejrzyj naprawdę warto https://www.youtube.com/watch?v=v_J7zlLFweo

Niech Moc Będzie z Tobą

Podróż do wnętrza siebie to kłopotliwa sprawa co jest nam przeznaczone od Boga abyśmy w tym życiu doświadczyli. Każdy walczy w swoim życiu o coś swojego niektórzy tylko o to aby zjeść i wypić nie umieją nic dać z siebie innym. Na pewno mamy wolność wyboru tego co uważamy chcieć. Takie osoby które same siebie mamią jedyną słusznością swojej drogi powinny to robić w swoim imieniu abyśmy z boku dojrzeć niedoskonałość ich postępowania. Może dzięki temu będzie nam łatwiej wybrać tę ścieżkę która jest nam słuszna. Czy nazwać to walką trochę to zależy od tego co ponad nami i co nam pisane czy osiągniemy spełnienie w naszych dążeniach pragnieniach, czy pozostaniemy w pustce powierzchownej zmysłowości. pozdrawiam :-)

nicze:
Spora część dyskusji jest mało istotna bo nie da się przekonać kogoś komu to jest nie potrzebne a szuka możliwości wmówienia sensu w tym co sam sobie dla siebie wymyślił. Te aspekty męskie żeńskie są już nudne w czyimś wykonaniu bo zawiera się w problemie jak "naprawić" zepsute nic nie naprawiając.
Każdemu jest potrzebna wiedza o sobie samym, chociażby po to aby nie poprawiać natury, która jest doskonała. Może te aspekty sa już nudne , to też jest dobry sygnał. Ostatecznie znużeni "poprawianiem natury" jest szansa wrócić do pierwotnej energii żeńskiej i męskiej gdzie nie wcisnie sie między żadna inna androgyniczna ;)

Warto zobaczyć :) https://www.youtube.com/watch?v=qIODB0pCyJQ

Igor:
Bardzo dobrze, niech walczą ;-) zobaczymy do czego dojdą.
Haha :) nie wiem do czego teraz ale wiem, że dojdziemy do zródła wczesniej lub pózniej lecz dojdziemy a raczej wrócimy innej drogi nie ma. Drzewo rosnie od korzeni, nie od lisci i jesli posadzi sie do góry nogami - obumrze.

Polina
Polina:
Każdemu jest potrzebna wiedza o sobie samym, chociażby po to aby nie poprawiać natury, która jest doskonała.
Nie zapominaj, że wtórnie do natury podlegamy ciągłej ewolucji a wielu z nas natura wykorzystuje by sobie niekiedy ten proces przyspieszyć. Pozdrawiam Igor

Niech Moc Będzie z Tobą

Polina:
Haha :) nie wiem do czego teraz ale wiem, że dojdziemy do zródła wczesniej lub pózniej lecz dojdziemy a raczej wrócimy innej drogi nie ma. Drzewo rosnie od korzeni, nie od lisci i jesli posadzi sie do góry nogami - obumrze.
Ale drzewo to tylko jedna z wielu form energii, jedna z wielu która też na przestrzeni czasu ewoluuje ;-) Pozdrawiam Igor ps. też mnie niekiedy interesuje jaki jest lub będzie ten ostatni stan poza inteligentnym światłem ;-) oczywiście ;-) a swoją drogą w wolnym czasie jak możesz to przeczytaj: http://tajne.wieszcz.eu/img/kwiaty.jpg

Niech Moc Będzie z Tobą

Polina:
Każdemu jest potrzebna wiedza o sobie samym, chociażby po to aby nie poprawiać natury, która jest doskonała.
Taki jest sens naszych dyskusji tylko niektórzy maja to tak popieprzone przez dzieciństwo życie i inne że usiłują znaleźć lekarstwo tylko w ramach nie przyznania się do swojego problemu że trzeba było by zrobić coś inaczej co nie jest proste. "Laska" która jest i seksowna i męska nie musi mieć uważania dla "naszego" zniewieścienia. To się jakoś wyklucza. A na pewno układ będzie mało trwały. Idea jest fajna nie mam nic przeciw temu ale częste jej powtarzanie jakoś nie zbliża do celu stąd akurat zwróciłem uwagę że trochę to jest już nudne. Akurat ja bardziej bym brał kierunek na mądrość drugiej strony a z tym nie koniecznie jest ciekawie żeby "nasze mądrości" były paralelne bo "mądrość" nie polega na tym aby tylko w jedna stronę było dobrze "dla nas". Dojrzałość polega na poszukiwaniu opcji najbardziej pozytywnej dla ogółu. Jeżeli się nie miało właściwego dzieciństwa to kłopot popaprania "smaku" wartości jak być potem zadowolonym z tego co się ma w życiu. Ciężkie do odkręcenia.
Igor:
mnie niekiedy interesuje jaki jest lub będzie ten ostatni stan poza inteligentnym światłem
powrót do ponownego poznawania siebie? :-)
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 7307
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.