Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Coś co chcecie pokazać
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 7307

Witam wszystkich. Otóż pomyślałem sobie, że można by założyć temat specjalnie przeznaczony na...właśnie, co? Wszystko czym chcielibyście się pochwalić, pokazać innym, lub rozreklamować. Można tu wrzucać linki, filmiki, muzykę, obrazki itp. Czym to się różni od innych tematów? Niczym. Ale żeby nie doprowadzać do sytuacji offtopikowania, przerywania dyskusji, wszystko, co chcecie można tu wrzucić. Co o tym myślicie? Jeżeli, pomysł Wam nie odpowiada, nie piszcie, temat odejdzie w zapomnienie. Czyńmy dobro! ]:

yohanna22:
tez sie stara wtedy dostanie to co chce.
"Jak sobie pościelesz tak się wyśpisz" dlatego obowiązuje w dwie strony

nicze:
"Jak sobie pościelesz tak się wyśpisz"
W sumie racja ale czasami sie poscieli i sie mysli ze dobrze, a zycie rozne scnariusze pisze pozniej.

yohanna22:
Napisalas to tak jakbysmy my mialay sie starac o mezczyzne, a ja uwarzam ze to wlasnie powinno byc w oby dwie strony, wiec moze niech mezczyzna tez sie stara wtedy dostanie to co chce.
Od dawien dawna obie energie zarówno męska jak i żeńska zostały zaburzone, zachwiane i sprowadzone tylko do seksualnosci, która nota bene jest bardzo ważna i potrzeba ja na powrót odnowić. Nie bez przyczyny w naszym języku istnieje jednoznaczne stwierdzenie, które również ma cel informacyjny , że kobieta wychodzi ZA Mąż ! czyli stoi za mężem, za swoim partnerem, natomiast mężczyzna Żeni się z kobietą, żenską siłą , żiwą, żywa siła. Rolą kobiety jest stać za mężem , nie przed nim lecz za nim. Ona pójdzie za mną wszędzie, on zrobi dla mnie wszystko. W prawdziwych relacjach damsko męskich, które niestety przez katolicyzm zostały sprowadzone do relacji brudnych, nieczystych stawiając kobietę i mężczyznę na przeciw siebie , gotowych do walki. Umniejszając roli i wartosci jednej płci pozbawiono mężczyzn czerpania jak ze zdroju energii potrzebnej do realizowania męskich celów , męskich dążeń i potrzeb a w konsekwencji naszych kobiecych potrzeb. W obecnym czasie aby odbudować naturalne nasze role, cele i zadania konieczna jest własnie kobieca , żeńska energia . Dlatego to my musimy zacząć odbudowę i niejako " starać" sie o mężczyznę. Tu nie chodzi o codzienne starania, podkładanie się , pracę ponad nasze możliwosci lecz by nasza kobieca energię wykorzystywać dla rozwoju i potrzeb naszego mężczyzny i naszej. Kobieta czerpie najwięcej energii z Ziemi, pomniejsza energia płynie z jej zadowolenia . Mężczyzna aby tworzyć, być silny, męski i zdecydowany potrzebuje również energii , którą czerpie od nas, kobiet i z KOSMOSU....... dlatego oni maja "kosmiczne" idee, siłę i cele, odpowiedzialnosć. Nasza energia, typowo od nas sprowadza ich na ziemię , czyniąc ich romantycznymi, czułymi , troskliwymi dla nas . Kobieta zakładając pierwszy raz spodnie, zablokowała możliwosć swobodnego czerpania energii Ziemi, a co za tym idzie spowodowała deficyt w swoim magazynie. To macica nasza czerpie energię ziemska i tylko przez kontakt fizyczny "doładowujemy" naszych mężczyzn aczkolwiek nie hurtowo :) (kłania się telegonia ) Dlatego teraz ma więcej kosmiecznej energii , zamiast ziemskiej. Ziemska energia to nic innego jak natura, miejsce, czas i życie. To energia życia, energia rozwoju, energia macierzyństwa, rodziny , energia uczuć dla której potrzebna jest niebotyczna energia kosmiczna z siłą, ideą , celami a nawet walką. Nie powinno dziwić dzis nikogo ekspansja muzułmańska na Europę , gdzie kobieta choć traktowana jako lepszy gatunek zwierzęcia, jakkolwiek dzieląca się swoja energią z mężczyzną , ponieważ ją ma ! My europejskie kobiety mamy jej w niedostatecznej ilosci, jakosci i dlatego nasze relacje z mężczyznami są jakie są i mężczyzn z nami. Stałysmy się babami w spodniach z energią męską i nie mamy już czym doładować naszych mężczyzn. Starać się o mężczyznę, to znaczy powrócić do naszego powołania , być kobietą, istnieć jako kobieta której celem i zadaniem jest wspierać mężczyznę, stać za nim ( on wie kogo wybiera i wie kto chroni jego plecy , z przodu on sobie sam poradzi :) ) być matką jego dzieci, uczyć dzieci i pracować na rzecz rodziny i Rodu , tylko wówczas następne pokolenia będą zdrowe, silne i trwałe. Kobiety praca to rodzina, męska rzecz jest dostarczyć miejsce , srodki do życia, bezpieczeństwo , opiekę i dostatek rodzinie.

No fajnie, ale nie każdemu (mężczyźnie, czy kobiecie) odpowiada tak "klasyczny" model kobiecości/męskości :) To, co tu przedstawiłaś jest "bardzo piękne i jedynie słuszne" ;) Kiedyś życie na Ziemi wyglądało inaczej, więc ten model się sprawdzał. Wiem, że cywilizacja zachodnia, wielkie miasta, tłumy, gonitwa, nerwy, to nie jest nasze "naturalne" środowisko, więc źle się tu czujemy, ale... Współczesny człowiek potrzebuje "oddechu", kontaktu z naturą, spokoju, ale bez przesady :) W dzisiejszych czasach "naturalne" proporcje zostały "zachwiane" - OK należy je trochę "naprostować", ale "trochę" to pojęcie względne dla różnych osób, więc niech ludzie dobierają się tak, jak im pasuje, a nie koniecznie "w zgodzie z naturą" :) W zgodzie z naturą OK (tu się zgodzę), ale z naturą partnera :) Dziś "kosmiczni" są nie tylko mężczyźni, ale i kobiety w większym stopniu. W Biblii było coś o "aniołach", którzy zadali się z ziemskimi kobietami. Tylko, że dziś wciela się tu też coraz więcej "anielskich" kobiet :) W dawnych czasach było ich mniej - były księżniczkami, królowymi, "wróżkami/czarownicami" - nie były tak bardzo związane z Ziemią, jak Ci się wydaje :) Budziły zachwyt, szacunek, a nawet strach, bo dość znacznie wyróżniały się na tle większości. Nie były "oderwane od rzeczywistości" (od Ziemi), ale doskonale tu sobie radziły łącząc cechy "ziemskie" i "anielskie" - potrafiły czerpać energię i z "Ziemi" i z "kosmosu". Dziś takich kobiet i mężczyzn jest coraz więcej, i coraz lepiej łączą w sobie cechy wymagane w wyższych wymiarach - to kwestia kolejnych wcieleń i... karmy :) Podałaś przykład kobiet z petem w zębach, harujących i przeklinających swój los - to te, które "nie przypomniały jeszcze sobie o swoim kosmicznym dziedzictwie" - mają cechy męskie ("kosmiczne"), ale "Ziemia" za bardzo ciągnie je w dół - są "aniołami", ale o tym zapomniały :) Ty prawdopodobnie masz bardzo ("całkowicie"?) ziemskie korzenie - OK - takie też są tu potrzebne, więc znajdź sobie mężczyznę, który to doceni, któremu będzie to odpowiadało i będziecie do siebie pasować :) Spodnie oddzieliły kobiety od Ziemi? :) Rozumiem, że to jakaś "bariera"? ;) To przede wszystkim kwestia wygody i niektórym to odpowiada :) Jeśli Ty jesteś bardziej "kobieca" i Ci z tym dobrze, to też dobrze :) Niektórzy Szkoci chodzą w spódnicach - ich sprawa :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

ze wszystkim mozna sobie swietnie poradzic tylko jest potrzebna dobra komunikacja i wspolpraca, czesto jest to ciezkie do osiagniecia.
Polina:
Kobiety praca to rodzina, męska rzecz jest dostarczyć miejsce , srodki do życia, bezpieczeństwo , opiekę i dostatek rodzinie.
Tez tak uwarzam, ale niestety nie zawsze jest to mozliwe. Choc z moich doswiadczen to mysle ze wolalabym isc do pracy na 8 godzin niz zostac w domu, juz nie chodzi mi o dzieci, ale sprzatanie, pranie,prasowanie, gotowanie, uspokajanie dzieci itp. Sama widze po sobie jak teraz jestesmy w domu i maja wakacje latam jak maszyna ciagle cos do zrobienia i jeszcze do pracy wyskocze. W sumie to jestem zmeczona.

yohanna22:
wolalabym isc do pracy na 8 godzin niz zostac w domu
a pozniej po pracy druga praca ;)czyli mija sie z celem bo pracujesz 12 godzin na dzien.

wendol:
Podałaś przykład kobiet z petem w zębach, harujących i przeklinających swój los
za niedlugo dolacze do tego zacnego grona

Szkoci chodza w spódnicach z uwagi na zapotrzebowanie enrgii ziemskiej. Wrózki, czarownice, wiedżmy czyli kobiety wiedzace. To prawda , że kobiety dzis są w wiekszosci bardziej kosmiczne niż ziemskie, to jest konsekwencja. Nie widzę, nie rozeznaję " anielskich kobiet" na czym ta personifikacja mia polegać. Nigdzie nie podałam przykładu
wendol:
kobiet z petem w zębach, harujących i przeklinających swój los - to te, które "nie przypomniały jeszcze sobie o swoim kosmicznym dziedzictwie" - mają cechy męskie ("kosmiczne"), ale "Ziemia" za bardzo ciągnie je w dół - są "aniołami", ale o tym zapomniały :)
Mów za siebie, ze swojego doswiadczenia z eńską energią !!! Jesli kobieta przeklina swój los to znaczy, że nie idzie rytmem życia i powołania. Ziemia nigdy nie ciągnie energii żenskiej w dół, one ze sobą koegzystuja :) Natomiast mężczyzna bez kobiecej energii jest jak wojownik bez tożsamosci. Czasem może się przeistoczyć w eunucha ,który chce a nie może na ziemskiej płaszczyznie wydać owoc. Owocem nie jest potomek lecz czyn, idea i działanie, jednosc z mąską energią. Energia męska i żenska to wzajemna wymiana, która pozwala wejsc na wyzsze wymiary.
wendol:
Ty prawdopodobnie masz bardzo ("całkowicie"?) ziemskie korzenie - OK
Teza nie poparta dowodami, inaczej imaginacja :) Prawdopodobnie z racji mojego doswiadczenia mam więcej energii kosmicznej, dlatego wołam jako kobieta, jako energia żeńska- STOP!! Spodnie owszem są wygodne, sama się w nie odziewam od lat i może dlatego stosując od pewnego czasu wymiennie mój desainer zauważam różnicę :) Kobieta , która stale nosi spodnie, współdziała z mężczyzną jak mężczyzna. Na cienkim planie jest naruszana/ zakłócana wymiana energii, a na fizycznym — wynikają choroby, kłótnie, niezrozumienie. Patrzysz na całą postać kobiety , jej twarz, włosy, ubiór ???
wendol:
Spodnie oddzieliły kobiety od Ziemi? :)
Dokładnie TAK!!! Wkładając piękną suknię albo spódnicę, każda kobieta czuje jak zmienia się jej stan, budzi się żeńska energia, jak przyciągają się spojrzenia/ wzrok mężczyzn [ale nie te niskie, prymitywne, tylko z szacunkiem i podziwem], którzy wolą jednak widzieć kobietę w sukience, a nie w spodniach. Jest jeszcze jeden aspekt, nie mniej, a raczej, nawet bardziej ważny. Utraciwszy żeńską siłę dziewczyny-kobiety tracą swoje zdrowie, to znaczy i możliwość rodzić zdrowe dzieci. Teraz dziewczyny z całych sił starają się być szczupłe, z wąskimi biodrami. A rodzić jak? I oto już w izbach porodowych cięcia cesarskie. Potomstwo staje się chorobliwe, z uszczerbkiem [niepełnowartościowe]. Co i obserwujemy. Prawidłowo/ poprawnie teraz podnosi się pytanie — my wyrodniejemy! I z tym, niewątpliwie, trzeba coś zdziałać. Znam Szkotów w spódnicach , co ciekawe oni sami mówią że pod spódnicami mają gacie :) to olbrzymia różnica ! Zarówno kobiety i mężczyzni są aniołami na Ziemi :) Muszą wrócić do swych ról aby sobie o tym przypomnieć. Rola rodziców jest tu bardzo ważna i wówczas androgeniczne zaburzenia równowagi meskiej i żeńskiej nie będa miały miejsca.

yohanna22:
ze wszystkim mozna sobie swietnie poradzic tylko jest potrzebna dobra komunikacja i wspolpraca, czesto jest to ciezkie do osiagniecia.
Jesli kochasz to co robisz w swoich 4 scianach , nic nie jest ciężkie, trudne i męczące aż tak bardzo aby z tego zrezygnować i zapierdalać za najniższe wynagrodzenie na kogos innego niz Twoje dzieci, rodzina ! Musisz dostrzec w tym sens i cel, a sensem i celem jest osobowosc i radosc zycia, siła i odpowiedzialnosc - tego własnie uczysz swoje dzieci- nasze dzieci, polskie dzieci-nasz ROD !!! Sława :)

A teraz coś na pocieszenie dla Ciebie :) W niedalekiej (bliskiej) przyszłości automaty (rzecz "męska, kosmiczna" :)) będą wykonywały większość ciężkiej, niewdzięcznej, nudnej, powtarzalnej roboty - od tego są roboty :) Mężczyźni i kobiety będą mogły zająć się więcej domem, kontaktem z naturą, z Ziemią i lżejszymi przyjemnościami - w tym duchowymi :) Natomiast, jeśli już teraz chciałabyś, żeby mężczyzna sam zadbał o lokum i pieniądze, to będziesz musiała jeszcze trochę poczekać, aż zmieni się system ekonomiczny - zmieni się, ale nie tak szybko. Niestety, ale najpierw trzeba będzie zacisnąć trochę pasa i wziąć się do roboty - oboje. Miałem żonę, której "wszystko" zapewniłem, a ona miała "tylko" zajmować się dziećmi, bo zajmowania się domem od niej nie wymagałem - nie lubiła tego. Dziećmi też się zajmowałem, bo trudno nie zajmować się kochanymi córeczkami. Finał był taki, że siedziała w domu i "gnuśniała" - nawet dziećmi nie chciała się zajmować i ciągle mnie krytykowała, że "nic nie robię". Ja jej nic nie mówiłem - o nic nie miałem do niej pretensji, a ona "miała pretensję, że musi siedzieć w domu" - chyba o to jej tak naprawdę chodziło, mimo że nigdy tego nie powiedziała. Twierdziła za to, że praca jej się nie opłaca, że nie lubi pracować, że nie lubi mieć kontaktu "z głupimi ludźmi" i że w domu jej najlepiej, więc... nie wysyłałem jej do ludzi, do pracy... Długo z nią nie wytrzymałem, stała się nieznośna, nie rozwijała się, a właściwie rozwinęła się bardzo... w stronę... cwaniactwa, pasożytnictwa. Ten model się nie sprawdził na dłuższą metę Polina. Mówisz "bardzo ładne rzeczy" Polina, ale co to ma wspólnego z rzeczywistością i do czego może prowadzić? Rozumiem, że chciałabyś tak żyć, ale czy to przemyślałaś? Z tego, co widzę, to jesteś zbyt inteligentna, masz zbyt dużo energii (w pisaniu to się przejawia), by Twój potencjał "marnował się" w domu. Chyba, że jesteś tak "inteligentna", jak moja żona i po prostu chcesz się "ustawić" dorabiając do tego jakąś "górnolotną ideologię". No cóż - moja żona też na początku była bardzo "uduchowiona", ale siedząc w domu nie musiała się "wysilać" i nad sobą pracować, rozwijać się. Z czasem osiągnęła "dno" - stwierdziła, że jest "lepsza" od wszystkich wokół, bo... chodzi do kościoła, a reszta pójdzie do piekła :) W Tobie też widzę zadatki na "wyznawczynię jedynie słusznej drogi" - tylko, że nie wszystkim taki model życia odpowiada - chociażby dlatego, że jest "nudny" :) "Sielanka" szybko się nudzi - szybciej niż "piekło" - "trudne" życie. Potrzebne jest jakieś urozmaicenie :) Od nadmiaru słodyczy można mieć nudności (termin medyczny), więc trochę ostrzejszych przypraw też jest potrzebnych :) Dziś w drodze chciałem jak zwykle zjeść coś łagodnego. Byłem tak głodny po ciężkiej pracy umysłowej, że nie wytrzymałem i w Centrum poszedłem do tej młodej Pani, która mi wcześniej zaproponowała "coś nowego" (i właśnie tego się przestraszyłem wtedy, i miałem już tam się nie zatrzymywać). Dziś, nie ostrzegając mnie, podała mi na drogę danie z ostrą papryczką jalapeno. Zorientowałem się w tramwaju - trochę się męczyłem na początku i miałem nawet do niej pretensję (chciałem jutro się "poskarżyć"), ale... przyzwyczaiłem się do tego smaku i nawet zaczęło mi smakować - poczułem wreszcie przypływ energii i dobrego humoru :) Warto było :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Czegos mi brakowalo jak zapitalalam tylko na w domu, musze tez myslec o przyszlosci jesli zostane w domu to pozniej juz wogole nie wroce rynek i nie bede wogole miala szans na cokolwiek. 4 sciany sa dobre jak masz bardzo bogatego meza i zapewnione wszytko do konca zycia, ale z wlasnego doswiadczenia znam duzo kobiet, ktore potem zostaly same z dziecmi bo mezowie je zdradzali. Lepiej byc niezalezna.

Polina:
polskie dzieci-nasz ROD !!! Sława :)
moje bardziej angielskie

wendol:
Natomiast, jeśli już teraz chciałabyś, żeby mężczyzna sam zadbał o lokum i pieniądze, to będziesz musiała jeszcze trochę poczekać, aż zmieni się system ekonomiczny - zmieni się, ale nie tak szybko. Niestety, ale najpierw trzeba będzie zacisnąć trochę pasa i wziąć się do roboty - oboje.
no niestety

Polina:
Patrzysz na całą postać kobiety , jej twarz, włosy, ubiór ???
Tak - na całą - na jej charakter, energię, wibrację, duszę też :) Teraz już jestem bardzo uważny, bo kiedyś byłem mniej :) Jestem androgynem i jestem już pewien, że chcę JEJ - androgynicznej kobiety. Jest bardzo podobna do mnie. Ma swoje "minusy" - poznałem je, ale dla mnie to plusy :) Dziś w pracy została dłużej, bo nadrabiała zaległości - ona lubi pracować powoli, dokładnie - tak, żeby wszystko było zrobione dobrze, ładnie. Jest taka, jak ja :) Najbardziej było to widoczne na początku, gdy do nas przyszła i siedziała w sekretariacie. Obserwuję ją od lat i coraz bardziej mi się podoba. "Podoba" to mało powiedziane - tego się nie da wyrazić słowami.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

No nie , musze się usmiechnąć jak papryczka jalapeno. Osobiscie lubie spacy food :) Powiem krótko , Twoja żona to systemowa i cywilizacyjna ideolożka :) Jesli ona nie widzi wartosci pracy w domu i z dziecmi , to typowy zmanipulowany pasożyt jakich wiele obecnie.
wendol:
Mówisz "bardzo ładne rzeczy" Polina, ale co to ma wspólnego z rzeczywistością i do czego może prowadzić?
Z obecną rzeczywistoscią to nie ma nic wspólnego , jak wczesniej wspomniałam obie enrgie i męska i żeńska zostały zrównane w ogromnej mierze do jednej, jako męsko-żeńskie cos :) Tu nie chodzi o uduchowienie lecz o wiedzę, jak wiedzma czyli ta co wiedzę ma .
wendol:
W Tobie też widzę zadatki na "wyznawczynię jedynie słusznej drogi" - tylko, że nie wszystkim taki model życia odpowiada - chociażby dlatego, że jest "nudny" :)
Twoja wola, masz prawo . Nie ma jedynie słusznej drogi, każda droga jest niewiadomą , jest oczekiwaniem i wyzwaniem - pytanie czy Ty się jej boisz, czy jestes gotów pójsć ta drogą ?? Na KAŻDEJ Z NICH MOŻNA ODKRYĆ COS NOWEGO, BA NAWET NIEBEZPIECZNEGO , tylko od Ciebie zależy czy nią podążysz czy jestes w stanie wyjsć z klatki i podąrzyć ku nieznanemu.
wendol:
"Sielanka" szybko się nudzi - szybciej niż "piekło" - "trudne" życie. Potrzebne jest jakieś urozmaicenie :)
To prawda :) Nawet stagnacja w seksie jest nudna, dlatego mężczyzna musi zdobywać a kobieta wodzić i wspierać :)

wendol:
No fajnie, ale nie każdemu (mężczyźnie, czy kobiecie) odpowiada tak "klasyczny" model kobiecości/męskości :)
Tu się nie dziwię ! Klasyczny model dla wielu to prehistoria..........ot taki cywilizacyjny mariaż:)

Polina:
To prawda :) Nawet stagnacja w seksie jest nudna, dlatego mężczyzna musi zdobywać a kobieta wodzić i wspierać :)
Aż będzie miał dosyć tego "zdobywania" :/ ONA chyba woli "zdobywać" - kiedyś nawet mi coś takiego powiedziała - pamiętam dokładne słowa, ale tu nie zacytuję, bo była "zbyt" szczera i ta wiedza niech pozostanie tylko dla mnie. Przestraszyło mnie to (ale jednocześnie podnieciło) i "zszokowało" (bo to "nietypowe" jak na kobietę) bardziej niż wszystko inne, co od niej usłyszałem. Jak ja próbowałem ją "zdobywać", to nieźle dała mi "popalić"... Teraz boję się ją "zdobywać", a ona chyba się boi, że jak się do mnie odezwie, to się przestraszę lub "zdenerwuję" - że będę miał jakąś "pretensję". A ja się boję odezwać, bo boję się, że znowu będzie niezadowolona, że ją "zdobywam". Koło się zamknęło i wróciło do początku - jak ona nie zrobi tego, co zrobiła na początku, to ja też nic nie zrobię, bo nie wiem, czy mogę - boję się, że znowu mnie odrzuci, jak wtedy gdy wyznałem jej Miłość. Ona wtedy chciała się "beztrosko" bawić - wolała to, bo bała się zaufać, bo kiedyś pokochała kogoś i ją zawiódł, bo niedojrzały był. Ona jest bardzo dojrzała, bo jest starą duszą (wiele wcieleń ma za sobą) jak ja.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Powtórzę jeszcze raz. Mężczyzna musi zdobywać, to jego naturalna potrzeba, im opór silniejszy tym dążenia bojowe. Jesli kobieta "denerwuje" się na zdobywanie , na adorację, na zaloty- w tym miesci się całosć , to znaczy, że jest wampirem energetycznym. Pretensja kobiety sugeruje" daj mi spokój,odwal się, nie chce cię " w najgorszym przypadku zwodzi by czerpać energię, a tu już jest problem. Jesli jestes mężczyzną i masz w sobie wolę walki , dumy i dążysz do jednosci z kobietą , ktłórej pragniesz , kochasz i ufasz bezgranicznie, o którą chcesz się troszczyć i wspierać - nie bój sięlecz zrób to co masz zrobić, inaczej się nie dowiesz i stracisz swój cenny czas i doładowywanie kogos , kto czerpie z ciebie energię. Kobiety też to potrafią, czerpać energię jak wampiry. Smutne ale to prawda. Stara dusza jest otwarta i szczera, nie gra i nie zwodzi , ona kieruje się prawda i uczciwoscia.

Uwierz mi Polina, że kobiecość/męskość to rzecz względna. Ziemia ma coraz wyższe wibracje i czy tego chcemy, czy nie, to i tak będziemy się wzbogacać i upodabniać wibracyjnie do "ludzi" z wyższych wibracyjnie planet i planów mniej materialnych. Dziś w pracy słyszałem z dwóch niezależnych źródeł o tym, że kobiety coraz częściej i chętniej interesują się bronią - białą i palną, i chcą się tym "bawić". Czy to im "ujmuje" kobiecości? Moim zdaniem nie - to je wzbogaca i sprawia, że stają się istotami bardziej "kompletnymi". Nadal są bardzo kobiece, jak chcą - w zależności od potrzeb :) To mężczyznom trudniej przychodzi wzbogacenie się o cechy kobiece, bo się tego wstydzą - wstydzą się, że będą "miękcy" :) A mnie podnieca nawet to, że będę "miękki" :) Z byciem "twardym" też nie mam problemu :) Naprawdę, ale androgynicznym istotom jest łatwiej żyć w tych czasach i zaczynają się wreszcie czuć "jak ryba w wodzie" - rozkwitają w tych warunkach, a stypizowane psychicznie/płciowo kobiety i mężczyźni zaczynają "więdnąć". Spoko - jesteś kobietą rozwiniętą, więc gdy kobiecość podnosi głowę (po czasach patriarchatu), to i tak będzie Ci łatwiej żyć, niż mocno męskim mężczyznom, którym trudno będzie pogodzić się z tym, że tracą "dominację" - słowo, które tak im "męskości" dodawało. Już wolę dominujące kobiety - łatwiej mi to przełknąć. Jak się tym "wyżyją", to nastanie prawdziwe "równouprawnienie" i podział ról na takie, jakie komu odpowiadają - niezależnie, jaką płeć fizyczną posiada. Ja mam psychicznie obie "płcie" (cechy) mocno rozwinięte, a fizycznie mam tylko jedną i w tym mój problem, że z typową kobietą się nie dogadam - będzie mną zachwycona, ale mnie wreszcie znudzi, tak samo jak typowy mężczyzna, który tylko o "laskach" gada, samochodach i innych rzeczach typowych dla męskiego postrzegania świata. No właśnie - rzeczach i jak "rzecz" postrzegając kobiety - jako obiekt seksualny, a nie jako osobę :/ Koleś w pracy podnieca się, że mam 3 kanały porno, ale nadal nie rozumie, że ja tego nie oglądam - myśli, że to robię. Taka "rąbanka", jak tam puszczają mnie nie interesuje i nie podnieca - wolę coś bardziej "nietypowego" i takich rzeczy szukałem w internecie - mam tego sporo na dysku, ale to tylko "wirtualne" przyjemności - już mi nie wystarczają - chcę (bardzo potrzebuję) spełnienia w realu, z osobą która do mnie pasuje, i z którą będziemy się uzupełniać na planie fizycznym i psychicznym - potrzebuję pełnego zrozumienia, a nie żartów z innymi, jak do tej pory. Myślę, że tylko ONA może mnie w pełni zrozumieć i mamy bardzo podobny temperament. Miałem znowu pranie zrobić, najeść się i wyspać, zamiast pisać "głupoty" na forum i "tracić czas", ale znowu warto było, bo pomogłem komuś i sobie zrozumieć jeszcze lepiej siebie. Mimo wszystko warto było i dziękuję za rozmowę Tobie i sobie :) Jesteś tu "nowa", a tu są tysiące postów w różnych tematach - oczywiście nie zachęcam do czytania wszystkiego, bo człowiek nie ma tyle czasu - wystarczy, że zacznie myśleć i wszystko sam wymyśli - pozna siebie i innych :) Dobranoc :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
Dziś w pracy słyszałem z dwóch niezależnych źródeł o tym, że kobiety coraz częściej i chętniej interesują się bronią - białą i palną, i chcą się tym "bawić". Czy to im "ujmuje" kobiecości?
Z pewnoscią nie dodaje !!
wendol:
Ziemia ma coraz wyższe wibracje i czy tego chcemy, czy nie, to i tak będziemy się wzbogacać i upodabniać wibracyjnie do "ludzi" z wyższych wibracyjnie planet i planów mniej materialnych.
Może tak, może nie- nie jestes w stanie stwierdzić i ocenić na 100 % ba a gdzie dowód ? zainteresowanie bronią palną przez kobiety ???
wendol:
Naprawdę, ale androgynicznym istotom jest łatwiej żyć w tych czasach i zaczynają się wreszcie czuć "jak ryba w wodzie" - rozkwitają w tych warunkach, a stypizowane psychicznie/płciowo kobiety i mężczyźni zaczynają "więdnąć".
Nie sądze :) Być " obojnakiem" ni to mężczyzna ni to kobieta- cóż w tym rozkwitającego. Wygląda mi tu na dowartosciowanie siebie samego, swoista pociecha. Natura sama zadba o siebie w każdej częstotliwosci i wymiarze......w obecnym 3-cim męskosc i żeńskosć to wzajemne uzupełnianie.
wendol:
Ja mam psychicznie obie "płcie" (cechy) mocno rozwinięte, a fizycznie mam tylko jedną i w tym mój problem, że z typową kobietą się nie dogadam
No, to jestes ofiarą koscielnego rozwoju, cywilizacji i feminizmu jak większosc kobiet i mężczyzn.
wendol:
Miałem znowu pranie zrobić, najeść się i wyspać,
To wszystko czego potrzebujesz :) Dobranoc Dzięki wzajemnie !
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 7307
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.