| yohanna22: |
| widac ze wiekszosc osob jest niedoswiadczona zyciowo, albo zafascynowana tematem, niektorzy tez robia kurs zeby lepiej pomoc komus bliskiemu |
lub sobie :)
| yohanna22: |
| Czy ososba ktora slyszy glosy na tle religijnym ma psychoze? dalam 9pkt
Czy ososba ktora widzi duchy ma psychoze ? dalam 5 pkt bo wierze ze zdrowe osoby widza i niezdrowe w psychozie tez moga miec urojenia
Czy osoba ktora wierzy w UFO ma psychoze? znowu dalam 5 jak wyrzej |
Jak ktoś słyszy głosy (zwłaszcza głośne), to ma problem, bo to oznacza, że jest jak "gąbka" - bardzo podatny na wpływy i sugestie, i brak mu własnego zdania, a jednocześnie jest bardzo wrażliwy i sensytywny.
Jak ktoś za dużo myśli, to może zostać... myśliwym ;)
A tak na poważnie, to będzie miał myśli w głowie niekoniecznie własne.
W astralu są "głupie" dusze i myślokształty - jedne próbują po swojemu pomagać, inne to "psotnicy".
Niski astral to bardziej "niefajne" sprawy, ale żeby złapać z nim kontakt, to samemu też trzeba mieć bardzo niefajne myśli.
Myśli trzeba mieć lekkie, jasne, pełne miłości, a wtedy złapiemy kontakt nawet z tzw. Bogiem, a wyższy astral będzie nam pomagał z całych sił, bo też będzie chciał się wznieść...
Po uzyskaniu tzw. nadświadomości będziecie do pewnego stopnia "czytać w myślach" (choć to bardziej związane jest z empatią, czuciem wibracji i uważną obserwacją mowy ciała), a nadświadomości poszczególnych osób (tzw. wyższe ja, które w Bogu się łączą, ale to już najwyższy poziom nadświadomości) będą wam pomagać coraz wydajniej i intensywniej - będziecie mieć coraz więcej korzystnych "zbiegów okoliczności", a mówiąc fachowo - synchroniczność zdarzeń będzie wam sprzyjała. Im więcej dobra będziecie czynić wokół, tym bardziej dobro (wyższe świadomości różnych istot, Mistrzowie, Bogowie, Bóg, Absolut) będzie wam sprzyjać.
1. Religia, a właściwie jej zrozumienie, podejście do niej, to sprawa bardzo osobista.
Religie instytucjonalne - religie "księgi" - religie wojujące (islam i katolicyzm), rzeczywiście mogą spowodować psychozę i interpretację wszystkiego w sposób ściśle religijny.
Z łatwiejszych i bezpieczniejszych do przyjęcia przez przeciętnego człowieka form duchowości polecam chrześcijaństwo w formie "czystej" - są niekościółkowe ewangelie - warto poczytać, ale dla niektórych mogą być za trudne i budzić wiele kontrowersji. No cóż - nie ma, że boli - trzeba wreszcie zacząć myśleć i wyciągać wnioski.
2. Są programy w telewizji amerykańskiej (te akurat są ambitniejsze i warto je obejrzeć) o młodzieży i dzieciach, które "mają dar" nierozumiany przez otoczenie, o mocno religijnych lub materialistycznych rodzinach, w których te dzieci przeżywają istne "piekło". Obie strony godzą (pomagają im zrozumieć o co chodzi i przestać się bać) parapsycholodzy, psychotronicy - osoby uduchowione, sensytywne, ale mające wiedzę, bo wbrew temu, co się "większości" wydaje - te sprawy są już dość dobrze zbadane - wiedza jest, ale jest jeszcze problem z ludzką mentalnością skażoną materializmem i religiami - coraz mniejszy problem, bo ludzie się rozwijają i ogólne wibracje rosną, więc wiedza przychodzi coraz częściej "z powietrza" :) - Akurat kobiety te sprawy lepiej chwytają, bo więcej miłości jest w nich, i wraz z utratą wpływów przez patriarchalne religie (bezwzględne, zimne, wyrachowane, oparte na kontroli, poniżaniu człowieka i zastraszaniu, kulcie mamony), wraz z podnoszeniem głowy przez kobiety - to czucie coraz szybciej udziela się wokół. Właśnie dlatego kobiety zostały stłamszone przez te religie i powstał kult męskości (niewłaściwie rozumianej), by ludzie stali się niewolnikami, by stracili swoje dziedzictwo i by duchowość, miłość się nie przebiły, bo inaczej system by upadł. System i tak "upadnie", a właściwie przekształci się w coś bardziej "ludzkiego", właśnie dzięki kobietom. Z kobietami łatwiej mi znaleźć wspólny język, one więcej rozumieją, bo więcej czują. Przykład: rozmawiam z "zamkniętą" kobietą, coś jej tłumaczę, a ona na to: wiesz, nigdy się nad tym nie zastanawiałam, ale... tak chyba jest..., coś w tym jest..., chyba masz rację... :) - i się uśmiecha - "rozbija skorupkę, rozwija skrzydła, robi się jasna, promienieje" - aż miło popatrzeć. Kobiety bardzo szybko to łapią, bo czują więcej od mężczyzn - wystarczy je wyzwolić, a będzie dobrze... dla całego świata :) Mężczyźni - nie bójcie się kobiet, nie starajcie się ich sobie podporządkować - one dużej krzywdy wam nie zrobią - może się tylko trochę na was najpierw "wyżyją", ale to z miłości - później będzie "normalnie", ale nie nudno - wam też się to spodoba, jak przestaniecie się bać utraty władzy nad nimi i nad sobą :) One potrzebują takiej "zabawy" i odreagowania - i wy też - wszystkim lepiej się zrobi :) Jak będziecie dalej się bronić, to wreszcie się pozabijacie.
3. To nie kwestia wiary, tylko wiedzy :)
"Zdałem" Yohanna? ;)
Możesz im to przetłumaczyć na angielski i pokazać :)
U nas w pracy były "ciekawsze" testy (nie lubię takich krótkich odpowiedzi, bo nie można się rozwinąć) - najpierw IQ na czas, później jakieś 200, 300 pytań "na zmęczenie" i sprawdzenie zależności, czy "delikwent" mówi prawdę, czy nie kombinuje - pytania czasem się powtarzały, ale w innej formie.
Były w tym elementy sprawdzenia "inteligencji emocjonalnej", a na końcu rozmowa z psychologiem :)
8 godzin mi to wszystko zajęło - fajnie było :)
Nicze
Tylko za bardzo się nie skupiaj na tych "generatorach fal", bo skończysz jak Gośka z Australii (Wrona) ;) Spoko - Ty masz umysł bardziej analityczny.
Ciekawe, co u niej - tam jej tylko "prochy" dawali i przytakiwali, a tu mogła się wygadać.
Pod koniec forum na poprzednim serwerze napisała, że bierze się za pracę, że kupi sobie aparat, czy kamerę i będzie coś ciekawego robiła :)
Dla niej jakaś forma pracy (właściwie, jak dla każdego), to najlepsza forma terapii i resocjalizacji, bo tylko jakiś socjal, zasiłek brała (jak moja żona), a z siebie innym nic dać nie chciała poza HAARP-em.
Chciała "artystką" zostać i mam nadzieję, że została - mam nadzieję, że jej pomogłem, wyleczyłem.
Acha - oczywiście za dużo pracy to też niedobrze, bo można się wykończyć, a zdrowie trudno odzyskać.
U nas w pracy odbyły się "drakońskie" redukcje, a ci, co zostali mają coraz większy "zapie..." - zwłaszcza w naszym biurze, ale "nikt" tego nie rozumie i nikogo to nie obchodzi, a niektórzy są już u kresu... i myślą o odejściu - wtedy będzie jeszcze gorzej dla tych, co zostaną.
Ja od lat siedzę po godzinach, a kierownik nie rozumie, dlaczego nie uczę się języków programowania. Po pracy mam "dosyć", a na tym forum "odpoczywam". Kolega powiedział, że nauczył się w pracy, ale on może się skupić więcej na tym, a ja w pracy zajmuję się "duperelami" - pomagam ludziom w ich problemach z głupio pomyślanym i generującym dużo niepotrzebnej pracy systemem ubezpieczeń zdrowotnych, od którego można się wykończyć (ludzie i ja mamy już tego powyżej... i "toniemy" w papierach, aktach, notatkach, telefonach, mailach, komputerach) - słynnym NFZ i ich systemem "EWUŚ".
Politycy: mówiliście coś o skasowaniu tego, to zróbcie wreszcie z tym porządek, bo tego "bajzlu" nie sposób ogarnąć.
ZUS zatrudnia mnóstwo ludzi, którzy pilnują, by składki były odprowadzane... i są. Po co jeszcze NFZ i ich "EWUŚ"? Chyba tylko po to, by ZUS, nasze biuro, ludzie i ja mieli dodatkowe problemy - całą masę problemów z dostaniem się do lekarza itd.
https://www.youtube.com/watch?v=a_I94dWg0p0
https://www.youtube.com/watch?v=HKRwhOgK0Dk
https://www.youtube.com/watch?v=q4EM1jSg92k
Kuba Sienkiewicz, właśc. Jakub Sienkiewicz - polski muzyk rockowy, wokalista i gitarzysta, autor tekstów, lider zespołu Elektryczne Gitary, z wykształcenia lekarz neurolog, posiadający stopień doktora nauk medycznych, pracujący w swoim zawodzie.
:)