Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
"koncik zwierz" czyli na leżankę proszę...
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 541

...tutaj żale wszelkie, czyli opowieści na leżance, co możesz się użalać do woli ,na to do duszy jeb**** życie, jak to poetycko ujęła Emocja ;-)

Szaleństwo staje się jedynym sposobem na zmierzenie się ze światem.

A witam,co tam słychać u was? nie odzywa się nikt jak nigdy... u mnie jest...hmmm.Wczoraj miałem kolizje kolejną z rzędu...tym razem z sarną:/ echh .W sumie już się przyzwyczaiłem do tego, znowu trzeba robić auto:(

"Kto boi się zrobić błąd, ten nigdy nie będzie tworzył historii."!!!

Lepiej sie narazie Pawelku na rower przesiadz;-) Ja ostatnio mam nastroje podobne do motylka,dlatego nawet tutaj nie zagladam ,by swojej agresji przypadkiem na kims nie wyladowac;-) Pozdrawiam Was serdecznie...

Paweł ale masz nie farta:( Faktycznie może zdecydujesz sie na ten rower?? Emocjo jak z takim nastrojem jesteś to zaglądaj częściej jakoś sie rozerwiemy;) Paweł zrobi wkońcu masaż..

Motylku masaż wtedy zrobię kiedy wszystko wróci mniej więcej na swoje miejsce.Bo jak na razie jestem w trakcie ich naprawiania.Na rower mam wsiąść? nie posiadam we Wrocławiu takiego cuda techniki,ale znając moje szczęście to rowerem bym też w coś wjechał,albo ktoś we mnie.Ja też rzadko tutaj zaglądam z podobnych powodów co wy Kochane. Serdecznie pozdrawiam

"Kto boi się zrobić błąd, ten nigdy nie będzie tworzył historii."!!!

No cóż zawsze możesz skorzystać z usług mpk;)Ja jednak często zaglądam:) Z nudów jestem-znowu uziemiona w domu z synem i jakoś tak nie mam za bardzo co robić..tzn jest co ale mam już tego serdecznie dośc taka monotonnia czasami czuje sie jak kura domowa:( Wczoraj wyszłam na impreze i w domu juz wszyscy mają do mnie pretensje..że za późno, że sama.. No ale przynajmniej wybawiłam sie super..od dawna nie byłam na takiej fajne imprezie:)Przepłacam to strasznym bólem głowy(nie kacowym) i zdartym głosem bo karaoke było:) I pomęczyłam ludzi swoim "pięknym" głosem:) Wiecie może nam sie chumorki poprawią bo wiosna idzie, ja sie tym pocieszam:) Szkoda tylko że wiosna nie pomaga rozwiązywac problemów.. I znów wam przynudzam no ale przynajmniej na forum moge sie wygadać:)

motylek:
No cóż zawsze możesz skorzystać z usług mpk;)
lepiej nie!, bo jeszcze komuś krzywda się stanie...

"Kto boi się zrobić błąd, ten nigdy nie będzie tworzył historii."!!!

myślisz że twój pech przenosi sie na innych?powiedz mi jakimi drogami jeździsz bo mojemu autku sprzydał by sie remont, więc może jakaś ustawka;)

Chyba się nie przenosi ,ale wiesz przezorny zawsze ubezpieczony...;).Ja jeżdżę dragami gdzie jelenie zbiegają z górek pod koła mojego samochodu.Ta sarna była warta 2500zł.Mogłem ją wziąć;P.Ech... dobrze, że żarty mnie się jeszcze trzymają.

"Kto boi się zrobić błąd, ten nigdy nie będzie tworzył historii."!!!

trzeba było brać!!!!sprzedał byś i miał na wyklepanie samochodziku. jak go będziesz sprzedawał to daj znać bo jak bym była czasami na kupnie to żebym twojego sie wystrzegała;) a potrafić sie śmiać z siebie i swojego pechu to wielka zaleta:)

W domu mam straszną sytuację. Moja mama jest poważnie chora ma raka. Zostało jej może 1 miesiąc życia. Ja nie wiem co mam robic, w szkole opuściłem się z nauką, nie mama czasu na przyjaciół, jestem ciągle nerwowy i nie śpię w nocy, ale boję się najbardziej najgorszego. :( :( :( Proszę powiedzcie co mam zrobic.

Pozdrawiam wszystkich...!!!

Oles, tu nie ma żadnej rady, niestety..przeżywaj każdy dzień z mamą jaki jeszcze ci jest dany. Moje zdanie na nauke to jest takie, że napewno odrobisz zaległości daj sobie czas. Nie zaniebuj siebie wychodź do ludzi sptykaj sie z przyjaciółmi. I nie tłum emocji jeśli masz ochote to płacz to nie jest nic złego, jeśli jesteś wściekły wykrzycz sie, wyładuj swoje emocje, i rozmawiaj o swoich uczuciach.. Nawet tu... oles kurcze trzymaj sie chłopaku:*

Na lezanke to bym sie nawet polozyla ale nie na zwierzenia :)

A tu nie tylko zwierzenia..masaże też od czasu do czasu, ale pawełek nam sie zgubił ostatnio i coś masować nie chce..;)

Oleś, rozumiem mniej więcej co możesz czuć, miałem podobnie, chociaż okazało się to mniej poważne w rezultacie. W tym momencie, kiedy określono pozostały czas na zaledwie miesiąc, czy nawet kilka miesięcy, to naprawdę nie ma nic do stracenia i można spróbować metod radykalnych. Pierwsza radykalna zmiana - zmiana sposobu myślenia, na konstruktywny, wspierający i budujący za pomocą wizualizacji rzeczywistość, w której mama jest zdrowa. Myśl jest energią, w dodatku twórczą, i możesz nią promieniować na osobę. Oczywiście jeśli takiej pomocy nie przyjmie, trzeba to zrozumieć i wybaczyć. Bioenergoterapia - przydałaby się pomoc kogoś takiego jak np. Clive Harris, podobno jeden z najlepszych terapeutów, specjalizujący się właśnie w usuwaniu raka. Często bywa w Polsce, ostatnio w Warszawie; i raczej bardziej na południe się nie zapuszcza. Zorientuję się czy będzie w najbliższym czasie u nas. Po trzecie zmiany żywieniowe i "trybu życia". Jeśli mama jest w domu, to jest to łatwiejsze, jeśli jest w szpitalu, to trzeba ją stamtąd jak najszybciej wyciągnąć, a przede wszystkim nie dopuścić do dalszego przyjmowania chemii (jeśli taką jej się aplikuje), bo na tym etapie już nie pomaga, tylko jeszcze bardziej osłabia organizm. Jeśli mama jest w stanie przyjmować posiłki, to powinny być one czyste (wolne od chemii), zawierać maksymalną koncentrację substancji odżywczych i mineralnych oraz działanie przeciw-rakowe. Do takich substancji można zaliczyć przede wszystkim żółtka jaj (komórki rakowe giną podobno w żółtku jaja w ciągu 15minut), czosnek i seler (wszystkie zawierające sporą ilość selenu - kuracja selenowa). Również proponuję zwiększyć ilość witaminy C (np. C-bula ;) - kuracja c-witaminowa). Jako tłuszczu używać oliwy z oliwek, bądź pełnego masła. Ogólnie sporo warzyw, naturalne tłuszcze i żółtka jaj kurzych pod różnymi postaciami. Najważniejsze jest jednak spędzanie dużej ilości czasu z mamą żeby zmaksymalizować indukcję chęci do życia. Nie pozostawiać jej w samotności w żadnym wypadku. Dobrym pomysłem byłoby w Twoim przypadku olanie szkoły i zajęcie się mamą, o ile czujesz, że możesz coś zmienić, zależy Ci na tym i wierzysz w to. Nie wiem jakie macie możliwości i co z powyższego da się wdrożyć w życie. W każdym razie powodzenia i dużo zdrowia, bo przyda się dla wszystkich wokół. Jeśli tego chcesz, to wszystko będzie dobrze :)

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

Dzięki wam. Mama nie może przyjmować posiłków ciągle ma podawane płyny przez kroplówkę. Porozmawiać z nią jest problemem bo ona dużo śpi, a jeśli nie śpi to leży i czasem prosi o pomoc w jakiś czynnościach lub żeby jej coś podać, ale bardzo często mówi dziwnie. Dzisiaj powiedziała żebym poszedł do miasta i kupił nowe prześcieradło. Ja się bardzo martwię, ale olanie szkoły bardzo by się nie spodobało tacie i to raczej mi nie pomoże w niczym.

Pozdrawiam wszystkich...!!!

Więc w takiej sytuacji czeka Cię pierwsza poważna lekcja akceptacji :) Jeśli będziesz uważnym obserwatorem, to z czasem będzie Ci coraz łatwiej przyjmować wydarzenia w TEJ rzeczywistości. Ważne żebyś nie czuł bezsilności, zamiast tego celowość i możliwość oddziaływania na sytuację. W najtrudniejszych momentach traktuj wszystko jako zwykłą grę. Lekcji będzie jeszcze wiele i z czasem przytłoczą te stare z przeszłości. To jedyna rzecz jaką mogę Ci zagwarantować. Trzymaj się i zachowuj siły. Pozdrawiam

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

Ja mam jeszcze pytanko czy jeżeli moja mama ma raka złośliwego to jest możliwość że ja go będę też miał? Jeżeli tak to jak mam zapobiec?

Pozdrawiam wszystkich...!!!

Możliwość istnieje zawsze, niezależnie od tego, czy ktoś w rodzinie go miał czy nie. To nie jest sprawa genetyczna, jak wielu usilnie stara się wciskać. Powstawanie chorób mocno wiąże się z nami samymi, stanem naszego umysłu, oddziaływaniami zewnętrznymi, truciznami jakie wchłaniamy itd. O to czy Tobie to Oleś grozi, zupełnie się nie martw, bo Ciebie to nie dotyczy. Przynajmniej dotyczyć nie musi.

The truth is constantly changing. Are you able to follow it? http://truthism.com/

No i się stało! Moja mama zmarła ;(;(;(

Pozdrawiam wszystkich...!!!

Witaj Oles.Mam tysiace mysli,nie wiem od czego zaczac.Wiem ze zadne slowa nie zlagodza Twojego bolu.Chce bys wiedzial,ze wiem co teraz czujesz ,gdyz kieds rowniez stracilam bardzo bliska mi osobe.Jestes mlodziutkim chlopakiem ,a zycie tak bolesnie Cie doswiadczylo ,lecz utrata bliskich boli nie zaleznie od tego ile mamy lat.Wiedz jedno ,ze to co teraz czujesz ,nie bedzie trwalo wiecznie,czas zlagodzi ten bol ,ale wymaga to czasu.Poradzisz sobie z tym wszytskim,bo jestes dzielnym chlopakiem i bardzo rozsadnym na swoj wiek!!!Staraj sie pamietac mile chwile ,gdy bedzie Ci smutno odsuwaj widoki ostatnich dni ,staraj sie wracac pamiecia w chwile radosne ktore spedziles z mama.Wiem ze to trudne ,ale moze troszke pomoc.Tak naprawde nie wiem co napisac,bo i tak chodzbym nie wiem co pisala nie jest w stanie teraz cokolwiek zmienic.Bo doskonale wiem co teraz masz w glowie i sercu.Na mnie tez wtedy nie dzialaly zadne slowa otuchy,wsparcie ktore dawali mi bliscy ,ale chyba pomocna jest swiadomosc ,ze sa osoby ktore myslami sa teraz z Toba.Trzymaj sie dziecino dzielnie,sciskam Cie mocno i jezeli bedzie i zle smutno zawsze mozesz do mnie zapukac. emocja@hotmail.com
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 541
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.