Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Coś co chcecie pokazać
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 7307

Witam wszystkich. Otóż pomyślałem sobie, że można by założyć temat specjalnie przeznaczony na...właśnie, co? Wszystko czym chcielibyście się pochwalić, pokazać innym, lub rozreklamować. Można tu wrzucać linki, filmiki, muzykę, obrazki itp. Czym to się różni od innych tematów? Niczym. Ale żeby nie doprowadzać do sytuacji offtopikowania, przerywania dyskusji, wszystko, co chcecie można tu wrzucić. Co o tym myślicie? Jeżeli, pomysł Wam nie odpowiada, nie piszcie, temat odejdzie w zapomnienie. Czyńmy dobro! ]:

https://www.youtube.com/watch?v=ukbcyr4kUyk myślę że ciekawe obejrzeć oddanie się złu pouczające natomiast mam dystans do końcówki stworzył ten świat byt najwyższy a co ma do tego Chrystus nie wiem nie lubię jak coś jest nieprecyzyjne odwraca uwagę od meritum właściwie zagradza drogę do tego.

Plociuch #253 - Chiński karabin laserowy - JUZ JEST https://www.youtube.com/watch?v=qaq1k66ZOrY

yohanna22:
Nie ma co rozpaczac.
Spoko - przemyślę to i owo, i jest dobrze.
yohanna22:
Twoja zwiazek z zona okazal sie porazka, ale napewno dobrze bylo wczesniej, bo nie zdecydowalbys sie na rodzine.
"Dobrze" było przez... jakieś pół roku, ale że "wytrzymały" jestem, to... rozstalibyśmy się po roku, gdyby nie pojawiły się dzieci. Spodobała mi się, bo miałem o czym z nią rozmawiać - byłem pod jej wpływem jak zahipnotyzowany. Niczego nie planowałem, a dzieci ona zaplanowała, by za wszelką cenę ze mną zostać, bo już się rozstawaliśmy... Dla niej dzieci były ostatnią deską ratunku, by ze mną być. Ona nie lubi dzieci - żadnych i ogólnie ludzi.
yohanna22:
Zal mi Cie tylko bo bedziesz sie traz urzeral jeszcze dosc dlugo z jej fanatyka religijna i kto wie co jeszcze wymysli.
Już nic nie wymyśli - dzieci już nie może bić, a straszenie kościołem już nie działa na nie. Innych ludzi też nie oszuka - miała wpływ tylko na mnie. Właściwie, to koleżanki z pracy mnie "otrzeźwiły", gdy im o niej opowiadałem. Powiedziała, że na rozwód się nie zgadza - chyba, że kościelny, bo myślała, że mi zrobią pranie mózgu i do czegoś nakłonią - słynna nierozerwalność małżeństwa. Co z "sądem" kościelnym było, to już pisałem - dałem do myślenia nawet tym ich "profesorom". Ciekawy "zbieg okoliczności", bo wczoraj dostałem pismo z prawdziwego sądu - nie chciało mi się już o tym pisać. Zostanie pozbawiona praw rodzicielskich - dzięki temu, że Pani ordynator szpitala psychiatrycznego (pisałem już, co się stało) napisała do sądu, więc zajęli się sprawą "z urzędu". Spoko - wszystko się samo układa. W separacji jestem od wielu lat, teraz dzieci jej "zabiorą" (formalnie), a następnie złożę pozew o rozwód - to już będzie formalność. Kolega mi wytłumaczył, że to ona powinna mi płacić alimenty, ale ja od niej nie chcę żadnych pieniędzy. Mogę ją wyrejestrować z mojego ubezpieczenia, by zmotywować ją do pracy - żeby poszła do ludzi, ale to właściwie już nie moja sprawa. "Odgraża się", że w razie czego wyjedzie do Anglii. Przyjmij ją tam w razie czego odpowiednio ;)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Niech przyjezdza szybko nauczy sie co to znaczy nie praca, ale zapierdol :) i nikt jej tutaj wspolczuc nie bedzie, wiec tez sie nauczy co to zycie. Wyglada na to ze jeszcze jej na Tobie zalezy.

wendol:
że mi zrobią pranie mózgu i do czegoś nakłonią - słynna nierozerwalność małżeństwa. Co z "sądem" kościelnym było, to już pisałem - dałem do myślenia nawet tym ich "profesorom".
To jest dla mnie masakra! sluby koscielne jeszcze w Polsce.

yohanna22:
Niech przyjezdza szybko nauczy sie co to znaczy nie praca, ale zapierdol :) i nikt jej tutaj wspolczuc nie bedzie, wiec tez sie nauczy co to zycie.
Ona twierdzi, że w Polsce "za grosze" nie będzie pracowała, a prawda jest taka, że ona w ogóle nie chce nic robić - nie tylko pracować. Najpierw się usprawiedliwiała trudnym dzieciństwem, później że się nie opłaca, bo zaraz koniec świata będzie, aż wreszcie wymyśliła sobie misję "nawracania niewiernych". Co ciekawe, wcześniej nie była religijna, wręcz przeciwnie - śmiała się z tego, a później widocznie stwierdziła, że to dobry sposób, by móc atakować tych, którzy się jej "czepiają". Mojego ojca też piekłem straszyła, gdy próbował z nią rozmawiać o pracy. On się wtedy wkurzał, bo nie lubi kościoła, jest bardzo pracowity i konkretny, i wreszcie stwierdził, że już w ogóle nie chce z nią rozmawiać - ja też. Ale dzięki niej dowiedziałem się dużo o kościele i religii - otworzyła mi oczy :) Wcześniej odrzucałem to, nie wiedząc dlaczego - teraz już wiem :) "Zapierdol" mówisz? https://www.youtube.com/watch?v=jWGJ7j3MvqM ;)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Mi tez sie nie chce pracowac :) chcialabym sie uczyc i wolontariat sobie robic, cwiczyc, gotowac, chodzic do spa, kosmetyczki, jesc lunche z kolezankami popijac je szampanem i wiecej interesowac sie psychologia dziecka :) Ciezka prawda o mnie:)))Plus jeszcze chcialabym miec dom z ogrodkiem, 4 kury i koguta :))) Marzenia mozna miec:) a tu dzisiaj o 6.30 wstalam do pracy tylko 1.5 godziny pracowalam. Troche posprzatal cos ugotowalam, poczytalam i caly dzien zlecial. A jak sie napedzilam rano po pracy to mi dziwnie bylo ze juz skonczylam bo tak krotko, a ja dopiero zaczelam.

Najgorsza jest żmudna, nudna praca. Ja jestem bardzo spokojny i cierpliwy. Prosta praca jest "fajna", bo można odpocząć od myślenia po pracy umysłowej, bo... Czasem brakuje mi... dynamiki, akcji. Dziś w pracy byłem znużony, ale okazało się, że mam sporo akt do rozdania, a że się zakresy inspektorów pozmieniały, to musiałem w systemie sprawdzić po kolei, które akta teraz do kogo należą - dodatkowa praca, ale jak wyrobiłem się przed końcem, to z aktami biegałem - dostałem Powera, bo była akcja! :) Byłem bardzo zadowolony z siebie :) Nie ma to jak zadowolenie z dobrze wykonanej roboty :) Żebyś nie pomyślała, że jestem pracoholikiem :) Po prostu lubię coś robić, ale nie cały czas to samo. Odpoczywać też lubię - bardzo lubię spać :) Lubię tworzyć - to forum pozwala mi się zrealizować artystycznie :) Chyba jestem jakimś pisarzem ;) Bardzo lubię rozmawiać - właściwie o czymkolwiek :) Wystarczy mi rzucić temat, a ja go "rozkminię", rozłożę na czynniki pierwsze :) Potrafię długo nic nie robić, ale jak się za coś wezmę, to "zapominam" o jedzeniu, spaniu... A teraz wady: Lubię bałagan - nie przeszkadza mi, nie widzę go, nie lubię sprzątać i ciągle odkładam takie rzeczy na później. Właściwie to nie jest bałagan, bo każda rzecz ma w nim swoje odpowiednie miejsce - wiem wszystko, gdzie co jest, a "bałagan", "nieporządek" to dla mnie wolność - czuję się wtedy wolny. Jak mam czas, to lubię posprzątać, ale wtedy robi się jakoś tak... pusto, zimno..., więc znowu robię bałagan - nie celowo oczywiście. Generalnie, jak by wszędzie był porządek, to życie byłoby nudne, bez sensu, bo nie byłoby czego "sprzątać", naprawiać, poprawiać :) To tak, jak z porównaniem angielskiego parku, ogrodu z lasem. Taki ogród jest piękny, miły dla oka, ale las jest ciekawszy, bo naturalny i może nas zawsze czymś zaskoczyć :) Już wiem - przyciągają mnie ludzkie problemy. Lubię je rozwiązywać :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Ja tez lubie sie rozwijac, ale nie zawsze mozna w pracy:( Ta prace co mam teraz jest w pozadku, nawet mi sie podoba przez to ze mam kontakt z ludzmi pacjentami i lekarzami itp. Mozna tez dobrze medyczny angielski podszkolic. Mialo byc super bo mialam robic tylko moja okolice, a jak to bywa juz po podpisaniu kontraktu wyszlo ze musze robic cala okolice Coventry, co mi nie odpowiada bo musze duzo autem jezdzic i przez korki wychodzic z domu ponad godzine wczesniej przewaznie rano. Czasami mi zadzwonia i musze zrobic ponad 40 mil na dzien. I tak wyjde z domu o 8 postoje w korku wizyta godzina na 9.30 a w domu jestem na po 11. Pozatym nie mam sat nav bo moj maz nie uznaje i musze mape studiaowac caly czas XXI wiek, a ja na ulicy stoje i pytam ludzi;) Wielkim plusem tej pracy jest to ze nie musze uzerac sie z wspolopracownikami, a ja nie cierpie bitchines.

https://www.youtube.com/watch?v=1heSaBKgaeg Abandoned Boat Baffles Scientists for 70 Years https://www.youtube.com/watch?v=z344vzS7V7E Dinosaurs in the Civil War? https://www.youtube.com/watch?v=BBMT926V1oA

yohanna22:
Pozatym nie mam sat nav bo moj maz nie uznaje i musze mape studiaowac caly czas XXI wiek, a ja na ulicy stoje i pytam ludzi;)
Sorry Yohanna, ale nie rozumiem. https://www.youtube.com/watch?v=lOfZLb33uCg ;) Spoko - moja żona by córkom jeszcze większą krzywdę zrobiła, bo... co prawda elektronikę uznaje (nawet całkiem nieźle sobie radzi - w niektórych kwestiach lepiej niż ja), ale w sprawach "życiowych" jest na poziomie Amiszów ;) Wmawiała moim córkom, że seks jest "zły" i że, jak jakaś kobieta zachowuje się jak kobieta (fajnie się ubiera, porusza, rozmawia), to jest "dziwką" :/ Nie wiem, ale może jak bym dłużej z nią przebywał, to stałbym się jak ona.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Bo wiesz on zna cale Warwickshire z palcem w nosie i nie potrzebuje, a ja wiem ze wszytko co elektroniczne jest na mojej glowie wiec musialabym to zainstalowac itp. Wczesniej mi to niepotrzebne bylo, ale coraz bardziej mnie to wkurza. Wogole on sie boi nawet komputera wiec ja na tym tez sie musze znac. Najlepiej jest jak gdzies jedziemy drukuje mi AA route map i mi kaze czytac i zawsze sie to klotnia konczy bo ja jak nawiguje to mam z niego ubaw bo gadam jak pani z sat nav :) wiec ostatnio on nawiguje ja prowadze:)

Co sadziecie o horoskopach numerologicznych? Dostalam tania oferte i sie zastanawiam jest na caly rok z opisem kazdego miesiaca i wplywem planet. Nie wiem czy sie zdecydowac.

Z "gotowców" najczęściej sprawdza mi się to: http://etarot.pl/index.php5?module=Horoscope Dawno temu poleciła mi ONA. A dziś wreszcie "rozkminiłem się do końca". Dzień był szczególny, bo najpierw się wkurzyłem (że nie wiem, co robię), a później dostałem ataku śmiechu. Teraz co jakiś czas śmieję się sam z siebie. Jakiś czas temu dowiedziałem się, że jestem androgynem... Teraz sobie przypomniałem, że nieraz żartowałem do kolegów, którzy mnie nie rozumieli, że jestem lesbijką. ONA przecież już dawno mówiła mi, że chce, bym został jej "przyjaciółkiem". No cóż, prawda jest "okrutna" - jestem "lesbijką" (duchowo) - podobają mi się kobiety, ale ciało mam mężczyzny. Właściwie jestem "kobietą". A ONE są do mnie podobne, ale ciała mają inne. Mi "imponują" ich ciała, a im moje, ale psychikę mamy podobną. Już wiem, dlaczego tak mocno się przyciągamy, a jednocześnie boimy się siebie - przynajmniej ja się ich boję. Kocham tylko JĄ, a ta druga urodziła się tego samego dnia (ale wcześniejszego roku).

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Nie zdecydowalam sie jeszcze bo nie wiem :) oparty jest na technice tego pana http://www.amazon.com/Numerology-Complete-Guide-Matthew-Goodwin/dp/1564148599 Sama nie wiem czy cos takiego cos daje. Z Twojej strony wyszlo mi kolo fortuny na ten tydzien i nie sadze zeby bylo kolo fortuny bylo dosc spokojnie.
wendol:
Kocham tylko JĄ, a ta druga urodziła się tego samego dnia
a to sa dwie teraz ;) ale Ja kochasz:) wszytko rozumie. paczkowy burger prawie 2000 kcl http://www.bbc.co.uk/news/health-30000934

yohanna22:
a to sa dwie teraz ;) ale Ja kochasz:) wszytko rozumie.
Ta druga jest bardziej bezpośrednia - dziś obejrzałem ją z bliska. Stała długo i dała mi dostrzec szczegóły. Zdziwiłem się, że mnie nie podnieciła. Już wiem - byłem bezpieczny, bo kolega był w pokoju. Jak kiedyś byłem sam, to nie było tak "wesoło". Dziś później przyszła do mnie, jak byłem sam, ale się jej nie "przestraszyłem" - próbowała poruszać się, chodzić jak kobieta, ale kiepsko jej to wyszło, bo to nie jej natura - wkurzyła mnie tylko. Pewnie dlatego, że i tak bardziej przypomina kobietę, niż ja. A dziś wcześniej do TEJ JEDYNEJ "trzepotałem rzęsami" - tak kuźwa, trzepotałem rzęsami - dosłownie, i nie wiedziałem, co robię! Chore to wszystko. Mam ciało mężczyzny, a zachowuję się jak kobieta! Całe szczęście, że mężczyźni mnie nie podniecają - tylko to mnie ratuje.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Już się nie śmieję z siebie - to nie jest zabawne. Taka kobieta może być z siebie zadowolona, bo im ich "męskość" imponuje, ale mi moja "kobiecość" teraz już nie.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Grunt to dobra zabawa przy tym wszystkim tak by człek zwariował. Pozdrawiam Igor

Niech Moc Będzie z Tobą

To nie jest dobra zabawa - jestem na siebie strasznie wkur... Ta druga bawiła się mną wcześniej, a dziś ja się nią "zabawiłem", po czym zadała mi "ostateczny cios". Jestem tak wkur..., że nie chcę już żyć. Jeszcze trzecia się wmieszała chyba wczoraj - jest ciepła, ale jak oparła rękę na moim biurku, to się skuliłem ze strachu. Najgorsze jest to, że nie rozmawiam z NIĄ i ona mnie nie rozumie. Powiedziałem jej lata temu, że ją kocham, a ona wtedy uciekła, a teraz się jej boję. Boję się odezwać i boję się spotkać, ale bez tego nie przeżyję - wykańczam się jej brakiem.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Koledzy się dziwią, że nie jestem zadowolony, że podobam się kobietom - mówią, że też tak by chcieli, a ja im odpowiadam, że nie wiedzą, co mówią. To przekleństwo - podobam się "wszystkim", a ONA jest wkur... Pozostałe chyba chcą, żeby się na mnie wku... Zawsze, gdy jest już "dobrze", to zauważam jakieś "intensywne ruchy" ze strony innych, przed którymi nie potrafię się bronić, a ona zawsze jest wtedy wku... - to się ciągle powtarza. Kiedyś powiedziałem jej, żeby wzięła mnie za rękę i pokazała innym, że jestem jej, bo już nie wytrzymywałem tego, co się dzieje.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 7307
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.