Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Coś co chcecie pokazać
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 7307

Witam wszystkich. Otóż pomyślałem sobie, że można by założyć temat specjalnie przeznaczony na...właśnie, co? Wszystko czym chcielibyście się pochwalić, pokazać innym, lub rozreklamować. Można tu wrzucać linki, filmiki, muzykę, obrazki itp. Czym to się różni od innych tematów? Niczym. Ale żeby nie doprowadzać do sytuacji offtopikowania, przerywania dyskusji, wszystko, co chcecie można tu wrzucić. Co o tym myślicie? Jeżeli, pomysł Wam nie odpowiada, nie piszcie, temat odejdzie w zapomnienie. Czyńmy dobro! ]:

OK - też już mam dosyć. Na koniec chciałbym tylko złożyć "kondolencję" kobietom, które muszą uważać, by nie "urazić" męskiego ego (bo będzie się "odgryzał") i nie mogą żyć na luzie, rozwinąć skrzydeł, być sobą. Dlaczego tak zwracam na to uwagę? - Bo mnie też to dotknęło, od dziecka dotykało ze strony mężczyzn: ciągłe docinki, że jakiś "dziwny" jestem, że nie zachowuję się jak "facet", nie biorę udziału w "wyścigu"... Nie odpowiadałem im, tylko się wycofywałem, śmiali się ze mnie, mówili że "pedał" jestem, byłem przedmiotem kpin... Więc nie chciałem mieć z nimi do czynienia. Zamiast tego czytałem książki, dużo książek... i dużo rozmyślałem, medytowałem... i byłem bardzo spokojny. Raziła mnie nerwowość otoczenia. Niestety, ale to wszystko spowodowało też u mnie nieśmiałość do kobiet, choć je bardzo podziwiałem i z czasem zacząłem się z nimi "utożsamiać", bo mam z nimi więcej wspólnego niż z mężczyznami, którzy każdego "słabszego" chcą "zgnoić", a ja nie potrafię pokazywać im "kto jest silniejszy", bo mnie takie coś "zniesmacza" - nie lubię innym robić krzywdy, więc i dominującym facetem nie potrafię być. Sorry, ale jak jakaś kobieta by chciała, bym ją "przycisnął", to i tak tego nie zrobię, bo to wbrew mojej naturze i kojarzy mi się z czymś złym - jak każde narzucanie swojej woli przez mężczyznę. Kolorowanki... Moje córki (jak się cieszę, że nie mam syna, synów) od dziecka kolorowały :) Następnie zaczęły same rysować (ja w ogóle tego nie potrafię) - teraz rysują przepięknie i inne dzieci w szkole są zachwycone. Rysowanie dla moich córek to coś tak "oczywistego", jak dla mnie pisanie - zresztą pisać też lubią i napisały kiedyś wspólnie kilka "tomów" świetnego opowiadania, które niestety nie zostało zrozumiane ani przez ich rówieśników, ani przez ich matkę - spotkało się z jej ostrą krytyką, że głupie, "chore"... Co ciekawe, one też nie zrozumiały morału, który tam zawarły (dopiero ja im to wytłumaczyłem), a był genialny - bardzo pouczający dla chłopców, którzy chcą w przyszłości rządzić - to było o tym, że w przyszłości muszą się zmienić, wyciągnąć wnioski, bo jak będą dalej zachowywać się jak dzieci, to w przyszłości wyrządzą jeszcze większą krzywdę swojemu otoczeniu i sobie. Bohater ich opowiadania to zrozumiał i zaczął swoim postępowaniem dawać dobry przykład innym. To było bardzo dojrzałe opowiadanie - nawet za bardzo, jak na ich wiek, ale najwyraźniej tworzyły pod wpływem natchnienia - jak wielu innych artystów.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Tez sie ciesze ze mam 2 corki a nie synow. Pozatym jak widzialam zawsze w klubie blizniaka chlopcow, to sie zastanawialam jak Ci rodzice sobie psychicznie rady daja. Chociaz jeszcze 3 dziecko bym chciala, ale niestety juz nie bed miala. Pozatym cala sytuacja wyglada tak ze nie ma na to warunkow, moze i tak ma byc, bo znowu nie usmiecha mi sie bycie w ciazy i ta cala przeprawa przez kupki, pieluchy, karmienie, bawienie. Nie jestem jakas urodzona matrona zeby znowu sie poswiecac, mam juz dosc. Niektore to rodza co 2 lata i sie ciesza i mowia ze tego chca ja ich zbytnio nie rozumie;) Ale ogolnie mysle ze 3 dzieci to tak najlepiej. Tylko trzeba im warunki do zycia dobre zapewnic. Moja mlodsza corka ta o 2 minuty lubi pisac i liczyc. Ona juz nawet jak ma wolne to liczy i czyta. A pisze jak mowi wiec troche smieszne wyrazy wychodza. Ostatnio spisala cala sciane w jakis wyrazach w ubikacji. Nic sensu w tym nie ma, ale chyba miala wene jak na kibelku siedziala. Druga natomiast nie chce sie uczyc zna litery i napisze jak jej powiesz literami co, ale nie chce czytac i nie chce nic robic. Lubi sie stroic,malowac, sluchac muzyki. Nie lubi szkoly mowi ze jest nudno :)Jej plusem jest to ze pieknie sie wyslawia ma bardzo duzy wachlarz slow z pieknym akcentem. Wiec wszyscy jej sluchaja bo potrafi dobrze cos powiedziec jak taka mala stara.

https://www.youtube.com/watch?v=a69w4OEYhA0 to już było ale ale zawsze warto przypomnieć

https://www.youtube.com/watch?v=ljsZg9IKiVk aaaaaautomat

Biedni ci ludzie co maja taka prace nalezy im tylko wspolczuc ze musza z siebie idiotow robic.

Próbują coś sprzedać... Pierwszy materiał rzeczywiście warto było przypomnieć, bo jest ponadczasowy :) Inteligentny, z jajem... :) Ale ten drugi... "Nokaut"? - co to ma być?? Największy idiota i do tego cham, prostak, to ten niedoszły klient. To może ja też coś przypomnę: https://www.youtube.com/watch?v=WNoHhPyycr0 To, co prawda nie "autentyk", tylko kabaret, ale pokazuje jak to "z drugiej strony" wygląda. Klienci też mogą sprawić dużo "radości" :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
Ale ten drugi... "Nokaut"? - co to ma być?? Największy idiota i do tego cham, prostak, to ten niedoszły klient.
Tak Ale ja dałem trzy wpisy wiadomości i trzecia była akurat przegięta w przeciwna stronę czy ktoś się przyzna bez "bicia" dlaczego zniknęła czy jest jakaś polityka która rządzi treścią tu zamieszczaną. Czy akurat tę firmę "bardzo lubimy" i nie zamieszczamy spraw ją obciążających.

Przyznaję się "bez bicia", że to ja zoptymalizowałem... Zamieściłeś jeden po drugim dwa posty z tym samym linkiem (to nie była "trzecia wiadomość", tylko drugi raz druga) - pomyliłeś się. Z tym, że jeden (ten drugi) otagowałeś (te "url i /url" w nawiasach kwadratowych) , a drugiego (pierwszego) już nie. Często o tym zapominasz i wtedy system dodaje jakieś śmieci na końcu linka, który w wyniku tego częściej nie działa, niż działa. Zostawiłem post, który pod linkiem miał tekst "aaaaaautomat", bo tu jakąś treść dodałeś, ale musiałem dodać tagi, bo link nie działał. Linka we wpisie z 13:46 też nie otagowałeś, ale mimo to działa, więc nie naprawiałem, bo... nie było czego :) Moderatorem jestem od lat, ale nie kasuję wpisów, które nie byłyby zgodne z moimi "poglądami", bo ich właściwie nie mam :) - tzn. jestem moderatorem, a nie cenzorem - jeśli mam jakieś inne zdanie w danej kwestii, to dyskutuję, a nie kasuję. Kasują ci, którzy nie chcą, żeby się coś wydało - znałem kiedyś takiego jednego, który kasował moje SMS-y, kierowane nie do niego i w dodatku nie na jego temat, a osobie zainteresowanej zabronił ze mną rozmawiać :)) To forum to nie medium "narodowe", tylko publiczne :) Spoko Nicze :) Ja się nie zniżę do poziomu krętaczy, hipokrytów, oszustów, cenzorów..., bo dostęp do pełnej informacji jest bardzo ważny dla ludzi, by świadomie dokonywali wyborów, zamiast w kółko popełniać te same błędy. Nieraz zwracałem Ci uwagę na sposób wklejania linków, ale ile można... Czasem nie wytrzymuję i sam poprawiam, bo ciągłe zwracanie uwagi byłoby zbyt "upierdliwe". Moderator jest od naprawiania błędów "technicznych", by to forum sensownie działało i by ludzie mogli w miły (w tym dla oka) sposób wymieniać się spostrzeżeniami :) Muszę Wam przyznać, że to forum "trzyma poziom", bo nawet, gdy mamy jakąś różnicę zdań, to kulturalnie dyskutujemy - politycy mogliby się wiele od nas nauczyć :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Widocznie wywaliłem stary wpis skopiowany ze schowka a chciałem miałem na myśli wsadzenie czegoś drugiego innego. https://www.youtube.com/watch?v=ntpx6OGdagA 4 min 11 chłopak trochę się miota tłumacząc że dekoder teraz kury wysiadują. Pani też wytrwale próbuje przedstawić swoją ofertę.
wendol:
Z yt linki najczęściej chodzą jakoś bez tagowania więc nie robię dodatkowej roboty sobie. Poziom trzyma się po to że jakkolwiek nie zmienimy komuś zdania jak jest bardzo uparty to sami lepiej rozumiemy problem i "jego okolice".

komputerowcy maja konkurencje:) http://motherboard.vice.com/en_uk/read/we-talked-to-a-witch-who-casts-viruses-out-of-computers-with-magic?utm_source=vicefbuk

To się nazywa zboczenie zawodowe :)) No tak - komputer też człowiek ;) Jak ktoś widzi nawet w komputerach demony - że im dolegają, to... moim zdaniem już czas, żeby porozmawiał z psychiatrą :) Popatrzyłem na tą kobietę - jest "nawiedzona" i chyba rzeczywiście w to wierzy, oprócz tego, że dzięki temu zarabia pieniądze :) Akurat "magią" komputerowi nie pomoże :) Człowiekowi zresztą też - tzn. może go jakoś wspomóc, ale psychologa nie zastąpi. Są ludzie, którzy szkodzą komputerom samą swoją obecnością, bo swoimi silnymi, niezrównoważonymi wibracjami zakłócają np. częstotliwość pracy (taktowanie) procesora, ale tacy nerwowi ludzie szkodzą też innym ludziom - są "toksyczni". Słyszałem od kolegów informatyków, że w jakiejś firmie zaobserwowano taką zależność i określona osoba miała zakaz zbliżania się do serwera, bo wystarczyło, że znalazła się w pobliżu, a zakłócała jego pracę. Mi też zdarzył się taki przypadek - komputer, na którym pracowałem latami, nigdy się nie zawiesił, nie "wykrzaczył" itp., ale gdy pewnego razu podeszła do niego roztrzęsiona koleżanka, narzekając że jej komputer się "psuje", to na moim pojawił się niebieski ekran z komunikatem błędu - było to o tyle zastanawiające, że nic w tym momencie na nim nie robiłem. Przez następne lata, też nic się z nim "dziwnego" nie robiło. Teraz pomyślałem, że jeśli człowiek potrafi zdestabilizować pracę komputera, to jakiś inny byt też, ale... Jeśli chodzi o komputery, to trzeba zacząć od działań standardowych w tym przypadku. W przypadku ludzi też - od rozmowy z psychologiem, a nie od razu z "magikiem", czy egzorcystą :) Kiedyś na tym forum pojawiła się 18-letnia dziewczyna, której "duchy" włączały w nocy telewizor - tak powiedziała. Spać przez to nie mogła, bo się bała. Chciała, żebym jej pomógł, bo "dowiedziała się", że jestem "egzorcystą" :) Chciała się ze mną spotkać natychmiast, więc jej doradziłem, żeby wyłączyła telewizor z kontaktu, wzięła jakieś ziołowe tabletki i poszła spać, a na drugi dzień wezwała serwis do telewizora. Na drugi dzień... nalegała na spotkanie ze mną - spotkaliśmy się na mieście, poszliśmy do Pizza Hut, coś zjedliśmy i napiliśmy się po lampce wina. Co ciekawe, o telewizorze i "duchach" już nic nie mówiła, tylko o... seksie. Chciała się ze mną jeszcze spotkać, ale... ja nie, bo sorry, ale głupia była.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
Chciała, żebym jej pomógł, bo "dowiedziała się", że jestem "egzorcystą" :)
myslalam ze jestes, ale jak doczytalam to
wendol:
Co ciekawe, o telewizorze i "duchach" już nic nie mówiła, tylko o... seksie. Chciała się ze mną jeszcze spotkać, ale... ja nie, bo sorry, ale głupia była.
To juz wiem ze nie jestes Przynajmniej masz sile przyciagania :)i to przez forum HAHA:)nie jeden by tak chcial;)

Powiedzmy, że jestem "egzorcystą". Moje córki ostatnio mi pokazywały anime o egzorcystach... Kiedyś odwiedziłem kolegę we Władysławowie... Przedstawił mnie "czarnemu magowi" - dosłownie. Powiedział: "to jest Darek - egzorcysta z Warszawy". Ten "czarny mag" szkolił wcześniej tego kolegę, jak robić krzywdę ludziom i zrobił mu krzywdę, po której dochodził do siebie latami. Chciał, żebym ja się z nim skonfrontował, ale po tym przedstawieniu mnie, tamten zrobił wielki wytrzeszcz (tak wielkich oczu jeszcze nie widziałem - podobno mnie "skanował") i uciekł - to znaczy nie chciał ze mną rozmawiać. Zdarzały mi się też inne "przygody" ze złymi mocami, ale o wszystkim już pisałem na forum.
yohanna22:
Przynajmniej masz sile przyciagania :)i to przez forum HAHA:)nie jeden by tak chcial;)
Nie tylko przez forum - ciesz się, że się ze mną nie spotkałaś. To bardzo niebezpieczne - dla mnie też, bo kobiety przy mnie "wariują" - muszę uważać, a czasem nawet być niemiły, co jest dla mnie trudne, ale jak jakaś zabrnie za daleko, to nie mam innego wyjścia. Już pisałem, dlaczego "odrzucam" inne - bo mam w głowie tylko jedną, a kobiety chyba nie rozumieją, jak fajny facet może być stały w uczuciach - najwyraźniej nie mieści im się to w głowie, więc... głupie są jak dla mnie.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

a widziales duchy ? bardzo mnie ten temat interesuje. Jak to jest? Ja nie widzialam na zywo tylko w snach przychodza, ja poprosilam Boga ze nie chce nic widziec ani slyszec, ze jak juz cos mam w tym kierunku zobaczyc to chce we snie. Budze sie czasami w nocy i jest ciemno, musze sobie swiatlo zapalic bo sie boje :) Wtedy mam glupie mysli np. co by bylo jakby w tych ciemnosciach ktos nademna stal albo przy drzwiach. Boje sie wtedy okropnie i nie moge zasnac.

wendol:
Nie tylko przez forum - ciesz się, że się ze mną nie spotkałaś.
Mysle ze dalabym sobie rade, ale nigdy sie raczej nie spotkamy.
wendol:
a kobiety chyba nie rozumieją, jak fajny facet może być stały w uczuciach -
Ja niestety tylko z niezrownowazonymi mialam do czynienia innych nie znam.
wendol:
bo mam w głowie tylko jedną
jeszce nie zalatwiles tej sprawy. Juz myslalam ze jest big love :)

yohanna22:
jeszce nie zalatwiles tej sprawy. Juz myslalam ze jest big love :)
:P Ona jest niesamowita - bardzo podobna do mnie, bardzo inteligentna, dobra, ale była naiwna - jak ja kiedyś :) Każde z nas musiało przez coś w życiu przejść, by zrozumieć jacy są ludzie. Była tak samo ufna, jak ja kiedyś, i tak samo "zdziwiona" ludźmi. Normalnie jakbyśmy oboje pochodzili z innej planety. Ta nasza ufność, naiwność i nieznajomość złej strony ludzi spowodowała, że byliśmy wykorzystywani przez innych - tych, którym chcieliśmy pomóc - oni nie mieli żadnych skrupułów.
yohanna22:
a widziales duchy ? bardzo mnie ten temat interesuje. Jak to jest?
Nie widziałem "na żywo", a jedynie we "śnie", jak Ty. Raz widziałem - "obudził" mnie, więc się wkurzyłem, tym bardziej, że to był duch jakiegoś księdza - nie zapraszałem go, więc wyszedłem z ciała i go pognałem. Kiedyś wybrałem się do jakichś "wampirów" w astralu i kilka z nich spaliłem, zanim mnie "wykopali". O wszystkim pisałem na forum - o "zjawie" z jakiegoś starego dworku też - nie widziałem jej, tylko czułem i słyszałem - czułem, że to była kobieta. Nie lubię pasożytów - obojętnie, czy to człowiek, czy jakiś "wampir". Nie znoszę księży, bo to najwięksi pasożyci - jak by chcieli pomóc ludziom, to już dawno by im pomogli, a oni tylko uzależniają ich od siebie, by stale do nich przychodzili. Ja pomagam skutecznie - tak, by człowiek się wyzwolił i stał się "dorosły", samodzielny. Bóg nie chce uzależniać ludzi od swojej łaski, czy niełaski i nie potrzebuje, by go błagać o "przebaczenie", czy "zbawienie". Natomiast księża robią wszystko, by ludziom wbić do głowy mit o prymitywnym Bogu i na nich żerować - to są największe pasożyty, "wampiry"... Stworzyli sobie "Boga" na swój użytek, na swoje podobieństwo. Prymitywny człowiek ma prymitywnego Boga, ale najgorsze jest to, że księża chcą, by ludzie byli prymitywni - poczytajcie "między wierszami", co chcą osiągnąć. Ja chcę ludzi wyzwolić i uzmysłowić, że kler nie jest im potrzebny. Jest takie powiedzenie, żeby nie zadawać się z idiotą (chamem itp.), bo sprowadzi was do swojego poziomu, po czym pokona doświadczeniem. Teksty "czarnych" to bagno - jak księgi faryzeuszy, których krytykował Jezus. Po prostu żyjcie godnie, a religią nie zaprzątajcie sobie głowy - religie wymyślili ludzie, a nie Bóg. Bądźcie dobrzy dla siebie nawzajem nie ze strachu przed karą, ale dlatego, że dobro jest po prostu... normalne.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

No dobra Yohanna - dzięki, że "pociągnęłaś mnie za język". Dzięki temu wreszcie zrozumiałem do kogo mam pretensję - do siebie. Tak - do siebie, że czegoś nie przewidziałem wcześniej, że zadałem się ze swoją żoną. Ale widocznie tak miało być - czegoś mnie to nauczyło i mam córki :) Podobno wszystko, co się zdarza, ma się zdarzyć, by nas czegoś nauczyć. Wierzę w Boga. A ta moja... żona... Znowu - znowu poszły do niej, mimo że je ostrzegałem... i znowu wmawiała im, że są "opętane", że pójdą do piekła, że powinny iść do kościoła. Wykrzykiwała to do nich, wpadła w jakąś furię - powiedziały mi o tym, ale na szczęście już ich to nie dotyka. A ona nadal nie chce pracować, tylko wymyśliła sobie jakąś ideologię, dzięki której może innych obrzucać błotem - zupełnie jak księża.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Nie ma co rozpaczac. Ja tez tak jak sie wkrece w przeszlosc to bym mogla ryczec, no zle decyzje podjelam moglam wszytko inaczej zrobic, ale jest za pozno i trzeba patrzec do przodu, a nie do tylu. Pomysl ze mogloby byc jeszcze gorzej. Twoja zwiazek z zona okazal sie porazka, ale napewno dobrze bylo wczesniej, bo nie zdecydowalbys sie na rodzine. Ja tez popelnilam blad, nie jestes sam:) Zal mi Cie tylko bo bedziesz sie traz urzeral jeszcze dosc dlugo z jej fanatyka religijna i kto wie co jeszcze wymysli. Moze byc tak ze znajdziesz inna i zacznie CI na zlosc robic. Moj wujek tak mial, a ze mial wysoka pozycje w pracy to slala listy do pracy przez, co on mial problemy i wszyscy plotkowali. Ludzie potrafia !

Ten Rosjanin z Omska co mi go wyrzucił Yt na pasku i go odkryłem jest całkiem fajny w sensie rozumienia niektórych spraw takich życiowych poważnych. Takich jakie tutaj też analizujemy. Z tego co ja wyciągnąłem z jego wypowiedzi różnych bo trochę filmów z nim obejrzałem to traktuje on pewne zjawiska jako opętanie złym duchem że coś jest osłabieniem naszej woli i oddaniem się duchowi picia czy palenia wpadnięcie w obszary oddawania się takim pokusom otwiera drogę innym słabością Nie wolno się hipnotyzować bo to też jest otwieraniem na duchy On po prostu odciął się od otoczenia bo nie chciał powtórzyć drogi ojca pijaka tak iż alkoholu próbował dwa razy raz szampana bo była jakaś okoliczność i drugi raz piwo to tak nie za bogato poszedł To właśnie pozwala jemu patrzeć na te słabości jako coś nie naturalnego i chorobliwego I to jest słuszne że pijaństwo czy inne jest związane z czymś wspólnym dla danej grupy niezależnie od narodowości. Przeżywa się to coś w ten sam sposób. Myślę że bardziej trzeba było by to nazwać agregortem. Darek ma do czynienia z agregorem kościelnym.

On został lekarzem bo wydawało mu się że pomaganie ludziom jest najlepszą drogą życia Szczególnie ze widzi energię jest w stanie ocenić rzeczy trafniej czy w praktyce lekarskiej czy w życiu codziennym. Często żartuje w pewien specyficzny sposób dany lany ludziom o wysokim stopniu rozwoju. Widzi korelacje między zjawiskami których normalnie przeciętny człowiek nie dostrzega musi się zastanowić a jeszcze bariera językowa to jest trudność załapać się na cały przekaz. Tak człowiek ma jakieś przeznaczenie jakąś ścieżkę życia i ciężko jemu wyrwać się z tej drogi ale człowiek ma rozum w przeciwieństwie do zwierząt Bo tylko rozumem różnimy się od zwierząt. My możemy wybrać naszą drogę życia zastanawiać się nad różnymi sprawami wybory zwierząt schodzą tylko do wyboru jak zdobyć żywność. Daje on sporo przemyśleń dotyczących karmy to wszystko służy rozumieniu naszych "błędów" jakie udaje nam się popełnić w życiu. Tylko jedną rzeczą jest jest słuchanie na odległość a inną bezpośredni kontakt i pytanie o swoje sprawy dlaczego ja coś robię nie tak że nie mam sukcesów dlaczego druga połowa jest taka a nie inna dlaczego przyciągnęliśmy się nawzajem. Generalnie poleca otwartość i dawanie w relacjach ale nie można dawać komuś kto nie umie dawać da jak przeliczy że jemu się opłaca. Bzdura. Potem wszystko w takiej relacji się sprowadza do wykorzystywania jednych przez drugich. To co porusza i sposób w jaki porusza jest interesujące ale językowo trzeba to ogarniać. pozdrawiam
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 7307
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.