Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
samobójstwo
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 775
Poprzednia strona | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | .. | 38 | 39 | Następna strona

W jaki sposób najłatwiej i najmniej boleśnie się zabić?

Czasem przeraża mnie jak cienka granica jest między życiem i œmierciš... Podchodzę do niej i próbuję zobaczyć co jest po drugiej stronie..., ale nic nie widzę... Tylko to uczucie smutku, jakby coœ się traciło..., jakby czegoœ się wyrzekało... Więc gdzie jest ta radoœć... tu czy tam... Nie potrafię jej odnaleŸć tutaj... nie czuję jej tam... Próbuję uciec od smutku, proszę Boga by mi pomógł, by dał mi coœ z czego można się cieszyć... A może to wszystko już tu jest..., ale ja tak na dłuższš metę nie potrafię się cieszyć. I wštpię i patrzę znów na granicę... i pytam czy to może tam Bóg to ukrył... Ale jeœli szczęœcie jest tam to skšd to uczucie straty...? Dlaczego tak trzyma życie, które boli? Dałeœ mi Boże pochodnię..., tak trudno jš donieœć by nie zgasła. Czy mam się cieszyć z pochodni? zadania? czy nagrody?

kiedys bylem katolikiem i wiezylem w niebo i pieklo i zylem w pikle wiedzialem ze nic gorszego mie niemoze spotkac wiec postanowilem sie zabic wziolem zylete i sie pociolem ale nie gleboko bo bolalo:) wiec postanowilem zminic wiare na budyzm naprawde pomoglo wstaje co dzienie rano szczesliwy ze zyje i ze bede znowu cierpial ale teras wiem poco i zaco ,musialem byc w popszednim zyciu niezlym sqr wysynem ze mie taka kara spotkala :) budysci wiezom jezeli czlowiek sie zabije bedzie sie plotal po swiecie do puki do puty by nie umar w naturalny sposub czyli nic strasznego :)

Ja nie wieże w boga chrzeœcijańskiego i wogule w żadnego boga ale jeżeli tobie alkazam buddyzm pomógł to wszystkiego naj.

dzieki :) blelelelele a tu cos dla ludzi o mocnych nerwach somobujsctwo na zywo !! :) http://s65.yousendit.com/d.aspx?id=10KGZJSBOZ8VW157MKPUPUYSV1

Za życie wielu ludzi my sami jesteœmy odpowiedzialni. Gdzie byłeœ jeden z drugim gdy duszę człowieka rozpacz ogarnia !!!! Gdzie sš wszyscy , którzy mogš a nie chcš pomóc , wesprzeć. Jeden zakichany egoizm. Każdy jest mšdry gdy ma co do gara włozyć, gdy po zakupy może iœć i nie musi żebrać o pomoc !!!!! Wtedy życie dla niego to sielanka . Ale czy popatrzy wokół siebie, że sš ludzie głodni, biedni , osamotnieni, chorzy ????? NIE!!!!!! Bo żyje własnym życiem, ma gdzieœ czyjeœ problemy . Ale pierwsze zdania dezaprobaty dla somobójcy wypisuje . Ilu wœród was potrafi poœwięcić swój czas, pienišdze , wiedzę, polot, mšdroœć ( jeœli jš ma ) dla drugiego człowieka. A ile to słów kocham ludzi jest wypowiadanych - czyny, czyny œwiadczš o twojej miłoœci a nie gadanie. Prawdziwe jest to przysłowie " syty biednego nie zrozumie" - bo najpierw sam musiałby poczuć głód by zrozumieć co to znaczy.

Skšd w Tobie tyle pesymizmu ? Zastanawiałaœ się chć przez chwilę czy Twoje własne podejœcie nie jest przyczynš problemów.Ile razy Ty pomogłaœ komuœ w potrzebie, czy to za co winisz innych,sama innym dałaœ? Sama sobie odpowiedz na pytania. Jeœli dasz miłoœć bezwarunkowš, to ona wróci do ciebie. Zmień swoje podejscie a nastšpiš zmiany.Wiem powiesz,ale mšdra się znalazła ja poradziłam sobie właœnie tak. Częto wydaje nam się,że nasza tragedia jest największa,każdy ma inna wytrzymałoœć więc jak zmierzyć czyja tragedia jest większa zamiast się zastanawiać zacznij uœmiechać się do ludzi, a odrazu poczujesz się lepiej. Pozdrawiam

Dorota To nie pesymizm , to zycie takie jakie widzę i doœwiadczam choć niezupełnie. Jest odrobina dobroci w oceanie egoizmu. Pytasz się czy sama pomogłam czy pomagałam - ile razy tylko mogę i mam mozliwoœć, sama wiem co to bieda . Daję siebie, swoje siły, dobroć , usmiech, rzyczliwoœc i gdy mogę również œrodki finansowe jak i rzeczowe. Nie sšdzę , że moja tragedia jest największa- moja tragedia była - dlatego doskonale rozumiem innych i na tyle na ile mogę ( chciałabym więcej ) pomagam. Ja się dobrze czyję i całkiem nieŸle obecnie mam , ale spotykam nieustannie ludzi którzy maja sie gorzej - a tak chciałoby sie by byli i oni usmiechnięci , zadowoleni i pełni optymizmu jak ty. Pozdrawiam

Więc witam w klubie. Optymizmu mi nie brakuje to fakt.Też pomagam ludziom,nawet na pograniczu własnego życia i zdrowia.Czuję się wtedy spełniona i właœnie oto chodzi robic to co lubimy.Szkoda tylko tych co majš dzieci a na staroœć sami zostajš, choć dzieci i wnuki sš tak blisko.nie ma kto wody nawet podać.

Samobójstwo to egoistyczne podejœcie do sprawy, jakš jest nasze własne życie. Œwiat to już jeden wielki "grobowieć", powiększany przez pienišdze albo ich BRAK. To smutne, wiem ale to właœnie my jesteœmy w œrodku...

jednš z przyczyn popełninia samobójstw jest bezradnoœć i poczucie, że nikomu na Tobie niezalezy. Zobacz ile ludziom na Tobie zależy, bezinteresownie odpisujš wierzšć, że Ci pomogš. ZnajdŸ w swoim życiu to co robisz najlepiej a resztę odrzuć! Te resztki jak każde resztki działšjš autodestrukcyjnie!

buahahaha mi najlepiej wychodzi pieprzenie smutów na necie.

Oj chłopie zajmij sie jakims konkretnym zajęciem a nie bedziesz niewolnikiem netu!

Witam Państwa. Nazywam się Katarzyna i piszę reportaż do pewnej gazety na temat samobójstw (głównie tych, gdzie ludzie nie znajšcy się umawiajš się na takowš zaplanowanš œmierć przez internet). Chciałabym, aby Państwo powiedzieli mi, dlaczego myœlicice o samobójstwie, czy próbowaliœcie tego, od kiedy 'to w Was siedzi' i inne sprawy zwišzane z tematem. Osoby, które pomagajš wspomnianym wyżej mogš napisać, jak udzielajš tej pomocy. Bardzo bym prosiła o odpowiedŸ, niesamowicie mi na tym zależy. Pozdrawiam. Katarzyna

Jestem na tym forum od wrzeœnia...bardzo mnie ,,to'' bolalo dlatego pierwszym desperackim krokiem bylo znalezienie forum dla samobójców...jestesmy ludzmi o zranionych duszach...depresji , ktora nie chce sie skonczyc, o poczuciu beznadziejnosci zycia...wiele razy gdy bylo mi zle bralam tabletki...procz ciaglych silnych zatruc nic mi nie bylo...nie osiagalam tego co bylo moim celem - œmierci....myslalam o smierci w dzien i w noc...wrecz o niej marzylam...jak to sie stanie jaki bedzie moj pogrzeb....dlaczego mysle o samobojstwie? bo stracilam bliska mi osobe, ona umarla i zostawila mnie sama na tym swiecie, po jej smierci zycie stracilo sens, nie ma mnie kto ochronic , stracilam poczucie bezpieczenstwa i wlasnej wartosci...druga przyczyna jest depresja po anoreksji... czasami bardzo sie boje...lęk towarzszy mi od zawsze... Od wrzesnia wiele sie zmienilo...nie znalazlam na tym forum recepty jak sie skutecznie zabic, lecz znalazlam pomoc i ....serce ludzi , ktorzy byli dla mnie jak terapeuci... juz nie chce sie zabic, na smierc czekam pokornie....gdy mysle o utraconej osobie ide na cmentarz by ukoic dusze....powoli ,powolutku wracam do normalnego zycia...choc zawsze pozostanie wspomnienie i lek ze ,,to''moze powrocic ... DOPÓKI WALCZYSZ JESTEŒ ZWYCIĘZCĽ forum jest powiernikiem naszych smutkow , czasem ,choc zadziej - radosci... jest wirtualnym przyjacielem, psychologiem...to forum zyje , jest inne , sa tu ludzie o dobrych sercach , ktorzy okazuja nam pomoc.... Tak jak juz kiedys napisalam jestesmy osamotnionymi, cierpiacymi ludzmi ,ktorzy odcisneli tu swe zycie...znalezlismy tu schron...na swe mysli ,marzenia... << ,,JESTEŒMY DESPERATAMI....Pragniemy odnależć szczęœcie ...czasem nawet szczęœcie wieczne....'' >> Z poważaniem Martynka

Jestem na tym forum trochę dłużej niż Martynka... bardzo mnie ,,to'' bolalo dlatego pierwszym desperackim krokiem było znalezienie forum dla samobójców...jesteœmy ludzmi o zranionych duszach... Wiele sie zmieniło...nie znalazlam na tym forum recepty jak sie skutecznie zabić, lecz znalazłam pomoc i... serce ludzi , którzy byli dla mnie jak terapeuci... juz nie chce sie zabić, na œmierć czekam pokornie... inaczej patrzš na œmierć ludzie, którzy się o niš otarli..., ona cišgle jest obok, może przez to nie jest już taka atrakcyjna... choć czasem wraca lęk... forum jest powiernikiem naszych smutków, czasem ,choć żadziej - radoœci... jest wirtualnym przyjacielem, psychologiem...to forum żyje, jest inne, sa tu ludzie o dobrych sercach , którzy okazujš nam pomoc.... Tak jak już kiedyœ napisałam jesteœmy osamotnionymi, cierpišcymi ludzmi, którzy odcisnęli tu swe życie...znalezliœmy tu schron...na swe myœli,marzenia... Pozwoliłam sobie na małš parafrazę Marynko... bo w częœci było podobnie... Na tym forum się nie umiera.

:)

Martynka Jeœli w dalszym cišgu masz depresje i potrzebujesz pomocy napisz do mnie. michal63@poczta.onet.pl

no tak bo Dorota to tak naprawde Miriam...a moze raczej Doriam [%sig%]

Pszed urzyciem zapoznaj sie z tresciom ólotki dołonczonej do opakofania bonć zkonsóltój sie z lekażem lub farmacełtom.

lolek do kwadratu (---.aster.pl) "Wszystko musi narodzić się z kobiety, nawet rzeczy wymyœlone przez mężczyzn." :))

strzel sobie w łeb,boœ błupi jak pies
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 775
Poprzednia strona | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | .. | 38 | 39 | Następna strona
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.