| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| samobójstwo | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 775 |
|
Czasem przeraża mnie jak cienka granica jest między życiem i mierciš...
Podchodzę do niej i próbuję zobaczyć co jest po drugiej stronie..., ale nic nie widzę...
Tylko to uczucie smutku, jakby co się traciło..., jakby czego się wyrzekało...
Więc gdzie jest ta radoć... tu czy tam...
Nie potrafię jej odnaleć tutaj... nie czuję jej tam...
Próbuję uciec od smutku, proszę Boga by mi pomógł, by dał mi co z czego można się cieszyć...
A może to wszystko już tu jest..., ale ja tak na dłuższš metę nie potrafię się cieszyć.
I wštpię i patrzę znów na granicę... i pytam czy to może tam Bóg to ukrył...
Ale jeli szczęcie jest tam to skšd to uczucie straty...? Dlaczego tak trzyma życie, które boli?
Dałe mi Boże pochodnię..., tak trudno jš donieć by nie zgasła.
Czy mam się cieszyć z pochodni? zadania? czy nagrody?
|
|
|
kiedys bylem katolikiem i wiezylem w niebo i pieklo i zylem w pikle wiedzialem ze nic gorszego mie niemoze spotkac wiec postanowilem sie zabic wziolem zylete i sie pociolem ale nie gleboko bo bolalo:) wiec postanowilem zminic wiare na budyzm naprawde pomoglo wstaje co dzienie rano szczesliwy ze zyje i ze bede znowu cierpial ale teras wiem poco i zaco ,musialem byc w popszednim zyciu niezlym sqr wysynem ze mie taka kara spotkala :) budysci wiezom jezeli czlowiek sie zabije bedzie sie plotal po swiecie do puki do puty by nie umar w naturalny sposub czyli nic strasznego :)
|
|
|
Ja nie wieże w boga chrzecijańskiego i wogule w żadnego boga ale jeżeli tobie alkazam buddyzm pomógł to wszystkiego naj.
|
|
|
dzieki :) blelelelele a tu cos dla ludzi o mocnych nerwach somobujsctwo na zywo !! :) http://s65.yousendit.com/d.aspx?id=10KGZJSBOZ8VW157MKPUPUYSV1
|
|
|
Za życie wielu ludzi my sami jestemy odpowiedzialni. Gdzie byłe jeden z drugim gdy duszę człowieka rozpacz ogarnia !!!! Gdzie sš wszyscy , którzy mogš a nie chcš pomóc , wesprzeć. Jeden zakichany egoizm. Każdy jest mšdry gdy ma co do gara włozyć, gdy po zakupy może ić i nie musi żebrać o pomoc !!!!! Wtedy życie dla niego to sielanka . Ale czy popatrzy wokół siebie, że sš ludzie głodni, biedni , osamotnieni, chorzy ????? NIE!!!!!! Bo żyje własnym życiem, ma gdzie czyje problemy . Ale pierwsze zdania dezaprobaty dla somobójcy wypisuje . Ilu wród was potrafi powięcić swój czas, pienišdze , wiedzę, polot, mšdroć ( jeli jš ma ) dla drugiego człowieka. A ile to słów kocham ludzi jest wypowiadanych - czyny, czyny wiadczš o twojej miłoci a nie gadanie.
Prawdziwe jest to przysłowie " syty biednego nie zrozumie" - bo najpierw sam musiałby poczuć głód by zrozumieć co to znaczy.
|
|
|
Skšd w Tobie tyle pesymizmu ? Zastanawiała się chć przez chwilę czy Twoje własne podejcie nie jest przyczynš problemów.Ile razy Ty pomogła komu w potrzebie, czy to za co winisz innych,sama innym dała? Sama sobie odpowiedz na pytania.
Jeli dasz miłoć bezwarunkowš, to ona wróci do ciebie. Zmień swoje podejscie a nastšpiš zmiany.Wiem powiesz,ale mšdra się znalazła ja poradziłam sobie włanie tak.
Częto wydaje nam się,że nasza tragedia jest największa,każdy ma inna wytrzymałoć
więc jak zmierzyć czyja tragedia jest większa zamiast się zastanawiać zacznij umiechać się do ludzi, a odrazu poczujesz się lepiej.
Pozdrawiam
|
|
|
Dorota
To nie pesymizm , to zycie takie jakie widzę i dowiadczam choć niezupełnie. Jest odrobina dobroci w oceanie egoizmu. Pytasz się czy sama pomogłam czy pomagałam - ile razy tylko mogę i mam mozliwoć, sama wiem co to bieda . Daję siebie, swoje siły, dobroć , usmiech, rzyczliwoc i gdy mogę również rodki finansowe jak i rzeczowe. Nie sšdzę , że moja tragedia jest największa- moja tragedia była - dlatego doskonale rozumiem innych i na tyle na ile mogę ( chciałabym więcej ) pomagam.
Ja się dobrze czyję i całkiem niele obecnie mam , ale spotykam nieustannie ludzi którzy maja sie gorzej - a tak chciałoby sie by byli i oni usmiechnięci , zadowoleni i pełni optymizmu jak ty.
Pozdrawiam
|
|
|
Więc witam w klubie.
Optymizmu mi nie brakuje to fakt.Też pomagam ludziom,nawet na pograniczu własnego życia i zdrowia.Czuję się wtedy spełniona i włanie oto chodzi robic to co lubimy.Szkoda tylko tych co majš dzieci a na staroć sami zostajš, choć dzieci i wnuki sš tak blisko.nie ma kto wody nawet podać.
|
|
|
Samobójstwo to egoistyczne podejcie do sprawy, jakš jest nasze własne życie. wiat to już jeden wielki "grobowieć", powiększany przez pienišdze albo ich BRAK. To smutne, wiem ale to włanie my jestemy w rodku...
|
|
|
jednš z przyczyn popełninia samobójstw jest bezradnoć i poczucie, że nikomu na Tobie niezalezy.
Zobacz ile ludziom na Tobie zależy, bezinteresownie odpisujš wierzšć, że Ci pomogš.
Znajd w swoim życiu to co robisz najlepiej a resztę odrzuć! Te resztki jak każde resztki działšjš autodestrukcyjnie!
|
|
|
Oj chłopie zajmij sie jakims konkretnym zajęciem a nie bedziesz niewolnikiem netu!
|
|
|
Witam Państwa.
Nazywam się Katarzyna i piszę reportaż do pewnej gazety na temat samobójstw (głównie tych, gdzie ludzie nie znajšcy się umawiajš się na takowš zaplanowanš mierć przez internet).
Chciałabym, aby Państwo powiedzieli mi, dlaczego mylicice o samobójstwie, czy próbowalicie tego, od kiedy 'to w Was siedzi' i inne sprawy zwišzane z tematem.
Osoby, które pomagajš wspomnianym wyżej mogš napisać, jak udzielajš tej pomocy.
Bardzo bym prosiła o odpowied, niesamowicie mi na tym zależy.
Pozdrawiam.
Katarzyna
|
|
|
Jestem na tym forum od wrzenia...bardzo mnie ,,to'' bolalo dlatego pierwszym desperackim krokiem bylo znalezienie forum dla samobójców...jestesmy ludzmi o zranionych duszach...depresji , ktora nie chce sie skonczyc, o poczuciu beznadziejnosci zycia...wiele razy gdy bylo mi zle bralam tabletki...procz ciaglych silnych zatruc nic mi nie bylo...nie osiagalam tego co bylo moim celem - mierci....myslalam o smierci w dzien i w noc...wrecz o niej marzylam...jak to sie stanie jaki bedzie moj pogrzeb....dlaczego mysle o samobojstwie? bo stracilam bliska mi osobe, ona umarla i zostawila mnie sama na tym swiecie, po jej smierci zycie stracilo sens, nie ma mnie kto ochronic , stracilam poczucie bezpieczenstwa i wlasnej wartosci...druga przyczyna jest depresja po anoreksji...
czasami bardzo sie boje...lęk towarzszy mi od zawsze...
Od wrzesnia wiele sie zmienilo...nie znalazlam na tym forum recepty jak sie skutecznie zabic, lecz znalazlam pomoc i ....serce ludzi , ktorzy byli dla mnie jak terapeuci...
juz nie chce sie zabic, na smierc czekam pokornie....gdy mysle o utraconej osobie ide na cmentarz by ukoic dusze....powoli ,powolutku wracam do normalnego zycia...choc zawsze pozostanie wspomnienie i lek ze ,,to''moze powrocic ...
DOPÓKI WALCZYSZ JESTE ZWYCIĘZCĽ
forum jest powiernikiem naszych smutkow , czasem ,choc zadziej - radosci...
jest wirtualnym przyjacielem, psychologiem...to forum zyje , jest inne , sa tu ludzie o dobrych sercach , ktorzy okazuja nam pomoc....
Tak jak juz kiedys napisalam jestesmy osamotnionymi, cierpiacymi ludzmi ,ktorzy odcisneli tu swe zycie...znalezlismy tu schron...na swe mysli ,marzenia...
<< ,,JESTEMY DESPERATAMI....Pragniemy odnależć szczęcie ...czasem nawet szczęcie wieczne....'' >>
Z poważaniem
Martynka
|
|
|
Jestem na tym forum trochę dłużej niż Martynka...
bardzo mnie ,,to'' bolalo dlatego pierwszym desperackim krokiem było znalezienie forum dla samobójców...jestemy ludzmi o zranionych duszach...
Wiele sie zmieniło...nie znalazlam na tym forum recepty jak sie skutecznie zabić, lecz znalazłam pomoc i... serce ludzi , którzy byli dla mnie jak terapeuci...
juz nie chce sie zabić, na mierć czekam pokornie...
inaczej patrzš na mierć ludzie, którzy się o niš otarli..., ona cišgle jest obok, może przez to nie jest już taka atrakcyjna...
choć czasem wraca lęk...
forum jest powiernikiem naszych smutków, czasem ,choć żadziej - radoci...
jest wirtualnym przyjacielem, psychologiem...to forum żyje, jest inne, sa tu ludzie o dobrych sercach , którzy okazujš nam pomoc....
Tak jak już kiedy napisałam jestemy osamotnionymi, cierpišcymi ludzmi, którzy odcisnęli tu swe życie...znalezlimy tu schron...na swe myli,marzenia...
Pozwoliłam sobie na małš parafrazę Marynko... bo w częci było podobnie...
Na tym forum się nie umiera.
|
|
|
Martynka
Jeli w dalszym cišgu masz depresje i potrzebujesz pomocy
napisz do mnie. michal63@poczta.onet.pl
|
|
|
no tak bo Dorota to tak naprawde Miriam...a moze raczej Doriam
[%sig%]
|
|
Pszed urzyciem zapoznaj sie z tresciom ólotki dołonczonej do opakofania bonć zkonsóltój sie z lekażem lub farmacełtom. |
|
lolek do kwadratu (---.aster.pl)
"Wszystko musi narodzić się z kobiety,
nawet rzeczy wymylone przez mężczyzn." :))
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 775 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |