Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Coś co chcecie pokazać
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 7307

Witam wszystkich. Otóż pomyślałem sobie, że można by założyć temat specjalnie przeznaczony na...właśnie, co? Wszystko czym chcielibyście się pochwalić, pokazać innym, lub rozreklamować. Można tu wrzucać linki, filmiki, muzykę, obrazki itp. Czym to się różni od innych tematów? Niczym. Ale żeby nie doprowadzać do sytuacji offtopikowania, przerywania dyskusji, wszystko, co chcecie można tu wrzucić. Co o tym myślicie? Jeżeli, pomysł Wam nie odpowiada, nie piszcie, temat odejdzie w zapomnienie. Czyńmy dobro! ]:

Gosia polecam Ci Nianie Plum jest swietna https://www.youtube.com/watch?v=3RJJEK8WriU

Fajna babcia :) http://https://www.youtube.com/watch?v=u76yQEdflVM

znowu cos zle wkleilam https://www.youtube.com/watch?v=u76yQEdflVM

yohanna22:
No zaje... Ale faktycznie ma 96 lat?!!! Bo to niewiarygodne... Kobieta w takim wieku kojarzy mi się tylko i wyłącznie ze zgarbioną, schorowaną osobą w "obciachowej" chustce na siwej głowie, narzekającej na wszystko i wszystkich, pamiętającej wydarzenia sprzed 60 lat, a nie pamiętającej co było 5 minut temu. Kobieta jest "debeściarą"... Pzdr Yohanna i dzięki za NAPRAWDĘ fajny materiał. Materiał skłaniający do zastanowienia się nad sobą i swoimi słabościami... Buziak dla Ciebie za to :*

Tak ona ma 96 lat, niezle sie babka trzyma;) W Polsce ciezko takie babcie znalesc bo raczej wszystkie lataja do kosciola:) Moja babcia ma 77 lat, przedwczoraj odwiedzilam moja kolezanke ma tez 77 lat i sie fajnie trzyma. Tez cwiczy yoge i mozna z nia fajnie porozmawiac na kazdy temat. To ze sie jest starym nie znaczy ze trzeba sie zaszyc w domu i latac do kosciola, stekac i nosic ciuchy jak worki. Mojego meza mama jak miala 80 lat to jeszcze na tance chodzila. Buziaki 79 :)

https://www.youtube.com/watch?v=wuum9yRIJNc To jest moja ulubienica, ale cicho :)))))

Chcialam sie was zapytac czy widzicie aure? Jak widzicie to czy widzicie rozne kolory? Ja pierwsze raz zobaczylam w szkole podstawowej u nauczycielki, ale nigdy nie widze kolorow. Widze tylko jasna obramowke.

Ja nie widzę i nigdy się nie starałem zobaczyć. W ogóle te wszystkie "zdolności", które mam, mam "niechcący" - na "zawołanie" się nie ujawniają, tylko występują, gdy mam jakiś "problem" i są akurat potrzebne lub generalnie jestem w stanie "aktywacji". Różni ludzie dążą do takich rzeczy, bo... to jest "modne"? Czy może uważają, że bez tego nie są "rozwinięci duchowo"? Ktoś chyba myli pojęcia - przyczynę ze skutkiem, czy cel ze "środkiem do celu" w ich mniemaniu. Trochę mnie to rozśmiesza, jak patrzę na takich ludzi, bo przypominają mi bardzo ludzi wierzących w sposób religijny, którzy uważają, że najważniejsze, aby chodzić do kościoła i się modlić :) To takie odprawianie rytuałów i "zaklęć", by czuć się "pewniej" :) Ale to tylko ze strachu się bierze. Przed "końcem świata" w grudniu 2012 było organizowanych mnóstwo kursów psychotronicznych, które "trzeba było" przejść, by zostać... "zbawionym" - celowo użyłem takiego określenia (choć tak tego nie nazywali, ale do tego się to sprowadzało), by pokazać podobieństwo do religii :) Tak więc, gdy już uwolniliście się od wpływu Kościoła, to nie popadajcie w kolejne uzależnienie :) Bądźcie po prostu dobrzy dla innych (i dla siebie samych - bo też jesteście człowiekiem, o którego warto dbać), a o resztę się nie martwcie - o złych ludzi też, bo to ich suwerenna decyzja, by sobie szkodzić - muszą się czegoś nauczyć na własnych błędach - nie zbawicie ich od nauki życiowej, tym bardziej, że w ogólnym rozrachunku na dobre by im to nie wyszło - czasem trzeba się oparzyć, by się później nie spalić, czy zachłysnąć się, by się później nie utopić :) A jak ktoś wniosków nie wyciąga, to też jego "broszka" :) Zdarzało się, że jak komuś chciałem pomóc, ostrzec przed czymś, to miał do mnie pretensję. Teraz wiem, że słusznie, bo przeszkadzałem mu w nauce :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Chyba za duzo ostatnio czytam;)

Wyluzuj :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Warto czytać (oczywiście zależy co), ale trzeba umieć wyciągać wnioski i nie popaść przy tym w jakąś obsesję :) Trzeba się zdystansować od problemu i spojrzeć z góry, tak jak by nas to bezpośrednio nie dotyczyło, tylko jak byśmy rozpatrywali jakąś ogólną kwestię. "Oddziel ludzi od problemu" - chyba tak to jakoś na studiach nam tłumaczyli na przedmiocie zwanym "negocjacje" :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Troche ciekawska jestem wiec szukam roznych informacji, moze raczej odpowiedzi na moje pytania. Najgorsze sa fora co tam ludzie pisza oj oj oj. Obsesji nie mam Wendol sa informacje, sa doswiadczenia rodza sie pytania? normlana kolej rzeczy:)

Akurat Ciebie o obsesję nie podejrzewam - piszę tak ogólnie :) Też się psychotroniką nie interesowałem dopóki nie zdarzyły mi się rzeczy, które "w głowie się nie mieszczą" :) Nie należy się tylko takimi sprawami za bardzo emocjonować, ale dbać o rozwój na wielu płaszczyznach. Mimo, że to "tajne" forum, to "szpiedzy" tu zaglądają i warto żeby przy okazji naszych rozmów na "oczywiste" tematy też się czegoś dowiedzieli :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
Mimo, że to "tajne" forum, to "szpiedzy" tu zaglądają i warto żeby przy okazji naszych rozmów na "oczywiste" tematy też się czegoś dowiedzieli :)
Tez prawda ;)

wendol dziekuje Ci za wpis o 15.54.

Za co mi dziękujesz? Przeczytałem ten swój wpis i nie wiem, za co tu dziękować.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

A jesli wojna z Rosja !? A jesli wojna z Rosja !? : http://prawica.net/39532 Wlasciwie w tym artykule jest wszystko zawarte. Nie ma tylko jednej zasadniczej rzeczy, ze Niemcy i Zydzi moga Rosji pomoc. Rosja ma byc w pelni zawsze gotowa dla Niemcow. Chodzi o mineraly, ktorych Niemcy nie maja i nie potrafia ich wydobywac. Niemcy bez zaplecza rosyjskiego przestana istniec. Juz i tak slabo to wyglada, bo Niemiec nigdy w pore o niczym nie pomysli i czesto zapomina o piorytetach. Rosja jest juz krajem bardzo zniszczonym i pod wzgledem infrastruktury jak tez pod wzgledem ludnosciowym i fachowym. Zostalo juz niewiele, ale "opal" jeszcze schodzi. Jak jeszcze to sie zatraci, to koniec egzystencji niemieckiej i reszty Europy. Wszysto wiec bardzo zalezy od tego, kiedy USA i WB beda chcialy Rosje napasc. Za rok w Rosji juz moze nic nie byc. Rosja, to przede wszystkim Syberia, ale tam potrzeba prawie Eskimosow, zeby egzystowalo zycie i wydobycie. Mozna zmienic klimat i wyslac tam murzynow czy arabow lub chocby Chinczykow albo Japonczykow, ale na Syberii nikt inny oprocz Rosjanina nie wytrzyma i nie poradzi sobie, bo gdyby bylo inaczej, to juz dawno te inne nacje by tam byly. Dzisiaj rzadko kto zna realia zycia. Dzisiaj kazdy chce miec, o byt juz nikt nie dba. Rosja moze sie obronic sama. Wszystko zalezy, kto akurat wtedy o czym zadecyduje. Trzeba miec plan egzystencjonalny, to jest najwazniejsze. Rosjan ubywa w zastraszajacym tempie. Niewidzialna i nieslyszalna bron falowa wyniszcza ich milionami. Od 1996 roku do 2005 roku zginelo 69 milionow Rosjan. Kto to jest dzisiaj Amerykanin ?

Wrona:
Rosjan ubywa w zastraszajacym tempie. Niewidzialna i nieslyszalna bron falowa wyniszcza ich milionami.
Tak - wysokoprocentowa broń falowa w płynie :) Weź Ty Wrona czasem przeczytaj jakieś fachowe opracowanie, bo Twoje dywagacje nie są nawet zabawne.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Rzucił mi się w oczy wpis na jakimś blogu: http://malvina-pe.pl/post/290-jak-odroznic-pizde-od-faceta Dodałem tam coś od siebie, ale nie wiem, czy się ukaże, bo post musi najpierw zostać zaakceptowany przez autorkę bloga :)) Oto treść mojego wpisu: Odnoszę wrażenie, że autorka tego tematu to jeszcze "nastolatka" (przynajmniej mentalnie), niewiele wie o życiu i o mężczyznach (i ogólnie o stosunkach międzyludzkich), mocno wszystko upraszcza, postrzega w kategoriach czarne/białe i przyjmuje pozycję roszczeniową :) Tak się składa, że jestem pewnym siebie mężczyzną, ale do bycia "macho" na "dzień dobry" mi daleko :) Tzn. mogę przejawiać niektóre elementy tego typu zachowania, ale w stosunku do kobiet, na których mi nie zależy - nie zależy na przyszłości z nimi, a jedynie na "numerku", bo "średnio" na mnie działają - do seksu się nadają, ale do niczego więcej - jakoś przyszłości z nimi nie widzę i niczego głębszego nie czuję. Żeby poczuć coś więcej potrzebna jest więź głębsza, niż tylko pożądanie na płaszczyźnie seksualnej. Jeśli facet "leci z łapami" na widok kobiety, to raczej źle wróży na przyszłość odnośnie jego... panowania nad sobą :) Mam pojęcie o swojej sile i "skuteczności" i za "pizdę" się nie uważam :) Kobiety traktuję po partnersku i nie lubię w stosunku do nich pokazywać swojej... siły. Jeśli kobieta szuka "zdecydowanego" faceta, to znajdzie - przeważnie brutalnego chama i w przyszłości jeszcze będzie miała dosyć jego "stanowczości" - taki typ raczej ma gdzieś zdanie kobiety. Gratuluję i życzę szczęścia w poszukiwaniu idealnego i pewnego siebie mężczyzny :) A jak już znajdziesz, to nie życzę, żeby Cię zbyt często głowa bolała - bo przecież nie powiesz mu, że nie masz ochoty - odmowa nie jest przez takich mile widziana, więc lepiej kłamać ze strachu, bo na szczerość to można sobie pozwolić, ale z kimś na poziomie.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Dziś licznik postów na tamtym blogu (w tamtym temacie) przeskoczył o jedno oczko, ale mój komentarz się nie ukazał. Tak więc prawdziwa demokracja jest tylko na "tajnym" :) Poczytałem inne teksty tej dziewczyny i trzeba przyznać, że pisze ciekawie, ale jej styl i sposób bycia za bardzo przypominają mi Urbana - zbyt efekciarskie jak dla mnie. Zbyt dosadne, za mało zrównoważone słownictwo, zbyt "pstrokate", przesadne i wulgarne - może się podobać osobom, które nie wyrosły jeszcze z okresu "buntu" i zachwytu "wolnością" :) Niektórzy nigdy nie wyrastają - zbyt krótkie trzymanie dzieci przez rodziców, pilnowanie, ocenianie, strofowanie wywiera chyba piętno na całe życie. Oczywiście warto poczytać teksty tej dziewczyny w celach poznawczych, by wiedzieć jak różni ludzie do życia podchodzą, ale nachodzi mnie refleksja, że mi jej żal - rozmienia się na drobne, ciągle za czymś goni (za wrażeniami), eksperymentuje, przesadza z dynamiką i ciągle jej mało. Szuka spełnienia (jak każdy), ale odnoszę wrażenie, że tam gdzie szuka, tego nie znajdzie - po prostu środowisko, w jakim się obraca faworyzuje takich jak ona za "skuteczność", "wszędobylstwo", ilość, a nie jakość, "barwność" i zwracanie na siebie uwagi, a eliminuje takie cechy jak spokój i zrównoważenie. Dziewczyna na razie nie szuka stabilizacji, tylko wrażeń, przygody, nowych doznań - może kiedyś jej się to znudzi, "wyszumi się" i zapragnie "normalności" :) Trzeba jej przyznać, że jest wyjątkowo "płodna" - wyżywa się m.in. pisząc i szuka zrozumienia (podobnie jak ja :)), może się podobać, ale osobiście poznać bym jej nie chciał, bo zrozumienie drugiej osoby to jedno, ale akceptacja to już inna sprawa - nie ten temperament :) Jest wyjątkowo szczera i nie owija w bawełnę (to cenię), a jej teksty bywają zabawne :), więc poczytać warto, ale jak dla mnie zatraca się w "głupotkach", w "powierzchowności", a za mało tam "głębi", więc do zachwytu (jak u jej "fanów") mi daleko - ma nieco inny "target" niż ja :) Jeszcze jakiś czas temu chciałbym ją poznać i jej pomóc (takie "zboczenie" miałem :)) - poznałem osobiście kilka osób z "tajnego" i jednego tzw. ezoteryka, autora całkiem poczytnej książki, który za bardzo poszedł w stronę magii i by się w niej zatracił (syndrom "ucznia czarnoksiężnika"), gdybym nie wylał na niego kubła zimnej wody - oczywiście nie w sensie dosłownym :) Z "pomagania każdemu" już się wyleczyłem, bo za dużo mnie to kosztowało (można sobie nieźle zaszkodzić), a poza tym na świecie byłoby nudno, gdyby każdy miał być "rozsądny" :) Zarówno zbytnia "lekkomyślność", jak i przesadna "powaga" nie są wskazane :) Z dwojga złego wolę już osoby podobne do tej dziewczyny ("niepoważne"), niż "poprawnych politycznie" smutasów :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 7307
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.