| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| Coś co chcecie pokazać | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 7307 |
|
Witam wszystkich. Otóż pomyślałem sobie, że można by założyć temat specjalnie przeznaczony na...właśnie, co?
Wszystko czym chcielibyście się pochwalić, pokazać innym, lub rozreklamować. Można tu wrzucać linki, filmiki, muzykę, obrazki itp.
Czym to się różni od innych tematów? Niczym. Ale żeby nie doprowadzać do sytuacji offtopikowania, przerywania dyskusji, wszystko, co chcecie można tu wrzucić. Co o tym myślicie? Jeżeli, pomysł Wam nie odpowiada, nie piszcie, temat odejdzie w zapomnienie.
Czyńmy dobro! ]:
|
|
|
|||
|
|||
|
|||
|
Napisalabym duzo, ale nie chce na forum.
Na emigracji trzeba zapomniec o dyplomach, a dume schowac do kieszeni, tylko zakasac rekawy i tyrac. Jak dobrze pojdzie to po paru latach juz sie dobrze zyje.Chociaz zawsze bedzie sie tzw. obcym.
W pracy tez roznie bywa dziewczyna jest tlumaczem na rozprawach sadowych w sprawach pracowniczych czesto sa to sprawy o rasizm. Z emigrantow zawsze sie robi idiotow itp. i te sprawy przegrywaja, a jak firma jest duza i ma dobrego platnego prawnika to nawet nie ma szans na wygrana. Takze mozna tyrac i byc rznietym w dupe:) ps. sama wiem po sobie. No ale mozna tez miec szczescie i sie wybic.
Chyba ze masz jakiegos doktoranta, albo inzyniera albo lekarzem jestes to juz jest latwiej.
U mnie w collegu duzo chlopakow z Portugalii i Hiszpani pracuje dla Jaguar Land Rover i bardzo sobie chwala. Niektorzy masakra nie rozumie co do mnie po angielsku mowia, no ale sa dobrymi fachowcami pewnie.
|
|
|
79277
Można znaleźć pracę bez "papierka" - ja znalazłem :)
Poszedłem na rozmowę, pogadałem z kierownikiem o komputerach, o swoich "przygodach" z nimi, jak się wdawałem w szczegóły, to facet czasem nie rozumiał o czym mówię - sam nie miał takiego doświadczenia i nie robił takich rzeczy. Zrobiłem na nim wrażenie - powiedział, że właśnie kogoś takiego potrzebuje - pasjonata :)
Od dziecka ciągnęło mnie do wszelkiej elektroniki - po prostu to "czułem".
Wcześniej pracowałem w różnych miejscach: marketing sieciowy, kiosk Ruchu, hurtownia jedna, druga, trzecia, bank jak zrobiłem licencjata z Finansów i Bankowości na SGH.
Wcześniej próbowałem się dostać na informatykę na Wydziale Elektronicznym Politechniki, ale dostałem za mało punktów na egzaminach (było dużo chętnych, więc podnieśli poprzeczkę) i zaproponowali mi Inżynierię Chemiczną. Poszedłem :) Zetknąłem się tam z rysunkiem technicznym - był "śmieszny". Stawiali jakieś żelastwo i trzeba było to narysować - rzuty, przekroje... Ludzie bardzo poważnie podchodzili do przedmiotu - mieli ołówki o różnej grubości, twardości... Ja miałem jeden zwykły ołówek :) Wszystkie linie nim rysowałem - kwestia tylko, jak go zatemperowałem, pod jakim kątem i jak mocno go przycisnąłem :) Za każdy rysunek można było dostać maksymalnie ileś tam punktów - ja dostawałem w okolicach maksa :) Dość szybko zebrałem punkty, które starczały na trójkę i przestałem chodzić na te zajęcia :) Ci, którym gorzej wychodziło lub byli bardziej ambitni, do końca zbierali punkciki.
Po pół roku ta cała Inżynieria Chemiczna przestała mi się podobać, bo przyszła sesja :) Dałem sobie spokój :)
Poszedłem na SGH i zrobiłem licencjata.
Po latach poszedłem na magistra gdzie indziej, ale okazało się, że ekonomia przestała mi się podobać :)
Jak w Polsce będzie można wreszcie zrobić magistra z psychotroniki, to się jeszcze zastanowię nad "zbieraniem papierków" :)
Wiesz 79277 - warto mieć "jakikolwiek papierek", bo tak się dziwnie składa, że niektórzy pracodawcy zwracają uwagę na ogólny poziom "papierka", jaki im pokazujesz :) Po prostu nie chce im się wdawać w rozmowy, w szczegóły - papierek ułatwia im określenie z kim mają do czynienia, a jak go nie masz, to myślą, że do niczego się nie nadajesz i nawet nie chcą gadać.
Zależy na kogo trafisz - są też tacy, których g... obchodzi papier, tylko od razu się pytają, co potrafisz, bo mieli już do czynienia z takimi, którzy mieli ładne papiery, ale do konkretnej pracy się nie nadawali.
Jak masz serce do czegoś i dobrze to robisz, to pracę znajdziesz, ale musisz trafić do miejsca, gdzie takich szukają.
Ja lubię obcować z komputerami, normalnie je kocham :) a tu, gdzie mieszkam, jest wokół mnóstwo komputerów - "wszyscy" z nich korzystają i z mojej pomocy też :)
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Uff... Ale dawno mnie tu nie było :) Pozdrawiam wszystkich
79 to samo teraz przeżywa moja siostra odnośnie poszukiwań pracy. Była juz na 13 rozmowach i nic z tego nie wychodziło, wczoraj była nasty raz na zaliczeniu prawa jazdy i też nic z tego. Jej mała ma teraz roczek, siostra znowu ma depresje bo ma rok luki w papierach, bo sobie myślała kiedyś że jak już zrobi studia mgr. też profil FINANSE I BANKOWOŚĆ to się będą o nią pracodawcy bić że będzie rozchwytywana. I teraz nie potrafi tego przegryść i zrzuca wszystko na zły los, na ludzi "bo ktoś się za to modli". A moim zdaniem sama w siebie nie wierzy bo robi z siebie nieudacznika.
Każdy ma swoją ciemną stronę, autokrytyka jest wskazana to nas czegoś uczy ale żeby znowu nie działała jak autodestrukcja. Skąd jesteś 79 w ogóle z jakiego miasta.
Ja co nie słyszę od pracowników czy pracodawców to nie ma kto pracować, nie ma pracowników czy to u mnie w firmie czy to w innych (np. monterzy szaf sterowniczych) nawet znajomy prowadzi swoją firmę budowlaną mówi że ludzie nonstop od niego odchodzą a źle nie płaci. Więc jest różnie...
;)
|
|
|
http://www.youtube.com/watch?v=jgccju5O3xM
Po rosyjsku
ciekawostki z życia Bruca Lee
legendy kung fu
|
|
|
|||||||||||||||||
|
|||
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
|||
|
Tam gdzie zaczynają się pieniądze tam zazwyczaj zaczynają się problemy.
Czasem lepiej coś oddawać w naturze.
Przy pieniądzach zawsze są jakieś podatki.
Niby dajemy tyle a kosztowało nas to sporo więcej.
I jesteśmy coś trochę do tyłu.
Relacje w dawaniu są zakłócone.
Dotyczy to szczególnie zachodu.
Na wschodzie obdarowujący się cieszył że dawał
ale Watykan czuwa i pilnuje aby dawanie było cnotą
pilnuje żeby nie było z czego dawać i było bólem.
Bogu możesz dać bo kiedyś spotka Cię za to nagroda a jak masz dać bliźniemu to się zastanów jak jest to trudne
a jak byś jeszcze tak podatek wziął pod uwagę.
Jak widzą pomoc charytatywna i widzę podatek na system.
Obłuda
Pozdrawiam
|
|
|
A teraz Wam napiszę kilka słów na temat osób "wykształconych", z jakimi mam częste kontakty...
W ubiegłą niedzielę zorganizowaliśmy imprezkę urodzinową mojej córci. ! sierpnia skończyła 3 latka. Przyjechało kilka osób, w tym mój siostrzeniec (5 lat) i siostrzenica (od drugiej siostry- 6 lat). Bawiłem się z nimi przednio :) W końcu to impreza dla dzieci. Napełniłem niewielki basenik wodą, było chlapanie, były zabawy, bieganie, gra w kręgle w piłkę i niezły śmigus dyngus jak wieczorem zacząłem przy pomocy konewki opróżniać zawartość baseniku, wylewając jego zawartość na te dzieciaki :)
Niespodziewanie przyjechał wtedy ktoś jeszcze. Pan prezes pewnej sporej polskiej firmy, wraz z mamą, żoną, córką i psem... To rodzina mojej żony. Ten prezes był nawet "starostą" na moim weselu kiedyś tam ;)
Biegając za tą dzieciarnią- niechcący podsłuchałem rozmowę prezesa z moim szwagrem (inżynier pełną gębą, podobnie jak "prezes"). Prezes ze mną nie rozmawia na podobne tematy, bo ja jestem tylko robolem i gówno wiem. Próbowali ustalić jaki wymiar w milimetrach będzie miało wiertło 1/8 cala... Jakiś gdzieś tam mieli problem i nie mogli dojść do ładu, bo dlaczego im zlecono wykonanie czegoś tam "w mierze anglosaskiej". Oburzające! No i nie wiedzieli jak to zamienić... Łapiecie to? Taka sprawa "prosta jak pierrrrrrr...enie", a tu dwóch inżynierów zarzyna sobie mózgi. Przebiegając krzyknąłem pytająco: "co? cali na milimetry nie umiecie zamienić? Wstyd!" Wypowiedź miałą ton żartu- pobiegłem zaraz za córcią bo dawno nie była polana wodą i zaczęła schnąć już :)
A tam zaczęła się debata jaki to ja jestem bezczelny i ich obraziłem... Usłyszałem i podszedłem z już troszkę napiętym zwieraczem i mówię prezesowi, oraz inżynierowi nr 2: "cal ma 25,4 milimetra, jak was interesuje 1/8 cala, to podzielcie sobie 25,4 przez 8 i po sprawie. Wyjdzie Wam pewnie coś powyżej 3mm. Ale żeby być ścisłym wyjąłem telefon, włączyłem kalkulator i podałem im wynik: 3,175mm... Dodałem : Wy to macie problemy...
Pobiegłem za dzieciakami, bo okazało się że siostrzeniec jest zbyt suchy :) Ale ale- okazało się, że teraz obraziłem ich na całego...!!!!!!!!
Biegnę cobie za tą moją słodką zgrają, bo mam pełną konewkę :) i w pewnym momencie pośliznąłem się i wjechałem na dupie pod stół biesiadny :))) Większość miała radochę, ale tu wkroczyła "prezesowa" i pyta mnie: "ile Ty masz lat, że się tak wygłupiasz?".
Odpowiedź mogła być tylko jedna0- "36. I nie wygłupiam się, tylko bawię się z dziećmi, bo to impreza dla dzieci! Pewnie powinienem siedzieć teraz sztywno na krześle, jakbym miał kołek w dupie i popijając winko mówić ę ą???" I pobiegłem dalej za dzieciarnią...
Trochę tego może nie przemyślałem, bo niespodziewani, ważni goście wynieśli się w ciągu 5 minut i pewnie nieprędko tu zaglądną :)))
A ch.j im w łeb. Ale teściowa ma teraz do mnie żale, bo to byli "wpływowi i ważni ludzie". A ja na to: mam ich w dupie. No i mam wojnę w domu, bo "powinienem zadzwonić i ich przeprosić". A ja nie mam zamiaru.
Tak wygląda polska "inteligencja"...
Czasem cieszę się, że nie mam "dyplomów", bo jak miałoby mi tak odwalić jak tym wipom to wolałbym zdechnąć....
Pozdrawiam czytelników mojego bloga- jak się okazuje :)))
|
|
|
Aha- na koniec wszyscy pozostali goście zostali oblani przeze mnie i nikt się nie obraził (upał był jak cholera) :))) Moja matka w samym staniku i "szortach" do samochodu wsiadała jak odjeżdżali, bo nie miała się w co przebrać a kapało z niej i nie chciała pomoczyć siedzeń. Spoko- dałem jej ręcznik na drogę :)
A dzieciaki podobno 2 dni to jeszcze wspominały, przeżywały...
Pzdr
|
|
|
Wiecie? Cieszę się tak w głębi serca, że jest jak jest
I nie zamierzam się zmieniać
"Chociaż puste mam kieszenie
no i forsy czasem brak
ja już nigdy się nie zmienię
zawsze będę żył już tak"
Rysiu by zaje...
Szkoda, że tak marnie skończył
http://http://www.youtube.com/watch?v=M7WTl17akGc
|
|
|
powyższe nie wchodzi
to może wejdzie
http://www.youtube.com/watch?v=M7WTl17akGc
Ja uruchomiłem swoją maszynkę nie daje długiej iskry
niestety
ale prądowo jest efektywniejsza
jest od czasu do czasu niezła miotełka
działa trochę kapryśnie
ale popracujemy nad nią
dotykanie jej na końcu wyjściu przewodu rozładowuje ją
i wszystko potem zależy jak "wstanie"
Mniej kopie to pozytywny efekt
jest stan miotełki czyli wyładowanie jest ciągłe tak z pięciu centymetrów i jak zbliżyć na bardzo blisko centymetr to dopiero przeskakują pojedyncze iskry i lekko kopią.
pozdrawiam
|
|
|
Właściwie trudno powiedzieć jaka jest długość iskry
bo miotełka tworzy się wokół i to tak jak wszystko jest z daleka
wystawione do góry jest miotełka
ale zbliżając do drugiego końca,
drugiego bieguna maszyny
to pojedyncze iskry przeskakują tak jak wcześniej
przy dwu trzech centymetrach.
jak zewrzeć to zamiera
znaczy się rozładowuje całkowicie
Średnice tarcz 30 cm, tarcze cienkie
przy grubych nie chciało się wzbudzać.
Jest "kapryśne"
i te kaprysy trzeba poznać.
|
|
|
79277
Nie zrobiłeś nic, co mogłoby normalnego człowieka obrazić.
Już kiedyś wspominałeś o tych ludziach - widzę, że na każdym kroku mają takie problemy. To wyjątkowo zakompleksione typy, w dodatku sztywne i chorobliwie poważne - nie chciałbym mieć z takimi do czynienia. Z Tobą zaś jak najbardziej - i nie wykorzystałbym Cię do pracy :)
I wiesz co? Mógłbyś zostać pisarzem - masz lekkie pióro :)
Pozdrawiam :)
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
|||||||||
|
Dla Ciebie 79
People are afraid, very much afraid of those who know themselves. They have a certain power, a certain aura and a certain magnetism, a charisma that can take out alive, young people from the traditional imprisonment....
The enlightened man cannot be enslaved - that is the difficulty - and he cannot be imprisoned.... Every genius who has known something of the inner is bound to be a little difficult to be absorbed; he is going to be an upsetting force. The masses don't want to be disturbed, even though they may be in misery; they are in misery, but they are accustomed to the misery. And anybody who is not miserable looks like a stranger.
The enlightened man is the greatest stranger in the world; he does not seem to belong to anybody. No organization confines him, no community, no society, no nation.
OSHO
Pozdrawiam ;)
|
|
|
A wiecie, że OSHO nie napisał żadnej książki?
Jest sporo "jego" książek na rynku, ale ich nie napisał :)
Sporo opowiadał, tłumaczył ludziom podczas różnych spotkań, wykładów...
Ci, co go słuchali, spisywali jego teksty i tak powstały książki "jego autorstwa" :)
|
|
Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 7307 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |