Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Coś co chcecie pokazać
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 7307

Witam wszystkich. Otóż pomyślałem sobie, że można by założyć temat specjalnie przeznaczony na...właśnie, co? Wszystko czym chcielibyście się pochwalić, pokazać innym, lub rozreklamować. Można tu wrzucać linki, filmiki, muzykę, obrazki itp. Czym to się różni od innych tematów? Niczym. Ale żeby nie doprowadzać do sytuacji offtopikowania, przerywania dyskusji, wszystko, co chcecie można tu wrzucić. Co o tym myślicie? Jeżeli, pomysł Wam nie odpowiada, nie piszcie, temat odejdzie w zapomnienie. Czyńmy dobro! ]:

Ostatniej nocy spałem trzy godziny, a dziś w pracy byłem do 20. Dosyć tego - wypiję ostatni cydr i idę spać. Dziś już nic nie robię, ale delektowanie się może trochę potrwać :) Ja nie stosuję żadnej diety - jem co chcę i ile chcę, a sporo (ludzie twierdzą, że dużo) jem. Mam tylko jedną podstawową zasadę - od dziecka nie jem słodyczy, za to lubię tłuste rzeczy. Trzeba zjeść porządne śniadanie, w pracy obiad, obfitą kolację tuż przed snem i człowiek jest szczupły :) Sam olej kokosowy niewiele zmienia. Przede wszystkim nie należy spożywać olejów roślinnych utwardzonych (tylko płynne) - tzw. margaryn, bo są bardzo niezdrowe. Masło i tłuszcze zwierzęce są OK, ale ja do smarowania chleba używam majonezu z oleju rzepakowego - to jest naprawdę zdrowe. Olej kokosowy jest bardzo zdrowy, do smażenia idealny, ale smakowo mi nie odpowiada. No cóż - podobno gusta nie podlegają dyskusji :) Życzę Ci Yohanna zapału i wytrwałości w... wierze :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Fajnie masz ze mozesz jesc co chcesz. Ja niestety nie mam tak dobrze. Ja musze zastosowac inna diete ;) Coconut oil to chcialam dla calej rodziny zastosowac. Nie urzywam margaryn tylko niesolone maslo. Ja naprzyklad na noc nie jem dla mnie 18-19 to juz koniec bo potem zle spie. A spanie jest dla mnie bardzo wazne.

yohanna22:
Ja naprzyklad na noc nie jem dla mnie 18-19 to juz koniec bo potem zle spie.
Kłamiesz ;) Przecież wszyscy wiedzą, że najlepiej się śpi po jedzeniu :)
yohanna22:
A spanie jest dla mnie bardzo wazne.
Dla mnie też i bardzo lubię spać, ale w tygodniu doba jest za krótka. Za to, jak nie muszę rano wstawać, to śpię do oporu :) Generalnie jestem "nocnym Markiem" i wolę spać w dzień :) Rodzice twierdzą, że przez pierwsze trzy lata życia spałem tylko w dzień, a nie spałem w nocy - mieli przerąbane :) Starożytni Grecy nazywali takich ludzi melatos ("nocny pracownik"). Jest to związane z szyszynką, melatoniną i tzw. "trzecim okiem", które "widzi" sprawy "metafizyczne" - słońce przytępia te zdolności, a w nocy następuje rozkwit... :) Jest w rodzinie taka "legenda", że jak jeszcze chodziłem na "czterech" i ojciec zostawił wieczorem na stole pół butelki piwa, to podobno ja, jakimś cudem ją dorwałem i opróżniłem - podobno byłem po tym jeszcze weselszy niż zwykle :) Jak mi o tym opowiedzieli wiele lat temu, to sobie coś tam przypomniałem - że bardzo pragnąłem tego piwa i ta butelka jakoś do mnie "podjechała"... Przy okazji. Pamiętam też, że kiedyś na imprezkę przyszedł kolega ojca z córką w wieku... około 9 lat. Ja miałem wtedy jakieś 5. Poszedłem spać do swojego pokoju, leżałem i myślałem o niej. Przyszła, a ja udawałem, że śpię. Usiadła na moim łóżku, posiedziała trochę, po czym zaczęła powoli (żebym się nie obudził) ściągać ze mnie kołderkę... Nie pamiętam, jak to się skończyło, ale pamiętam, że byłem bardzo zadowolony z jej obecności i chciałem, żeby to trwało jak najdłużej... Później (niedługo później) w moim życiu zdarzało się, że dziewczyny były bardziej "agresywne". Teraz myślę, że może je jakoś podświadomie prowokowałem, choć zdarzyło się, że płakałem, jak dwie nastolatki zmusiły mnie do rozebrania się, po czym się ze mnie śmiały. Myślałem, że mi będzie lepiej po tym wyznaniu, ale jakoś słabo mi się zrobiło. Teraz o cydrze: http://biznes.onet.pl/wideo/polska-cydrowym-potentatem,149624,w.html

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

79277:
Kończy mi się umowa na usługę telefoniczną telefon mam dosyć stary ma może 6 czy 7 lat ale funkcjonował normalnie a magle zaczął fiksować wyłączył się sam i mało reaguje na klawiaturę mało w sensie raz reaguje a najczęściej nie blokuje go. Czyli operator usiłuje mnie zmusić do podpisania kolejnej umowy z nowym "złomem" w ofercie. telefon traktuje jako telefon fontanna i wodotryski nie sa mi tam potrzebne. I jeżeli ktoś nie uważa takich spraw za "ustawione" to rozmawianie z taką osobą nie bardzo ma sens. Dlatego po spojrzeniu głęboko w oczy i jeżeli się nie widzi zrozumienia dla chociażby takich spraw to dalej kogoś do czegoś się nie przekonuje. Wbrew temu co mówi Darek uważam że pewne rzeczy należy zrobić czy umieć zrobić i po to potrzebna jest nauka, wiedza. Aczkolwiek zgadzam się z Darkiem że na dalszą metę "czy się stoi czy się leży" wiele się nie zmienia tylko punkt odniesienia. Ja rozmawiam o tym że zbyt wiele spraw wskazuje na to że pozostajemy w rzeczywistości która ma formę kanału i jak się zaczyna nad tym myśleć to wychodzą takie różne kwiatki ....... oczywiście telefon mógł sam podjąć decyzję o tym że odmawia współpracy. { bo mu ktoś to zaprogramował co też jest formą narzuconą a nie przysłał złośliwe oprogramowanie} http://www.youtube.com/watch?v=j-PPYGsFZ3U pan Paweł prosił o kciuk do góry krzyż że może wiązać się z nieprawością więc pewnie za niedługo kościół powie że samoloty te które latał w czasie Drugiej Wojny Światowej a miały krzyż na skrzydłach to kwiatki rzucały. Dlatego wysiłek w przekonanie samego siebie co jest wyznacznikiem prawdy niestety jest słuszny dlatego z Darkiem się nie zgadzam że nie trzeba nic robić trochę trzeba ale aby samego siebie do czegoś przekonać świat i tak pójdzie tak jak go ktoś ustawił bo tak pozostanie nam robienie za karpika po wysłuchaniu [księ]żula. pozdrawiam

Tu są potrzebne takie półprawdy które mało maja wspólnego z prawda i ta prawda jako taka nie jest mile widziana bo nie daje możliwości różnej dowolnej "słusznej" na dana chwilę interpretację rzeczywistości. Można to widzieć mniej lub bardziej dramatycznie. Czasem może tylko dotrzeć do człowieka jak wielki ma to wymiar bo prawda jest taka że prawda nie ma znaczenia znaczenie ma władza i pieniądze, robienie ich z leszczy, Po drodze na wszystko można się zgadzać byle stan rzeczy ewoluował we "właściwą" stronę. Powtarzam się, na razie przerwa wyjazd i mały dostęp do internetu pozdrawiam

nicze:
3 maja, 18:36 Są czasami rzeczy ważniejsze które warto zrobić a nie pozostawać przy wrażeniu że się prawie może to zrobić,
wendol:
3 maja, 19:00 Czasami :) Warto odróżniać jedno od drugiego - co warto, a co nie :)
nicze:
Wbrew temu co mówi Darek uważam że pewne rzeczy należy zrobić
nicze:
dlatego z Darkiem się nie zgadzam że nie trzeba nic robić
Nicze... Chyba nie muszę komentować? Niedawno Yohanna napisała, że faceci wszystko widzą czarne albo białe. Myślę, że Nicze nawet jak na faceta jest wyjątkowy :) A odnośnie telefonu, to kup sobie nowy zamiast szukać spisków. Dziś mojemu ojcu padła pompa, która miała 20 lat. Pewnie spisek? Żenada. Jestem pełen podziwu zarówno dla Twojego telefonu, jak i dla tej pompy. Niedawno dostałem spam na skrzynkę z reklamą nowego telefonu Samsunga. Okazja - jedyne 2999,- Trzeba się śpieszyć, bo zaraz nie będzie w tak okazyjnej cenie ;)) Kup sobie coś sensownego, rozsądnego i nie marudź. O tym słyszałeś? http://www.pentagram.pl/produkty/monster Już staniał. http://www.electro.pl/Smartfon_PENTAGRAM_Monster-722672.html

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
Nicze... Chyba nie muszę komentować?
Tak. Też miałem takie odczucie... Co do telefonu... Słyszałem to wcześniej wielokrotnie- psują się jak się kończy gwarancja, albo umowa... Bo tak są zaprogramowane... Bla bla bla... Rozmawiałem kiedyś z Darkiem i mówiłem, że padł mi telefon... A może pisałem tutaj? Już nie pamiętam. Mniejsza o to. Mój "telefon" (piszę w cudzysłowiu, bo większość "współczesnych" tego co ja używam nie nazwałaby telefonem- nie jest "wszystkomający") miał już 7----8 lat. Kupiłem go jak miałem zamiar jechać za granicę- do Hiszpanii. Pracowałem tam na budowie i jak potrzebowałem jakichś materiałów, to puszczałem sygnałka szefowi, on oddzwaniał, a ja mu dyktowałem listę materiałów jakie ma mi przywieść. Tylko do tego potrzebowałem tego telefonu- bo szef wymagał, żebym miał telefon z hiszpańską kartą... Drugi miałem stary- wówczas od 3 lat (teraz używa go jeszcze moja żona :) telefon- zabytek, ale jeszcze nikt nie wysłał na niego "psującego go SMSa). Pisałem tu (lub mówiłem Wendolowi- już nie pamiętam), że szedłem sobie ulicą i chciałem zerknąć która jest godzina. Telefon "ugryzł mnie" wtedy w palec, w związku z czym wylądował na chodniku. Nieraz mi upadał i nic szczególnego się z nim nie działo... Kiedyś (na budowie) jak szpachlowałem ściany... Mieszałem szpachlę w wiadrze, a telefon miałem w kieszonce koszuli- na piersi. Gdy się pochyliłem telefon mi wpadł do tego wiadra ze szpachlą i nawet o tym nie wiedziałem. Zastanowiło mnie dopiero jak coś mi co chwilę udeżało w wiaderku o mieszadło... Pomyślałem, że szpachlę starą mi sprzedali i jest w niej dużo grudek. Zanurkowałem ręką... Oooooo! mój telefon! Rozłożyłem, wyjąłem baterię, kartę sim... Baterię wyczyściłem szmatką, resztę wrzuciłem di wiaderka z wodą, żeby się oczyściło. Wieczorem w domu- rozkręciłem telefon, wymyłem wszystko w ciepłej wodzie z płynem do naczyń, opłukałem czystą wodą, wysuszyłem suszarką do włosów, poskręcałem, poskładałem, odpaliłem i... około 6 lat później upadł mi na chodnik... rozbiła się obudowa (mechaniczne uszkodzenie) i bateria wypada, ale sam telefon nadal działa- leży w szufladzie. Nawet się ucieszyłem bo cholernie tego telefonu nie lubiłem. Wstąpiłem wtedy do sklepu i kupiłem coś takiego: http://www.mgsm.pl/pl/katalog/nokia/101/Nokia-101.html Prosty telefonik. Jak to nicze napisał:
nicze:
telefon traktuje jako telefon fontanna i wodotryski nie sa mi tam potrzebne
Ja mam to samo, ale stwierdzenie, że się zepsuł, bo operator chce Cię zmusić do podpisania nowej umowy jest już co najmniej przegięciem...
nicze:
ma może 6 czy 7 lat ale funkcjonował normalnie a magle zaczął fiksować wyłączył się sam i mało reaguje na klawiaturę mało w sensie raz reaguje a najczęściej nie blokuje go.
Jesteś "technikiem". A próbowałeś zbadać dlaczego nie działa klawiatura? Moje telefony (wszystkie 2 z trzech jakie do tej pory miałem) też tak się często zachowywały. Klawiatura w telefonie jest bardzo często wykonana na płytce (obwody drukowane) i wydrukowane tam styki są zwierane takimi "przewodzącymi gumeczkami" lub metalowymi stykami w kształcie soczewki... Podobny system jest w wielu pilotach od sprzętu rtv. Wielokrotnie takie coś "naprawiałem". Na tych stykach gromadzi się z czasem brud, tłuszcz, który w pewnym momencie osiąga tak małą rezystancję, że zaczyna przewodzić prąd- sygnały sterujące urządzeniem. Zauważ, że bardzo często jak masz "zwarty" jeden lub kilka klawiszy, to inne po prostu nie zadziałają tak jak chcesz. Rozkręć ten stary telefon na części najdrobniejsze jak tylko się da- nie uszkadzając go. Odtłuść całą "elektronikę". Polecam ciepłą wodę+ płyn ludwik + suszarka. :) Będzie działał (jak nie zaczniesz tam montować jakichś cewek własnego pomysłu). Ja swoje telefony czyszczę tak co roku. Są niezawodne :) A ten telefon, który zlinkowałem... Nokia 101... Nie ma odkurzacza, wodotrysków, koniobijki, nie ma nawet "macanego" wyświetlacza. Ba! nawet nie ma MMSów! Mnie odpowiada- nie potrzebuję tych wszystkich rzeczy. (konia walę ręcznie- bez użycia akcesoriów) :D Ma radio, odtwarzacz mp3 (mało funkcjonalny ale zawsze to coś), ma slot na dodatkową pamięć... I to mi wystarcza. Jeśli jest tak jak piszesz- Tobie też wystarczy. Zapłaciłem za niego 100 zł i 20 za kartę pamięci 8GB... Muzyki z niego słucham w garażu, gdzie mam własnej konstrukcji wzmacniacz i kolumny głośnikowe (przystosowane do tego telefonu). Nie wiem po co to piszę, ale akurat teraz mam chwilę czasu. Pozdrawiam PS. Jak Ci się kończy papier toaletowy w kiblu to też czyjś spisek? Może Haarp... Ale o to już trzeba zapytać Wronę

79277:
Polecam ciepłą wodę+ płyn ludwik + suszarka. :)
Tak samo szorowałem laptopa teściowej jak odmówił posłuszeństwa. Kupiła używkę, która padła po dwóch miesiącach... ACER jakiś tam... Nie ważne... Po rozkręceniu stwierdziłem, że ten komputer pracował chyba tylko... na deszczu :) Niemal wszystko skorodowane, zasyfione... Szwagier ("wielki" informatyk) stwierdził, że komputer co chwilę w trybie awaryjnym "zrzuca" pamięć na dysk twardy i się wyłącza... Nie bardzo wiedziałem "o co halo", ale przy oględzinach (ja naprawiałem jako drugi, bo on jest mądrzejszy ode mnie) skupiłem się w pierwszej kolejności na RAMie. Przez lupę zobaczyłem przegnite ścieżki- brak prawidłowego połączenia ze stykami w kompie :) Poinformowałem tą mądrzejszą formę życia, ale odparł, że to nie możliwe, żeby przez jedną kość Ramu cały komp padał. Wyjąłem więc ten Ram (zostawiając wewnątrz drugi- bo były dwie płytki pamięci) i (po czyszczeniu ludwikiem) komputer działał bez problemów (tylko ramu miał trochę za mało). Wtedy szwagier wziął go do siebie, wsadził nową pamięć (bo miał ze starego lapka) i oddał mamusi komputer mówiąc: naprawiłem. Słyszałem tą historię później jeszcze kilka razy (na spotkaniach rodzinnych) jaki to synek jest genialny, jak naprawił mamusi komputer... Jaki on mądry jest... Może nicze znasz się na wielu rzeczach, ale zanim coś zepsujesz do końca, zanim oskarżysz rząd USA o unieruchomienie Twojego telefonu- wypróbuj te najprostsze metody... wyczyść swój sprzęt. Zakonserwuj. Zadbaj o niego, jeśli chcesz go dłużej używać. Bo psuje się wszystko. Nic nie jest niezniszczalne. PS. Dlatego Perpetuum mobile jest niewykonalne, bo PM to maszyna która raz ruszona nigdy się nie zatrzyma. Ale nawet jak opracujesz odpowiedni mechanizm to to Twoje PM i tak stanie- przez zużycie materiałów z których jest zbudowane...

Zamiast wody z ludwikiem polecam alkohol izopropylowy - bardzo szybko paruje, wspaniale odtłuszcza i nie powoduje korozji. Można jeszcze zastosować wanienkę ultradźwiękową, do której wrzucamy cały telefon i kąpiemy go w izopropanolu - nawet nie trzeba go rozkręcać :) Poza tym proponuję telefon dotykowy - to wbrew pozorom bardzo wygodne :) Nawet moja "konserwatywna" żona się przekonała do tego i już sobie nie wyobraża fizycznych przycisków :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
polecam alkohol izopropylowy
Tak, wiem- często go niegdyś używałem, zwłaszcza do czyszczenia optyki...
wendol:
Zamiast wody z ludwikiem
Pisałem o prostych "kuchennych" sposobach nie generujących niemal żadnych zbędnych kosztów. A poleciłem to szczególnie niczemu. Pewnie tego nie napisałem, więc zrobię to teraz: nicze- jeśli Twój telefon PADŁ (po Twoim opisie doszedłem do wniosku, że ma "zwarcia" na klawiaterze spowodowane zanieczyszczeniami), to spróbuj tych "kuchennych metod". Telefonowi już raczej nie zaszkodzisz, skoro twierdzisz, że jest zepsuty. Użyj nawet izopropanolu (izopropanol w niewielkim stężeniu jest nawet w niemal każdym płynie do mycia szyb, ale polecałbym raczej "czysty" alkohol) jeśli masz ochotę. To niewiele kosztuje. Niewielkie koszty i niewiele wysiłku. Dla "technicznego" człowieka- zero wysiłku (sama przyjemność). Jak nie wyjdzie, jak się nie powiedzie, to zastanów się czy wszystko zrobiłeś odpowiednio dokładnie (wiesz- rozdziel włos na czworo, nawet na ośmioro), a potem dopiero pisz o spiskach...
wendol:
Poza tym proponuję telefon dotykowy - to wbrew pozorom bardzo wygodne :) Nawet moja "konserwatywna" żona się przekonała do tego
Taaak... Przypominam sobie to z rozmowy z Tobą. Ja się nie przekonuję nie przez upór, tylko przez to, że szkoda mi kasy na droższy telefon, który będzie narażony na takie uszkodzenia jak moje wszystkie dotychczasowe telefony. Jakby taki dotykowiec wpadł mi do wiadra i dostał kilka razy mieszadłem, to raczej niewiele by z niego było. Podobno jestem pedantem... W przypadku telefonu... wręcz przeciwnie :) Nie lubię głaskać urządzonek po główce i powtarzać im czule jakie są piękne. To są urządzenia, które mają mi służyć i jak im się zdarzy "przygoda" nie zamierzam nad nimi płakać :) Mój brat (młodszy) jest fanatykiem motoryzacji. Zawsze jak do niego przyjeżdżam to się śmieje, że jeżdżę "brudnym gratem". Mój samochód może i jest brudasem, ale wszędzie dojeżdża bezawaryjnie. Pod maską ma wszystko co trzeba- zadbane i sprawne (odpukać....). On do mnie ostatnio wybrał się swoją wypolerowaną "lalką" (tak nazywa swoją Lagunę) i po ok 100 kilometrach musiał zadzwonić po lawetę na której wrócił do domu :D Elektryka mu wysiadła- sam ją tak udoskonalił :) Teraz ja się śmieję z niego :) To mycie w ludwiku dotyczyło przede wszystkim starych szrotów na które "już nie ma nadziei" i szkoda do nich dokładać. Próba nie strzelba. Czysty izopropanol raczej trzeba sobie kupić a płyn do mycia naczyń raczej każdy ma w domu. Jak urządzenie zadziała i warto w nie zainwestować jeszcze kilka złotych, to proszę bardzo- wyczyścić jeszcze raz odpowiednimi środkami, aby usunąć wszelkie "środki" mogące przyspieszać korozję. I po sprawie. Pozdrawiam Wendolu :)

Znalazłem coś rewelacyjnego, klasycznego i taniego dla Niczego :) Jak bym lubił takie telefony, to właśnie tego bym kupił :) http://www.hurt.com.pl/telefon-komorkowy-gsm-samsung-gt-e2250-utica,p12364.html A teraz kwestia operatora - kończy Ci się umowa, więc możesz wybierać. Mój bardzo oszczędny kolega wybrał to: http://www.njumobile.pl/oferta?gclid=CIPew7r3pr4CFbShtAodajoAXg i jest mega zadowolony :) To firma córka Orange, więc mają zasięg i tradycje wywodzące się jeszcze z Centertela :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
Dość fajny telefonik :) Może nawet bym go kupił, gdybym w czasie kupna więcej poszukał, więcej się pozastanawiał. Ja swój kupiłem 20 minut po rozbiciu o chodnik starego fona :D Telefon był mi wtedy potrzebny, więc wszedłem do pierwszego lepszego sklepu i powiedziałem, że chcę "nic nie mający klasyk". Facet wyjął mi jakąś cegiełkę i zaczął go zachwalać, ale on faktycznie wyglądał jak zabawkowy i miał przyciski zajmujące większość powierzchni (dla niedowidzących babć?) Pomyślałem wtedy przez ok 20-30 sekund i dorzuciłem sprzedawcy, że chcę telefon nic niemający, oprócz: odtwarzacza mp3, radia, wejście na dodatkową pamięć (w starym fonie tego mi najbardziej brakowało)... Na 100% nie chcę aparatu- owszem jest czasem przydatny, ale w warunkach jakie pracują moje telefony jest to bez sensu, bo to jest najszybciej uszkadzane (zabrudzone, porysowane, więc foty i tak do niczego). Wybrałem więc i kupiłem telefon w ok 5 min- tyle czasu minęło od wejścia do sklepu do decyzji o kupnie. Brakuje mi w nim usb. Chciałbym piosenki kopiować do niego bez wyciągania karty. Jak chcę tam coś dorzucić, to muszę wyjąć kartę i włożyć do kompa- w ten sposób masują mi się (i muszę ponownie ustawiać) wybrane dzwonki. Na szczęście nie ma tego dużo, bo ten telefon nie ma nawet "grup"- dla wszystkich kontaktów można przypisać tylko jeden dzwonek, a przyzwyczaiłem się, że już po dzwonku poznawałem kto dzwoni: "swój", czy obcy :) W moim niepotrzebne: na pewno dual sim... Jeszcze 1-2 lat temu by mi się to przydało, bo faktycznie miałem dwa numery, ale teraz jest mi to absolutnie niepotrzebne. Ten samsung wygląda nawet nawet :) Kupię za 8 lat jak rozpieprzę ten co mam teraz :)))
wendol:
A teraz kwestia operatora
Nju mobajl mnie irytuje... Ale tylko i wyłącznie przez reklamy, które przyprawiają mnie o drgawki :) W radiu czasem słyszę... Bo telewizora nie mam- całe szczęście :) Pozdrawiam :)

79277:
masują
kasują...

Rozmawiałem tu wcześniej z Yohanną o kremach... Dziś byłem w Biedronce i kupiłem od razu dwa: jeden z olejem arganowym, a drugi z kwasem hialuronowym. Oba w śmiesznej cenie 7,99. Producentem jest renomowana firma Celia. Kocham Polskę :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Bardzo tanio:)ah ta biedronka. Ja kupuje w Aldi;) Dzis wpadlam na pomysl ze sobie zrobie perfumy z olejkow eterycznych. Jak zobaczylam ceny olejkow w polskim sklepie to mi szczeka opadla bo ja zaplacilam za mala butelke 10 razy wiecej. Ja dzisiaj pierwszy raz urzylam coconut oil super sprawa.

http://magivanga.wordpress.com/2014/05/18/amerykanski-psychiatra-leczy-zespol-stresu-pourazowego-u-zolnierzy-dziwkami-i-koksem/

Wojownikprawdy Bardzo ciekawe :) wszytko jest dla ludzi, a jak jeszcze bez podawania lekow na PTSD to juz wogole Alleluja dla tego Pana psychiatry. Ja bym jeszcze moze wziela pod uwage poziom inteligencji pacjenta na ktorego taka terapia moze zadzialac.

A poziom inteligencji ma jakieś znaczenie? Na każdego kobiety i narkotyki działają tak samo :)

Na temat zolniezy mam wlasne zdanie.
wojownikprawdy:
Na każdego kobiety i narkotyki działają tak samo :)
A czy kazdy facet jest wzrokowcem i lubi narkotyki.

Każdy facet lubi kobiety i na każdego narkotyki działają podobnie. Biologii nie oszukasz.
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 7307
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.