| wendol: |
| Nicze...
Chyba nie muszę komentować? |
Tak. Też miałem takie odczucie...
Co do telefonu... Słyszałem to wcześniej wielokrotnie- psują się jak się kończy gwarancja, albo umowa... Bo tak są zaprogramowane...
Bla bla bla...
Rozmawiałem kiedyś z Darkiem i mówiłem, że padł mi telefon... A może pisałem tutaj? Już nie pamiętam. Mniejsza o to.
Mój "telefon" (piszę w cudzysłowiu, bo większość "współczesnych" tego co ja używam nie nazwałaby telefonem- nie jest "wszystkomający")
miał już 7----8 lat. Kupiłem go jak miałem zamiar jechać za granicę- do Hiszpanii. Pracowałem tam na budowie i jak potrzebowałem jakichś materiałów, to puszczałem sygnałka szefowi, on oddzwaniał, a ja mu dyktowałem listę materiałów jakie ma mi przywieść. Tylko do tego potrzebowałem tego telefonu- bo szef wymagał, żebym miał telefon z hiszpańską kartą... Drugi miałem stary- wówczas od 3 lat (teraz używa go jeszcze moja żona :) telefon- zabytek, ale jeszcze nikt nie wysłał na niego "psującego go SMSa).
Pisałem tu (lub mówiłem Wendolowi- już nie pamiętam), że szedłem sobie ulicą i chciałem zerknąć która jest godzina. Telefon "ugryzł mnie" wtedy w palec, w związku z czym wylądował na chodniku. Nieraz mi upadał i nic szczególnego się z nim nie działo... Kiedyś (na budowie) jak szpachlowałem ściany... Mieszałem szpachlę w wiadrze, a telefon miałem w kieszonce koszuli- na piersi. Gdy się pochyliłem telefon mi wpadł do tego wiadra ze szpachlą i nawet o tym nie wiedziałem. Zastanowiło mnie dopiero jak coś mi co chwilę udeżało w wiaderku o mieszadło... Pomyślałem, że szpachlę starą mi sprzedali i jest w niej dużo grudek. Zanurkowałem ręką... Oooooo! mój telefon!
Rozłożyłem, wyjąłem baterię, kartę sim... Baterię wyczyściłem szmatką, resztę wrzuciłem di wiaderka z wodą, żeby się oczyściło. Wieczorem w domu- rozkręciłem telefon, wymyłem wszystko w ciepłej wodzie z płynem do naczyń, opłukałem czystą wodą, wysuszyłem suszarką do włosów, poskręcałem, poskładałem, odpaliłem i... około 6 lat później upadł mi na chodnik... rozbiła się obudowa (mechaniczne uszkodzenie) i bateria wypada, ale sam telefon nadal działa- leży w szufladzie. Nawet się ucieszyłem bo cholernie tego telefonu nie lubiłem. Wstąpiłem wtedy do sklepu i kupiłem coś takiego:
http://www.mgsm.pl/pl/katalog/nokia/101/Nokia-101.html
Prosty telefonik. Jak to nicze napisał:
| nicze: |
| telefon traktuje jako telefon fontanna i wodotryski nie sa mi tam potrzebne |
Ja mam to samo, ale stwierdzenie, że się zepsuł, bo operator chce Cię zmusić do podpisania nowej umowy jest już co najmniej przegięciem...
| nicze: |
| ma może 6 czy 7 lat
ale funkcjonował normalnie
a magle zaczął fiksować wyłączył się sam i mało reaguje na klawiaturę
mało w sensie raz reaguje a najczęściej nie blokuje go.
|
Jesteś "technikiem". A próbowałeś zbadać dlaczego nie działa klawiatura? Moje telefony (wszystkie 2 z trzech jakie do tej pory miałem) też tak się często zachowywały. Klawiatura w telefonie jest bardzo często wykonana na płytce (obwody drukowane) i wydrukowane tam styki są zwierane takimi "przewodzącymi gumeczkami" lub metalowymi stykami w kształcie soczewki... Podobny system jest w wielu pilotach od sprzętu rtv. Wielokrotnie takie coś "naprawiałem".
Na tych stykach gromadzi się z czasem brud, tłuszcz, który w pewnym momencie osiąga tak małą rezystancję, że zaczyna przewodzić prąd- sygnały sterujące urządzeniem. Zauważ, że bardzo często jak masz "zwarty" jeden lub kilka klawiszy, to inne po prostu nie zadziałają tak jak chcesz. Rozkręć ten stary telefon na części najdrobniejsze jak tylko się da- nie uszkadzając go. Odtłuść całą "elektronikę". Polecam ciepłą wodę+ płyn ludwik + suszarka. :)
Będzie działał (jak nie zaczniesz tam montować jakichś cewek własnego pomysłu). Ja swoje telefony czyszczę tak co roku. Są niezawodne :)
A ten telefon, który zlinkowałem... Nokia 101... Nie ma odkurzacza, wodotrysków, koniobijki, nie ma nawet "macanego" wyświetlacza. Ba! nawet nie ma MMSów! Mnie odpowiada- nie potrzebuję tych wszystkich rzeczy. (konia walę ręcznie- bez użycia akcesoriów) :D
Ma radio, odtwarzacz mp3 (mało funkcjonalny ale zawsze to coś), ma slot na dodatkową pamięć... I to mi wystarcza. Jeśli jest tak jak piszesz- Tobie też wystarczy.
Zapłaciłem za niego 100 zł i 20 za kartę pamięci 8GB...
Muzyki z niego słucham w garażu, gdzie mam własnej konstrukcji wzmacniacz i kolumny głośnikowe (przystosowane do tego telefonu).
Nie wiem po co to piszę, ale akurat teraz mam chwilę czasu.
Pozdrawiam
PS. Jak Ci się kończy papier toaletowy w kiblu to też czyjś spisek?
Może Haarp... Ale o to już trzeba zapytać Wronę