Niektórym wiara wystarcza i wielu rzeczy nie analizują, nie zastanawiają się nad nimi, tylko przyjmują na wiarę idąc za stadem. I to jest właśnie tajemnica sukcesu Kościoła. Wystarczy jednak trochę pomyśleć, aby zauważyć, że w wierze brak jest logiki, że to wszystko nie trzyma się kupy lub wyłącznie kupy się trzyma. Ale jak tu myśleć, zastanawiać się, skoro zwątpienie, brak wiary w dogmaty to grzech i takie osoby nie zostaną "zbawione"? :)
Jak napisał Prokopiuk - "lud Boży" stanowiący opokę Kościoła boi się wolności, ale jak tu się nie bać, skoro wbija im się do głów, że człowiek z natury jest zły, grzeszny.
OTO WIELKA TAJEMNICA WIARY.
Można by tu jeszcze analizować inne psychologiczne aspekty wiary - otóż ludzie mają dziwną tendencję do kategorycznych stwierdzeń i wyrażania swojego stanowiska nawet w dziedzinach, w których ich wiedza jest bardzo niewielka - taki człowiek ma dziwną potrzebę posiadania wiedzy absolutnej we wszystkim i często wtedy myli wiarę z wiedzą - taki człowiek nie powie, że czegoś nie wie, że nie ma zdania na jakiś temat, tylko będzie usilnie bronił swojej racji - taka postawa bierze się z niedowartościowania, które powoduje, że taka osoba musi mieć zawsze rację, bo inaczej jej kompleks będzie jej jeszcze bardziej doskwierał i będzie się czuła jeszcze "gorszą". I tu mamy kolejną tajemnicę wiary - otóż Kościół bardzo skutecznie wzbudza i pielęgnuje w człowieku kompleks niższości.
Dochodzi tu jeszcze kwestia lenistwa - otóż wielu ludzi zadawala się wiarą, bo nie chce im się myśleć, dociekać, szukać, analizować, zdobywać i przyswajać informacji na jakiś temat. Ja mam jednak nadzieję, że nigdy nie uzyskam pewności, wiedzy absolutnej w wielu dziedzinach i będę mógł w "nieskończoność" (poprzez odpowiednio długi cykl inkarnacji) uczyć się, zdobywać wiedzę, gromadzić i przetwarzać informacje, bo czy może być coś przyjemniejszego od gimnastyki umysłowej? :)
Poznanie przez zaprzeczenie
Irytacja bogiem i religią
I ogólnie polecam ten wątek:
http://www.tajne.org/forum/read.php?f=1&t=85272&p=1