| nicze: |
| jak by ktoś miał dostęp do treści i nie przeszkada jemu nakład wysiłku |
- Tutaj link do "cache" (pamięć podręczna Google):
totalizm.nazwa.pl/plague_pl.htm+totalizm.nazwa.pl/plague_pl.htm&hl=es&ct=clnk&cd=1&gl=uy" target="_blank">http://209.85.135.104/search?q=cache

totalizm.nazwa.pl/plague_pl.htm+totalizm.nazwa.pl/plague_pl.htm&hl=es&ct=clnk&cd=1&gl=uy
a tutaj sam tekst z pajeczej strony:
..."#F2. Inne pokrewne strony które opisują i wyjaśniają skryte metody atakowania ludzkości przez UFOnautów:
Tych z czytelników, których przekonały zaprezentowane tutaj informacje na temat ataku broni biologicznej UFOnautów na ludzkość, chciałbym poinformować, że istnieje strona internetowa wyjaśniająca obrazowo jak to się stało że UFOnauci są aż tak szatańscy jacy faktycznie są. Stronę tą można wywoływać za pośrednictwem "Menu 2" i "Menu 4", gdzie występuje ona pod nazwą "zło". Strona "podmieńcy" wyjaśnia, że owi bliscy krewniacy ludzkości celowo podszywają się pod ludzi aby tym lepiej utrzymywać nas w zniewoleniu. Ponieważ jednak są oni niemal identyczni do nas, bez poznania po czym daje się ich odróżniać od siebie, normalnie nie jest się w stanie rozpoznać który z nich zagnieździł się w naszym otoczeniu. Strona "podmieńcy" wyjaśnia też cechy po jakich daje się rozpoznać owych "UFOnautów-podmieńców". Z kolei inna strona o nazwie "ludobójcy" podsumowuje najważniejsze sposoby mordowania ludzi przez UFOnautów jakie ostatnio UFOnauci użyli na Ziemi. Strona "uzdrawianie" opisuje naturalne metody folklorystycznego leczenia gryp i innych chróbsk. Następna strona poświęcona jest opisowi szokującej zbrodni UFOnautów, czyli tsunami i trzęsienia ziemi technicznie zaindukowanych przez UFOnautów w dniu 26 grudnia 2004 roku. Stronę tą też można wywoływać za pośrednictwem "Menu 2" i "Menu 4", gdzie występuje pod nazwą "26ty dzień". Dwie kolejne strony o nazwach "WTC" i "Columbia" ujawniają, że UFOnauci skrycie odparowali również budynki WTC w Nowym Jorku, oraz strącili na Ziemię amerykański prom kosmiczny Columbia. Strona "huragany" wyjaśnia jak UFOnauci wyniszczają ludzkość poprzez technicznie indukowane huragany i tajfuny. Opisuje ona również mechanizm huraganów i tajfunów. Jeszcze inna strona o nazwie "tornado" opisuje jak UFOnauci niszczą ludzkość poprzez techniczne indukowanie morderczych tornad. Kolejna strona o "UFO-chmurach" opisuje relatywnie częsty sposób ukrywania się wehikułów UFO przed wzrokiem ludzi. Wygląd, filozofia, oraz szatańska działalność UFOnautów na Ziemi opisane są na stronie "UFOnauci". Ponadto czytelników może też zainteresować strona poświęcona interpretacjom zdjęć UFO, a także zdjęć tych kosmitów. Jeszcze inna strona o chińskim sejsmografie działającym na zasadzie energii "chi" (również dostępna poprzez Menu 2" i Menu 4") wyjaśnia że od niemal 2000 lat znane jest ludziom urządzenie techniczne, które ostrzega o zbliżającym się trzęsieniu ziemi na długo zanim owo trzęsienie ziemi zdoła do nas dotrzeć. Jednak UFOnauci blokują zbudowanie tego urządzenia. Wszakże nie byliby wówczas w stanie nas już tak łatwo niszczyć i mordować. Strona lepsza ludzkość wskazuje nam jak możemy stopniowo naprawiać i eliminować zło sprowadzane na nas przez UFOnautów, aby w końcu móc całkowicie usunąć te szatańskie istoty z Ziemi"...
a samo "urzadzenie" tutaj:
Witam na stronie internetowej o efektywnej zasadzie działania do zdalnego wykrywania nadchodzących trzęsień ziemi (a także tornad i tsunami), oraz o starożytnym urządzeniu zwanym "houfeng didongy yi" które wdrożyło tą zasadę z sukcesem już w 132 roku AD (czyli niemal 2000 lat temu). Odnotuj, że niezależnie od niniejszej strony, urządzenie to opisane jest w referacie "Signal processing in the 'Zhang Heng Seismograph' for remote sensing of impending earthquakes" zaprezentowanym na konferencji naukowej "the International Conference on Sensing Technology (ICST 2005), Massey University, Palmerston North, New Zealand, 21 to 23 November 2005. Teksty referatów na ową konferencję, włączając w to także tekst powyższego referatu, organizatorzy konferencji obiecali wystawić na stronie internetowej icst.massey.ac.nz. Z opisów zaprezentowanych na niniejszej stronie internetowej, a także we w/w referacie, wynika że owa starożytna zasada zdalnego wykrywania nadchodzących trzęsień ziemi, po tym jak zostanie odpowiednio zmodernizowana, będzie w stanie wykrywać na odległość zarówno trzęsienia ziemi które mają miejsce w naszym pobliżu, jak i te które trapią inne kontynenty, czy nawet odległe planety. Ponadto, urządzenie realizujące tą zasadę może zostać zminiaturyzowane i wbudowane w telefon komórkowy. Może też zostać wbudowane w sztucznego satelitę Ziemi - tak aby zdalnie wykrywało gotujące się trzęsienia ziemi z orbity okołoziemskiej. W takim przypadku urządzenie to dostarczy zarówno nam osobiście, jak i całej naszej cywilizacji, systemu wczesnego ostrzegania przed nadchodzącymi trzęsieniami ziemi, falami tsunami, oraz tornadami.
Nasza planeta nieustannie nękana jest morderczymi trzęsieniami Ziemi. W drugi dzień Święta Bożego Narodzenia z dnia 26 grudnia 2003 roku tragiczne trzęsienie ziemi w mieście Bam z Iranu odebrało życie ponad 30 000 ludziom. Również w ten sam drugi dzień świąt, tyle że w dniu 26 grudnia 2004 roku, potężne trzęsienie ziemi i fale tsunami z Oceanu Indyjskiego odebrały życie około 300 000 ludziom. Wszystkie owe mordercze przypadki przypominają nam jak istotną dla ludzkości jest zdolność do rozpracowania na Ziemi zasady działania, metody, oraz instrumentu, które byłyby zdolne do zdalnego wykrycia nadchodzących trzęsień ziemi wystarczająco wcześniej zanim zdołają one uderzyć. W chwili obecnej ludzkość nie posiada takiego działającego urządzenia. Niemniej, zaskakująco, już od 132 roku AD ludziom znana jest sprawdzona w działaniu zasada działania i efektywna metoda zdalnego wykrywania nadchodzących trzęsień ziemi (znaczy jest ona znana już od niemal 2000 lat). Tyle, że zasada ta obecnie jest celowo ignorowana przez dzisiejszą oficjalną naukę ziemską. Nikt oficjalnie nie chce jej badać. Nikt też oficjalnie nie chce budować bazującego na niej instrumentu. Sarkastycznie, powodem tego celowego ignorowania cudownego instrumentu jest fakt, że jego zasada działania wykracza poza horyzonty filozoficzne dzisiejszej nauki. Bazuje ona wszakże na przechwytywaniu i dekodowaniu fal telepatycznych (czyli "chi"), których istnienia owa ortodoksyjna nauka ziemska ciągle nie chce oficjalnie uznać. Ponadto owa zasada działania jest bolesnym przypomnieniem niedoskonałości i podrzędności dzisiejszej nauki ortodoksyjnej, która w 21-wszym wieku ciągle jest niezdolna do zrozumienia zjawisk jakie stoją poza urządzeniem technicznym zbudowanym niemal 2000 lat temu.
W chwili obecnej ludzkość opanowała technicznie jedynie metodę wykrywania trzęsień ziemi po fakcie czyli po tym jak one już uderzą. Powodem jest, że narazie w użyciu znajdują się jedynie sejsmografy inercyjne. Ich cechą zaś jest, że muszą one być "wstrząśnięte" przez dane trzęsienie ziemi aby mogły je zarejestrować. Jednak owa zasada działania i instrument, które znane były ludziom już w startożytności, są znacznie bardziej doskonałe od dzisiejszych sejsmografów. Umożliwiały one bowiem zdalne wykrywanie trzęsień ziemi jakie dopiero są w stadium przygotowywania się. Jednocześnie zaś owo oficjalne ignorowanie tej zasady i instrumentu przez dzisiejszą naukę ziemską wcale nie pomniejsza ich użyteczności, ani nie unieważnia historycznie potwierdzonych ich sukcesów. Dlatego niniejsza strona internetowa przyjmuje na siebie zaszczytne zadanie przypomnienia wszystkim o tej celowo dyskryminowanej przez naukę zasadzie i instrumencie. Wszakże owa zasada i instrument są już sprawdzone w działaniu. Z ich użyciem starożyni Chińczycy byli w stanie wykryć nadchodzące trzęsienia ziemi na długo zanim te do nich dotarły. Niezwykłe urządzenie techniczne skonstruowane dla omawianej tutaj zasady działania nazywane wtedy było houfeng didongy yi. Owa nazwa w języku Chińskim oznacza "instrument dla śledzenia przepływu fluidu i poruszeń ziemi". (Odnotuj, że słowo "fluid" zostało tutaj użyte w jego zrozumieniu z hydromechaniki. Oznacza ono wszystkie substancje znajdujące się w stanie innym niż stały.) Obecnie jednak urządzenie to jest znane na Ziemi pod odmienną i raczej wysoce mylącą nazwą "Zhang Heng seismograph".
Faktycznie to każde trzęsienie ziemi "obwieszcza" swoje nadejście przez spory okres czasu przed tym zanim uderzy. Jest powszechną wiedzą, że owe "obwieszczanie" jest pochwytywane i rozumiane przez wiele zwierząt które dostają ataku paniki w jakiś czas zanim potężne trzęsienie ziemi ma uderzyć. Również niektórzy ludzie którzy odznaczają się tzw. "zdolnościami psychicznymi" są w stanie usłyszeć nadchodzące trzęsienie ziemi. Ponadto urządzenie techniczne opisywane na niniejszej stronie internetowej było w stanie "usłyszeć" i "zrozumieć" owe "obwieszczenia" nadchodzących trzęsień ziemi. Dlatego było ono w stanie nawet wskazać ile czasu pozostało zanim dane trzęsienie ziemi miało uderzyć. Niefortunnie dla nas, tamto urządzenie zbudowane zostało tylko jednorazowo około 2000 lat temu. Potem zaś zostało ono zapomniane. Stąd dzisiaj ciągle ono oczekuje na kogoś kto zrekonstrułuje je z użyciem nowoczesnej techniki. Pechowo jednak, od czasu kiedy ta strona została opublikowana w marcu 2003 roku, moje nieustanne wysiłki aby znaleźć instytucję badawczą która by mi dopomogła zbudować owo cudowne urządzenie, jak narazie pozostały bezowocne. Wygląda na to, że nasze dzisiejsze instytucje naukowe w sposób zamierzony unikają zainwestowania w badania i technikę która byłaby w stanie wyczuć ostrzeżenia zawarte w owych telepatycznych "obwieszczeniach" nadchodzących trzęsień ziemi.
Pod koniec niniejszej strony internetowej zostanie wyjaśnione, że podobnie jak trzęsienie ziemi również i tornada wysyłają w przestrzeń sygnał telepatyczny obwieszczający ich nadejście. Sygnał ten także może zostać pochwycony i zrozumiany przez urządzenie będące nieco zmodyfikowaną wersją instrumentu opisanego na tej stronie internetowej. Dlatego zasada działania i instrument "houfeng didongy yi", które wyjaśnione są na tej stronie, nadają się do zdalnego wykrywania zarówno nadchodzących trzęsień ziemi jak i nadlatujących morderczych tornad.
Niniejsza strona internetowa pokazuje liczne fotografie dzisiejszych replik "houfeng didongy yi". Należy tutaj jednak wyraźnie podkreślić, że żadna z pokazanych tutaj replik nigdy nie zadziałała. Wszystkie one są jedynie replikami które kopiują zewnętrzyny wygląd i niektóre podzespoły tego instrumentu, NIE są jednak zdolne zadziałać tak jak ów instrument oryginalnie działał. Faktycznie też, dotychczas nikt nie zdołał zbudować repliki tego instrumentu która by zadziałała tak jak powinna - na przekór że ludzkość tak chełpi się swoim dzisiejszym poziomem techniki. Powodem ich niezdolności do zadziałania jest, że wszystkie dotychczasowe repliki "houfeng didongy yi" budowane były dla błędnej zasady działania. Zakładały one bowiem, że instrument ten oryginalnie działał na zasadzie inercji - czyli tak jak czynią to dzisiejsze sejsmografy. Tymczasem faktycznie działa on na zasadzie analogowego przetwarzania sygnału przenoszonego przez fale telepatyczne. Dopiero niniejsza strona po raz pierwszy ujawnia jaka była prawdziwa zasada działania tego cudownego urządzenia.
Osobiście szacuję, że koszta materiałów, wyposażenia, badań i wykonania (jednak bez uwzględnienia ludzkiej robocizny) konieczne dla wyprodukowania działającego prototypu "houfeng didongy yi", wynosiły będą około $US 50, 000. Potrzebne wyposażenie obejmuje, między innymi, dobry konwencjonalny (inercyjny) sejsmograf, system anten parabolicznych, odpowiednio ukształtowane "feedhorns" i czujniki, spectrum analyser z cyfrowym wyjściem, jakiś PC komputer z dużą pamięcią (np. typu "serwer"), oraz kilka prototypów stanowisk badawczych. Nawet więc gdybym postanowił budować to urządzenie na tej samej zasadzie jak wszystkie inne badania które dotychczas prowadzę, czyli w swoim wolnym czasie przeznaczonym na odpoczynek oraz w kącie własnej sypialni, ciągle prywatnie nie posiadam wymaganych funduszy aby zakupić potrzebne materiały i sprzęt - na przekór że owo urządzenie kosztowałoby mniej niż pojedynczy dom rodzinny jaki zostanie zniszczony najbliższym trzęsieniem ziemi które z całą pewnością nastąpi już wkrótce. Jednak być może ty mógłbyś dopomóc. Być może że już posiadasz dostęp do laboratorium badawczego z całym wymaganym sprzętem. Lub być może w kooperacji moglibyśmy ruszyć jakoś z budową tego potrzebnego urządzenia w jakikolwiek inny sposób - wszakże wszyscy go paląco potrzebujemy. Zapraszam więc do przeglądnięcia strony jaka teraz następuje, do osobistego sprawdzenia jak wykonalna jest idea owego urządzenia, oraz do zrozumienia co jest konieczne aby je zbudować. Potem zaś zapraszam do rozważenia jak możnaby spowodować ruszenie do przodu z jego budową. Wszakże kiedy w końcu zostanie ono już zbudowane, będzie ono w stanie uratować tysiące ludzkich istnień, w tym być może nawet twoje własne życie lub życie kogoś ci bliskiego. Oto więc opisy tego starożytnego cudu technicznego.
* * *
Jakiś czas temu zostałem zwolniony z mojej pozycji wykładowcy nauk komputerowych. Powodem był zaistniały w całej Nowej Zelandii tajemniczy spadek liczby studentów studiujących nauki komputerowe oraz informatykę. Utrata pracy zawsze jest sytuacją godną pożałowania. Niemniej w moich okolicznościach jest ona również otwarciem możliwości znalezienia następnej pracy, która byłaby bardziej odpowiednia dla badań i praktycznego rozwoju urządzeń opisywanych na tej stronie internetowej. Obecnie szukam więc takiej właśnie pracy. Proszę dać mi znać gdyby czytelnik słyszał o odpowiedniej pozycji. Interesują mnie wszelkie pozycje, które pozwoliłyby mi na opracowanie działających prototypów dowolnych urządzeń opisywanych na moich stronach internetowych. Obejmuje to zarówno urządzenie opisane na niniejszej stronie internetowej, jak i komorę oscylacyjną, lub beterię telekinetyczną. Najbardziej idealna pozycja, która najlepiej służyłaby temu celowi, opisana jest na odrębnej stronie internetowej poszukuję pracy. Niemniej, ja doskonale rozumiem, że w życiu trudno jest osiągnąć ideały. Dlatego jestem gotowy przedyskutować i rozważyć dowolną pozycję która pozwalałaby mi na eksperymentalne badania owych przełomowych urządzeń.
* * *
Odnotuj, że niniejsza strona internetowa faktycznie jest wstępnym raportem naukowym jaki podsumowuje wyniki moich "prywatnych" badań nad rodzajem cudownego urządzenia do zdalnego wykrywania zagrażających nam trzęsień ziemi (czyli które jest rodzajem starożytnego przeciw-trzęsieniowego urządzenia alarmowego). Urządzenie to posiada zdolność do wykrywania trzesienia ziemi na długo zanim trzęsienie to uderzy i dokona zniszczeń. Aby było jeszcze bardziej niezwykłe, urządzenie to zostało już zbudowane i z ogromnym sukcesem udowodniło swoją wartość w działaniu. Zapraszam teraz każdego do poczytania jak to cudowne urządzenie działa, jakiej zasady używa do wykrywania nadchodzących trzęsień ziemi, oraz jaka jest jego niezwykła historia. Zainteresowani moga także załadować (download) sobie nieodpłatnie za pośrednictwem niniejszej strony egzemplarz krótkiego podrozdziału N6.1 z tomu 11 monografii [1/4], "Zaawansowane urządzenia magnetyczne". Podrozdział ów opisuje to urządzenie. Po jego załadowaniu, przyjdzie potem znacznie łatwiej studiować go w ciszy i komforcie własnego domu. Będzie też można udostępnić jego kopie zainteresowanym kolegom którzy być może badają zdalne wykrywanie nadchodzących trzęsień ziemi (lub tornad).
* * *
Urządzenie opisywane tutaj posiada potencjał dla uratowania niezliczonych ludzi. Faktycznie to jeśli czytelnik mieszka w obszarze nawiedzanym przez trzęsienia ziemi, zaś urządzenie to zostanie zbudowane wystarczająco wcześnie, wówczas być może nawet uratuje jego własne życie, lub życie kogoś kogo czytelnik najbardziej kocha. Wszakże nasza planeta jest rosnąco aktywna sejsmicznie, zaś niszczycielskie trzęsienia ziemi przydarzają się coraz częściej. Rosnąco też pojawiają się one w miejscach w jakich poprzednio nikt o nich nie słyszał. Polska czy Europa nie jest już przed nimi bezpieczna. Spalibyśmy znacznie spokojniej gdybyśmy posiadali urządzenie takie jak to opisane tutaj, które obudziłoby nas wystarczająco wcześnie dla ucieczki przed niebezpieczeństwem. Dlatego być może oboje powinniśmy myśleć jak zbudować to urządzenie znacznie szybciej. Ja posiadam wiedzę i umiejętności wymagane dla jego zbudowania, tyle że nie mam dostępu do laboratorium ani do właściwych warunków dla eksperymentalnych badań i dla prototypowania. Jednak być może że Ty je masz, lub że byłbyś w stanie je zorganizować. Jeśli połączymy siły, to cudowne urządzenie może zostać zmaterializowane znacznie wcześniej, a stąd może uratować znacznie więcej ludzi.
#1. Trzęsienia ziemi wykryte z wyprzedzeniem czasowym są mniej niebezpieczne:
Aktywność sejsmiczna naszej planety ostatnio silnie wzrasta. Każdego roku umiera lub traci swoje najbardziej cenne mienie tysiące ludzi, tylko ponieważ trzęsienie ziemi przyłapuje ich w jakimś niebezpiecznym miejscu lub podczas bezbronnego snu. Nasza dzisiejsza nauka ortodoksyjna jest bezsilna w stosunku do trzęsień ziemi, ponieważ nie zna ona zasady na jakiej trzęsienia te mogłyby być wykryte zanim nas uderzą. Powodem jest, że nasze obecne instrumenty do wykrywania trzęsień ziemi, tzw. "sejsmografy", działają na zasadzie inercji. Dlatego, aby wskazać zaistnienie danego trzęsienia ziemi, faktycznie to muszą one zostać przez nie "potrząśnięte". Jedynie kiedy są one potrząśnięte przez to trzęsienie, ich inercyjny czujnik przemieszcza się w stosunku do chasse, w ten sposób wskazując że trzesienie ziemi faktycznie miało miejsce. Jednak dla ludzi jest wówczas już zbyt późno na ucieczkę. Aby więc ratować życie, wykrywacze trzęsień ziemi muszą być zdolne do podnoszenia alarmu na długo przed czasem zanim dane trzęsienie uderzy. Tylko wówczas ludzie będą w stanie uciec z zagrożonego obszaru, oraz uratować swoje najbardziej cenne mienie. Niniejsza strona internetowa opisuje właśnie takie urządzenie do wykrywania trzęsień ziemi, jakie ostrzega o nadchodzącym nieszczęściu na długo przed czasem.
Zauważ że można zobaczyć powiększenie każdej fotografii z niniejszej strony internetowej. W tym celu wystarczy zwyczajnie kliknąć na tą fotografię. Ponadto większość tzw. browser'ów które obecnie są w użyciu, włączając w to populany "Internet Explorer", pozwala na załadowanie każdej ilustracji do swojego własnego komputera, gdzie można jej się do woli przyglądać, gdzie daje się ją zredukować lub powiększyć, a także gdzie ją można wydrukować za pomocą posiadanego przez siebie software graficznego.
Fot. #1.
Fot. #1: Zdalny wykrywacz nadchodzących trzesien ziemi. To niezwykłe urządzenie jest w stanie podnieść alarm zanim trzęsienie ziemi nas dopadnie, tj. wystarczająco wcześnie aby nam umożliwić efektywną ucieczkę z zagrożonej strefy. Opisy z niniejszej strony wyjaśnią zasadę działania i budowę tego instrumentu. Obecnie jest on znany pod mylącą nazwą "Zhang Heng seismograph", chociaż wcale NIE pracuje on na inercyjnej zasadzie działania dzisiejszych sejsmografów. W mojej osobistej opinii, jego prawdziwe działanie ciągle najlepiej jest opisane przez jego oryginalną nazwę starożytnych Chińczyków brzmiącą houfeng didongy yi - co znaczy "instrument dla śledzenia przepływu fluidu i poruszeń ziemi". Niestety, tak jak wszystkie inne nowoczesne repliki tego instrumentu, powyższa replika nie działa. Powodem jest, że zbudowano ją dla realizowania błędnej zasady działania (tj. inercji zamiast analogowego przetwarzania fal telepatycznych).
Replika pokazana powyżej jest wystawiona w Nowej Zelandii w muzeum zwanym Te Papa z Wellington. Jest to właśnie ta replika którą ja studiowałem aby wypracować jej prawdziwą zasadę działania. Opisy zaprezentowane na niniejszej stronie powstały z powodu dziwnego zdarzenia losowego, mianowicie że powyższe urządzenie niespodziewanie pojawiło się jedynie kilka kilometrów od mojego mieszkania, podczas gdy ja uganiałem się za nim po całym świecie i byłem nawet gotowy poleciec do Chin aby je zobaczyć.
Ponieważ tornada i huragany wyzwalają podobne zjawiska jak trzęsienia ziemi, powyższe urządzenie jest również w stanie zdalnie wykrywać tornada i huragany. Po więcej informacji na temat użycia tego urządzenia dla zdalnego wykrywania huraganów i tornad, patrz odrębna strona internetowa o nazwie huragany.
Fot. #2. Oto przykłady które illustrują unikalny kształt "parabolicznej anteny komorowej" przyjmowany przez instrument obecnie znany pod mylącą nazwą "Zhang Heng Seismograph" (choć instrument ten wcale nie stosuje zasady działania dzisiejszych sejsmografów inercyjnych):
Fot. #2a
Fot. #2a. Oto prawdopodobnie najdokładniejsza replika odzwierciedlająca kształt zewnętrzny "Zhang Heng seismograph". Daje ona dosyć dobry pogląd jak ten instrument faktycznie wyglądał. Dla przykładu, pokazuje ona że oryginalnie jedynie głowy smoków były zamocowane do "komory antenowej", nie zaś całe smoki jakie są widoczne na innych replikach. (Faktycznie to całe smoki przytwierdzone do "komory antenowej" moim zdaniem mogą nawet wypaczyć poprawny odbiór telepatycznego sygnału alarmowego, czyli "chi".) Jedyna nieścisłość w powyższej replice to najbardziej górna część - oryginalnie była ona fragmentem czaszy kulistej i nie posiadała kołnierza widocznego na powyższej replice. W 2003 roku powyższa replika była pokazywana na następujących stronach internetowych: inventors.about.com or
www.sra-4kids.com. Zachęcam do oglądnięcie przynajmniej jednej z nich, lub obu.
Fot. #2b.
Fot. #2b: Stary rysunek "houfeng didongy yi". Pokazany on jest w artykule pióra Sara Rhodes, "Chinese Contribution" (tj. "Wkład Chinczyków"), w 2003 roku dostępnym na stronie internetowej home.earthlink.net (proponuje rzucić okiem na ów ciekawy artykuł). Odnotuj z kształtu jego "komory antenowej" jak doskonale kształt ten jest dostosowany do skupiania sygnałow telepatycznych odbijających się od ścianek na wlotach wody do pysków smoków.
Fot. #2c.
Fot. #2c: Jeszcze jedna stara replika "houfeng didongy yi". Również bardzo dobrze odzwierciedla ona paraboliczny kształt "komory antenowej" tego urządzenia. W 2003 roku pokazana ona była na stronie internetowej szkoły "Albertson College" z Idaho, USA. Każdy może odwiedzić ową interesujacą stronę szkolną pod adresem:
www.albertson.edu (proponuje rzucić na nią okiem).
Fot. #2d.
Fot. #2d: Sensacyjna starożytna replika "Zhang Heng seismograph". Wzór na niej zdaje się sugerować, że może ona pochodzić z okresu Western Zhou (1100 BC do 770 BC). To z kolei mogłoby oznaczać, że "Zhang Heng seismograph" mógłby być nawet ponad 1000 lat starszy niż obecnie w to się wierzy. Niestety, sporo szczegółów tego "artyfaktu" zdaje się jednocześnie wskazywać, że jest on jedynie zręczną fabrykacją spreparowaną już w dzisiejszych czasach. Więcej danych o tej kontrowersyjnej replice "Zhang Heng seismograph" może dostarczyć Mr Keewee Tan, z którym daje się skontaktować pod adresem emailowym
keeweetan@pacific.net.sg. Z kolei dalsze dane o samej tej replice zaprezentowane są na odrębnej stronie internetowej artefact dostepnej z tej strony poprzez jej "Menu 1" i "Menu 2" (zachęcam do rzucenia na nią okiem).
#2. Starożytna idea "chi" (tj. "fal telepatycznych") dostarcza zasady działania dla wczesnego wykrywania nadchodzących trzęsień ziemi:
Starożytni Chińczycy zgromadzili wyjątkową wiedzę na temat zjawiska jakie oni nazywają "chi". (Zjawisko to znane jest także w innych kulturach. Dla przykładu Japończycy nazywają je "reiki", Indyjczycy zwą je "vril", Europejczycy nazywają je "promieniowaniem piramid", zaś Australijczycy i Nowozelandczycy zwą je "vibes".) Ich wiedza o owym "chi" była na tak wysokim poziomie, że nawet dzisiaj ludzie bez przerwy z niej korzystają. Aby było śmieszniej, dzisiejsza ortodoksyjna nauka ciągle ani nie ustaliła, ani nie garnie się aby ustalić, czym owo "chi" właściwie jest. Dlatego w chwili obecnej cała nasza wiedza na temat "chi" pochodzi ze starożytnych Chińskich manuskryptów. Na szczęście ja dokonałem swoich prywatnych badań nad "chi". Niektóre z wniosków do jakich doszedłem zaprezentowane są w podrozdziałach H2 i H7.1 monografii [1/4], której egzemplarze można sobie załadować za darmo poprzez "Menu 1" lub "Menu 4" niniejszej strony internetowej (w celu takiego załadowania wystarczy kliknąć w owych menu na "Tekst [1/4]"). Zgodnie z moimi ustaleniami, nazwa "chi" używana była przez starożytnych Chińczyków dla opisania całego zbioru najróżniejszych zjawisk jakie następują w tzw. przeciw-świecie. Obejmują one, między innymi, zjawiska jakie w monografii [1/4] są opisane takimi nazwami jak: fale telepatyczne (patrz podrozdział H7.1 z tomu 4 monografii [1/4]), energia moralna (patrz podrozdział I4.3 z tomu 5 monografii [1/4]), energia życiowa (patrz podrozdział I5.6 z tomu 5 monografii [1/4]), oraz myśląca substancja nazywana przeciw-materią (patrz podrozdział I2 z tomu 5 monografii [1/4]). Z owych odmiennych składników "chi", najbardziej interesujące z punktu widzenia trzęsień ziemi są "fale telepatyczne". Powodem jest, że fale telepatyczne faktycznie są odpowiednikami dla dźwięków, tyle że rozchodzą się one w przeciw-świecie. Jako takie, są one wytwarzane w sposób ciągły przez każdy obiekt i przez każdy proces. Jednak ich ton, a stąd także i wiadomość jaką w sobie przenoszą, zależy od procesu jakiemu dany obiekt został poddany. Dlatego, kiedy trzęsienie ziemi się zaczyna, owe telepatyczne "dźwięki" rozprzestrzeniają bardzo unikalny "hałas" jaki faktycznie powiadamia każdego kto się w niego wsłuchuje, że trzęsienie ziemi właśnie się gotuje i że już wkrótce uderzy. Jednak jak dotychczas tylko zwierzęta i bardzo szczególni ludzie zwani "psychikami" byli w stanie przechwycić owe telepatyczne informacje na temat nadciągającego trzęsienia ziemi. Czas więc abyśmy zbudowali urządzenie techniczne które byłoby w stanie to też uczynić.
#3. Czym są fale telepatyczne (starożytne "chi"):
Zachowania i cechy fal telepatycznych były opisywane przez dziedzinę wiedzy starożytnych Chińczyków zwykle nazywaną "feng shui" (patrz podrozdział H7.1 z tomu 4 monografii [1/4]), lub "hou feng". Właściwie to "feng shui" lub "hou feng" to po prostu zbiór wiedzy jaka podsumowuje naturalne prawa które rządzą odbijaniem, koncentrowaniem, osłanianiem, oraz wpływem medycznym fal telepatycznych. Najbardziej interesującym atrybutem "fal telepatycznych" jest, że niezwykle potężne spiętrzenie tych fal jest emitowane przez epicentrum każdego trzęsienia ziemi tuż przed tym kiedy owo trzęsienie ziemi ma nastąpić. Dlatego to spiętrzenie fal telepatycznych może zostać użyte w zasadzie wczesnego wykrywania nadchodzących trzęsień ziemi. Jest ono w stanie dostarczyć wyprzedzające ostrzeżenia o nadchodzących trzęsieniach ziemi na długo zanim owe trzęsienia nas uderzą. Ta zasada jest też faktycznie użyta w przeciw-trzęsieniowym urządzeniu alarmowym jakie opisuję na niniejszej stronie internetowej.
Ponieważ nauka ortodoksyjna nie wyjaśnia czym właściwie są owe fale telepatyczne (lub "houfeng"), najlepiej jeśli tutaj krótko podsumuję najważniejsze informacje na ich temat. (Dla pełnego zrozumienia czym one są najlepiej przeczytać rozdział H z tomu 4 monografii [1/4] opisujący tzw. "Koncept Dipolarnej Grawitacji", zaś szczególnie jego podrozdział H7.1 który dla jego lepszego zrozumienia poprzedzony będzie wcześniejszym przeczytaniem wstępu aż do podrozdziału H3 włącznie.) Dla potrzeb opisywanego tutaj urządzenia wystarczy mi uwierzyć na słowo, że fale telepatyczne daje się objśnić jako rodzaj przeciw-materialnych fal podobnych do dźwięku z naszego świata, które: (1) rozprzestrzeniają się nieskończenie szybko, (2) przenikają przez każdy obiekt tak jakby był dla nich całkowicie przeźroczysty, dlatego są w stanie z łatwością przeniknąć nawet przez takie ogromnie obiekty jak ziemia czy słońce, (3) są częściowo odbijane od każdej powierzchni, (4) są nieustannie emitowane przez każde zjawisko i każdy obiekt, przenosząc w sobie kompletną informację o tym zjawisku lub obiekcie, oraz (5) mogą być przechwytywane i rozszyfrowywane przez rośliny, zwierzęta, ludzi, a także przez urządzenia techniczne.
Fot. #3
Fot. #3. Spektakularna replika z Taiwanu opisywanego tutaj instrumentu niesłusznie nazywanego "Zhang Heng seismograph". (Zreprodukowana i hyperlinkowana za pozwoleniem Centrum Komputerowego Ministerstwa Edukacji, datowanego 3 listopada 2003 roku, autoryzowana przez Yenchen Lin, Inżyniera Centrum,
yenjen@mail.moe.gov.tw.) Znajduje się ona na wystawie w słynnym "National Museum of Natural Science" (tj. "Narodowym Muzeum Naturalnych Nauk"), z Tai Chung na Taiwanie. Powyzsza fotografia znajduje się na wystawie w słynnym "National Museum of Natural Science", in Tai Chung (Taiwan). W 2003 roku była ona dostępna do oglądania na stronie internetowej która pokazuje najróżniejsze eksponaty z owego muzem. Owa strona posiada adres: content.edu.tw. Proponuję rzucić na nią okiem, bowiem pokazuje ona szczegóły paszczy smoka trzymającego "perłę". Pokazuje ona też rysunek techniczny "inercyjnego" mechanizmu, jaki zgodnie z opiniami niektórych naukowców ortodoksyjnych powodował wypadanie owych "pereł". (Odnotuj że niniejsza strona polemizuje z owymi opiniami i wyjaśnia że urządzenie to wcale NIE działało na zasadzie inercji.)
Fot. #4
Fot. #4. W Hong Kong'u istnieje fabryka nazywanjąca się "Sinopro International Ltd.", która zajmuje się produkcją replik tego instrumentu dla zainteresowanych klientów. Powyższa fotografia pokazuje dwie repliki "Zhang Heng seismograph", które były wyprodukowane właśnie przez ową fabrykę i zaisntalowane w Sheraton Hotel z Chengdu, Chiny. Zdjęcia owych replik, a także innych - też wyprodukowanych przez "Sinpro", w 2003 roku można było oglądać na stronie internetowej tej fabryki, która znajdowała się pod adresem
www.sinopro.com. Powyższa fotografia zreprodukowana została za uprzejmym pozwoleniem Pana Wayne Thompson, Sinopro (wrtomson@sinopro.com).
#4. "Houfeng didongy yi" działający na "chi":
W starożytnych Chinach został zbudowany i sprawdzony w działaniu sejsmograf jaki wykorzystywał "chi" dla wykrywania trzęsień ziemi na długi czas zanim one uerzyły. Zasada działania tego sejsmografu była tak zaprojektowana, że reagował on na owo spiętrzenie potężnych fal telepatycznych jakie jest wytwarzane przez epicentrum każdego trzęsienia ziemi tuż przed tym zanim owo trzęsienie ziemi uderzy. To cudowne urządzenie alarmowe do wykrywania nadchodzących trzęsień ziemi i do podnoszenia wczesnych alarmów ostrzegawczych pokazane jest na rysunku N6. Zbudowane ono zostało w 132 roku AD przez genialnego astronoma i matematyka Chińskiego o nazwisku Zhang Heng. Dlatego obecnie znane jest ono pod niemal nic nie mówiącą angielskojęzyczną nazwą Zhang Heng seismograph. Jednak jego oryginalna Chińska nazwa była bardziej wymowna. Brzmiała ona "houfeng didongy yi" co zwykle jest tłumaczone jako "instrument dla śledzenia przepływu fluidu i poruszeń ziemi". Odnotuj jednak, że segment "hou feng" owej nazwy specificznie referuje do fal telepatycznych. Segment ten precyzyjnie wskazuje, że owo urządzenie m.in. wykrywało ruchy chińskiego "chi". Pechowo jednak, w dzisiejszych czasach chińska nazwa "hou feng" jest błędnie tłumaczona jako "wiatry", podczas gdy powininna być tłumaczona jako "chi", a nawet jeszcze lepiej jako "fale telepatyczne". Stąd owa starożytna nazwa chińska dla tego urządzenia bezpośrednio podkreśla, że działało ono na zasadzie fal telepatycznych (tj. "houfeng"), a nie na zasadzie inercji. Opisy owego cudownego urządzenia mogą być znalezione w internecie jeśli słowa kluczowe "Zhang Heng seismograph" wpisze się w dowolnej angielskojęzycznej wyszukiwarce. Połowy wielkości replikę tego urządzenia wykonaną z miedzi, zarząd miasta Beljing (Pekinu) w Chinach podarował ciągle trapionej trzęsieniami ziemi Nowej Zelandii. Replika ta ma wysokość około 1.5 metra, zaś średnica jej beczko-kształtnego zbiornika w najszerszym miejscu wynosi niemal 1 metr. Waży ona 600 kg. W 2003 roku ta replika umieszczona była na wystawie do publicznego oglądania w muzeum nazywanym "Te Papa" (Nasze Miejsce), jakie znajduje się Wellington czyli w stolicy Nowej Zelandii - i zaledwie kilka kilometrów od mieszkania jakie wynajmowałem w 2003 roku. To właśnie ta replika została przeze mnie sfotografowana i pokazana na zdjęciu "Fot. #1".
#5. Historia życia Zhang Heng'a jest dosyć niezwykła:
Zhang Heng (czasami też pisany "Chang Heng") żył w latach od 72 AD do 139 AD, podczas rządów Wschodniej Dynastii Hanów. Większość swego życia spędził w mieście Luoyang (dzisiejsze miasto Nanyang), jakie było stolicą chińskiej prowincji Henan. W końcowym etapie życia był on nawet ministrem zarządzającym historycznymi zapisami dla swego władcy, chociaż jest nam wiadomym że odmówił przyjęcia wielu ważnych urzędów jakie były mu oferowane. W naszym dzisiejszym zrozumieniu był on niezwykłą osobą. Chociaż jego oficjalnym zajęciem była matematyka i astronomia, jego faktyczne zainteresowania leżały w moralności, filozofii, oraz w niewyjaśnionych zjawiskach. (Znaczy że był on jakby starożytną wersją mnie samego.) Dokonał on zapisów, jakie ujawniają że w dzisiejszym nazewnictwie mógłby być nazywany "świadomym uprowadzanym do UFO". Dla przykładu, opisywał on własną podróż przez kosmos, odmienne planety, oraz kosmiczne widoki, w ten sposób sugerując, że faktycznie to osobiście je widział i pamiętał. (Np. pisał "Niebo jest jak parasol, ziemia jest jak odwrócone naczynie", oraz "oglądnąłem się za siebie i widziałem obracające się słońce i księżyc".) W 132 roku AD zbudował on instrument opisywany na niniejszej stronie internetowej. Owo urządzenie było jednym z cudów technicznych naszej planety. Nawet dzisiaj wyprzedza ono stan naszej ortodoksyjnej nauki i techniki o co najmniej 100 lat. Jednak żadna dokumentacja techniczna owego cudownego urządzenia nie przetrwała do dzisiejszych czasów. Osobiście wierzę, że taka dokumentacja konstukcyjna istniała, jednak później została celowo zniszczona. Na szczęście dla nas, ów ktoś kto zniszczył ową dokumentację, przeoczył jeden bardzo krótki paragraf laickich opisów wyjaśniających jak owo urządzenie wyglądało i jakie były wyniki jego działania. Owe opisy zachowały się w biografii Zhang Heng'a z "Hou Han shu" - znaczy z "Historii Późniejszej Dynastii Hanów". Sejsmograf Zhang Heng'a był tak czuły, że wykrył on trzęsienie ziemi jakie w dniu 1 marca 138 roku AD zniszczyło miasto Longxi z zachodniej prowincji Gansu. Owo miasto było oddalone o około 500 kilometrów od tego urządzenia. Fizyczne wstrząsy z tego trzęsienia ziemi były zupełnie niewyczuwalne dla ludzi żyjących w Luoyang - to było powodem dla jakiego początkowo, kiedy sejsmograf głośno zaalarmował wszystkich o owym odległym trzęsieniu ziemi, Zhang Heng został okrzyknięty kłamcą, podczas gdy jego urządzenie - oszustwem. Na szczęście dwa dni później do Luoyang przybyli gońcy na koniach z wiadomością o trzęsieniu, jaka potwierdziła precyzję i wysoką czułość działania tego urządzenia.
Po tym jak Zhang Heng umarł w 139 roku AD, nie istniał nikt kto byłby w stanie naprawiać i podstrajać owo urządzenie. Dlatego wkrótce zaprzestało ono działania. W rezultacie zostało ono przeniesione na cmentarz w Luoyang, w chińskiej Prowincji Henan, gdzie Zhang Heng był pochowany. Pozostawało ono w grobowcu Zhang Henga aż do czasu kiedy zostało zniszczone kilkaset lat później przez Mongołów. Po raz pierwszy zostało ono zrekonstruowane w 1875 roku przez japońskiego naukowca. W 1951 roku Chiński badacz, Wang Zhenduo, zrekonstruował je ponownie zgodnie z modelem inercyjnym jaki w jego opinii urządzenie to wykorzystywało w działaniu. Jego replika została potem wystawiona na widok publiczny w "Beijing Observatory - Tien Ven Tai", w Pekinie, Chiny. Dalsze repliki też zostały sporządzone. Połowy wielkości replika owego urządzenia podarowana muzeum Te Papa w Nowej Zelandii jest podobno pierwszym przypadkiem repliki wykonanej przez Chińczyków jaka została udostępniona poza granicami Chin.
Fot. #5.
Fot. #5: Zhang Heng - genialny matematyk i astronom z Chin. Powyższa podobizna pochodzi z artykułu pióra Shi Ke, zatytułowanego "The Universe Unlimited in Both Space and Time" (tj. "wszechświat nieograniczony zarówno w przestrzeni jak i w czasie"), jaki w 2003 roku udostępniany był na stronie internetowej
www.pureinsight.org (proponuje rzucić okiem na ów ogromnie interesujący artykuł, jeśli ciągle dostępny jest w internecie).
Fot. #6
Fot. #6. To jestem ja, Dr Jan Pająk. Rozpracowanie prawdziwej zasady działania "houfeng didongy yi" jest jednym z moich osiągnieć naukowych. Swoje badania nad owym niezwykłym urządzeniem rozpocząłem w 1993 roku. Jego faktyczną zasadę działania rozpracowałem w 2003 roku. Począwszy zaś od 2003 roku aż do dzisiaj bezskutecznie poszukuję miejsca pracy i badań gdzie mógłbym urzeczywistnić działający prototyp tego cudowanego instrumentu zdolnego uratować życie tysięcy ludzi.
#6. Ja sam badam prywatnie "houfeng didongy yi" od 1993 roku:
O istnieniu i działaniu tego cudownego urządzenia dowiedziałem się już w 1993 roku od zaprzyjaźnionych Chińczyków zamieszkujących Malezję. Nastąpiło to wkrótce po podjęciu przeze mnie profesury na Uniwersytecie Malaya w Kuala Lumpur. Od owego też czasu sporadycznie udawało mi się zbierać różne skąpe informacje na jego temat. To z kolei umożliwiało mi studiowanie jego zasady działania. Jednak sfotografować i opisać to urządzenie zdołałem dopiero w 2003 roku, kiedy zupełnie przypadkowo odkryłem je w Wellington. Aby móc zobaczyć w działaniu, przebadać i sfotografować to unikalne urządzenie, kiedyś zamierzałem nawet wybrać się prywatnie do Chin. Jednak powstrzymywał mnie przed ową podróżą brak dokładnych danych co do adresu miejsca w jakim oryginał tego urządzenia się znajduje. Obecnie wiem już, że powodem dla którego było tak trudno ustalić ten adres, jest że oryginał tego urządzenia po prostu został zniszczony bardzo dawno temu. Opóźniałem więc tamten wyjazd do Chin, ponieważ nie posiadam wystarczających funduszy aby urządzenie to odszukiwać dopiero po przybyciu do Chin. Jak jednak widać, "ponieważ Mohamed nie mógł przybyć do góry, góra sama przybyła do Mohameda". (Czy też powinienem powiedzieć: "skoro Pająk nie mógł przybyć do sejsmografu, sejsmograf musiał przybyć do Pająka".) W marcu 2003 roku całkiem niespodziewanie dla siebie i zupełnie przez przypadek stąpnąłem na to urządzenie w muzeum Te Papa w Wellington, czyli w mieście w jakim wówczas zamieszkiwałem. Oczywiście natychmiast je sfotografowałem i poddałem szczegółowym analizom funkcjonalnym. Do końca października 2003 roku miałem już działanie tego urządzenia całkowicie rozpracowane i opisane w treści niniejszej strony internetowej. Wysoce przydatna do tego rozpracowania okazała się przy tym moja poprzednia wiedza jaką zgromadziłem na temat jego działania. Wszakże na wystawie w Wellington jedynie wysoce mylące wyjaśnienia dla działania tego urządzenia zostały zaprezentowane. Bazowały one wyłacznie na wykorzystaniu sił inercji. Przykładowo, aby lepiej podeprzeć owo inercyjne wyjaśnienie, tak kluczową informację wygodnie "zapomniano" przytoczyć, jak że urządzenie to faktycznie jest fontanną. Tymczasem absolutnie koniecznym warunkiem faktycznej jego zasady działania objaśnionej poniżej, jest przepływ modulowanej telepatycznie wody przez paszcze ośmiu smoków. To zaś oznacza, że owo urządzenie nie byłoby w stanie zadziałać bez wody, czyli że przemilczenie udziału wody całkowicie wypacza nasze zrozumienie jego zasady działania.
#7. Kształ i współdziałanie podzespołów w omawianym instrumencie:
Opisywane tutaj urządzenie do alarmowania o nadchodzących trzęsieniach ziemi ma postać ozdobnej fontanny. W fontannie tej wypływająca woda najpierw gromadzona jest i ustalana w osiowo-symetrycznej "komorze antenowej" odlanej z najprzedniejszego brązu i ukształtowanej jak beczka lub jak duża butla (lub garnek czy "amfora") na wino z kopulastą przykrywką. Największa średnica tej komory wynosiła osiem starożytnych stóp chińskich, znaczy około 1.9 metra. Była ona wysoka na niemal 3 metry. Woda w owej komorze wyłapywana jest przez wloty do ośmiu "rur wylotowych". Wloty te otaczają pionową oś centralną tego urządzenia. Potem woda ta wypływa rurami do ośmiu stylizowanych "pysków smoczych" poumieszczanych na największym obwodzie owej beczkowatej "komry antenowej". Aby zminimalizować tarcie i zwiększyć niezawodność pracy tego urządzenia, wnętrze każdego smoczego pyska jest pozłacane. W paszczy każdego z tych ośmiu smoków umieszczona jest luźna metalowa "perła". Powtarzam tutaj nazwę "perła", ponieważ oryginalna chińska mitologia stwierdza, że smoki lubowały się w noszeniu pereł w swoich pyskach. Stąd metalowe kule jakie znajdują się w pyskach owych ośmiu smoków z omawianego tutaj urządzenia, przez Chińczyków nazywane są "perłami". Jednak faktycznie są to zwykłe kule wykonane z metalu niepodatnego na korozję - według moich informacji oryginalnie z pozłacanego brązu. Po omyciu owych "pereł", woda ta wypływa z pysków smoków i łagodnym łukiem wpada do otwartych pysków małych spiżowych "dzwonów w kształcie żab" umieszczonych pod każdym z ośmiu smoków. Żaby te są tak skonstruowane, że praktycznie działają one jak spiżowe dzwony. Jeśli więc na którąś z nich upadnie jedna z metalowych "pereł" umieszczonych powyżej w pyskach smoków, żaba ta wydaje głośny dźwięk uderzenia w dzwon. Dźwięk ten jest wystarczająco donośny i wyraźny, aby zwrócić na siebie uwagę wszystkich ludzi dookoła i aby wywołać alarm. Zgodnie z historycznymi zapisami, dźwięk upadających pereł był wystarczająco donośny aby obudzić cały dwór władcy Chin, ostrzegając ich przed nadciągającym trzęsieniem ziemi. Ponieważ alarm zawsze był podnoszony z wyprzedzeniem czasowym, dawał on możliwość każdemu aby uciec z niebezpiecznego miejsca. W normalnym jednak przypadku, "perły" tkwią w pyskach smoków i nie podnoszą żadnego alarmu. Aby precyzyjnie wyregulować siłę jaka jest konieczna aby woda wyrwała daną "perłę" z pyska smoka, stopień zamknięcia i pochylenia tego pyska podlega dokładnej regulacji za pośrednictwem układu "dźwigni dostrajających" uruchamianych drążkiem sterowniczym umieszczonym w środku komory. Dlatego tylko dopiero kiedy zbliża się faktyczne trzęsienie ziemi, ta z "pereł" jaka znajduje się po stronie z której owo trzęsienie nadchodzi, wypada z pyska smoka i wpada do pyska żaby, dzwoniąc przy tym głośno na alarm. Po wznieceniu alarmu, strumień wody skierowany ku nadchodzącemu trzęsieniowi ziemi utrzymuje burzliwy wypływ i strzela na odległość dłuższą niż normalnie. Poprzez ogarnięcie odległości na jaką strumień ten strzela, a także intensywności jego burzliwości, niszczycielska moc nadchodzącego trzęsienia ziemi może być łatwo oceniona. Ponadto precyzyjne regulowanie stopnia otwarcia pysków poszczególnych smoków pozwala aby urządzenie to ustawić na wzniecanie alarmu tylko kiedy moc danego trzęsienia ziemi przekracza nastawioną wartość progową.
Fot. #7.
Fot. #7: Rysunek techniczny który pokazuje projekt inercyjnej repliki omawianego tutaj instrumentu. (Odnotuj jednak, że nigdy nie zdołano zbudować działającego prototypu który pracowałby na owej "inercyjnej zasadzie". Stąd powyższy projekt jest czysto hipotetyczny i nigdy nie udowodnił swojej zdolności do działania.) Wewnętrzne szczegóły zostały uwidocznione. W 2003 roku powyższy rysunek był pokazany i opisany na stronie internetowej international.tamu.edu. Strona ta jest faktycznie warta oglądnięcia. Dla przykładu pokazuje ona też widok cmentarza na jakim omawiany sejsmograf ułożony został do swego ostatniego spoczynku.
Fot. #8.
Fot. #8: Spektakularna replika "Zhang Heng seismograph". W 2003 roku była ona wystawiona na stronie internetowej pod nastepującym adresem
www.kepu.com.cn (warto rzucić na nią okiem). Dosyć dobrze ona ilustruje jak pięknie wyglądała oryginalna fontanna z tego instrumentu, oraz dlaczego instrument ten był ozdobą i dumą pałacu ówczesnego władcy Chin.
#8. Zasada działania "houfeng didongy yi":
Zasada działania omawianego tutaj urządzenia alarmowego opiera się na zdolności beczko-kształtnej komory rezonasowej fontanny do odbijania i ogniskowania fal telepatycznych. Każde bowiem trzęsienie ziemi wzbudza sobą spiętrzenie wysoko-amplitudowych fal telepatycznych. Fale te z nieskończoną prędkością rozchodzą się koncentrycznie po liniach prostych od epicentrum tego trzęsienia. Owe fale docierają też natychmiast do każdego miejsca na ziemi, do jakiego wolne zafalowania gruntu pochodzące z owego trzęsienia ziemi dotrą dopiero po jakimś czasie. Stąd fale te przybywają ze znacznym wyprzedzeniem czasowym do obszarów jakie zostaną potem zniszczone danym trzęsieniem ziemi. Między innymi, owe fale telepatyczne przenikają też i przez beczko-kształtną komorę rezonansową omawianej fontanny. Część z nich odbija się od wewnętrznej powierzchni owej beczki, podobnie jak fale dźwiękowe odbijają się od powierzchni wklęsłej muszli. Z uwagi na beczkowaty kształt komory rezonansowej fontanny, a także z powodu właściwego umieszczenia otworów wlotowych do rur z których woda przepływa do pysków poszczególnych smoków, owe odbite fale teleptyczne koncentrowane są właśnie na wodzie wypływającej do pyska wybranego smoka. Po skoncentrowaniu na owej wypływającej wodzie, fale te zmieniają charakter jej wypływu. W normalnym bowiem przypadku, woda przepływa przez pyski smoków w sposób jaki hydromechanika nazywa "przepływem laminarnym". Przepływ ten jest tylko możliwy jeśli woda w danym naczyniu z jakiego wypływa jest ustalona, oraz jeśli spływa ona w sposób zupełnie niezakłócony. Taki przepływ laminarny charakteryzuje się szczególnie niskim współczynnikiem tarcia, a stąd też niskim ciągiem przepływającej wody. Nie jest on więc w stanie pociągnąć za sobą i wyrzucić na zewnątrz "pereł" jakie woda ta omywa w pyskach smoków. Jeśli jednak na danym ujściu wody do pyska któregoś ze smoków skoncentrowane zostanie silne spiętrzenie wibracji telepatycznych, wibracje te zmieniają charakterystykę przepływu wody. Z "przepływu laminarnego" woda ta przechodzi na "przepływ burzliwy". Nauka hydromechaniki stwierdza, że przepływ burzliwy charakteryzuje się wysokim współczynnikiem tarcia, a stąd też i wysokim ciągiem. Objęta nim woda jaka omywa daną "perłę", porywa więc tą "perłę" ze sobą i zrzuca ją do pyska żaby położonej poniżej pyska smoka. Za pośrednictwem więc opisanego tutaj mechanizmu zmieniania charakteru przepływu wody przez fale telepatyczne zogniskowane parabiliczną komorą rezonansową owej fontanny, fontanna ta z powodzeniem wypełnia funkcję przeciw-trzęsieniowego urządzenia alarmowego.
#9. Błędne inercyjne wyjaśnienie działania tego instrumentu:
Powyższe moje objaśnienie faktycznej zasady działania tego urządzenia, koniecznie musi być uzupełnione informacją, że tylko jeden egzemplarz tego sejsmografu został zbudowany przez Zhang Heng'a. Wkrótce po jego śmierci w 139 roku AD, egzemplarz ten przestał działać. Niedługo później został on przeniesiony do jego grobowca. Potem zaś został zniszczony gdy Mongołowie podbili Chiny. Także dokumentacja oryginalnej konstrukcji tego urządzenia poznikała. Jedyna informacja jaka przetrwała o nim do naszych czasów są krótkie opisy oraz zewnętrzny rysunek wykonane przez jakiegoś laika który widział je w działaniu. Stąd faktycznie stawiani jesteśmy obecnie przed wyzwaniem wynalezienia tego cudownego urządzenia od samego początku. Poczynając więc od 19 wieku, na bazie tych laickich opisów najróżniejsi ludzie starali się zrekonstruować owo cudowne urządzenie (a ściślej - wynaleźć je od nowa). Jednym z nich był Anglik o nazwisku Dr John Milne, który sam był wynalazcą i budowniczym sejsmografu inercyjnego. Zasugerował on, że sejsmograf Zhang Heng'a działa na zasadzie sił inercji, znaczy bardzo podobnie do działania jego własnego sejsmografu inercyjnego. Dr Milne pradopodobnie wziął drążki strownicze które używane są do regulowania stopnia rozwarcia i nachylenia paszcz smoków, za dźwignie które mechanicznie zwalniają wypadanie "pereł". Idee Dra Milne były później powielane przez innych, w ten sposób wzmacniając inercyjne wyjaśnienie dla tego urządzenia, oraz upowszechniając to wyjaśnienie po świecie. W 1951 roku Wang Zhenduo zrekonstruował to urządzenie właśnie na założeniu że działa ono na zasadzie sił inercji. Począwszy od owego czasu każda replika tego urządzenia, włączając w to replikę która jest wystawiona w Nowej Zelandii, była rekonstruowana zgodnie z inercyjnym modelem Wang Zhenduo'a (lub inercyjną zasadą Dra Johna Milne). Pechowo, owo błędne wyjaśnienie inercyjne ortodosksyjnych naukowców nie ujawnia faktycznych możliwości tego cudownego urządzenia. Na dodatek do tego wprowadza ono też wiele konfuzji.
Fot. #9.
Fot. #9: To jest grobowiec Zhang Heng'a zlokalizowany w chińskiej prowincji Henan. To właśnie do tego grobowca "houfeng didongy yi" został przemieszczony wkrótce po śmierci tego genialnego twórcy. To także tutaj instrument ten został w końcu zniszczony podczas inwazji Mongołów na Chiny. Powyższa fotografia, razem z opisami tej i innych atrakcji turystycznych wartych odwiedzenia w owym historycznym mieście wartym zobaczenia, do 2005 roku zawarta była na doskonalej stronie internetowej prowincji Henan która istniała kiedyś pod adresem
www.henan-window.com.cn/tour/lvyoue.htm (niestety, nie istniejącej już od początka 2005 roku).
Fot. #10.
Fot. #10: Pełnej wielkości replika "houfeng didongy yi". Zauważ że jest ona około 3 metrów wysokości. Prawdopodobnie jest to jedyna replika która wyraźnie ilustruje dla oglądających, że instrument ten faktycznie był fontanną. Inne repliki nie podkreślają wpływu przepływającej wody na prawidłowe działanie tego unikalnego instrumentu. Owa interesująca replika w 2003 roku była pokazana na stronie internetowej international.tamu.edu. Warto na nią rzucić okiem, ponieważ zawiera ona także sporo innych informacji o Zhang Heng'u i jego instrumencie.
#10. Dlaczego "houfeng didongy yi" nie miał prawa działać na zasadzie inercji:
Faktycznie to istnieje całe zatrzęsienie dowodów i przesłanek logicznych, jakie wyraźnie wskazują że opisywany tutaj telepatyczny wykrywacz trzęsień ziemi działał na zasadzie "chi" (znaczy "fal telepatycznych") a nie inercji, a stąd że obecne inercyjne wyjaśnienie tego działania propagowane przez naukę ortodoksyjną jest całkowicie błędne. Wymieńmy tutaj najważniejsze rodzaje tego materiału dowodowego:
#i. Kształt. Uformowanie komory rezonansowej tego wykrywacza trzęsień ziemi na kaształt parabolicznego lustra wklęsłego jest zadaniem ogromnie trudnym i kosztownym. Wszakże, pionowy przekrój przez ową komorę ukazuje precyzyjny kształt paraboli, na jaki muszą być też ukształtowane dzisiejsze satelitarne anteny telewizyjne. Znacznie łatwiej i taniej byłoby uformować tą komorę na kształt prostego cylindra, czy nawet prostokątnej skrzynki. Oczywiście, dla inercyjnego sejsmografu wystarczyłby taki prosty kształt cylindryczny, albo nawet zwykły kształt skrzynki, aby chronić mechanizm zawarty w środku. (Nawet łatwiej przyszłoby zbudowanie tego urządzenia wogóle bez komory i wody - znaczy w sposób jak budowane są dzisiejsze sejsmografy inercyjne.) Jednak dla telepatycznego wykrywacza trzęsień ziemi ten kształt musi być dokładnie taki jak pokazany na rusunku N6. Jest tak ponieważ musi on działać jak wklęsłe lustro które skupia fale telepatyczne na wlotach do rur które doprowadzają wodę do pysków smoków.
#ii. Działanie jako fontanna. Gdyby owo urządzenie działało na zasadzie inercji, wówczas woda w jego wnętrzu jedynie wprowadzałaby problemy. Stąd dla inercyjnego działania, nie byłoby trzeba budować go jako fontanny. To właśnie dlatego dzisiejsze wyjaśnienia inercyjne wygodnie "zapominają" nawet wzmiankować wodę oraz działanie tego urządzenia jako fontanny. Jednak woda i działanie jak fontanna są absolutnie konieczne dla przechwytywania fal telepatycznych.
#iii. Wyłapywanie odpływającej wody tuż przy osi centralnej fontanny. Jak wskazują na to stare ilustracje chińskie, woda jaka wypływała z pysków poszczególnych smoków, dostarczana była do tych pysków długimi rurami do których wloty umieszczone były tuż przy pionowej osi centralnej urządzenia. Oczywiście w sensie technicznym takie rozwiązanie nie miałoby żadnego sensu gdyby nie podyktowane było zasadą działania owego urządzenia. Wszakże pyski smoków przymocowane były do ścianek bocznych komory rezonansowej jaka gromadziła w sobie wodę. Aby więc dostarczyć wodę do tych pysków, wystarczyło ścianki te przedziurawić i nie trzeba było używać owych długich rur doprowadzających. Jednak rury owe stają się konieczne jeśli urządzenie to działa na fale telepatyczne ("chi"). Wszakże wówczas fale te koncentrowane są właśnie na osi centralnej urządzenia. Czyli aby wyłapywać wodę jaka jest modulowana przez te fale, koniecznym staje się użycie owych długich rur doprowadzających rozbiegających się od osi centranej ku pyskom poszczególnych smoków.
#iv. Umiejscowienie paszcz smoków mniej więcej w połowie wysokości "komory antenowej". Taka wysokość ich umieszczenia nie ma najmniejszego sensu ani z punktu widzenia działania tego urządzenia jako inercyjnego sejsmografu, ani też z punktu widzenia działania tego urządzenia jako fontanny. Mianowicie, aby zmaksymilizować czułość wyzwalania dźwigni w przypadku działania tego urządzenia jako inercyjnego sejsmografu przy "stojącym" ustawieniu wahadła inercyjnego, paszcze smoków powinny być umieszczone tuż przy wierzchołku komory rozonansowej. Takie ich umieszczenie czyniłoby także wszelkie działania regulacyjne i sterownicze na mechaniźmie wyzwalającym znacznie łatwiejsze i dające prostrzy dostęp osobom obsługującym to uządzenie. Z kolei gdyby urządzenie to było fontanną z mechanizmem inercyjnym w środku, wówczas upływ jej wody byłby najsilniejszy gdyby pyski smoków znajdowały się tuż przy jej podstawie, zaś wahadło wyzwalające umieszczone było w pozycji "wiszącej", zawieszone u wierzchołka komory rezonansowej. Wszakże umieszczenie pysków smoków w połowie wysokości komory rezonansowej powodowuje jedynie, że dolna połowa tej komory pozostaje przestrzenią martwą jaka zupełnie nie zostaje wykorzystana dla zwiększania ciśnienia wytrysku wody z fontanny. W przypadku jednak jeśli urządzenie to działa na "chi", wówczas umieszczenie pysków smoków w połowie wysokości tej komory czyni jak największy sens. Wszakże wówczas ścianki komory rozonansowej wypełniają funkcję wklęsłych zwierciadeł skupiających, jakie koncentrują fale teleptyczne właśnie mniej więcej w połowie wysokości komory rezonansowej. Tam też umieszczone muszą być wloty do rur odprowadzająych wodę modulowaną tymi falami.
#v. "Chi". Starożytna Chińska nazwa tego urządzenia zawiera słowo "houfeng". To zaś jednoznacznie wskazuje że "chi" (znaczy "fale telepatyczne") były w sposób zamierzony potwierdzane jako użyte w działaniu tego urządzenia. Także sam Zhang Heng był bardziej obznajomiony z własnościami fal telepatycznych niż z siłami inercji i drganiami. Wszakże istnieje całe zatrzęsienie dowodów pisanych, że w jego czasach fale telepatyczne były doskonale znane jako składowe "chi". Przykładowo do dzisiaj jego rodzima prowincja Henan jest światowym liderem w tradycji praktycznego wykorzystania chi, będąc np. miejscem słynnej szkoły "kung-fu" mnichów buddyjskich z Shaolinu (więcej na temat niezwykłych wyczynów mistrzów kung-fu z Shaolinu wyjaśnione zostało w podrozdziale JB3.3 z tomu 6 monografii [1/4]). Jednak niemal nie istnieje żaden dowód, że ludzie w jego czasach byli obznajomieni z siłami inercji i z mechanicznymi wibracjami na poziomie wymaganym do zbudowania inercyjnego sejsmografu. Dlatego dla niego było bardziej racjonalne użycie "chi" w działaniu tego urządzenia, niż użycie sił "inercji" i mechanicznych drgań gruntu.
#vi. Symetria. Wibracje mechaniczne zawsze są symetryczne. Stąd jeśli ktoś rozważy działanie dzisiejszych sejsmografów, ich podzespół inercyjny zawsze dokonuje symetrycznych oscylacji w odniesieniu do chasse. Jest to doskonale pokazane na dzisiejszych sejsmogramach, w których rysowana linia zawsze odchyla się symetrycznie w obu kierunkach z położenia równowagi. To oznacza, że jeśli inercyjny podzespół wychyli sie o wartość "x" w jednym kierunku, wkrótce także musi wychylić się o podobną wartość "x" również i w odwrotnym kierunku. W przypadku więc gdyby omawiany tutaj wykrywacz trzęsień ziemi działał na zasadzie inercyjnej, takie symetryczne wychylenia musiałyby także się w nim pojawić. Praktycznie to oznacza, że po tym jak fale uderzeniowe dotarły do tego urządzenia, dwie kule z dwóch odwrotnych stron urządzenia musiałyby upaść w dół, a nie jedna. Pierwsza kula upadłaby w dół kiedy fala trzęsienia ziemi wychyliłaby podzespół inercyjny w jednym kierunku, podczas gdy kula po przeciwstawnej stronie wypadłaby kiedy ten sam podzespół inercyjny przechyliłby się w odwrotnym kierunku. Z kolei przy działaniu tego urządzenia na zasadzie "chi" (znaczy "fal telepatycznych") - jak to opisałem poprzednio, tylko jedna kula wypadłaby w dół z tylko jednego pyska smoka. Faktycznie też zapisy historyczne wyraźnie wskazują, że zawsze tylko jedna kula spadała w dół. To zaś potwierdza, że owo urządzenie z całą pewnością działało na zasadzie fal telepatycznych, a stąd że zawsze wyrzucało ono w dół tylko jedną kulę.
#vii. Alarm dźwiękowy. Sejsmograf Zhang Heng'a wytwarzał alarm dźwiękowy - to dlatego używał on spiżowych żab jakie wytwarzały głośny dźwięk bicia w dzwon. Jednak gdyby urządzenie to działało na zasadzie inercji, wówczas wytwarzałoby ono alarm tylko kiedy dane trzęsienie ziemi już nim wstrząsnęło. Oczywiście, w takim przypadku alarm dźwiękowy nie miałby sensu, ponieważ towarzyszył by on doskonale widocznym manifestacjom i dźwiękom trzęsienia ziemi, takim jak zawalanie się budynków, wywracanie się i przesuwanie mebli, spadanie zawieszonych przedmiotów, kołysanie się podłogi i sufitów, itp. Stąd jedyne uzasadnienie dla użycia alarmu dźwiękowego leżało w tym, że alarm ten pojawiał się na długo przed tym zanim dane trzęsienie ziemi uderzyło. To zaś oznacza, że owo urządzenie musiało działać na zasadzie "chi".
#viii. Czułość. Jak podają historyczne źródła, oryginalny sejsmograf Zhang Heng'a był ogromnie czuły. Faktycznie to wykrywał on trzęsienia ziemi jakich epicentrum było oddalone o ponad 500 kilometrów, oraz jakich wstrząsy mechaniczne pozostawały zupełnie nieodczuwalne dla ludzi. Tymczasem zasada działania dzisiejszych replik inercyjnych jest tak sformułowana, że aby one zadziałały trzęsienie ziemi musiałoby mieć epicentrum niemal tuż pod nimi, zaś samo urządzenie musiałoby zostać tak silnie wstrząśnięte, że całe głowy smoków by od niego poodpadały. Faktycznie też do dnia pisania niniejszego punktu w połowie listopada 2003 roku zdołałem ustalić położenie i dane około 10 rzekomo "wiernych" replik inercyjnych tego urządzenia zlokalizowanych w różnych muzeach i istytucjach świata. Jak dotychczas jednak nie zdołałem odkryć nawet jednej repliki której mechanizm inercyjny faktycznie by działał w praktyce i faktycznie by wykrywał trzęsienia ziemi, aczkolwiek o wszytkich ich się twierdzi że są "wiernymi" kopiami owego oryginalnego urządzenia. Wszystkie obecnie istniejące repliki tego urządzenia są jedynie replikami ozdobnymi, jakie starają się imitować wygląd zewnętrzny tego urządzenia, oraz jakie tylko twierdzą, że posiadają działający mechnizm inercyjny w swym wnętrzu. Jednak żadna z owych replik inercyjnych nie działa. Na podstawie też mojej znajomości działania proponowanego dla tego urządzenia inercyjnego mechnizmu dźwigniowego osobiście jestem głęboko przekonany, że NIE jest możliwe aby mechanizm taki był wystarczająco czuły dla wykrycia trzęsienia ziemi nieodczuwalnego dla ludzi. Ponadto musimy pamiętać, że czułość takiego mechanizmu dźwigniowego dodatkowo by zmniejszał fakt jego pracy w wodzie oraz związaną z tym szybko postępującą korozją przegubów dźwigni.
Podsumowując powyższe, inercyjne wyjaśnienie dzisiejszych naukowców ortodoksyjnych dla działania tego telepatycznego urządzenia jest całkowicie błędne. Wydedukowane ono zostało na sposób wyłącznie teoretyczny, bez uwzględnienia faktycznych realiów pracy tego cudownego urządzenia. Ponadto, owo teoretyczne wyjaśnienie nigdy nie było testowane w faktycznym działaniu, zaś wyniki jakie by ono praktycznie dawało podczas działania nigdy nie były porównywane z historycznymi zapisami. Stąd owo teoretyczne wyjaśnieniami jest jedynie poprawne na papierze, nigdy nie działałoby w praktyce, zaś jedyny aspekt w jakim naprawdę imituje ono oryginalne urządzenie to kztałt zewnętrzny. Jako takie, dewaluuje ono i poniża faktyczną wartość tego niezwykłego urządzenia telepatycznego. Prawdziwe wyjaśnienie dla tego urządzenia kryje się w użyciu fal telepatycznych wynikających z wiedzy o "chi" ("houfeng") przez starożytnych Chińczyków.
#11. "Houfeng didongy yi" wyprzedza stan dzisiejszej nauki ortodoksyjnej o co najmniej 100 lat:
Aczkolwiek dzisiejsza nauka ortodoksyjna tak hełpi się swoimi osiągnięciami, faktycznie omówione powyżej urządzenie alarmowe z 132 roku AD ciągle wyprzedza ją o co najmniej jakieś 100 lat. Owa liczba 100 lat wynika z moich oszacowań, że dzisiejsza nauka ortodoksyjna potrzebuje co najmniej dalszych 50 lat aby zaakceptować istnienie fal telepatycznych. Potem potrzebuje dalsze co najmniej 30 lat aby poznać te fale wystarczająco dobrze dla znalezienia sposobów ich technicznego wykorzystania. Potem ciągle jeszcze potrzebuje co najmniej 20 lat do zaprojektowania, wytestowania i doszlifowania urządzenia technicznego, takiego jak to opisane powyżej.
Warto jednak uświadomić sobie, że ów długi proces mógłby zostać skrócony do jedynie około 5 do 10 lat, jeśli już obecnie zaakceptujemy fakt, że sejsmograf Zhang Heng'a działał na zasadzie fal telepatycznych ("houfeng"), oraz po prostu rozpoczniemy nasze uczenie się technicznej telepatii of skonstruowania nowoczesnego odpowiednika dla tego cudu starożytnej techniki.
Fot. #11.
Fot. #11: Replika "houfeng didongy yi" która była wystawiona w Kanadzie na wystawie zatytułowanej "China! 7000 Years of Innovation" zlokalizowanej w Vanc