Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Sztandary Normalności
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 459

Zadmijcie w rogi! Uderzcie w bębny! Czas to nadchodzi wrogi i posępny! Oto na ziemię zstępujš złe moce! Oto to plemię i ja tu też kroczę! Oto odkryło się: skarb przewspaniały: Gdy mnie nie było - cuda wcišż trwały! :-) Widzę, że nadal zażarcie dyskutujecie na tym forum :-) I nadal większy sens z tego nie wynika :-) Ale ale nie zapominajcie, że jesteœmy tylko ludŸmi, którzy niewiele wiedzš, a jeszcze mniej z tego co wiemy jest prawdš! Pokora to lekarstwo na zło tego œwiata :-) Taka dygresja w zawirowaniu :-) Byliœcie głosować? Pax vobiscum :-)

Liszaju - Brat jak zwykle rżnie głupa i myśli, że ktoś tego nie zauważy :)
Brat:
Czyli inymi słowy ograniczasz się do tego co sobie sam wybierzesz z różnych światopoglądów. Wygodna postawa dla Ciebie. Myślałeś czy równie wygodna dla innych? I równie wygodna Bogu?
Zapoznaję się z różnymi zapatrywaniami człowieka i znajduję elementy wspólne. Nie zapominam też jednak, w jakich warunkach i uwarunkowaniach różnego rodzaju, kiedy i gdzie to wszystko powstawało i czemu (komu) miało służyć. Jeśli chodzi o wygodę, to cóż - sprawa względna, ale odnoszę wrażenie, że niektórzy lubują się w niewygodzie - to i tak postęp od czasów biczowników :) A jeśli chodzi o Boga, to "on" jest ponad wszelkimi religiami. A próby odgadnięcia "Jego" woli i przypodobania się jej, biorą się zwyczajnie ze strachu - czemu próbowałeś zaprzeczyć Bracie w innym wątku - ale tak jest i na przyszłość spróbuj dokonać trochę psychoanalizy. Jeśli Bóg jest naprawdę tak wielką istotą, za jaką go uważamy, to wszystko co się dzieje jest zgodne z jego wolą. Religie zostały wymyślone po to, by ludźmi (owieczkami, pospólstwem, motłochem) zarządzać w efektywny sposób - by sami bali się wychylić ponad narzucone im ramy, bo nóż widelec, to się jakiemuś Bogu (lub innemu dostojnikowi) nie spodoba. Chodzi o to by ludzi ograniczać (będą się bali nawet myśleć, bo myślą też można zgrzeszyć), by nawet nie próbowali myśleć, rozwijać się i przejrzeć na oczy - bo to możnym tego świata nie jest na rękę. I nie denerwuj się teraz owieczko Bracie - bo niestety, ale tak to wygląda. Dlatego nie cierpię księży, że żerują na biedzie (zwłaszcza umysłowej) ludzkiej, mają ludzi za idiotów, są cyniczni i kpią w żywe oczy. Chamy są z księży, cwaniaki i prostaki, ale ja jestem nad wyraz opanowany i potrafię z nimi rozmawiać nawet ich językiem. Mój ojciec natomiast mówi, że nie potrafi z czarnymi spokojnie rozmawiać, bo mu się nóż w kieszeni otwiera. http://media.putfile.com/17-Nietykalni

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Lol. Zauważyłem to już dawno. To taki mój sposób spędzenia wolnego czasu. Długo i namiętnie by rozwiać wszelkie wątpliwości. Brat indoktrynuje (jak zwykle w owczej skórze) a ja interpretuje. A to że czasem nie mam wglądu we wszystkie mankamenty to już z lenistwa :P

Można zauważyć, że największe dzisiejsze religie mają swe początki w starożytnych czasach, kiedy rozumienie i poznanie świata było na bardzo niskim poziomie. Religie nie umożliwiały poznania i rozwijania wiedzy o Bogu i wyzwoleniu, gdyż zazwyczaj opierają się na starodawnych wierzeniach, kulturach i dogmatach. Natomiast te starożytne podstawy wiary są w sprzeczności ze współczesną nauką i wiedzą. Wiele osób dostrzega już, że Bóg nie należy do żadnej religii. Bóg istnieje ponad religiami czy podziałami ludzkości. Jednak niewiele osób wie, że istnieje ogromna wiedza o Bogu i są osoby na świecie, które ją poznają... Ezoteryka generalnie charakteryzuje się coraz większym zainteresowaniem, gdyż czytelnik w dzisiejszym zagonionym świecie nie znajduje już rozwiązań swoich problemów w psychologii osobowości, bazującej na psychologii Freuda, czy Junga, środkach farmakologicznych manipulujących nastrój, czy wręcz nałogach najróżniejszego rodzaju. Poradnik psychologiczny co najwyżej wyjaśni nam to, co chciałaby nam powiedzieć podświadomość, lecz nie pokaże nam głębszych zależności związanych z psychologią duszy, nie odpowie nam na podstawowe pytania ludzkiej egzystencji. Dobra książka ezoteryczna często jest brakującym ogniwem do zrozumienia siebie, otoczenia i Wszechświata.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
A próby odgadnięcia "Jego" woli i przypodobania się jej, biorą się zwyczajnie ze strachu - czemu próbowałeś zaprzeczyć Bracie w innym wątku - ale tak jest i na przyszłość spróbuj dokonać trochę psychoanalizy.
Strach był elementem starego Testamentu. W Nowym Testemencie na piedestale postawiona została Miłość. Choć przez wieki historii było nieraz manipulowane i wykrzywiane znaczenie miłości, to przekaz Jezusa pozostał bez zmian.
wendol:
Zapoznaję się z różnymi zapatrywaniami człowieka i znajduję elementy wspólne. Nie zapominam też jednak, w jakich warunkach i uwarunkowaniach różnego rodzaju, kiedy i gdzie to wszystko powstawało i czemu (komu) miało służyć.
Na podstawie jakich kryteriów dokonujesz tego podziału?
wendol:
Religie zostały wymyślone po to, by ludźmi (owieczkami, pospólstwem, motłochem) zarządzać w efektywny sposób - by sami bali się wychylić ponad narzucone im ramy, bo nóż widelec, to się jakiemuś Bogu (lub innemu dostojnikowi) nie spodoba.
Słusznie - taki był cel religii jakiś tysiąc lat temu. Ale obok tego ewidentnego zła i zakłamania było coś jeszcze - jesteś ślepy że tego nie dostrzegasz? Czy tak właśnie jest wygodniej?
wendol:
Chodzi o to by ludzi ograniczać (będą się bali nawet myśleć, bo myślą też można zgrzeszyć), by nawet nie próbowali myśleć, rozwijać się i przejrzeć na oczy - bo to możnym tego świata nie jest na rękę.
Zastanów się nad czasem którego użyłeś - "chodzi" czy moze "chodziło"?
wendol:
I nie denerwuj się teraz owieczko Bracie - bo niestety, ale tak to wygląda. Dlatego nie cierpię księży, że żerują na biedzie (zwłaszcza umysłowej) ludzkiej, mają ludzi za idiotów, są cyniczni i kpią w żywe oczy.
Bynajmniej się nie denerwuję. Nie jesteś zagrożeniem dla instytucji jaką jest Kościół, a cóż dopiero dla wiary, któej początek dał Jezus a z którą po części przecież się utożsamiasz. Czego więc miałbym się denerwować?
wendol:
Można zauważyć, że największe dzisiejsze religie mają swe początki w starożytnych czasach, kiedy rozumienie i poznanie świata było na bardzo niskim poziomie.
A tu chciałem stanąć nie w obronie religii a świata starożytnego! Wysoce rozwinięte społeczeństwa pod względem socjalizacji czy innych czynników były na podobnym stopniu rozwoju co my współcześnie. Argument ten nie jest uprawniony wobec religii chrześcijańskiej, któa swój początek miałą w Rzymie.
wendol:
Bóg istnieje ponad religiami czy podziałami ludzkości. Jednak niewiele osób wie, że istnieje ogromna wiedza o Bogu i są osoby na świecie, które ją poznają..
Prawda. Ale jedno bym też poddał pod rozwagę: osób takich jest wg mnie coraz więcej a nawet jest ich bardzo wiele. A z ostatniego fragmentu dobitnie wynika że w psychologii i psychice istnieje wyraźna luka przeznaczona dla religii i przeżyć duchowych :-) Pax.

Brat:
Strach był elementem starego Testamentu. W Nowym Testemencie na piedestale postawiona została Miłość. Choć przez wieki historii było nieraz manipulowane i wykrzywiane znaczenie miłości, to przekaz Jezusa pozostał bez zmian.
To dlaczego Kościół nie odetnie się od Starego Testamentu? I jeszcze jedno - czysty przekaz Jezusa jest przeciwny istnieniu takich instytucji jak Kościół Katolicki. Mogą sobie być natomiast Apostołowie, Mistrzowie, czy inni światli ludzie, którzy mogą przekazywać innym pewne idee - pod warunkiem oczywiście, że ktoś sobie życzy ich słuchać.
Brat:
Słusznie - taki był cel religii jakiś tysiąc lat temu. Ale obok tego ewidentnego zła i zakłamania było coś jeszcze
I ten cel się zmienił? Jaki jest teraz? Czy może Kościół nie zabiega wszelkimi dostępnymi dziś środkami o swój rozrost, a przynajmniej trwanie? To, że Kościół zmienił arsenał środków, to tylko zasługa postępu ludzkości, który wymusza na Kościele pewne rzeczy, a nie dobrej woli Kościoła. Dobre - dobra wola Kościoła :D "Było coś jeszcze" - A może by tak zostawić tylko to "coś jeszcze"? Kościół powinien działać tak, aby docelowo przestać istnieć - nie być już potrzebnym. Do takiego rozwoju człowieka powinno się dążyć - natomiast Kościół w ogóle nie uczy samodzielnego myślenia, nie uzasadnia, nie odpowiada na pytania, zasłaniając się "wielką tajemnicą wiary", dogmatami itp. Takie "tłumaczenie" do współczesnego człowieka przestaje docierać.
Brat:
Zastanów się nad czasem którego użyłeś - "chodzi" czy moze "chodziło"?
- Chodzi. A zastanawiam się, zanim coś napiszę.
Brat:
Nie jesteś zagrożeniem dla instytucji jaką jest Kościół, a cóż dopiero dla wiary, któej początek dał Jezus a z którą po części przecież się utożsamiasz.
Kropla drąży skałę :) Zagrożeniem dla tej instytucji są wszyscy myślący ludzie - a takich jest coraz więcej, a i media nie są już całe w rękach Kościoła jak przed wiekami. Tak samo Bracie, Twoje teksty nie są zagrożeniem dla ludzi myślących - wręcz przeciwnie - uwypuklają pewne kwestie :) Co do mojego stosunku do Jezusa - to cenię go na tej zasadzie, że mówił dużo mądrych rzeczy, ale nie on pierwszy i nie ostatni - jego teksty nie były szczególnie odkrywcze (może były takimi dla niektórych hermetycznych społeczności), a sporo przejął od innych kultur (zwłaszcza z buddyzmu), gdy podróżował po świecie w tych latach swojego życia, gdzie w Biblii jest pustka. Mnisi tybetańscy mają przekazy mówiące o pobycie Jezusa u nich, jest też kilka nazw geograficznych w tym rejonie nawiązujących do Jezusa. Jako, że Jezus był człowiekiem myślącym, to dużo dyskutował z mnichami tybetańskimi o sprawach duchowych, miał własne przemyślenia i wnioski, i w niektórych kwestiach nie zgadzał się z ich twierdzeniami. Tak więc Jezus i jego poglądy nie są dla mnie jedynym źródłem, z którego czerpię. A oprócz tekstów innych ludzi, takim źródłem są dla mnie moje własne przemyślenia i doznania. Gorąco wszystkich namawiam by czerpali z jak największej liczby źródeł i poszerzali swój materiał poznawczy.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

I odpuść nam SMS-em Wierni uczestniczący w nabożeństwach zamiast tradycyjnych różańców mogą użyć komórki. Nowy pomysł ma już błogosławieństwo Kościoła To nie tylko nie jest żart, ale pomysł ten zyskał już nawet błogosławieństwo Kościoła. Bo jeśli komórka może być fotoaparatem, radiem, odtwarzaczem muzyki, służyć do surfowania po inter necie, grania, a ostatnio nawet zastępuje kino, to czemu nie mogłaby być również różańcem? Tak pomyślał Artur Polit, student Wydziału Informatyki i Zarządzania Politechniki Poznańskiej, i stworzył specjalny program do telefonu. Mechanizm je go działania jest prosty: zamiast jak w przypadku tradycyjnego różańca przesuwać w palcach koraliki, wciskasz po prostu przycisk w telefonie. Po każdej zdrowaśce aparat infor muje cię na wyświetlaczu, na którym koraliku jesteś, a po każdej dziesiątce wibruje, co oznacza, że pora na "Chwała Ojcu". Na początku odmawiania różańca telefon przypomina, by wybrać intencję, w jakiej chcesz się modlić. Cały czas masz też przed oczami treści kolejnych modlitw, a dzięki specjalnemu menu, które instaluje się w aparacie, możesz przeskakiwać na jedną z czterech wersji różańca (tzw. tajemnic), np. radosną albo bolesną. Choć program, który jest dostępny za dar mo (pod adresem http://www.artur.nsm.com.pl/mobilka/?id=15363), można ściągnąć z sieci dopiero od pięciu dni, już cieszy się sporym zainteresowaniem. - Klip demonstrujący, jak działa, obejrzało już 550 osób - potwierdza Artur Polit. Chłopak przypomina sobie, że na pomysł wpadł podczas pielgrzymki na Jasną Górę. - Początkowo traktowałem to jako wyzwanie czysto programistyczne, ale okazało się, że całkiem nieźle spisuje się w codziennym użytkowaniu - opowiada. Zanim jednak zdecydował się umieścić program w sieci, poprosił o zgodę eksperta teologii ks. Wojciecha Wójtowicza z Papieskiego Uniwersytetu Laterańskiego w Rzymie. - Różaniec to bardzo delikatna sprawa i nie chciałem go sprofanować - mówi Polit. Ks. Wójtowicz się zawahał. Wpierw uznał, że "to niepotrzebne mnożenie form", ale po zapoznaniu się z programem dał studentowi i jego mobile-różańcowi błogosławieństwo. - Gdyby aplikacja miała komukolwiek - nawet małej g rupce osób - pomóc w modlitwie albo kogoś do niej pobudzać, warto ją rozpowszechnić - uznał. Według księdza plusem tej formy odmawiania różańca jest dyskrecja i wygoda. - Niektórzy zawsze noszą ze sobą telefon, a niekoniecznie pamiętają o wzięciu różańca - podaje ostateczny argument. Czy różaniec wysyłany SMS-em zastąpi tradycyjną modlitwę? http://emetro.newspaperdirect.com/epaper/showarticle.aspx?article=1e143bf4-721b-4212-8945-1111dd930099&key=paX%2fTRmbM194LnUbwDuhLQ%3d%3d&issue=06222007102600000000001001 Od siebie powiem, że nie modlę się co prawda w sposób tradycyjny (preferuję medytacje, afirmacje, pozytywne wibracje itp., czasem proszę o wsparcie i dziękuję za wszystko - w ogóle za to, że mogę żyć i doświadczać w materialnym świecie), ale różaniec to fajna rzecz - mam bardzo ładny, złożony z prześlicznych błękitno-niebieskich koralików i lubię go czasem wziąć do ręki - daje mi to satysfakcję i czuję od niego bardzo mocne i przyjemne wibracje. Gdybym się modlił, to bez porównania wolałbym różaniec zamiast jakiegoś urządzenia elektronicznego - tak samo jak wolę książkę papierową (też potrafią bardzo przyjemne wibracje emitować) niż mój czytnik tekstów elektronicznych. A zapaleńcom polecam coś takiego: http://www.wendol.cba.pl/progs/sms_katedra.mp3 :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Watykan: Nie płaćcie na Amnesty International

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
To dlaczego Kościół nie odetnie się od Starego Testamentu?
Chyba sam znasz logiczną odpowiedź na to pytanie: primo strach to ELEMENT Starego Testamentu, a innych pięknych elemnetów jest wiele... secundo historia magistra vitae est - czyli nie można odcinać początków - Stworzenia świata, zapowiedzi zbawienia - bo Stary Testament jest wstępem do Nowego.
wendol:
czysty przekaz Jezusa jest przeciwny istnieniu takich instytucji jak Kościół Katolicki
Co to znaczy "czysty" i co jest wyznacznikiem czysttości - Ty? Jeśli Ty to wybacz... :-)
wendol:
Dobre - dobra wola Kościoła :D
Oczywiście masz rację, ale nigdzie nie napisałem, że czas i postęp nie wpłynął na linię Kościoła. Raczej moje zdanie interpretuj w sensie czysto misyjnym.
wendol:
ościół powinien działać tak, aby docelowo przestać istnieć - nie być już potrzebnym
No i tak działa. Wszak kiedy zostaniemy Zbawieni Kościół przestanie istnieć a pozostanie zjednoczenie z Bogiem. tutaj na Ziemi celem Kościoła jest doprowadzenie ludzi do Boga.
wendol:
Chodzi o to by ludzi ograniczać (będą się bali nawet myśleć, bo myślą też można zgrzeszyć)
Chodzi nadal? Jak? PS. Polska wygrywa 1:0! :D
wendol:
Zagrożeniem dla tej instytucji są wszyscy myślący ludzie
wendol:
Co do mojego stosunku do Jezusa - to cenię go na tej zasadzie, że mówił dużo mądrych rzeczy, ale nie on pierwszy i nie ostatni - jego teksty nie były szczególnie odkrywcze (może były takimi dla niektórych hermetycznych społeczności), a sporo przejął od innych kultur (zwłaszcza z buddyzmu), gdy podróżował po świecie w tych latach swojego życia, gdzie w Biblii jest pustka.
wendol:
takim źródłem są dla mnie moje własne przemyślenia i doznania.
Czyżby więc w Kościele nie było ludzi myślących? Zastanów się czasem nad swoim mniemaniem o sobie - jest ono zdecydowanie za wysokie jak na poziom który reprezntujesz - poziom "niepobożnych" życzeń, marzeń i pewności o "małointeligencji" świata. Nie jesteś sam na świecie, a prawda którą reprezentujesz nie jest jedyną i absolutną. Dopóki tego nie pojmiesz nie będziemy mogli swobodnie dyskutować, bo będziesz związany swoją własną egomanią. Apelują abyś wyzbył się swojego egomyślenia i popatrzył na świat z perspektywy obiektywnej ( kosmicznej ;-) ). PS. Raczej nie wierzę w skuteczność mojego apelu.
wendol:
Gorąco wszystkich namawiam by czerpali z jak największej liczby źródeł i poszerzali swój materiał poznawczy.
Tym zdaniem zaś udowadniasz tylko sobie że jesteś obiektywny. Przyjżyj się jednak bliżej swojemu własnemu zdaniu. Zapewne twierdzisz, że "Ty czerpiesz z jak największej liczby źródeł i poszerzasz swój materiał poznawczy". TY i TY i TY. Dostrzeż to, że właśnei tym zdaniem sięgasz szczytów subiektywizmu. TY wybierasz materiały TY je selekcjonujesz, TY je interpretujesz i TY o nich mówisz. Gdzie tu obiektywizm? Zobacz to. Pax :-)

Zastanów się czasem nad swoim mniemaniem o sobie - jest ono zdecydowanie za wysokie jak na poziom który reprezntujesz - poziom "pobożnych" życzeń, marzeń i pewności o "małointeligencji" świata. Nie jesteś sam na świecie, a prawda którą reprezentujesz nie jest jedyną i absolutną. Dopóki tego nie pojmiesz nie będziemy mogli swobodnie dyskutować, bo będziesz związany swoją własną egomanią. Zapewne twierdzisz, że "Ty czerpiesz z jak największej liczby źródeł i poszerzasz swój materiał poznawczy". TY i TY i TY. Dostrzeż to, że właśnei tym zdaniem sięgasz szczytów subiektywizmu. TY wybierasz materiały TY je selekcjonujesz, TY je interpretujesz i TY o nich mówisz. Gdzie tu obiektywizm? Zobacz to. Wiem, że łatwiej nie czerpać z wielu źródeł i nie myśleć, bo niektórych myślenie najwyraźniej boli :) I można jeszcze dojść do "grzesznych" wniosków :) Lepiej czytać tylko to, co zostało zaaoprobowane przez jakąś uzurpującą sobie prawo do monopolu na wiedzę organizacji?
Brat:
Wszak kiedy zostaniemy Zbawieni Kościół przestanie istnieć a pozostanie zjednoczenie z Bogiem. tutaj na Ziemi celem Kościoła jest doprowadzenie ludzi do Boga.
Tylko, że ludzie na różnym poziomie rozwoju mają różne wizje Boga. Bóg wymyślony przez KK jest na poziomie człowieka i to człowieka małego, zazdrosnego, zakompleksionego, niedowartościowanego, mściwego, okrutnego itp. To Bóg epoki feudalizmu, który jest charakterystyczny dla prymitywnych i infantylnych, wczesnych religii "pogańskich". Były już w dziejach ludzkości bardziej dojrzałe religie, a katolicyzm jest cofnięciem się w rozwoju. Naturalny proces rozwoju człowieka prowadzi do odrzucenia wizji prymitywnych "Bogów". Tak więc nie próbujcie narzucać innym swojej wizji Boga, straszyć ludzi, wymuszać by w coś wierzyli i przestrzegali jakichś rytuałów. Róbcie sobie we własnym gronie co wam się podoba, ale nie próbujcie "zbawiać" ludzi, którzy sobie tego nie życzą.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

"Utrzymanie ludzi w strachu jest sposobem na podporządkowanie ich sobie - podobnie ma się sprawa z religiami, które twierdzą, że mają wyłączność na prawdę. Wspomniała też o tym, co mnie osobiście bardzo ucieszyło bo sama mam podobne obserwacje, że kościół katolicki z Watykanem na czele okradł i ukrył przed ludźmi starożytną wiedzę wielu ludów pierwotnych, niszcząc ich własną kulturę duchową poprzez zabijanie ich szamanów i narzucanie swojej własnej. Przyznała, że urodziła się w domu katolickim, ale zaraz po tym jak ukończyła 18 lat porzuciła tą nielogiczną jak dla niej wiarę. Opowiedziała również swojej wyprawie do Watykanu by spotkać się z papieżem, który jednak nie odpowiedział na jej otwarty list sugerujący przyznanie, iż inne religie nie są w niczym gorsze od katolicyzmu. Poprosiła też Watykan o ujawnienie nagromadzonych dokumentacji na temat UFO i kontaktów z IP oraz przekazała papieżowi polską kopie swojej książki. W tym momencie nasuwa mi się refleksja jaką usłyszałam oglądając film dokumentalny na temat wzięć UFO - zrobiony przez John'a Mack'a, psychiatry z Harwardu. Jego film pokazywany jest na uczelniach w USA, nosi tytuł "Dotkniety" ("Touched") i mówi o doświadczeniach jego klientów, którzy mieli styczność z IP. W pewnym momencie, pojawia się na ekranie wysoki rangą pracownik Kościoła Katolickiego, który swoim emocjonalnym głosem, w języku włoskim, mówi, że kościół nie ma prawa odrzucać doniesień o wzięciach uważając je za nieprawdziwe. Owe historie opisują ludzie, opierając je przecież na swoich przeżyciach. I dalej padają znamienne słowa: jeśli odrzucimy prawdę tkwiącą w ich doświadczeniach, przeżyciach które opisują, to cała Biblia a wraz za nią cała wiara chrześcijańska nie ma najmniejszego sensu i wydaje się całkowicie głupia, bo przecież oparta jest na słowie spisanym przez ludzi, którzy doświadczyli spotkań z synem bożym." http://www.dolfina.org/tose/_b/bmarciniak.htm

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

:-) Czyżbyś nie miał już czego napisać że plagiatujesz? :-)
wendol:
Nie jesteś sam na świecie, a prawda którą reprezentujesz nie jest jedyną i absolutną
Różnica między nami polega na tym, że ja to zdanie rozumiem i akceptuje a Ty je powtarzasz najwyraźniej nie starając się nawet o jego zrozumienie.
wendol:
Zapewne twierdzisz, że "Ty czerpiesz z jak największej liczby źródeł i poszerzasz swój materiał poznawczy"
Nie :-) Widzisz nie rozumiesz. Ja nigdy nie zaprzeczam poprawności innych źródeł i prawd niż te w które ja wierzę. Czym jest wiara i co to znaczy wierzyć? Nie chodzi o wyliczenie ksiąg i ludzi którzy popierają nasz punkt widzenia ( do czego mam wrażenie może półświadomie parliśmy ) ale o obiektywizm w ocenie innych źródeł i nie odrzucanie ich apriori tylko dlatego, że "tak uważam". A do tego właśnie sprowadzasz swój obiektywizm. To nie jest obiektywizm ale ocenianie świata przez swój własny pryzmat. Jeszcze raz Ci to wyjaśnić? Można się nie zgadzać z jakimś poglądem, ale nie można się z nim nie zgadzać "bo tak mi wygodnie". Trzeba mieć uzasadneinie, którym nie może i nie powinno być "moje przeświadczenie". Bo gdy masz to tylko to jest to Twoja prwatna quasi-mini-wiara. W żadnym zaś przypadku nie jest to wiedza obiektywna co usiłujesz sobie i czytającym wmówić...
wendol:
Tylko, że ludzie na różnym poziomie rozwoju mają różne wizje Boga.
I co wynika z tego zdania? 1. Ludzie mają różny stopień rozwoju. 2. Stopień rozwoju kwalifikuje postrzeganie Boga. I teraz pytania o obiektywizm: Kto ma obiektywnie ten stopień rozwoju ( psychofizycznego? ) oceniać? Kto ma obiektywnie stwierdzać która wizja Boga jest prawdziwa? Kto ma obiektywnie przypisać postrzeganie Boga do stopnia rozwoju człowieka? W tym zdaniu przez Ciebie napisanym nie ma krzytny obiektywizmu. Dostrzegasz to? W dalszej części Twojego wywodu dokonałeś pełnych, WŁASNYCH, subiektywnych ocen tego jak i co postrzegasz.
wendol:
Tak więc nie próbujcie narzucać innym swojej wizji Boga, straszyć ludzi, wymuszać by w coś wierzyli i przestrzegali jakichś rytuałów.
Kto próbuje komuś coś narzucić? CZasy narzucanai religii przeminęły wraz ze średniowieczem. Kto kogo i czym straszy? W Kościele o piekle nie słyszałęm już dawno. Kwestia wiary chrześcijańskiej jest indywidualna i dla każdego inna, a Ty na siłę chcesz ją zgeneralizować. Zgeneralizowane rytuały nie prowadzą do zgeneralizowanego postrzegania i przeżywania religii.
wendol:
Róbcie sobie we własnym gronie co wam się podoba, ale nie próbujcie "zbawiać" ludzi, którzy sobie tego nie życzą.
Kto i kogo próbuje zbawić? Na tej samej zasadzie Ty przestań móić aby przypadkiem poza Twoje własne grono nie wyszły Twoje własne poglądy... Pax :-)

Ty jak zwykle mówisz o tym, jak powinno być, a praktyka kościelna pokazuje coś zgoła odmiennego. I kwestia podstawowa - jest różnica między wiarą religijną, dogmatami, a wiedzą historyczną, naukową, czy doświadczeniami osobistymi tysięcy, czy milionów ludzi, które badają ludzie podchodzący poważnie do sprawy. A zależność między rozwojem duchowym, intelektualnym, społecznym, a wizją Boga jest oczywista. Czasy feudalizmu już dawno minęły, a religia katolicka zatrzymała się w miejscu - dlatego, gdy tylko ludzie zaczynają myśleć, to z niej rezygnują. Nawet większość tzw. katolików traktuje "naukę" Kościoła wybiórczo, a siedzą w tym z przyzwyczajenia i dlatego, że nie znają niczego innego. Gdy tylko sami pomyślą, przemyślą, "pomedytują", poczytają coś, co jest zgodne z ich "wewnętrznym głosem", to przechodzą na coś, co Kościół określa jako "New Age". I tego procesu nikt nie zatrzyma - ani straszeniem, ani lamentami.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
jest różnica między wiarą religijną, dogmatami, a wiedzą historyczną, naukową, czy doświadczeniami osobistymi tysięcy, czy milionów ludzi, które badają ludzie podchodzący poważnie do sprawy.
Słusznie. Ale doświadczenia tysięcy ludzi mogą być kwestionowane w sposób bardzo łatwy. Podobnie z niepewnymi faktami historycznymi. Wiedza naukowa jest bezsporna i bezspornym jest że nie daje nam ona odpowiedzi na szereg pytań ( co nie znaczy że kiedyś nie da ). I kolejny "dowód" na Twoją nieobiektywność: kim są ludzie "poważnie podchodzący dos prawy" i kto ma ich weryfikować? Czy mylnym jest moje wrażenie że Ty?
wendol:
Czasy feudalizmu już dawno minęły, a religia katolicka zatrzymała się w miejscu - dlatego, gdy tylko ludzie zaczynają myśleć, to z niej rezygnują
Czasy feudalizmu minęły. W miejscu zatrzymał się nie Kościół a Twoje pojmowanie Kościoła. Zaś subiektywnym odczuciem pełnym arogancji jest kategoryzowanie ludzi na "myślących i niemyślących". I co jest tutaj miernikiem? Wiara Katolcika=niemyślenie? Dostrzegasz wreszcie swoją pychę? New Age nie jest żadnym zagrożeniem dla Kościoła w moim odczuciu. Zagrożeniem dla człowieka jest konformizm i bezład emocjonalno-moralny. New Age rozwiązuje ten problem? Wg mnie nie.

Do młodych Szukajcie prawdy jasnego płomienia! Szukajcie nowych, nie odkrytych dróg... Za każdym krokiem w tajniki stworzenia Coraz się dusza ludzka rozprzestrzenia, I większym staje się Bóg! Pozdrowienia

Brat:
New Age nie jest żadnym zagrożeniem dla Kościoła w moim odczuciu.
Ale w odczuciu wielu dostojników Kościoła jest takim zagrożeniem. Poszukują oni nawet "przywódców New Age" :D Głuptaski myślą, że wszystko inne funkcjonuje na tej samej zasadzie, co Kościół. Kościół narzucał (i narzuca nadal w Polsce) swoją wiarę ogniem i mieczem - jest to wiara sztuczna, a są rodzaje wiary wypływające prosto z serca każdego dobrego i wolnego człowieka. I nie jest to żadne "New", bo to już było zanim Kościół to zniszczył, i można to znaleźć w wielu kulturach, a nawet u podstaw wiary chrześcijańskiej. W dawnych czasach wiara musiała być skuteczna. Weźmy np. Hunę - to się sprawdza w praktyce. Natomiast wiara katolicka tworzy rzesze niespełnionych, zakompleksionych, zawziętych, mściwych ludzików, którzy swą wiarę lubią siłą narzucać. Po owocach ich poznacie. Poznałem, zniesmaczyłem się i podziękowałem. Z owoców polecam Hawaiian Noni - prosto od Kahunów, ze stolicy Huny :) Właśnie dziś żonie podarowałem ten "zakazany owoc" :) http://www.nonileczy.pl

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Piękny wiersz Ufito! :) Pamiętam go z lekcji języka polskiego. Fajnie, że tu i teraz go przypomniałeś. W ramach podziękowania za pozytywne wibracje, polecam Ci taką oto książkę: http://www.nieznany.pl/Neurointeligencja-pbi-3507.html Work together for good (God).

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Stworzył nas abyśmy mogli być stworzycielami

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Wendolu czyżby temat się wyczerpał? New Age nie mam zamiaru krytykować, bo unikam krytykowania innych religii. Mnie New Age nie przekonuje. Jedno tylko skomentuję:
wendol:
Natomiast wiara katolicka tworzy rzesze niespełnionych, zakompleksionych, zawziętych, mściwych ludzików, którzy swą wiarę lubią siłą narzucać.
Ehh... i Ty jeszcze możesz pisać, że ktoś uprawia demagogię? :-) To nie wiara katolicka tworzy takich ludzi, tylko sytuacja społeczna i materialna i nei rzeszę a jednostki. I śmiem twierdzić że podobnych jednostek jest coraz mniej. Ale niestety jeszcze i tak bardzo dużo. Nie zrzucaj wszystkiego na Kościół i inne religie - to jest u Ciebie wręcz obsesyjne...

Sytuacja społeczna i materialna (bieda materialna i duchowa) tworzy rzesze wierzących w sposób zunifikowany. I cały czas się upierasz, by przyrównywać coś opartego na doświadczeniach, badaniach, odkryciach naukowych, do wiary opartej na dogmatach. Ty po prostu masz małą wiedzę i nie chcesz jej poszerzać. "Prosiłeś", by Ci coś polecić i zrobiłem to. Gdybyś coś czytał poza kanonem religijnym (i to tym uznanym przez Kościół), to sam byś pewne rzeczy zrozumiał i wiele się dowiedział, a tak wałkujemy w kółko to samo i rozmowa z Tobą nie ma sensu.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
Sytuacja społeczna i materialna (bieda materialna i duchowa) tworzy rzesze wierzących w sposób zunifikowany.
Więc lepiej nie przekonuj do swojej wiary innych ludzi :-) Bo ktoś Ci zarzuci jak będzie Was już kilkuset że jesteście biedni materialnie i duchowo...
wendol:
I cały czas się upierasz, by przyrównywać coś opartego na doświadczeniach, badaniach, odkryciach naukowych, do wiary opartej na dogmatach.
... wiara ze swojej definicji nie może być udowodniona. I niczego nie przyrównuję do dogmatów. Po prostu inaczej widzę przedstawiane przez Ciebie "doświadczenia, badania i odkrycia naukowe" - które w rzeczy samej są inną nazwą dogmatów przyswojoną przez Ciebie.
wendol:
Gdybyś coś czytał poza kanonem religijnym (i to tym uznanym przez Kościół), to sam byś pewne rzeczy zrozumiał i wiele się dowiedział, a tak wałkujemy w kółko to samo i rozmowa z Tobą nie ma sensu.
Widzę że poza obsesją zrzucania całego zła świata na Kościół i religię, masz drugą obsesję: wmawiania ludziom że nie czytają :-) Otóż czytam na ile mam czas i bynajmniej nie są to "opracowania katolickie"... poza tym dziwny wprowadzasz podział na rzeczy "zgodne z kanonem wiary i niezgodne z nim". Podział bardzo sztuczny.
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 459
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.