Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Ochh Dixi, Z-bawmy Ten Swiat!!!
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 46

8470389478397

porfiria i jej historia: http://kwadritis.blogx.pl/ PONAD TO moja poezja: http://czucie-formy.bloog.pl/ Porphyria, eat bananas, great medicine. Porfirio, jedz banany, cud lekarstwo.

Wyzwolenie seksualne jest potrzebne Ziemi w dobie energii atomowych. Jest to zwiazane z zasada kompensacji. Jesli dostatecznie duza ilosc takich osob wyzwoli swoj ukryty poped w sposob nie swiadomy, to moze dojsc do przekierowania w najblizsza okolice skojarzen. Jesli szala sie przewazy, to dochodzi do krzywdzenia innych.

porfiria i jej historia: http://kwadritis.blogx.pl/ PONAD TO moja poezja: http://czucie-formy.bloog.pl/ Porphyria, eat bananas, great medicine. Porfirio, jedz banany, cud lekarstwo.

8473704837

porfiria i jej historia: http://kwadritis.blogx.pl/ PONAD TO moja poezja: http://czucie-formy.bloog.pl/ Porphyria, eat bananas, great medicine. Porfirio, jedz banany, cud lekarstwo.

Myślisz, że ktokolwiek to czyta?

Czytać nie czytałem, ale przeleciałem wzrokiem. Examina i tak pisze sama do siebie i jakie to ma znaczenie, czy ktoś to czyta, czy nie? Mam nadzieję, że przynajmniej sama to czyta :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

wendol:
Czytać nie czytałem, ale przeleciałem wzrokiem.Examina i tak pisze sama do siebie i jakie to ma znaczenie, czy ktoś to czyta, czy nie?
Musi akurat na forum?

Ja to czytam :-]

www.google.pl

Dializa zaloz bloga.

www.google.pl

Ona chyba nie ma z kim pogadać, więc gada sama ze sobą. Na forum, bo ma iluzję dialogu, a poza tym wierzy, że ktoś obserwuje jej poczynania i chyba daje jej to jakby namiastkę opieki. W ogóle ciężki z niej przypadek, ale może kiedyś wyzdrowieje - może nawet to forum przyczyni się do tego? Jak sobie pisze w jednym wątku zamiast w dziesięciu, to spoko :)

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Jej chyba tylko eXzorcdzyzmy by pomogly :P

Wina tuska

znalazłem część orginału http://www.orkney.com/edayschool/school/aliens/Alien%20King.jpg

Każdy głupiec jest geniuszem i vice versa.

aleeee o co w ogole chodzi?? ;)

http://s2.bitefight.pl/c.php?uid=96178 - daj sie ugrysc [b]widze ze duzo ma nicka z przedrostkiem dark, to ja bede miala darkshit

http://www.hakart.com/paintings/lipstic_swap.jpg Patrzcie ludziska, jakie to jest extra. Dlaczego komus to przeszkadza, czy tylko z powodu kosciola, czy moze jest to chec zepsucia zycia innym przy byle okazji??

porfiria i jej historia: http://kwadritis.blogx.pl/ PONAD TO moja poezja: http://czucie-formy.bloog.pl/ Porphyria, eat bananas, great medicine. Porfirio, jedz banany, cud lekarstwo.

http://www.jaustinphoto.com/portrait/lipstic3.jpg http://www.jaustinphoto.com/portrait/portrait_image.asp?id=5

porfiria i jej historia: http://kwadritis.blogx.pl/ PONAD TO moja poezja: http://czucie-formy.bloog.pl/ Porphyria, eat bananas, great medicine. Porfirio, jedz banany, cud lekarstwo.

Trzeba walczyc z ''checia zepsucia zycia innym''. Jedyna droga ku temu jest zdanie sobie sprawy z istnienia takiej ''checi zepsucia zycia innym''. Tego nie naucza cie w kosciele, ani u psychologa. Czytalam, ze jesli komus zycie nie wyszlo, to zrobi wszystko, zeby zepsuc je innym. Tak twierdzi La Vey i ten od satanistycznego kosciola Seta, Michael Aquino. [Michael Aquino, ur. 16 października 1946 w San Francisco. Jeden z twórców Świątyni Seta. W 1975 r. skłócił się z Antonem La Veyem, co doprowadziło do schizmy w Kościele Szatana.] Jak natomiast rozumiec rozlam?? Przeciez na to moze byc jakis wzor. Moze to wcale nie jest ''chec zepsucia zycia innym'', lecz jakis dziwny rozlam. Jest to moim zdaniem freudowski rozlam na wyznawcow Erosa (milosci) i wyznawcow Tantanosa (smierci). Musimy podazac za Erosem i pozwolic na jego pelny rozkwit, jesli mamy dokonywac slusznych wyborow. Co zatem zrobic ze smiercia?? Najlepiej sie przyzwyczaic do smierci. Samo uleganie panice, ze smierc istnieje, nie daje rozwiazania, dopiero swiadomosc, ze istnieje Eros, daje sile do stawiania na swiecie kolejnych krokow. Co, gdy dwie osoby kochaja to samo?? Trzeba pozwolic na decyzje tego, kto jest tym jednym. Co zatem zrobic z przenoszeniem sie w innym wymiar?? Jesli zona sie przenosi w inny wymiar i zdradza meza, to dopoki on tego nie wie, to wszystko jest w porzadku. ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++ W sąsiednich kibelkach siedzą sobie Icek i Mojsze. Nagle Icek pyta: - Mojsze, czy to, co my teraz robimy, to jest praca fizyczna, czy umysłowa? - Wiesz Icek, chyba umysłowa ? - Czemu tak myślisz ? - Bo jak by to była fizyczna, to byśmy ludzi najeli... Pan Hirsz przez kilka lat posyłał swojego syna Jonasa na naukę do słynnego talmudysty. Jednakże, ku wielkiemu zmartwieniu ojca, Jonas nie robił żadnych postępów. Ilekroć ojciec chciał się pochwalić uczonością syna, tylekroć narażał na kompromitację. Zrozpaczony udał się wreszcie do rabina i opowiedział mu o swoich kłopotach. - Rebe, co to jest? Mój syn uczy się i w dzień, i w nocy, a nic nie umie. Rabin chwycił się za brodę, podumał chwilę i powiada: - Mój kochany! Jeżeli twój syn uczy się przez cały dzień i przez całą noc, to kiedy on ma co umieć? Syn kupca powraca ze szkoły do domu. - Tato - powiada do ojca - nauczyciel w szkole mówił nam, że pewien Żyd, co się nazywa Einstein, wymyślił jakąś teorię względności. Tato, co to jest ta teoria względności? Kupiec zastanawia się przez chwilę, wreszcie mówi: - Widzisz, synuniu, to jest tak: jeżeli ty kupujesz jakąś rzecz, to ona jest licha i bardzo mało warta. Jeżeli natomiast ty tę rzecz sprzedajesz, to ona jest pierwszorzędna, wręcz najlepsza z najlepszych i oczywiście bardzo wartościowa... - Tato, dlaczego ryby nie mówią? - pyta pana Joela jego mały synek. - Dlaczego nie mówią, ty się pytasz? - dziwi się pan Joel. - A jak one mają mówić? Czy one mają ręce? Kim jest żydowskie dziecko, jeśli nie jest prawnikiem, ani lekarzem ? ...??? O, to z pewnością nie jest żydowskie dziecko. Mosze, twoja Salcie jest jak mercedes! O ! Taka szykowna ? Nie, tak lekko się prowadzi. W jednym przedziale w pociągu jadą zamożny kupiec - chrześcijanin i ubogi chasyd. Kupiec otwiera małą walizeczkę, rozkłada na kolanach ściereczkę i zaczyna zajadać bułki z dobrą wędliną. Widząc to, Żyd wyciąga ze swojego worka papierową tutkę pełną łbów od śledzi. Wyciąga po jednym łebku i obgryza, wysysa, jednym słowem - ciućka. Kupiec zerka na Żyda z zaciekawieniem, i w końcu pyta: - Przepraszam, dlaczego je pan same łby od śledzi, przecież sprawia to panu wiele kłopotu, a najeść się tym raczej trudno? Żyd mu na to odpowiada: - Faktycznie, nie są zbyt pożywne, ale za to znakomicie pomagają na myślenie! - Doprawdy? - dziwi się kupiec - A... mógłbym spróbować tego znakomitego leku? - Cóż... Poczęstować pana nie mogę, bo to moje ostatnie, ale mógłbym odsprzedać, po 10 zł za sztukę. Kupiec zgadza się, kupuje od Żyda 1 łeb, i zaczyna obrabiać. Obgryza go, oblizuje, wysysa, nagle odzywa się: - Zaraz, zaraz, ale za 10 złotych mógłbym przecież kupić cały kilogram śledzi!!! Na to Żyd z uśmiechem: - Widzi pan? Już skutkuje! Stary Żyd, fabrykant win, leży na łożu śmierci. Dookoła rodzina. On szepcze: - Teraz przekażę wam tajemnicę produkcji wina. Należy wziąć zleżałych śliwek, albo gruszek ulęgałek, albo obitych jabłek, albo... Jego syn nagle przerywa: - Tate, ja słyszałem, że wino robi się z winogron!!! - Też można... Lejb Sobel ożenił się i do znudzenia wychwala kolegom zalety swej urodziwej połowicy. Pewnego dnie spotyka przyjaciela. Ten bierze go pod ramię i szepce do ucha: - Daj ty spokój z tym gadaniem. Śmieją się z ciebie. Czy ty nie wiesz, że twoja żona ma czterech kochanków? - I co z tego? - uśmiecha się Sobel - Wolę mieć dwadzieścia procent w dobrym interesie niż sto procent w złym... W pociagu, w jednym przedziale jada zyd z chinczykiem. W pewnym momencie zyd mowi do chinczyka: - Ja to was chinczykow nie lubie. - Ale za co? - pyta sie chinczyk. - Jak to za co? Za pearl harbour. - mowi zyd. - Ale to nie my, to japonczycy! - z oburzeniem chinczyk. - Aaaa... Ale to to samo chinczyk japonczyk... To zolte i to zolte... Jada jeszcze troche czasu i w koncu chinczyk mowi: - A ja to was zydow nie lubie. - Ale za co? - pyta zaskoczony zyd. - Jak to za co? Za titanica! - Jak to za titanica? To nie zaden zyd byl, to byla natura, gora lodowa*! (*w wersji anglo-saxon i portugalskiej: iceberg!) Na co chinczyk: - Ajsberg, Rosenberg, Goldberg... Co to za roznica! Droga Rebeko! Pisze do ciebie Twoj list. Dlaczego pisze Twoj list a nie moj list? Bo gdybym pisal moj list, myslalabys na pewno, ze to Twoj list. Wiec pisze Twoj list, abys wiedziala, ze to moj list. Twoj Mosze. Rozmawiaja dwie Żydówki: - Mój maż jest blady jak maca. - A mój jak maca to jest czerwony jak burak. - Karolku, co robisz? - Piszę, tate... - Co piszesz? - Kapitał, tate... - Ile razy mam ci powtarzać? Ty nie pisz kapitał, ty rób kapitał. Pani Rosenberg, szacowna żydowska matrona, była w obcym jej mieście i szukała miejsca, gdzie mogłaby się zdrzemnąć. W końcu udało jej się znaleźć hotel. Uradowana weszła do środka i poprosiła o pokój. Na co recepcjonista odpowiedział: - Przykro mi, ale nie ma wolnych miejsc. - Jak to? - zdziwiła się pani Rosenberg - Przecież jest wywieszka wolne mejsca?! - No tak... - zamruczał niewyraźnie fact - Ale my nie obsługujemy Żydów. Pani Rosenberg pomyślała chwilkę i powiedziała: - Ale ja już dawno jestem chrześcijanką. - Hmmm... - zamyślił się recepcjonista i powiedział - No to proszę powiedzieć, jak urodził się Jezus... - Jezus? No więc... On urodził się z dziewicy Maryi w Betlejem... - Dobrze... - odpowiedział recepcjonista - A gdzie dokładnie? - Oczywiście w stajence. - powiedziała pani Rosenberg z uśmiechem. - A dlaczego w stajence? - spytał facet. - Bo jakiś kutas tak samo jak pan nie chciał przenocować Żyda w swoim hotelu. ++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++ http://img403.imageshack.us/img403/10/iprefergirlsja4.jpg lipsticklesbiangirl.tripod.com ''Coming out means choosing to live on your own terms. It is a resounding vote of confidence in your own worth.'' John R. Stowe

porfiria i jej historia: http://kwadritis.blogx.pl/ PONAD TO moja poezja: http://czucie-formy.bloog.pl/ Porphyria, eat bananas, great medicine. Porfirio, jedz banany, cud lekarstwo.

http://www.npr.org/programs/day/features/2005/nov/jewish/cover.jpg http://www.lolastaar.com/images/other/JEW-BT-FU.jpg http://img.theatermania.com/images/show/img/108360img2.jpg http://www.nicejewishgirlsgonebad.com/Nice_Jewish_Girls_Blue.jpg Prodigy ''Baby's Got A Temper'' We love Rohypnol, she got Rohypnol We take Rohypnol Just forget it all We love Rohypnol, she got Rohypnol We take Rohypnol Just forget it all Just forget it all This baby's got a temper This baby's got a temper This baby's got a temper You'll never tame her You can see me do another parallel Better bow down you're not worthy (Hey get off my planet, yeah) Last time I'll be your prisoner No name no number (Revolving, dissolving) Shooting through the trap door What I think don't matter anymore We love Rohypnol, she got Rohypnol We take Rohypnol Just forget it all We love Rohypnol, she got Rohypnol We take Rohypnol Just forget it all This baby's got a temper This baby's got a temper This baby's got a temper You'll never tame her This baby's got a temper You'll never tame her

porfiria i jej historia: http://kwadritis.blogx.pl/ PONAD TO moja poezja: http://czucie-formy.bloog.pl/ Porphyria, eat bananas, great medicine. Porfirio, jedz banany, cud lekarstwo.

Rozmawiaja dwaj zydzi. - Mosche, pożycz mi 100 zl. - Nie mam przy sobie. - A w domu?? - Dziekuje, wszyscy zdrowi. Jak sie nazywa program kulturalny dla zydow?? Pegaz. Żydowski biznesmen poucza syna, aby nigdy nie brał sobie za żony 'sziksot' [nie-Żydówki]. Syn na to: - Tato, ale ona zamierza się konwertować na judaizm. - To nie ma znaczenia. Sziksot zawsze sprawiają problemy. Po ślubie ojciec prowadząc firmę wspólnie z synem, woła go któregoś dnia i pyta czemu nie był wczoraj w pracy. - Ależ tato - odpowiada syn - wczoraj był szabat. - No to co, przecież my zawsze pracujemy w szabat, to nasz najcięższy dzień. - Nie będę pracował więcej w szabat, bo moja żona chce, żebyśmy w szabat chodzili do synagogi. - Widzisz - mówi ojciec - mówiłem ci, że ożenek z sziksą oznacza same kłopoty. Dwóch przyjaciół spotyka się pewnego sobotniego dnia. - Słuchaj, Chaim, podobno stałeś się ostatnio wolnomyślicielem? - Tak jest. - Więc zdradź mi, czy wierzysz jeszcze w Boga? - Ech, mówmy o czymś innym! Nazajutrz przyjaciel ponownie pyta Chaima: - Czy wierzysz jeszcze w Boga? - Nie. - Przecież mogłeś mi to powiedzieć wczoraj! - Czyś ty oszalał?! W szabas?!

porfiria i jej historia: http://kwadritis.blogx.pl/ PONAD TO moja poezja: http://czucie-formy.bloog.pl/ Porphyria, eat bananas, great medicine. Porfirio, jedz banany, cud lekarstwo.

Echeheh, fajne jpegi i dowcipy. Zdalam sobie sprawe z tego, ze w dzisiejszych czasach kroluje smierc, a nie milosc. Pisalam tam wczesniej o walce Erosa (milosc) z Tantanosem (smierc/cierpienie). W zasadzie Tantanos to inaczej FORMA, a Eros to inaczej SERCE. Wszelkie schizmy pochodza z podzialow formalnych. Zatem to smierc (FORMA, TANTANOS, cierpienie) powoduje podzialy z powodow AMBICJONALNYCH PRZED SMIERCIA. W obliczu smierci jestesmy w stanie prawidlowo ocenic nasze zycie i zycie innych. Burczy mi wlasnie w brzuchu. Surowa forma swiata sprowadza na swiat smierc lub smierc sprowadza surowa forme swiata. Tak, to smierc sprowadza surowa forme tego swiata. Dlaczego smierc sprowadza surowa forme tego swiata? To jest pytanie, na ktore nie znam odpowiedzi. Juz wiem! Smierc to jest cierpienie. Cierpienie sprowadza surowa forme tego swiata. Tak, a schizmy i podzialy powstaja stad, ze kazdy inaczej wyraza swoje cierpienie. Hindusi twierdza, ze jeszcze dlugo bedzie krolowal czas cierpienia na tej planecie, lecz wchodzimy w jasniejsza ere tego przedzialu.

porfiria i jej historia: http://kwadritis.blogx.pl/ PONAD TO moja poezja: http://czucie-formy.bloog.pl/ Porphyria, eat bananas, great medicine. Porfirio, jedz banany, cud lekarstwo.

Śmierć to najprzyjemniejsze doznanie w życiu :) Stajesz się lekka i swobodna - to niesamowicie przyjemne uczucie wolności, przestaje Cię obchodzić Twoje życie na Ziemi, przestajesz nawet być sobą - tą Natalią. Wiem co mówię, bo doznałem tego, ale przyszła myśl, że mam tu jeszcze coś do zrobienia. To ciekawe, że śmierci często boją się ludzie wierzący na sposób katolicki - na starość chodzą bardzo często do kościoła :) Jeśli ktoś boi się śmierci, to nie żyje pełnią życia - boi się ciszy, samotności - będzie więc wypełniał swoje życie nieustannym szumem - aby tylko coś się działo i odwracało uwagę od myślenia... http://www.foof.most.org.pl/g_ksiazk/bardo.jpg http://www.nieznany.pl/BARDO-czyli-jak-pokonac-lek-przed-smiercia-i-zyciem-pbi-651.html

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

948-93843

porfiria i jej historia: http://kwadritis.blogx.pl/ PONAD TO moja poezja: http://czucie-formy.bloog.pl/ Porphyria, eat bananas, great medicine. Porfirio, jedz banany, cud lekarstwo.

http://metatron.freeblog.hu/files/nemi/nemi01-a.jpg

porfiria i jej historia: http://kwadritis.blogx.pl/ PONAD TO moja poezja: http://czucie-formy.bloog.pl/ Porphyria, eat bananas, great medicine. Porfirio, jedz banany, cud lekarstwo.
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 46
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.