Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Inkwizycja - herezja kościoła? - ciąg dalszy
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 28

Przeglądam sobie stare dyskusje i właśnie zorientowałem się, że w tym wątku nie odpowiedziałem Bratu :) Niniejszym to czynię, ponieważ nie zostawiam dyskusji nie dokończonych. Brat być może to przeczyta i dyskusja potoczy się dalej. chodzi o ten wątek: http://www.tajne.org/forum/read.php?f=1&t=15168&p=6 Brat przytaczając swój cytat: "w moim odczuciu to co krytykuję to jest głupota :) A że rzadko krytykuję t jestem tym pewniejszy :)" W ten oto sposób go wyjaśnia: Brat: "Gdzie w tych słowach widzisz konkretnie słowa "mało głupoty"? ? ? Twoja interpretacja niestety niczym nie poparta jest b lędna. Powiedziałem jedynie iż mało krytykuje głupoty tutaj, i dzieki temu jestem tym pewniejszy że to co skrytykuję to rzeczywista glupota :)" Wreszcie Bracie wyjaśniłeś o co Ci chodziło. Bo chyba przyznasz, że to zdanie jest skonstruowane źle? Mozna bowiem rozumiec to co napisałeś, że krytykujesz na tym forum tylko głupotę, a że krytykujesz rzadko - znaczy to, że mało głupoty tutaj dostrzegasz. Ale juz ok - wyjaśniłeś o co chodzi. Wg. Ciebie bardzo dużo głupoty jest na tym forum. Ok - masz prawo tak uważać, a czy możesz podać kryterium jakie stosujesz podczas oceniania tekstów (chyba większości spośród tych, które poddajesz weryfikacji), że w konsekwencji ich analizy uważasz je za głupie? Piszesz, że dlatego iż krytykujesz rzadko masz pewność co do rzeczywistej głupoty tego co poddajesz krytyce. Moższ wyjaśnić dlaczego tak uważasz? Dlaczego kryterium ilościowe pozwala Ci na wyciąganie takich wniosków? Brat:" Tyle TY ROZUMIESZ w mych tekstach subtelnej ironii ile w drzewie rosnącym jest tytanu :D Zapewne wyjątkowo mało :)" Masz prawo uważać, że mało dostrzegam czegokolwiek w Twych tekstach one jednak mówią same za siebie, a raczej o kondycji psycho-fizycznej piszącego, w której akurat się znajdował wstawiając tu w większosci teksty raczej niezbyt górnolotne intelektualnie ;) Brat: "Oldzik masz nieładną cechę: piszesz w nieswoim imieniu :) naucz się pisać w swoim imieniu :)" Przyznam się, że tego nie rozumiem. Co rozumiesz przez to, że niby nie piszę w swoim imieniu? Możesz jakieś cytaty, uzasadnienie? Brat: "Do ostatniego zdania dodaj "wg mnie" :D nie rób z siebie wyroczni Old :D Bo nią nie jesteś..." Ustosunkowywałeś się powyższym do mojego ostatniego posta, a ostatniego dwa zdania brzmią: "Jeśli o studia chodzi, logika byla dla mnie wyzwaniem i przyjemnością. W Twoim wypadku jak widzę - męczarnią i wciąż to trwa Braciszku :)" Nie muszę dodawać w tym zdaniu "wg mnie" ponieważ napisałem "jak widzę", czyli zaznaczam, że to chodzi o moja opinię. Daruj więc sobie wtręty o wyroczniach. To KK ze swoją nieomylnością (w oboejętnie odnośnie jakich kwestii") robi z siebie wyrocznię. Brat: "Oldzik :D logika nie jawi mi się jako rzecz trudna ale jako rzecz ciekawa :D Za to po Tobie nie widać tej fascynacji..." Dla mnie logika jest moją naturą :) Ciebie jak piszesz jedynie ciekawi i fascynuje, cóż - być może z ciekawości i fascynacji przejdziesz do jej używania? :) Pozdrawiam serdecznie

Sesnowność? Obiektywizm Old, a kryterium obiektywizmu - nie negowanie wszystkiego i za wszelką cenę byle tylko zanegować. Zaś pomijanie i przemilczanie innych istotnych rzeczy :/ Interpretacją to Ty raczej nie umiesz się posługiwać :-) W przypadku mojej wiary? :D Setki męczenników objawień, udokumentowanych medycznie cudów? :-) Ehhh nawet jeśli odrzucimy to wszystko - odrzućmy. Moja wiara nie twierdzi ŻE MA DOWODY - wiara polega własnie na tym aby dowodów nie mieć - a Wasza wiara widać tego nie rozumie i na siłę chce teorie obrócić w niezaprzeczalny dowód. Teorie są różne. Np i taka że jutro spadnie Ci na głowę doniczka... ale co taka teoria jest warata? I większość waszych jest równie prawdopodobna. Nie sprzed kilku lat... :-) dawno dawno temu. A wiara moja wzmacnie się kiedy widzę co inni mają mi do zaoferowania - nic. No ostatnia sensacja nei tylko z tego forum to grób jezusa... ale o dziwo Stolica Piotrowa, ani żadna inna religia chrześcijańska nie zadrżała nawet, ba nawet nie mrugnęła na kolejną nieudolną próbę wypłynięcia na wierzch jakiegoś mało znanego badacza wielką sensacją... :-) Wiem za to jaki nie istnieje - WASZ :-) A czy istnieć nie może? Nie wiem :-) Skąd? No cóż... nie umniejszając nikomu od 5000 lat uczeni budują obraz świata :-) Od 100 lat przyspieszyło to niesamowicie :-) I jak dotąd żaden mój autorytet naukowy ( jak ich wybrałem? po tytułach naukowych ) nie opowiedział się za istnieniem świata głoszonego przez wasze projekcje astralne :D Pax :-)

Ucz się Bracie, bo stoisz w miejscu, a świat idzie do przodu. Twój obraz świata jest już mocno spłowiały i Twój ciepły grajdołek już stęchł cokolwiek, ale nadchodzi "wind of change" i Cię odświeży :) Podobno czytasz różne rzeczy, ale jakoś bez zrozumienia, coś do Ciebie nie dociera i pamięć masz jakąś słabą, więc Ci przypomnę: W ostatnich kilku dziesięcioleciach naukowe metody zostały zastosowane w badaniach zjawiska ukazywania się zmarłych, komunikacji ze zmarłymi, separacji duszy i ciała (OBE), przeżycia ludzi po ich śmierci klinicznej (NDE), opanowanie ciała przez inną osobowość (possession), reinkarnacji. Rezultaty tych badań udowodniły, że dotychczasowe teorie wytrzymują najbardziej krytyczne i skrupulatne egzaminy, co oznacza, że nie są już teoriami, lecz naukowo sprawdzonymi faktami. Ponieważ siła dowodów na nieśmiertelność duszy leży nie w jednym lecz w wielu działach parapsychologii, jestem zmuszony w tej jednej książce zmieścić wszystkie te działy. Zrozumiałe, że każdy z nich będzie przedstawiony w krótkiej formie, podkreślam jednak jeszcze raz, że aby zrozumieć istotę sprawy należy poznać całość. Jeszcze do niedawna poszczególne działy parapsychologii można było określić jako niedokończone drogi prowadzące do nikąd. Właśnie druga połowa XX wieku, w której to zostały poczynione olbrzymie postępy w parapsychologii, pozwoliła dokończyć te urwane drogi i nagle ujrzeliśmy, że prowadzą one do jednego punktu. Fakt ten zmienił sytuację radykalnie. Wszystko nabrało sensu i przejrzystości. W momencie gdy drogi te zbiegały się w jednym punkcie, najmniej znaczące szczegóły nabrały wagi i znaczenia. Często okazywały się być brakującym ogniwem, łączącym poszczególne działy w całość, będąc również dowodem realności tej całości. Nie ulega wątpliwości, że kulminacyjnym punktem błyskawicznego rozwoju parapsychologii był fakt zaakceptowania tej nauki przez "American Association for Advencement of Science" (Amerykańskie Stowarzyszenie dla Postępu Wiedzy). 30 grudnia 1969 roku w hotelu Statler-Hilton w Bostonie, na rocznej konwencji AAAS, wpłynął wniosek o przyjęcie parapsychologii w poczet istniejących nauk. Wniosek uwarunkowano wynikiem głosowania. Przedstawiciele poszczególnych nauk głosowali 170 "za" i 30 "przeciw". W ten sposób parapsychologia, po ponad 100 latach swej niezależnej egzystencji, znalazła się oficjalnie pomiędzy innymi ustalonymi naukami. W konsekwencji tego została wprowadzona w ponad 100 uniwersytetach jako przedmiot i w 75 w formie specjalnych kursów. Fakt ten zaważył o szalonym postępie nauki. Praktycznie uniwersytety przejęły dalsze studia i doświadczenia. Posiadając najbardziej nowoczesne instrumenty, pieniądze, czas i co najważniejsze, entuzjazm, przyśpieszyły proces potrzebnych doświadczeń. Wszystkie eksperymenty z dziedziny ludzkiego dualizmu, telepatii, psychokinetyki, ekstra sensytywnej percepcji (ESP) itp. były i są przeprowadzane według ustalonych metod naukowych. Już w 1984 roku kierownik działu filozofii na uniwersytecie Stanu Georgia w Atlanta, doktor filozofii Robert Almeder oficjalnie publicznie oświadczył: "Po raz pierwszy w historii ludzkości, mamy dostateczne dowody na życie pozagrobowe". Powyższe oświadczenie ukazało się w czasopismach naukowych "na Zachodzie"; w Ameryce Północnej i Południowej oraz w Azji. Sądząc z dotychczasowej reakcji świat naukowy oniemiał. Co robić z tym faktem?! Należy zdawać sobie sprawę, że świat nie jest przygotowany na tego rodzaju rewelacje, więc co robić? Naukowcy doszli do wniosku, że niech się martwią ci, którym ta prawda przeszkadza. Jedno jest pewne, że nowo odkryta prawda istnieje i nie odejdzie. Chowanie głowy w piasek tym razem nie pomoże. Gdy Mikołaj Kopernik "zatrzymał" słońce i "uruchomił" planety, z naszą włącznie, uszło światu wiele dekad, nim przyjął ten fakt do wiadomości i jeszcze więcej, aby dostosować świat do nowego porządku. Zresztą na tym nie koniec. Parapsychologia korzystając z tych samych źródeł informacji, prawie w tym samym czasie doszła do wniosku, że również reinkarnacja jest faktem życiowym, niezaprzeczalnym. Aby uniknąć eksplozji, fakty dotyczące reinkarnacji i karmy są podawane stopniowo w formie książek na ten temat, pisanych przez najwyższe autorytety w tej dziedzinie. Gwałcenie prawdy powinno być karane jak każde inne przestępstwo kryminalne. Świadome głoszenie nieprawdy, jest znacznie większą zbrodnią niż nam się to wydaje, bo ludzie wierzący w nią idą w fałszywym kierunku, tracąc swój czas, energię i dobytek, aby w końcu zobaczyć, że zostali oszukani, że zmarnowali życie. A jednak prawda jest ciągle zniekształcana dla czyjejś własnej wygody, interesu, utrzymania teorii, dogmatów, doktryny lub innych fikcyjnych założeń. Prawda jest nienaruszalna. Jeśli ktoś ją skrzywi, nagnie, naciągnie - przestaje być prawdą. Wszystko co jest budowane na prawdzie jest niezniszczalne i odwrotnie, kto głosi nieprawdę nie powinien się dziwić, że prędzej czy później prawda wyjdzie na jaw i to co budował musi się rozpaść. Dlatego parapsychologia wcale się nie martwi, że ma tylu przeciwników. Wszyscy ci, zagrożeni prawdą, walczą jak mogą aby do niej nie dopuścić. Biedni, nie rozumieją, że nie ma siły aby zatrzymać prawdę. Jest to prawo natury. Piszę, bo chcę przekazać ważne wiadomości, tradycyjnie mało dostępne w Polsce. Piszę, bo wydaje mi się, że jest ważne, aby każdy znał prawdę. Co czytelnik z nią zrobi, to już nie moja sprawa. Nie będzie to książka, którą się czyta dla zabicia czasu. Treść może być dla niektórych ciężka do przełknięcia, a tym bardziej do strawienia. Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że nasze mózgi są ciągle "prane". Szkoła, radio, telewizja podają nam interesujące nas wiadomości, bo inaczej byśmy nie słuchali, lecz są one zabarwione kolorytem, który programuje nasze mózgi według planu, przeważnie niezgodnego z naszym własnym. Po wielu latach nawet nie zdajemy sobie sprawy, że myślimy tak jak chcą "oni". Końcowy rezultat? - utrata zdolności samodzielnego myślenia. Nie wiem jak polski czytelnik będzie reagował na całkowicie nowe rewelacje zawarte w tej książce. Na Zachodzie, a szczególnie w Ameryce, gdzie naukowcy nie są skrępowani żadną cenzurą, te rzeczy już dawno przestały być rewelacją. W miarę ich wykrywania były podawane do publicznej wiadomości. Nawet w postępowej Ameryce parapsychologia była hamowana przez starsze pokolenia naukowców, wychowanych i kształconych w czysto materialnej nauce. Nazwijmy ich oględnie - konserwatystami. Ich wpływy z dnia na dzień maleją. Nie tylko dla tego, że wolno wymierają, ale ponieważ nie są w stanie powstrzymać napierającego postępu. Wbrew panującej negatywnej opinii społeczeństwa w Polsce, parapsychologia odgrywa obecnie główną rolę w kształtowaniu XXI wieku. Początek XX wieku był pod znakiem sensacyjnego odkrycia podświadomości przez Zygmunta Freuda. Wkrótce potem następna eksplozja - Karol Gustaw Jung rozpoznał w podświadomości elementy czysto duchowe, a więc nie z tego świata. Obu tym gigantom psychologii poświęcam więcej miejsca w późniejszych rozdziałach. Co do sceptyków, to myślałem, że znam wszystkie ich kontrargumenty. Badając opinie Polaków w związku z tą książką, szybko zorientowałem się, że byłem w błędzie. Sceptycyzm i krytycyzm są psychologicznie bardziej głębokie niż myślałem. W rzeczywistości jest to bardzo ciekawa sprawa, gdyż krytyka przeważnie nie wychodzi z odmiennych poglądów lecz jest wynikiem całkiem innych powodów, jak na przykład: brak wiedzy w danym przedmiocie, lojalność wobec własnych poglądów, upodobanie opozycji, pokazanie przez krytykę, że zna się dany przedmiot, oportunizm, lęk przed nowością, itp. Na zakończenie życzę każdemu czytelnikowi, aby otworzył swój umysł dla nowych, czasami trudnych do zrozumienia rewelacji, aby przyjmował nowe wiadomości bez uprzedzeń i cierpliwie, obiektywnie przeczytał zawartość tej książki od początku do końca. Ani ja ani czytelnik prawdy nie zatrzyma. Idzie ona naprzód do XXI wieku i wszystkie gwiazdy na niebie wskazują, że XXI wiek oczekuje jej, aby niepodzielnie zapanowała nad światem. Bardzo mało ludzi zdaje sobie sprawę, jak wielkie jest znaczenie najnowszych odkryć parapsychologii, opisanych w tej książce. Prawdopodobnie zbyt wielkie, aby przeciętny człowiek mógł je przełknąć. Ponieważ jednak te odkrycia nie stracą wartości, prędzej czy później zostaną uznane. W tej chwili można je porównać do bomby zegarowej o niesamowitej sile wybuchu. Wszystkie obecne instytucje, których dogmatyzm jest sprzeczny z nowo odkrytą prawdą, przestaną wkrótce istnieć. Wszystko wskazuje na to, że XXI wiek będzie okresem wielkich przemian. Spróbujmy wyobrazić sobie, że powstanie tylko jedna uniwersalna "religia". Będzie to oznaczać koniec nienawiści i wojen religijnych. Jeśli czytelnik zrozumiał istotę reinkarnacji, przedstawioną w tej książce, dojdzie szybko do wniosku, że następny powód nienawiści i krwawych wojen - nacjonalizm, powoli się rozpłynie. Całkowite zrozumienie życia poprawi naturę ludzką przez usunięcie fikcyjnych, tymczasowych celów, osiąganych zazwyczaj przez krzywdę ludzką. Świat przestanie być miejscem kaźni ludzkiej.
Brat:
Stolica Piotrowa, ani żadna inna religia chrześcijańska nie zadrżała nawet, ba nawet nie mrugnęła
Naiwny jesteś? Nie będą o tym wspominać, aby nie nagłaśniać sprawy. Wypowiedzą się dopiero, jak zaczną zbyt dużo tracić, powiedzą zapewne coś, co już słyszałem - "to stek bzdur!". No cóż - najbardziej wierni (taki Brat np. :)) pewnie ich nie opuszczą, ale Ci którzy nie boją się myśleć odejdą.
Brat:
wiara moja wzmacnie się kiedy widzę co inni mają mi do zaoferowania - nic
No jasne - nikt nie poprowadzi Cię za rączkę, nie zaoferujemy Ci prostej drogi, ani książeczki z receptą na życie, w której będziesz miał napisane co robić, a czego nie.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

:D :D :D :D :D Jasne :D :D :D :D :D "Nie będą o tym wspominać, aby nie nagłaśniać sprawy." Jakie to wszystko jest idealnie proste :D Jakie oczywiste... ludzie są okłamywani od jakichś 6 000 lat ( Judaizm + Chrześcijaństwo ), ale na szczęście oto wieszcze prawdy nadchodzą i wieszczą... że też od razu tym wieszczom cały świat nei uwierzył i nie oddał pokłonu :/ Ahhh... to czowyiście przez kościół, bo o dziwo on nie chce uwierzyć w oczywistą prawdę sprzed 2000 lat, którą odkryli nasi nowi jasnowidze... No tak - za spiskiem kościoła stoją jeszcze kręgi naukowe ( zapewne żydowskie ) które nijak nie uznają wielce prawdopodobnych TEORII popartych niczym albo czymś co można interpretować na 25 sposobów :/ ja się nie rozwijam? A Ty się nie pytasz. Wychodzi na to samo. Zadałeś sobie kiedykolwiek pytanie: - dlaczego NIKT nie ogłasza tych rewelacji w świecie naukowym? - dlaczego nie są one weryfikowane, badane a tylko publikowane przez mało znane wydawnictwa i jeszcze mniej znanych autorów? - dlaczego skoro to takie oczywiste NIKT tego nie zweryfikował? Odpowiedź jest równei oczywsta - ale nie dla ludzi, którzy mają zamydlony dyrdymałami świat, o którym chcą wierzyć że coś wiedzą. Pax :-)

Odpowiem Ci w ten sposób: Kiedyś mój ojciec nie mógł zrozumieć dlaczego ktoś znany w Polsce powiedział, że Kościół stanowi podstawę ładu społecznego w Polsce. Jak to? Kościół? Dlaczego? - zapytał. Pomyśl teraz o systemie zachodniej cywilizacji, który przeżywa kryzys, bo niby mamy chrześcijaństwo od 2000 lat, a człowiek człowiekowi wilkiem i brak sensu życia coraz bardziej doskwiera. Komu miałoby zależeć, aby podstawy wiary upadły nagle? To ma się odbywać stopniowo, aby nie nastąpił zbyt duży wstrząs. Ludzie mają stopniowo przestawiać się na bardziej uniwersalne wartości. Nikomu nie zależy na pustce i chaosie, choć przepowiednie mówią o nagłym upadku Rzymu i ucieczce papieża. Ale przepowiednie mają to do siebie, że mówią o procesach, które zajdą gdy dalej będziemy postępować tak, a nie inaczej. A jeśli chodzi Ci o tą konkretną sprawę, to poczekamy aż wyjdzie film dokumentalny i wtedy znowu część wiernych odejdzie z Kościoła. To ma być proces stopniowy, a nie nagły, warto jeszcze zadbać o to, aby i inne wojujące religie (islam) upadły, ale tym wprowadzi się cywilizację zachodnią na siłę. Spoko - zapanuje ogólne porozumienie ludzkości, a że trochę sterowane, to trudno - skoro sami nie potraficie się dogadać.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

? Wendolu komu doskwiera brak sensu życia ? Brak sensu życia dodkwierał po I WŚ, kiedy ludzie wyzwalali się z więzów przedindustrialnych zniewoleń. Obecnie wszyscy jesteśmy wolni i mamy prawo wyboru tego w co wierzymy. :D Czy sugerujesz, że świat naukowy mając dowody obalające wiarę wspólnie zdecydował o tym, że trzeba je ujawniać stopniowo :D Otóż widzę spisek nie tyle chrześcijański co naukowy :D :D :D :D A może Ty też jesteś jednym z naukowców z tego spisku? :> Te twierdzenia są tak karkołomne, że chyba w nie nie wierzysz? Masz jakieś lepsze, albo bardziej udowadnialne? :D hehehehe w takim samym tonie mogę z identycznym wydźwiękiem napisać, że: otóż diabeł stara się wpłynąć na losy świata i podrzuca nam niecne kłody pod nogi! :D :D :D Jakież to prawdopodbne :D

Brat:
Sesnowność? Obiektywizm Old, a kryterium obiektywizmu - nie negowanie wszystkiego i za wszelką cenę byle tylko zanegować. Zaś pomijanie i przemilczanie innych istotnych rzeczy :/
Kierujesz się więc obiektywizmem w zaliczaniu tekstów z którymi polemizujesz do bezsensownych, a jego kryterium to nie negowanie dla negowania i nie pomijanie oraz przemilczanie innych istotnych rzeczy. Czy możesz podać kilka przykładów gdzie stosujesz się do wygłoszonej obecnie zasady prowadzenia przez Ciebie polemik, w których teksty adwersaży można wedle niej zaliczyć do bezsensownych? Chcesz uwypuklić tym samym, że inni, tzn. Ci z których tekstami polemizujesz - negują dla negowania, Ty zaś negujesz negowanie dla negowania :) To już są zarzuty, podaj więc przykłady. Polemizowałeś między innymi z tekstami Leto i moimi - zaliczasz je więc do bezsensownych dlatego gdyż niby ja i Leto negujemy dla negowania oraz pomijamy i przemilczamy inne istotne rzeczy. Winien więc jesteś wykazania, że Twoje zarzuty są słuszne, bowiem pamiętasz chyba, że to na stawiającym zarzuty ciąży obowiązek ich dowiedzenia, że nie są one li tylko zwykłym pomówieniem.
Brat:
Interpretacją to Ty raczej nie umiesz się posługiwać :-)
Może i masz rację, ale prosze o przykład, w przeciwnym bowiem razie naklejka negującego dla negowania przylgnie do Ciebie drogi Bracie.
Brat:
W przypadku mojej wiary? :D Setki męczenników objawień, udokumentowanych medycznie cudów? :-)
Podaj źródło w którym istnienie cudów dowiedziono medycznie . Kryetrium ilosciowe (jak zapewne wiesz) jest do bani (setki, miliardy męczenników, tzw. świętych, itp). Równie dobrze dla tych, którzy wierzą w wystepowanie zjawisk typu np. OOBE i innych - mogą powiedzieć - tysiące męczenników zgineło za tę wiarę (palenie czarownic w wyniku dzialności przedstawicieli Twojej wiary). Z jednej strony sa męczennicy i z drugiej. Z jednej mamy do czynienia ze zjawiskami wymykającemu się naukowemu oglądowi i z drugiej - dlaczego jedną stronę akceptujesz, a drugą nie?
Brat:
Moja wiara nie twierdzi ŻE MA DOWODY - wiara polega własnie na tym aby dowodów nie mieć - a Wasza wiara widać tego nie rozumie i na siłę chce teorie obrócić w niezaprzeczalny dowód.
Kolejny zarzut. Podaj proszę, którzy to krzewiciele, czy też przedstawiciele - jak to nazywasz "naszej wiary" - chcą na siłę teorie obrócić w niezaprzeczalny dowód?
Brat:
Teorie są różne. Np i taka że jutro spadnie Ci na głowę doniczka... ale co taka teoria jest warata? I większość waszych jest równie prawdopodobna. Nie sprzed kilku lat... :-) dawno dawno temu.
Nie będę się ustosunkowywał do treści, które w ogóle nie odnoszą się do merytorycznych kwestii, a w tym wypadku to co napisałeś jest miernych lotów próbką ośmieszenia jakichś bliżej nieokreślonych teorii, pochodzących jak mniemam z "naszej" wiary.
Brat:
A wiara moja wzmacnie się kiedy widzę co inni mają mi do zaoferowania - nic.
Cóż - nie każdy w sposób należety używa zmysłu wzroku. Nie każdy też wykorzystuje swój rozum w takim stopniu by można było zacząć rozumieć.
Brat:
No ostatnia sensacja nei tylko z tego forum to grób jezusa... ale o dziwo Stolica Piotrowa, ani żadna inna religia chrześcijańska nie zadrżała nawet, ba nawet nie mrugnęła na kolejną nieudolną próbę wypłynięcia na wierzch jakiegoś mało znanego badacza wielką sensacją... :-)
Mrugnęła Bracie, mrugnęła. Kardynał Andrea Cordero Lanza di Montezemolo pierwszy nuncjusz apostolski w Izraelu wygłosił swoją opinie na ten temat - oczywiście negatywną - co może dziwić jedynie głupca. Oczywiscie włoski purpurat za nic ma tezy oparte na licznych, skrupulatnych badaniach w dziedzinie medycyny sądowej, archeologii i statystyki, którymi posłużyli się naukowcy badający to znalezisko.
Brat:
Wiem za to jaki nie istnieje - WASZ :-) A czy istnieć nie może? Nie wiem :-) Skąd? No cóż... nie umniejszając nikomu od 5000 lat uczeni budują obraz świata :-) Od 100 lat przyspieszyło to niesamowicie :-) I jak dotąd żaden mój autorytet naukowy ( jak ich wybrałem? po tytułach naukowych ) nie opowiedział się za istnieniem świata głoszonego przez wasze projekcje astralne :D Pax :-)
Więc w myśl Twojego toku rozumowania powinieneś rówież wiedzieć, że Twój świat (obiekt wierzeń) również nie istnieje, gdyż jak dotąd żaden z wybranych przez Ciebie naukowców nie opowiedział się za istnieniem świata głoszonego przez Twoje wierzenia dotyczące tzw. tradycji chrześcijańskiej i bibli (wniebowstąpienie, wniebowzięcie, zmartwychwstanie, itd., itp) Pozdrawiam

http://members.optusnet.com.au/~mpjaworski/

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Ten temat jak widzę także pominął. Uważam, że jemu należy odpowiadać wszędzie, gdzie tylko coś komuś zarzuca, oskarża, itd. Nie stać go nawet na próbę wykazania, że jego zarzuty nie są jedynie wyssanymi z palca dyrdymałami.
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 28
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.