| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| Satanizm a zaślepienie wiarą. | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 110 |
|
Ja rozumiem Sławek, iż jako chrześcijanin chcesz zaprzeczyć wszystkiemu co napisałem (a to najlepiej zrobić ośmieszając piszącego), nie mam zamiaru ci niczego udowadniać, każdy dowód ma to do siebie iż gdy nie chcesz go przyjąć do wiadomości to chociażby był najbardziej wiarygodny powiesz iż jest poparty niepewnymi źródłami, na każdy dowód historyczny przypada milion anty dowodów pseudo historycznych na których możesz oprzeć swą antytezę (najlepszy przykład stanowi książka o której wspomniałeś), to bardziej kwestia obiektywizmu niż jakichkolwiek dowodów (masz dowody przed nosem ale czy je dostrzeżesz), a będąc tak zagorzałym katolikiem jak ty nie ma mowy o obiektywizmie.
A dowody masz w każdej książce historycznej:
Niewolnictwo – kościół uznał iż murzyn to nie człowiek dlatego można było w zdominowanym przez kościół świecie bezkarnie więzić, wyzyskiwać, i zabijać murzynów.
Opustoszałe świątynie Inków i Majów – nawet chrześcijanie (ci bardziej otwarci a nie fanatycy religijni) przyznają, iż nawracanie wiernych to była tylko przykrywka do wytępienia tych ludów.
Odebranie ziemi Indianom Ameryki Północnej – Wytępienie Indian no cóż to chyba byli chrześcijanie, którym prawo boże, nakazywało zabijać???
Inkwizycja – oczywiście wypływała a chęci umiłowania wszystkich ludzi, a palenie na stosie to był akt miłosierdzia.
Wyprawy Krzyżowe – Oczywiście z nakazu Boga… Dobra pomińmy chyba nie ma sensu…
Jak widzisz chrześcijanie od zawsze kierowali się tylko nakazami miłości do bliźnich (nie mówię tylko o hierarchii kościelnej, która nie protestowała, a wręcz popierała barbażyństwo), wiesz Hitler też umiał pięknie mówić, chyba jego jedynym grzechem było przegranie wojny a kościół swoją wygrał.
Hitlera wszyscy nienawidzą i ja do nich należę.
Ale kościół jest nadal czysty ja łza, popełniał błędy… Ha
Niemcy Hitlerowskie też były organizacją bosko-ludzką Hitler wielokrotnie odwoływał się do boga, a więc też miał prawo popełniać błędy, i co, jest mu darowane???
Ale żeby to zrozumieć naprawdę trzeba nie mieć na oczach bielma kościoła.
Nie mówię iż chrześcijanie powinni naraz odwrócić się od wiary, ale powinni sobie zdawać sprawę z niektórych faktów, i jeśli je akceptują to niech sobie dalej wierzą, ale niech nie zaprzeczają prawdzie.
Pozdrawiam wszystkich…
|
|
|
Zdaje się że szukacie UFO. Przyznam się Wam że zarówno wiara w obcych jak i oczekiwanie na kontakt jest cholernie niebezpieczna, nie zawacham sie powiedzieć śmiertelnie niebezpieczna. Siedzicie sobie tutaj na planetce zwanej Ziemią w postaci nieskończenie zminiaturyzowanej do tego stopnia że w proporcji do tzw. wszechświata, miniaturowa jest sama galaktyka na której przebywacie. Na dokładkę dla mniej wprawnego oka wyłowienie jakiejś formy z warstwy tzw."materii ożywionej" stanowi nie lada problem, zwłaszcza gdy nie ma się w tym żadnego interesu. Zaprawdę łatwiej jest przez lornetkę wypatrzeć jakiegoś wirusa tu na Ziemi, niż dostrzec na tym zadupiu w którym tkwimy w tej chwili jakąś podmiotowość, nawet dla tych co "myślą kosmicznie a działają lokalnie". Są w kosmosie moce zdolne zniszczyć wszelkie życie na Ziemi już przez sam fakt zainteresowania się tym miejscem. Dlatego UWAGA, czuj duch, żadnego błądzenia latarką po niebie w bezsenne noce. Lecę dalej, to było przesłanie....
|
|
|
Ja od paru lat co lato i w ciepłe wiosenne noce patrze w niebo (a nawet świece latarką czasami!) - jak widać jeszcze żyje...
Ale skoro to jest śmiertelnie niebezpieczne to jusz nie bede :>
|
|
|
hmmm a co w tem zlego ze swieci sie po niebie ... ? i tak zginiemy... to jest nieuniknione.... Ufo moze istnieje
moze nawet rzad usa ma jednego ale oni to tuszuja..
a wogule to gadasz jak jakis psychicznie chory..... nie jestes zadnym prolokiem .... kazdy tobie to powie wiec Ferr .eRer
|
|
|
No cóż wielebny tu się trudno z tobą nie zgodzić, ja sam czuję się tu jak MIKROB na końcu przyrodzenia wszechświata, wśród innych MIKROBÓW myślących iż ten koniec hu… to zarazem początek i koniec wszechświata, i masz rację iż wielu na takim myśleniu ludzi dobrze zarabia, a prawda odciągnęła by wielu od koryta, nadmierny realizm jest niebezpieczny, ale fantazja (także wiara w Boga) jest naszą siłą, może jedyną jaką możemy posiąść, niektórzy muszą wierzyć by żyć, inni jak ja szukają dalej, moim celem jest samo rozwój na to postawiłem, nie wiem jak inni. Niektórzy postawili na bogacenie się, inni na alkohol, narkotyki, wiarę, nawet sporty ekstremalne.
To co miało im pomóc prowadzi niektórych do samounicestwienia, taka jest kolej rzeczy, jest ryzyko że i ja dążę do tego samego losu, ale przecież musimy wierzyć w to co robimy – i znowu kwestia wiary, ten topik stworzyłem dla myślących, pytanie czy warto walczyć w krucjatach o „smak lodów” czy lepiej zacząć tolerować tych co lubią inne „smaki”.
Co do samozniszczenia i „śmiertelnych niebezpieczeństw” to rzeczywiście są siły które mogą nas zniszczyć i co z tego czymże jest jedna nic nie znacząca planetka (jednostka pośród ogółu). (ilu już oddało swe życie za marzenia) a tak poważnie to zainteresowanie może nas tylko ocalić, „ślepiec” nigdy nie zobaczy przepaści a „kulawy” jej sam nie przekroczy ale razem kto wie, może im się udać.
Co do religii jeśli komuś pomaga, jak narkotyk ogłupia ale kto powiedział że wszyscy mają być mądrzy, znaczy dobrze by było gdyby byli mądrzy lecz to nie jest za realne, przynajmniej w świecie rządzonym jak nasz, przez „Lwy które śpią w żłobach bydła, sami paszy bydła nie zjedzą a i bydłu jeść nie dadzą”.
Dlatego postuluje by nie tworzyć nowych podziałów religijnych (na wierzących w UFO i nie wierzących) ale raczej uczyć tolerancji do innych, wiem że w gadaniu to każdy jest dobry, może jednak da się coś zrobić, a najlepiej zacząć od siebie…
Wiedza jest niebezpieczna, dowiedzieć się zbyt wiele gdy jesteś małego ducha, rzeczywiście można dostać niezłego pop…szenia z powikłaniami, tym którzy wiedzą niewiele rzeczywiście jest łatwiej ale płacą za to cenę, sami nie wiedzą ile tracą z życia, jeśli życie jest szkołą to będą kiblować kopę lat.
Ja też „Lecę dalej”, i to też „było przesłanie....”
Samlis Coldwind – napisz coś w przepowiedniach, osobiście nigdy nie słyszałem o tych znakach na niebie, o których pisałeś, niektóre przepowiednie ostrzegają nas a jeśli niczemu nie służą, morze ktoś inny odkryje ich prawdziwe przesłanie i ocali świat… :)
Śmierć nie jest czymś złym ale trochę szkoda technologii, nowo powstały świat musi znów przechodzić to co nasza cywilizacja, trochę szkoda :) :) :)
Pozdrawiam
Sew
|
|
|
glupcy z was
:
wydaje sie wam ze wszedzie wokol nas istnieje mityczny swiat
obee, przepowiednie, dziwne istoty, magia itd.
boicie sie prawdziwej rzeczywistosci
kiedy znikniecie to nie przeniesie was do zadnego ASTRALA
opamietajcie si eto jest strasznie dziecinne
macie po kilkanascie a nawet po kilkadziesiat lat i w to wierzycie?
mozecie sie ze man klucic ja chce was tylko opamietac
wszystkie tezy wysnuwacie na podstawie pism, ktore tak jak biblia sa wymyslami ludzi chcacych zyskac rozglos...
gdzie ta nibiru....
gdzie te znaki na niebie....
gdzie ta magia....
astral - wytwor ludzkiego umyslu - cos jak sny na jawie ....
osobiscie jestem przychylny istnieniu ufo bo oni tak jak - mogli miec farta
|
|
|
a tak przy okazji to czytlaem wiele podan ksiag i opowiadan wszystkich typow (prorocze, opisy bogow itd.) wiec niemyslcie ze jestem zupelnym laikiem w tych sprawach
|
|
|
smialo skomentuj przedstaw mi dowody lub poszlaki zebym mogl uwierzyc - pokaz mi ze twe przekonanie jest prawdziwe. jestem sklonny w to uwierzyc ale np. nie wierze ze moj kolega podnosl 200 kilo dopoki nie zobacze dowodu ...... lub on nie pokaze tego mi.......
|
|
|
Chaos Theory – Pisałem już ale powtórzę, nie obchodzi mnie co jest po śmierci, nie wiem tego, teraz jest teraz, jeśli ktoś chce wierzyć iż po śmierci czeka go kraina szczęśliwości to ok. a jeśli pomaga mu to i czyni go lepszym to już rewelacja.
Ok. od początku:
„wydaje sie wam ze wszedzie wokol nas istnieje mityczny swiat” – a czy ty uważasz iż świat materialny to wszystko, jakże się mylisz, świat nas otaczający to czysta energia a materia to tylko sposób jej postrzegania…
„boicie sie prawdziwej rzeczywistości” - a cóż to jest rzeczywistość, my ją tworzymy, ty zbyt mocno ukochałeś rzeczywistość i swe rzycie.
„mozecie sie ze man klucic ja chce was tylko opamiętać” – uważam iż kłótnia do niczego nie prowadzi, lepsze jest zrozumienie.
„wszystkie tezy wysnuwacie na podstawie pism, ktore tak jak biblia sa wymyslami ludzi chcacych zyskac rozglos...” – raczej przez bogów którzy chcieli nam wskazać drogę a ludzie je sfałszowali dla własnych celów, naucz się czytać między wierszami.
„a tak przy okazji to czytlaem wiele podan ksiag i opowiadan wszystkich typow (prorocze, opisy bogow itd.) wiec niemyslcie ze jestem zupelnym laikiem w tych sprawach” – Czy to czyni cię wszechwiedzącym…
Napisz własną teorię, skoro czytałeś stare księgi powinieneś mieć jakieś spostrzeżenia, napisz też co naprawdę nas czeka po śmierci, chętnie poznam twoje zdanie.
Mi najbardziej prawdopodobna wydaje się teoria reinkarnacji, ale jeśli nic tam nie ma to i tak nie wielka strata, Żal jest tylko tym, którzy wierzą w boską sprawiedliwość i nie potrafią wybaczyć innym, wtedy czyją się oszukani.
A tobie jest żal Chaos Theory ??? Co zrobią ludzie odrzucą wszystkie zasady, stracą sens życia a morze popełnią samobójstwo z rozpaczy iż nie ma nic, czy to nie śmieszna iż wielu ludzi nie widzi, może i ja oślepnę ??????????????????????????????????????????????????
Pozdrawiam
Sew
|
|
|
nikt nie wie co spotka go po smierci
ja uwazam ze - zakonczenie pracy mozgu i tyle , tak samo jak przed urodzeniem( 0 czucia, 0 doznan)
i nie mysl ze ludzie to jacys wladcy wszechwsiata - jestesmy zupelnie niczym, lezymy na jakism kosmicznym zadupiu, caly czas trzymajac sie nadzieji ze nastepny dzien bedzie taki sam jak terazniejszy, modlac sie do niewiadomo czego i kogo by nastepnego dnia w ziemie nie przy**** asteroida albo cos, a my nie potrafimy nawet temu zapobiec - jutro juz moze nie byc ludzkosci i to wlasnie nie ma sensu a jacys przemardzali debile wpajaja nam ze sens to rozszerzanie gatunku .......eh. Przyszlosc ludzkosci widze w eksploraracji ( niewiem jak to sie pisze:P) wszeswiata i w wysokiej technologi. co do swaita materialnego i nie. tylko wierzycie w niematerialny ale moim zdaniem to raczej 4 wymiar .
wielu moze nie rozumiec itd.
pozdr.
|
|
|
a dla mnie sensem zycia jest odkrywanie jego tajemnic i czerpanie z tego satysfakcji:)
|
|
|
Nie możesz twierdzić , że nikt nie wie co będzie po śmierci. Niektórzy wiedzą i to doskonale. zaprzeczanie jakiejkolwiek wiedzy jest czystą głupotą. Dl astralonautów i joginów jest to tak oczywista , że już nawet nie śmieją się z ignorantów.
Jeżeli jesteś takim racjonalistą Chaos to zauważ , że zgodnie z podstawową zasadą w przyrodzie nic nie ginie. Swiadomość też nie może zaginąć. I taka jest prawda.
|
|
|
No widzisz Chaos Theory nie bolało aż tak bardzo:
Ja mam bardzo podobne zdanie ale inne podstawy, otóż wiem iż nie jesteśmy czymś wyjątkowym, w topiku Budowa Wszechświata nie wiem dlaczego zakładacie że był jakiś wielki wybuch, ta teoria wynikała głównie z przekonania iż jesteśmy w centrum wszechświata i że cały wszechświat rozszerza się od punktu centralnego (od naszej galaktyki), jest to bardzo ograniczony tok myślenia, dla tego dochodzicie do mylnych wniosków.
Większość poważnych badaczy porzuciła tę niedorzeczną teorię, więc jak według mnie tworzy się wszechświat ( przynajmniej w naszej przestrzeni) otóż po eksplozji materia się zagęszcza, tworzy to co nazywamy drogą mleczną, ogromne kłębowisko energii i materii które wiruje i w nim kształtują się gwiazdy, planety a z nich układy słoneczne.
Dlaczego w takim razie teoria wielkiego wybuchu jest tak niedorzeczna, a dla tego iż zakłada że w taki sposób powstał cały wszechświat a to nie prawda, w taki sposób powstała i nadal powstaje (co można obserwować) tylko jego nikła cząstka, galaktyka, 5 galaktyk, 10 galaktyk, 100galaktyk, 100000galaktyk, ale to nadal nie wszechświat, wszechświat raczej nie ma centrum, dlaczego to proste, narysuj prostą nieskończoną i znajdź jej środek, czy środek kartki na którym ją narysujesz jest środkiem prostej, raczej nie, prosta nie ma początku i końca więc gdzie jest jej środek…
Dlaczego to piszę, aby niektórym uświadomić jak wielki jest wszechświat, a co się z tym wiąże, przyp*** w ziemię asteroidy nie jest niczym szczególnym, wszechświat i tak sobie bez nas poradzi, nie powinniśmy się przejmować takimi błahostkami, jak powiedziałeś nie mamy na to wpływu więc zajmijmy się tym na co mamy wpływ, a na co mamy wpływ, choć wydaje ci się to niezbyt możliwe mamy wpływ na otaczający świat, to my go tworzymy, a jeśli chodzi ci o boga to masz rację, ale jeśli się okaże iż bóg nie istnieje to czy życie ludzi nie ma przez to sensu, na pewno dla fanatyków religijnych tak, oni palnęliby sobie w łeb.
Nasze rzycie ma sens, sami go ustalamy, zasady także sami powinniśmy sobie ustalać, pewne bariery których nie przekroczymy, ponieważ sami tego nie chcemy, nie dla tego iż ktoś nas zmusza do ich przestrzegania i ogranicza.
A co do śmierci to morze być rożnie, jedni tłumaczą tak jak Winter iż Energia zamienia się w Materię a ta znów w Energię, a więc i nasza „dusza” zamieni się w ciało energetyczne.
Z drugiej strony jeśli porównać naszą świadomość z danymi zapisanymi na dowolnym dysku, gdy dysk ulega całkowitemu unicestwieniu dane także są bezpowrotnie tracone, możliwe iż będziemy po śmierci w świecie astralnym tak długo aż nasz mózg nie ulegnie całkowitej degradacji.
Inne teorie mówią o doznaniach poza cielesnych, np. OBE, wiemy iż mózg jest potężny, morze tworzyć ładunek energetyczny(lub łączyć się z pamięcią planety), dzięki któremu obserwator (w stanie OBE) może postrzegać świat nawet w odległym miejscu i czasie, można postrzegamy to jako wyjście z ciała, podczas gdy może to być wszystko, w łącznie z nie poznanymi jeszcze funkcjami mózgu.
Przy dalszym rozpatrywaniu spraw w ten sposób dochodzimy do różnych wniosków, jedni mogą je uważać za śmieszne a inni będą potwierdzać jako fakt, dlatego na każdy „niepodważalny” dowód znajdzie się sto zaprzeczeń które też są „niepodważalne” i dochodzimy do punktu w którym i tak wszystko musimy brać na wiarę.
Chaos Theory pisałeś iż dla ciebie zobaczyć znaczy uwierzyć, czy naprawdę aż tak wierzysz zmysłom??? Przecież nasz świat który jest dla nas tak oczywisty, postrzegany innymi zmysłami nisz nasze, wydał by ci się dziesiątym wymiarem w którym nic nie jest tym na co wygląda, gdy popatrzysz głębiej w jakiś przedmiot to okaże się iż jest on zbudowany z miliardów cząsteczek, które są w bezustannym ruchu (pojęcie ciało stałe traci swój pierwotny sens), z kolei cząsteczki składają się z jeszcze mniejszych elektronów, protonów i neutronów, które są energią (pojęcie siało stałe, a może raczej energia skompilowana), z kolei to cząsteczki energii są zbudowane z jeszcze mniejszych cząsteczek (z braku laku nazywamy je kwarkami), jeśli mielibyśmy możliwość zajrzenia dalej, być może przekonalibyśmy się iż kwarki składają się z jeszcze drobniejszych cząsteczek.
Cała nasza nauka opiera się na obserwacji otaczającej rzeczywistości gdy zmieniasz sposób patrzenia na świat nagle cała nauka konwencjonalna okazuje się kompletnie błędna i trzeba szukać dalej.
Pozdrawiam
Sew
|
|
|
No cóż, nie jestesmy pierwsi i oczywiście nie ostatni mam nadzieję, którzy zastanawiają sie nad sensem tego wszystkiego. Winter: "każda religia jaka by nie była bedzie zła" - bardzo to dosadnie powiedziane, może za dosadnie. A co z Twoja religia ? Jeśli wszystkie religie to Twoja również jest zła... Macie rację, wiele kościelnych "przypadłości" i twierdzeń też mi sie nie podoba. Kościól nie uznaje homoseksualistów, tranwestytów ale istnienie ich to fakt, chociażby nie wiem jak kościól sie od tego odcinał. Potrzeba zmiany świadomości najpierw u tych co kierują. Wiara (bo to pochodna religi jakiejkolwiek) nie może być zła. Dostarcza wielu odpowiedzi, pomaga, wytwarza poczucie wartości człowieka, pomaga być lepszym. I to nie musi być wiara chrześcijańska. Będzie to wiara Wintera, Sewa, Agnieszki i każdej osoby ludzkiej. Jeśli tylko przez nia możemy być tolerancyjni, dobrzy... Nie musi być nawet dekalogu...
|
|
|
Zaraz , zaraz. Ja nie mam religii. Religia to istna głupota. Wiara też jest głupotą. Jeżeli czegoś nie doświadczysz a tylko wierzysz to będzie to głupotą. Wiara i religia to głupota. Podchodzę do tego tak - nie doświadczyłem czegoś to to nie istnieje. Wzbudzałem kundalini i otwierałem czakry - wiem więc że ich istnienie jest prawdą. Natomiasta wszystkie dogmaty religijne to wymysły. Jedyna prawdziwa droga to ścieżka do Samadhi , do nadświadomości poprzez wzbudzebnie kundalini.Wiem że to jest 100% prawdą i nie potrzeba żadnej religji - jest tylko zestaw praktytk medytacyjnych , kontemplacyjnych i LD i OBE - sam pracujesz nad tym aby dojśc do samadhi przez osiągnięcie nirvany.Zbawienie nie jest ci dane , sam na nie pracujesz.A wszystkie religie to jakieś wymysły.
|
|
|
OK, Winter ale cały zestaw praktyk jest swoistą Twoja własną religią. Twoje otwieranie czakr, droga do Samadhi jest wiarą w to co doświadczyłeś. Twoją osobistą. Ja nigdzie nie użyłe słowa dogmat. Chodzi mi o wiarę jaka wypływa z głębi nas nieważne czy czy oparta na religii czy na doświadczeniach. Przecież Ty też wierzsz, że to co dczuwasz: OBE, kundalini, czakry nie jest jedynie omamem. Jestes pewny na 100% i to jest Twoja wiara. I zgadzam się z Toba, że zbawienia nikt mi nie da, sam musze na nie zapracować.
|
|
|
Kościół wielu rzeczy nie uznaje, ale masz rację gino, każda wiara jest dobra, jeśli prowadzi do dobrego, i to próbuje powiedzieć wszystkim, niezależnie od wyznania, wielkie kościoły, przepych, kasa, to już nie religia to fanatyzm i zaślepienie pseudo wiarą, fanatyzm i sztywne, obłędne doktryny są złe nie wiara.
Momentum Falsis
Pozdrawiam
Sew
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 110 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |