Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Uwagi...
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 55

Hmm... temat zakladam aby wygarnąc kilka niezrozumiałych poczynań... tzn. poczynanń, które są niezrozumiałe dla mnie. Nadajemy na innych płaszczyznach jak zauważył Leto, o czym mówię już od dawna. I mamy te same argumenty tzn. Wy wieżycie w to że np. kregi zbożowe to znaki od UFO, a ja wierzę, że choćby stygmatycy, czy ogólnie cuda to znak od Boga. To co nas łączy to wiara. Co ciekawe wytworzyliście ciekawą społeczność ( podobną do każdej innej religii, z wyjątkami oczywiście ) w której nie zadawane są pytania: "czy reinkarnacja istnieje" tylko "jaki jest stopień reinkranacji" itp. Zauważcie - to samo jest u katolików... my nie pytamy CZY Bóg istnieje, my pytamy o znacznie więcej rzeczy. O to samo pytacie Wy, ale bawicie się przy tym w filozofię. Ale co chciałem pokazać to "inność" tego w co wierzymy a "zbierzność" tego jak wierzymy. Na to wszytko nakładamy tutaj inne sprawy: historię kościoła, czasy współczesne. I wykazujecie się jednym: wśród Was nie ma wspólnoty, nie ma czegoś co zespala ludzi. Nie ma w końcu historii, nie przez to, że kościół nie pozwalał, ale przez to, że teraz nastala moda na "nowość". Zresztą jest to nieważne. Po prostu nie ma wśród Was tego co daje religia. A przecież wiecie, że daje sporo... nawet bardzo sporo. Nie mam nic przeciwko temu, aby kazdy miał swoje zdanie. I też takowe posiadam. Nikt mi go nie odbiera. To kolejny punkt sporny. Nie mówię w imieniu KRzK tylko we własnym. To co mówię nie jest przesłaniane przez dogmaty - tylko przez to co wiem+ ludzie którym ufam + ludzi którym zaufałbym + świadectwo i dowód. To co wiem - filozofia, uczucia - to sfera zamknięta przed ludźmi tak na prawdę. W sumie to nic nie wiem. Ale czuję i myślę. I przyklad - Wasze informacje o inkwizycji. nie musiałem znać oficjalnych koscielnych danych aby zauwazyć prawdę. A Wy? Ludzie którym ufam - ludzie którzy są dla mnie autorytetami, niekoniecznie katolicy, przyjaciele i Ci wszyscy, którzy świadcza o istnieniu Boga własnym życiem. A niemało jest takich ludzi. Ludzie którym zaufałbym - są to ludzie, których już nie ma ale którcyh świadectwo trwa. Głównie święci, ale także i nie. Ludzie mężni, filozofowie, myśliciele. Świadectwo i dowód - miliony "szraków", którzy swym zyciem mówią do mnie: "Bóg istnieje! Bóg Cię kocha". Nie słowami, ktorych pewnie nie posłuchalbym, ale ZYCIEM. Miliony ludzi mówiło to wcześniej, miliony mówić będzie i miliony mówi. Miliardy. Czy Wy potrafilibyście się poświęcić dla tego w co wierzycie? Wątpię. A ilu katolików umiera ponieważ wierzą w Boga? Ilu umieralo? Czy to nie mówi samo za siebie? Tak jak ja nie potrafię dostrzec u Was przekonujących dowodów na to co mówicie ( szczególnie jeśli chodzi o wiarę ) tak Wy niedostrzegacie ich dookola siebie. To te dwie płaszczyzny na których nie nadajemy. Może nasze dyskusje stałyby się bardziej "przekonywujące" gdyby obydwie strony zechciały zauważyć argumenty i dowody nie tylko ich własne, ale także strony "przeciwnej"? Z Oldem dyskusja faktycznie jest całkowicie bezcelowa bo on już zastrzegł, że dostrzegał nie będzie... kiedy mówił że moje dowody nie istnieją dla niego. I tutaj Old uwaga dla Ciebie - nigdy tak nie mów, do nikogo. Ale i inni włanczają się w dyskusje, które stają się bardzo uciążliwe. Bo są nierozwiązywalne. Szczególnie jeśli jedna strona tkwi dumnie jak paw, a druga satra się zachować resztki pozorów. Jeśli więc widzicie inne wyjście z sytuacji, podajcie je. Jeśli nie widać - to na prawdę deklaruję chęć zobaczenia tego co widzicie Wy, jeśli tylko zechcecie zobaczyć to co widzę ja. Old propozycja jest i do Ciebie, bo zawsze można zmienić zdanie. Czy więc zaczniemy "normalne" dyskusje, na tematy rózne ( ne tylko wiary ), a i wiary na jednym temacie ale w sposób nie ograniczony własnym "widzimisię" ale rozszerzonym myślą: "są ludzie widzący to w taki sposób, który chcę też pojąć - jeśli nie z przekory to ponieważ chcę poszerzyć swoje hryzonty"... Można jeszcze inaczej - zostawić jak jest. Pisać eseje, nieczytać ich, odpisywać, wyśmiewać, bałaganić, jak najbardziej odbiegać od tematu dyskusji. No :) powiedziałem co mi lezało na wątrobie :) Mialem już chwilę temu coś podobnego napisać, ale chyba dobrze że poczekałem :) Trzymajcie sie ciepło :) wszystkiego dobrego :D ;) Pax vobiscum :)

:) Duchu i Simonusie... pisałem że okultyzm pochodzi bezpośrednio z KRzK :)

Coś jeszcze. Winter, widze że na innych forach piszesz o medytacjach i innych buddyjskich sprawkach. Mam pytanie. Jak znosi to wszystko twoja katolicka inkwizycja? A może to jakiś inny Winter??? Wątpie. Więc jak to jest?

Simonus - nie ma katolickiej inkwizycji. Katolik jest człowikiem wolnym, który założył że istnieje Bóg, Jezus był Bogiem i to co powiedział jest prawdą. Resztę sam sobie dobudowuje. Katolikiem nie moze zwać się osoba, która nie zgadza się z Chrystusem. Pax vobiscum :)

Swięta Teresa lewitowała ,wbrew swej woli, jej temperatura ciała była anormalna biologicznie,a jeśli chwyciła swoją siostre za rękę to lewitowaly razem,-nie pamiętam gdzie o tym czytałem ,lecz św. Teresa naprawdę lewitowała,podobnie jak inni o których słyszałem ,Daglas Home -[niepoprawna pisownia] on lewitował,z własnej [woli] i chętnie się poddawał badaniom uwczesnych naukowców.Dziś wielkim i tajemniczym dla chrześcijan i nauki jest gość z Indii -Satyja Say Baba,-to co o nim czytałem jest niesamowite,-myślę że słyszeliście o tym człowieku. pozdrówka cze.

Widzę, że wszyscy coś są uczuleni na słowo inkwizycja. Skąd Bracie wiesz co powiedział Jezus, wiesz, że Pismo Święte jest źle przetłumaczone. Ty nie wiesz ty tylko interpretujesz. nara.

Nie wiem co oznacza -KRzK, co oznacza? z góry dzięki pozdrówka

Simonus. Nie będę cię oświecał, bo brzmi to jak buddyjskie oświecenie, ułuda. A jedyne prawdziwe oświecenie to zrozumienie, że zjawiska paranormalne nie są naturalne dla człowieka. Gdyby Bóg chciał abyśmy wychodzili z ciała to dałby nam taką możliwość. tymczasem wszystkie techniki OBE i LD są sztuczne, wbrew naturze. Są nienaturalnymi manipulacjami organizmem. A mnisi to moze i cwiczą Satori, ale na pewno nie chrześcijańscy, którzy oddali się całkowicie Bogu. Tam działa na nich łaska, zaprawdę. W Piśmie Świętym wyraźnie zakazane jest paranie się takimi rzeczami jak jasnowidzenie, lewitacja itd. w księdze exodus, przy zawarciu przymierza z Żydami. Simonusie, widzę, że reagujesz agresywnie, bo nie możesz sie w pełni otworzć na Boga ( co moze dać ci tylko kościół katolicki ) ani nie znajdujsz szczęścia w okultystycznych praktykach, które rujnują ci życie. Teraz zobacz, zawalone studia,. wojsko i cała reszta - to rezultat huny i innych nawiedzonych kultów i technik jak już mówiłem, będącycych zaprzeczeniem natury człowieka. Ojciec Pio był jednak świetym, a jego cuda miały swą przyczynę w Bogu i działały an innej zasadzie niż cała reszta prób podobnych umiejętności. Wszyscy okultyści chcieliby posiąść takie umiejętności, jednak nie są w stanie, gdyż dać to może tylko łaska Boga , ale tylko wtedy gdy on tego chce , aby umocnić wiarę w siebie. NIe daje tego na pewno każdemu zarliwemu wyznawcy, ale tylko nielicznym w wyjatkowych celach. ty jednak Simonusie chcesz to posiąść bez łaski Boga, a nie możesz, wobec czego z tąd w tobie ta wrogość. A ponieważ droga do tego biegnie przez miłość i kościół katolicki nie mozesz sie z tym pogodzić - z tąd w tobuie agresja. Naucz się kochać ludzi i wszystkich szanować, a nie szukać szczęścia w ułudzie, w której macza palce sam Szatan. A robi to dlatego, że takie zjawiska jak OBE, LD są pociągające dla młodych, niedoświadczonych i nieświadomych ludzi. Przez nie on chce posiąśc ich dusze. Jest to prosta droga do piekła, do wiecznego potępienia. Co do manipulacji to jest nią wszystko inne poza kosciołem, gdy uwierzysz zrozumiesz. Bracie, jako prawdziwy katolik nie zgadzam się, że katolikiem jest ten, kto wierzy w słowa Jezusa. Jego słowa wymagają pomocy w zrozumieniu, a te dać moga tylko nauki kościoła katolickiego. Droga do Jezusa prowadzi więc jedymnie przez kościół, jak sam Chrystus zresztą powiedzią. Niech będzie pochwalony Jezus Chrsytus !

Winter miałeś wypadek!!!-przyznaj się !!!,albo zamkneli Cię w CELI?i wypowiedzi są na cenzurce?.Udawaj że jesteś nawrucony to Cię wypuszczą!!!Pewnie po spowiedzi zaraz Cie zgarneli,-hi.-oczywiście TY się nie obrazisz na mnie za ten żart. sorki za ort.-co chłop dostał to odsiedzi i wypuszczą .

Papalapap! Podejrzewam, ze Winter chce robic co chce :) Ale bez laski Bozej daleko nie zajdzie. Temu tez do Katolikow przystapil, bo tam jest najlatwiej lasic sie u Boga o laske... Taktak :) [sorry, nie mam ogonkow na tastaturze :]

Winter, kolejna zgrzewka...Bueheheh, nie no, posikam się :)))))))))))))

Winter, cały czas mam wrażenie, że robisz sobie, przepraszam za wyrażenie - jaja :-) Wylatujesz ni stąd ni zowąd że nie ma nigdzie, ze O. Pijo potrafił sie bilokować, w poście do Simonusa powołujesz sie zaś na jego paranormalne zdolności. Odesłałem Cie do żywotów świętych z dwóch powodów: po pierwsze nie chciałem rozpisywać się na temat innych paranormalnych świętych, po drugie czasu mam troche mniej ostatnio. W brew pozorom zaskoczę Cię: (zakładając że faktycznie odnalazłeś swoje korzenie wiary) nie zawaliłem wojska, studiów, wręcz przeciwnie, wojsko mam poza sobą, nie stoczyłem sie na dno, skończyłem studia, życie rodzinne też w ok. Zaskoczę Cię jeszcze bardziej: mój brat jest zakonnikiem w zakonie tzw. średnim (o średnim stopniu ciężkości jeśli można tak to ująć). Nie przeszkadza mi to jednak ani jemu znależć płaszczyzny porozumienia ze mną i mi podobnymi. Co do bilokacji O. Pio. Z przewodu kanonizacyjnego rzadko wychodzą na śwat jego fakty i wnioski. Jednak coś przechodzi. Są w zakonach ludzie, którzy takie materiały gromadzą. Nie pytaj w jaki sposób maja dostęp do nich, bo nie wiem. Stąd mówię, że bilokacja miała miejsce u niego. Dorzucam się do zgrzewki piwa Olda i pozdrawiam. Jeśłi faktycznie znalazłeś czego szukałeś, to gratuluję :-) [%sig%]

Duchu - nie słyszałem :) Simonus jakie mam podstawy aby nie wierzyć? jakie mam dowody aby stwierdzić, że Pismo Święte zostało przeinaczone? Takim systemem rozmowy do niczego nie dojdziemy. Proponuję inny: 1. Dowód 1: brak interesu Kościoła w zmianie tekstów Jezusa ( inna sprawa w ich interpretacji ) 2. Dowód 2: starożytne teksty Biblijne ( Żydowskie ) - można porównać Biblię Żydów z naszą. 3. Dowód 3: zwoje z Qumran - z jakiego wieku pochodzą nie pamiętam ale zawierają fragmenty ewangelii... fragmenty idealnie pasują do tego co mamy dzisiaj. 4. Dowód 4: przepisywaniem ksiąg Biblii zajmowali się zazwyczaj skrybowie nie znający jezyka aramejskiego; a pamiętajcie że mamy dzisiaj oryginal po aramejsku. 5. Dowód 5: Biblia od zawsze była świętością, ludzie mocno wierzący ( wieków wcześniejszych ) BALIBY się ( byliby przerażeni ) perspektywą zmiany Słów samego Boga 6. Dowód 6: jakakolwiek zmiana w tekstach Biblijnych musiałaby być zakrojona na bardzo szeroką skalę ( najwięcej ksiąg średniowiecznych to wlasnie Biblia, psałterze itp księgi kościelne w których znajdowały sie wyjątki z Ewaneglii ), co jest wręcz niemożiwe jeśli chodzi o tamte czasy. 7. Dowód 7: zmiany nowożtne nie wchodzą w rachubę bo mamy teksty Biblii z wieku XI ( może nawet IX w caości, ale nie wiem dokładnie a nei chcę przeinaczyć ) zaś we fragmentach jeszcze wcześniejsza wersja. 8. Dowód 8: nikt nie mialby korzyści ze zmiany słów Biblii... interpretacja w tamtych czasach zawsze była pozostawiana w gestii Kościoła więc mogli wmówić ludziom wszytko, bez potrzeby zmieniania fundamentu wiary. 9. Dowód 9: Biblia jest fundamentem wiary, zmieniając treść Biblii naruszylibyśmy fundament, naruszając fundament wiara upadłaby - potrafię to wydedukować - potrafili też pewnie w średniowieczu. Na dowód 10 nie mam weny :) Mój sposób dyskusji... nie obalaj po kolei każdego dowodu Simonus. Tylko te, które faktycznie wydają Ci się nie do zaakceptowania. natomiast postaraj się zrozumiec mój punkt widzenia i zaakceptuj przynajmniej część. POtem podaj Twoje dowody czy też "dedukcje" ( bo moze lepiej nazwać to co napisałem dedukcją? ) a ja postaram się z nimi uczynić tak samo. Moze coś z tego wyjdzie :) Hmm... a dla mnei to co wyprawia Winter jest "lekko przesadzone" żeby ne napisać "tragiczne". Wyszydzać potrafi każdy... :) Ale w sumie to śmieszny przykład jak się Winter stara udawać wzorowego katolika... to pokazuje jak mylny macie obraz katolicyzmu i katolików wogóle. JAK BARDZO CAŁKOWICIE MYLNY :) Pax vobiscum :) Trzymajcie się ciepło :)

Bracie, nie twierdze, że wszystko jest przeinaczone, ale część tekstów, nie jest źle przetłumaczona z gramatycznego punktu widzenia, ale tak naprawdę niektóre, rzecz tracą swój sens.Poza tym w nie ma tam wszystkiego. Czy ja mam mylny obraz katolicyzmu? A jaki ty masz? Czy nie jesteś czasem jakimś super katolikiem. Mój obraz katolicyzmu, jest na tyle jasny, aby widzieć, że całkowite zaufanie instytycji KK, prowadzi niestety do takich wybryków, jakim stał się Winter, szkoda chłopaka :(. Oczywiście żartyje, niech każdy wierzy w co chce, takie już prawo Boże. Wiesz Bracie, nie chcę z tobą dyskutować na temat Bibli, bo co nieco wiem, ale ty możesz wiedzieć lepiej. Wiem jedno, że w piśmie nie ma wszystkich ksiąg, a tylko takie które pasują do dogmatów KK. Jednak Pismo Święte mimo tych nielicznych niedociągnięć, jest świetną księgą, rozwoju duchowego, jednak jak już powiedziałem Pismo Święte może być interpretowane na wiele sposobów. Poza tym nie mam nic więcej do dodanie. 3majcie się:)

Bracie, nie wiem jakiego wyznania jesteś, ale na pewno nie Rzymsko- Katolickiego. Jeżeli nie zgadzasz się, żę zajmowanie się ezoteryką to obraza dla Boga to nie można cię wogle nazwać chrześcijaninem. Jak wyśmiewasz świadectwo Syna Bożego również nie mogę cię nazwać chrześcijaninem. Do Simonusa. Ja nie wierze ślepo żadnemu czlowiekowi, op prostu ufam Bogu, który dziala w kościele. Na pewno się nie zawiodę. POzdrv

Simonus. nie jestem super katolikiem. nie twierdzę że KOściół jest idealny. Ale mam jego obraz, który jest pełny. Pełny bo widzi to co złe i to co dobre. I chwali to co złe i to co dobre. To tak jakbyśmy wzięli Ciebie i wszytko co złe Ci wytknęli, a przecież jesteś dobrym człowiekiem... Trzeba widzieć wszystko. napisz coś o gramatycznych niedociagnięciach, bo ich nei znam. POz atym wiele osób tłumaczy z języków w których spisywana była Biblia. Wszyscy oni się mylą? Piszesz chyba o apokryfach. Owszem jest ich wiele i są one podbudówką wiary. Ale jeśli chcesz wierzyć to fundamentem pozostają teksty wybrane przez Kościół. możesz korzystac z innych ale nie w kościele ( budynku )... poza tym masz wolny dostęp. Apokryfy nie zostały uznane, bo opisują wiele rzeczy niezrozumiałych czy wręcz nieprawdopodbnych nawet jak na katolika. Np. Jezus w wieku 6 lat ulepił ptaszka z gliny. Ptaszek był jak zywy. Źli chłopcy chcieli zniszczyć tego ptaszka. Jezus w obawie przed zniszczeniem tchnął w niegi i ptaszek odleciał. Bajka? Pisana w apokryfach Apokryfy nie przedstawiają prawd, które zachęcałyby ludzi do wiary. Mogą je wzmacniać ale nie budować.

Skąd wiesz może ulepił tego ptaszka :). nara.

Simonusie, niektórym nie mieści się to w czerepie. :)

Simonus, nie twierdzę, ze go nie ulepił. Ale czy Ty uwierzyłbyś w tego rodzaju opowieść? Może i jest piękna ale nie niesie ze sobą nic. A to co robil Chrystus jest przepełnione mocą nie "magiczną" ale duchową i psychiczną. POstaw się w sytuacji niewierzącego? Uznałby to za bajkę po prostu. Dlatego nie uznał tego KRzK. Wszystkiego dobrego :)

Ej, Bracie, przecież żartowałem z tym ptaszkiem. Co do tej całej mocy. Myślisz bracie co znaczy słowo magiczne? Dla mnie to to samo co coś niezwykłego. Tak to się dzisiaj na świecie porobiło, że jest moc magiczna i duchowa, a co to za różnica. Skąd te rytuały? A więc magia, czy też duchowa moc działa bez, żadnych rytuałów. Tak jak Jezus nie potrzebował żadnych ceregieli by czynić cuda tak i my nie potrzebujemy. Ale czym my się różnimy od Jezusa? Jezus jako Mesjasz miał tą wiarę, aby góry przenosić, jednak my nie mamy nawet tyle wiary, aby chodzić po wodzie (choć słyszałem o takich przypadkach), dlatego powstały różne rytuały i takie tam, aby pobudzić naszą wiarę, wiesz podświadomość lubi ceregiele. Weźmy przykład np. powiedzmy, że jestem w kościele i ksiądz odprawia rytuał poświęcenia wodą święconą, wierz mi, że gdyby nawet byłaby to zwykła woda, efekt zapewnienia ochrony podziałałby. To tak jak pewien przypadek opętania, gdzie zły duch był pokropiony zwykłą wodą, ale myślał, że to woda święcona, efekt był taki sam jak wodą święconą. Mimo wszystko nigdy nie należy twierdzić, że moc pochodzi od nas, może i tak jest, ale trzeba pamiętać od kogo ją dostaliśmy. Z góry. I ma ją każdy, ale nie każdy ma wiarę by jej użyć. Ja też jej nie mam zbyt wiele, tzn. wierzę w Boga, w zmartwychwstanie, ale gybym chciał użyć mocy powiedzmy np. lewitować, natychmiast pojawia się wewnętrzne zwątpienie, cóż i tu jest ten ból. narazie.

Simonus... zauważ, że Jezus był Bogiem... i faktycznie nie potrzebował... Ale ani Ty ani nikt inny Bogiem już nie jest więc potrzebuje tego czego Bóg chce od niego. A chce miłości i "czynienia tego na Jego pamiątkę". Simonus... musze kiedyś zapytać księdza czy mozna by było taki eksperyment z nie poświęcona wodą przeprowadzić. Bo sam jestem ciekawy. A co do mocy napisze tylko, że się nie zgadzam prawie na calej linii, ale nie będe uzasadniał, bo nie mam dowodów. Nikt ich nie ma. Wszytskiego dobrego :)
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 55
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.