Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Znacie ten teledysk - French Affair - "Comme Ci, Comme Ca"
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 74

Uwielbiam :-)

Biegałam po łšczkach w Sanoku. Było bosko, nie powiem. Brakowało tylko szweckiego stołu, ale przecież mam niewidzialnych przyjaciół.

buuu... ja nie lubie wielkich miast! Urlopy spedzam zawsze na lonie natury. Mieszkam tez poza granicami miasta... minus jest ze trzeba czas poswiecic na dojazdy do pracy... ale wole dojazdy niz glosne miasto! Pieknie jest jak sie czlowiek budzi... i mu ptaszki spiewaja... ;)

Mi tu taki ptaszek œpiewa czasami tak, że podejrzewam, iż jest zaprogramowany;-)

Moi rodzice mieszkajš w Rembertowie (peryferyjna dzielnica Warszawy) i tam tak ptaszki œpiewajš, że poranna pobudka gwarantowana.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Tak cedzi coœ przez dziubek, œmieszne.

Ogólnie polskie ptaki sš monotonne, a ten nie wiem, skšd się wzišł. Tego lata pierwszy raz takiego usłyszałam.

Ja też tamkiedyœ byłem, naprawdę łdny kraj. Sava Igor

Niech Moc Będzie z Tobą

apropos spiewania... posluchajcie tej malej. Ma 11 lat!!!! http://video.google.de/videoplay?docid=-3939362007652613603&q=bi anca+ryan SORRY NIE DA SIE JAKO LINK WKOPIOWAC... ale polecem!!! super!!

oh udalo sie... znalazlam inny adres.. POSLUCHAJCIE!!! TA MALA JEST SUPER!!!!! http://www.chilloutzone.de/files/06070304.html

Afera, która obaliła monarchię (fragment). Aleksandra Porada, doktorantka w Szkole Nauk Społecznych PAN Przez długie siedem lat Maria Antonina, jedna z szesnaœciorga dzieci Marii Teresy, nie zaszła w cišżę. Tego nikt się nie spodziewał; przodkowie jej męża - uwielbiany Henryk IV, wielki Ludwik XIV, Ludwik XV - mieli całe gromady dzieci œlubnych i nieœlubnych. Mšż Marii Antoniny miał pięcioro rodzeństwa, w tym dwóch braci, którzy teraz w jego bezdzietnoœci dojrzeli swš szansę na tron - i to z ich apartamentó w Wersalu zaczęły się rozchodzić plotki o rozrzutnej Marii Antoninie i o Ludwiku tak nieudolnym, że nie potrafi nawet utrzymać w ryzach własnej żony. O tym, że ona wydaje fantastyczne sumy na karty, wymyœlne stroje i wielopiętrowe fryzury, wiedział cały dwór, a poprzez służbę wiedza ta rozchodziła się po Paryżu i dalej po kraju. Ludwik XVI, wstępujšc w 1774 r. na tron, odziedziczył pustš kasę i poddanych po raz pierwszy w historii skłonnych swego władcę oceniać i krytykować - efekt wzrostu alfabetyzacji i rozwoju piœmiennictwa. Młody król był pobożny, skromny i oszczędny. Cóż z tego, skoro jego żona marnowała pienišdze za ich dwoje, grajšc, strojšc się, a co gorsza - obdarowujšc swe przyjaciółki, zwłaszcza paniš de Polignac. Nie było takiej kwoty czy synekury, jakiej królowa nie potrafiłaby uzyskać dla jej nienasyconych krewnych. Jej spontaniczne objawy czułego przywišzania do przyjaciółek i brak œladu cišży, intrygi młodszych braci króla i złe języki dam i dworzan nie dopuszczanych do kręgu ulubieńców królowej dały rezultat: do opowieœci o rozrzutnoœci królowej dołšczyły plotki o jej upodobaniu do własnej płci. Szkoda, że takiej historii nas nie uczš. Taka wiedza daje więcej, niż daty bitew i rodowody. Trafiłam na to w "Pomocniku Historycznym" Polityki. To z lipca 2006.

http://www.batguano.com/VLBpolignac.jpg http://www.batguano.com/VL Bpolignac.jpg Oto pani de Polignac.

http://worldroots.com/brigitte/gifs4/habs198.jpg http://worldroots .com/brigitte/gifs4/habs198.jpg Marie Antoinette.

http://www.bartleby.com/86/5502.gif http://www.bartleby.com/86/550 2.gif

Afera, która obaliła monarchię (fragment). Aleksandra Porada, doktorantka w Szkole Nauk Społecznych PAN "W rzeczywistoœci pani de La Motte do królowej nie dotarła. Kardynał jednak o tym nie wiedział. Wkrótce Jeanne de La Motte przyniosła mu liœcik, napisany jakoby przez królowš Marię Antoninę, oœwiadczajšcš, że już nie uważa kardynała za winnego, ale jeszcze nie czas na audiencję. Te kilka zdań, które uszczęœliwiły kardynała Rohana, napisał kolega de La Motte z żandarmerii - Marc Retaux de la Villette. Wkrótce Jeanne de La Motte przyniosła kardynałowi następne jego dzieła, w tym list z proœbš, aby kardynał pożyczył 60 tys. liwrów, potrzebnych pilnie królowej na caele dobroczynne. "Pienišdze - relacjonuje Georgel - zostały przekazane pani de La Motte, która wkrótce przyniosła list z podziękowaniami. Od tej chwili zaczęła żyć na wyraŸnie wyższej stopie. Kardynałowi, którego ta zmiana mogła uderzyć, zwierzyła się, że zawdzięcza jš codziennym dobrodziejstwom królowej". W ten sam sposób dostała kolejne 60 tyœ. Efekt opisuje Beugnot: Jeanne pojawiła się w Bar-sur-Aube ze służbš, z pięknymi końmi, srebrnš zastawš, wspaniałymi sukniami i diamentowš biżuteriš. Kupiła wielki dom, płacšc dwa razy więcej, niż był wart, i wydawała w nim przyjęcia, ale miejscowa œmietanka nie kwapiła się jej odwiedzać. Powszechne odczucie wyraził szwagier La Motte'ów pan Latour: "Małżonka naszego władcy nie należy do rozsšdnych, ale, litoœci! Nie jest aż tak szalona, aby zadawać się z takimi, jak oni". W listopadzie Jeanne de La Motte wróciła do Paryża. Beugnot dowiedział się, że zaprzyjaŸniła się z hrabiš Cagliostro, który przybył do stolicy jako goœć kardynała de Rohan. Podajšcy się za wnuka namiestnika Mekki, popisujšcy się umiejętnoœciami uzdrowiciela i jasnowidza, Cagliostro, nazywał się naprawdę Giuseppe Balsamo i był pbelejuszem z Palermo. Ale Rohan, podobnie jak wielu innych, wierzył w jego nadprzyrodzone talenty i nie skšpił pieniędzy. W zamian Cagliostro przepowiadał mu przyszłoœć - wspaniałš przyszłoœć, dzięki odzyskaniu łask królowej Marii ANTONINY. Oprócz przepowiedni Cagliostra kardynał Rohan miał jeszcze jeden dowód na to, że zbliża się dzień jego tryumfu: pewnego dnia Jeanne de La Motte powiedziała mu, iż królowa pragnie osobiœcie zapewnić go, że już nie jest on w niełasce. Dyskretne spotkanie miało się odbyć w Wersalu, w tzw. lasku Wenus, sierpniowš nocš. Oczywiœcie kardynał nie spotkał się tam z Mariš Antoninš, lecz z przebranš za niš pannš Leguay, prostytutkš z twarzy podobnš do królowej, której Jeanne de La Motte kazała wypowiedzieć kilka wyuczonych, dwuznacznych zdań i wręczyć różę. Kardynał Rohan był w siódmym niebie." "Bo jakim szacunkiem może cieszyć się król-rogacz, manipulowany przez królowš biseksualnš dziwkę, i to Austriaczkę? Trzy lata póŸniej lud będzie œmiał się z karykatur grubego, ospałego króla i rozpustnej królowej, a za kolejne parę lat będzie oglšdał ich proces i egzekucję. A osšdzš i skażš ich, w procesie i na szpaltach gazet, prawnicy i dziennikarze: inteligencja, nowa warstwa, która najradykalniej zwróci się przeciwko władzy nie umiejšcej zachować ani szacunku ludu, ani dobrych stosunków z tradycyjnymi elitami."

XVIII/XIX wiek – w rzemioœle fryzjerskim rozpoczšł się nowy okres rozwoju zwišzany z innowacjami z zakresu chemii, techniki i mody fryzjerskiej!!

Rokoko (schyłek Baroku) W latach siedemdziesištych i osiemdziesištych XVIII wieku, uczesanie stało się najważniejszym elementem damskiego wyglšdu. Przyczyniła się do tego w dużej mierze nadworna modniarka królowej Marii Antoniny (1755-1793), madame Rosa Bertin. Ona to, zajmujšc się poczštkowo dekoracjš sukien balowych koronowanej klientki, zaczęła także ozdabiać jej fryzury. Nie wystarczyły już bujne sploty peruki pokrytej pudrem. Królowa, a w œlad za niš arystokratyczne damy, zaczęły nosić na głowach niebotycznych rozmiarów budowle, konstruowane na sztywnych podkładkach i drucianych stelażach, nazwane pufami (istotnie przypominały nieco miękkie mebelki do siedzenia). Dopiero na takim tle rozwijała pani Bertin swš nieposkromionš fantazję. Fryzura mogła wyrażać nastrój damy, jej uczucia i pragnienia, upodobania kulturalne i polityczne, wreszcie – nawišzywać do aktualnych wydarzeń. Z pomocš zwojów gazy i tiulu, piór, klejnotów, sztucznych kwiatów i owoców, miniaturek ludzi i przedmiotów tworzono we włosach bšdŸ na okrywajšcym je ogromnym kapeluszu literackš kompozycję. Panie chcšce okazać wiernopoddańcze uczucia nosiły pufy upamiętniajšce koronację Ludwika XVI czy też narodziny Delfina. Miłoœniczki teatru reagowały rodzajem uczesania na premiery kolejnych sztuk Beaumarchais’go. Największe pole do popisu miały jednak panie pragnšce okazać swe sentymenty. Dla miłoœniczki rodzinnego ogniska komponowano fryzury z figurkami całej ukochanej familii. Wdowa po admirale nosiła na głowie model żaglowca, płynšcy na falach z gazy i tiulu. To ostatnie dzieło było autorstwa pana Beaularda, konkurenta madame Bertin w tworzeniu oryginalnych uczesań. Fryzura pełna sentymentów była modna, lecz bardzo ucišżliwa, samo układanie koafiury zmuszało fryzjera do wchodzenia na rabinę. By unieœć ciężar spoczywajšcej na głowie konstrukcji, damy musiały podpierać się cienkimi, wysokimi laskami. Wsiadanie do lektyki czy karety wymagało niekiedy zdjęcia dachu z pojazdu, aby nie naruszyć dzieła, dama spała w pozycji półsiedzšcej i nie czesała włosów w czasie między wizytami fryzjera. Z kolei konsekwencjš braku higieny, powszechnego w tamtych czasach, były zapełniajšce fryzurę insekty, które tępiono za pomocš specjalnych złotych młoteczków. Francuskie wzory naœladowano w prawie całej Europie, ale na przykład w Polsce, przynamniej w pierwszej połowie stulecia, panny rodzimym obyczajem zaplatały włosy w warkocze, zdobne wstšżkami i kwiatami. W drugiej połowie XVIII wieku Europę ogarnęła anglomania, a więc naœladowano także angielskie fryzury, a te w porównaniu z francuskimi były znacznie uproszczone. Damy pozbyły się ucišżliwych peruk, a włosy, najczęœciej już nie pudrowane, opadały swobodnie na ramiona w obfitych puklach i lokach. ródło: http://www.sleszynski.intnet.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=63&Ite mid=1

"W XVIII wieku krzykiem mody były włosy białe, platynowe. Kobiety miały do wyboru albo peruki, albo pudry ze skrobi pszenicznej. Dla uzyskania oryginalniejszych efektów kolorystycznych mieszały je ze sproszkowanymi koralami, płatkami róż - wtedy włosy robiły się np. różowe." ródło: http://www.egocentrum.pl/index.php3?kat=4&art=58

Natx tak sobie myœlę, że swoje złote myœli mogłabys wklejać w 1 wštku. dzięki temu na forum rzeczy PARANORMALNYCH i tym podobnych, nie byłoby tych wštków, w których piszesz o rzeczach zupełnie nie zwišzanych z ta tematykš

"Postawmy sprawę jasno. Nie namawiam, żeby bezkrytycznie wierzyć w każdš zasłyszanš relację, z góry akceptować teorie nie poparte dowodami, ignorować naukę i odrzucać argumenty sceptyków. Nie miałem ani doœć czasu, ani chęci, aby dokładnie studiować okultyzm i mistycyzm i nie chcę zagłębiać się w dziedziny, które sš wyłšcznie kwestiš wiary. Strona ta poœwięcona jest zjawiskom niewyjaœnionym, paranormalnym jak i niezidentyfikowanym obiektom latajšcym. Czyli wszystkiemu co nas dziwi, czego dociekamy i co trapi nasze myœli." ródło: http://www.tajne.org/ A. zjawiskom niewyjaœnionym B. czyli wszystkiemu co nas dziwi, czego dociekamy i co trapi nasze myœli Zalecam poszerzenie swoich horyzontów niektórym. Zapewne ujrzę pytanie, a co jest nie wyjaœnionego w historii Marie Antoinette?? Wiele spraw jest nie wyjaœnionych w historii Marie Antoinette, które poruszam w tym właœnie wštku. Nie wyjaœnione jest dla mnie, dlaczego się oskarża jedynie władców, gdy sam lud i intelektualiœci bywajš mordercami.

z łaski swojej rób to w 1 wštku
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 74
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.