| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| Czy ludzkość zasługuje na istnienie? | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 72 |
|
Czasami zastanawiam się nad sensem ludzkiego życia (chociaż nie powinienem bo chrześcijaństwo mówi, że bóg jest sensem życia). Ale nie to chciałem poruszyć na tym forum.
Otóż chodzi o to, że po głębszym zastanowieniu się, ziemia miała by wiele korzyści z naszej zagłady (ludzkości). Widzę, że ludzie niszczą naszą planetę.
Fascynują mnie teorie o podróżach w kosmosie, ale gdy pomyślę, że ludzie skolonizują jakąś inną planetę, to zaczynam współczuć temu nieszczęsnemu "nowemu" światu.
A jest tak dlatego, że ludzie niszczą, psują, zaśmiecają, wybijają wszelkie istoty dla przyjemności. Po prostu zaczynam myśleć, że nie zasługujemy na życie.
Oczywiście nie sugeruję tutaj, że wszyscy ludzie są tacy sami i tak samo szkodzą naturze. Są jeszcze ludzie dobrej woli, ale obawiam się, że jest ich niewiele...
Powiedzcie, co o tym sądzicie. Czy jesteście podobnego zdania co ja? Zapraszam do wpisywania postów.
|
|
|
Leto, przyznaję rację jeśli chodzi o Stany Zjednoczone, pułapka kapitalizmu w którą wpadli Amerykanie i nie tylko, niesie za sobą taką a nie inną działalność. Czy nie uważasz, że ciąg do rozwoju w kierunku technologicznym nie zaszedł aby zbyt daleko? Moim zdaniem jak już wspomniałem rozwój ten moze być uwzgledniony w procesie rozwoju człowieka, lecz obecnie to już nie naturalny, harmonijny proces, to drapieżne skoki, które zakłóciły proces pozyskiwania pozytywnych emocji. Ten szaleńczy ciąg, to nieokiełznane parcie pozostawiające na swojej drodze pasmo krwi i cierpienia zakłóciło równowagę ying/yang.
|
|
|
Fajnie Leto tylko że z mojego punktu widzenia twoje założenia też są błędne???
Niemal zawsze najpierw był wynalazek a później znalazło się wykorzystanie do zabijania, nawet tych pacyfistycznych jak powiedziałeś, fakt przemysł zbrojeniowy przystosowuje dany wynalazek, wykłada miliony dolarów by go modernizować, a później trafia on w łapy cywilne, i mamy raj na ziemi :)
Fajnie że jesteś w stanie zapłacić taką cenę ale czy twoja rodzina i bliscy także???
Nieprawdą jest jakoby bez zbrojeń nie wynaleźlibyśmy nic, po prostu rozwój techniki byłby wolniejszy, ale i to nie jest takie pewne, jest i druga strona medalu:
Wojsko daje na badania miliony dolarów, a Microsoft (ten pies nie myty na którego wszyscy psioczą) eksportując klocki na cały świat, do ludzi prywatnych, zarabia miliardy dolców.
A prościej jeśli każdy człowiek na świecie (jeśli byłaby równość i pokój) kupi procek za chociażby 100 zł, to ile większe byłyby wydatki na badania cywilne niż wojskowe, idąc dalej dochodzimy do wniosku iż wojsko utajnia niektóre patenty by mieć przewagę nad wrogiem, skoro tak to nie jesteśmy w stanie przewidzieć jak wyglądała by nasza cywilizacja, może byłaby troszkę w tyle, a może nie, może mielibyśmy dziś już napęd antygrawitacyjny lub inny, bo zasady działania silnika spalinowego to niedługo dzieci w przedszkolu się będą uczyć :)
Co do antygrawitacji, to już każdy wie iż ziemia posiada pole grawitacyjne które jest potencjalnym niewyczerpanym źródłem energii, poza tym energia próżni, energia promieniowania kosmicznego itd. skoro znamy potencjalne rodzaje energii, to wystarczy generator który ją odpowiednio spożytkuje, kilka lat badań w czołowych ośrodkach na świecie i nie ma bata mana, latamy :)
A Old Spiryt
Dla mnie sam rozwój technologii, choćby nie wiem jak szybki nie zakłóca harmonii „ying/yang” dopiero nasze ograniczone umysły, nasz irracjonalny strach przed zmianą życia i nasze wykorzystanie technologii w celu zadawania śmierci burzy tą harmonię…
Pozdrawia
Sew
________________________________________
Aeria Gloris!!!
|
|
|
Sew, o tym własnie powiedziałem. Powtórzę. To nieokiełznane parcie pozostawiające na swojej drodze pasmo krwi i cierpienia zakłóciło równowagę ying/yang. Samo tempo rozwoju technologii nie wpływa na zachwianie, ale wykorzystywanie jej w sposób w jaki obecnie jest wykorzystywana - tak. Dlatego mówiłem o "drapieżnych skokach", które to właśnie przejawiają się między innymi w takim, a nie innym sposobie wykorzystywania technologii.
Nie tylko o strach przed zmianami tu chodzi. Chodzi także o przeświadczenie wielu, że nie ma co zmieniać skoro jest im "dobrze" (władza, decydenci).
|
|
|
No właśnie. Wcześniej pisałam, że moim zdaniem jest już za późno, ponieważ uważam, że ludzie nie chcą się zmienić (nie wszyscy, ale powiedzmy, że większość). Trwają we własnej głupocie i tyle. Świat zmierza do przodu. I to coraz szybciej. Co za tym idzie? Pogoń za pieniądzem (i to chyba tutaj jest problem).
Leto
Szczerze mówiąc nie uważałm, że założenia były słuszne.
"Wiedza nie opiera się wyłącznie na prawdzie; także na błędach"
Pozdrawiam:)
|
|
|
No i rozpadło nam się to na dwa podwątki. :)
Podwątek pierwszy:
Mówcie, co chcecie, ale ja jestem zdania i będę obstawał przy swoim, że NAJPIERW jest potrzeba, a POTEM znajduje się sposób na jej zaspokajanie. Innymi słowy: "potrzeba matką wynalazków". I to nie wynalazki znajdowały zastosowanie w militariach, ale były tworzone DLA wojska. Krócej: ZBROJENIA BYŁY, SĄ i BĘDĄ MOTOREM ROZWOJU TECHNICZNEGO. Proponuję spojrzeć na rodowód historyczny WSZYSTKICH zdobyczy techniki. :) Od tranzystora, przez silnik spalinowy, do zamolotu. Owszem, zdarzają się wyjątki (np. Leonardo da Vinci), którzy wymyślają cuda, które nie znajdą w ich epoce zastosowania....
Jeszcze krócej: Najpierw był łeb wroga, a potem maczuga, która spadła mu na ten łeb.
Podwątek drugi:
Zachwianie równowagi. Dla kogoś z moim światopoglądem (wyrazonym zresztą dobitnie na innych wątkach) utrzymanie równowagi Yang-Yin jest rzeczą najważniejszą. Dlatego cieszę się, że wynikła tu polemika na temat rzeczy, które tę równowagę zakłocają. Sama, "czysta" technika ? Chyba nie. Zgodze się tu z Sew'em, który piszę, że dopiero charakter wykorzystania techniki określa jej aspekt. To tak, jak z mocą na SW. ;) Old jednakże, jako pacyfista, pisze, że zabijanie naruszą tę równowagę. Czy rzeczywiście ? Z samego założenia Yin jest aspektem "zła" związanym ze śmiercią, ciemnością, zimnem... Więc zgoda - przechylamy się w kierunku Yin. Ale w takim razie powinniśmy robić coś przeciwnego, by sytuacja wróciła do normy. (dygresja: działaniem przeciwnym do zabijania jest płodzenie, ale nie jestem w LPR i nie o to mi chodzi). I tu też zgodzę się z Sew'em, że niejako równoległe używanie pieniądza i techniki dla poprawy warunków na tej biednej planecie, dla poprawy życia ludzi - czyli odtajnienie wielu wynalazków i znalezienie (dopiero teraz !!) dla nich zastosowania cywilnego znakomicie poprawiłoby sytuację. Ale człowiek wdziewając mundur (szczególnie wysoko oficerski) myśli tylko w kategoriach My-Oni. I nie odtajni niczego, bo gdy Nam się poprawi, to Oni wyszpiegują i zrobią u siebie to samo. Wniosek: nieuleczalny debilizm rządzących i ich ograniczone horyzonty sprawiają, że świat pogrąża się w chaosie...
[%sig%]
|
|
|
Leto :) Jak Gandalfowi przypięto w Shire łatkę mąciwody, tak i mnie na ejsi ktoś przypiął łatkę pacyfisty:)
|
|
|
No no Leto nieżle ale
1. Wynalazki:
a) Tranzystor – o ile mi wiadomo wynaleźli do dwaj zapaleńcy by dokonać wzmocnienia sygnału w swoim większym wynalazku, zastosowanie na wojnie??? Dużo puźniej.
b) Silnik spalinowy, H. Ford, wynalazł silnik by działał jego mobile, na wojnie??? generałowie długo nie wierzyli w wykorzystanie jego wynalazku do celów militarnych, stawiali na konie i ludzi, I wojna światowa, kilka czołgów które w większości nie dojechały na front, rzeczywiście wynalazek specjalnie dla wojska.
c) Samolot, Bracia Write (czy jakoś tak) przez długi czas był to sport dla zapaleńców, do tego bogatych, I wojna to samo co z silnikiem, nie był powszechnie stosowany, generałowie starej daty nie wierzyli w jego znaczenie strategiczne, ignorowali wynalazek???
d) Maczuga :) tu tylko można snuć przypuszczenia iż żeby szukać wrogów najpierw trzeba było mieć czego bronić (rodzinę) i ją wykarmić, a do zabicia zwierzęcia pomocna była i maczuga, a jak wróg przylazł to też maczuga mogła i na wroga posłużyć :)
Nadal podtrzymuję swoją wersję NAJPIERW WYNALAZEK potem jego DOSTOSOWANIE do warunków (choćby wojennych)…
Czy naprawdę sądzisz Leto iż bez wojen nie byłoby techniki i jej postępu, czy już nie czas by zejść z kolejnego drzewa w ewoluować, zaprzestać wojen???
2.Harmonia
Zgadzam się w 90%, no dobra 95%, nie zgadzam się co do zabijania, i Leto mnie śmiało możesz nazwać pacyfistom, ale nie tym który pluje na żołnierzy i nazywa ich śmieciami ale takiego który by nigdy nie zabił, i jeśli ktoś by mnie zapytał w jakim kierunku powinien pójść świat, to odpowiadam jak najdalej od wojen!!!
Dlaczego??? Np. religia buddyjska, swojego czasu Tybetańczycy byli najgroźniejszymi i najbardziej krwawymi zdobywcami, ale z jakiejś przyczyny odłożyli miecze i pogrążyli się w mądrości i medytacji, dziś są najbardziej pokojową cywilizacją (jeśli można to tak nazwać)… Zapłacili oni swą cenę za pokój, ich mocarstwo rozpadło się, dobra kultury przepadły, ich nauczyciele duchowi żyją na wygnaniu, czy było warto???, dziś wielu (a jednocześnie tak niewielu) chce poznać ich mądrość i nauki, a przecież w naszym rozumieniu ponieśli klęskę, nie zmartwychwstali ale polegli, czy było warto???
Doszli oni do wniosku iż pokuj i miłość nie burzy bynajmniej harmonii „ying/yang”, skoro Yin jest złem „śmiercią, ciemnością, zimnem...” to nawet najdoskonalsi ludzie (bez wojen) do końca swego istnienia i o jeden dzień dłużej nie będą mogli się wyzbyć swego Yin, zło w człowieku nigdy nie zginie, ale na zewnątrz nie musimy być źli by „ying/yang” był kompletny, ale może jeszcze zbyt mało walczyliśmy by dojść do wniosku do jakiego doszli Tybetańczycy, iż taplanie się we krwi ofiar nie przyniesie nam odkupienia i jedynie zaślepi nasze serca nienawiścią i żądzą krwi… gdy już do niego dojdziemy (jeśli jeszcze cokolwiek pozostanie z tej planety) rozwój nauki, techniki gospodarki będzie głupstwem i dziecinną zabawą.
________________________________________
Patrzcie w bojaźni - Aeria Gloris!!!
|
|
|
Leto, a teraz odpowiem szerzej. Potrzeba, tak, oczywiście na początku zawsze musi być potrzeba. A wiesz Leto jaka jest pierwotna potrzeba naszej tutaj bytności? Może to zabrzmieć infantylnie, lecz tą potrzebą jest energia miłości. Napisałem coś na ten temat w wątku założonego przez Wintera pt. "Przechodzę". Ten system, czyli ta ziemska kolonia wceleniowa, aby funkcjonowała z pożytkiem dla Dusz, nie może być przeciążona zbyt dużą ilością ludzi z jaką to mamy sytuacją do czynienia obecnie.
Aby proces pozyskiwania energii miłości na drodze ciepłych uczuć mógł zachodzić bez zakłóceń, harmonijnie, liczba ludności nie może przekroczyć dwóch i pół miliarda. To jest mniej więcej górna granica do której nie powinno się zbliżać. Uważam, że kontrola liczby urodzeń to jedna z priorytetowych spraw na Ziemi. Można by wysnuć wniosek podzielający Twój pogląd na tę sprawę, iż należy się zbroić gdyż jest to związane z popychaniem rozwoju technologicznego do przodu, a co za tym idzie, polepszaniem się jakości życia (tych, którzy przy życiu pozostaną), że wojen jest za mało by przywrócić równowagę w tym systemie (zmniejszyć liczbę ludności do bezpiecznego poziomu). Jednak jest to błędny wniosek.
Błędny dlatego, iż "z punktu widzenia naszych Dusz" taka sytuacja przyczynia się do jeszcze większych zakłóceń w obrębie pozyskiwania energii miłości. Dlaczego wojna i wszystko to, co z nią jest związne wpływa na ten proces destrukcyjnie? O tym chyba nie trzeba mówić. Spojrzałeś Leto na sprawę ekonomicznie, pod względem rachunku ekonomicznego. A jak dla mnie, najważniejsze są emocje, uczucia, reszta to betka, ważna, lecz nie najważniejsz. Rozwój techniczny, jego zdobycze, nie są złe same w sobie, oczywiście i tu zgadzamy się chyba wszyscy, zdobycze te MOGĄ przyczynić się do zakłócenia równowagi, lecz nie mogą tego uczynić same z siebie.
Na odtajnienie i na zezwolenie uruchomienia masowej produkcji alternatywnych urzadzeń służących do otrzymywania energii i wszystkich innych technicznych cudów jest jeszcze za wcześnie. Jest za dobrze(sic!). Uważam, że obowiązujące we Wszechświecie prawa upomną się o swoje, nastąpi pewne sprzężenie zwrotne (niektórzy powiadają, że to Gaja będzie kreatorką zdarzeń, które przyczynią się do odmiany sytuacji na jej powierzchni. Kiedyś gdy ją swędziała tyko skóra, czasem się podrapała mocniej lub słabiej i wciąz to czyni, lecz obecnie infekcja wniknęła zbytnio wgłąb. Można się więc spodziewać obfitych wymiotów, biegunek i gorączki).
Wojny nie są rozwiązniem, pogarszają tylko sytuację. I nie mówię tu o procesie rozwoju technologii, bo ten rzeczywiście, dzięki wojnie może podlegać pewnej akceleracji. Ale czy aby rzeczywiście potrzebny jest nam taki wyścig? A gdzie czas na zatrzymanie się, wejście do puszczy, czyli świątyni i uświęcanie się tam? Jeśli ta akceleracja bezpośrednio przyczynia się do degradacji Świątyń, to ja stanowczo i kategorycznie mówię BASTA!!
Wojny i całe machiny w nie zaprzęgnięte zakłócają proces pozyskiwania tego, co w ogrodach Nieba (Wszechświatach), ma być pozyskiwane.
|
|
|
Myslę że każdy znas zastanawia sie czasem nad sensem samego zycia. Bo tak naprawde czy jest w ogóle człowiek?Czym jesteśmy?Wiemy że jesteśmy organizmem?Ale od czego lub z czego pochodzimy?Wiemy ze od małpy?Ale od kogo ta małpa pochodzi?Jaka materia?Skąd ta materia pochodzi?My chrzescijanie wierzymy ze nas Bóg stworzyła ale potrzebujemy wyjśnienia naukowego i religijnego . jedno mamy a co z tym drugim?
[%sig%]
|
|
|
Najpierw pozwolę sobie zacytować: "(niektórzy powiadają, że to Gaja będzie kreatorką zdarzeń, które przyczynią się do odmiany sytuacji na jej powierzchni. Kiedyś gdy ją swędziała tyko skóra, czasem się podrapała mocniej lub słabiej i wciąz to czyni, lecz obecnie infekcja wniknęła zbytnio wgłąb. Można się więc spodziewać obfitych wymiotów, biegunek i gorączki)"
Dwie zgrzewki piwa + klaskanie rączkami i nóżkami !! Podpisuję się pod tym tekstem i ja, i uważam go za kwintesencję naturalnego sprzężenia zwrotnego, jakie nosi miano universalnego ekosystemu.
Natomiast co do polemiki z Wami to... chyba będę musiał nieco przeanalizować moje poglądy i przyznaję, że w świetle waszych słów uznaję, że moje opinię być może są nieco powierzchowne... I nieprzemyślane do końca. Czytając Wasze słowa rzeczywiście nasuwa się refleksja, że pomimo mojego druidyzmu siedzę za głęboko w czysto ekonomicznym widzeniu świata... I to ja, który uważa $ za źródło wszelkiego zła !
Pozwólcie więc, że zmilczę i przemyślę sprawę, zaś Wy raczcie odnotować fakt bezprecedensowy:
Leto przyznał się do błędu i nieścisłości w swych poglądach, jak również przyjął kwestionowanie tychże !
To się chyba zdarzyło tu po raz pierwszy....
[%sig%]
|
|
|
Jedno jest pewne i z tym się rzeczywiście wszyscy zgadzamy, ludzkość w obecnej formie nie zasługuje na istnienie i jeśli nic się nie zmieni (w co wątpię) to Gaja już się o wszystko zatroszczy, jednocześnie wątpię by liczba ludności miała jakiekolwiek znaczenie, pod niebem jest miejsce dla wszystkich, tylko pytanie czy bogaci i wpływowi dadzą żyć biedniejszym i maluczkim???
Pozdrawiam
________________________________________
Patrzcie w bojaźni - Aeria Gloris!!!
|
|
|
Ludzkość zasługuje na istnienie skoro istnieje... powiem inaczej - uczymy się zasługiwać...
Pax vobiscum :) Trzymajcie się ciepło :)
|
|
|
"skoro istnieje"
Wszystko jest do naprawienia :)
_______________________________________
Patrzcie w bojaźni - Aeria Gloris!!!
|
|
|
Sew i jeśli się nie nauczymy na pewno przesatniemy zasługiwać :) Masz rację :)
|
|
|
Zgadzam się z Tobą Sew:)
Osobiście uważam, że ci "bogaci i wpływowi" nie dadzą żyć tym "biedniejszym i maluczkim". Za duża różnica wpływów...
Pozdrawiam:)
"bogaty biednego nigdy nie zrozumie"
|
|
|
Witam:)
atomuse
Miałam na myśli bogactwo materialne. Owszem zgadzam się z tym, że są ludzie, którzy chętnie pomagają biedniejszm [fundacje itp.] Ale zdarzają się również i tacy, którzy widzą tylko "czubek własnego nosa". Ludzie, którzy są wewnętrznie bogaci zawsze znajdą [jeśli chcą] drogę do tego aby pomóc innym ludziom, którzy są w ciężkiej sytuacji. Takie jest moje zdanie na ten temat:)
Pozdrawiam:) Trzymajcie się cieplutko:)
|
|
|
Zastanawianie się w ogóle nad istotą naszego bytu na ziemi jest bardzo ciekawe. Można zadawać pytania typu, czy zasługujemy na istnienie. Myślę, że tak, że jesteśmy częścią jakiejś całośći. Jednego jestem jednakże pewien ponad wszystko. W dziejach ziemi jesteśmy tylko epizodem. Do pewnego momentu możemy naturze zaszkodzić, ale potrwa to nie długo, tj. do czasu samodestrukcji. Po tym wszystko wróci do normalności. Przyjdą kolejne ery lodowcowe. My wyginiemy w taki czy inny sposób jak mamuty. Jesteśmy jak powiedziałem tylko epizodem w dziejach naszej ziemi, a już nie chcę pokusić się o określenie czym jesteśmy w dziejach wszechświata.
Zdajmy sobie sprawę z naszej marności.
Ludzi można oceniać w różnych kategoriach. Uważam, że tak czy owak zasługują oni na istnienie. Jeśli wszystko jest zgodne z teorią darwinowską, to natura sama będzie wiedziała co z nami zrobić. Jeśli zaś mówimy o Boskiej drodze ludzkości, nie zastanawiajmy się nad tym co Najwyższy zamierza, nie jest dane nam to zrozumieć.
Ja pragnę tylko umiejętnie odróżniać jedno od drugiego, i łączyć to zarazem dając sens swojemu życiu. Czego i tobie kolego życzę. Z poważaniem.
|
|
|
Wiecie wpadlem na smieszna mysl, wydaje mi sie ze to ludzie stworzyli te wszystkie cuda, piramidy, posagi, a budowanie czegos takiego nie wiaze sie z kieska technika tylko najwieksza madroscia jaka mozna bylo zachowac, wezmy przyklad piramid tyle tysiecy lat nie przetrwalo by dzis w naszym klimacie zadne urzadzenie, gdyz nie bylo by na tyle mocne, by wytrzymac zeby tego nikt nie zniszlyl etc, to musieli byc ludzie ktorzy opuscili ziemie bo rozwineli przeogromna technike
wybudowali na ziemi rozne miasta, wydaje mi sie tez ze uciekajac z tad pozostawili swoje potomostwo z mutowane z ktorego teraz jestesmy po czesci my, piramidy jak i inne budowle okreslaja ich przeogromna technike, no bo zobaczcie sami
wybudowali je na pustynii napewno w jakims specjalnym szyku co odnosi sie do gwiazd by jak najmiej dzialaly na nie zle energie, a takiego kruszczu bo nic innego by nie przetrwalo, a nawet jakby nie chcieli zdradzac swojej techniki, moze mysla ze ona sie unas w innym kierunku wyksztalci!!! a teraz nas obserwuja i mysla!!!! co tez ci osiagna i czy pozostawia slady takie jak my zostawililismy:) POZDRO
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 72 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |