Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Karlheinz Deschner - fałszerstwa antyfałszerzy
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 46

Ostatno w kilku postach pojawiło sie nazwisko Karlheinza Deschnera i fragmety z jego książek. Z drugiej strony, w sieci znalazłem parę rozpraw naukowych (?) które ujmując rzecz prosto "rozprawiaja sie" z owym indywiduum. Polecam choćby "rozprawkę" niejakiego Pana Jana Lewandowskiego. Nie będę jej wklejał bo przydługawa więc podam namiar: http://www.apologetyka.katolik.pl/polemiki/ateizm/deschner/index.php Dlaczego o tm piszę ? Poznało się zdanie jednej strony, pora popatrzeć, jak odpiera się argumenty. BTW adresik jakiś znajomy :-) [%sig%]

"Gadacz" na forum "Racjonalisty", napisał: "Zacznę od pytania do red. Agnosiewicza - z zainteresowaniem przeczytałem "Metodę poznawczą racjonalizmu", a że J. Lewandowski nie zamierzał odpuścić tutaj i polemikę napisał, to czy w związku z tym planowana jest jakaś kontrpolemika?" Agnosiewicz odpowiedział: "Ja z JL próbowałem polemizować, ale to jest niemożliwe, bo on uważa, że należy po prostu jak najwięcej pisać, aby mieć rację. Kiedy go przycisnąłem chcąc wydobyć od niego wyznanie w jednym miejscu, że nie miał racji, kiedy mu to jasno wyświetliłem okraszając nawet ten pogląd cytatami z katolickich biblistów (kiedy zarzucił, że opinie "moich" biblistów brały się z niedowiarstwa - on po prostu zwiał, ale nie zdobył się na przyznanie do błędu. Tak niepoważne i zacięte stanowisko nie daje podstaw do polemiki. Jak napiszę odpowiedź on znów napisze kilkadziesiąt stron, a każda następna to coraz większe lanie wody. Widać liczy na to, że owieczki nie będą się wgłębiać w jego przepastne teksty i uznają, iż jego górą na podstawie samego faktu, iż jego odpowiedź jest ostatnia. Na ten jego tekst też nie zamierzam pisać odpowiedzi, ale podobnie jak ostatnio - jestem otwarty na poruszenie dowolnego fragmentu tutaj na forum jeśli ktoś sobie tego życzy, może to być fragment wybrany przez samego JL, co mu zresztą tez proponowałem przed tym jak się zmył. Pociągnięcie jednego konkretnego problemu daje nadzieje na jego rozpracowanie bez zasłaniania się laniem wody." http://www.racjonalista.pl/forum.php/p,10/s,3349 Bardzo polecam wszystkim zapisy polemik obu panów. Katiuszu, zrobię co mogę byś zaczął czytać ze zrozumieniem :) pozdrawiam

Old spirit: "Zauważ, że Lewandowski nie pisuje sam," Na jakiej podstawie twierdzisz, że on "nie pisuje sam"? "czego z całą pewnością nie można powiedzieć o Agnosiewiczu, bo jak na razie sam odpowiada." Piszesz nieprawdę. Agnosiewiczowi w polemikach z Lewandowskim pomaga Sykta, w tekstach: http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,3164 http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,3231

old: "Zauważ, że Lewandowski nie pisuje sam," Katiusz: "Na jakiej podstawie twierdzisz, że on "nie pisuje sam"?" Ano, na takiej: "Polemika z Racjonalistą - Jan Lewandowski i Tomasz Świątkowski" ( http://www.trynitarysci.republika.pl/artykuly/jl/racjonalista/racjonalista.htm ) Katiusz: "Agnosiewiczowi w polemikach z Lewandowskim pomaga Sykta" Piszesz nieprawdę. Katiuszu, Sykta nie pomaga Agnosiewiczowi w pisaniu jego tesktów. Sykta sam odpowiada na niektóre teksty Lewandowskiego. Przyznaję, że należy sie w tym momencie sprostowanie dotyczące "pomocy Lewandowskiemu", więc Lewandowskiemu podobnie jak w przypadku Agnosiewicza nikt nie pomaga w pisaniu jego tekstów, a Tomasz Świątkowski także sam odpowiada na niektóre teksty Agnosiewicza (tzn. z tego co mi wiadomo - odpowiadał i to na teksty najstarsze o których sam Agnosiewicz pisze w taki oto sposób: "Autor(Jan Lewandowski) pozwolił sobie na wstępie również na zwyczajne oszczerstwo. Pisze, że większość tekstów jest słaba - co jest zrozumiałe, bo inaczej napisać nie mógł, lecz zaraz dodaje, że jeśli już zdarza się jakaś bibliografia to są to prace Deschnera i Uty Ranke Heinemann. To jest zwykła brednia, gdyż po pierwsze, bardzo dużo naszych tekstów zawiera bibliografię, na skalę naprawdę rzadko kiedy spotykaną w Internecie. Staje się to coraz powszechniejszą regułą u nas, a ja w warunkach współpracy podkreślam to bardzo wyraźnie. Istotnie, jest część tekstów, które nie spełniają tych wymogów, ale są to przede wszystkim teksty bardzo wczesne, z samego początku tworzenia witryny, których nie mam obecnie czasu uzupełniać, choć nie ma problemu aby poddać je surowej krytyce, w wyniku której tekst albo się obroni, albo przepadnie. Deschnera i Ranke-Heinemann Lewandowski wymyślił sobie zupełnie w oderwaniu od Racjonalisty. Nie podajemy zbyt często akurat tych autorów, globalne odwołania do nich stanowią jakiś nieznaczny promil. Może nie dlatego, że uważamy tych autorów za słabych, lecz dlatego, że korzystamy z bardzo wielu źródeł. W ogóle nie wyobrażam sobie możliwości stworzenia Racjonalisty w oparciu o tych autorów. Deschner to przecież głównie historyk kościoła, a to jedynie pewien fragment naszego serwisu. Apologeta zabiera się za apologię Biblii, a ja nie przypominam sobie, abym w moich tekstach na ten temat odwoływał się do Deschnera, chyba że sporadycznie. Przyczyna kłamstwa Lewandowskiego jest oczywista: akurat ci autorzy są szczególnie nielubiani w kręgach katolickich, i powiedzieć, że ktoś opiera się na Deschnerze to dla nich coś jak obelga.") (fragment tekstu autorstwa Mariusza Agnosiewicza; Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,3156) pozdrawiam P.S Sprostowałem to, co było do sprostowania. Ty Katiuszu, słowem nie wspomniałeś o swoich naciąganych interpretacjach do których ustosunkowałem się w poście piątym od góry (nie licząc otwierającego temat posta "Gino" ). Ty pewnie nie potrzebujesz niczego prostować, Twoje milczenie jest bardzo wymowne, żeby nie powiedzieć "prawdziwie katolickie" ;)

Super odpowiedź na oje pytanie... czuję się zobowiązany podziękować za konkretną odpowiedź na postawione przeze mnie pytanie. Jestem szczęśliwy że odpowiedzieliście... heh... ludzie :) Wy się chyba nie słyszycie i nie widzicie :D Czas najwyższy ściągnąć klapki z oczu... odsyłam do tych, którzy chyba najwięcej wiedzą o Kościele... od nich usłyszycie to o czym tutaj dyskutujecie... DOKŁADNIE TO SAMO jeśli nie więcej i nie gorsze rzeczy... :) Ale cóż... skoro inni ludzie pisza prawdę to korzystajcie i z innych źródeł... Tylko prosze nie piszcie głupot o tym, ze KRzK nie przyznaje się do tego co zrobił... bo zakrawa to na szpital psychiatryczny... Pax vobiscum :) Trzymajcie się ciepło :)

Bracie, czy aby na pewno wszystko co zawarłeś w tym poście chciałeć umieścić w tym temacie? Wskaż, kto tutaj, w tym wątku powiedział, że Kościół nie przyznaje się do tego co zrobił. Uzyłeś liczby mnogiej, a jedynie tylko ja powiedziałem tutaj, że "Kościół prawie do niczego się nie przyznał". Więc z tym szpitalem psychiatrycznym to chyba mowa w oparciu o założenie: "głodnemu chleb na myśli". Co do klapek na oczach - masz Bracie rację, ściągnij je jak najszybciej. Zadawałeś w tutaj jakieś pytania dotyczące treści tego wątku, że tak wylewnie dziękujesz za odpowiedź? ________________________________________________________ Brat:wszystko co jest na ziemi prowadzi człowieka do zła. ludzie widzący zło sami są źli Brat

Old... zamiast odpowiedzieć jak zwykle doszukujesz się błedów... To tak samo jakbyś miał jechać na wycieczkę i nie chciałoby Ci się. Zamiast więc powiedzieć sobie nie jadę bo: wyliczyć czemu, to Ty idziesz do samochodu i stwierdzasz że poziom oleju za niski, nie ma benzyny, cośtam jest zepsute... Wszytskiego dobrego :)

Na co miałem odpowiedzieć tutaj??? Brat, to jakaś paranoja!!! Żadnego pytania domnie nie skierowałeś. Zadaj pytanie, a odpowiem. Nie doszukuje się błędów - ja je dostrzegam - wiem, że Ci to Bracie nie na rękę, lecz cóż, czasem tak jest, iż się potykamy, błądzimy. Czytam i postrzegam z głową, a nie z rozwartą paszczą iluzji chrześcijańskiej. Pozdrawiam

Old... ale dostrzegać błędy potrafi kazdy. To jest ludzka natura - kazdy potrafi skrytykowac. A zrobić coś samemu Old? Nie wykazujesz się niczym specjalnym wytykając błędy. A pytanei brzmiało, na które nie odpowiedziałeś. Nikt nie odpisał konkretnie. "Cóz wymaga daszych dyskusji? Wojny? Wyprawy? Polityka? Walka? Inkwizycja? Inne wydarzenia? CO pytam w histori Kościoła jest dla was niejasne... do czego Kościół się nie przyznał?? CO PYTAM??!! " Trzymajcie się ciepło :)

Brat: "A zrobić coś samemu Old?" Buhehehe. A czegóż to nie robię samemu? Hę? Nie tylko krytykuję, to po pierwsze, a pod rugie jeśli juz krytykuję to uważasz, że nie robię tego sam ? :) Brat: "Nie wykazujesz się niczym specjalnym wytykając błędy." Oj, ale ja nie chcę się wykazywać niczym specjalnym, jeśli Ty masz coś takiego na uwadze, to hmm, rzeczywiście, wykazałeś się już niejedną SPECJALNOŚCIĄ :) Brat: "Cóz wymaga daszych dyskusji? Wojny? Wyprawy? Polityka? Walka? Inkwizycja? Inne wydarzenia?" Nic nie wymaga dalszych dyskusji. Dyskutują Ci, którzy chcą, tematów pod dyskusję jest wiele. Brat: "CO pytam w histori Kościoła jest dla was niejasne...CO PYTAM??!!" Spokojnie Bracie, uważaj na ciśnienie ;)Prawie wszystko w historii kościoła jest nie jasne, czyli ciemne (czyt. negatywne), a to, co było jasne, białe, służyło i służy ku temu, aby przetrwała ciemność. Brat: "do czego Kościół się nie przyznał?? " Nawet jakby do wszystkiego się przyznał, co komu po tym? Nie chodzi o przyznawanie się do czegoś (choć i to jest niebagatelne), ale przede wszystkim chodzi o to, aby kościoła nie było :))) A jeśli już musi być, to niech wreszcie postępuje zgodnie z potrzebami Dusz ludzkich! Dekalog jest dla kapłanów. Zestaw to sobie z ich życiem, może choć trochę Ci się rozjaśni, lub troszkę ciemność zblaknie? :);) Pozdrawiam

Po przeczytaniu "Opus Diaboli", chciałbym również przeczytać inne jego ksiązki. " I znów zapiał kur", "Krytyczna historia kościoła","polityka papieska w XX w" oraz wiele innych, ale man problem,nie stać mnie na taki wydatek. Opusa ściagłem z interneta,a reszty nie moge znależć by ściągnąć. Mam prośby do was, czy któryś z was ma jakomś ksiązke jego na dysku,jeśli tak to bylbym niezmiernie wdzięczny,gdyby ta osoba przesłała mi na mój email. z góry dziękuje. Pozdrowienia od członka-Antyklerykalna Partia Postepu "RACJA"

Uważam ze sam krytykujesz, ale że krytykowac potrafi kazdy... i dlatego nie ma się czym chwalić Old. :) Old... a jednak nie odpowiedziałeś wcześniej... Skoro nic nie wymaga dyskusji, to po co dyskutujecie? Odpowiedziałeś wykrętnie i niekonkretnie. Czyli odpowiedź była po prostu wymijająca. Old nieraz pisałem ze życie kapłanów nie jest białe. A Twoje jest może? Jeśli chcesz być wolny - jesteś. kościół Cię nie blokuje idź i rób co chcesz. jesteś wrogiem kościoła - kościół Cie nie niszczy. Przyjemny jest taki wróg. A popatrz na katolika - wstydzi się nieraz wiary. jest bardzo często wyszydzany etc etc etc. negatywy dostrzec potrafi kazdy. Pozytywy Old pozytywy. Wygłasz opinie o Kościele - masz do nch prawo, ale nie uważaj ich za kategoryczną prawde. Wszytskiego dobrego :) trzymajcie się cieplo :)

Brat:"krytykowac potrafi kazdy... i dlatego nie ma się czym chwalić Old." Ja się chwalę??? Bracie - daruj sobie te niezręczne podjazdy!! Brat:"Skoro nic nie wymaga dyskusji, to po co dyskutujecie? Odpowiedziałeś wykrętnie i niekonkretnie. Czyli odpowiedź była po prostu wymijająca." Już Ci mówiłem - zanim tutaj cokolwiek zechce Ci się napisać - weź sobie coś na koncentrację! Czy naprawdę aż tak dużej lotności umysłu potrzeba na to by zrozumieć, że NIC i NIKT nie wymaga na nas tutaj dyskusji?? A niby jak by to ktoś mógł na nas wymóc?? Powtórze raz jeszcze - dyskutuje ten kto chce! To przejaw wolnej woli i nie ma żadnych wymogów. Nikt nie wymusza na nikim dyskusji, nikt nikomu nie każe dyskutować. Czy już dotarło to do Ciebie? I znów śmiesznie zarzucisz mi, że odpowiedź była wymijająca?? Brat, Ty chyba cierpisz mocniej niż inni ze względu na "zmęczenie wiosenne". Brat:"Old nieraz pisałem ze życie kapłanów nie jest białe. A Twoje jest może?" A ja pisałem, że moje jest białe??? Brat:"jesteś wrogiem kościoła - kościół Cie nie niszczy. Przyjemny jest taki wróg." Łżesz!! Udowodnij, że jestem wrogiem kościoła!!!!!!!! Jak niby walczę z kościołem??? Brat:" Pozytywy Old pozytywy." Ile razy mam mówić o pozytywach?? Wielokrotnie o nich mówiłem!! pozytywy są w kościele, powtórzę to raz jeszcze. Żadna struktura nie przetrwa długo gdy nie będzie wykorzystywać pozytywnych wartości. Brat:"Wygłasz opinie o Kościele - masz do nch prawo, ale nie uważaj ich za kategoryczną prawde." Buheahehahe. Czego mam jeszcze nie uważać?? I Ty mi będziesz mówił co ja ma uważac za prawdę?? Doprawdy - wyborne!! Bracie, tak sie skłąda, ze wiem więcej na temat Kościoła niż Ty - myśl sobie i pisz na ten temat co chcesz. pozdrawiam

Niczego sobie nie daruję, bo nie mam sobie czego darować. Old już jako psychiatra oceniłes moje zdolności umysłoewe, czy teraz zechcesz popatrzeć na siebie? Zauważ że pisałem o Kościele i o sprawach historycznych, które wymagają dyskusji. NIE MA TAKICH SPRAW WIELE. A już na pewno nie są nimi oficjum świete i wyprawy krzyżowe. Historycy już ocenili i zbadali to co było. I ta wiedza jest dostępna dla kazdego. Po co więc o niej dyskutować? To tak jakby dyskutować nad kolorem nieba, trawy czy mleka. Napisałeś że kapłanów jest czarne. o sobie nie wspomniałeś. Więc przypominam Ci że jestes tylko człowiekiem. Old... masz manię na swoim punkcie? Nie pisałem o Tobie ale o całości. O całokształcie. Ogólnie o Kościele i jego wrogach. Nie odnoś wszytkiego do siebie. A zresztą, po Twoich wypowiedziach można odnieść rózne wrażenia co do tego czy jesteś czy nie. Skoro są pozytywy w kościele to czemu je przemilczasz? Świetnie Old. Może i wiesz więcej - nie sprawdzę tego. Ale osądy są tylko i wyłacznie Twoje. I dlatego mówię żebyś nie uważał tego co powiesz za prawo. Tak byo za czasów Cezarów a i wtedy nie do końca... To co powiesz nie jest świete i możesz się mylić. I dlatego nie możesz sam uznawać wszytkiego za prawdę. Wszytkiego dobrego :) Pax vobiscum :)

1. Brat:"Niczego sobie nie daruję, bo nie mam sobie czego darować." Więc jeśli tak - to w którm miejscu się chwaliłem? Bo śmiesznie mi mówisz, że nie mam się czym chwalić. Ty, ja, inni, wszyscy coś krytykowaliśmy, krytykujemy i krytykować będziemy, to jeden z nieodłącznych elementów życia, nieodzowny, więc gdy coś krytykuję, to nie jest oznaką chwalenia się, jak to sugerujesz, ale przejawem tej nieodzowności. Jeśli widzę, że coś kłóci się z pewnymi normami, wiedzą itd., poddaję to weryfikacji i krytyce. Jeśli okaże się, że moje zarzuty zostały odparte - znak, że to, co zostało poddane krytyce obroniło się. Bracie, jak dotąd niczego nie odparłeś. Do kilku rzeczy jednak się juz przyznałeś. 2. Brat:"Old już jako psychiatra oceniłes moje zdolności umysłoewe, czy teraz zechcesz popatrzeć na siebie?" I znów posądzisz mnie o hiesterię gdy zwrócę Ci uwagę na to, iż znów zarzucasz mi ocenianie? Udowodnij, że oceniłem TWOJE ZDOLNOŚCI UMYSŁOWE. 3. Brat:"Zauważ że pisałem o Kościele i o sprawach historycznych, które wymagają dyskusji. NIE MA TAKICH SPRAW WIELE. A już na pewno nie są nimi oficjum świete i wyprawy krzyżowe." Nie ma wiele? Raczysz żartować, czy jedynie mówisz o głównych kwestiach, zawierających w sobie mnustwo aspektów? Działalność świętego oficjum, a także wyprawy krzyżowe mają niby być na pewno niepodlegające dyskusji? Braciszku, jeśli ktoś względem tego prezentuje taki jak i Ty pogląd - wtedy NALEŻY dyskutować, poniewaz może zdarzyć się tak, iż ktoś nie za bardzo interesujący się tym wszystkim, ale kierujący się opiniami innych - może po przeczytaniu Twoich rewelacji zaaprobować je i to będzie następny ktoś tworzący lub podtrzymujący chorą rzeczywistość jaka wokół nas panuje. Nie można pozostawić tego co tutaj piszesz bez krytyki, ponieważ eskalacja tego przyczynić się może do pogłębienia stanu stagnacji i negatywnych form oddziaływania. 4. Brat:"Historycy już ocenili i zbadali to co było. I ta wiedza jest dostępna dla kazdego. Po co więc o niej dyskutować? To tak jakby dyskutować nad kolorem nieba, trawy czy mleka. " Ano dlatego, ponieważ wciąż znajdują się tacy, którzy nie widzą np. odzwierciedlenia obecnej sytuacji i jej związku z historią. Sa też tacy, którzy czytając takie dyskujse, dopiero wtedy zaczynają weryfikowac swoje poglądy, analizować, porównywac, zestawiać, itd. Wiem, że najbardziej komfortową sytuacją dla katolicyzmu było by - zero krytyki i pełna aprobata. Zapomnij o tym Bratku, te czasy się już skończyły. Na takich "bastionach" katolicycmu jak np. wiara.pl - podejmowane są wciąż próby uciszania na siłę tych wszystkich, którzy są niewygodni, którzy przedstawiają argumenty, którzy nie boją się wykazać sprzecznożci i zafałszowań w katolicyźmie. Jednak co raz mniej już tych "bastionów", a myślących i zadających pytania - więcej. 5. Brat:"Napisałeś że kapłanów jest czarne. o sobie nie wspomniałeś. Więc przypominam Ci że jestes tylko człowiekiem." Buehehe. Sugerujesz, że pisałem, iż życie kapłanów jest TYLKO czarne. UDOWODNIJ TO!!! Na temat człowieka napisałem w temacie "kim jest człowiek", można oczywiście, każdą z kwestii tam przeze mnie przedstawionych - szeroko rozwinąć. Nie przypominaj mi, że jestem człowiekiem, ale mówiąc, że jestem "tylko" przemawiasz wiarą. Człowieka bowiem z racji tego, że ma w sobie Duszę, można nazwać nadistotą, ponieważ stoi nad zwierzętami i niektórymi istotatmi z innych planet, bez negatywnych implikacji, które ktoś mógłby na siłę próbować wyciągnąć z tego miana. To także przemawianie wiarą opartą na doświadczeniach, przesłankach, informacjach, itd. Wracjąc do kapłanów - nie masz szans zepchnąć rozmowy na tory ocen postępowania ludzi, ze mną Ci się to nie uda. Mówię na zapas bo być moze nie masz takich intencji. Zarzuty dotyczące katolicyzmu przedstawiałem już niejednokrotnie, nie ma to niczego wspólnego z oceną decyzji ludzkich, a tym bardziej potępianiem. Mogę oczywiście nazwać fakt np. gwałtów czynionych przez katolickich księży na dzieciach za działalność wynikającą z silnych zakłóceń i negatywną, ale wciąż mówię o działalności, uczynkach, nie zaś o osobach. Nie mogę bowiem znać na wskroś całego obecnego życia i przeszłych ludzi, nacisków którym zostali poddawani, cech temperamentalnych i ukształtowanego charakteru i środowisk w których były kształtowane. 6. Brat:"Old... masz manię na swoim punkcie? Nie pisałem o Tobie ale o całości. O całokształcie. Ogólnie o Kościele i jego wrogach. Nie odnoś wszytkiego do siebie. A zresztą, po Twoich wypowiedziach można odnieść rózne wrażenia co do tego czy jesteś czy nie." To już jest gruba przesada!! Napisałeś wyraźnie i dobitnie: Brat:"jesteś wrogiem kościoła - kościół Cie nie niszczy. Przyjemny jest taki wróg." A ja po raz drugi mówię - łżesz!! UDOWODNIJ TO! Napisałeś wyraźnie, że "jestem", więc nie wij się i nie uciekaj od odpowiedzialności za swoje słowa. Rzucasz oszczerstwem, a potem jeszcze mówisz, że mam manię na swoim punkcie? Doprawdy, iście po katolicku ujęta odpowiedzialność za słowa. 7. Brat:"Skoro są pozytywy w kościele to czemu je przemilczasz?" Vide przypowieść o kupie wielkości planetoidy. Brat! Czy to aby nie Ty powiedziałeś, "po co dyskutować nad kolorem nieba, trawy czy mleka"? Wszystko ma swoje plusy i minusy, jednak problemy zaczynają się wtedy, gdy zostaje zakłócony stosunek tych wartości. A z silnym zakłóceniem mamy do czynienia w przypadku katolicyzmu jako najgorszej odmianie chrześcijaństwa. Brat, to że nie mówię w każdym poście o pięknie wschodzącego sońca - będzie także przez Ciebie uważane za przemilczanie z niejasnych powodów, które można podjerzewać o stronniczość, wybiórczość w celach oczerniania? Uważasz, że należy wciąż trąbić o takich rzeczach, ponieważ ludzie ich nie dostrzegają? Trąb więc o tym jaki to kościół jest cacy jeśli odczuwasz taką potrzebę. Próbujesz na mnie to wymóc. Dlaczego? Ponieważ ludzie tego nie widzą? Pewnie nie dlatego, że tego nie ma? Bo jest. Jest w takim celu by zapewnić przetrwanie ciemności. Niejednokrotnie to już powtarzałem 8. Brat:"To co powiesz nie jest świete i możesz się mylić. I dlatego nie możesz sam uznawać wszytkiego za prawdę." Mówiłem o tym do Ciebie na tym forum już dawno, właśnie przejawiają się efekty Twojej metody ignorowania tego co piszę pod Twoim adresem lub brakiem w zapamiętywaniu. Oczywiście mogę sie mylić, nie chce mi się raz jeszcze powtarzać, bo pisałem o tym szerzej. Co do świętości, wszystko zależy od tego - co za takową świętość będziemy uwazać. A co do uznawania wszystkiego tego w co wierze i mówię za prawdę - otóż MOGĘ TO UZNAWAĆ ZA PRAWDĘ. Oczywiście biorę pod uwagę to, że moge się mylić, jednak poczucie, że to jest prawda pozwala mi uznawać to co mówię w obliczu analizy, doświadczeń, weryfikacji, krytycznego podejścia, porównań, przesłanek itd., itp. - za prawdę. Pozdrawiam

1. Nie moim celem jest wyprowadzac Cię z błędu. Myśl co chcesz. 2. To nie ja mam Ci cokolwiek udowadniać, bo i tak nie uznasz mojej argumentacji. Dopóki sam nie popatrzysz bezstronnie nie zobaczysz. "Choćby wszyscy Święci wraz z Bogiem przemaszerowali przed Tobą zawsze możesz w to nie uwierrzyć". 3. Działalność Oficjum i Krzyżowców już dawno została zbadana... jeśli chcesz się czegoś nowego dowiedzieć to poczytaj na ten temat literaturę fachową a nie dyskutuj na forum. Bo tutaj niczego nowego sie nie dowiesz. Chyba że ktoś zacznie fantazjować:) 4. KRzK nie boi się krytyki i przyjmuje ją. Wyprawy Krzyżowe już dość były i są krytykowane abyśmy jeszcze tutaj musieli te sprawy poruszać. Tym bradzije że cała krytyka już została wypowiedziana, cała krytyka nie jest tajona i cała krytyka jest dostęna dla wszytskich. W takim wypadku nie ma sensu dyskutować nad kolorem nieba. a jeśli chce się przedsatwić fakty, to prosze poczytac ksiązki. 5. Nie sugeruję ale twierdzę. I nie mam zamiaru udowaniać tego co jest oczywiste. Odsyłam do trzeciego Twojego postu liczac od ostatniego. 6. nie kłam - to TY mi udowodnij że pisałem o Tobie, a nie o kimkolwiek innym: "jesteś wrogiem kościoła - kościół Cie nie niszczy. Przyjemny jest taki wróg." Pisalem o Tobie czy o Panu lub Pani X? nie wiadomo. Nie mów że kałmię kiedy wiem co piszę. Sam muszę przyznac że sytuacja jest dwuznaczna, ale przyznac musisz to i Ty. Więc skoro to moje słowa to do mnie należy ich interpretachaja - więc interpretuj to jakby było ogólnie. 7. nie Old - Ale jeśli krytykuję coś to staram się zawsze dostrzegać piękno tego co krytykuję... i muszę przyznać ze kiedy tak robię to zawsze odechciewa mi się krytyki, bo znajduję nowe piękno tam gdze go wcześniej nie widziałem. 8. Ciesze się że się zgadzamy :) Pax vobicum :) trzymajcie się ciepło :)

1. UwaŻasz więc, Że jestem w błędzie, ale jak to często u Ciebie - nie uzasadniasz tego niczym. Wykaż mi - w którym miejscu się mylĘ - UDOWODNIJ TO!! 2. To co powiedziałeś jest bardzo pokrętne. Zakładasz a priori, że nie przyjmę Twoich argumentów - spróbuj sie o tym PRZEKONAĆ!! Ktoś kto potrafi komuś coś zarzucić powinien czuć się ZOBOWIĄZANY do tego by to udowodnić, wykazać, a TY? Zarzuciłeś mi, że oceniłem Twoje zdolności umysłowe. I jak zwykle tylko na tym poprzestajesz - więc stajesz się oszczercą i kłamcą. 3. W tym problem dla Ciebie Bracie, że ja zapoznałem się z literaturą fachową w tym względzie i dlatego gdy czytam Twoje fanaberie dotyczące tego tematu, to siłą rzeczy nie mogę na to przymykać oczu. 4. I takie właśnie jak to mówisz - fakty - z książek przytaczałem. Dyskusja na te tematy będzie wciąż potrzebna gdy będą znajdować się katolicy bagatelizujący i przeinaczający te fakty. 5. Po pierwsze Bracie nie napisałem tam NICZEGO o tym, że niby życie kapłanów jest czarne!! Napisałem odnośnie kapłanów jedynie tyle: old:" Dekalog jest dla kapłanów. Zestaw to sobie z ich życiem, może choć trochę Ci się rozjaśni, lub troszkę ciemność zblaknie? :);)" Po drugie, mówiłem o zaciemnieniu posiadanych przez Ciebie informacji. Powiedziałem tak, ponieważ uważam, że są zaciemnione, niejasne. Na podstawie tego co wiem (doświadzenia, informacje z pewnych źródeł, itd,., itp), mam prawo tak mówić i biorę pełną odpowiedzialność za swoje słowa. Celibat nie jest zgodny z dekalogiem, a to dlatego, że napisane tam jest :"nie pożądaj żony bliźniego [...]", a zgodnie z informacjami które posiadam - dekalog przeznaczony jest dla KAPŁANÓW. Oczywiscie można wytłumaczyć celibat tym, że nie ma w dekalogu jednoznacznego zakazu jego wprowadzenia, lecz nie tylko o zapis tutaj chodzi. Po prostu mam informacje dotyczące tego, iż celibat nie powinien byc wprowadzony. Po trzecie działalnośc wielu kapłanów - jest wiadomo jaka, ale nigdy nie powiedziałem i nie powiem, że życie KAŻDEGO z nich jest na wskroś czarne (negatywne) i tylko czarne. Ponawiam więc apel do Ciebie skierowany Bracie - udowodnij rzekomą oczywistość tego, iż powiedziałem, że życie kapłanów jest CZARNE!!! 6. Po tym co powiedziałeś w tym punkcie Bracie o mało nie zwymiotowałem na ekran. Oświadczam wszem i wobec - BRAT POSŁUGUJE SIĘ OBŁUDĄ, KŁAMSTWEM I DWULICOWOŚCIĄ. Odechciało mi się w tym momencie Bracie - jakichkolwiek kontaktów z Tobą. Kto kształtował, lub co kształtowało Twój umysł, aby bez żenady i ze stoickim spokojem mógł posługiwać się czymś tak niegodnym?? Już rozumiem zapis losu dotyczący tego, że miałem Cię spotkać własnie w cyberprzestrzeni, a nie w realu. Brat: "nie kłam - to TY mi udowodnij że pisałem o Tobie, a nie o kimkolwiek innym: "jesteś wrogiem kościoła - kościół Cie nie niszczy. Przyjemny jest taki wróg." Pisalem o Tobie czy o Panu lub Pani X? nie wiadomo. Z tak pokrętnym i niedorzecznym tłumaczeniem się nigdzie nie spotkałem, ale należało się spodziewać czegoś takiego właśnie po katoliku. Tylko katolik chyba bowiem potrafi na jawne i bezsporne wykazanie mu kłamstwa, powiedzieć, że czarne jest białe, odwrócić kota ogonem i swoje kłamstwo wepchnąć w usta temu co mu je wykazał. 7. Po raz kolejny łżesz. Dla przykładu - gdy krytykowałeś niejednokrotnie Leto i jego poglądy nie zwracałeś uwagi na piękno w nich. 8. Ale nie w każdym pukcie. Ten jednak chyba nam odpada, pozostaje siedem. pozdrawiam

1. Nie mam zamiaru Ci niczego udowadniać, bo nie mam czego. Stwierdzam tylko że wg mnie się mylisz, ale uważam dalszą dyskusję za bezsensowną. 2. Old nie zakładam a priori, tylko ty sam powiedziałeś że nic do Ciebie nie trafi z moich argumentów. 3. Moje fanaberie? pokaż mi jedną... to co pisałem też opierałem na literaturze historycznej. 4. Zauważ, ze niczego nie przemilczałem... kto przemilczał, że temat stał sie potrzebny? 5. Zdanie, które sam przytoczyłeś na początku odebrałem jak odebrałem. możliwe, że mylnie. :) 6. Skoro mi nie wierzysz - Twoja sprawa. Zauważ że podobna sytuacja była w pkt 5, tylko że tam Ty uświadamiałeś mnie. Mówisz o mocih słowach mylnie je interpretując. Więc proszę Cię abyś pokazał, że interpretujesz je dobrze... Old w końcu sam napisałem te slowa i wiem co one oznaczają. Obłuda tutaj jest pisanie, że ma się rację bo wie się co człowiek myślał kiedy pisał. Jak na razie nie znasz mnie na tyle, zeby odczytywac moje myśli... 7. Ludzie się zmieniają Old. I uczą wielu rzeczy. 8. Ósmy punkt to twoje prywatne zdanie :) nie czuję się upoważniony do krytyki w tym zakresie ;)

1. Stwierdzenia bez pokrycia wsadź sobie Bracie między bujdy. Bracie, przypominam, że w tym punkcie zarzuciłeś mi przejawianie dziecinnej skłoności, a mianowicie to, że się chwalę tym, iż potrafię krytykować. Nie wykazałeś tego niczym i w żaden sposób. Dodatkowo jedynie wrzuciłeś do tego punktu kolejne bezpodstawne określenie, że mylę się i nie masz zamiaru mnie z błędu wyprowadzać. Pytam więc wciąż. W czym się mylę? Gdzie leży mój błąd wg. Ciebie? 2. Zakładasz a prorii. Dowód poniżej: Brat:"[..] i tak nie uznasz mojej argumentacji." Brat! Jakich argumentów?? Jakie argumenty podałeś jak dotąd?? Wskaż na swoje teksty, które w Twoich oczach wyglądają na argumenty. Wskaż w którym miejscu powiedziałem, że nie trafi do mnie żaden z Twoich argumentów!! Zróbmy tak - wskaż mi na miejsce gdzie wg. Ciebie argumentujesz (interesują mnie tylko kwestie merytoryczne), jeśli okaŻe się, że nie odparłem argumentów, postaram się zrobić to jak najszybciej. Bracie, nie przyjmę "argumentów", ponieważ jak na razie przytaczasz same pseudo argumenty jak np. chwiejną liczbę określającą ilość katolików, która to niby miała poświadczać rzekomą słuszność katolickiej doktryny. Jeśli przytoczysz rzeczywiste argumenty - PRZYJMĘ JE Z PEWNOŚCIĄ. 3.Oto niektóre z Twoich fanaberii które dotyczą tematu o którym wspomniałeś: Brat:"Czy historia może mieć jakiś ścisły związek z tym co robi KrzK tutaj?" Brat:"Misjonarze przynieśli ze sobą wiedzę, doświadczenie, pomoc, spokój, stabilizację wewnętrzną." Wszystko co okupione jest krwią i cierpieniem jest negatywne. W myśl Twoich konotacji należało by wspierać wojny, ponieważ dzięki nim przychodzi stabilizacja wewnętrzna, wiedza(dotycząca np. spawdzenia w jaki spób działają nowe bronie), doświadczenie, pomoc (odbudowa kraju za pieniądze krajan), spokój (czekanie na kolejny zamach). Brat:"Dawne posunięcia KRzK mają wpływ obecnie jedynie taki iż są bagaże doświadczeń. nic poza tym nie pokazują." Bracie, odbierasz mi resztki chęci na poświęceniu czasu, który przeznaczam na pogaduchy z Tobą. To co powyżej powiedziałeś to TOTALNA BZDURA. Brat:"kościół miał wpływ na świat w przeszości. ten wpływ jest widoczny. Czy jednak przeszłośc wpływa na teraźniejszość??" Kiedyś poznałem wspaniałą dziewczynę. To, że obecnie mamy ze sobą dzieci w ogóle nie jest zależne od naszego wcześniejszego poznania. Nasze stosunki płciowe także nie wpłynęły na teraźniejszość w postaci dzieci, które w ich wyniku przyszły na świat. Bracie! Przekonałeś mnie!! Twój geniusz powalił mnie na kolana! Zaiste! PRZESZŁOŚĆ NIE MA WPŁYWU NA TERAŹNIEJSZOŚĆ!!! BUEHAHEHAHEHAHEHEH!!! 4. Co znowu insynuujesz. Wyrażaj się jasno. 5. Koleżko! Wijesz się piskorz w uścisku. Przypominam, że w tym punkcie nie chodzi o Twój odbiór. Chodzi o to, że KŁAMLIWIE twierdziłeś (Brat:"nie sugeruję, twierdzę"), cytuję: Brat: "Napisałeś że [życie] kapłanów jest czarne" A napisałem tylko tyle: "Dekalog jest dla kapłanów. Zestaw to sobie z ich życiem, może choć trochę Ci się rozjaśni, lub troszkę ciemność zblaknie? :);)" Brak Ci cywilnej odwagi by się przyznać, że stawiasz bezpodstawne, kłamliwe zarzuty? Stać Cię tylko na miernych lotów fałszerstwa, które pozwalają Ci na nazywanie swoich twierdzeń odbiorami, możliwe, że mylnymi?? Ot katolicka obłuda! 6. Brat:"Skoro mi nie wierzysz - Twoja sprawa. Zauważ że podobna sytuacja była w pkt 5, tylko że tam Ty uświadamiałeś mnie." Udowodniłem Ci jak było w punkcie 5!! Zbiera mi się na mdłości, dobrze, że ta pogaducha toczy się za pomocą łączy internetowych. Brat:"Mówisz o mocih słowach mylnie je interpretując. Więc proszę Cię abyś pokazał, że interpretujesz je dobrze..." Tu nie potrzeba żadnej interpretacji! Twoje słowa były bezpośrednio skierowane do mnie! Mówiły wprost! Cytuję: Brat:"jesteś wrogiem kościoła - kościół Cie nie niszczy. Przyjemny jest taki wróg." Jakiej interpretacji tutaj potrzeba?? Wystarczy przeczytać!! "Jesteś wrogiem kościoła" - słowa wprost skierowane do mnie. Bracie, zaraz zwymiotuję. Brat:"Old w końcu sam napisałem te slowa i wiem co one oznaczają. Obłuda tutaj jest pisanie, że ma się rację bo wie się co człowiek myślał kiedy pisał. Jak na razie nie znasz mnie na tyle, zeby odczytywac moje myśli..." Dziecko, proszę Cię, pozbieraj zabawki i wróć do domu, lub idź do piaskownicy. Tutaj nie miejsce dla Ciebie. Bracie!! Gdy skieruje do Ciebie takie oto słowa np.: "Jesteś tak wielkim głupcem, że aż dziw bierze, iż jeszcze potrafisz charczeć odbytnicą! Twoja głupota bowiem jest tak olbrzymia, że wpływa na zakłócenia Twoich odruchów warunkowych". To gdy mi będziesz pisał, że łżę i żądał dowodów Twojej rzekomej głupoty, a ja odpowiem Ci na to, "Brat...masz manię na swoim punkcie? Nie pisałem o Tobie ale o całości. O całokształcie. Ogólnie o głupocie i jej zkaresie. Nie odnoś wszytkiego do siebie." ( Bo podobnie Ty napisałeś wobec moich żądań :"Old...masz manię na swoim punkcie? Nie pisałem o Tobie ale o całości. O całokształcie. Ogólnie o Kościele i jego wrogach. Nie odnoś wszytkiego do siebie"). Ty, po takich moich "wyjaśnieniach" powiesz znów: "A ja po raz drugi mówię - łżesz!! UDOWODNIJ TO! Napisałeś wyraźnie, że "jestem", więc nie wij się i nie uciekaj od odpowiedzialności za swoje słowa. Rzucasz oszczerstwem, a potem jeszcze mówisz, że mam manię na swoim punkcie? Doprawdy, iście po Twojemu ujęta odpowiedzialność za słowa".(Bo tak właśnie napisałem do Ciebie, różniło sie to tylko jednym słowem, zamiast iście po Twojemu, napisałem - iście po katolicku). A ja na to powiedziałbym Ci Twoimi słowami: "nie kłam - to TY mi udowodnij że pisałem o Tobie, a nie o kimkolwiek innym: Jesteś tak wielkim głupcem, że aż dziw bierze, iż jeszcze potrafisz charczeć odbytnicą! Twoja głupota bowiem jest tak olbrzymia, że wpływa na zakłócenia Twoich odruchów warunkowych Pisalem o Tobie czy o Panu lub Pani X? nie wiadomo. Nie mów że kałmię kiedy wiem co piszę. Sam muszę przyznac że sytuacja jest dwuznaczna, ale przyznac musisz to i Ty. Więc skoro to moje słowa to do mnie należy ich interpretachaja - więc interpretuj to jakby było ogólnie. Potem Ty mówiłbyś o moim odracaniu kota ogonem itd., a ja znów uderzył bym w ten sam obłudny ton: "Skoro mi nie wierzysz - Twoja sprawa. Zauważ że podobna sytuacja była w pkt 5, tylko że tam Ty uświadamiałeś mnie. Mówisz o mocih słowach mylnie je interpretując. Więc proszę Cię abyś pokazał, że interpretujesz je dobrze... Old w końcu sam napisałem te slowa i wiem co one oznaczają. Obłuda tutaj jest pisanie, że ma się rację bo wie się co człowiek myślał kiedy pisał. Jak na razie nie znasz mnie na tyle, zeby odczytywac moje myśli..." Bracie, to już nie jest farsa, to już nie jest śmieszne, to chyba nawet nie jest paranoja, powiem Co co to jest - FLUKTUACJA ZINDOKTRYNOWANEGO KATOLICYZMEM UMYSŁU. Nie ma od tego większej paranoji. To już nie obłuda - to KATOLICKA OBŁUDA!!! Bracie - na tym koniec - zniżyłeś się do poziomu którym się brzydzę, więc nie będę dalej tego ciągnął. ______________________ PODSUMOWANIE Bracie, nie wierzę jak już wspominałem w przypadki. Odkryłeś się nomen omen w punkcie nr 6. Charakterystyczna jest także literówka jaką strzeliłeś: "Więc skoro to moje słowa to do mnie należy ich interpretachaja". Zaiste, musiałeĆ być na nie złym chaju, ze wyszła Ci taka interpretaCHAJA!! :) To był zaiste niezły chaj bo katolicki chaj w rzeczy samej nie może być zły. Żegnam Cię chłopcze.

1. Ty masz stwierdzenai z pokryciem? 2. I tak nie uznajesz mojej argumentacji - sam tak stwierdziłeś... Rzeczywiste agrumenty na co? Na istnienie Boga katolickiego? Nie mam takich. Mam tylko przesłanki, które wskazują na to, ze Bóg katolicki istnieje. mam bardzo mocne przesłanki, które podawalem i które do Ciebie nie trafiają. 3. Źle interpretujesz zmoje słowa. nie wspieram wojen, nigdy tak nie napisałem - po prostu patrzę obustronnie: dosztregając i białą i czarną stronę, czego Ty nie robisz. 4. kto przemilczał złe dzieje Kościoła, ze ten temat stał się potrzebny? 5. Old, co jak co, le przyznaję się do czegoś co mylnie zinterpretowałem. Tej cechy brakuje jak zauważyłem Tobie, ale to pomijam i nie wytykam. I nie będe wytykał, bo to nie jest cel mój na tym forum. jak inaczej można interpretowac to zdanie, jeśli nie w kontekście że kapłani nie zachowują 10 przykazań!! Skoro nie zachowuja to mogę nazwac to "czarnym zyciem". 6. nie napisałem nigdzie: "Ty jesteś", "Twoja głupota" itp. Tych zwrotów użyłeś Ty. Moje zdanie brzmiało: "jesteś wrogiem kościoła - kościół Cie nie niszczy. Przyjemny jest taki wróg." Żadnego odnośnika że mówię do Ciebie. I uwierz mi, że nie było to do Ciebie skierowane. nie napiałem "TY jesteś". Napisałem po prostu "jesteś". Ogólnie, bez wskazywania o kogo chodzi. Przyznaję, ze mozna to zdanie odczytywać dwuznacznie, ale interpretacja koncowa pamiętaj nalezy do mnie jako do autora zdania. Powtórze jeszcze raz: Jeśli jeteś [ nie Ty Old, ale jakikolwiek człowiek ] wrogiem kościoła - kościół Cię nie niszczy. Przyjemny jest taki wróg. Mam nadzieję, że teraz "załapałeś" o co chodzi... I z góry nie musisz mnie przepraszać za Twoje chamskie zagrywki... jak zauważyłeś nie komentuję ich, bo one same sobie są komentarzem. Pax vobiscum :) Trzymajcie się ciepło :)

1. Przypominam, że punkt pierwszy dotyczył mojego rzekomego "chwalenia się", ale pora go zamknąć, bo mnie już nudzi Twoje zbaczanie z wytyczonej ścieżki. 2. Ponawiam apel: Zróbmy tak - wskaż mi na miejsce gdzie wg. Ciebie argumentujesz (interesują mnie tylko kwestie merytoryczne), jeśli okaże się, że nie odparłem argumentów, postaram się zrobić to jak najszybciej. Sprawa dotyczy argumentacji dotyczącej rzekomej słuszności doktryny katolickiej. Pomijam sprawę istnienia Boga, chodzi o całą rzesztę. 3. Przekabaciłeś ten punkt na swoja modłę, znów zboczyłeś. Łżesz mówiąc, że jakoby nie dostrzegam stron białej i czarnej. Nie raz mówiłem, że np. w Kościele nie ma jedynie czarnej strony, są białe wstawki, po to by twór ten przetrwał i trwał. 4. Temat ten założył qino po, to by zwrócić uwagę w jaki sposób apologeta Lewandowski komponuje swą recenzje książek Deschnera. 5. Pomijam bzdety, od zaraz wyjaśniając o co chodzi z tym Twoim "czarnym życiem" kapłanów. Po pierwsze nadmienić należy, iż kapłani są do czegos powołani i implikacje jakie wynikają z tego faktu nie muszą jak mniemam podlegać wyjaśnieniom. Po drugie, nie chodzi o wszystkie aspekty życia kapłanów. Oczywiście nie zachowują kapłani 10 przykazań!! Jestem ciekaw ilu jest tych, którzy zachowują je wszystkie. To, że nie zachwują przykazań nie czyni ich życia jeszcze czarnym, czyli jak mniemam w Twoim pojęciu na wskroś złym/negatywnym. 6. Nie wiem jakim prawem piszesz jeszcze cokolwiek w tym punkcie? Prawem powszechnego ciążenia? Napisałeś, ze jestem wrogiem kościoła i niesil sie na pokrętną i głupią "argumentację", że wynikać z tego zdania może coś innego. Nie łatwiej napisac: "old, oki, w żadnym Twoim poście nie ma jednoznacznych znamion tego, że mógłbyś być wrogiem kościoła, więc odwołuję co powiedziałem, ale przyznasz, że można odnieść wrażenie, iż jednak nim jesteś". Wtedy ja na to powiedziałbym - przyznaję, Tobie i wielu innym zagożałym katolikom moze sie wydawać, ze jestem wrogiem kościoła. Jednak nim nie jestem, nie walczę w żaden sposób z kościołem. Wyrażam jedynie swój pogląd dotyczący różnych aspketów związanych z katolicyzmem. Brat:"nie napisałem nigdzie: "Ty jesteś", "Twoja głupota" itp. Tych zwrotów użyłeś Ty." Już przestałem oczekiwać z Twojej strony tego, że wskażesz mi miejsca w których tak pisałem. Zwrócę Ci tylko uwagę na to, że zwrot "Twoja głupota" wcale nie znaczy - jesteś głupcem. Brat:"I z góry nie musisz mnie przepraszać za Twoje chamskie zagrywki... " Nigdy nie powiem, że słowa podobne tym powyżej pochodzą od Ciebie. Nie, nie pochodzą. To słowa - smrody utleniającego się katolickiego betonu. Wskaż mi te moje rzekome "chamskie" zagrywki. Mówisz i hipotetycznych założeniach? Pozdrawiam
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 46
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.