Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Leto wredny jest i wraca....
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 47

...a że prócz wredności jest jeszcze totalnie leniwy i wybredny, przeto ograniczywszy się do gremialnych pozdrowień (ze szczególnym uwzględnieniem dawnych Stronników i Adwersarzy), wyraża prośbę o skierowanie jego boskiej uwagi na najciekawsze wątki... :))) Aprzy okazji też pozdrawia wszystkich tych, którzy pojawili się podczas jego nieobecności i śle im wyrazy głębokiego współczucia, że odtąd będą zmuszeni czytać post'y wyszłe (przykro mi, ale tak brzmi forma dokonana czasu przeszłego, liczby mnogiej) spod jego pióra.... A mniej patetycznie: Alloha ! ;)) [%sig%]

Własnie te wasze wszystkie wypowiedzi wcześniejsze pachna malkontenctwem i w takim przypadku Leto to Bóg a nawet dwa Bogi. Weźcie się do roboty, albo za czytanie jakichś gazet a ni etylko siedzieć i marudzić.

I jeszcze jedno Leto to widzę że takłązi po wszystkich forach i tak smuci smuci i smuci niewiadomo po co? Ale może coś w tym smuceniu i jest a ja ciemy ciemniak nie umiem się doszukać.

Reszgolacha: Z przykrością stwierdzam, że do Twojego ostatniego zdania w ostatnim post'cie ABSOLUTNIE nie jestem w stanie się przyczepić... :)))) Sew: Z jednym się zgodzę, z drugim nie. :P Jak zwykle. Zgodzę się, że można wrócić po własnych tropach, by obrać INNĄ drogę. A nie zgodzę się, żeby cel określał nam sens drogi. A może droga jest celem samym w sobie ? Zauważ, że nie wszyscy ludzie dążą do statycznego celu. Może dla niektórych celem jest dążenie, droga ? Może zdobywanie doświadczenia, poznawanie siebie o innych (w tym świata) jest już na tyle ważne, by nie musiało prowadzić do czegoś ? [%sig%]

Leto Masz rację to pewnie jest to czego nie zauważyłem, mimo iż stało obok mnie, ale być może z stąd właśnie bierze się ta pustka o której piszesz, z jednej strony podążasz drogą która jest dla ciebie celem, z drugiej czasem podnosisz głowę i zauważasz iż nie ma przed tobą celu, i może właśnie to jest to wrażenie pustki o którym piszesz, też go doświadczam… Reszgolacha Masz niekiedy rację, mimo iż tak samo subiektywną jak i nasza to zawsze racja, ale twoja arogancja i pycha jest także ogromna…

"Gdy spoglądasz w Otchłań, wiedz, że Ona także na Ciebie patrzy..." Nie wiem, kto wyrzekł te słowa (może E.A.Poe ?), ale jakoś tak mi się skojarzyły z Twoim wrażeniem pustki... Ale nawet (a może szczególnie) ci, którzy podążają za blaskiem jakiejś gwiazdy, mają wokół siebie pustkę, i to tym większą, że podkreśloną przez obecność tej gwiazdy. A gwiazda - jak to gwiazda - jest celem nieosiągalnym, przez co takiemu zostaje... wyłącznie pustka. To już lepiej ją zaakceptować, stać się jej przyjacielem, traktować pustkę jak ocean nieskończonych możliwości, bez żadnego konkretnego kierunku... Za słowami mojej ulubionej "Diuny": "Pustynia jest miejscem, gdzie każdy kierunek marszu jest jednakowo dobry." [%sig%]

Jestem przekonany, że celem jest droga. Droga, po której krocząc wciąż coś otrzymujesz. Jednak w grę wchodzi tu jeszcze kierunek, niestety. Pierwotnie, gdy istniała już droga, kierunek nie musiał być wytyczany. A potem się dopiero popierdzieliło... Leto, nie możesz się zupełnie przyczepić do ostatniego zdania ostaniego postu Reszqolacha. Wynika z tego, że możesz przyczepić się do całej reszty, którą przytoczył, więc...? :) pozdrawiam

Old: A ja mam wrażenie, że teraz to TY się czepiasz ! :P On zrozumiał, co chciałem powiedzieć, Ty zrozumiałeś, inni też. Wystarczy ! ;) Zatem doszliśmy do interesującej konkluzji... Ważna jest DROGA, a nie jej CEL, jednakże KIERUNEK musi być wytyczony... Pytanie: przez kogo ? [%sig%]

To jak ze zbieraniem znaczków - jeśli dali by ci wszystkie stracił bys sens zbierania, jesli miałbyś na raz wszystkie kobiety przestał byś chciec je miec i tak dalej i tak dalej. Ja Ciebie Leto bardzo dobrze rozumiemi - jestem tym któremu kiedyś dano możliwość zrozumienia wszystkiego i wszystkich. Diagnoza: CIEBIE ZNUDZIŁO POWTARZANIE SCHEMATÓW - zawsze to tylko wysiłek i wkółko to samo - dlatego nieważny jest dla ciebie Cel - CEL CIĘ juz nie interesuje; mnie nieinteresował juz w 5 roku życia. Nudzi Cie już wszystko - Sam jesteś sobie winien zachciało ci się rozwijać świadomość do Poziomu Boskiego a stanąłeś w tym czasie mentalnie i jeszcze jedno Ciała Swojego nie zmienisz. A Bóg to Istatota zrównoważona - doskonała - jak np. koło. Musisz wyznaczyć sobie kierunek nowej drogi na której niebedziesz mógł zrealizować Celu. Wtedy i tylko wtedy zaczniesz odczuwać satysfakcję ze swego działania. Dotychczas walczyłeś z ludźmi i sytuacjami których i które łatwo mogłeś pokonać - to istota twojego obecnego stanu. To wina twojej inteligencji w tym przypadku okazała sie zgubna dla twojego poczucia wartości - SAM WIESZ ŻE ZA ŁATWO WYGRYWASZ a przecież Padlinożercą nie jesteś. RECEPTA: PRZESTAŃ CHODZIĆ NA SKRÓTY ALBO POGÓDŹ SIĘ Z FAKTEM ŻE TAK JEST i DALEJ BĘDZIE - gdyż na razie nik na Ciebie nie czeka po drugiej stronie. SZUKANIA MĘTORA CI NIE POLECAM - satrych drzew się nie przesadza, moga jeszcze szybciej zwiędnąć.

Reszgolacha : "Ja Ciebie Leto bardzo dobrze rozumiemi - jestem tym któremu kiedyś dano możliwość zrozumienia wszystkiego i wszystkich." A Leto już wtedy był? Leto - kierunek jest wytyczony, problem w tym, że poprzez to, iż się wszystko popierdzieliło, zdecydowana większość nie potrafi go dostrzec, a raczej nie chce, ze względu na potworne naciski, z którymi mają do czynienia wyznaczając swoje, często iluzoryczne kierunki. "Swoje" - czyli powstałe w wyniku poddania się różnym grupom nacisków. Kto wytyczył kierunek? Prawdziwi my. pozdrawiam

Old naisał: "Brat nałożył sam sobie obowiązek, który nakłada na niego religia. A gdzie samowolne myślenie? Gdzie rozsądek? Wciąż tylko ramy i schematy..." religia katolicka nie nakłada na mnie schematów a nawet je zdejmuje. Skoro uważasz inaczej nie dojdziemy do konsensusu. nie mam zamiaru wyciagac Cię z błędu. Bo i tak z góry jestem skazany na porażkę. Old nie wierzysz w religię. OK - ale wierzysz w "COŚ" i pozwól że od teraz to w co wierzysz nazywał będę "czymś". Więc jakie są ścisłe warunki wiary w "coś"? Wszystkiego dobrego :) Trzymajcie się ciepło :)

Reszgolacha: Cieszę się, że nie ograniczyłeś się do szyderstw i cynicznego wyśmiewania toczących się tu rozmów. Jestem wielce zobowiązany ! Tym bardziej, co mnie intryguje, wiele z tego, co napisałeś, jest słuszne - przynajmniej w odniesieniu do mnie. :) "CIEBIE ZNUDZIŁO POWTARZANIE SCHEMATÓW" - owszem, choć co prawda nie w tak młodym wieku, jak Ciebie - widocznie moje ego dłużej czekało na rozbudzenie. "SAM WIESZ ŻE ZA ŁATWO WYGRYWASZ" - owszem, dlatego zapisałem się do tego Forum, gdyż oczekiwałem tu spotkania podobnych sobie. Podobnych - a więc nie stojących niżej. Oczekiwałem dyskusji z ludźmi podobnych poglądów, w celu ujrzenia siebie samego z innej perspektywy, lub też prezentujących poglądy sprzeczne z moimi, celem prowadzenia stymulującej intelektualnie dysputy. (Powiedzmy, że częściowo się zawiodłem, ale na szczęście tylko częściowo...) "PRZESTAŃ CHODZIĆ NA SKRÓTY" - ależ ja nie chodzę ! Kilka miesięcy temu nawet dokładnie dałem temu wyraz w mojej napaści w wątku poświęconym "twórczoście" DeMello. Ja pogardzam ludźmi chodzącymi na skróty. Pogardzam i tępię. "SZUKANIA MĘTORA CI NIE POLECAM" - nie szukałem i nie zamierzam. Wolę rozwijać swoją osobowość w interakcji z otoczeniem. Szczególnie z Wami, drodzy rozmówcy ! No, to już nieco o mnie wiesz. :) [%sig%]

Leto mi się przypomniało inne zdanie z instrukcji przeciw terrorystom: „jeśli widzisz Bombę to oznacza iż ona widzi ciebie” czy coś w tym stylu… Nie bierzesz Leto pod uwagę aby zamiast podążać za „gwiazdą” wytyczyć sobie choć kierunek marszu (lub odkryć ten już wytyczony przyp. do wyp. Old Spiryta), na podstawie kompilacji wielu „gwiazd” aby pominąć ich blask a wyciągnąć z każdej sedno, by je zsumować i wybrać ze wszystkich to co mają wspólnego, taka sobie metoda złotego środka… Roszgolacha „SZUKANIA MĘTORA CI NIE POLECAM” – nie wiem czy moje odczucie jest subiektywne ale czuję iż to ty próbujesz stać się motorem… może tylko takie odczucie… bbbrrr aż mnie dreszcz przeszył :) Pozdrawia Sew

SEW no chyba cie poniosło albo sam o tym myślałeś wcześniej - przyznaj się skąd takie skojarzenia i dlaczego? Do czego mozna namówic LETO i kiedy on to zrobi??? Leto szuka i takie ma prawo - kazdy kiedys szykał - jedni juz znaleźli inni dalej szukają. A jeśli znajdzie to przecież drzewo do niego mówic nie bedzie chyba że o wyobraźnię ci chodzi a to już inna sprawa - przepraszam? No chyba ze się mylę?

Po pierwsze strzeliłem literówkę miało być nie Motorem ale Mentorem… a nie to nie ja tylko przemądrzały Office:) Wybacz Roszgolacha po prostu twój ton i sposób wypowiedzi wydał mi się zbyt… hhh… nie wiem jakiego słowa użyć „nieomylny” „pewny siebie”, i od razu przyszedł mi do głowy jeden wierny rycerz boga który walczy tak naprawdę po przeciwnej stronie… Skąd takie skojarzenie, może mi też było dane… „Leto szuka i takie ma prawo - kazdy kiedys szykał - jedni juz znaleźli inni dalej szukają.” – z tym się całkowicie zgadzam, jesteśmy wiecznymi poszukiwaczami. Co do twoich wypowiedzi to nie ma w nich nic złego, po prostu z niektórymi można by się nie zgodzić: 1. „Rozwijać świadomość do Poziomu Boskiego” – nie ma czegoś takiego, ale jest prawdą iż, im większa świadomość tym ciężej jest w życiu, człowiek prymitywny i sklasyfikowany w ramy podąża z prądem, a ten który rozwinął świadomość siłą rzeczy musi walczyć, idzie pod prąd… 2. „Musisz wyznaczyć sobie kierunek nowej drogi na której niebedziesz mógł zrealizować Celu. Wtedy i tylko wtedy zaczniesz odczuwać satysfakcję ze swego działania.” – w prawdzie było to do Leta, ale jest to rada, która wskazuje drogę, więc ingerencja, i znów wracamy do spraw nieomylności, w jakim stopniu możesz ingerować w rzycie innych, a jeśli ktoś posłucha twej rady ale dla niego to będzie droga do nikąd… Jak już mówiłem nie lubię oceniać innych i tu też tego nie robię, po prostu nieomylność mi się przejadła… Wczoraj prowadziłem dyskusję z kolegą który jest Światkiem Jechowy, dyskusja spod znaku jednego piwka, ale już wiem gdzie tkwi problem, oni odrzucają to samo co odrzucili chrześcijanie, apokryfy, księgi nienatchnione, i wiernie tłumaczą Boga z ksiąg, których całości nie znają i znać nie chcą… Na moje pytanie dlaczego nie czyta apokryfów powiedział, że ich nie uznają ale i tak w 100% zgadzają się one z Biblią, skoro tak to czego się tak w nich obawia, a skoro się nie zgadzają to stracił największy argument, iż tłumaczą księgi tak jak zostały napisane, bez uprzedzeń, ja uważam iż boi się upadku swoich „prawd absolutnych” i „nieomylności”. Pozdrawia Sew

Drzewo nie, najwyżej krzak gorejący... ;) Wybaczcie, że się nie włączę, ale katuję "Arx Fatalis" i mam impas. :/ [%sig%]

Obys Leto nie znalazł Krzewu Ryczącejczterdziestki bo wtedy możesz zostać pochłoniety bez reszty.

Impas przełamany, wróciłem do tematu. Ale widzę, że temat się w zasadzie wyczerpał... I bardzo dobrze, miało być o mnie, skończyło się na mnie. :) Teraz czas rzucić okiem na inne, być może bardziej (:P) interesujące post'y... ;) [%sig%]

TY naprawdę lubisz sobie jaja robić - zwłaszcza ten o lewitacji i znikaniu jest ciekawy

Uwielbiam robić sobie jaja, to fakt. Ale nie kojarzę, żebym przyłożył rękę do jakiegoś post'u o lewitacji czy znikaniu...? :? [%sig%]

Leto przecierz ty jesteś humanistą - to wszystko o tobie dobrze świadczy.
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 47
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.