|
|
Bratu odpowiedziałem, czas na Ciebie Świerszczu.
Shaddaju, zmieniłeś nicka na "świerszcz", ponieważ zmalało Twoje poczucie wyższości? (El Shaddaj - święte imię "Boga"), a może zmieniłeś płeć? ;) (El Shaddaj jest rodzaju żeńskiego). Wybacz mi te moje żarty, ale tak naprawdę ciekawi mnie - dlaczego zmieniłeś nicka? Pewnie podpisywanie się Twoim pierwszym nickiem nie było powodowane "estradowym poczuciem odpowiedzialności za rozwój innych"?
Nie gadaj proszę bzdur o poziomie rozwoju duchowego. Ocenianie inych - uważasz za przejaw wysokiego stopnia rozwoju? Nawet gdybyś dysponował zasobem wyczerpujących danych na temat innego człowieka, to i tak ocena jego poziomu rozwoju będzie subiektywna. Ty takowych danych nie masz, co nie przeszkadza Ci w tym, by podejmować się próbom takich ocen.
Na początek spójrz w siebie i na siebie, lepiej odtąd zaczynać zmiany i ocenianie, a także na tym poprzestać. Gdy człowiek całkowicie już siebie stransformuje, wtedy może stać się wzorem. Wzór ten jednak nie będzie dotyczył każdego aspektu działalności, to będzie ogólny wyznacznik, pokazanie, w jaki sposób można (nie - trzeba), transformować negatywne wartości, których mnustwo w okół wibruje i naciska.
adnotacje do Twoich punkcików Świerszczu:
ad.1 Rozwiń, bo takie stwierdzonko jak na razie jest bardzo puste.
ad2. Czegoś nie rozumiesz. Rozwiń. Na początek proponuję Ci przeczytać
dokładnie post Brata, założyciela obecnego tu tematu, chodzi o pierwszy
otwierający temat post.
ad3. Kompletna bzdura, ale pośmiać się można. Twój poprzedni nick bardziej
pasuje do kogoś kto ma aspiracje na Awatara.
Świerszczu, taki np. Kriszna był tylko narzędziem przyobleczonym w ciało,
takie narzędzia służą Duszom, jakież musi być jego zdziwienie gdy widzi, że
ludzie mający w sobie jego stwórców oddają mu cześć.
Pamiętaj jednak, że Dusza podczas wcielenia jest nieświadoma niczego, zbiera
jedynie miłość, którą człowiek tworzy na drodze ciepłych uczuć w interakcji z
otoczeniem, którego najważniejszym elementem są inni ludzie. Żaden
człowiek nie potrzebuje żadnego Awatara, religii, wiedzy, wystarczy mu
środowisko. To, że wydaje się niektórym, iż potrzebują wymienionych
wartości jest znakiem, że środowisko jest zakłócone.
Jeżeli chodzi o dogmatyzm, wykaż, że jestem na wskroś dogmatyczny, a
stwiam skrzynkę piwa. Moim głównym, fundamentalnym założeniem jest, że
mogę się mylić we wszystkim, więc wszystko to, co wyznaję, w co wierzę, co
wiem, itd., jest wolne od dogmatyzmu.
ad4. Dokładnie nie pamiętam, ale chyba wyjaśniałem Ci już, w jaki sposób
rozumię "pomoc". Na bogowie.org, pewnie wciąż widnieją nasze posty. Tutaj
jedynie rozpocząłem dyskusję z kimś, kto uznaje co najmniej kilka dogmatów,
reszta to dzielenie się informacjami i światopoglądem. Ten ktoś:), chyba
uważa, że nie może się mylić w związku z wyznawaną przez siebie religią,
uznaje dogmaty, itd. Można wykazać, że religie nie są potrzebne człowiekowi,
a tzw. Święte Księgi różnie interpretować, a także wykazać, że chcąc
uchodzić za człowieka racjonalnie myślącego - nie sposóp pokładać ufności w
zapewnieniach niektórych osób, co do autentyczności zapisów co
poniektórych ksiąg.
Wspomniałeś coś o rozwoju Duszy, nie ma takiego pojęcia. Wszystkie Dusze w
swej podstawowej konstrukcji energetycznej są jednakowo rozwinięte,energie
wirujące wokół Duszy zaś, stanowią o wypracowanych wartościach
opartych na doświadczaniu miłości.
Twoje wrażenia są Twoje, mnie do nich nie mieszaj.
To nie takie proste, uczynić, by Dusza nie przetrwała. Kompletne zabudowanie systemów energetycznych, odpowiedzialnych za generowanie energii nienawiści nie odbywa się podczas kilku wcieleń, potrzeba na to co najmniej kilkunastu. Nawet wtedy, gdy zostaną zbudowane i Dusza zasili szregi Negatywnej Cywilizacji jeszczenie wszystko jest przesądzone. Wszystkie Dusze z Negatywnej Cywilizacji mają szansę powrócić.
Jeżeli chodzi o zachowanie spokoju, to nie logika jest tu najważniejsza, a emocje, uczucia. Odpowiedniej wibracji uczucia niższe, takie jak złość, smutek, a nawet czasami gniew, występujące w krótkich odcinkach czasu są bardzo potrzebne, pod tym względem nic się nie zmieniło Świersczu. Chodzi o wzbudzenie amplitudy, o falę, stagnacja i zastuj to nirwana, a w nirwanie nie osiągniesz miłości. Zanim napiszesz ponownie coś, o czym już wcześniej rozmawialiśmy, przeczytaj te rozmowy, szkoda czasem opuszków i czasu Shaddaju. OOBB, LD i takie tam - to oczywiście techniki energetyczne, obecnie mogące przynieść zdecydowanie więcej szkód jak pożytku.
Czas trwania Wszechświata jest nie do objęcia naszym umysłem, ale jest określony. Stopień zakłóceń może przyczynić się do skrócenia trwania jednego cyklu, to wszystko. Wszechświaty się "zwija" i "rozwija". Określony jedynie jest czas trwania poszczególnych cykli, ich ilość zaś, jest nieskończona. Więc trwają wiecznie, niezależnie od energii duchowej istot, które je zbudowały dla Młodych Dusz.
Rozszerzanie się galaktyk, nie jest związane z powiększaniem się Wszechświata, on jest stały, kurczy się po skończonym czasie trwanie jakiegoś cyklu. Tylko wtedy jednak, następnie znówsię "rozwija", aż do osiągnięcia swojej pierwotnej, założonej, określonej wartości.
Wszechświaty można tworzyć wciąż nowe, jednak aby otrzymać taką możliwość, należy zdobyć odpowiednie ku temu wartości podczas wcieleń. Więc jeśli mówiąc "nowe światy", miałeś na myśli to, o czym wspomniałem, to w rzeczy samej od energii duchowej, konkretnie - energii miłości oraz innych wartości wypracowanych podczas wcieleń, zależy to, czy nowy Wszechświat powstanie.
Cieszy mnie to, Swierszczu, że dostrzegasz wartość emocji, które są najważniejsze.
Powiedz mi, w którym miejscu pisałem niby o jakimś swoim rozwinięciu i co poprzez to rozumiesz? Tzw. rozwój duchowy, o którym wspomniałeś, manifestujący się pewnymi umiejętnościami, nie jest odzwierciedleniem statusu Duszy, jej poziomu względem wypracowanych przez nią wartości lub poziomu wynikającego z jej przynależności do Rodziny, która te wartości wypracowała.
Świerszczu, istnieją ludzie na Ziemi, których z powodzeniem wcisnął byś ze względu na ich "etykę" postępowania i "morlaność" do pudła z napisem "recykling", a oni posługują się biegle różnymi technikami eneregtycznymi, takimi jak - bilokacja, lewitacja, telekineza, telapatia, materilaizacja przedmiotów, itd. Wyuczenie technik energetycznych w oparciu o łączność z planami astralnymi, poprzez pośredników lub bezpośrednio, nie jest wyznacznikiem poziomu rozwoju, a dostępności, zasobów wiedzy i determinacji. Karma ma wpływ, lecz nie w taki sposób w jaki to ująłeś.
Powiązania z innymi Duszami istnieją i istnieć nie przestaną, lecz każda Dusza to indywidualna jednostka. Zdecydowana większość populacji ziemskiej to nie pustelnicy, a więc ludzie kontaktujący sie z innymi ludźmi i siłą rzeczy wywierający na siebie wpływ. Wszystko rozbija się o interakcje. Umiejętność transformowania emocji nie jest aż tak bardzo trudne, lecz im srodowisko bardziej zakłócone, tym trudniejsze.
Wnioskowanie, że podejmowane próby kontaktów z innymi, przekazywanie sobie informacji, wymiana poglądów, jest wynikiem zaniechania zajmowania się sobą i ingerencji w czyjeś sakrum, wypływa z opatrznego rozumienia pewnych zasad komunikacji, ich celowości oraz z pobudek poddania się swemu ego, które czasem może nakazywać "pomaganie", przywoływanie do porządku i "uświadamianie" innych.
Świerszczu, próbujesz stać się Rycerzem w Świetlistej Zbroji, stającym na straży porządku tego forum i nie pozwolisz by ktokolwiek chcący wymienić poglądy, podzielić się pewnymi informacjami, a także po prostu poznać nowych ludzi, bezkarnie będzie to robił! Ty, jako obrońca i strażnik karmy innych, nie będziesz przymykał oczu na to, co się dzieje wśród ludzi. Świerszczu, godnie wypełniaj swoją misję niesienie kaganka świadomości i wiedzy biednym, ubezwłasnowolnionym, bezwolnym i nieświadomym duszom, bo old spirit nie śpi!
Proponuje Ci zająć się sobą, a poprawianie innych lepiej sobie darować. Dziel się poglądami, wymieniaj informacje, ale proszę, nie próbuj kształtować innych, nie mów im co mają robić, bo rzeczywistość kazdego człowieka jest troszkę odmienna i to co Tobie wydaje się oczywiste, dla innych może być utopią. Proponuję Ci, abyś nie oceniał innych, a tym bardziej nie rób tego własną miarą, bo wyniki mogą okazać się zupełnie abstrakcyjne i fikcyjne, a Ty będziesz je postrzegał jako rzeczywistość prawdy objawionej.
Pozdrawiam
|