| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| Inkwizycja - fakty i mity | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 38 |
|
Ponieważ często pojawiają sie na tym forum wielkie bzdury na temat Inkwizycji chciałbym abyśmy ten temat rozwinęli i zamknęli w jednym własnie... hmm... temacie :)
1. Ilu ludzi zginęło zabitych przez Inkwizycję?
2. Ile książek, rzeczy?
3. Czy historia może mieć jakiś ścisły związek z tym co robi KrzK tutaj?
4. Bibliografia :)
wszytkiego dobrego :) Trzymajcie się ciepło :)
|
|
|
Gino - dość "przejaskrawione" fakty ale niech będą... po co kłócić się o coś co jest rozstrzygnięte... idź i pokłóć się z encyklopedią...
Dawne posunięcia KRzK mają wpływ obecnie jedynie taki iż są bagaże doświadczeń. nic poza tym nie pokazują.
A co do liczb... to trochę mnie zaskakujesz... bo historia uczy, że wsie były dośc małe... gospodarstwa niewielkie... miasta bardziej liczne... ale żeby odbyć 50 sądów w jeden dzień i spalić 50 ludzi na stosie jednego dnia potrzeba zdecydowanie odmiennych przyrządów niż posiadali ówcześni...
Sew - Jaki dowód przecie Chrystusowi? Ludzi? Nawet jeśli to nie zapominaj że dla mnie Chrystus jest Bogiem i że Jego nie imają się żadne zasady...
Jestem wierny jak napisałem Bogu. To że wierni są inni ludzie tylko utwierdza mnie w wierze.
Po owocach poznamy. Jak na razie tyle samo jest zgniłych co pięknych. Czekamy dalej...
Nie wime czemu użyleś ostatniej sentencji...
Trzymajcie się ciepło :)
|
|
|
Chwileczkę, Brat. To Ty zadałeś pytania i na nie masz odpowiedzi. Teraz nagle nie chcesz o niczym wiedzieć, przyznajesz rację, że wszystko roztrzygniete, powiedz tak faktycznie o co chodzi ?? Myślę, (jestem pewien) że nie przeczytałeś ani jednej publikacji z listy którą przedstawił Ci Old, cała Twoja wiedza to jakiś encyklopedyczny skrót wydany pod patronatem wydawnictwa katolickiego i mnie do niego odsyłasz... Naprawdę śmieszne :-) Wiem, że tego nie przeczytasz nawet, bo będzie się to kłucić z Twoim doktrynizmem, ale niech tam, pomeczę się :-)
"Najstraszniejszą kartą w historii okrucieństwa są procesy czarownic i czarowników. Zwykle wyrazu tego używają w rodzaju żeńskim, ponieważ kobiety znaczną tu większość stanowiły. Wypadało ich dziesięć na jednego mężczyznę, według kaznodziei wieku XV, Geilera z Kaisebergu ; nie dziesięć, ale dziesięć tysięcy, poprawiał go jakiś znawca tych spraw w epoce Ludwika XIII. Zaciekłość, z jaką czarownice tępiono, nasuwa przypuszczenie, że działo się to pod naciskiem pobudki głębszej niż głupi zabobon..."
"Magię uprawiano już w starożytności. W pierwszych wiekach chrześcijaństwa utożsamiano bogów pogańskich z diabłami. Wzywanie diabłów, tym bardziej w celu szkodzenia ludziom, było oczywiście grzechem, szkaradnym grzechem, podlegającym ciężkiej pokucie kościelnej, ale ściganie i karanie grzechu to było rzeczą biskupa w jego diecezji. Walka z czarownictwem do jego należała kompetencji, i biskupi okazywali tu na ogół chwalebną ostrożność. Jako najsurowsze wymienia Helbing rozporządzenie synodu w Riesbach i Freisingen (rok 799), nakazujące czarowników i czarownice więzić, przy czym na archiprezbitera nakłada się obowiązek wysłuchania ich zeznań i określenia stopnia ich winy. O karze śmierci mowy jeszcze nie było; później Grzegorz VII wyraził w liście do króla duńskiego życzenie i żądanie, ażeby w razie epidemii czy klęsk powietrznych nie ścigano i nie prześladowano niewinnych kobiet, jako czarownic, które to nieszczęście miały sprowadzić."
"Zwrot następuje dopiero w straszliwym wieku XIII, w którym władze kościelne wstąpiły krokiem stanowczym na drogę okrucieństwa. Dualistyczny kataryzm ogromnie się przyczynił do ożywienia wiary w czary i diabłów. W r. 1257 papież Aleksander IV ogłasza bullę, w której upoważnia inkwizytorów do wtrącania się w procesy czarownic, o ile mieli wiadomość o związku zbrodni oskarżonego z herezją - oczywiście z herezją katarów; nic łatwiejszego, jak zaparcie się Boga i służenie piekłu zaliczyć do herezji. Sprawy czarnoksięstwa przeszły do inkwizycji. Z rozdziału VI Księgi Rodzaju w Biblii wyprowadzano wniosek o możliwości stosunków cielesnych między diabłami a córkami ludzkimi. Podobne zeznanie umiano drogą tortur wydobyć z podsądnej Angeli de Labarethe w Tuluzie w r. 1275."
"Taka była atmosfera epoki; bądź co bądź sumienie, jak widzimy, jeszcze nie zamarło; można było zaskarżać wyroki przed wyższą instancją i spodziewać się kasaty. Terror na wielką skalę zaczyna się w r. 1484 wraz z bullą Innocentego VIII. Z ciężką troską na duszy donosi w niej papież, iż doszło do jego wiadomości, że w wielu diecezjach niemieckich osoby obu płci, zapominając o zbawieniu swoich dusz, odpadają od wiary katolickiej i najobrzydliwszy uprawiają nierząd, wchodząc w stosunki z diabłami i z ich pomocą w rozmaity sposób szkodząc ludziom, sprowadzając na nich choroby, niszcząc urodzaje. W celu wytępienia zarazy ustanawiał papież inkwizycję, a na kierowników jej powoływał profesorów teologii, Henryka Institora i Jakuba Sprengeraz. Ci zabrali się do dzieła z niemiecką metodycznością i zaczęli od napisania grubej księgi Malleus malaficarum (Młot na czarownice). Uznano ją za fiber sanctissimus; według podręcznika tego mogli odtąd sędziowie w ciągu trzech prawie stuleci sadystyczne popędy swoje zadowalniać. Pole zaś rozciągało się przed nimi bardzo szerokie, w indagacji nie mieli obowiązku krępowania się jakimikolwiek przepisami, czarnoksięstwo bowiem ogłoszone było jako zbrodnia nie mająca równej sobie (crimen exceptum). Złość, głupota, obłuda, zmysłowość, rozpasanie wyobraźni i lubieżność w okrucieństwie złożyły się w owej “świętej” księdze w potworną całość. “Zdawałoby się - powiedział o niej w wieku XVIII pastor Hauber - że pisali ją nie kapłani, lecz kaci, i to tacy, co całe życie spędzali w domach publicznych”. “Z pomocą tego dzieła zdołano - mówi Joh. Scherr - zdiablić (verteufeln) duszę ludu niemieckiego, który wszędzie odtąd widział, słyszał, czuł diabła”. Obok tego podnietą do donosicielstwa i wytaczania procesów była chciwość; majątek skazanych konfiskowano, przy czym 1/3 szła na inkwizycję, 2/3 na skarb państwa czy państewka, do którego skazana osoba należała.
Ile czarownic i czarowników stracono? Według Helbinga milion. Osiem milionów - twierdzi bez zająknienia Przybyszewski - w tej liczbie drobny tylko ułamek stanowiły istotne czarownice. Trzydzieści tysięcy - ogłaszał Hiszpan Don Luis de Paramo w swojej Obronie Inkwizycji. Ale było to w r. 1598; prześladowanie i wytępianie czarownic miało jeszcze przed sobą półtora stulecia. Liczba ofiar nie da się ustalić, poprzestajemy na przytoczeniu szczegółów z Helbinga, świadczących, jak przesadził in minus Paramo. Autorowie Młota na czarownice spalili ich 98 w ciągu pięciu lat (1484-1489); w diecezji konstancjeńskiej spalono od 1587 do 1593 r. 368 osób. Rekord zdobywała Alzacja; w samym tylko Strasburgu w ciągu czterech dni w r. 1582 zginęło na stosie 135 kobiet. Śmierć poprzedzały długie tortury. Prowadzonych na miejsce stracenia przywiązywano nieraz do ogonów młodych nie ujeżdżonych koni albo rozpalonymi kleszczami szarpano im ciała. Między 1615 a 1653 r. skazano w tejże diecezji strasburskiej 5000 czarownic. W Bambergu zaczęły się prześladowania i procesy dopiero w 1625 r., ale nie próżnowano i już w pierwszych 25 latach wydano 600 wyroków śmierci, między innymi, jak podaje pismo oznaczone aprobatą biskupa, skazano także kanclerza Horna z żoną, synem i dwiema córkami oraz “wiele innych znakomitych osób, które przedtem do stołu z biskupem siadały”.
Dość, bo i tak dla Ciebie Brat nie będzie to miało sensu. Miałem jeszcze o inkwizycji w czystym wydaniu ale po co Ci to Bracie ??? Ty już swoje masz...
[%sig%]
|
|
|
Chrystus jest Bogiem i że Jego nie imają się żadne zasady...” – a jednak został ukrzyżowany dla zasady, przez większość, wierzących i służących Bogu.
„Jestem wierny jak napisałem Bogu” – żydzi krzyżując Jezusa też byli (tylko któremu???)
„To że wierni są inni ludzie tylko utwierdza mnie w wierze” – żydów też utwierdzało
„Jak na razie tyle samo jest zgniłych co pięknych. Czekamy dalej...” – żydzi czekają do tej pory, myślisz że się doczekają???
„Nie wime czemu użyleś ostatniej sentencji...” – „Szukajcie a znajdziecie, pukajcie a otworzą wam” skoro nie szukasz, to nie znajdziesz, nie spodziewaj się że wyłożę ci na tacy wszystkie odpowiedzi???
„Trzymajcie się ciepło :)” - Patrzcie w bojaźni Aeria Gloris!!!
Gino
Ciekawi mnie czy gdyby wierny katolik znalazł się na takim procesie, przesłuchaniu, i wyroku czarownicy, czy straciłby wiarę, czy może miałby zwód :( i nadal uznawał by wiarę katolicką za twór Boga. Pewnie doszedłby do wniosku iż dobry bóg dopuszcza ludzi do poznania tych sadystyczno-masohistycznych rozkoszy :(
Ciekawi mnie jeszcze jedna sprawa…
1000 lat temu, król polski przyjął z powodów militarnych i gospodarczych chrzest, przez kilka następnych stuleci tzw. innowiercy (prawi obywatele kraju nad Wisłą którzy dotąd strzegli wiary ojców, żyli w zgodzie z naturą, a teraz nie chcieli nagle przyjąć nowej wiary, jak by nie patrzeć nasi przodkowie) byli tępieni jako słudzy szatana i powoli wybijano ich rodziny a ich dzieci nauczano nowej (lepszej) religii, stara religia i jej wyznawcy zostali wytępieni, spaleni na stosach.
Pytanko:
Jak to musiała być sprytna manipulacja, skoro dziś kler z ambon głosi tyle dobra które rzekomo Polacy od kościoła i NOWEGO boga doświadczyli, nauczają jak to naród polski od początku ŚWIATA był przedmurzem chrześcijaństwa, a Polacy mało że się nie buntują, uznają to za świętą prawdę, to jeszcze wierzą głęboko w instytucję (bo wiara w Boga to już nie jest), bronią jej jako świętej, uznają za szczyt doskonałości i integralną część kultury polskiej, mało tego nie dopuszczają jakichkolwiek słów krytyki w stosunku do ich świętej instytucji, a tych którzy do kościoła nie chodzą i nie mają zamiaru uważają za niemalże nie zasługujących na miano człowieka???
________________________________________
Patrzcie w bojaźni - Aeria Gloris!!!
|
|
|
Sew:
Nie wiem. Myślę, że nikt na to nie dopowie. Fakty są takie, że aby ratować duszę i innych od smierci skazani albo dobierali sobie życie, albo w końcowym etapie, na stosie odwoływali wszystko i zwracali sie bezpośrednio do Boga.
Byłbym niesprawiedliwy, gdybym tylko te fakty co wyżej przytoczył. Byli w tej epoce zakonnicy "wielkiego serca, ducha i rozumu" którzy jawnie i odważnie występowali przeciw inkwizycji, sami za heretyków uznani będąc. Ale jeden fakt zwraca szczególną uwagę. Jak niedaleko od głębokiej wiary do bliźnierstwa. Pozwolicie dwa krótkie cytaty:
"Jak wytłumaczyć możliwość wkroczenia tego pryncypu szatańskiego do Kościoła? Znakomity teolog niemiecki, człowiek z sercem i umysłem szerokim, Hermana Schell, zebrał i podał z podziwu godną odwagą w swej książce o Jezusie Chrystusie zarzuty wrogów Kościoła, streszczające się w stwierdzeniu, że Kościół kultury chrześcijańskiej stworzyć nie umiał, że jeśli Kościołem jest Chrystusowym - to chyba przez to, że od Chrystusa odpadł. Jakąż dał na to odpowiedź, jakie przytoczył fakty? Ten jeden, że podstawą kultury jest Ewangelia, że przeto w ideale swoim jest ona chrześcijańska. Cześć zaś dla wielkiego ideału stwarza wielkie dusze i wielkie instytucje; jedno zaś i drugie widzimy w Kościele. Niestety, obok tego stwierdzamy zjawiska wręcz przeciwne. Na to nam mówią, że ludzie są zawsze ludźmi i że Kościół nie może być całkowicie wolny od ułomności ludzkich. Nie jest to odpowiedzią. Dziwi bowiem i gorszy nie to, że w Kościele są ludzie źli, lecz to, że grzech, że zło wysławiane było jak dobro, okrucieństwo stawiane na równi z apostolstwem - i że wśród inkwizytorów zdarzali się ludzie dobrej wiary, rzetelnie przejęci świętością swego posłannictwa. Przypatrując się mękom torturowanych, odmawiali inkwizytorowie przepiękny psalm Miserere, a ilość odmówionych Miserere była miarą trwania tortury. Nie domyślali się, że modlitwa odmawiana w takich okolicznościach i w takim duchu była bluźnierstwem, była satanizmem. Wytłumaczyć tej perwersji w religii po ludzku, po ziemsku nie potrafię; tłumaczę to metafizycznie - potęgą Ciemności, szturmującej do świątyń chrześcijaństwa, opętaniem tych, co jej ulegli i stamtąd społecznością kościelną kierowali. Cieszmy się, że atak został na zawsze odparty."
I jescze jeden jakże bardzo znamienny fragment:
"Niewyczerpana pomysłowość inkwizytorów objawiała się nie tylko w prześladowaniu i torturowaniu heretyków. Ażeby należycie uzasadnić potrzebę inkwizycji, umiano wynaleźć dla niej podstawy w Ewangelii, mianowicie w słowach Chrystusa o latorośli, która uschła i którą do ognia wrzucono (Jan XV 6). Zbawiciel świata stawał się w ten sposób pierwszym inkwizytorem. Un atut d'esprit vraiment prodigieux - określa E. Vacandard tych, którzy na pomysł taki wpadli. Ale czy nie lepiej sięgnąć jeszcze dalej i Pana Boga na pierwszego inkwizytora pasować? Dokonał tego Don Luis de Paramo, dowodząc w rozprawie o postępach i pożyteczności “świętej” inkwizycji, że skazanie Adama i Ewy na wygnanie z raju odbyło się ściśle według procedury inkwizycyjnej. Bóg bowiem nie wzywał węża i nie dopuścił winnych do narady z przebiegłym kusicielem. Wszystko się odbyło w cztery oczy."
[%sig%]
|
|
|
Cze Gino
Wygląda jakbyś się bardzo interesował tym okresem w dziejach świata, oczywiście wiem iż byli światli i prawi mnisi, księża, którzy potrafili stanąć po stronie prawdy, i rzeczywiście nie wolno nam mówić iż wszyscy duchowni byli wtedy źli i obłudni: Ale tak chyba nikt mnie twierdzi… chodzi o inną sprawę…
Począwszy od sprawy żydów i sądu Jezusa, a nawet wcześniejszych czasów biblijnych, przez wszystkie zbrodnie ludzkości, chrześcijaństwa, stalinizmu i hitleryzmu, aż do dziś, i najnowszych wojen, we wszystkich okresach w historii świata byli ludzie którzy chcieli dostrzec coś więcej niż mówiła oficjalna doktryna, którzy mimo przeciwności bronili prawdy, najczęściej przypłacając to życiem, ale były to tylko jednostki.
110% (jak mówi Brat) podąża zawsze za stadem, widzą tylko obowiązującą doktrynę, a ilość ludzi w nią wierzącą jest dla nich dowodem jej prawdziwości, tak jest łatwiej w życiu doczesnym…
I tu pojawia się problem, pojedynczy człowiek, czy nawet niewielkie stowarzyszenie, organizacja, chcących zobaczyć prawdę, nie jest w stanie zmienić nic. Najczęściej po ich śmierci historia ich zapomina, nieliczni pozostawiają po sobie pamięć która czasem dopiero po kilku stuleciach ożywa i doprowadza do jakichkolwiek zmian.
Zdarza się też tak iż ówczesna kasta rządząca obawiając się powstać i przemian wprowadza lud w błąd, (oczerniając ich i wyzywając, określają ich mianem wroga), jeszcze w czasie działania tych (prawych) ludzi lub po ich śmierci, w takim przypadku najczęściej prawda wychodzi dopiero po kilku stuleciach, i dostrzegają ją tylko ci którzy także poszukują prawdy… bo nikt się nie śpieszy by ich oficjalnie oczyścić z zarzutów.
Dlaczego napisałem (((chcących zobaczyć prawdę))): bo prawda jest wokół nas, trzeba tylko bezstronnie i bez uprzedzeń przyjrzeć się światu w którym się żyje, Jezus powiedział „ja jestem drogą, prawdą i życiem” a w innym miejscu „kto straci swe życie w imię moje zachowa je”, „kto ma uszy do słuchania niechaj słucha, kto ma oczy do patrzenia niechaj patrzy”.
Wybacz Gino miałem więcej napisać, ale niektóre sprawy przemilczę, nie ma sensu o nich pisać, ostatnie cytaty oddają najlepiej to o czy chciałem powiedzieć, więc jeśli ktoś się zechce zastanowić, na pewno odnajdzie część niedopowiedzianą???
Pozdrawiam
Sew
________________________________________
Aeria Gloris!!!
|
|
|
Old ;) nie mam po co się wypowiadać. Odesłać mogę jedynie do książek historycznych. Bo mogę tutaj napisać to co sam umiem i wiem właśnie z tych książek, ale to nie będzie dla Was wystarczający dowód. Stąd nie ma sensu ten temat, który sam załozyłem w przypływie złości na ignorancję, którą uprawiano na tym forum szastając liczbami itp.
Co potwierdza tylko prawdę: ze co człowiek robi w złości zawsze jest bez sensu...
Więc jeśli posiadacie wiedzę ksiązkową - może z innych uczyliście się podręczników. Nie będe się z nią spierał. Moja wiedza pochodzi wlasnie z podręczników i ksiązek o inkwizycji... widać mieliśmy inne wydania ;) :)
Co chcę udowdnić to nie przesadzanie z liczbami - bo niewielu zajmowało się wydawaniem sądów i nie robili tego hurtowo, a procesy trwały nieraz latami. Inkwizycja była zła ale przejaskrawianie faktów też nie jest słuszne.
Pax vobiscum :)
|
|
|
Bracie, żądamy więc, abyś podał tytuły i autorów podręczników z których czerpałeś wiedzę o inkwizycji. Tzn. ja żądam :)
Mówisz, ze ktoś tutaj, na tym forum wykazywał ignorancję dotycząca tego tematu - uściślij kto, ponieważ gdytego nie zrobisz, ustawisz w złym świetle wszystkich forumowiczy, prócz siebie oczywiście.
|
|
|
Old, nie pamiętam kto. Rozmawialiśmy o inkwizycji i chciałem to uściślić. nie mam zamiaru wytykać palcami kogokolwiek.
Autorzy?? Proszę bardzo... mam nawet jedną książkę :)
Historia dla szkół średnich - najnowsze wydanie z obojętnie którego wydawnictwa
Arkadiusz Bożymek "Inkwizycja" ( wydanie sowieckie a jdnak wcale nie tak bardzo chyba przesadzone )
Druga:
John Edwards Inkwizycja Hiszpańska
To moje trzy źródła :) Najciekawsze jest pierwsze.
|
|
|
Główny inkwizytor tego wątku (mniemam, iż o mnie mowa - grzeszę wieloma rzeczami, ale nie skromnością..) włącza się do dyskusji, ale dość jednostronnie, gdyż clou tematu zostało wyczerpane przez Gino i Sew'a, któzy jak widzę dobrze są obeznani z tematem i nie ma sensu nic tu dorzucać. Najwyżej przyklasnąć.
Natomiast będę nudny i zwrócę się (znów) do brat'a.
1. Zmieniłem zdanie o tyle, że staram się nie brać udziału w sprowokowanych przez ciebie dysputach religijnych.
2. Pisałeś, zgodziłeś się. I co z tego ? Nadal twierdzisz, że błądzę. Metafora: Mój samochód jest czarny. Bzdura - Twój samochód ma cztery koła. Ok, możesz mieć rację. No pewnie, że mam, a ty wciaż twierdzisz, że twój samochód jest czarny... Oprzytomnij, zobacz, że ma cztery koła !
3. Co mnie przekonuje... Hmmm.. Trudna sprawa. Jestem nie dość, że racjonalistą, a nie empirykiem, to jeszcze racjonalistą wątpiącym we wszystko. Być może przekona mnie sytuacja, w której nie znalazłbym ŻADNYCH wątpliwości ? Tak, chyba to by mnie przekonało.
A dowód ? Człowieku !!!! Dowód jest g... warty. Dlaczego ? Bo dowód jakiegoś twierdzenia jest poprzedzony ZAŁOŻENIEM. A dopiero później jest teza. A założenie - to warunki brzegowe, początkowe, obszar badania itd. Mówiąc prościej - rodzaj dowodu zależy od przyjętych założeń. Logicznie dowieść można bez małą KAŻDE twierdzenie.
4. No cóż. Jak na razie (nie ubliżając Sew'owi, Winter'owi. Old Spirit'owi) czuję, że jestem SAM na tej wielkiej górze. Ale patrzę nieograniczonem wzrokiem, ogarniam szeroki horyzont, który ukazuje mi tak wiele różnych, pięknych krajobrazów !
Moim (nie)skromnym zdaniem nie ma nic gorszego, bardziej obrzydliwego, niż kisić się w dolinie, z milionami niedomytych, cuchnących ludzi, którzy na dodatek próbują wejść jedny innym na głowę, wydrzeć pożywienie, tudzież oddać kał i mocz na nogi sąsiada....
Wyraziłem się dostatecznie obrazowo ?
[%sig%]
|
|
|
Hmm... w sumie to odpowiem tak:
1. nie chcę ich prowokowac... nie wiem czemu ciągle o tym mówimy. To forum jest o innej tematyce co zresztą już kiedyś mówiłem.
2. jedno nie wyklucza drugiego.
3. tu zgodzę się w 100%. Ale w takim układzie nic Cię nie przekona bo nigdy nie będzie sytuacji bez żadnych wątpliwości. Sytuacji bardziej złożonej.
4. w ostatnim punkcie brdzo obrazowo. Ale wg mnie ten obraz jest mylny. Choć ma po części w sobie prawdę - powiedzmy w 10 %
Pax vobiscum :) Pozdrawiam :)
|
|
|
Wiem że to strasznie stara dyskusja, ale:
ej ludzie, ludzie! Wiecie co? Właciwie to strasznie dziwni jestecie... na waszš niewštpliwie ciekawš dyskusję to natknęłam sie zupełnie przypadkiem, bo szukałam czego więcej o ksišżce J. Edwards'a "Inkwizycja hiszpańska", pozycja zapewne równie ciekawa co wasze dysputy, ale trochę za gruba i za trudna do przetrawienia i zrecenzowania w 2 dni. tak naprawdę o inkwizycji wiem tyle co przeciętny człowiek, czyli prawie nic. Instytucja zwana kociołem zupełnie niesłusznie mordowała wielu, wielu bogu ducha winnych ludzi. Tylko nie wiem nad czym wy sie właciwie tak rozwodzicie. To już było. Nie sšdzę, żeby miało się kiedykolwiek powtórzyć. Jan Paweł II przeprosił zdaje się za tamtejsze poczynania kocioła. NIKT nie zmieni tego, co się stało i żadne liczby nic nikomu, prócz wiedzy, nie dadzš.
Pozatym Leto napisał co chyba odnonie do doliny Brata, czy to miało opisywać checijaństwo i checijan? Jak tak to bardzo mi przykro, że tak o chrzecijaństwie i jego wyznawcach mylisz. Tak wogóle to należałoby rozróżnić Kociół, czyli prawdziwych chrzecijan, od kocioła, czyli pewnej grupy ludzi, która nie dokońca wie o co w tym wszystkim chodzi, a chrzecijaninami "sš" bo ich rodzice sš, dziadkowie byli, i ogólnie jako tak wszyscy... Jeżeli kto naprawdę kocha Boga, kieruje się jego słowami, na pewno nie jest w stanie nikogo skrzywdzić. Ludzie z inkwizycji nie byli zbyt owieceni, żeby nie powiedzieć, że byli głupi. I na pewno nie kierował nimi Bóg.
Właciwie to tak sobie mylę, że bardzo niekorzystne dla chrzecijaństwa jest to, że jest religiš panujšcš. Do takich wschodnich np. religii ludzie przyłšczajš sie, bo naprawdę chcš, bo to czujš i chcš żyć tak, jak im ta religia mówi. A chrzecijaństwo jest na tyle rozprzestrzenione, że chrzecijaninem zostaje większoć ludzi nie z wyboru, tylko z "przynależnoci terytorialnej". Prawdziwi chrzecijanie byli na poczštku, za czasów i tuż po Chrystusie. Potem to już nie było to samo. Dlatego działy sie takie rzeczy jakie sie działy i dlatego kociół i Kociół ma dzisiaj takš opinię. A ta dolina jest najwspanialszš dolinš jakš znam, ludzie sš czyci, bo obmył ich Chrystus, i wbrew pozorom nie ma tam aż tak dużego tłumu,.. niestety... bo niesie ona w sobie obietnicę czego więcej niż tylko zwykłego życia. Szkoda że sie nie przyłšczysz. A jeżeli cokolwiek le zrozumiałam, pokręciłam czy wogóle kogo uraziłam, to przepraszam, ale nie miałam czasu wczytywać się w waszš dyskusję dokładniaj.
|
|
|
Postronna
chciałem tylkš jednš uwagę wtršcić: księża i cała reszta z watykanem z bardzo małymi wyjštkami (np JP 2) to wielkie przedsiębiorstwo nastawione wyłšcznie na zysk. Z wiarš niewiele to ma wspólnego. Masz rację my przynależymy do chrzecijanstwa. Tak było prawie od zawsze i pewnie będzie jeszcze długo.
Ale temat inkwizycji jest bardzo ciekawy i zaraz się z nim zapoznam.
|
|
|
Witam w następnym bardzo ciekawym temacie chodz przyznam że chyba nieumiał bym zabardzo się w nim tak do końca znależć a to z paru powodów.Jednym z nich zapewne było by nagromadzenie się wemnie tak wielkiej odrazy do ludzi którzy z gruntu rzeczy jako uczeni powinni mieć więcej wiatłoci w umyle niż bezgranicznej wiary w sercu ,która to wiara charakteryzuje się lepotš na cały ogarniajšcy nas wiat i na postęp w nauce który dla danych ludzi zatrzymuje się w miejscu każdego dogmatu .Wyznaczonego przez wiare,z za którego niema prawa wyjrzeć nawet promyk wiedzy który mógłby spowodować zachwianie w podstawach tejże.I boleje nadtym że dyskusja z takimi osobami sprowadza się niestety do dialogu,z jednej lub drugiej strony.A szkoda.I znowu jak w poprzednich postach mam mieszane uczucia co do tego czy wypowiedz na danym temacie będzie na miejscu ,czy to co sprubuje przedstawić jako mój poglšd będzie tym czego oczekuje w tym miejscu AUTOR danego tematu.Ale chyba jednak chęć przedstawienia poglšdu jest większa niż obawa przed odrzuceniem mojego postu jako czego nie na miejscu.A więc zaczne od Przekazania informacji ludziom którzy sš w wierze że tak to nazwe a którzy do dzi niemogš pojšć czemu tak wielu tak zwanych innowierców lub wręcz Ateistów (chodz moim zdaniem takich niema ,bo niema czego takiego że człowiek niewierzy w NIC jest to z gruntu rzeczy niemożliwe!!Czemu bo trzeba by stwierdzic rzecz banalnš według tak postawionej tezy że człowiek taki niewierzy w to że dzi akurat przykładowo jest WTOREK!! BANALNE no tak ale samo to -wiadczy logicznie ujmujšc odpowiedz że czego takiego niema,bo i być niemoże.)
Zaczne od przekazania do wiadomoci Katolików przeważnie ,że niechęć do Kocioła a może raczej do wyznawców wiary niejest niechęciš przeciw wszystkim ale raczej przeciw 97% tych wierzšcych a mienišcych się katolikami> Zapytacie czemu ? wyznam że to nie pierwsze forum na którym poruszam tš sprawe ale moim zdaniem jest ona bardzo ważna w uwiadomieniu oco w tym chodzi.
A mianowicie nie chodzi o złoć z powodu ukierunkowania wiary jako takiej lecz o niestosowanie się do kanonów tejże wiary którš jak wiem wielu się szczyci. O co chodzi już pisze .Chodzi oto że leżeli mnie kto spyta ilu znam katolików a zmam no Tysišce osób które się pod stwierdzeniem jestem katolikiem podpiszš .To ja odpowiem -CZTERY OSOBY!?? Tak cztery osoby które znam i które zachowujš się wedle przykazań i wszelkich kanonów wiary za którš się opowiadajš.znowu kto spyta jak to tyle osób znam a klasyfikuje tylko cztery???!!! tak bo tylko te osoby według mnie postępujš włanie tak jak mówi ich wiara ,że nie ubliża innym tylko dlatego że niewierzš w jedynš słusznš wiare ,nie stara się w rozmowie poniżać innych ,nie szkodzi innym ,stara się zawsze pomagać bezinteresownie i nie biega do wištyni tylko dla tego aby przed kapłanem wyczycić swoje sumienie ,tak jak zapisanš kartkę papieru aby znowu móc zaczšć na czystej stronie zapisywać następne grzechy i grzeszki popełniane w dniach następnych. CI włanie ludzie których włšczyłem do znanej mi czwórki tak włanie nie robiš i dlatego ich cenie bo mówiš to co mylš i przekazujš naprawde czyte uczucia,i takich poważam nie zależnie od tego że chodzš do kocioła i wierzš w to co ja odrzucam.J w tym miejscu trzeba dodać że CI włanie ludzie nie rozrużniajš innych według wiary lecz uczynków i tym samym ja się kieruje w swoim życiu i według mnie tymsamym kieruje się lwia częć tak zawnych ATEISTÓW ludzi okrzykniętych przez większoć wierzšcych za DIABŁY tylko dlatego że nie chodza do kocioła i nie kłaniajš się Figurom czego notabene ich wiara zabrania a czego sami tak zwani wierzšćy albo nie wiedzš albo poprostu nie szanujš i nie akceptujš własnej wiary.Wiemy z wykładni Prawa że niewiedza tegoż (i nieznajomoć prawa)niejest usprawiedliwieniem.I w tym jest tak zwany pies pogrzebany.Ja w pocie na temat pisarki piszšcej o sagach Ludzi Lodu wypowiedziałem się na temat zawirowań losu lub jak kto woli przypadków które pokierowały moimi przemyleniami na tory na których dzi stoje.Tych którzy sš zainteresowani odsyłam tam włanie.Ale wracajšc chodz trochę do tematu ,to powiem że mam wrażenie iż cały sposób przedstawiania wiary przez Kociół i postępowanie które kieruje myslami wiernych w taki czy inny sposób podsówajšc im z góry ustalony tok mylenia to czysty szantaż i manipulacja. Która prowadzi wprost do nieuniknionej Konfrštacji ,za sprawš ograniczenia dostępu do wiedzy z powodów Kanonów które nakazujš bezwzględne posłuszeństwo które dodatkowo obwarowane jest Dogmatami Nieomylnoci.Których niewolno podważać.I taka włanie podstawa działania leżała u PODSTAW INKWIZYCJI.I co z tego że kociół ustami Jana Pawła przeprosił za poprzednie przewiny za poprzednie fałszowanie nauki i to nie tylko nauki w szerokim tego słowa znaczeniu ale tez nauki która leży u podstaw wiary.!! A mianowicie chodzi o tak zwane SŁOWO BOŻE czyli BIBLIE. Która czytana obecnie w jakim kolwiek wydaniu za każdym razem znaczy dla czytajšcrego co innego .Co innego przeczytamy w Bibli Tysišclecia Co innego w wydaniu Gdańskim i Jeszcze co innego w wydaniach w innym Języku jeżeli takowym my sami się umiemy posługiwać. Więc jak tu mówić lub Dyskutować na temat SAMEJ BIBLI jeli takowa jest w każdym wydaniu praktycznie innš ksišżkš??Zapyta kto a skšd to jest wiadome ??ano już odpowiem po pierwsze stšd że nawet sami kapłani no znaczy się CI którzy noszš takš nazwe nieznajš lub raczej nigdy do końca jej nie przeczytali bo ich interesuje tylko wykładnia poszczególnych tekstów nie całoć bo całoć czytana jak elementarz przez maluczkich boć dlanich była pisana a dla teologów były jako ludzi uczonych inne pisma zwane do dzi Apokryfami chodz i to nie zawsze jest prawdš bo od poczštku to znaczy od momętu zatwierdzenia zbioru pism które weszły do kanonu wiary pod nazwš BIBLIA wiele pism zostało że tak to nazwe wymanipulowanych a to przezto że niepasowały nie tyle wierzšcym co ludziom chcšcym od poczštku manipulować wiarš dla swoich doć niejasnych celów. Bo już niejeden zachodził w głowe jakim to cudem pisma nienegowane jako Autentyk a zawierajšce podania takich indywidualnoci w wiecie Bibli jak sam Henoh???!!!! Który notabene jak czytamy w tym pimie był jednym z ludzi o którym biblia wspomina że chodził z bogiem!!?? i czemuż to taki autorytet oczywisty nie został skasyfikowany jako najpierwszy z piszšcych a jego teksty nie znalazły miejsca w BIBLI?? Tych którzy niewiedzš polecam lektóre tego dzieła notabene przetłumaczonego dotej pory o ile mi wiadomo na dwa języki nieliczšc Sanskrytu w którym została napisana a mianowicie Polski i Angielski wydany o ile wiem w stanach zjednoczonych.Ale dla tych którzy niestety niezechcš lub niebędš mieli możliwoci dostępu do tego dzieła powiem aby zechcieli uwierzyć mi na słowo .Włos się jeży po przeczytaniu tego dzieła pokazuje ono jak bardzo rużna może być wykładnia Wiary pisana przez Rużnych autorów co mieszniejsze żaden z nich niejest kwestionowany czy negowany przez Kociół.ale niedostępny aby nie mieszać owieczkom w głowach bo a nuż doszły by do innych wniosków niż te okrzyknięte jako Niepodważalne i nieomylne i tylko słuszne ,według to których Inkwizycja robiła szaszłyki jak z GIORDANO BRUNO, i wielu innych którzy mieli podważyć dogmaty wiary tak jak dzi wielu mie podważać słusznoć wykładanych przez największych uczonych nauki która w wietle najnowszych odkryć pokazuje tz mie pokazywać że nauka jest Zgasłym już kagankiem i miast rozsiewać swoim blaskiem mroki niewiedzy rostacza Egipskie ciemnoci w umysłach ludzi karmionych niš dzisiaj i nawt jak już wczeniej pisałem w innym pocie,żarówka wiecšca ,ze ciany jednej z komór wištyni Inskrypcji lub jak kto Woli wištyni Wiedzy w DENDERZE wyryta rękš człowieka przed ponad 5000 laty!! Do tej pory nie rozwietliła reglamentowanej nam dzi wiedzy.Kto wczeniej pisał że to co zostało utracone za sprawš działania Jnkwizycji to strata około 100 lat wiedzy .Moim zdaniem to co utracilimy w wyniku sabotowania dostępu do faktów i wiedzy przez dzisiejszš nauke to okres według mnie nie 100 a 1000lat.i natym zakończe mój wywód znowu należš się państwu moje przeprosiny za rozwlekłoć i błędy ,więc przepraszam>I dziękuje TYM którzy dobrneli do końca.
[%sig%]
|
|
|
No tak widze że po moich postach moge tylko prowadzić monolog:((
I niewiem czy wszyscy się zgadzajš czy nikt nie czyta?
[%sig%]
|
|
|
Sajew-Wiedza to co czego trzeba się nauczyć samo do głowy niewejdze.Więc jak chcesz to zadawaj pytania a nie stwierdzenia RETORYCZNE!
[%sig%]
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 38 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |