Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Nagonka na Żydów..?
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 37

Niech mnie ktoœ oœwieci, o co Wam chodzi...? W Waszych miastach wysadzajš się islamiœci, zabijajšc Was i Waszych bliskich; katolicy robiš Wam wodę z mózgów i próbujš kierować życiem.... ...a Wy czepiacie się Żydów. [%sig%]

no właœnie leto ty fraju z dziwnego kraju Poczytaj sobie dzisiejsze wiadomoœci !!!! i popatrz na giełdowe notowania ropy .... rzeczywiœcie jeœli teraz jeszcze coœ dosrasz o teoriach to byłeœ juz za cienki od urodzenia , cienszy niz trafka w żubrówce :)))) usa jest typowym wychowanym cyckiem i zołnierzem israela... i tak będzie aż do końca : cytat : Izraelskie lobby kieruje USA" Zagorzały spór wywołał w USA artykuł dwóch politologów, w którym twierdzš oni, że lobby izraelskie odgrywa nieproporcjonalnie dużš rolę w amerykańskiej polityce zagranicznej, wskutek czego kieruje się ona czasem interesami Izraela kosztem bezpieczeństwa USA. Autorami tej tezy sš dziekan J.F.Kennedy School of Government na Uniwersytecie Harvarda profesor Stephen Walt oraz profesor Uniwersytetu Chicagowskiego John J.Mearsheimer. Opublikowali oni swój artykuł na stronie internetowej Uniwersytetu Harvarda. "Żadnemu innemu lobby nie udało się tak bardzo odwrócić amerykańskš politykę zagranicznš od tego, co sugerowałyby interesy narodowe Stanów Zjednoczonych, i jednoczeœnie przekonać Amerykanów, że interesy USA i Izraela sš w zasadzie identyczne"- piszš Walt i Mearsheimer. Ich zdaniem, przykładem jest tutaj wojna w Iraku, rozpoczęta z inicjatywy neokonserwatystów pełnišcych wysokie stanowiska w Waszyngtonie za rzšdów prezydenta George'a W. Busha, jak były wiceminister obrony Paul Wolfowitz i były podsekretarz stanu ds. politycznych w Pentagonie Douglas J.Feith. Ten ostatni zwłaszcza uchodził za czołowego przedstawiciela proizraelskiego lobby. Obaj odeszli z administracji w drugiej kadencji Busha. Wojna w Iraku - argumentujš profesorowie - "motywowana przez pragnienie, aby uczynić Izrael bezpieczniejszym" zantagonizowała głównie stosunki USA ze œwiatem muzułmańskim i w sumie utrudniła Stanom Zjednoczonym prowadzenie polityki zagranicznej zgodnej z ich prawdziwymi interesami. Autorzy powišzali także zagrożenie USA przez islamski terroryzm z proizraelskš politykš amerykańskiego rzšdu. "Stany Zjednoczone borykajš się z problemem terroryzmu w dużej mierze dlatego, że sš tak blisko zwišzane z Izraelem" - czytamy w artykule. Teza o zwišzku wojny z Iraku z interesami Izraela nie jest nowa. Z drugiej strony - zwracajš uwagę obserwatorzy - z sondaży opinii wynika, że Amerykanie żydowskiego pochodzenia w większym nawet stopniu sprzeciwiajš się tej wojnie, niż ogół populacji. Artykuł Walta i Mearsheimera wywołał ostrš krytykę ze strony wielu naukowców i komentatorów. Według profesora prawa Uniwersytetu Harvarda Alana Dershovitza, powielajš oni tradycyjne antysemickie stereotypy. "Wszystko to już słyszeliœmy, to gadanie o potężnych żydowskich lobbies. Jest to język znany z arabskich i skrajnie prawicowych portali internetowych" - napisał Dershovitz, zdaniem którego przedstawione przez obu profesorów tezy sš "paranoiczne" i odzwierciedlajš spiskowš teorię dziejów. Częœć amerykańskiego œrodowiska akademickiego zgadza się jednak z autorami artykułu. "Nie ma nic intelektualnie błędnego w argumentowaniu, że polityka USA na Bliskim Wschodzie uległa wypaczeniu wskutek potęgi pewnego krajowego elektoratu" - powiedział dziennikowi "Washington Post" profesor studiów bliskowschodnich na Uniwersytecie Michigan Juan Cole. Wielu naukowców uważa, że Walt i Mearsheimer wykazali dużš odwagę narażajšc się lobby izraelskiemu w USA. Chwali ich za to m.in. słynny lewicowy intelektualista i surowy krytyk imperialnej polityki USA Noam Chomsky, który powiedział, że autorzy mogli oczekiwać "histerycznej reakcji" na swój tekst. Chomsky sam jest żydowskiego pochodzenia. (PAP)

Watcher, dołšczasz do grona ignorowanych przeze mnie. :) Nie zamierzam sobie obniżać standardów "dyskutujšc" z takimi, jak ty. Wprawdzie pewnie ty też będziesz sobie wypruwał żyły próbujšc mnie sprowokować, ale robišc to pamiętaj, że czytajš cię także WSZYSCY INNI tu obecni... Więc nie oœmieszaj się bardziej, niż do tej pory. [%sig%]

http://img82.imageshack.us/img82/6172/36734101577ks8er.jpg http://ksiegarnia.nieznany.pl/index.php?main_page=pubs_product_book_info&products_id=2643&zenid=138dc3842472f8a78472db5fba7f245b Czy Żydzi rzšdzš œwiatem pienišdza? Czy łšczy ich z pieniędzmi jakaœ szczególna więŸ i sš wyjštkowymi aktorami na kapitalistycznej scenie œwiata? Czy zajmujš uprzywilejowanš pozycję w mediach, bankach i polityce? Czy wreszcie, jako bogaty i przebiegły naród, dzięki sile pienišdza realizujš jakšœ ogólnoœwiatowš strategię? „Aby odpowiedzieć na te i wiele innych pytań - pisze autor we wstępie - trzeba będzie przeœledzić najważniejsze wydarzenia z historii politycznej, religijnej, gospodarczej i kulturalnej trzech ostatnich tysišcleci. Zajšć się losem, jaki narody zgotowały mniejszoœciom, opowiedzieć dzieje ksišżšt i nędzarzy, intelektualistów i wieœniaków, filozofów i finansistów, kupców i rekinów przemysłu, żeby na tym tle opisać często niewiarygodne i błyskotliwe, a prawie zawsze tragiczne, chwalebne lub żałosne meandry władzy i pienišdza". [%sig%]

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Jasne z modrym :) Watcher nadal płonie - ale nie z miłoœci :)))) Temat ksišżki bardzo ciekawy :)

Pozwolę sobie wkleić fragment tej ksišżki :))) Będzie to historia relacji narodu żydowskiego ze œwiatem i pienišdzem. Wiem, że ten temat zalatuje siarkš. Wywoływał tyle polemik, doprowadził do tylu rzezi, że stał się czymœ w rodzaju tabu, o którym pod żadnym pozorem nie wolno wspominać z obawy wywołania jakiejœ bezprecedensowej katastrofy. Dziœ nikt już nie œmie nawet pisać o tym, jak gdyby wiedza o minionych wiekach mogła służyć tylko podsycaniu stosów. Dlatego już samo istnienie tej ksišżki stwarza ryzyko, że stanie się ona Ÿródłem licznych nieporozumień. Podejmujšc jakiœ temat, zawsze ma się skłonnoœć do wyolbrzymiania jego znaczenia. Tu pojawia się duże ryzyko przecenienia roli pienišdza w historii Żydów i roli ich samych w dziejach œwiata. Można by przypuszczać, że autor, decydujšc się na opowiedzenie tej historii, sugeruje istnienie jednolitego, bogatego i potężnego narodu żydowskiego podległego scentralizowanej władzy, której strategicznym celem jest utworzenia œwiatowej potęgi opartej na pienišdzu. Byłoby to kontynuacjš panujšcych przez całe stulecia urojeń cišgnšcych się od Trajana do Konstantyna, od Matthieu do Lutra, od Marlowe'a do Woltera i od Protokołów mędrców Syjonu po Mein Kampf i wszystko to, co dziœ anonimowo rozpowszechnia sieć Internetu. Ponadto ksišżka nie przypomina rozmowy, którš można zakończyć, panujšc cały czas nad jej przebiegiem, ani też szmoncesowych historyjek - ileż ich jest na ten temat! - które pozwalajš œmiać się ze wszystkiego, pod warunkiem że œmiejemy się razem nie z byle kim. Rękopis, raz opublikowany, wymyka się autorowi - jednych czytelników skłoni do refleksji, innych utwierdzi w ich uprzedzeniach. Piszšc, trzeba być więc przygotowanym na wszelkie ewentualnoœci, nie wyłšczajšc najbardziej niepożšdanych. Tymczasem w interesie współczesnego czytelnika leży zrozumienie, jak to się stało, że odkrywcy monoteizmu byli jednoczeœnie twórcami etyki kapitalizmu, zanim ich póŸni potomkowie stali się wybitnymi finansistami, pierwszymi bankierami, inni zaœ nieprzejednanymi wrogami tego systemu. Równie istotne dla samych Żydów będzie zetknięcie się z nielubianym przez nich samych wštkiem własnej historii, z którego tak naprawdę mogš czerpać wszelkie powody do dumy. W tym celu trzeba będzie znaleŸć odpowiedzi na trudne pytania: czy Żydzi byli lichwiarzami, jakich w ludzkiej pamięci zapisała Historia? Czy łšczyła ich z pienišdzem jakaœ szczególna więŸ? Czy sš wyjštkowymi aktorami na kapitalistycznej scenie? Czy zbijali majštek, korzystajšc z wojen i kryzysów? Czy też przeciwnie: bywali bankierami, złotnikami czy maklerami tylko dlatego, że dostęp do innych zawodów był im zakazany? Czy dziœ sš liderami globalizacji, czy też jej najbardziej zagorzałymi przeciwnikami? Żeby odpowiedzieć na te i wiele innych pytań, trzeba będzie przeœledzić najważniejsze wydarzenia z historii politycznej, religijnej, gospodarczej i kulturalnej trzech ostatnich tysišcleci, zajšć się losem, jaki narody zgotowały mniejszoœciom, opowiedzieć dzieje ksišżšt i nędzarzy, intelektualistów i wieœniaków, filozofów i finansistów, kupców i rekinów przemysłu, żeby na tym tle opisać często niewiarygodne i błyskotliwe, a prawie zawsze tragiczne, chwalebne lub żałosne meandry władzy i pienišdza. Zadziwi wówczas odkrycie, jak niespodziewanego znaczenia nabiorš niektóre spoœród najbardziej znanych dziejowych wydarzeń, gdy się ujawni rolę, jakš w nich odegrali ludzie Księgi. Kochać Boga całym swym bogactwem Po pierwsze, bogactwo wcišż jest dobrze widziane*409. Bóg, stwórca wszelkich dóbr, dał ludziom ziemię, aby jš zagospodarowali i uczynili z niej wspólne dziedzictwo. Szczególnie pienišdz - instrument pozwalajšcy zamieniać sacrum w profanum, okazywać solidarnoœć i stawić czoło wymaganiom nie-Żydów - jest doskonałym œrodkiem służenia Bogu. Jest siłš napędowš niezbędnš do życia zbiorowoœci. Tak więc Talmud, podobnie jak teksty wczeœniejsze, ani nie potępia bogatych, ani nie gloryfikuje biedoty. Bogactwo nie jest jednak nagrodš - jest brzemieniem. Człowiek bogaty nie ma obowišzku z niego się tłumaczyć, musi za to przyjšć na siebie większš od innych odpowiedzialnoœć za rzšdzenie œwiatem; żadnemu bogaczowi nie wolno się od tej misji uchylać. Zdobycie majštku nie jest znakiem Boskiej łaski, lecz Boskiego obowišzku, a jedynym płynšcym z tego tytułu przywilejem jest bycie użytecznym, możliwoœć pomagania innym. Z drugiej strony jednak, gdy bogactwo jest egoistyczne i ostentacyjne, może się okazać niebezpieczne. Rodzi wtedy zazdroœć i może skazić zachowanie dysponujšcego nim człowieka, czynišc go skšpym i wyniosłym. Bogaty powinien więc żyć skromnie, bez pychy i samouwielbienia, ale także bez fałszywej pokory. Nie może żyć jak biedak, aby nie zatracić sensu swoich przywilejów i obowišzków. Musi się spełniać jako człowiek bogaty, żeby nie zapominał o powinnoœci dzielenia się z biedniejszymi. Majštek nie powinien być zasadniczo lokowany w ziemi, gdyż jest wtedy nazbyt widoczny, rodzi zawiœć, ponadto komuœ, kto może być w każdej chwili zmuszony do odejœcia, może być trudno sprzedać ziemię. Bogactwo musi być łatwo zbywalne: metal szlachetny jest najlepszš formš lokaty, ziemia najgorszš. Bogactwo nie jest także œrodkiem zaspokajania wszelkich pragnień, niespełnionych od czasu upadku Adama. Może tylko rodzić potrzebę przekraczania samego siebie, która nie ma granic. Więcej nawet, bogacenie się jest dopuszczalne i dobroczynne tylko wtedy, gdy tworzy bogactwa powstałe w drodze innowacji albo czerpane z dóbr płodnych (bydło, pienišdz), nie zaœ zdobyte kosztem innych. Poza tym, ponieważ każde bogactwo pochodzi od Boga, dawanie jest równoznaczne z bogaceniem się: takim sposobem bogacenia się jest cedaka. Wreszcie jedynym prawdziwym bogactwem jest życie. Pienišdz jest rzeczš nabytš. Życie nie. Zmienna fortuna nie jest głównym dobrem człowieka, tymczasem życie nieodwracalnie przemija. Tak więc rabini dopuszczajš sytuację, gdy rolnik wyjaławia glebę, żeby mieć co jeœć i z czego zapłacić podatki. Albo gdy gmina wyprzedaje swoje mienie, żeby moć wykupić niewolnika czy więŸnia. Albo gdy ktoœ pogwałci szabat w obronie życia. Nic nie jest więc ważniejsze od życia, nawet Słowo Boże. Kiedy zachodzi koniecznoœć wykupienia niewolnika albo zdobycia œrodków obrony, wolno użyć pieniędzy zebranych na budowę synagogi czy szkoły, a nawet sprzedać rękopisy œwiętych tekstów i każdy przedmiot kultu. Równoczeœnie rozgrywajš się niebanalne koleje losu pewnego Żyda, który w szczególny sposób ucieleœnia odwiecznego ducha narodu odkrywców. Szesnastoletni Salomon Bibo, urodzony w Prusach w 1853 r., dołšcza do dwóch braci, którzy trzy lata wczeœniej wyemigrowali do Nowego Meksyku. Najpierw wszyscy trzej pracujš dla rodziny żydowskich pionierów - Spielbergów. Potem osiedlajš się gdzieœ na pionierskim szlaku i zaczynajš handlować z Indianami Nawaho. Służš za poœredników i rozjemców pomiędzy Indianami, Meksykanami i Anglosasami, broniš tych pierwszych, gdy Biali próbujš zagarniać ich terytoria. W 1882 r. Salomon Bibo zakłada faktorię handlowš na ziemiach Indian Akoma - ten odwieczny zawód poœrednika! - uczy się ich języka, poznaje warunki życia, a zorientowawszy się, że sš wyzyskiwani przez Białych, staje po ich stronie i zaczyna negocjować w ich imieniu. Ma dwadzieœcia cztery lata. W zamian za dzierżawę 94 000 akrów odstšpionych Indianom przez rzšd amerykański zobowišzuje się do ochrony ich ziemi i bydła oraz do eksploatacji leżšcych na ich terytorium kopalń węgla. Będzie im za to płacił 12 000 dolarów rocznego czynszu i ponadto 10 dolarów od tony wydobytego surowca. Umowa funkcjonuje tak dobrze, że Bibo staje się kimœ w rodzaju indiańskiego wodza, a w 1888 r. zostaje nawet uznany przez rzšd federalny za "gubernatora ludu Akoma". W 1889 r. trzydziestoszeœcioletni Bibo żeni się z wnuczkš wodza Juanš, która przechodzi na judaizm. Teraz jest już oficjalnie, jako jedyny Żyd w Historii, wodzem indiańskiego plemienia. Jedenaœcie lat póŸniej osišdzie w San Francisco, aby móc zapewnić dzieciom religijne wychowanie... Trzy tysišce lat historii pokazujš, jak stopniowo utrwalał się mit Żyda zafascynowanego pienišdzem, który dzięki niemu staje się wszechpotężny. Pokazujš także - i przede wszystkim - jak przejawiała się w całej rozcišgłoœci niezwykła rozmaitoœć żydowskich losów. Na pozór nic nie łšczy na przestrzeni stuleci kupców œlęczšcych przy œwiecy nad tekstami lub przewożšcych bele bawełny na statkach kursujšcych między Adenem i Indiami, krawców szyjšcych futra w warsztatach na polskiej wsi, wieœniaków uprawiajšcych winnice na spokojnej francuskiej prowincji, złotników handlujšcych rzadkimi monetami we Frankfurcie, finansistów udzielajšcych pożyczek niemieckim ksišżętom i amerykańskim kompaniom kolejowym, zwišzkowców organizujšcych strajki na Litwie, przywódców komunistycznej Rosji, polskich robotników, niemieckich przemysłowców, badaczy Ameryki i Chin, marranów umierajšcych za wiarę, piratów z Karaibów, indiańskiego wodza, producentów z Hollywood, wiedeńskich muzyków, dokerów z Odessy, francuskich matematyków, żebraków z targowisk Maroka, handlarzy starzyznš z zapadłych algierskich wiosek. Wszyscy oni stawali jednak przed identycznym wyborem: urzšdzić się gdzieœ na stałe, zasymilować i utracić tożsamoœć albo pozostać sobš, odgrywać role niechciane przez innych i narażać się na ryzyko przeœladowań i wygnania. Ci, którzy wybrali jeden spoœród tysišca i jednego sposobów zachowania swojej tożsamoœci, dowiedli, że bez tego nomadycznego wymiaru nie istniałaby żydowska kultura, że nie istnieje bogactwo poza bogactwem w służbie etyki, że dobre dla nich jest tylko to, co jest dobre dla œwiata, a œwiat czerpał ogromne korzyœci z narzuconej im roli, żšdajšc od nich zadbania o własne œrodki do życia i możliwoœć kupienia sobie prawa pobytu. Wykraczajšc daleko poza sprawy dotyczšce samych Żydów , ujawniajš realny fakt, rzadko brany pod uwagę: żadna osiadła społecznoœć nie mogłaby przeżyć bez nomadów przenoszšcych towary, idee i kapitały, odważajšcych się ponieœć w tym celu intelektualne i materialne ryzyko, którego nie podjšłby żaden lud osiadły. Taka jest główna różnica pomiędzy tymi dwoma typami kultury, polegajšca na skali niebezpieczeństwa, jakiemu każdy jest gotów stawić czoło. Zaakceptowani czasowo przez jakieœ œrodowisko, przysparzajšcy bogactw swoim gospodarzom, nieustannie liczšcy się z koniecznoœciš odejœcia, znienawidzeni za œwiadczone usługi - nomadzi sš wypędzani, kiedy wiszšce nad wszystkimi zagrożenia sš na tyle opanowane, że sami gospodarze mogš się z nimi zmierzyć. I wzajemnie - nomadzi potrzebujš osiedleńców, aby znaleŸć goœcinę w oazach, mieć z kim wymieniać towary, handlować. Potrzeba im także jednoœci pozwalajšcej korzystać ze wsparcia wspólnoty. Naród żydowski odgrywał rolę nomadów wytwarzajšcych bogactwa dla społeczeństw osiadłych. W ten sposób spełniał swoje zadanie "naprawiacza œwiata". Wokół tego przymusowego nomadyzmu krystalizowała się tożsamoœć narodu. Jego przeznaczeniem była podróż, jego życie - ruchem, jego tęsknotš - stabilizacja. Goœcinnoœć i dobrobyt gospodarzy stanowiły dlań warunek przetrwania. Jego kulturę i moralnoœć kształtowały wymagania tułaczego życia. Solidarnoœć, goœcinnoœć i tolerancja to artykuły jego prawa. Niepewnoœć i marginalnoœć to atrybuty jego losu. Nowatorstwo stanowi jego kapitał obrotowy. Nomada nie może niczego trwale gromadzić ani nigdzie zapuœcić korzeni; pienišdz jest dla niego tylko narzędziem. Nomadyzm nie jest jakšœ wyższš formš bytowania, lecz po prostu specyficznš cechš wspólnš wielu ludom, absolutnie koniecznš do zapewnienia przetrwania i dobrobytu osiadłych społecznoœci. A konkretnie, Żydzi od prawie trzech tysięcy lat oddajš trzy elementarne usługi, jakie potrafiš œwiadczyć podróżnicy - odkrywać, łšczyć, nieœć nowe. Bez tego wkładu żadne społeczeństwo otwarte nie mogłoby przetrwać.

Za dużo napisałaœ Doro, kiepskš reklamę zrobiłaœ tej ksišżce. Pewnie Watcher już jej nie kupi :) [%sig%]

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Ja złudzeń nie mam :) Watcher kupić takš ksišżkę ? Watcher nie chcieć wiedzieć, on lubić nic nie wiedzieć na ten temat ! Co to za reklama ? to tak jakby lizać cukierka przez papierek :)))

Pomówmy w takim razie o ;;nomadach '' którzy w liczbie kilkuset , błekitnokrwiœci , wiadomego pochodzenia ...robia to i tamto , co wszyscy wiemy . DLATEGO NIE CHODZI O ZYDÓW CHODZI O ICH BRACI KTÓRZY ZAPRZEDALI SIE CIEMNOŒCI NA DRODZE DO ŒWIATŁA SA TO UPADŁE ISTOTY TYRZECIEGO WYMIARU .... KTÓRYM NIE ZALEŻY NA ROZWOJU I EWOLUCJI DUCHOWEJ- NAS LUDZI IM ZALEŻY BYŒMY JAK NIEWOLNICY TUTAJ ZOSTALI .. WTYM PIEKLE Z PLASTIKU z ROPY NAFTOWEJ , NOSZĽC BRYLANTY OD OPENHEIMERA , ŻUJĽC WRIGLEY, PALĽC PHILIPPE MORRISE , NOSZĽC LEVISY I POLARY OD DU PONTA , PIC COCA COLE I JEZDZIĆ FORDEM ...ETC .... dlatego ja nie nienawidze zadnej rasy czy narodu Żyje któryœ juz raz by pokonac istoty które trzymajš wzorzec pan -niewolnik ..blokujac bramy wiecznoœći.... pozdrawiam rocznik 1972 rok szczura

tak więc zestawienie Watchera i VolksWagena ..to daleko krzywdzšce nadużycie. Problem w tym, że Dar nie zauważa, w jaki sposób chrzeœcijaństwo (choć niewprost) kultywuje jednak wspomniany wzorzec pan-niewolnik

....no no ... tylko że dla mnie chrzesijaństwo i jego starszy brat judaizm to jeden ten sam mc donald a ty jak dalej będziesz srał pochopnymi komentarzami , w stylu obrażliwych nazw serwera w berlinie to też cie zalicze do tych ochłapów i resztek dla frajerów ... motto czytaj coœ oprócz ksišżek telefonicznych wtedy szybciej rozpoznasz głównych bohaterów... pozdro

Doro, Wedolowski i inne Moski. Nikt wam nie wierzy bo żydom sie nie wierzy z zasady. Zyd wtedy klamie, kiedy mu sie usta ruszaja.

Wszystko przed nami ! Czas pokaże i kolejne wydarzenia kto jest kim !!!!! Jak na razie wszystko sie spełnia z precyzyjnš dokładnoœciš !!!! Kubuœ ty zdaje się nie rozumiesz sam o co chodzi !

Warszawa, 13.07.2006 Szanowni Państwo, W ostatnich dniach Izrael znalazł się w ogniu dwóch bitew z islamskim terrorem. 3 tygodnie temu nastšpił atak ze Strefy Gazy, kiedy to Hamas porwał w Izraelu żołnierza, a następnie Hezbollah zaatakował z północy zabijajšc oœmiu izraelskich żołnierzy, porywajšc dwóch i ranišc wielu innych. Te dwa fronty sš wprawdzie różne, ale majš także cechy wspólne - jest to agresja islamskich terrorystów w stosunku do Izraela, jego żołnierzy i cywilów. Agresja podjęta była w czasie, kiedy izraelskie siły zbrojne pozostawały w pełni na terenie Izraela, a z terytoriów Strefy Gazy i Libanu Izrael całkowicie się wycofał. Te kroki Izraela stworzyły jednak złudnš nadzieję na pokój. Izrael wycofał się z Libanu w roku 2000 przy aprobacie Organizacji Narodów Zjednoczonych i społecznoœci międzynarodowej. Izrael oczekiwał od rzšdu libańskiego usunięcia broni zgromadzonej przeciwko naszemu państwu, jednak południe Libanu zostało zajęte przez Hezbollah, współpracujšcy z Damaszkiem i Teheranem. Podobnie stało się w Gazie. Rok temu Izrael dokonał niemożliwego i wycofał się całkowicie ze Strefy Gazy. 8000 Izraelczyków zostało zmuszonych przez izraelski rzšd do znalezienia nowych domów. Miało to na celu stworzenie Palestyńczykom możliwoœci decydowania o swej ziemi. Władze Autonomii Palestyńskiej mogły w Gazie stworzyć strukturę na kształt Singapuru, mogły rozwijać się gospodarczo, z międzynarodowš pomocš ulepszać infrastrukturę, zapewnić lepszš edukację. Władze wybrały jednak stworzenie barbarzyńskiej ziemi niczyjej, zamiast fabryk - warsztaty produkujšce rakiety Kassam, wystrzeliwane w Izrael. Pod przywódctwem Hamasu Palestyńczycy udowodnili, że to nie dobre sšsiedztwo z Izraelem, ale terroryzm i rozlew krwii jest ich celem. Izrael jest obecnie w samym œrodku globalnej wojny z terroryzmem, to nie jest jedynie prywatny konflikt z sšsiadami. To wojna z islamskim terrorem Teheranu, Damaszku, Hezbollahu i Hamasu. Nie jest przypadkiem, że Hezbollah zaatakował Izrael właœnie wtedy, kiedy bronimy się przed działaniami Hamasu w Gazie. Izrael ma prawo do obrony swych obywateli, tak jak każde inne suwerenne państwo. Jesteœmy przekonani, że wygramy z agresorami, dla których humanizm i szacunek dla ludzkiego życia nie sš wartoœciami nadrzędnymi. Jesteœmy zdeterminowani w zamiarze ochrony obywateli Izraela. David Peleg Ambasador Izraela

Konflikt izraelsko – libański jest w interesie Iranu -------------------------------------------------------------------------------- 17.07.2006/AM Prowokujšc konflikt poprzez swych palestyńskich i libańskich sprzymierzeńców, szyicki Iran pragnie pokazać, jaka jest cena za sprzeciw wobec jego atomowych ambicji. Iran łšczy ideologiczny sojusz z Syriš: szyicki Iran pragnie zdestabilizować umiarkowane arabskie państwa sunnickie, zaœ Syria dšży do odbudowy swych regionalnych wpływów z pomocš Teheranu. W sprawie porwanego w Gazie kaprala Szalita trwały prowadzone przez Egipt negocjacje majšce na celu jego uwolnienie w zamian za wypuszczenie kilkuset palestyńskich więŸniów. Wynegocjowane już porozumienie rozsypało się jednak z powodu - jak powiedział prezydent Egiptu Hosni Mubarak - interwencji siły trzeciej. Mubarak mógł mieć na myœli jedynie mieszkajšcego w Damaszku skrajnie radykalnego szefa Hamasu Chaleda Meszala. Meszal jednak zależny jest od wsparcia Syrii i Iranu. To najprawdopodobniej te dwa kraje udaremniły zakończenie kryzysu w Gazie, a być może wręcz kryzys ten sprowokowały, by nie dopuœcić do wznowienia bliskowschodniego procesu pokojowego. Takš interpretacje zdarzeń potwierdza to, że państwa sunnickie - Egipt, Jordania i Arabia Saudyjska - zaniepokojone ekspansjš irańskiego szyizmu - potępiły wprawdzie działania Izraela w Gazie, ale zarazem wstrzymały się z aprobatš dla akcji Hamasu. Sunnicki Hamas jest wprawdzie sojusznikiem Syrii i Iranu, ale szyicki Hezbollah wspierany logistycznie przez Syrię oraz militarnie i finansowo przez Iran jest pełnoprawnym uczestnikiem ich strategii, wymierzonej zarówno w Izrael, jak i w destabilizację umiarkowanych sunnickich państw arabskich. Atak na izraelski patrol po izraelskiej stronie granicy i uprowadzenie izraelskich żołnierzy były œwiadomš prowokacjš majšcš wywołać izraelskš ripostę. Trudno sobie wyobrazić, by Hezbollah zdecydował się na takš akcję, nie majšc poparcia Iranu. W obu przypadkach zamachowcy wiedzieli, że reakcja izraelska będzie miażdżšca. Liczyli na to, że izraelska ofensywa wymusi na Palestyńczykach i Libańczykach wsparcie ich działań. I Hamas, i Hezbollah to organizacje terrorystyczne cieszšce się sporym poparciem za swš działalnoœć społecznš, hojnie finansowanš przez irańskich głównie sponsorów. Obie sš częœciš struktur państwowych (Hamas tworzy rzšd palestyński, Hezbollah wchodzi w skład rzšdu libańskiego), lecz nie sš lojalne wobec państwa, lecz raczej wobec swych sponsorów. W Libanie prowokacja Hezbollahu jest powszechnie potępiana. Na mocy rezolucji ONZ Hezbollah powinien się był rozbroić, a do kontrolowanego przezeń południa Libanu miała wejœć armia libańska. Takie oprócz wydania jeńców warunki stawia teraz Izrael. Hamas z kolei miał się rozbroić na mocy porozumień podpisanych przez Autonomię Palestyńskš. Wszystkie te porozumienia pozostały jedynie na papierze. Choć ten kryzys zaczšł się w Gazie, zakończyć się może jedynie w Libanie. Ataki rakietowe na izraelskie miasta, w których zginęło już kilkunastu cywilów, to wielki sukces militarny Hezbollahu i zagrożenie egzystencjalne dla Izraela. Jerozolima musi doprowadzić usunšć Hezbollah z południowego Libanu. Dla Hezbollahu takie rozwišzanie, pożšdane przez większoœć Libańczyków, oznaczałoby politycznš œmierć i dlatego grupa ta eskaluje konflikt. Jednak konfrontacji kategorycznie sš przeciwne i sunnickie państwa arabskie, i USA, i reszta społecznoœci międzynarodowej. Dlatego też spodziewać się należy, że kryzys libański zakończy się pod presjš akcji wojskowych Izraela oraz dyplomatycznych nacisków na Bejrut zawieszeniem broni na warunkach pożšdanych i przez Izrael, i przez większoœć Libańczyków. Społecznoœć międzynarodowa mogłaby zostać ich gwarantem, rozmieszczajšc w południowym Libanie siły pokojowe. Konflikt w Gazie będzie trwać i być może stanie się jeszcze bardziej krwawy - ale nie grozi przerodzeniem się w regionalnš wojnę. Niezależnie od dalszego przebiegu wydarzeń Iran odniósł już podwójny sukces. Dostarczył sprzęt, dzięki któremu zadano Izraelczykom krwawe straty, a rozpętany przezeń konflikt niewštpliwie położył kres zamiarom Izraela wycofania się z Zachodniego Brzegu. Skoro bowiem wycofanie wojsk z Libanu w 2000 roku i z Gazy rok temu przyniosło takie skutki, jakie dziœ widzimy, tylko samobójca godziłby się na to, by w zasięgu rakiet znalazła się reszta Izraela. To zaœ gwarantuje, że konflikt izraelsko-palestyński będzie się dalej zaogniał. Zdesperowani okupacjš i brakiem perspektyw Palestyńczycy coraz bardziej zwracać się będš ku terrorowi, a Iran chętnie udzieli im poparcia.

Doro ? usilujesz komus wmuwic, ze I$RAEL dziala w interesach innych ? np. Iranu ? I$RAEL DO $ZEOLU ! $IONI$M = TERRORI$M [%sig%]

Smiej sie pomimo wszystko ! smiej sie pelna geba, i poki jeszcze masz zeby... - Nie powiem ci jak jest w raju, ale wskaze jak tam dotrzec. - = wrozba@wrozba.info = www.WROZBA.INFO

Romek czytaj- myœl i nie wycišgaj pochopnych wniosków ! wmówić się pisze bo odmienia na mowa !!!! I nie usiłuje nikomu nic wmówić , czytasz ale nie wiesz co czytasz , nic z tego tekstu nie zrozumiałeœ? naprawdę?

na mocy rezolucji He..bollach powinien się rozbroic nosz kurwa co za gówno przeciez to załozyciele i właœciciele onz sprzedaja im broń !!! każš im się rozbroić ?? no jesne żeby znowu im sprzedawać!! kradzież podwójna -jak na pradze w wawie' kryminały jebane
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 37
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.