Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Niejedzenie
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 56

"Nie jadł i nie pił przez 68 lat 76-letni Hindus twierdzący, że od 68 lat żyje bez picia i jedzenia wprawił w osłupienie lekarzy, którzy nie są w stanie udowodnić mężczyźnie oszustwa. Wierzący Hindus Prahlad Dżani zgodził się na przebadanie, poddając się przez kilka dni całodobowej kontroli lekarskiej w Ahmedabadzie, handlowej stolicy stanu Gudżarat, na zachodzie kraju. Ubranemu w czerwone Sari mężczyźnie, o rękach i uszach ozdobionych biżuterią przypominającą bransolety i naszyjniki noszone przez hinduskie boginie udało się wprawić w konsternację zespół 40 lekarzy ze szpitala Sterling. Badający 76-latka neurolog Sudhir Shah potwierdził, że zamknięty przez 10 dni w pomieszczeniu znajdującym się pod stałą kontrolą kamer mężczyzna dowiódł, że mówi prawdę. Nie da się jednak jednoznacznie potwierdzić, czy ten stan rzeczy trwa od 68 lat. "Mężczyzna wytwarza mocz, który jest natychmiast ponownie wchłaniany przez ścianki jego pęcherza" - potwierdził doktor Shah. Lekarze nie znaleźli medycznego wytłumaczenia dla tego fenomenu. Prahlad Dżani twierdzi zaś, że został błogosławiony przez bogów w wieku 8 lat i że "otrzymuje eliksir życia przez otwór znajdujący się w jego podniebieniu, co pozwala mu żyć bez jedzenia i wody". Mężczyzna utwierdzony w swojej wierze opuścił szpital z zamiarem zamieszkania w grocie na odludnej górze Abu, znajdującej się na pustyni w pobliskim Radżasthanie. Lekarze mają jednak nadzieję na ponowne przebadanie mistyka. Jeden z lekarzy, Dinesh Desai potwierdził, że chcieliby sprawdzić czy mężczyzna rzeczywiście ma jakiś otwór między ustami a nosem. Poprzednio lekarze ponad rok przekonywali ascetę do poddania się badaniom. Neurolog Dr Shah ma nadzieję, że uda się to ponownie. Tym razem analizy byłyby prowadzone pod nadzorem amerykańskiego instytutu lotów kosmicznych NASA, który mógłby wykorzystać wyniki dla potrzeb swoich astronautów." Tekst wzięty z onetu , z wczoraj Zaiste, jestem ciekaw co powoduje ten stan. I dlaczego jego organzm nie potrzebuje zewnętrznych źródeł zasilania. Wogóle jest wiele takich przypadków , a ten akurat udowodniono. Jak sądzicie , to prawda ?

Drogi old spirit Faktycznie. Uznaję swój błąd odnośnie 1 punktu. Późna nocna pora sprawiła, że wyimaginowałem sobie fakt, który nie zaistniał. Biję się w pierś. Zawiniłem i odtąd kończę z buńczuczną postawą, jakią zaprezentowałem w poprzednim poście. Jestem prostym człowiekiem. Nie mam pojęcia czym jest ta "elenktyczna metoda". "Eutyfrona" podetknął mi kiedyś kolega, aby pokazać mi "jak fajnie Sokrates daje w kość pyszałkom". Ad.2. :-) Podejrzewam, że grupa naukowców próbowała częściowo wytłumaczyć niepicie reabsorbcją wody, ale nie interesuje mnie to, więc nie weryfikowałem tej hipotezy. Jakkolwiek (http://news.bbc.co.uk/2/hi/south_asia/3236118.stm): "He (Prahlad Jani) says he has survived several decades without food or water because of a hole in his palate. Drops of water filter through this hole, he says, sustaining him." sam badany właśnie odmiennej fizjologii przypisuje swoje nadzwyczajne zdolności. A co do Twoich wypowiedzi... :-) Racz mówić o tym co wynika a nie co jakoby wynika: "Z Twojej wypowiedzi jakoby wynika, że grupa tych naukowców próbowała wytłumaczyć niepicie wchłanianiem na powrót wody z pęcherza." :-)) Oszczędź mi takich wniosków: "Z Twojego postu jasno wynika, że uważasz tego Hindusa za szarlatana". :-))) Gdzie te słowa, gdzie te słowa... Oto one: "Odrzucasz a priorii możliwość istnienia takiego fenomenu" (nie jest to cytat ze mnie, ale intencja jasna). :-)))) Poza tym zbytnio szafujesz spekulacjami na temat moich myśli: "Uważasz może, że ta grupa naukowców to także szarlatani? A Ty w takim ujęciu jesteś NAJBARDZIEJ SZANOWANYM, RZETELNYM, NIEPOSKROMIONYM, NIEUGIĘTYM, KRZEWICIELEM JEDYNIE SŁUSZNEJ NAUKOWEJ DOGMATYKI, KTÓRA OPIERA SIĘ WSZELAKIEMU KOŁTUŃSTWU I CIEMNOCIE. Tępisz pewnie i demaskujesz z zażyłością i zacietrzewieniem godnym super kleszcza, którego w żaden sposób nie da się wykręcić jak już na dobre wwiercił się w czeluści szarlatańskich sztuczek. Wysyszasz je i ukazujesz w pełni odarte z nimbu tajemniczości." Twój sposób rozmowy nie zachęca do wykładania argumentów. Podejrzewam, że i tak je zignorujesz, zaczniesz snuć przypuszczenia na temat tego, co myślę i okrasisz wszystko efektowną demagogią, wykrzyknikami i znakami zapytania. Przypomnę tutaj, że na tym forum jestem zainteresowanyt wyłącznie kwestią: "Czy udowodniono w sposób naukowy zajście paranormalnego fenomenu (jakiegokolwiek, kiedykolwiek i gdziekolwiek)".

Czy udowodniono???? Odsuwając mój sceptycyzm... Kto to jest wogle ten Sudhir Shan???? I co z tego że jest lekarzem... Z notki BBC nic nie wynika... Do raportu nie dotrzemy... Fakt że można kontrolować swój organizm... bardziej niż by nam się zdawało! Z drugiej strony ciekawe ile ktoś na tym zarobił... Spytałem się lekarza o to i powiedział ze to naprawdę fenomen bo mocz jest w wiekszych ilościach trujący... nie ma tez w nim substancji odżywczych... I nie spotkał się on z udokumentowanymi i udowodnionymi przypadkami niejedzenia... Czas pokaże tam mówią że zrobią mu nowe badania... Jak będzie dalej głosno to coś w tym jest!!!! Jak sprawa ucichnie to był kolejny wałek... o sensacjach pisze każdy a o sprostowaniach już tylko nieliczni...

Przed sprawą Jani była sprawa innego Hindusa - Maneka. Pewnie zainteresuje was fakt, że wiarygodne media podały informacje, że Maneka na badania wzięła NASA, a nieco później NASA zdementowała te informacje.

Oczywiście, a co miała powiedzieć ?. Że mają cudotwórcę ? Przebadali człowieka i teraz ćwiczą swoich w raz jodze, wiedząc jaka to potęga. A motłochowi się dementuje. Hindus już nie wróci, bo odszedł w samotnie na górę Abu, tam finiszując sój cykl inkarnacyjny. A reszta ludzi, którym nie śnią się takie osiągnięcia bedzie gęgać, że to g prawda i nie nie zbadano. No trudno, utrzymujecie się przy swoim nawet, gdy dowody mówią inaczej. To już jest konserwatyzm.

Tyopwe: "...No trudno, utrzymujecie się przy swoim nawet, gdy dowody mówią inaczej...". Biore pod uwage, ze niektorzy ludzie moga zyc bez jedzenia i nie rozumiem, dlaczego zadanie dowodow (wtedy, kiedy latwo je dostarczyc) kojarzycie ze sceptycyzmem. Mnóstwo niejedzących próbowało udowodnić, że dadzą radę bez jedzenia, ale żadnemu się nie udało (nawet Jasmusheen :) ). Sprawy Maneka i Jani to jedyne w których naukowcy przeprowadzili kompleksowe badania (bo Hindusi na to pozwolili). Naukowcy jednak niczego nie dowodzili, a jedynie badali. Ponadto raport Sudhira V. Shaha w sprawie Maneka nie zawieta niektorych waznych faktow, na przyklad ze Manek pil soki podczas swego postu (zrodlo - Times of India). Owszem. W sprawie kazdego Hindusa sa niezwykle fakty - odmienna fizjologia u Jani i odpornosc siatkowki oka na silne swiatlo u Maneka. To ciekawe i trudne do wytlumaczenia fakty. Osobiscie zaluje, ze naukowcy zabieraja sie do tlumaczenia faktow, zanim je udowodnia.

Oczlik: "Nie mam pojęcia czym jest ta 'elenktyczna metoda'. " To jedna z podstawowych metod nauczania, której twórcą był Sokrates. Metoda elenktyczna, czyli zbijania, polega na doprowadzeniu do absurdu fałszywej tezy przeciwnika poprzez potraktowanie jej w sposób poważny (co nazwano ironią Sokratesa), a następnie zmuszanie go pytaniami do wyciągania z tezy wniosków dopóty, aż doprowadzą do twierdzenia sprzecznego z twierdzeniami powszechnie uznanymi bądź z samą tezą pierwotną. Doskonałym przykładem zastosowania tej metody jest właśnie dzieło Platona Eutyfron Oczlik: "Ad.2. :-) Podejrzewam, że grupa naukowców próbowała częściowo wytłumaczyć niepicie reabsorbcją wody, ale nie interesuje mnie to, więc nie weryfikowałem tej hipotezy." Jeśli swoje stwierdzenia opierasz na podejrzeniach, proponuję raz jeszcze zajrzeć do Platona, oczywiście wtedy jeśli uważasz podejrzenia za tożsame z argumentacją. Dlaczego wspominasz o czymś co Cię nie interesuje? Jeśli nie masz na uwadze zweryfikowania swej hipotezy posługujesz się pustosłowiem, gdyż hipoteza wymusza na tym kto ją konstruuje jej zweryfikowanie. Jesteś ciekawym czowiekiem, stawiasz hipotezy by nie podejmować się ich weryfikacji i na dodatek mówisz, że Cię nie interesuje to o czym wspominasz. Jednak nie zapominasz o istnieniu rzetelnej argumentacji, a także rozumiesz co to pojęcie oznacza, a przynajmniej o tym tylko mówisz, bo nie za bardzo wynika to z Twoich tekstów. "sam badany właśnie odmiennej fizjologii przypisuje swoje nadzwyczajne zdolności." Nikt z nas chyba nie twierdzi, że Hindus nie posiada odmiennej od zdecydowanej większości ludzi fizjologii, a to, że sobie ją przypisuje nie powinno za bardzo dziwić. Ważna jest przyczyna powstania tej fizjologicznej odmienności i jak przebiegał ten proces, co wpłynęło na taką, a nie inną odmienność? To także Cię nie interesuje? Oczlik: "A co do Twoich wypowiedzi... :-) Racz mówić o tym co wynika a nie co jakoby wynika: "Z Twojej wypowiedzi jakoby wynika, że grupa tych naukowców próbowała wytłumaczyć niepicie wchłanianiem na powrót wody z pęcherza." W porządku. Obecnie już można skreślić słówko "jakoby", gdyż wyjaśniłeś powyżej, że to właśnie z Twojej wypowiedzi wynika. Przyznałeś bowiem, że to była Twoja hipoteza i właśnie tego brakowało mi by napisać: Z Twojej wypowiedzi wynika, że grupa tych naukowców próbowała wytłumaczyć niepicie wchłanianiem na powrót wody z pęcherza. (Twój dodatek "częściowo [wytłumaczyć niepicie]" pojawił się dopiero teraz, wcześniej bowiem mówisz wprost - "Używanie na powrót wody z pęcherza nie tłumaczy wcale niepicia[...]". Pierwotnie nie wspominałeś o żadnym "częściowym wytłumaczeniu". Lepiej trzymać się pierwotnej wersji, ponieważ po pewnym czasie taki głuchy telefon przeinaczyć może zupełnie treść tego co powiedziane było na początku. Oczlik: ":-)) Oszczędź mi takich wniosków: "Z Twojego postu jasno wynika, że uważasz tego Hindusa za szarlatana". Oszczędzam Ci więc. Muszę powiedzieć, że miło mi, gdyż spotkałem kogoś kto nie reaguje pospolicie na mini prowokację. Zapytam jednak za kogo uważasz tego Hindusa? Powiedziałeś, że nie zabierasz glosu w tematach, co do których nie masz pojęcia. Jak daleko sięga Twój zasób doświadczeń na polu badawczym fenomenu niejedzenia (jeśli słowko "fenomen" Ci przeszkadza, nie zwracaj na nie uwagi)? Prostuję więc to, co napisałem wcześniej. Z Twojego postu już nic nie wynika. Pozostaje jedynie mgliste przypuszczenie, które Ty nazywasz błędnie hipotezą. Ale ciekawi mnie czy również podejrzewałeś, podejrzewasz, że ten Hindus to hohsztapler? :-))) Gdzie te słowa, gdzie te słowa... Oto one: "Odrzucasz a priorii możliwość istnienia takiego fenomenu" (nie jest to cytat ze mnie, ale intencja jasna). Jeśli powyższe słowa uważasz za "wpychanie w Twoje usta czegoś, czego nie powiedziałeś", wybacz, ale w tym momencie nie rozumujesz logicznie i na bazie emocjonalnego podejścia o specyficznym zabarwieniu konstruujesz mylne wnioski. Nie odróżniasz intencji od przypuszczenia. Stwierdziłem, że odrzucasz a priorii, przyznam, że stwierdzenie to jest dość niefortunne, lecz powiedziałem tak na podstawie Twoich słów: "Nie udowodniono żadnego fenomenu." Oczliku, jeśli stwierdzono odmiennośc fizjologiczną badanego, to powiedz jak nazwiesz "powtórne wchłanianie moczu" ? Wg. ciebie to nie fenomen? Jeśli nie, więc co? Oczlik: ":-)))) Poza tym zbytnio szafujesz spekulacjami na temat moich myśli: "Uważasz może, że ta grupa naukowców to także szarlatani? A Ty w takim ujęciu jesteś NAJBARDZIEJ SZANOWANYM, RZETELNYM, NIEPOSKROMIONYM, NIEUGIĘTYM, KRZEWICIELEM JEDYNIE SŁUSZNEJ NAUKOWEJ DOGMATYKI, KTÓRA OPIERA SIĘ WSZELAKIEMU KOŁTUŃSTWU I CIEMNOCIE. Tępisz pewnie i demaskujesz z zażyłością i zacietrzewieniem godnym super kleszcza, którego w żaden sposób nie da się wykręcić jak już na dobre wwiercił się w czeluści szarlatańskich sztuczek. Wysyszasz je i ukazujesz w pełni odarte z nimbu tajemniczości." Zauważ, że zadalem pytanie :" Uważasz może, że ta grupa naukowców to także szarlatani?". W myśl niefortunnego założenia wywiedzionego z być może błędnego przypuszczenia co do tego iż uważasz tego człowieka za szarlatana (skłoniły mnie od tego Twoje słowa dotyczące specjalistów od demaskowania szarlatanów), poszedłem nieco dalej w swoich już ironicznych zapytaniach oraz czystej spekulacji napisanej także w tonie ironicznym. Zareagowałeś na to poniższymi słowami: Oczlik: "Twój sposób rozmowy nie zachęca do wykładania argumentów. Podejrzewam, że i tak je zignorujesz, zaczniesz snuć przypuszczenia na temat tego, co myślę i okrasisz wszystko efektowną demagogią, wykrzyknikami i znakami zapytania." Tak, masz rację znaków zapytania na pewno nie zabraknie. Jest ich o tyle więcej o ile bardziej nie jasno i posługując się pustosłowiem będziesz pisał. Czyżbyś zmienił zdanie? Chcesz jednak uporać się z postawioną przez Ciebie hipotezą? O takich to argumentach mówisz? Nie zasłaniaj się proszę tym, że Ciebie w jakiś sposób zniechęcam, bo nie mam takiej mocy - jesteś dorosły (jak mniemam) i sam potrafisz podejmować decyzje. Jeśli posiadasz jakiekolwiek argumenty dotyczące uporania się z postawioną przez Ciebie hipotezą - proszę, przedstaw je. Twoje podejrzenia co do ewnetualnego zignorowania Twoich argumentów są bezpodstawne. Jeśli już ktos potrafi przytoczyć argumenty, nigdy ich nie ignoruję. Czekam więc cierpliwe ąz je przedstawisz. Skończmy lepiej już z tymi przypuszczeniami. Rozmawiajmy podając argumenty. Niech nasze słowa będą jasne dla wszystkich. Powiedz, Oczliku, za kogo uważasz tego Hindusa i czy zakładasz możliwość istnienia fenomenu niejedzenia. Myślę, że to fundamentalne pytania dotyczące tego tematu. Oczlik: "Przypomnę tutaj, że na tym forum jestem zainteresowanyt wyłącznie kwestią: "Czy udowodniono w sposób naukowy zajście paranormalnego fenomenu (jakiegokolwiek, kiedykolwiek i gdziekolwiek)". Poruszyłeś bardzo szeroki problem i nie da się go rozwinąć w kilku zdaniach. Jednak mogę powiedzieć, że udowodniono w sposób naukowy istnienie nie jednego już fenomenu. pozdrawiam

Dopiero po zamieszczeniu mojego posta przeczytałem Oczliku, że bierzesz pod uwagę możliwość niejedzenia. Cieszy mnie to, że nie reprezentujesz ciasnych poglądów. Przyznałeś także, że niezwykły to fakt - odmienność fizjologiczna Jani, choć fakt jak na razie nie wyjaśniony, niewytłumaczalny. Ale to chyba już fenomen?;P pozdrawiam

Szkoda old spirit, bo straciłem ochotę do rozmowę z tobą. Nic osobistego. Po prostu musiałbym napisać zbyt wiele zdań, abyś zrozumiał, co ci chcę przekazać.

To co chciałeś, już przekazałeś Oczliku. Wiem, że przede wszystkim chodzi Ci o to, aby stworzyć stronkę (lub ją rozbudować jeśli już ją masz) na której można by przedstawić "dokumenty naukowe potwierdzające zachodzenie zjawisk niewytłumaczalnych dla nauki" lub odpowiednie adresy źródłowe w internecie i szukasz takich materiałów. Rozumię Cię doskonale i popieram tego rodzaju przedsięwzięcia. Wracając do Hindusa... Oczywiście niczego nie udowodniono (przynajmniej nic na ten temat nie podaje notka, którą przytoczył Winter), w myśl obowiązujących w nauce kryteriów jakie należy spełnić aby przeprowadzić dowód. Stwierdzono jednak występowanie fenomenu, jak to nazwałeś "ciekawego i trudnego do wytłumaczenia faktu". Mówisz jednak, że nie udowodniono występowania tego fenomenu. I jest to raczej racja, gdyż notka nie informuje o tym, czy naukowcy powzięli wszelkie czynności aby przeprowadzić dowód naukowy występowania tego zjawiska z zachowaniem wszelkich obowiazujących podczas takiego procesu kryteriów. Zauważ jednak jakimi to sztywnymi prawami rządzi się nauka, wiem, że wymaga tego rzetelność, i możliwie jak nawiększe wyeliminowanie możliwości pominięcia jakichś czynników, które mogłyby wpłynąć na występowanie tego zjawiska. W niektórych jednak wypadkach nauka po prostu nie nadąża. Ciasne ramy paradygmatów naukowych nie pozwalają na podjęcie się wyzwań jakie przed naukowcami stawia szeroko pojmowana rzeczywistość nas otaczająca. Ale tu nie tylko o naukowe prawa chodzi, mamy jeszcze do czynienia z różnymi czynnikami zewnętrznymi spośród których polityka (również finansowa) i władza stanowią monolityczny mur jak na razie nie do przebicia. Nie znaczy to jednak, że nie należy próbować pokonywac przeszkody, przebijać się przez mury, gdy napór będzie odpowiednio silny zapory pękną. Dlatego popieram pomysły podobne do Twoich, czas ku temu już dojrzał aby zjawiskami niewyjaśnionymi na powaznie zainteresowała się nauka. Być może niektóre z jej paradygmatów w obliczu stwierdzenia występowania olbrzymiej ilości fenomenalnych faktów ulegną pewnej modyfikacji. Być może mury o jakich wspomniałem trochę zmiękną? Osobiście mocno w to wierzę, ale na samej wierze by się ona urzeczywistniła nie nalezy poprzestawać. Oczlik: "Mnóstwo niejedzących próbowało udowodnić, że dadzą radę bez jedzenia, ale żadnemu się nie udało (nawet Jasmusheen :) )." Mnóstwo? Mógłbyś posłużyć się bardziej precyzyjnym, naukowym terminem? ;) Co do Jasmusheen, mówisz o badaniach jakim poddała się na Manchatanie? Możesz nieco rozwinąć? Oczlil: "Szkoda old spirit, bo straciłem ochotę do rozmowę z tobą. Nic osobistego. Po prostu musiałbym napisać zbyt wiele zdań, abyś zrozumiał, co ci chcę przekazać." Trochę więcej wiary w olda :);) Co do ochoty - rozumię Cię:) Co do rozumienia, czyżbyś nie prezentował nawet znikomej wiary co do moich ewentulanych intelektualnych możliwości? :);) Spróbuj w skrócie, jeśli nie zrozumię, żadna to dla Ciebie ujma. Jeśli zaś udało by mi się Ciebie zrozumieć ;), wtedy może stanowiło by to dla Ciebie chociaż jakąś kruszynę przyjemności? pozdrawiam

Kiedyś czytałem takie opowiadanie SF, tytułu nie pamiętam. Mniej więcej bajer polegał na tym że wszyscy ludzie byli...... zieloni !!! Mieli zmutowane komórki skóry, które uczestniczyły w procesie fotosyntezy i przetwarzały światło na związki chemiczne ! Nic nie jedli, tylko od czasu do czasu wystawiali swoje ciałka na światło dzienne. Może kiedyś uda się taki eksperyment in real world. Fajne, chociaż i jak pomyślę o dobrej pizzy !! :-) pozdrawiam P.S Może ten hindus biega z otwartą paszczą kiedy deszcz pada i wyłapuje kropelki :-) hehe

To ciekawe, ale w pewnym systemie energetycznym opartym o system oddechowy, autorstwa mego przyjaciela ( zainteresowanych proszę o e-maile), występuje miejsce, właśnie dokładnie tam gdzie wskazywał Hindus (podniebienie), skąd dozowana jest energia życia, służąca do oczyszczania całego systemu energetycznego człowieka wraz z ciałem. Ten mój przyjaciel twierdzi, że niejedzenie jest wynikiem zaaplikowania delikwentowi, jak się wyraził "kroplówki energetycznej" skąd dozowana jest energia, która podtrzymuje wszystkie procesy życiowe człowieka oraz zapewnia normalne funkcjonowanie ustroju. Jednak mówi także i o tym, że aplikowanie sobie owej kroplówki jest postępowaniem wbrew naturze i przyśpieszaniem na siłę ewolucji, co rodzi niepotrzebne i szkodliwe naprężenia objawiające się różnymi zakłóceniami emocjonalnymi. pozdrawiam

Drogi old spirit. Nauka jest barierą w kwestii tłumaczenia niezwykłych zjawisk, ale nie w kwestii dowodzenia ich zajścia (tak jest w przypadku telepatii, telekinezy, niejedzenia i wielu innych). No, chyba że mówimy o UFO lub innych kłopotliwych fenomenach. James Randi "testował" kiedyś kilku niejedzących (jego strona - randi.org ). Jest to najsłynniejszy bodaj człowiek parający się demaskowaniem szarlatanów. Jeśli poddasz się jego testowi i pokażesz, że posiadasz paranormalne zdolności, to masz gwarantowane 1000000 dolarów. o "teście" Jashmusheen: http://skepdic.com/inedia.html ponadto Jashmusheen odmawia przeprowadzenia na sobie podstawowych badań: http://www.abc.net.au/science/correx/archives/jasmuheen.htm

Old Spirit, prześlij mi na maila info o systemie energetycznym twego przyjaciela. Bardzo chętnię doszlifuję swą wiedzę, a nie wątpię,że jeżeli "swój" ssystem, to na pewnego coś nowego i od niego tam jest. POzdrv

Oczlik: "Nauka jest barierą w kwestii tłumaczenia niezwykłych zjawisk, ale nie w kwestii dowodzenia ich zajścia (tak jest w przypadku telepatii, telekinezy, niejedzenia i wielu innych). No, chyba że mówimy o UFO lub innych kłopotliwych fenomenach." W kwestii dowodzenia podejmują decyzje ludzie. Oczywiście sama nauka, jej prawa, zapisy itd. nie są żadną przeszkodą w kwestiach dwodzenia (pomijając ulotność występowania pewnych zjawisk, niepowtarzalność lub sporadyczne występowanie w różnych odstępach czasu, it., itp. Trudno np. przeprowadzić proces dowodzenia w przypadku występowania przekazów channelingowych, a już na pewno bardzo trudno jest udowodnić, przesłanie informacji wprost do świadomości odbierającego z samej racji tego, iż nauka ma jak na razie mgliste pojęcie o tym czym jest świadomość, choc tonie tylko o ten problem chodzi). Przeszkodami są jednak różne czynniki warunkujące u ludzi (naukowców i nie tylko) podejmowanie takich, a nie innych decyzji. Oczlik: "James Randi "testował" kiedyś kilku niejedzących (jego strona - randi.org ). Jest to najsłynniejszy bodaj człowiek parający się demaskowaniem szarlatanów. Jeśli poddasz się jego testowi i pokażesz, że posiadasz paranormalne zdolności, to masz gwarantowane 1000000 dolarów." Zaczerpnąłem swojego czasu wstepnie, pewną dozę informacji dotyczącą kryteriów selekcji jakimi posługuje się Randi. Otóż w skrócie moge powiedzieć, że nikt kto dysponuje rzeczywistymi zdolnościami para nie przejdzie przez sito wstępnej weryfikacji. Oczliku, zakładasz pewnie, jak mniemam możliwość występowania róznych zdolności para u niektórych ludzi? Załóżmy - istnieje dośc spora iloścludzi posiadajacych takie zdolności. Dlaczego nikt z nich nie zainkasował odpowiedniej ofiarowanej przez Randiego sumy? Istnieje kilka możliwości: 1. Kryteria jakimi posługuje się nasz specjalista od demskowania szarlatanów są proste na wstępie - odrzuca wszystkich tych, którzy na "dzień dobry" wykazują rzeczywiste zdolności para. Może nie podawać powodów z wiadomych względów. A do poddania się jego testowi dopuszcza tylko tych co do ktorych ma pewność, że ich nie przejdą. 2. Nie wszyscy Ci, którzy posiadają takie zdolności wiedzą o samej możliwosci zainkasowania takich pieniędzy, nie są w posiadaniu stosownych informacji dotyczących tej możliwości. 3. Pozostaje jeszcze trzecia ( zapewne nie ostatnia) możliwość - ktoś po prostu może nie chcieć tej kasy z różnych względów. Oczlik: "ponadto Jashmusheen odmawia przeprowadzenia na sobie podstawowych badań" To niczego nie przekreśla, nie wyjaśnia i nie przesądza. pozdrawiam

Fakty: * Przynajmniej niektóre zjawiska paranormalne są łatwe do udowodnienia i nauka nie stoi im na przeszkodzie. ** Nigdy tego nie dokonano. ***Niejedzenie jest takim (*) zjawiskiem. Czytałem artykuł Randiego w którym opisuje on wnioski które odrzuca. Są to wnioski absurdalne (np stwierdzające: "mogę sprawić, że w dowolnym czasie i miejscu na świecie spadnie meteoryt"). Nie prowadzi też testów bardzo długotrwałych i nudnych (zaprzestał wypróbowywania niejedzących). Nie znalazłem w internecie zbyt obszernej krytyki Randiego ze względu na wstępne odrzucanie wniosków, więc bardzo możliwe, że nie odrzuca ich za wiele. 1. Wątpię, żeby selekcja wstępna Randiego opierała się na odrzucaniu osób wykazujących "para" zdolności. Człowiek składający podanie o test ma po prostu krótko i ściśle opisać co jest w stanie pokazać. Nie sądzę, aby łatwo można było odrzucić "obiecujące" przypadki na tej podstawie. Jeśli jednak można odrzucić dużą większość "obiecujących", to na pewno nie wszystkich. Bo jak to zrobić na podstawie krótkiej notatki? 2. To prawda. Podejrzewam jednak, że bardzo wielu entuzjastów słyszało o próbie, jaką wyznaczył im ich najzagorzalszy przeciwnik. 3. Tak. Ale to nie tylko kasa. To byłoby otworzenie ludzkości oczu (powiedzmy dużej części ludzkości), najważniejsze wydarzenie roku (dla mnie). 4? Czy Randi oszukuje? Prawie na pewno nie. Taka działalność na pewno nie przeszłaby bez dużego echa w internecie. Jestem ciekaw old spirit na jakiej podstawie podważasz wiarygodność Randiego. Czy potrafisz tą podstawę poprzeć czymś więcej, niż swoim słowem? Jak na razie nie znalazłem faktów, które mogłyby popsuć moją o nim opinię. Artykuły Jamesa Randiego wydają się być pisane obiektywnie (na ile sceptyk może obiektywnie pisać). Znalazłem w nich wiele interesujących informacji między innymi tą o zamieszaniu NASA w sprawę Maneka - to on twierdzi, że znane mu wiarygodne źródło potwierdziło, że NASA badała Hindusa i potwierdziła jego nadzwyczajne zdolności. Najwięcej jednak w artykułach Randiego rzetelnych informacji demaskujących szarlatanów. Za tą rzetelność go cenię.

Oczlik: "Przynajmniej niektóre zjawiska paranormalne są łatwe do udowodnienia i nauka nie stoi im na przeszkodzie." Oczliku, powtórzę raz jeszcze - nauka, nie - ludzie, którzy się nią parają - tak. Oczlik: "Nigdy tego nie dokonano." Oj, oj, Oczliku. Jesteś tego taki pewien? A mówi Ci coś tekścik: "miliardy ludzi żyje sobie w błogiej nieswiadomości"? Co do Randiego, problem w tym, że trudno Ci Cyklopie pomyśleć, że może on odrzucać osoby o których wspomnialem. Przyjmujesz raczej bezkrytycznie i na słowo to co sam o sobie mówi i o tym co robi. Czytałem chyba w Nieznanym Świecie lub Nexusie o Randim (dokładnie niepamiętam gdzie, poszperam - dam znać) i stąd mój poprzedni post... Skorupiaczek będący na granicy widzialności wierzy bezkrytycznie Randiemu ;););) Nie mam czasu dziś już klikać, jutro muszę reinstalkę zrobić, jak znajdę czas kliknę coś więcej.

stary duchu Ludzie, którzy się parają nauką nie chcą parać się "paranormalnymi sprawami" i vice versa. Vice versa w szczególności (czyli paranormalniacy wzieli rozwód z nauką kompletnie). "Nigdy tego nie dokonanao" - chodziło mi oczywiście o naukowy dowód, którego definicję podałem gdzieś powyżej. Szukałem, szukałem jakiegoś haka na Randiego w swoim czasie. Nie lubiłem tego pana także bardzo długo. Poza tym większość ludzi wypowiadających się na jego forum to totalni idioci. Skończ waść z tymi przytykami do mojej osoby. Pogódź się z myślą, że moich myśli nie przenikniesz i rzuć wreszcie jakieś publikowalne informacje na ruszt, bo do tej pory ograniczałeś się do komentowania moich.

A witam. Zapomniałem o EJSI znowu :D Nie no bez przesady nie chodzi o nierzetelność tylko o nadzieję że wyobrażenia przekazane przez rodziców są prawdziwe. Natomiast ja nie zamierzam tu - wbrew temu co Winter sądzi - przekonywać ze wszystkich stron. Ja się Winterze nie zabezpieczam i nie atakuję z dwóch stron dla pewności. Mnie chodzi o to żebyście trochę choć byli sceptyczni. Winter w Twoim przypadku to nawet ateizm by mnie ucieszył :D:D Żebyś chociaż raz w którymś post'cie nie był naiwny :))))))))) Aczkolwiek nie zachęcam, bo ateizm do niczego sensownego nie prowadzi ;-)

Witajcie, już po reinstalce... oczlik: "Skończ waść z tymi przytykami do mojej osoby. Pogódź się z myślą, że moich myśli nie przenikniesz i rzuć wreszcie jakieś publikowalne informacje na ruszt, bo do tej pory ograniczałeś się do komentowania moich." Oj, nie reaguj tak emocjonalnie dziwnie;) Z jakimi przytykami do Twojej osoby? Przecież to tylko nick - spodobał mi się i nie mogę sobie zażartować? Przenikać myśli?? Twoje?? Ani mi się śni! Nię chcę nawet myśleć o próbach przenikania myśli kogokolwiek. Co do publikacji, podałem już nazwy dwóch periodyków. Jeśli potrzebujesz tych informacji i Ci na nich rzeczywiście zależy - napisz maila lub zadzwoń do redakcji wspomnianych czasopism lub poszperaj w archiwalnych numerach. Zrobię to, jednak nie będę specjalnie się z tym gonił. Mam to na uwadze i jak wspominałem, jak już odnajdę te informacje - dam znać. Wiem dobrze, że chodzi Ci o naukowy dowód i pytam ponownie czy jesteś pewien, że NIGDY nie dokonano takiego? A jeśli jesteś - uzasadnij proszę - dlaczego? Chyba zajrzę na forum Randiego by sprawdzić jakich to ludzi uważasz za totalnych idiotów, Twoim zdaniem jest ich większość, chyba więc nie będę miał problemów z ich wyłowieniem? pozdarwaim

O nie, na pewno nie mozesz uznać mnie za ślepo wierzącegow każdą egdotyczną doktrynę, PTRqwerty. Jestem sceptyczny wobec bzdur, ale ludzie ! Zachowuje otwartość umysłu, gdy dzieją się niezwykłe rzeczy. Czego tobie, i wszystkim zresztą życzę. Bez bezstronej analizy faktow nie wypowiadam się.Ale mimo to uchodzę, za paranormalnego :D
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 56
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.