| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| OOBE - ciąg dalszy | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 286 |
|
Ciąg dalszy poprzedniego topca OOBE założony na prośbe jednego z uczystników forum któremu się wolno ładuje. ; )
|
|
|
Czy ktoś z was został zaatakowany przez opiekuna? Mi zdażyło się to wczoraj, właściwie to ja pierwszy zaatakowałem gdy tylko wyczułem coś-kogoś koło mojego łużka. Odruchowo postawiłem tarcze i zaczołem opwoli ją rozszeżać aby wypchnąć napastnika na zewnątrz. Ten jednak stał jak skała niedrgnął nawet gdy napierałem na niego z całej siły, po chwili szamotania przerwał moją tarcze i skoczył na mnie, wyglądał jak jakaś ?sieć-ośmiornica?. Otoczył mnie z każdej strony i zapadła ciemność [chyba zasniłem], obudziłem się dopiero rano.
1. zdziwiło mnie że opiekun jest czarny jak smoła, pierwszy raz jak go wezwałem niemogłem określić jak wygląda [może to niebył muj opiekun, może to wogule niebył opiekun :O]
2. Sądziłem że tarczy nic nie przebije
3. Czemu straciłem przytomność?
|
|
|
Kurde! Ludzie nauczcie się że opiekunów nie ma w świecie astralnym! Są oni jedynie w światach wyższych. Pod opiekunów podszywają się rozmaite istoty astralne. Nie należy im wierzyć. Lubię się podawać za coś , czym nie są. Ja z Raja- yogi wyniosłem to , że w opiekunowie nie będą się ze mną kontaktowali na poziomie astalnym. Oni nie będą się zniżać , to ja mam się wznieść. Jaka szkoda że tak dużo ludzi ma swoich pseudo opiekunów. Gdyby tylko mnie posłuchali. Przekażcie to innym w miare możliwości.
|
|
|
Nie ufaj żadnej istocie z astrala , ze światów wyższych ( np. dewakan (kiedyś dojdziesz o czym mówię ) ) mozna ufać , ale tylko niektórym . bardzo odradzam wiązanie się z astralbnymi bytami. Mnie jeden wyssał z energii przez czakry.
|
|
|
Moskit nie chcę cię tu martwić ale to co ciebie zaatakowało może dalej siedzieć na tobie i czerpać twoją energię.
Myślę, że najlepszą odbroną przed złymi istotami astralnymi jest rozwój moralny.
Do takiego człowieka istotu się nawet nie zbliżają, ale choćby to ma on na tyle woli by z łatwością je pokonać.
|
|
|
Nie istnieje moralność , ale brak złych cech a obecność wzniosłych wzmacnia cie i odgania istoty , to prawda.
|
|
|
Dziś nocą o godz.040-wyszedłem -[obe],trwało dwie minuty.Wyjście samoistne,po prostu zwykłe wstanie z tapczanu,poczucie swego ciała-geometrycznego człowieka.Wyszedłem i natychmiast skierowałem się na zewnątrz przez [drzwi] balkonowe.Natychmiast oddaliłem się na ok.pięciu metrów od budynku i weszłem na balkon przy końcu budynku,na piętrze.W oknie było ciemno.na balkonie stał stolik a na nim leżał mały nożyk [do obierania ziemniaków].Przystąpiłem do celowego uderzania mymi astralnymi rękaoma w szybę by ją zbić,odziwo ręce nie przechodziły przez tę szybę[waliłem z całej swej mocy].Moje ręce były dla mnie widoczne[takie jak mam].Przecioe z mojego mieszkania wypłynołem przez szyę [bez oporu],-czasem jednak właśnie przez szybę bywąly opory,wówczas uchylałem się pod oknem i wychodziłem miejscem gdzie jest kaloryfer a za nim ściana-zawsze bez oporów .Ze wszystkich moich obe ,tylko dwa razy wyszedłem przed dom drzwiami i po schodach tak jak na jawie,było to celowe-szedłem stopień po stopniu[wyrażnie je odczówając],poszedłem do innego budynku ,chodnikiem i wszedłem drzwiami do znajomych [przedpokój]natychmiast mnie wessało i było po obe-trwało ok. dwu minut.Dziś na tym balkonie okazałem się zbyt słaby na tę szybe,opuściłem ręce wziełem ten nożyk widać było że mam nożyk w dłoni lecz leżał nadal na swym miejscu-trzymałem nożyk [astralny]-taki sam .Pomyślałem że może tym nożykiem astralnym uda mi się uszkodzić szybę ,równie mocno jak wcześniej uderzałem kilkakrotnie w szybę -nożyk natychmiast zatrzymywał się na szybie-z dłoni wystawało niewiele nożyka,jakieś trzy cm.Pastwiłem się nad tym oknem jakieś półtorej minuty,i co?,po prostu czułem że jestem za słaby fizycznie [w astralu] a astralny nożyk nie pomógł w moim zamiarze. Moje obe nagle się skończyło ,zostałem wessany i natychmiast analizowałem to wyjście .OBE trwało jakieś dwie i pół minuty.Myślałem nad tym wyrażnym oporem tej szyby ,daje to wiele znaków zapytania,ponieważ wiem że przez szybę można przechodzić ,lecz wiem równie dobrze o tym, mianowicie- że jeśli cokolwiek [latało] po mieszkaniach [przedmioty]-to zazwyczaj przedmioty szklane ,porcelanowe,inne również lecz w znacznej mniejszości-tu chodzi mi o zjawiska opisywane pod pojęciem -poltergeist [psotliwy byt],czy zjawiska przy śmierci klinicznej i całkowitej.Słowem musze obrać inną metode wpłynięcia w stanie obe na materie,muszę to przeanalizować i jeszcze zastanowić się .Acha powiem jeszcze bardzo ciekawą sprawe -bendąc w obe ,świadomie ująłem w pół ciało śpiącej kobiety i starałem się Ją podnieść i wyciągłem ją [jej ciało astralne],lecz nie całe ,tylko głowy nie szło wyciągnąć ,mimo wielkiego mojego wysiłku.Jej ciało[chyba astralne] wyrażnie odczówałem w swych astralnych dłoniach.Myśle ze gdyby udało się Ją wyciągnąć to wówczas by mnie rozpoznała,no i zaliczyła by OBE.Osoba w obe jest rozpoznawalna dla innej osoby w obe i obie osoby wiedzą o tym że wzajemnie się widzą ,oczywiście jeśli obie osoby wyszły w to samo miejsce ,czy strefę.Osobiście tego doświadczyłem.sorki za ort.-cze.Aaaaaa-jak coś się uda z tym moim doświadczeniem ,to to opowiem -dokładnie.
|
|
|
Ta informacja klikneła mi się niechcący na Ciebie ,miała być ostatnia .sorki .
|
|
|
W prawdzie znawcą nie jestem ale tobie duch proponuję trafić na jakiś klucz, np. z jakiego materiału był wykonany nóż, może jedne materiały mają swe astralne odbicia a inne nie np. szkło, może twoje ciało astralne zmienia swe właściwości w zależności od twoich potrzeb, i nie musisz niczego tłuc, spróbuj postawić jakiś przedmiot na stoliku w drugim krańcu pokoju niż łóżko w którym śpisz, w obe przenieś ten przedmiot w inne miejsce np. do własnego łóżka, mógłbyś też to wykonać z przedmiotem w innym pokoju, to byłby dla ciebie i dla innych niepodważalny dowód, a jeszcze ustawiona kamera wideo to już rewelacja, choć z tą kamerą to nie wiem, Chińczycy uważali iż gdy kogoś filmujesz to kradniesz mu duszę???
Może to tylko przesąd.
Mam jeszcze pytanie, czy jesteś pewien że w obe wychodzisz z ciała, dobra wiem jak to zabrzmiało, ale bądź trochę wyrozumiały, chodzi mi o to iż całe obe może symulować mózg, może łączyć się (coś w rodzaju telepatii) z innymi ludźmi i dlatego widzisz ich w prawdziwych sytuacjach jakie miały miejsce, wielu ludzi uważa iż po śmierci znajdujesz się w tym samym stanie co w obe, tylko że twoje ciało umiera, ale gdy mózg ulegnie rozkładowi czy to obe będzie trwało nadal.
Co do wypowiedzi Wintera to zawsze myślałem iż dobro i zło (czy jak kto woli Dobre i złe cechy), (Ing i Jang) się nawzajem uzupełnia w człowieku, a twoja droga (postępowanie) zależy od tego czy potrafisz je w sobie pogodzić. A w takim układzie czynisz dobro nie dlatego iż jest ono w tobie ale dlatego iż taki jest twój wybór…
|
|
|
Kurde też bym chciał wyjść. Ale nie ma bata , u mnie jest jakaś blokada. @!#$.
|
|
|
mam pytanie. Podczas spania już kilkakrotnie miałem coś jakby obe a doznanie było takie:
patrzyłem na moje ciało, odczuwałem pościel i podłoże ale chociaż się starałem ciała nie mogłem poruszyć, chciałem krzyczeć - nie mogłem , lecz obraz tak jakby z "kamery" czyli z moich rzekomych astralnych oczu sie poruszał oglądałem moje ciało ze wszystkich stron, cały czas próbowałem wykonać nim jakąś czynność aż w końcu sie obudziłem. I teraz moje pytanie : czy to było obe w fazie amatorskiej i mało zawansowanej czy moze zwyklły sen??
|
|
|
Jeśli byłeś w owym stanie -świadomie -czyli nie spałeś ,to znaczyło by że byłeś w ostatniej [fazie] przed wyjściem.Mówisz że się po tym obudziłeś -w tym przypadku mogło coś prześwitać do Twej jażni a co miało wyrażny obraz nieświadomego sennego obe.Wydaje mi się że byłeś bardzo blisko ,jeśli zaistnieje podobna sytuacja to postaraj się przekręcić swe ciało [astralne],względem fizycznego,i po prostu postaraj się wstać -tak jak się wstaje po wypoczynku.Jeśli świadomie to wykonasz, to będzie jak najbardziej prawdziwe wyjście-czyli obe.Ja nim pierwszy raz wyszłem,stanów świadomych [podobnych do Twego] ,miałem bardzo wiele ,lecz wówczas się tego bałem i nie miałem o tych [sprawach] zielonego pojęcia.Pierwsze moje wyjście było dla mnie [szokiem pozytywnym]-coś mnie wyciągneło z ciała-był świst[w czasie rozdzielania],świst był nie do wytrzymania ,ogromna prędkość i nagła cisza i wspaniały inny świat [nie do opisania]-wszystkiego byłem świadom.Tam byłem jeden jedyny raz.Powrót był mimo mej woli,szybki ,lecz bez niemiłego świstu i bez odczucia prędkości,po powrocie nie budziłem się ponieważ nie spałem.Po powrocie z obe nie trzeba się budzić ,to właśnie jest wyrażna cecha świadomego obe.Najbardziej fascynującymi wyjściami ,są wyjścia dzienne,kiedy jesteś między znajomymi a oni ciebie nie widzą.W takich sytuacjach zazwyczaj obawiałem się że jednak mnie ktoś zobaczy i powie np.-i co się głupio gapisz.Jest dokładnie tak, jak na filmach o duchach.Jeden raz miałem obe w którym nie wiedziałem że mam obe ,po prostu wstałem i wyszedłem z pomieszczenia do następnego, gdzie byli moi koledzy,[spałem w ubraniu, w dzień],podeszłem a oni mnie zignorowali, pomyślałem [stojąc przy nich] że się umówili co do swego zachowania względem mnie-dla kawału.Ja patrzyłem im naprzemian w oczy i czekałem kiedy wkońcu [odpuszczą ten żart], nie dość że nie odpuścili to jeszcze jeden z nich wykonał taki ruch ręką że nie zdążyłem zrobić uniku i wówczas nawet chciałem go opiepszyć że mógł mnie uderzyć w twarz.Nagle zostałem wessany i dopiero wówczas się zoriętowałem dlaczego oni mnie nie widzieli.Czyli moje wstanie zbiegło się w czasie w którym mogłem wyjść do nieświadomego sennego obe,a że wstając byłem nieświadomy że to wstaję tylko moim astralnym ciałem-wyszło to właśnie tak.Po prostu myślałem że wstaję po drzemce[dosypiałem w pracy-rano]. Natychmiast wyszedłem ,nic się nie zmieniło -koledzy nadal byli dokładnie tam i nadal razmawiali, tyle że ja wyszedłem do nich cały, wraz ze swoim ciałem.Przepraszam za ort.cze.
|
|
|
wow... faktycznie również czułem pewien lęk podczas tego doznania, było ono bardzo realistyczne i zawsze się zdarzało nad ranem ( było już jasno w moim rzekomym przed-obe jak również po moim "przebudzeniu") Dotychczas nie miałem żadnych doświadczeń z obe, ale myśle, że potym co napisałeś Duchu Sprubuje się tym głębiej zainteresować dzieki , pozdrawiam
|
|
|
Bardzo rozsądne pytanie, jeśli chodzi o moje obe,wiem o czym myślisz ,ja również tak początkowo myślałem lecz dziś jestem pewien że to co ja nazywam wyjściem -to właśnie świadoma eksterioryzacja.Moje pierwsze wyjścia- obe ,nie były zbyt przyjemne[samo rozdzielanie]-traktowałem je ,jako [umieranie na raty],z czasem rozdzielanie stało się [do wytrzymania],i wówczas zaczęłem przyglądać się samemu zjawisku obe,niebardzo wiedząc co z tym [fantem] począć .Kiedy o tym przeczytałem ,to wówczas sobie zdałem sprawę ,że ja właśnie mam do czynienia ze zjawiskiem eksterioryzacji-przestałem się tego bać a nawet poczułem się wyróżniony przez los, że mi dane jest to wyjątkowe zjawisko-gratis-bez nauki.Moje obe jest [jak myślę]-po trochę z przyczyn patologii mego zdrowia[jestem sercowcem],a i mój światopogląd ,nie koliduje ze sprawami o których TU mowa.Przepraszam za ort.-ta ortografia mnie ogranicza w szybkim pisaniu,no i wstyd mi.Powiem coś jeszcze -z powodów związanych z moją eksterioryzacią,-nie musiałem odbywać zasadniczej służby wojskowej,i tu mógłbym powiedzieć bardzo ciekawom historię ,lecz naprawdę nie mogę.Acha jeszcze -że moim zdaniem ,przy pewnych zabezpieczeniach ciała fizycznego [profesjonalnych],stan obe mógł by trwać znacznie dłużej -nie kilka minut lecz znacznie więcej,a przy dopracowanych warunkach-można by wychodzić niemal [na zawołanie]-w bardzo konkretnych celach.cze.
|
|
|
ciekawe, a czy w obe mozesz pozwalaz sobie na nieskonczenie dalekie podroze w bardzo krotkim czasie ? ( np. wyskoczenie na 5 min. do jakies tajnej amerykanskiej bazy i dowiedzenie sie prawdy czy onie trzymaja to "Ufo" :)
|
|
|
Mam pytanie do ducha.
Co robisz aby wyjść ? Czy to trans , sen , czy może jeszcze coś. I co czujesz. Ja zbytnio się podniecam jak już jest przed wyjściem i nie udaje mi sie. Mimo kilku znajomych , którzy wyszli bądź wychodzą często są i tacy którzy się bali. Ja tego nie mam. Jestem zbyt podniecony. Aha , i jeszcze jedno . Jeżeli wychodzisz przez trans to czy mam o niczym nie myśleć czy skupić umysł na jednej myśli ?
Mimo że nigdy na 100% nie wyszedłem miałem pare przygód. M.in. zaatakował mnie duch , innym razem widziałem przez zamknięte powieki i pare innych. Próby opłaciły się chociażby dlatego.
|
|
|
Tak podróże w strefie Ziemi są bliskimi podróżami,czyli można by tak się zachować w obe.Jest jedn problem ,jeśli przed obe ma się konkretny [plan] działania ,to nie znaczy ze w obe [to] będzie prostym celem tego planu.Po prostu te osoby które bywają w obe wiedzą że przemyślne plany nie jest łatwo realizować-np.kiedy się w obe bardzo czegoś chce,-to czasem sama chęć przeszkadza w realizacji ,następuje ,nazwał bym to zaklinowaniem samego swobodnego obe z wolą [zbyt nachalną],i wówczas często traciłem obe.Po prostu by działać planowo ,trzeba nauczyć się rutynowego przebywania w obe.Ja uzyskałem jakoby rutynę w swoim zachowaniu co do prób oddziaływania na materię [szyba].Kolejne rutynowe zachowania w obe trzeba sobie wypracować a to może trochę potrwać .Podróżowałem świadomie ,lecz decyzje co do celów swych podróży podejmowałem będąc już w obe ,jakoby spontaniczne ograniczenie wcześniejszych planów.Bywałem bardzo daleko,bywałem w innej rzeczywistości,właśnie przy takich próbach zdarzyło mi się zabłądzić -były to bardzo ciężkie chwile,nawet po takich zabłądzeniach bałem się [jakiś czas] wychodzic w obe.Po prostu znajdowałem się [świadomie] w sytuacjach bardzo trudnych,-niemal tragicznych.Przy umiejętności ,rutynowego zachowania [bycia] się w obe ,są jaknajbardziej możliwe czynności o których wspomniałeś,dlatego zjawiskiem obe są zainteresowane [instytucje specjalne]-nieoficjalne państwowe.Przynajmniej o tym mi wiadomo.cze.
|
|
|
Moje obe są samoistne i dość częste,dlatego nigdy nie musiałem zastanawiać się jak do obe doprowadzić.Początkowe [same rozdzielania] były dla mnie bardzo męczące ,wręcz byłem mimo mej woli poddany umieraniu na raty,czasem ze strachu przed tymi bardzo trudnymi chwilami bałem się kłaść spać.Bywało że w ten nieznany mi wówczas stan ,byłem wyciągany trzy razy w jednej nocy,często przesiadywałem do rana ,takie to było dla mnie ciężkie .Po jakimś czasie zaóważyłem że gdy się temu nie opieram to przebieg bywa znacznie łagodniejszy , w końcu to zaakceptowałem.Teraz czasem bywa nieprzyjemne rozdzielanie ,może 10%-wyjść,ale dziś wiem o co chodzi i w pełni to zaakceptowałem.Przeprowadziłem [z ciekawości] kilka prób wyjścia ,tak jak podaje się w pracach na ten temat.Próby były udane-takie jakie opisuje się w Gwiezdnych Wrotach.Podane tam sposoby [moim zdaniem] są bardzo konkretne i właściwe by uzyskać obe.Ja potrafię przy próbie wyjść bez jakiegoś transu ,po prostu na jawie wychodzę,wcześniej -spełniając kolejne fazy,a kiedy wiem że mgę się rozdzielić ,to się okręcam na bok [tak jak przy wstawaniu ,i po prostu wstaję.Przy świadomych i celowych przygotowaniach ,wychodzi się [moim zdaniem] w świat nasz TU,-wstajesz w pokoju przy swoim ciele i decydujesz co dalej,jeśli zachowasz spokuj to plan ma szanse powodzenia. przepraszam za ort. cze.
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 286 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |