| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| Co znaczy słowo "bóg"? | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 51 |
|
Słowo "bóg" jest pojęciem względnym. Każdy inaczej interpretuje tą nazwę. Najczęściej "bóg" kojarzy się z kimś wszechmocnym, który ma nieograniczoną władzę. Jestem bardzo ciekawa co to oznacza, że ktoś jest bogiem. Niejaki Winter twierdzi, że nim jest. Byłabym bardzo wdzięczna za wyjaśnenie kim jest Winter pod względem boga, bo na prawdę tego nie rozumiem. I to nie jest żadne czepianie się tylko temat bardzo poważny.
|
|
|
Dla mnie Bóg to ten, który "tchnął" życie. To nieskończona miłość i jasność, i też sądzę, że nazywanie się Bogiem to wielka głupota. "Oddajcie mi pokłon" - bez ciebie Winter byłoby nudno:D
|
|
|
Oto jak ja pojmuje ze mozna zostac Bogiem(obawiam sie ze bede wysmiana i sypne karme do kpin Brata) Ale ryzykuje:
Ze Winter jest Bogiem stanowczo jes to dla Anki nie do przyjecia, mimo ze stara prawda powiada ze ""niema zeczy niemozliwych sa tylko malo prawdopodobne""
Dla Anki NIEMOZLIWE ze Winter Bogiem
Dlamnie maloprawdopodobne ze Winer bogiem jest,a roznica ogromna bo ja zostawiam uchylona furtke....(np kreatywnosci myslenia itp)
Anka oddal na chwile od siebie dogmaty koscielne,wplywy otoczenia,strach przed abstrakcja myslenia....i pomysl ze mozna poczuc "tchnienie"(jak sama nazwalas)Boga Przwciesz ludzkosc poszukuje Boga od wszech czasow wiec moze Winter znalazl go w sobie Przesiesz dusza jest boska czesc naszego"EGO"
Ani albo Winta sie poprostu "bosko"czuje poz eva
|
|
|
Pewnie się powtórzę, bo zdaje sie pisałam to już. Ja wierzę w energię kosmiczną. Bóg nazywa się dla mnie Wielka Wspólna Energia Kosmicznej Świadomości, która kieruje wszystkim, i my możemy nią kierować. Jest ponad mną ale współpracuję z nia.
Mędrcy, zwani Bogami, to postacie cielesne...
Wszystkie religie mówią o tych samych bogach nazywając ich różnie.
Cóż nie jestem katoliczka, nie wierzę w Boga, którego przedstawia mi Kościół chrześcijański. Ważne jest dla mnie, że zyje według zasad moralności i dobroci dla innych, rozdaję miłość wszystkim tego godnym. Wielu katolików tego nie robi. Wiem, że jesteśmy twórcami własnego życia, z pomocą wyższej świadomości, która nie tworzy nam losów, lecz jakby obserwuje, i jeśli ktoś nie kieruje swoim losem robi to za niego przypadkowo. Ja kieruje nim i WŚ mi pomaga. Spełnia to czego chcę, w sposób , który uzna za najlepszy. To nie jest żadna istota, to energia, może przybierać różne kształty i jest wszechobecna. Jest w każdym z nas, jak wielki hologram. Każdy z nas jest częścią tego hologramu i za razem całością. Każda komórka naszego ciała zawiera pamięć i moc całości. Myślę, że wszystko co nas otacza jest po prostu energią, ukształtowaną przez zmysły, na kształt.
[%sig%]
|
|
|
Cytat z Alfy wypowiedzi:"rozdaje milosc wszystkim tego godnym"
To ty chyba tez Bogiem jestes jesli wiesz kto jest milosci godny(czyli nie promieniujesz miloscia "jak ciolo energetyczne")I znowu mieszasz z blatem milosc mimo ze tak zarliwie jej bronilas .Uzywasz milosci jako broni jednemu dasz milosc a kto "niegodny"(twojm zdaniem)"rozdasz kopa.To wywolaq chaos energetyczny.
"Zasada hologramu" kojazy mi sie z filozofem Anaksagoras(4albo5wpne)uwazal on ze przyroda zbudowana jest z malych czasteczek i w kazdej jest czensc wszystkiego , a Empedokles uwazal ze to "milsc"laczy czesci w calosc.
Wiec jak kogos przestaniesz kochac i dosz kopa uwazaj zeby sie nie rozlecial.
|
|
|
Twoja wypowiedź evo jest wynikiem niezrozumienia jedynie. Ne jestem żadnym bogiem, jak dokładniej przeczytasz to odnajdziesz w mojej wypowiedzi, czym jest dla mnie bóg. Mimo, że nie jest to watek o miłości, musze odpowiedzieć. Niegodny mojej miłości jest jedynie ten, kto mnie krzywdzi. to bardzo proste. Nie uzywam milosci jako broni, nie popadaj w skrajności, nie ma w mojej wypowiedzi nic co by na to wskazywało. Nie daje kopa temu kogo nie kocham, gdzie znalazłas takie słowa w mojej wypowiedzi? Przytaczasz dwie rózne teorie, które sama połaczyłas w całośc zalezną od siebie. Napisaąłm, ze uwazam, ze TO ENERGIA, a nie czasteczki jakoweś ,,Każdy z nas jest częścią tego hologramu i za razem całością. Każda komórka naszego ciała zawiera pamięć i moc całości".Jest całością, czyli nic nie musi jej łączyć, sa JEDNOŚCIĄ . No i tu się okazuje, że twoja wypowiedź nie ma sensu. Dorobiłas mi słowa, porównałas do jakichs teorii i zmieniłas sens. I z tego wyciągasz wnioski.
[%sig%]
|
|
|
alfa: W świetle tego, co napisałaś, tego, co napisała eva, i tego, co wygłosiło paru jeszcze innych mędrców trochę wcześniej (p.n.e.) można wyprowadzić następujący wniosek:
JESTEŚ bogiem, gdyż:
Kreujesz wokół siebie własny świat, własną rzeczywistość.
Masz na tę rzeczywistość wpływ bezpośredni i całkowity.
Ten świat, ta rzeczywistość, umrze wraz z Tobą.
Ergo: jesteś bogiem w swoim świecie. To, wbrew pozorom, bardzo istotne stwierdzenie. Oznacza, że nie powinnaś "cedować" swojego życia na ręcę jakiejś obcej formy energii - Ty i tylko Ty jesteś odpowiedzialna za swój własny świat.
|
|
|
Evo , nie ma bogiń w wierzeniach starogermańskich , oprócz symbolu płodności. NIe opowiadaj mi bajek , bo wiem sowje. Wiem, w co wierzę. Religja starogermańska tożsama jest z wierzeniami starożytnych słowian.
Je jestem Bogiem na zasadzie podanej przez Simonusa. Tyle.
Pozatym osobowego boga nie ma, ale to już inny temat.
|
|
|
Mi chodzilo o "hologram"i ze to juz filozofowie w star Grecji propagowali i niewazne czy do slusznych wnioskow dochodzili w jaki sposob mysleli i ze otwarci byli na wszystko.Ale do ciebie jak grochem o sciane ,wszystko traktujesz jak atak na ciebie a ja chcialam tylko temat rozwinac, ale ty kroku niedoczymujesz poz eva
|
|
|
O , fajnie, to ja nie wiedziałam że jestem bogiem.:)
Chyba nigdy jednak tego nie uznam. Nie poczuwam się, może ze skromności;) Ale coś w tym jest faktycznie, jesli my kreujemy ten świat, to wszyscy jesteśmy bogami na to wychodzi. (Szkoda, że Winter też:), kurcze, dobra juz nie czepiam się Zimnego)Niie twierdzę, że ja tworze ,,swój" jedynie świat, a współtworze NASZ swiat.
Jednak nie zgodzę się z tym, że mam wpływ na rzeczywistośc w sposób absolutny i bezpośredni, poniewaz, jeśli każdy ją tworzy, to mi też udzielają się skutki kreacji innych. kazdy z nas jest częścią, To ciąg zalezności. (niekoniecznie tożsamy z czasem!) Taka sieć która tworzymy wspólnie. Powinnismy więc byc odpowiedzialni za to co tworzymy sobie i innym. nie tylko sobie. Mam pytanie, skąd wnioskujesz Leto, że moja energia, umrze razem z moim ciałem? Ja myśle że nie umrze. W tej całości nic nie ,,umiera".
[%sig%]
|
|
|
Leto - co ty na to "wszyscy jesteśmy bogami na to wychodzi" alfa. Nie każdy jest bogiem , BA ! Niewielu jest bogów ! Dlaczego ? Bo niewieu swój świat tworzy ; )
|
|
|
Masz rację, alfa. Twoja energia powróci do oceanu, z którego się wyłoniła. Połączy się z kosmosem, z energią uniwersum. Zgodnie zresztą z zasadą zachowania energii. Dla niektórych smiercią jest utrata indywidualnej tożsamości - a to właśnie Cię czeka po smierci. Roztopisz się, rozpłyniesz w bezcielesnej enegrii wszechświata, zasilisz go swoją osobą. To jedyna i najpiękniejsza wersja "życia po śmierci", jaką jestem w stanie zaakceptować...
|
|
|
"Niewielu jest bogow! Dlaczego? Bo niewielu swoj swiat tworzy"Dziekuje ujoles to tak prosto i sprytnie a ja sie tak meczylam O to mi chodzilo. eva
|
|
|
Czyli zgadzacie się ze mna w kwestii, że rzeczywistość tworza jednostki? A nie jedna siła wyższa? Bóg jakowyś... Wynika , że tak, a ja się zgodzę z Winterem, że faktycznie ten śwait jest tworzony przez nielicznych świadomie.
[%sig%]
|
|
|
NIE calkiem sie zgadzam ale odbiegla bym od tematu wyjasniejac dlaczego.
|
|
|
Mozliwe, że rzeczywistość tworzą właśnie jednostki. To jest nasz wspólny sen, który śnimy...
A możliwe też, że solipsyzm jednak ma rację i każdy z nas ma swoją własną rzeczywistość. Ale one interferują ze sobą.
|
|
|
Jeżeli nie śnisz własnym snem, to złapiesz sen obiegowy - a to jest największa krzywda.
|
|
|
Abym śnił WYŁĄCZNIE własny sen, musiałbym zyć w oderwaniu od świata. A ja jeszcze nirwany nie osiagnąłem i daleko mi do tego...
Ja bym największą krzywdą nazwał sytuację, gdy ktoś inny śni mój sen ZA mnie... Brrrr...
|
|
|
ech , nie zrozumieliśmy się , co to sen. Zaprwdę, można żyć w oderwniu od świata posrod świata. Można być wtedy jeszcze bardziej oderwanym od niego niż będąc daleko. Doświadczyłem tego.
|
|
|
"i pomysl ze mozna poczuc "tchnienie"(jak sama nazwalas)Boga Przwciesz ludzkosc poszukuje Boga od wszech czasow wiec moze Winter znalazl go w sobie Przesiesz dusza jest boska czesc naszego"EGO"
Jak najbardziej się z tym zgadzam. Z tym, że jest różnica pomiędzy znalezieniem Boga w sobie a byciu nim. Bóg jest energią, i uważam, że jesteśmy częścią tej energii, więc mogę powiedzieć, że jestem JEDNYM Z BOGIEM, ale nie mogę powiedzieć, że jestem Bogiem. Rozumiecie?
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 51 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |