Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Panowie - grozi nam wymarcie !!
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 53

W 2010 roku jedna trzecia mężczyzn będzie żyła samotnie. Połowa z nich prawdopodobnie umrze, MężczyŸni sš skazani na wymarcie. Tak brzmi najnowsza teza brytyjskich (i nie tylko) genetyków, którš można porównać do trzęsienia ziemi. "Męskoœć mężczyzn nieustannie zanika, zarówno w sferze biologii, jak i stosunków społecznych", pisze Steve Jones, wykładowca genetyki w londyńskim University College, w nowej, a już głoœnej w œwiecie ksišżce "O pochodzeniu mężczyzny". "Jeœli chodzi o znaczenie mężczyzny dla kontynuacji gatunku, to mężczyznę trzeba uznać za pasożyta samicy. Bo mężczyŸni już rodzš się ułomni. Wszystkiemu winny jest chromosom Y. To on decyduje o tym, że dziecko otrzymuje płeć męskš. Kobiety majš w jšdrze komórkowym dwa niemal identyczne, witalne chromosomy X, będšce jakby kopiami bezpieczeństwa, na wypadek gdyby jeden z nich został uszkodzony. W jšdrze komórkowym mężczyzny zamiast drugiego chromosomu X jest króciutki, samotny chromosom Y. Ten ułomek - bo męska oznaka tożsamoœci jest œmiesznie mała, stanowi zaledwie jednš pięćdziesištš częœć całego genomu - któremu brak siły i odpornoœci - utracił zdolnoœć regeneracji. W dodatku chromosom Y jest coraz mniejszy, obecnie stanowi jedynie jednš trzeciš pierwotnego rozmiaru sprzed 300 mln lat - i nadal się kurczy. Samce homo sapiens sš skazane na wyginięcie w drodze ewolucji gatunku", przypuszcza prof. Jones. - Ten genetyczny symbol męskoœci ulega tak szybkiej degeneracji, że wkrótce mężczyzna będzie należał do przeszłoœci - wyrokuje prof. Bryan Sykes z uniwersytetu w Oksfordzie, zajmujšcy się badaniem DNA z próbek pobranych z prehistorycznych szkieletów. Z jego obliczeń wynika, że koniec mężczyzny nastšpi za jakieœ 5 tys. pokoleń, czyli 125 tys. lat. Sykes podkreœla, że posiadacze chromosomu Y przychodzš na œwiat jakby z wrodzonš wadš, na dodatek sš w coraz gorszej kondycji biologicznej, poczšwszy od malejšcej liczby coraz słabszych plemników w nasieniu. Z badań brytyjskich genetyków wynika, że obecnie przyczynš niepłodnoœci u ok. 30% mężczyzn sš uszkodzenia chromosomu Y. Z biegiem pokoleń geny ulegajš bowiem mutacjom i do genotypu wkradajš się błędy. Obecnie męski chromosom zgromadził wiele szkodliwych mutacji, których nie było jeszcze w pokoleniu dziadków i pradziadków. Każde następne męskie pokolenie będzie gromadzić coraz większy œmietnik genetyczny. Ojciec niepotrzebny Czy ludzkoœć ma szansę przetrwać bez samców? Okazuje się, że koniec mężczyzny wcale nie musi oznaczać końca naszego gatunku. Medycyna bada różne warianty wyjœcia z sytuacji, czyli zastšpienia mężczyzn w procesie reprodukcji. - Najlepszym wyjœciem byłoby klonowanie albo zastępcze nasienie z żeńskich tkanek, wtedy całkiem obeszłoby się bez męskiej spermy. Inny sposób to hodowla męskich plemników w jšdrach zwierzęcych, eksperymenty na knurach dajš dobre wyniki - uważa Carol Peterson z uniwersytetu harwardzkiego. - Owca Dolly została poczęta bez męskiej pomocy, co uœwiadomiło połowie populacji niepewnoœć jej statusu - zgadza się prof. Jim Cummins, sam będšcy posiadaczem chromosomu Y. - Być może, w niedalekiej przyszłoœci nauka spowoduje powrót natury do jej oryginalnego żeńskiego stanu i mężczyŸni sami zniknš z pola widzenia. Jak wtedy będziemy się rozmnażać? Może przez klonowanie, które pod względem technicznym jest proste: trzeba pobrać materiał genetyczny z organizmu kobiety, umieœcić w pozbawionej jšdra komórce jajowej i gotowe. W przypadku ludzi droga do tego "prostego rozwišzania" jest jeszcze długa, ale doœwiadczenia na zwierzętach dajš coraz lepsze efekty. Australijska badaczka Orly Lacham-Kaplan z Monash Institute of Reproduction and Developement w Melbourne już dwa lata temu obwieœciła, że w pierwszej fazie zapłodnienia nie jest potrzebny plemnik, można bowiem powołać do życia zygotę, która ma dwie matki. Wprawdzie eksperyment powiódł się na myszach, ale przecież od tego zwykle się zaczyna. Jednak nie wszyscy naukowcy sš optymistami. Bryan Sykes obawia się, że sztuczna sperma się nie sprawdzi. Jego zdaniem, istnieje niebezpieczeństwo, że wymarcie mężczyzn spowoduje wymarcie całego gatunku homo sapiens. - Przecież wiele gatunków zwierzšt wyginęło z powodu genetycznej marnoœci samców, z ludŸmi może być podobnie. Tak być może, ale nie musi - zastrzega. Awans kobiet "MężczyŸni majš uzasadnione powody do niepokoju. Pozycja samców podupada nawet bez pomocy klonów. W miarę postępów cywilizacji nosiciele chromosomu Y przeżywajš upadek - od zmniejszajšcej się liczby plemników po obniżenie statusu społecznego i od podważonej roli przy zapłodnieniu po szybszš œmierć. Także ich miejsce w społeczeństwie - kiedyœ niepodlegajšce dyskusji - jest zagrożone postępami rodu niewieœciego", podsumowuje Steve Jones. Jeszcze bardziej radykalnš opinię głosi niemiecki socjolog Dieter Otten, autor pracy "Przemoc nosi męskie oblicze", w której wykazuje, że kryminalne upodobania mężczyzn cišgle rosnš. Uważa on mianowicie, że tzw. słaba, a w rzeczywistoœci silna płeć jest ostojš współczesnego œwiata: "Kobiety sš bardziej uczciwe i moralne, zaangażowane w pracę zawodowš i społecznš. Bez nich przestałby funkcjonować gospodarczy, społeczny i polityczny system zachodnich demokracji". Alarmujšce odkrycia brytyjskich genetyków idš w parze z wynikami badań socjologów i psychologów amerykańskich. Ich zdaniem, w obecnych czasach do degradacji biologicznej dochodzi degradacja społeczna mężczyzn. - Awans społeczny kobiet i zamiana ról społecznych powodujš niespotykany wczeœniej w dziejach ludzkoœci kryzys tożsamoœci mężczyzn i chłopców. Na naszych oczach zmienia się wizerunek mężczyzny. Trzeba przewartoœciować nasze myœlenie o płci - twierdzi psycholog Barney Brawer, kierownik programu Boys Project na Uniwersytecie Tufts w Bostonie. Wyniki badań jego zespołu sš zaskakujšce: ponad połowa nastoletnich chłopców czuje się zdominowana przez dziewczyny, ponad połowa dorosłych mężczyzn ma kompleks "gorszoœci" w stosunku do kobiet - sami siebie uważajš za mniej zaradnych, gorzej zorganizowanych, bardziej podatnych na stresy, majšcych słabszš wolę, bardziej ulegajšcych pokusom (zdrada partnerki, korupcja, napad rabunkowy), nieporzšdnych i brudnych. Czy ta niska samoocena jest obiektywna? Fakty mówiš, że tak. Mimo to w Polsce mężczyŸni na ogół nie przyjmujš ich do wiadomoœci. - U nas pozycja mężczyzny jest wcišż bardzo silna, nie można mówić o zamianie ról społecznych, raczej o ich wyrównaniu - twierdzi Adam Górecki, socjolog i psycholog. - Do zamiany ról społecznych jeszcze u nas daleko. To wišże się ze specyfikš polskiej kultury, która wcišż jest kulturš patriarchalnš. W zwišzku z tym nie obserwujemy u nas kryzysu tożsamoœci mężczyzn. Inaczej jest w wielu krajach Europy, zwłaszcza w krajach skandynawskich. Podobnego zdania jest Katarzyna Władyka, koordynatorka Gender Studies (Podyplomowe Studia nad Problematykš Kulturowej i Społecznej Tożsamoœci Płci), wykładowczyni przedmiotu alternatywne formy rodziny. - Stereotypowo pojmowane role społeczne płci się zmieniajš, co jest zjawiskiem pozytywnym. Nie można jednak mówić o kryzysie tożsamoœci męskiej, raczej o zmianie męskiego wizerunku. Często słyszę od studentów, że czujš ulgę z powodu osłabienia stereotypu macho. W czym panowie sš gorsi Nosiciele słabnšcego chromosomu Y sami sš coraz słabsi - pod względem zdrowia, edukacji i moralnoœci. Dane, które zebrał Steve Jones w ksišżce "O pochodzeniu mężczyzny", nie zostawiajš cienia wštpliwoœci. Wynika z nich, że panowie, którzy wszędzie na œwiecie żyjš krócej od kobiet (w krajach cywilizacji zachodniej œrednio o ok. szeœć lat), trzy razy częœciej zapadajš na choroby serca, majš słabszy układ krwionoœny ("Zdarza się, że dosłownie umierajš z miłoœci - pisze Jones - już w "Wykazach zgonów" z XVII w. jako przyczynę œmierci podawano: żałoba, nieszczęœliwa miłoœć"), trzykrotnie częœciej sš ofiarami zawałów serca (liczba zawałów wœród młodych mężczyzn jest aż siedem razy większa niż wœród ich rówieœniczek). W ogóle choroby serca i układu kršżenia powodujš połowę wszystkich zgonów mężczyzn przed wiekiem emerytalnym. Dlaczego? Bo mężczyŸni nie majš "tarczy ochronnej" w postaci estrogenu, który chroni serca kobiet poprzez zwiększone uwalnianie tlenku azotu rozszerzajšcego naczynia krwionoœne. Wyliczać słaboœci tzw. silnej płci można jeszcze długo. MężczyŸni trzy razy częœciej majš wady wymowy (stanowiš ok. 75% jškajšcych się) i sš daltonistami (a co 12. ma trudnoœci z precyzyjnym rozpoznawaniem kolorów), cierpiš na hemofilię (ok. 90%) i nowotwory. Tylko mężczyŸni całkiem łysiejš, w dodatku coraz młodsi. Dermatolodzy dziwiš się, że coraz więcej panów w okolicach dwudziestki, a nawet nastolatków ma "bardzo wysokie" czoło. Sš słabsi już od chwili narodzin. W pierwszym roku życia na 100 zgonów dziewczynek przypada 126 zgonów chłopców, choć natura daje im większe szanse: na etapie zapłodnienia na 100 żeńskich embrionów przypada aż 120 męskich (prawdopodobnie dlatego, że plemniki zawierajšce chromosom Y sš lżejsze i szybciej się poruszajš). Ale proporcje zmieniajš się jeszcze w czasie cišży - męski płód jest słabszy. Kłopoty zdrowotne czy stres matki często sš przyczynš jego zgonu. Demografowie zauważyli, że kryzysy ekonomiczne i wojny zawsze majš wpływ na znaczny spadek męskiej populacji. Podobnie jak katastrofy ekologiczne i klęski żywiołowe, np. rok po silnym trzęsieniu ziemi w japońskim mieœcie Kobe w 1998 r. urodziło się niemal 2% mniej chłopców niż w latach wczeœniejszych, podobnie było w Niemczech po upadku muru berlińskiego i kryzysie ekonomicznym. Gdy już męski noworodek przyjdzie na œwiat (100 urodzeń dziewczynek na 105 chłopców), o wiele bardziej niż jego rówieœniczka jest narażony na różne ułomnoœci, zwłaszcza uszkodzenie mózgu, porażenie mózgowe i wrodzone wady genitaliów. Chłopcy wolniej się rozwijajš - w 40 tyg. życia noworodek męski jest o 4-6 tyg. opóŸniony w stosunku do dziewczynki. Gorzej radzš sobie w szkole - na każdym etapie nauczania dwa razy więcej chłopców powtarza klasę. Może dlatego we wszystkich krajach rozwiniętych chłopcy i mężczyŸni mniej czytajš? Opinie psychologów także nie sš korzystne dla nosicieli chromosomu Y. MężczyŸni majš niższš odpornoœć psychicznš. Zdaniem Marka Robinsa, nowojorskiego psychologa, gorzej sobie radzš ze stresem, częœciej się załamujš, popadajš w depresję. Wielokrotnie częœciej ginš w wypadkach drogowych - szczególnie młodzi kierowcy. Trudno się temu dziwić, zważywszy że majš gorszy refleks, trudnoœci z koordynacjš ruchowš i postrzeganiem, co wiedzie do błędnej oceny ryzyka. Chłopcy w porównaniu z dziewczętami sš narażeni na dwukrotnie wyższe ryzyko œmierci w wypadku; różnica jest duża już wœród czterolatków. Nie trzeba żadnych badań, żeby zauważyć, że mężczyŸni stanowiš przytłaczajšcš większoœć wszelkich przestępców, od seryjnych morderców, groŸnych zboczeńców seksualnych, pedofilów po drobnych złodziei i chuliganów. Także pod względem uzależnień - nikotyny, alkoholu, narkotyków, hazardu - prawie trzykrotnie bijš na głowę kobiety. "Co roku œmierć, której w zasadzie można było uniknšć, zabiera w samej Wielkiej Brytanii 5 mln mężczyzn. Jeden odłam społeczeństwa specjalizuje się w paleniu (z każdych trzech mężczyzn jeden pali, jeden rzucił palenie i jeden nigdy nie palił), jedzeniu tłustych potraw i stresie. MężczyŸni cierpiš na wiele chorób, od podagry po przepuklinę (odpowiednio cztero- i dziewięciokrotnie częstszych u mężczyzn), a ich partnerki sš oszczędzone", czytamy w "O pochodzeniu mężczyzny". W dodatku mężczyŸni dwukrotnie rzadziej chodzš do lekarza (choć z drugiej strony stanowiš ok. 80% wszystkich hipochondryków), mimo że majš znacznie gorsze zdrowie. "MężczyŸni z przyczyn genetycznych gorzej sobie radzš w niekorzystnej sytuacji, zwłaszcza gdy nie majš wpływu na czynniki zewnętrzne", kwituje Steve Jones i dodaje: "Kiedy zaczynajš się kłopoty, kobiety dajš sobie lepiej radę, a kiedy życie jest dostatnie, mężczyŸni tak bardzo sobie folgujš, że znowu cierpiš". W jakiej mierze te złowieszcze rewelacje naukowców dotyczš także Polaków? Zdaniem psychologa i psychoterapeuty Jacka Burakowskiego, w każdej. - MężczyŸni sš mniej odporni na stres, bardziej przejmujš się niepowodzeniami w pracy, mocniej przeżywajš klęski w miłoœci. Majš większe trudnoœci w podejmowaniu decyzji, bardziej bojš się ryzyka, częœciej sš konformistami, hipokrytami. Szybciej się załamujš i gorzej znoszš stany depresyjne. Dodajmy, że panowie stanowiš ok. 70% samobójców, i to we wszystkich grupach wiekowych. Dane mówiš same za siebie - w 2002 r. w Polsce œmierć z własnej ręki poniosło 5,1 tys. osób, w tym 4215 mężczyzn i 885 kobiet. I choć wydaje się to dziwne, co roku w każdym kraju statystyka wyglšda podobnie. Sabotażysta testosteron Na pytanie, co jest przyczynš słaboœci mężczyzn, genetycy odpowiadajš: prawdopodobnie testosteron. Hormon, którym szczycš się jego właœciciele, przynosi im zgubę. - Wieloletnie badania mężczyzn wykastrowanych i niewykastrowanych wykazały, że mężczyŸni pozbawieni jšder żyjš przeciętnie o 13 lat dłużej, a wykastrowani w bardzo młodym wieku nawet do 30 lat. To prowadzi do wniosku, że testosteron skraca życie - twierdzi biolog Bob Lieberman z Whitehead Institute w Cambridge. Ten "męski hormon" osłabia odpornoœć organizmu. Dlaczego? Zdaniem Jonesa, wszystkiemu winne sš męskie jšdra. "Ich wydzieliny negatywnie wpływajš na zdrowie właœcicieli. Komórki układu odpornoœciowego obumierajš w zetknięciu z testosteronem, a ciało męskie z olbrzymimi iloœciami tej substancji jest mniej zdolne do wytwarzania przeciwciał niż jego żeńskie odpowiedniki. W rezultacie mężczyznom trudniej jest zwalczyć raka i opierać się rozmaitym chorobom, od rzeżšczki po wœciekliznę. U większoœci zwierzšt samce umierajš w młodszym wieku niż samice, co wskazuje na znaczenie chemii", przekonuje genetyk. Twierdzi też, że z biegiem czasu będzie coraz gorzej, przekonamy się o tym w niedalekiej przyszłoœci, już za kilkanaœcie, a może nawet kilka lat, kiedy doroœnie pokolenie wychowywane w plastikowych pieluszkach. Okazuje się bowiem, że niemowlęta płci męskiej, które noszš takie pieluszki, majš wyższš temperaturę ciała poniżej pasa niż te, które majš pieluszki bawełniane. W dodatku w cenišcym wygody œwiecie cywilizacji zachodniej dzieci noszš pieluszki dłużej niż kiedyœ, do trzeciego czy czwartego roku życia, co potem odbija się na ich zdrowiu, bowiem przegrzanie jšder jest częstš przyczynš bezpłodnoœci. Kolejna rewelacja brytyjskiego naukowca brzmi: mężczyŸni wyewoluowali do życia w zwišzku z kobietš. W przeciwieństwie do kobiet, które nieŸle sobie dajš radę same, mężczyŸni u boku kobiety zyskujš kilka lat życia. W 2010 r. jedna trzecia mężczyzn w Anglii będzie żyła samotnie. A ponieważ œmiertelnoœć samotnych panów (ale nie pań) jest dwukrotnie wyższa niż w całej populacji (co odnotował już Karol Darwin w pracy "O pochodzeniu człowieka"), nie rokuje to dobrze naszemu gatunkowi.

Jeżeli to prawda to sejm powinien uchwalić wielożeństwo min 3 żony wszystko w trosce o kobiety żeby nie żyły same :))

Darku, uwierz... jedna Polka na stałe zdecydowanie Ci wystarczy... :) W końcu Sejm też powinien troszczyć się o mężczyzn... :)

Przeczytałem ten długi tekst i stwierdzam, że chyba jestem kobietš.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

To nie jest wcale takie zabawne. Jeœli ktoœ jest kobieta to moze sobie zartować

hmm... czasem odczuwam stres zwišzany z pracš ale to sie zdarza naprawde ŻADKO, jestem zadowalony z życia chociarz rozwodziłem się 2 razy... nigdy nie byłem u psychologa ( zresztš nikt z mojej rodziny o ile wiem nie był)... nie jestem dyskryminowany ze wzgłedu na płeć.... owszem mam odpowiedzialnš prace i dużo czasu jej poœwiecam czasu... nie czuje obcišżenia psychcznego...... w pracy lepiej sobie radze od kobiet... ( to nie jest praca fizyczna ) .... nie jestem jakšœ pojedyńczš jednostkš na œwiecie, która wiedzie takie życie... dlatego traktuje tę artykuł z przymrużeniem oka....

weœcie się uspokujcie...

jak czytam takie bzdury to sie coœ we mnie gotuje :/ skšd te dane??? na œwiecie jest wiele jebnięty "naukowców" kturzy jak nie wiedzš czym sie zajšć to prowadzš pseudo "badania" a potem jakiœ dureń to jeszcze rozpowszechnia i pisze artykuły na ten temat ręce opadajš :(

Tomash masz racje !!!!!

Wczoraj rozstałem się z kobietš, wczeœniej mi bardzo na niej zależało, zdobyłem jš, ale ten czar prysł, jednak po jednym spotkaniu nie powinnismy zostawać parš. Mówcie co chcecie ale po tym, az mi sie jej zal zrobiło. Po tym zadaje sobie pytanie, czy jakby dziewczynyw iedziały jaki podły jestem, to czy jakaœ by sie ze mnš chciala jeszcze spotykać ?:(( Sš ludzie i kaloryfery, ja po tym czuje sie jak kaloryfer Ahaa po tym spotkaniu chwilke potem umowiliem sie z takš slodziutkš brunetkš (niezla dupa), bede chcial sie narazie z Niš spotykać, ale nic an sile. Zobaczymy jak wypadne na rozmowie kwalifikacyjnej hehe Ale musze odczekac 2 tygodnie :/ Mam nadzieje, ze sie zmienie i apeluje do wszystkich panów, abysmy traktowali Panie z szacunkiem bo faktycznie niebawem wyginiemy !!!

Koolman (---.internetdsl.tpnet.pl) Dziewczyny spotykajš się z tym z kim chcš, to nie ty kolego dokonujesz wyboru choć tak się wydaje w poczštkowej fazie. I idš do łóżka też z tym z kim chcš. W praktyce jednak to One sš górš. Trzeba uważać :) Pozdrawiam Igor

Igor nie masz racji ! Jeszcze zadnej dziewczynie nie udalo sie poderwac faceta. No chyba, ze jakiegos niedojde. Dziewczyny sa bierne, bo prawdziwy facet ma ambicje, ktorej nie radze podwazac. Kobiety to czuja intuicyjnie.

Gosiu nie mówię o tych dotkniętych przez los tylko o przeciętnie normalnych, zwykłych Kobitkach. Pozdrawiam Igor

jak mnie połechotałaœ!!!!

Może jestem staroœwiecka , może zupełnie inaczej widzę kontakty damsko - męskie. Nie wiem doprawdy z jakiej przyczyny istniejš w waszych " męskich" ustach okreœlenia typu "laska", " dupa" itp. to żenujšce i poniżej przynajmniej mojej godnoœci. Czego oczekujecie? jakiej dziewczyny jeœli myœli wasze , słowa sš własnie takie - to też i takie macie " okazy" . O wartoœciowš dziewczynę-kobietę trzeba powalczyć , trzeba jš zdobywać - inwencja nalezy do was. Czy jednak stać was na wykrzesanie z siebie tego co najlepsze? czy stać was na debiut gentlamena ? Ale to " gatunek" już chyba na wymarciu . Typ macho się nie sprawdził , romantyczny Romeo odszedł do lamusa już dawno temu....więc co macie dzisiaj do zaoferowania? Lubicie mocne wrażenia, dawki coraz większe , zmysły nieposkromione......dokšd to prowadzi? Życzę wam w takim razie coraz więcej " lasek" i " dup" ....... dla facetów " Ręce precz i serca też" od dziewczyn-kobiet , które nie sš namiastkš ale esencjš waszego życia !!! Powodzenia w Nowym Roku 2006

Gosiu, mam Ci wyliczyć ile razy zostałem poderwany przez dziewczyny ??? Za niedojdę sie nie uważam!!!

O ! tak juz lepiej D Z I E W C Z Y N Y !!!! to sie dopiero czyta i słyszy ! Koolman robi postępy, jak tak dalej będzie.....wymarcie mu nie grozi ::):):)

Dorko, ja zawsze używam słów typu 'kobieta' 'dziewczyna' Ten wczesnijeszy post z 'dupš' byl mianem okreslenia pieknej kobiety w gwarze płci brzydszej ;)

Koolman-ku I tak niech pozostanie , jednak niech gwara "płci brzydkiej" odrobine choć sie zmieni...wszak to epitety o nas...kobietkach z krwi i koœci, pełnych tkliwoœci, uczuć i miłoœci !!!!

Koolman poderwany, to Ty mogles byc, ale nigdy nic nie wynika z tego jak kobieta poderwie mezczyzne. Dla mezczyzny moze to oznaczac tylko latwe lozko. Jak bedzie chcial, to skorzysta. Teraz kobiety sa bardziej odwazne i chca udowodnic swoje mozliwosci i ambicje. Spotyka je przez to duzo rozczarowan, samotnosc i degeneracja.

Gosiu Twój cytat "Jeszcze zadnej dziewczynie nie udalo sie poderwac faceta. No chyba, ze jakiegos niedojde. Dziewczyny sa bierne, bo prawdziwy facet ma ambicje, ktorej nie radze podwazac. Kobiety to czuja intuicyjnie." To już nic nie kumam, bo w ostatnim poœcie zaprzeczyłaœ temu
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 53
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.