| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| Schizofrenia | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 79 |
|
Witam Państwa, jestem redaktorem pewnej gazety i zbieram materiały do nowego artykułu o objawach i poczatkach schizofrenii.
sam temat wydaje mi się doć ciekawy,ale zwykle omijamy go...
Jezeli zetknęliie się z osobami chorymi to piszcie, chetnie wysłucham i podziele się swojš opiniš,
pozdrawiam
[%sig%]
|
|
|
dziękuje za te wszystkie informacje.
Odp. dla Pana Scoopa - oczywicie łatwiej poszukać sobie samemu informacji na ten temat ale widzisz ja potrzebuje czego wieżego, czego naturalnego a przede wszystkim nie wiedzy ksišżkowej.
Dlatego pytam czy osoba chora na schizofrenie wie że zachowuje się dziwnie ??? czy tylko słyszy to od lekarzy i najbliższych...?
|
|
|
Witajcie.
Jestem ponownie i odpowiadam na pytania redaktora
Schizofrenik bedac w stanie ataku, zupelnie nie zdaje sobie sprawy z tego ze nalezy zaczac znowu walczyc o swoje zdrowie. Kazdy ma halucynacje, omamy takze sluchowe, w obcej osobie widzi swojego przesladowce i potrafi odniesc sie do niej wulgarnie i powoduje w tej osobie strach przed nastepnym krokiem osoby chorej. Kiedy scizofrenik jest po leczeniu i przyjmuje leki jest ok. Masz wspanialego towarzysza dopoki znowu nie zaczna sie majaki. Kiedy choroba powraca wtedy sie gubi, nie radzi sobie z wlasnym zyciem a najgorzej gdy jeszcze musi radzic sobie z zyciem innej osoby. Wtedy jest totalna kleska.
Ludzie powinni pomagac chorym ale nie poprzez wspolczucie im i przez niesluszne oskarzanie innych czlonkow rodziny ale przez pomoc plynacej z serca. A jesli ktos tej choroby nie rozumie to niech sie nie wtraca wcale, bo moze tylko zaszkodzic.
Pozdrawiam!
|
|
|
Mam jeszcze slowo.
Ksiazki to sucha teoria, ktora nie zawsze odzwierciedla rzeczywistosc.
Niech mole ksiazkowe o tym pamietaja.
Bo nawet autorzy ksiazek, nie zawsze wiedza o czym pisza i znaja temat od poduszki
|
|
|
tak to prawda,
a jak postępuje choroba, kiedy sš jej pierwsze objawy ?
Czy zawsze poznamy w trakcie rozmowy ,że człowiek jest na niš chory ???
|
|
|
Pierwszych objawow nie jestem w stanie ci opowiedziec. Kiedy wreszcie zostalam uswiadomiona ze mam do czynienia z ta choroba, osoba cierpiala na nia juz od wielu lat, nie pamietam jak bylo na poczatku, przykro mi. Moje dziecinstwo to towarzystwo tej choroby.
Byly wzloty i upadki. Ale w kolejnym nawrocie osoba stopniowo zamykala sie w sobie, we wszystkich widziala wrogow, ludzie obcy jeszcze tego nie widzieli a osoba chora juz wtedy opowiadala o tym jak to jest zle traktowana i inne wyimaginowane historie. Kiedy rozmawiasz z osoba raz na jakis czas i nie masz pojecia ze ta osoba cierpi na to schorzenie, nie jestes w stanie na poczatku okreslic, ze to co mowi to tak naprawde omamy. Pozniej wszyscy chca ja otruc wiec przestaje brac leki, lub je chowa /niby bierze/ i to jest znak do tego ze zaczyna byc zle.
|
|
|
a w jakim wieku ta osoba zachorowała jezeli mogę zapytać?
Czy lekarze psychiatrzy umiejš jš rozpoznać od razu, czy sš przeprowadzane jakie testy ???
|
|
|
Z tego co wiem to choroba ujawnia sie w mlodym wieku, prawdopodobnie nie pozniej niz do 35 roku zycia daje o sobie znac. Lekarze raczej umia po rozmowie z osoba zagrozona okreslic czy to schizofrenia czy tylko ktos cierpi na chwilowa depresje. Napewno psychatra na ten temat powiedzial by ci duzo wiecej ale madry psychiatra. Bo ten z ktorym mi przyszlo rozmawiac o osobie chorej dawno temu, byl juz chyba sam zaatakowany przez chorobe. Niby lekarz - a nie umial okreslic ze juz jest bardzo zle.
|
|
|
no tak bywa... a powiedz mi czy osoba dotknięta tš chorobš sama może zgłosić sie do lekarza czujšc że dziwnie się zachowuje czy to raczej nie możliwe?
bo pewnie jej odczucia sš wg niej prawdziwe...
|
|
|
Mysle, ze to troche zalezy od stopnia zaawansowania choroby, od spontanicznosci choroby, od osobowosci. Mysle, ze osoba ktora jednorazowo przeszla podobny atak w starszym wieku (gdy ma to zwiazek z przekwitaniem) to oczywiscie swiadomie stara sie zapobiegac nawrotowi. Ale gdy choroba jest zaawansowana, i ma gorsza odmiane, to wiele zalezy od innych ludzi. Mysle, ze dzis jest wiecej jakis domow dziennej pomocy dla takich osob ktore je wyciszaja poprzez zajecia manualne, zajmowanie czasu przez robienie tego co sie lubi, uczestnictwo w chorach itp. Byc moze dzis sa lepsze leki. Byc moze.....
Ale przeciez slyszelismuy ostatnio o czlowieku recydywiscie zameczonym przez zwyklych, spokojnych ludzi tylko ze strachu przed nim. Moze dyis latwiej jest osobom chorym zorganizowac czas, stworzyc mozliwosc walki o siebie, sprawdzic sie w zyciu spolecznym.
Znam kogos kto pracuje w takim domu dziennej pomocy dla osob psychicznie chorych, i czesto spotkalam sie z okresleniem, ze ktorys z podopiecznych zaczyna czuc sie gorzej choc sam o tym niestety nie wiedzial. Nie jest to jednak moje stwierdzenie, ale opinia osoby trzeciej. Wiec pod nia nie moge sie do konca podpisac.
|
|
|
czy częste depresje w młodym wieku mogš powodować lub sš zaczštkiem schizofrenii czy to raczej cos zupełnie innego?
kiedy na przystanku spotkałem dziwnš osobę, ktora sama do siebie gadała ( wiek około 40 lat) w pewnym momencie podeszła do tej kobiety osoba i zapytała się - jak się pani czuje, czy co się stało? - a ona na to niech się pani nie zbliża bo się zaraże...i zaczeła biegać po ulicy
Teraz wiem, że to była schizofreniczka i odczuwam tš chorobe jako co strasznego - po zachowaniu tej kobiety nikt nie mial wštpliwoci co do jej zdrowia psychicznego
|
|
|
mysle, ze depresje w mlodym wieku nie powoduja schizofrenii ale moga byc jej pierwszym objawem. Ale tez nie musza. Przeciez nie kazdy bedacy w depresji jest od razy schizofrenikiem. Zycie jest obecnie dosc nerwowe a depresja staje sie choroba cywilizowanego swiata. Mysle ze sama depresja to nie jest wskazanie choroby ale moze byc jednym z objawow, obok jakis omamow, podejrzen, nadmiernej nienaturalnej reakcji nerwowej lacznie z chorobliwa zazdroscia, sledzenie drugiej osoby, brak reakcji na normalne zycie, zaczynanie olewania wszystkiego, totalny balagan nie przeszkadza, ogolne znudzenie i niestety rekoczyny. mysle ze objawy schizofrenii to choc kilka powaznych zmian.
Osoba o ktorejpiszesz to napewno osoba chora na schizofrenie, tak mysle. Tu ma manie na punkcie jakiejs choroby ktorej sie panicznie boi.
Mysle, ze jesli udaloby ci sie dotrzec do jakiegos domu pomocy, porozmawiac z chorymi, pielegniarzami, opiekunami, moglbys uzyskac wiele cennych, nowych informacji na temat tego jak w osrodkach radza sobie z objawami choroby u uczestnikow warsztatow zajeciowych. Jest kilka odmian schizofrenii jak mysle. Paranoidalna z ktora ja mialam do czynienia jest chyba najgorsza odmiana, ale niewiem czy tak. Niewiem czy moze byc jeszcze cos gorszego.
Pamietasz w telewizji reportaz gdzie, czyba byla to matka o ile pamietam ktora zabila swoje dzieci. Byla osoboa chora na schizofrenie i bardzo kochala swoje dzieci. Dlaczego to zrobila. Mysle, ze dlatego by chronic je przed tym zlym co siedzialo w jej glowie. Bala sie ze ich nie ochroni.
Co mysli taka osoba kiedy ja podlecza. Musi byc bardzo nieszczesliwa wiec trudno by jej bylo w stanie dalej normalnie funkcjonowac.
Postaram sie odpowiedziec na twoje pytania jesli chcesz, ale niewiem czy moje spostrzezenia nie sa juz nieco odlegle i przestarzale. Minelo pol mojego zycia odkad choroba w postaci chorego rodzica mnie opuscila na zawsze /mam nadzieje/.
|
|
|
twoje uwagi sš dla mnie naprawde przydatne!
Byłem w takim domu opieki gdzie przebywali ludzie chorzy na te chorobe, co strasznego. Jak tylko przekroczyłem próg podrzedł do mnie starszy pan z lupš i zaczšł mnie oglšdać po czym stwierdził,że muszę się do niego przyłšczyć w tajnej misji...
Lekarze moim zdaniem ,,nie doceniajš'' tej choroby gdyz jest ona naprawdę straszna, ja przynajmniej nie zauważyłem tam nikogo z kim mozna by było porozmawiać na normalny temat.Większoć osób była agresywna, zauważyłem nawet jak mieli slady pobić na swoim ciele
|
|
|
Tak to wyglada w zyciu. Lekarze przewaznie lecza skutki i niestety musza stanac obok tego nieszczescia bo sami by oszaleli.
Mysle, ze jesli byles w domu calodobowej opieki to faktycznie widziales same ciezkie przypadki z ktorymi nikt w rodzinnym otoczeniu nie ma juz sily walczyc. Ale sa domy dziennej opieki i z tego co wiem to niektore osoby po zaleczeniu choroby sa calkiem do rzeczy. Zreszta wierz mi ale bywaja do rzeczy. Wiesz pamietam do dzis kiedy moj rodzic przyszedl goly do domu a ja wczesniej umawialam sie z nim calkiem powaznie ze jak wroci z mszy to pojdziemy do rodziny, szybko odrabialam lekcje by isc. wiesz co, nie poszlam. czylam straszne zazenowianie bo osoba z ktora rozmawialam wydawalo sie jest w porzadku a tu taki numer. dla malolata to wielkie przezycie.
I zobacz skoro czlonek rodziny nie jest w stanie czasem okreslic powrotu choroby to co moga obcy. A moj rodzic ubral sie jak nigdy nic i grzecznie spytal czy juz jestem gotowa do wyjscia z domu. a ja odwrocona tylem siedzialam, i tlumiac przez chwile lzy odpowiedzialam ze mam wazna klasowke.
Powiem ci szczerze ze niewielu osobom opowiadalam o tym, to trudne i niestety nadal wstydliwe, mnie samej trudno sie z tym pogodzic choc juz patrze z perspektywy czasu ale czasami cos mi sie otwiera i boli. Na szczescie drugi z rodzicow byl wspanialy, tylko za wczesnie odszedl. Najpierw walczyl sam z tym, chronil mnie, a gdy go braklo, cala zlosc osoby chorej skupila sie na mnie. Dopiero wtedy zrozumialam co przez tyle lat malzenstwa przezyl moj rodzic ze swym wspolmalzonkiem.
|
|
|
Pomylałem, zastanowiłem się... Znam dwie takie osoby z widzenia ( teraz juz jedna, bo druga zniknela), które nie urywajš sie ze swojš chorobš..
Jednš z nich jest pewien kloszard. Niegdy dobrze prosperujšcy przedsiębiorca, miał z kim spółkę.. interes szedł niczego sobie. Jednak co się zdarzyło..Ludzie mówiš, że ów wspólnik oszukał go w interesie i człowiek ten został całkowicie bez grosza. Został bezdomny, bez rodziny. Co najistotniejsze w tym wszystkim zaczšł chodzic w spodniach bez guzika, czyli trzema je za dwie strony wysoko podniesione, tak że oby dwie ręce sš zajęte. Chodzi po przystankach, zbiera niedopałki, ale zawsze w odpiętych spodniach.. Ludzie ponoć proponowali mu dawać paski, czy sznurki, abu sobie zwišzał te spodnie ale zawsze odmawiał, natomiast kiedy, gdy dostał całe spodnie, urwał guzik i wszystko było tak jak wczeniej...Być może został mu uraz z przeszłoci, gdy bał się chodzic z paskiem w spodniach, aby się nie powiesić..nie wiem. Ale sobie żyje..
Druga osoba, jest nieco bardziej barwna... Szuwi na niego mówilimy z kumplami, bo zawsze chodził jakby na amfetaminie zasuwał ;) Facet nieco przed piedziesištkš.. Kole szalony.. Chodził po miecie, gadajšc do siebie. Chodził szybkim, pewnym krokiem, czasem unoszšc ręce jak niegdy hitlerowcy..
zbierał patyki,łamał je i wrzucał do mietników, czasem też grzebał w tych mietnikach ( takich małych przyulicznych, nie kontenerach ).. krzyczał, zrywał sie nagle z ławki nie raz gdy siedział, by zaraz znów usišsć. Bywało, że klękał przy rondzie w stronę kocioła i tak trwał... Pewnego razu co go napadło i rzucił bochenkiem chleba w jadšcy autobus. Najbardziej mi jednak w pamięci zapadła sytuacja, gdy wracałem z pubu, bylo przed 2 w nocy.. zobaczyłem go idšcego chodnikiem w mojš stronę, w pewnym momencie skecił on, przeszedł przez ulicę w stronę przystanku autobusowego. zaczšł on tam wrzeszczeć i miotać się, jakby z kim walczył, wrzeszczał co o demonach, siegał do mietnika po cos, czego nie brał i rzucałtym w wyimaginowanego przeciwnika.. straszne..
Spytałem się raz ojca, czy go kojarzy.. opowiedziałem.. okazało się, że mieszkał on w sšsiedztwie .. był normalnym chłopakiem, inteligentnym... ale miał straszny terror w domu, nie miał słowa do powiedzenia, gdy był na podworku, a ojciec go zawołał, miał dosłownie sekundy, żeby znależć się w domu. Czlowiek, ktory jest niezdolny do milosci jest najwiekszym kalekago ojciec ponoć pasa na nim nie oszczędzał.. Chciał ić na jakie studia, ale jego ojciec załatwił mu wojsko, i to ponoć jakie miejsce, gdzie dostał straszliwy wycisk.. to go zmieniło.. wtedy, gdy go widziałem na ulicy, nie było już mi do miechu.. człowiek, który nie miał dzieciństwa, ofiara nadwyraz surowego ojca..
dawno go nie widziałem.. nie wiadomo co się z nim stało.. może trafił do psychiatryka, może nie żyje...
lubie dowcipy o wariatach, ale chyba wolałbym być jednym z nich, niż mieć takiego w rodzinie..
reporterze, podobno osoby chore nie zdaja sobie sprawy ze swej choroby.. ale myle że to kwestia wiadomoci i akceptacji.. tak jak z tytoniem.. osoby uzależnione upierajš się że nie sš uzależione i gdyby chciały, to by rzuciły papierosy, ale tego nie zrobiš bo nie chcš..
|
|
|
tez mi się tak wydaje!
raczej to nie możliwe by człowiek chory na schizofrenie uważał się za dziwnego i wiedział,ze jego zachowanie jest wiadectwem choroby. Z tego co wiem to oni usilnie sugerujš, jeżeli można to tak okrelić, że to co czujš i widzš istnieje naprawde.
|
|
|
Mysle ze wiele zalezy tez od sposobu leczenia, od zaangazowania rodziny, od ewentualnego uszkodzenia mozgu chorego, od wielu innych czynnikow, czy osoba dotknieta choroba jest z nia caly czas czy miewa ataki, nawroty choroby, wreszcie od rodzaju choroby. Mysle ze nie kazdy psychicznie chory to schizofrenik /nie mowie tu o uposledzeniu umyslowym od urodzenia/, moze sa inne tego typu schorzenia.
Powiem szczerze dzisiaj musze konczyc, ale chetnie zajrze na te strone ponownie, prawde mowiac nigdy wczesniej ty nie bylam i od razy trafilam na temat ktory znam od podszewki. mam nadzieje ze moje uwagi sie przydadza, postaram sie zajrzec jutro. narazie dziekuje za mila wymianke.
Do yobaczenia, uslyszenia, netowania....niewiem jak to nazwac. Do nastepnego spotkania.
|
|
|
dziękuję Ci bardzo, a więc do zobaczenia jutro, miłego dnia życzę.
|
|
|
to jest bardzo subiektywne..
my tego nie czujemy, ni widzimy, nie słyszymy.. nie wiemy takna prawde jak się czujš te osoby... a jak nie daj Boże się znajdziemy po tej drugiej stronie, nasza wiarygodnoć automatycznie zostaje podważona.. tak na prawde nie wiemy co sie dzieje..
|
|
|
a czy depresja jest choroba psychicznš czy tylko zaburzeniem?
jak sšdzicie?
a czy po krótkiej rozmowie np ze mnš możecie stwierdzić czy jestem chory na schizofrenie, czy nie?
wiem,że pytania jakie zadaję mogš sprawiać wrażenie ironicznych albo głupich, ale przeprowadzam wywiad i sš mi potrzebne takie informacje
|
|
|
reporterGW, wyslalm do Pana list, ktory opracowalam na podstawie swoich przezyc i doswiadczen z bronia HAARP. Chce jeszcze w tym miejscu dodac, ze bardzo czesto osoby, ktore mowia niby do siebie, to czesto zdaja sobie sprawe z tego, ze sa slyszane i widziane. Nie potrafia tego nazwac. Nie wiedza, komu to przypisac. Nie maja pojecia, ze istnieje bron do kontroli umyslu. Czuja jednak swiadome i inteligentne reakcje swojego ciala na kazdy ruch czy nawet mysl. Najpierw sa zdziwione, a pozniej zaczyna sie dialog. Te osoby zaczynaja mowic i maja na slowa odpowiednia reakcje swojego ciala. Nikt z otoczenia im nie wierzy, bo tego nie widac i nie slychac. Tego nie mozna udowodnic. Dlatego wlasnie ta bron moze dzialac w zupelnej tajemnicy, a kazdy kto zaczyna o niej mowic jest kwitowany choroba psychiczna.
Wiele razy, kiedy pisze cos na komputerze, to wlasnie reaguja moim cialem. Teraz zaczeli mi syczec w uszach i to bardzo mocno. Ja sie do nich nie odzywam. Cierpie zadawane tortury, ktore sa bardzo rozne i wymyslne. Wczoraj pisalam list do kolegi, to tak mnie czyms naladowali, ze myslalam, ze strace przytomnosc. Potrafia przez cialo przepuszczac prad i potrafia go w ciele akumulowac. Chyba sie zmienia wtedy sklad chemiczny krwi. Czlowiek czuje sie jak napompowany i wczoraj az krecilo mi sie w glowie. Jest to bardzo trudno opisac i opowiedziec, a jeszcze trudniej w to uwierzyc. Jestem przekonana, ze masa ludzi nieswiadomie jest manipulowana w bardzo rozny sposob. Nie wiem, kiedy wymyslono schizofrenie. W latach 50-tych jej jeszcze nie bylo w Polsce. Wychowalam sie wsrod lekarzy i wszystkie choroby tamtego okresu sa mi znane. Byla skleroza i demencja.
Wiele nazw chorob wymyslono wraz z zapotrzebowaniem dzialanosci broni HAARP.
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 79 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |