Jestem niezalogowany   zaloguj mnie   /   rekrutacja


Forum - Świat Tajemnic


Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek
Co to za pierscionek
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 46

Witajcie! W pociagu widzialam jak jeden pasazer pokazywal drugiemu pierscionek i opowiadal,ze ma dobre on jakies dobre wlasciwosci. Wytloczony byl na nim wzor skladajacy sie z trzech paskow i po bokach zakonczonych trojkatami. Czy ktos wie co to moze byc? Czy to mozliwe aby mogl on oddzialywac pozytywnie na osobe ktora go nosi? Zefira

Ufito..... Noszę medalik z MB..... Jestem wiec sekciarzem? Moze byc, mnie to nie przeszkadza.....:))))))) W samochodzie mam medalik ze œw, Krzysztofem. To tez sekciarstwo? :)))) Ok, moze być...... Wieczorem modle sie do Aniola Stróza..... No cóz.... teraz to juz na pewno nie wywine sie od wiecznego potepienia..... Trudno....:))))))) Co do ksišzek, to proszę..... nie rob z siebie ............(nie chciałbym Cie urazić....) wizualizacja jest jednš z technik psychologicznych.... Jak powiesz, ze psychologia to tez głupota i sekciarstwo, to moze w koncu bede wiedział, kim jesteœ i jaki poziom reprezentujesz.... Wizualizacja wystepuje tez przy modlitwach medytacyjnych w katolicyŸmie..... Ach! Przepraszam.... moze modlic sie tez nie wolno? Pozdrawiam..... :)))))))

Słuchajcie.... tak sie zastanawiam, o co Uficie tak naprawdę chodzi..... Nie jest chyba Katolikiem, bo pisze, jakby nie znał rytuałów koœcielnych..... Zna natomiast Biblię, wiec moze być Swiadkiem Jehowy, bo jest tak zacietrzewiony..... Znam wyznawców innych Koœciołów Chrzeœcijańskich i nie sš takimi radykałami.... Jak nie zgadzajš sie z rozmówca, to mówia, dlaczego.... Wydaje mi się, ze goœć niewiele wie i neguje wszystko a priori...... Pozdrawiam...... Temat ciekawy. Kiedyœ, w marcu, pisałem na temat Krzyza Atlantów.....:)

Remigius Ufita nie powie za jaka religia sie opowiada. To nie radykalizm z jego strony ale usilna chęć dowodzenia swojej racji i negowania wszystkiego co nie wchodzi w zakres pojecia chrzescijańskiego - ogólnie błędnie pojmowanego. Nie jest to nowum z mojej strony. Trudno jest gdy podstawa , na której sie opierało swoje zycie ulega rozpadowi - lecz jeszcze trudniej, gdy nie ma " materiału" by zbudowac nowa podstawe - trwalsza a przynajmniej dajšcš mozliwoœci wewnętrznego rozwoju. Ufita nie jest na tym forum aby " nawracać" lecz sam cały czas poszukuje - widac jeszcze nie znalazł i nie dziwię sie temu. To zupełnie naturalne ,że człowiek zadaje pytania, transcedentalne pytania - szuka na nie odpowiedzi , na które często nie ma odpowiedzi. Można nosić różnego rodzaju medaliki, pierscienie - majš one moc wówczas gdy sš poparte siłš wiary , wiary w Boga. A propos Krzyża Atlantów ...może tak reaplay ? Pozdrawiam :)

ja jestem œwiadkiem jechowy ale nie do końca bo nie jestem w tej wierze ochszczony

Nie potrzebuję nawrócenia(no, może troszkę). Ale kto jest bez grzechu ? Pewnie po tym wyznaniu poczuliœcie się lepiej. Staję się wam bliższy, bo bardziej grzeszny(he). Skoro można nosić różne gadżety, lub ich nie nosić, a i tak wyjdzie na to samo, to lepiej ich nie nosić. Chyba, że sš tylko pomocš(różaniec)mnemotechnicznš, a nie talizmanem. Zamiast różańca może być kartka z treœciš modlitwy. Czy już rozumiecie, co mam na myœli, czy dalej będziecie pisać o medalikach, krzyżykach i innych talizmanach typu pierœcionki krasnoludków. Najbardziej niebezpieczne poglšdy ma Doro, gdyż prawdziwie wierzy w to, co pisze. Dowód: "Mówię całkiem poważnie." Dla pozostałych to pewien rodzaj zabawy i przekory. Doro ma całkiem skręcony poglšd na wiarę, ale wynika to z nieznajomoœci historii, lub, co bardziej prawdopodobne, znajomoœci niewłaœciwej historii(tej tzw. nieoficjalnej), propagowanej przez wrogów Koœcioła (dany browny i inne downy)w supermarketowych ksišżkach. Dowód koronny: " czy Jezusa który żadnego koœcioła nie zakładał." Czy to było przemyœlane, czy tylko tak piszesz ? Doro, jaki sens ma słowo "Atlanci" w kontekœcie historycznym - nie mitycznym ? I po co łšczyć je z krzyżem ? Hmm, znów się powtarzam, co dla was jest " usilna chęć dowodzenia swojej racji i negowania wszystkiego co nie wchodzi w zakres pojecia chrzescijańskiego - ogólnie błędnie pojmowanego". Poza tym was lubię, szanuję i poważam (każdemu bowiem człowiekowi przynależna jest godnoœć) Pa ! ps. D.W. nie przeklinaj, PROSZĘ, to nie robi na mnie wrażenia, a tylko daje o tobie œwiadectwo

Ufita Aaaaa! Rozumiem, poważna rozmowa nie mieœci się w Twoich " gabarytach". Mylisz pojęcie wiary z poznaniem . Powiedz mi w takim razie , gdzie jest mowa o tym ,że Jezus założył koœciół - nowe wyznanie religijne , chrzeœcijaństwo. Jak Ty bardzo lubisz mieć racje i właœnie po to jesteœ , prawda? by sprawdzać się w pozycji mentora :) Czyli Ty piszesz coœ w co nie wierzysz? hmmmm.....I gdzie ta " prawdziwa wiara?" Jeœli się dobrze bawisz - baw się Czyje w takim razie relikwie sš w pierœcieniu papieskim ? - gdyż do tego tekstu odnosiło sie moje stwierdzenie " mówie poważnie" - Ty jak zwykle jedno słowo wycišgasz z kontekstu i uogólniasz. Dla Ciebie to zabawa i przekora.....Typowy sofistyczny chwyt.... Zabawy Ci brakuje?.....noli me tangere . Po za tym :) Szacunek, poważanie....to już coœ :) Pa !

Ufito, znasz GNOZE? Pytam o nurt myœlicieli chrzeœcijańskich siegajšcych do Esseńczyków, Kabały i Ewangelii œw. Jana.... Doro...... Jak widzę, rozmowa z Toba jest niebezpieczna dla mej duszy, mimo to zaryzykuję.....:))))) Dawno, dawno temu, jak byłem jeszcze małš dziewczynka, :), popełniłem kilka seansów spirytystycznych. Wiem, wiem..... głupota:((((( Efekt byl taki, ze œcišgnałem coœ z tamtšd, i nie był to taki sobie duch... Walka z tym "czymœ" trwała ok 2 lat. Powiem szczerze, przegrywałem. Potrzebowałem czegos, co wzmocni moja podœwiadomoœć. Tu kamyczek do ogródka Ufity - Poczytaj sobie o działaniu podœwiadomoœci, o NLP, o nadœwiadomoœci..... To wszystko jest zwykłš psychologiš.... Nigdy nie osmieliłbym sie namawiać Cie do poznawania jakiœ sekciarskich nauk.....:)))))))) Więc potrzebowałem czegos mocnego. Wiesz.... młody człowiek podatny jest na sugestie, pod warunkiem, ze jest to tajemnicze. Przypadkiem, ( a moze nie przypadkiem, podobno nie ma przypadków), znalazłem w gazecie opis Krzyza Atlantów (Firma Ciszak dopiero zdobywała rynek). Napisałem, otrzymałem, i pomogło..... Nie chce teraz deliberowac, co pomogło. Moze nie krzyz jako przedmiot, moze nie srebro, z którego jest zrobiony, ale na pewno pozwoliło mi to wyzwolić energię, SWOJA energię, by wydobyć sie z tego bagna, w które sie sam wpakowałem..... W sumie nie ma to znaczenia. Krzyz nazywa sie krzyzem Atlantów, ale w Egipcie znany jest jako krzyz zycia ANKH..... Teraz Ufito, znów do Ciebie.... Jest taki eksperyment, przeprowadzony w USA, na białych studentach. To wazne, bo w eksperymencie mogli brać udział tylko biali, nie znajšcy kultury Wschodu. Wyswietlano im slajdy pokazujšce ideogramy, o znaczeniu pozytywnym i negatywnym..... Studenci mieli notować, CO CZUJA, widzšc dany znak. Czy budzi on ich niepokój, czy wręcz przeciwnie. Okazało sie, ze znak, graficzny obraz pojęcia, niósł ze sobš wartoœc emocjonalnš, którš odbierali ludzie nie znajšcy danego pojęcia. Jeœli kiedykolwiek ćwiczyłeœ jakšœ wschodniš sztuke walki, to wiesz o sile Ki, (Egipskie KA, polinezyjskie MANA itd....) Jeœli nie ćwiczyłes, to zapytaj kogoœ, kto ćwiczył. Dlaczego o tym piszę? Bo jest to siła, którš mozesz naładować jakiœ symbol, i wtedy bedzie on działał. Pewnie tylko na Ciebie, ale o to chodzi! To jest własnie amulet! Sš tez symbole uniwersalne, jak krzyz, co nie oznacza, ze jest to "wynalazek" Chrzeœcijaństwa! Z symbolami uniwersalnymi jest tak, ze im wiecej ludzi wierzy, ze one działaja, tym faktycznie sš mocniejsze..... Przykład? Swiete obrazy, figurki Matki Boskiej.....Nie zdajemy sobie sprawy, ze to dopiero JPII wprowadził do Europy zach POWSZECHNOSC tego kultu. No, oprócz Meksyku....:))))) Ale odbiegłem od tematu..... Symbol jest znakiem jakiegoœ pojęcia. ma swojš energię, ma ( popularnie mówišc jakšœ moc, działajšcš na tego, kto go nosi). Z reguły sš to symbole religijne, i najwazniejsze, by własciciel czerpał z tego siłe, by pomagała Mu w trudnoœciach zycia codziennego.... Doro..... to oczywiœcie wierzchołek góry lodowej, :))))) Pozdrawiam :))))))

Jezcze pytanie, Ufito, bo mam niejasne wrazenie, ze robisz z nas sobie zarty.... Co znaczy to zdanie o medalikach i krzyzykach i innych pierœcionkach krasnoludków..... Stawiasz znak równoœci miedzy pierscionkiem krasnoludków i medalikiem poœwieconym w Koœciele?........Albo Krzyzem, symbolem Katolicyzmu (jednym z symboli, ale najwazniejszym), a w/w pierœcionkiem? Ciekawe.......

Cišgle nie pojmujecie, o co chodzi. Chodzi o modlitwę. O nic więcej. O rozmowę stworzenia ze Stwórcš. Krzyż czy inne symbole sš potrzebne większoœci ludzi. Sš to jednak tylko symbole. Żywy, prawdziwy i majšcy moc jest jedynie Bóg. Jeœli jego wolš będzie dać moc człowiekowi, to jš człowiek otrzyma. Sam z siebie człowiek nic nie uzyska, choćby nie wiem jak długo się męczył i medytował. Więcej już nic nie dodam, bo wiecie już wszystko. Reszta nie zależy ode mnie. Jak z tego skorzystacie, to już tylko od Was zależy. Nie chcę się powtarzać. Pozdrawiam ps. chcę skończyć wštki religijne, chyba że tytuł wskaże na to jednoznacznie

Dlaczego tak mocno oddzielasz stworzenie od Stwórcy? Boisz się odpowiedzialnoœci? Samodzielnoœci? Kary? Jakiego miałeœ/masz ojca? Nad opiekuńczego i jednoczeœnie bardzo wymagajšcego? Zostawił Cię zbyt wczeœnie? Usamodzielniłeœ się już? Twoim Guru jest Rydzyk? Chcę się po prostu dowiedzieć dlaczego jesteœ jaki jesteœ. Może ktoœ Ci pomoże. O ile nie jest za póŸno. Ale domyœlam się, że nie chcesz pomocy. Bronisz się twierdzšc, że wszystko wiesz i atakujšc. Wyszedłeœ kiedyœ poza ciało i "dotknšłeœ" ródła? Bo ja tak. Postudiuj trochę starszych wštków. Jesteœ tu po to, aby się czegoœ nauczyć. "Jeœli nie jest nigdy za póŸno - zawsze mamy czas. Jeœli nie jest nic na próżno - wstyd nie błšdzić raz."

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

kurka wodna już się z tym zaplštałem ,jak przyłożyłem tom co jest na zdjęciu to mnie osłabiło a jak tom dobrom to byłem normaslny i ilekroć bym nie przykładał to miałem takie głupie uczucie w nogach.jak się wyspałem to znikło.teraz nie dzała na mnie to wzmacniajšce.a jak narysowałem spirale odręcznie to mnie pażyła

No wiec widzisz Ufito.... w sumie mówimy o tym samym.... Gdyby to, o czym piszesz było takie proste, Koœciól nie miałby swoich rytuałów, œwietych, nie miałby symboli itd..... Nie przekonam Cie, i nie mam takiego zamiaru, ale naprawde, radze Tobie poczytac troche ksišzek z psychologii.... Wystarczy, jak poczytasz kilka rozdziałów z psychologii poznawczej, np "Schematy myœlowe"..... Problem w dyskusji z Toba, to Twoja nieumiejetnoœc pojęcia, ze sš ludzie, którym potrzebne sš inne rzeczy niz Tobie. Nie lubisz, jak ktoœ sie od Ciebie rózni, nie doceniasz, ze róznorodnoœć pozwala tez TOBIE nauczyc sie czegoœ nowego. Sa ludzie, którzy na innoœc reaguja negacja, a sš ludzie którzy sš ciekawi, dlaczego inni sš "inni".... Kieruje nimi chęc poznania..... Co ciekawe, nie odpowiedziałes na zadne nasze pytanie. Sorry, powiedziałeœ, ze nic nie wiesz o Opus Dei..... Co mnie bardzo dziwi..... Chociaz moze nie, bo Opus Dei to organizacja elitarna....:) Co do siły symboli...... No cóz. :))))) Napisałeœ swoje zdanie i ok.... Pamietaj jednak, ze tu sa ludzie, jak napisal Darek, którzy majš rózne umiejętnoœci, i czy to sie Tobie podoba, czy nie, wykorzystujemy je w praktyce:)))))) Wiec Twoje zdanie nie ma tu najmniejszego znaczenia..... Ale fajnie, ze sie nim z nami podzieliłeœ.... Pozdrawiam:)

Ja też pozdrawiam.

...Chodzi o to, że wszelkiego rodzaju medaliki, pierœcionki i amulety sš potrzebne tylko ludziom którzy majš albo mało wiary albo NIE WIEDZĽ. Jeœli jesteœ osobš wtajemniczonš nie potrzebujesz takich zabawek, czerpiesz dobrš energię ( czy ochronnš energię...) u Ÿródła. Myœlę, że ci z was, którzy sš wyżej rozwinięci duchowo wiedzš o co chodzi. Cóż, Ufita też może mieć rację ... Wiktor - spróbuj jeszcze raz swoje doœwiadczenie, ale tym razem tylko wyobraŸ to sobie. Pozdrawiam:)

Moze, dlatego napisałem, ze piszemy o tym samym, ale przeczytaj Jego pierwszy post....:) Pozdrawiam.....:)))

Remigiusie, piszesz o tym, że niejako amulet pomaga w wytworzeniu odpowiednich symboli psychologicznych w naszych głowach. I na tym polega jego rola. Zgadzam się z tym, ale jednoczeœnie zadaję sobie pytanie, czy bardziej wierzy ten, który mówi niepotrzebne mi żadne symbole do ochrony bo WIERZĘ.. czy ten, który uzależnia swojš "wiarę" od działania amuletu... Sama noszę "amulet", ale zadaję sobie pytanie... "co by było gdybym go zdjęła", "czy potrafię się obyć bez niego"... Mowa o "odpowiedniej mocy" człowieka by obyć się bez amuletów... W czym ona tkwi? W wiedzy? We wtajemniczeniu? W wierze bez wtajemniczenia? Kto ma większš moc - ten co "wie" czy "wierzy"? Pozdrawiam i życzę miłych snów :)

Najlepiej WIEDZIEĆ, ZE SIE WIERZY, albo WIERZYC, ZE SIE WIE :))))))) Podejrzewam, ze nic sie nie stanie, jak zdejmiesz amulet, bo jego obecnoœc masz juz w "głowie", czyli podœwiadomoœć wie, ze on jest. Wg mnie, bo nie jest to sprawdzone, :), głównš rolę pełni wyobrażnia. Ja mogę juz zdjšc to, co noszę, bo wiem, ze wyobrazenie tego mam cały czas w pamieci.....:) Kto bardziej wierzy? To chyba nie jest dobre pytanie..... jak zmierzyc siłę wiary? Zauważ, ze amulety pomagaja nam w codziennych, prozaicznych sprawach....Natomiast od urodzenia mamy do czynienia z symbolami religijnymi. To w nas tkwi czy sobie to uœwiadamiamy, czy nie. Jeden idzie przez zycie majšc w głowie tylko jeden symbol ( bo KAZDY MA), i niczego wiecej nie potrzebuje, i wierzy w Boga.... Inny, przypadkiem zorientował sie, ze jak bedzie miał jakiœ przedmiot w kieszeni to załatwi swój problem, ( to jego amulet), i takze wierzy w Boga....:) Który maturzysta bardziej wierzy w Boga, ten, kto na egzamin załozy czerwona bieliznę, czy ten, kto tego nie zrobi? :)))) Pytasz, kto ma wiekszš moc... ten, kto potrafi kontrolować i œwiadomie korzystać z energii, która nas otacza. Nie odpowiem Tobie, mam za mało doœwiadczenia w tej materii. Jedni mówia, ze wiekszš moc majš ci, którzy majš potęzniejszych protektorów.....(Aniołowie, Demony itd....), Ja tego nie wiem i nie œadze bym chciał próbowac pewnych rytuałów.... Poza tym, to i tak nie ma znaczenia. Najwazniejsze jest, by człowiek czuł sie dobrze. Jeœli bedzie szczęœliwy z bananem na szyi, to czemu nie? Jedno jest pewne. Ta energia pochodzi z jednego Ÿródła, i mozna nazwac to Ÿródło BOGIEM. Jeœli tak jest, to rozmawiamy w tej chwili o róznych sposobach i formach korzystania z tej mocy...:)))))) Nie wiem, czy udało mi sie odpowiedziec na Twoje pytania, ale nie chce podawac na forum dokładnych przykładów działania amuletów, czy tak ogólnie mówišc, energii. Zreszta jest tu kilku radiestetów i oni dokładnie wytłumacza Tobie, jak dana energia przepływa przez jakis kształt.... O! Własnie skojarzyło mi sie to z wystepem mnichów z Shao-Lin, który niedawno widziałem. Na poczštku, adepci maja rózne przedmioty, które pomagajš im w nauce.... Im sš starsi, madrzejsi, silniejsi, tym mniej broni muszš miec przy sobie.. Mistrz ma juz gołe ręce..... ma natomiast wole, umysl, wiedzę i wiarę..... Pozdrawiam :))))))

U mnie sprawa z amuletami, to chyba kwestia przyzwyczajenia - jak zdejmę sobie coœ z palca, to mi tak po prostu "łyso", a fajnie mieć na palcu coœ, co się lubi. Niedawno coœ napisałem o amuletach, wklejam: Kiedyœ sam sobie zrobiłem amulet. Połšczyłem jakieœ celtyckie żywioły z dużym diamentem Herkimerem. Energii miałem tyle, że nie mogłem spać. Nie polecam takich zabaw. Więc reasumujšc - amulety pomagajš i sš ładne, ale polecam te wykonane i sprawdzone przez dobre firmy, a odradzam kupowanie badziewia np. niedokładnie wykonanych lub wręcz zniszczonych pierœcieni (jak to zrobił szuineg), bo skutki mogš być opłakane.

Nie idź przede mną, bo może za tobą nie pójdę. Nie idź za mną, bo może nie potrafię pokazać ci drogi. Idź koło mnie i bądź moim przyjacielem. http://wendol.cba.pl wendol@o2.pl

Tak Remigiusie, odpowiedziałeœ mi na pytanie. Wczoraj „plštała” mi się w głowie jeszcze jedna myœl, gdy zastanawiałam się nad tym tematem... Czy amulet jest jak broń? Gdy nie umiemy się niš posługiwać – nic nie da. Gdy jesteœmy wprawieni w kunszcie walki i jesteœmy mistrzami jest to broń dopiero wtedy naprawdę skuteczna. Ale jest jeszcze coœ takiego jak walka wręcz i szkoła uników :) ... moim zdaniem najbardziej zaawansowana forma walki. Szybkoœć, sprawnoœć, pewnoœć ruchów, precyzja... Po co wtedy broń? :) Więc liczy się przede wszystkim pewnoœć... (= wiara ?)... Remigiusie, przykład z Shao-Lin był doskonały! :))))))) ... a jednak telepatia... ;) Kiedyœ zdejmę amulet, właœciwie czasem go na dzień zdejmuję, bo symbol faktycznie jest w mojej głowie. Nocy się dopiero uczę – czasem oprócz amuletu potrzeba mi czegoœ więcej, np. obecnoœci czyjejœ dobrej myœli. Tez symbol psychologiczny (choć może nie tylko...). Zresztš bardzo skuteczny :))))))))) Zatem jak dla mnie odpowiedz na pytanie czy potrzebne i skuteczne sš amulety już padła... Sš... :) i nie sš... :))))) Pozdrawiam ;)

Zamiast amuletu do spania polecam misia. Może być też szmaciana lalka. Pa!
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 46
Nowy temat | Spis tematów Nowszy wątek | Starszy wątek

Proszę zalogować się aby zabrać głos na forum.
Jeśli nie masz konta, możesz w prosty sposób zarejestrować się.