| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |
| Dziwne historie | |
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 94 |
|
Jestem osobš poszukujšcš dziwnych historii (mile widziany udział czynnikanadprzyrodzonego) które spotkały was bšd waszych znajomych albo poprostu gdzie je słyszelicie. Swoje przeżyłem i swoje widziałem, wiem także że ciężko mówić dziwne rzeczy ludziš w realu ale tu nikt was nie wymieje więc piszcie miało. Jak znacie jakie urban legend zamieccie je tu (mam nadzieje że wiecie czym sš urban legend?-to historie opowiedziane przez znajomych jakiego kolegi który usłyszał to w pocišgu takie mity jak np. czarna wolga w warzawie lub opowiastka o hłopaczku i jego dziewczynie którzy grzezyli w samochodzie w parku aż usłyszeli ci dziwnego, on wyszedł i niewracał....tylko co uderzało w dach auta spanikowana dziewczyna odjechała a jak sie okazało....co wam będe mówił i tak to znacie).
Jeszcze jedna sprawa, to co nieraz będe pisał może brzmieć naprawde dziwnie ale jest to prawda bo koloryzowanie i zmylanie to nie w moim stylu....Czekam na wasze posty.
|
|
|
Ja kiedy spotkałem faceta który wyglšdał jak schwarceneger, tylko o wzrocie 1,6m. No i on był strasznie przerażony i był dziwnie ubrany i zaczšł mi opowiadać historię jakoby był innym gatunkiem człowieka i że oni mieszkajš pod ziemiš, a my ich znamy jako neandertalczyków. Opowiadał jakoby częć ludzi na ziemi (zwana tajnš władzš) wiedziała o ich istnieniu, a nawet że starajš się upolować jednego z nich do jakich eksperymentów nad wirusem który miałby ich wykończyć. I dlatego się bał, a potem wyjšł z kieszeni co na podobieństwo zegarka, lub tel. komórkowego. Ta rzecz była w formie koła i nie miała żadnych mocowań a mimo to trzymała się jego nadgarstka, jak jš tam umiecił. Przez jakie 30 sec zachowywał się jakby był w transie, po czym oznajmił że musi już ić bo lecš po niego jego ziomkowie i odszedł w stronę pobliskiego lasu. Potem czytałem w lokalnej gazecie że ludzie mieszkajšcy pod lasem widzieli ufo czy co w tym stylu tego wieczora. Oczywicie zakładam że nie ma w tym nic dziwnego i to okoliczny dres na kwadracie próbował mnie wkręcić, ale z drugiej strony nigdy nie wiadomo.
|
|
|
To naprawde interesujšca sprawa. Sam do ciebie podszedł? czemu ci to powiedział???
|
|
|
BUF X wejdz na www.myscarystory.blog.onet.pl dopiero startuję ale czasem zamieszczam prawdzwe historie jakich zapewne szukasz a czasem sam je wymylam
|
|
|
Obejżałem stronke i jestem bardzo miło zaskoczony, polecam naprawde wszystkim!!
|
|
|
Wwielu naszych pseudo polityków chodzi na wolnoci,jak gdyby nigdy nic i to stary jest najdziwniejsza historia.Większoć to byli aparatczycy,którzy niejedno napsocili oj niejedno,zresztš co będę trul,wsszyscy wiemy o co chodzi.Andrzej Mleczko mial na to wietny sposób - wsszystkich skurwieli wyslać w bialostockie i ogrodzić teren.W sumie dobre,tylko szkoda bialostockiego,cóż ono winne -podejcie pana Andrzeja bardzo nie ekologiczne.
|
|
|
Wsumie racja ale wemy pod uwage że cała Polska to wyjštkowo dziwny kraj...Ale dosyć marudzenia teraz pora na urban legend. Ta historyjka raczej prawdziwa nie jest ale zawsze znajdzie siękto kto słyszał że kogo to spotkało. Mary była kobietš lekkich obyczajów i niezby urodziwš wdodatku podstarzałš, pracowała w domu uciech swego brata ale on czymał jš tylko z litoci bo nic naniej nie zarabiał. Jaki tam goć dał nadzieje Mary że jest ona jego drugš połowš poczym wyjanił że to żart ona tego nieprzyjeła do wiadomoci wpadła w furie i popełniła samobujstwo, wczeniej za pomocš 13-stu uderzeń noża zdarła sobie twarz bo jak sšdziła to że wszyscy jš olewali było spowodowane jej gębš. Od tego czasu gdy kto wymówi w strone lustra 13 razy słowa KRWAWA MARY jednoczenie obracajšc się w koło to pojawi się jej duch i zedrze tej osobie twarz.
|
|
|
niedziala, chyba ze trzeba sie obracac w konkretna strone.
|
|
|
Historie tš opisano w ksišżce R.Modiego Życie po życiu gdzie autor zawarł wiele prawdziwych opowieci z pograncza życia i mierci. Pewna staruszka była co chora na serce i wielokrotnie jego praca się zatrzymywała lecz zawsze jš odratowywano, ona niebyła z tego zadowolona, żekła do rodziny że już tam była ale ich modlitwy niepozwalały jej przekroczyć ostatecznej granicy i musiała wracać, rodzina przestała się modlić a babcia umarła.
|
|
|
W jednym z zwykłych jednorodzinnych domków w angli miało miejsce ciekawe spotkanie, otuż pewnego wieczora mała dziewczynka stała na schodach i opowiadała o swojej rodzinie ale komu to mówiła przecież stała tam sama??? Jej matka oglšdała TV i nawoływała kilkakrotnie by przestała gadać sama do siebie, po dłuższej chwili mała sama skończyła i usiadła na fotelu patrzšc na schody i powtażajšc -on wcišż tam jest. Po kilku dniach zdarzenie się powturzyło tym razem matka kazała opowiedzieć o tajemniczym rozmówcy. Miał nim być miły starszy pan o siwych włosach który zwracał sie do niej RYBEŃKO, matka pokojażyła że tak nazywano jš samš gdy była dzieckiem. Przeglšdajšc album rodzinny mała na widok zdjęcia swego dziadka żekła że to on jš odwiedził ale dziewczynka nigdy go niewidziała... Jak się okazało dziadek zmarł 2 dni przed tym gdy odwiedził jš poraz pierwszy.
|
|
|
łeeee sam sobie historyjek opowiadać nie będe.... ale skoro niewielu tu pisze to może choć czytacie te historyjki????????????
|
|
|
wczoraj tzn. 2 wrzenia 2005 15 min po 21 wracałem sobie do domu i zauwarzyłem ,,spadajšcš gwiazde'' obiekt leciał sobie zataczajšc mały łuk, a zanim leciał mniejszy, duży stopniowo oddalał się od małego aż zmniejszył sie i poprostu zniknoł a małego zgubiłem. Jak pierwszy raz dostrzegłem obiekty to były blisko siebie wyglšdało to jak by ten durzy wypucił z siebie tego małego.
|
|
|
Niekoniecznie wypluł może wyprużnił :) ale tak serio to kilka dni wczeniej puszczałem pulsacyjne wiatła w strone gdzie zobaczyłem ten obiekt a poza mnš widziały go 2 osoby.
|
|
|
wierzę, ale mógł to być samolot albo jakie inne ustrojstwo
|
|
|
Nie wykluczam. Miało kolor dokładnie taki jak gwiazdy a to mniejsze jak gwiazda w oddali i nie mrugały za samoloty zawsze jakie pulsacyjne wiecidełka majš. Najbardziej racjonalne wydaje się przypuszczenie że to meteor to że zniknoł mogło by spowodowane spaleniem się w atmosferze a to małe to odłamek tegoż ale na 100% niczego pewien nie jestem.
|
|
|
Ja znam taka dziwaczna historie (podobno serialna no ale...)
Był sobie pewien bogady ksišze,mieszkał z zamku miał też pięknš zonę.Pewnego dnia musiał on jechać na wojnę a żonę zostawił ze swoim dorobkiem bo bardzo jš kochał i ufał jej bezgranicznie.Lecz jednak żona nie doceniła tego tak bardzo i znalazła sobie kochanka.Kazdej nocy przychodził on do zamku i kochali się namiętnie bez opanowania.Noi takiej pewnej nocy szczęliwy ksišze wraca do zamku do zony i spotyka ich razem.Wciekły rozdzielił ich kochanka poćwiartował na malutkie kawałeczki i rozrzucił po całym zamku a żonę swojš zamknoł na wysokiej wiezy nie wypuszczał nie karmił...az umarła.Zamek stał jeszcze ładne kilkaset lat az wyburzyli go i na jedo miejsce wybudowali...hotel.Jak domyslacie sie głuwna atrakcja sa własnie duchy.W jedym pokoju zona włšcza i wyłacza lamke w drygim słychac głos szukajšcych sie kochankow a w trzecim ksiecia ktory cwiczy szabla aby moze znow pojsc na wojne....
To juz jest koniec mojej dziwacznej histori co wy o tym myslicie??
|
|
|
Kasiu, znałem tš historie !!!!! i wieże w jej autentycznoć.
|
|
|
Mój znajomy ksišdz często opowiadał o różne tajemnicze histotie, kilka tu opisze a może co tam już napisałem ?? OK Ten ksišdz miałbardzo fajny różaniec zrobiony z płatków kwiatów zgniecionych pod wielkim cinieniem w małe koraliki taki różaniec zawsze pachniał i był zajebicie twardy no i oczywicie ksišdz bardzo lubił ten różaniec ale gdy odprawiał msze widział jaki jakby cień wchodzšcy do pomieszczenia obok gdzie zostawił ten różaniec kto wszedł ale nie wyszedł a innego wyjcia nie było. Ksišdz po mszy (cały czas zazował czy z tamtšd nie wyłazi) pszedł do tego pokoiku i zobaczył że różaniec jest zgnieciony na placek a ja jeszcze raz podkrelam że to było okropnie twarde i obcengami by było ciężko. Zatem kto wszedł tam i zniszczył różaniec ??? sam diabeł ???
|
|
|
Moja historia prawdziwa :D majšc tam nacie lat byłam u kuzynki mieszka ona na wsi byłysmy same w domku była zima styczeń czekałymy na siostrę mojej kuzynki było około 19 a w zimie jest ciemno o takiej porze, zgasiłysmy wiatło w pokoju i patrzymy przez okno na drogę czy idzie Marzena nagle widzę wiatło z którego wyłania się małe dziecko jest rodek zimy a ono jest w białej koszulce i majteczkach włosy ma bardzo lnišce jak złoto i kręcone loczki ma około 4 lat i ono tak w powietrzu się odbijało nie dotykało asfaltu przechodziło a raczej fruneło na drugš stronę biło od niego takim blaskiem popatrzyło w naszš stronę jakby wiedziało ze my się patrzymy i nas widzi? znikło przy bramie domu w którym umarła bardzo stara już babuleńka zawsze nas wołała z okna dziewczynki i się miała ;/ja się odwracam do kuzyneczki i pytam widziała to co ja a ona tak, dodam jeszcze ze kuzynka szła przed tym dzieckiem droga jest prosta i nic nie widziała zadnego dziecka
[%sig%]
|
|
|
Ilość wypowiedzi w tej dyskusji: 94 |
| Nowy temat | Spis tematów | Nowszy wątek | Starszy wątek |